Dodaj do ulubionych

przewrażliwiona jestem

IP: *.jjs-isp.pl 09.05.09, 00:06
co mówicie sąsiadkom nt choroby dziecka
nie mówię nic bo generalnie jestem małomówna i nie plotkuje, ale
zdaję sobie sprawę że większość ludzi żyje życiem innych
może niekoniecznie są podli a wyłącznie dla urozmiaicenia i samego
pogadania opowiadają co się u kogo dzieje a już chory dzieciak
to 'atrakcja' sama w sobie
męcza mnie też wścibskie spojrzenia przechodniów itp.

jak sobie z tym radzić, jak się nie dać
Obserwuj wątek
    • Gość: urbanchaos Re: przewrażliwiona jestem IP: *.acn.waw.pl 11.05.09, 11:40
      Moje dziecko ma już ponad 2 lata i chyba zdążyłam się przyzwyczaić i znieczulić...Owszem czuję na nas spojrzenia i ciekawość, ale na moim podówrku chyba nikt nie wie do końca co i jak i nie ma odwagi po prostu podejść zagadać, bo ja z natury jestem odludkiem, ale jakby ktoś mytał to bym opowiedziała. Wiem, że ciekawi ludzi inność, ale zazwyczaj są życzliwi i jak znają problem to nawet chc pomóc, pocieszyć...
      • Gość: seg-undo odludkiem IP: *.jjs-isp.pl 11.05.09, 13:49
        jestem też, niestety chyba jak się okazuje, ale na stare lata już
        się raczej nie zmienię
        chętnie z pomocy skorzystałabym, ale jakoś nie wydaje mi się że ktoś
        tak bezintetresownie chciałby jej udzielić
        nie chcę natomiast litości i miłosierdzia ani użalania się

        kiedyś pytałam dwie osoby o to czy ich dzieci nie przyszłyby pobawić
        się z moim, unikają mnie obecnie jak mogą, w przelocie burkną pod
        nosem "...bry" i głowa w drugą stronę, a jak się już spotkamy na
        placu zabaw to ich dzieci nie chcą sie z moim bawić, co moim zdaniem
        wynika z tego co się mówi w domu nt mojego dziecka i mnie, bo samo
        dziecko 2-3 letnie nie będzie uciekało z wykrzywioną miną, np.
        dzieci w przedszkolu integracyjnym nie uciekają
        • izzy69 Re: odludkiem 11.05.09, 22:26
          Mówię dużo, wyolbrzymiam i narzekam, aż znudzona sąsiadka tudzież inna ciekawa
          osoba stwierdza "niech pani nie narzeka nie jest tak źle, gorzej mają" i ucieka
          szybko.
          A temat jest wyczerpany i więcej nie poruszany.
    • agatamarszalek Re: przewrażliwiona jestem 12.05.09, 09:29
      Witam,
      Myślę, że zrozumiałe są Pani uczucia. Jednak wydaje się, że to, jak
      sobie można radzić w takich sytuacjach w dużej mierze zależy od
      tego, jak Pani sama przeżywa chorobę dziecka, jak sobie z nią
      radzi.
      Często spojrzenia innych nie wynikają z niczego innego jak po
      prostu z ludzkiej ciekawości - dlatego czasem warto odpowiedzieć na
      pytanie sąsiadki czy osoby, która często Panią zagaduje, w krótki
      jasny sposób, tak aby nie dopóścić do snucia fantazji
      i "dopowiadania scenariuszy". Ludzie często mają mylne informacje
      bądź zbyt małą wiedzę o niektórych chorobach, by adekwatnie na nie
      reagować.
      Na obcych ludzi specjalnie chyba nie ma Pani wpływu - dlatego warto
      przyjrzeć się sobie i swojemu przeżywaniu choroby dziecka.
      Ludzie w różny sposób postrzegają chorobę i innych: czasem są
      ciekawi, czasem się boją (co często wynika z niewiedzy), czasem
      współczują, a czasem po prostu nie wiedzą, jak mogliby zaistnieć w
      relacji z człowiekiem, który ma tak inne problemy niż oni sami (
      np. jak tu rozmaiwać o kłopotach w pracy, skoro Pani boryka się z
      chorobą dziecka?- lepiej już nie mówić nic). Czasem też po prostu
      boją się, że nie będą umieli poradzić sobie z tym, co usłyszą.
      Są różni ludzie i z różnymi reakcjami będzie się Pani musiała
      mierzyć. Warto pamiętać, by samemu z góry nie zakładać pewnych
      scenariuszy - np, że ktoś mówi o naszym dziecku, czy o nas źle za
      plecami - łatwo wtedy odizolować i siebie, i dziecko od ludzi,
      którzy często bywają jednak przyjaźni i życzliwi :-)
      pozdrawiam, A.M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka