Dodaj do ulubionych

jestem zmęczona, chciałabym odpocząć....

20.07.09, 21:09
jestem zmęczona, ciągle zdenerwowana i żadna ze mnie matka ani żona
mam 2,5 letnią córkę, siędzę w domu, nie pracuję bo nie mam co z nią
zrobić ( dopiero od wrześnie idzie do przedszkola) a ja już umowę
podpisałam.
nigdy nie miałam czasu wolnego dla siebie, dziadkowie sie nie
angazują, nie chcą siedzieć dłużej niż 2 godz, raz w miesiącu,
dobrze ze chociaz mam męża, ktory naprawde dużo mi pomaga...

zacznę od poczatku. jestem bardzo młodą matką, urodziłam swoją cócię
będąc na studiach, od początku zajmowałam sie nią sama, nikt oprócz
meża nie zmienił jej pampersa

jak tak patrzę na tych wszystkich dziadków z wnuczkami to robi mi
się strasznie przykro ze względu na to że ja każdy swój wolny czas
spędzałam u nich a moja córka nie ma z nimi żadnego kontaktu, oprócz
niedzielnego obiadu raz na jakiś czas.
ostatnio nawet pokłóciłam się z meżem o to, że chciałabym gdzieś
wyjsć, spotkać się bez dziecka ( wiem że to co mówię jest
egoistyczne ale mam taką handrę że już nie moge...), odpocząc od
ciagłego gotowania, prania itd, chociaż 1 cały dzień w zupelności by
mi to wystarczyło.
omineły nas wszystkie wesela, imieniny, grile itd. wszędzie chodzimy
z córcią: do sklepu, na pogrzeb itd
nie stać nas na opiekunke poza tym uwazam że dziadkowie są po to
żeby choć troche odciązyć rodziców

ale nic.... cisza...
nikt nas sie nigdy nie zapytał czy nam pomóc, czy przewinać albo
wyjsc na spacer z niunią.

wiem że jestem egoistką.. ale chciałabym tylko odpocząć...
kocham swoje dziecko ale w takim nastroju to żadny pozytek ze mnie

pocieszcie mnie albo cokolwiek poradźcie
Obserwuj wątek
    • yula Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 20.07.09, 23:33
      Nie ty jedna tak sie czujesz, ja siedze w domu już 6 lat i czy uda mi sie pojśc
      od września do pracy nie wiadomo. Nie ma komu zająć sie dziećmi, a szczególnie
      starszym który pewnie znowu nie da rady być w swietlicy do wieczora. Do
      przedszkola chodził na 4 godziny więc o pracy nie było mowy. W tym roku po raz
      pierwszy od 6-ciu lat były wakacje 2 tyg - bez dzieci.
      • szalicja Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 21.07.09, 09:37
        To ja Ciebie pocieszę i mam nadzieję, że skutecznie. Nic nie pisałaś o chorobie
        córeczki, choć to forum jest właśnie o takich dzieciach, więc jednak zakładam,
        że dziecko jest zdrowe.
        I TO JEST POWÓD DO RADOŚCI!!!! Niedługo mała pójdzie do przedszkola, Ty do
        pracy. Odsapniesz, oderwiesz się od wszystkiego na parę godzin. Mała zacznie
        robić się coraz bardziej samodzielna i nim się obejrzysz, będziesz miała swój
        upragniony wolny czas. Pomyśl, to jeszcze chwilka, parę miesięcy. A co mają
        powiedzieć rodzice chorych dzieci? Takie mamy często rezygnują z siebie na
        wiele, wiele lat. Całe życie zajmują się chorym dzieckiem. To jest rezygnacja z
        życia, totalna. Te Twoje trzy lata w domu to krótki epizod, naprawdę. Głowa do
        góry i ciesz się czasem spędzonym z córeczką. Jest wiele mam, które chciałyby
        być z dzieckiem w domu te pierwsze lata, a nie mogły... Jesteś szczęściarą,
        naprawdę.
        • kulma.m Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 21.07.09, 22:24
          Szalicja, a ja wiem o czym ona pisze... Mam dziecko ogolnie
          zdrowe :) Perturbacje oczywiscie sa - nietoleranca bialka krowiego
          jak byla noworodkiem, niska masa ciala (ale jest calkowicie zdrowa),
          oddanie malej do zlobka... ciagle choroby, i to czuwanie, ciagle
          czuwanie. Ktorej nocy, o ktorej godzinie bedzie goraczka. Przezylam
          w ciagu pol roku (od momentu oddania do zlobka kiedy mala skonczyla
          rok): zapalenie krtani i wyjazd do szpitala o 3 w nocy, zapalenie
          pluc z podejrzeniem obturacji i alergii (kolejne 30 nocy na czuwaniu
          czy lekarze maja race i mloda sie nie dusi - oczywiscie nie i byla
          to zwykla infekcja), powiekszony trzeci migdal i ciagle furczenie,
          zapalenie drog moczowych, zapalenie ucha, baktera Coli w przewodzie
          pokarmowym :) no cuda na kiju. Czuje sie jak matka dziecka chorego
          bo przez pol roku wlasciwie nie spalam, a dodam ze pracuje od
          momentu zakonczenia macierzynskiego (po 4 miesiacu zycia malej) i to
          ja jestem glownym zywicielem rodziny bo niezle zarabiam.
          Pozyj tak jak ja, ciagle chore dziecko, pracy tyle ze glowa mala,
          maz troszke sfrustrowany.

          Ja nie mam skrupulow, jak tylko moge to proponuje sama tesciom i
          rodzicom aby zajeli sie Oliwka. Dzwonie i pytam, i wiesz...
          najczesciej chca :) A teraz nawet zabrali ja na tydzien nad morze, i
          na tydzien na dzialke. WLasnie odpoczywam a mloda ma tylko 1,5
          roku :P
          Czy ty kiedys pytalas o to czy zostaliby z dzieckiem dluzej?
          • fajnyszkrabek Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 22.07.09, 09:53
            oczywiscie że pytałam. moi rodzice mają po 40 kilka lat teściowie
            niewiele więcej. moja mama nie pracuje siedzi w domu z pieskiem (
            teraz sobie pojechała na działke na mazury a jak ją poprosiłam żeby
            zabrała niunie na kilka dni to powiedziała że nie bedzie miała jej
            czasu tam pilnować bo ma swoje życie) bo moja siostra jest już
            dorosła
            zaś z drugiej strony to teść nie pracuje bo jest na wczesniejeszej
            emeryturze.
            to jest poprostu jakaś porażka, odechciewa się człowiekowi
            wszystkiego. a co najwazniejsze ze to onu nalegali zebyśmy mieli
            dziecko: wy i my jesteśmy młodzi, pomożemy wam, odchowamy wam
            dziecko zanim skoćzycie 30 lat!!!!
            kurcze!!!! to mnie rozbraja
            ja wiem że to rodzice są od chowania dziecka, ja sama powiedziałam
            sobie ze miesce dziecka jest przy matce, ale myślałam ze chociaz raz
            na 2,5 roku bede miała 1 dzień tylko dla siebie, poza tym kontakt z
            mężem nam się osłabił bo nawet nie mamy czasu zeby się poprzytulać
            bo dziecko od jakiegoś czasu z nami śpi.

            kocham ją , wiem ze ona mnie kocha bo codziennie sobie to mówimy
            ale chce troche zacząć żyć bo jak widze wszystkich naszych znajomych
            którzy tej mają dzieci to non stop dziadkowie im pomagają i przykro
            mi się robi latego ze nasi się tak deklarowali a tu nic...
    • monika19782 Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 22.07.09, 17:49
      To dla wielu kobiet trudny okres, dziecko jest małe bardzo
      absorbujące znajomi gdzieś sie rozeszli maja swoje sprawy ale pomyśl
      sobie że twoja córcia za jakiś czas będzie większą dziewczynką,
      jeżeli będziesz chciała możesz mieć z nią świetny kontakt, to dla
      matki skarb.Rodzina ma prawo nie zajmoować się Waszym dzieckiem,
      pampersa dziecku ma obowiązek zmieniać tylko rodzic, taka jest
      prawda czasem bolesna ale jednak. Zmień podejście, traktuj ten okres
      twojego życiajako coś niepowtarzalnego coś co nigdy nie wróci,
      staraj się cieszyć każdą chwilą z dzieckiem. Czułam się w pewnym
      momencie podobnie, dwie malutkie dziewczynki mąż 4 dni w tygodniu
      nie wracał na noc bo pracował w innym mieście, trzy pozostałe wracał
      po 20, dzieci czesto i mocno chorowały, kilka razy wszystkie
      leżałyśmy w szpitalu,nie chciałam pomocy mamy bo nieustannie przez
      wiele lat byłyśmy w konflikcie a teściowie mieli inne sprawy,
      oczywiście sporadycznie korzystałam z jej pomocy ale to naprawdę
      były sytuacje podbramkowe, dzieci miały fajny kontakt z babcia ale
      nigdy nie traktowałam jej jako pomocy, a teraz jestem z siebie
      dummna,mam teraz dwie wspaniała córy, które same sie ze sobą bawią,
      mamy super kontakt i wiem że odwaliłam kawał dobrej roboty i to
      tylko dzięki sobie i mam z tego satysfakcje.
      • fajnyszkrabek Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 22.07.09, 22:45
        ja też staram być z siebie dumna.
        nauczyłam ją wszystkiego. miała 1 rok i 10 mies. jak odesłalismy
        pieluchy na marsa, szybko zaczeła mówić zdaniami, opoiadać
        wierszyki, a nawet śpiewac piosenki ( zdecydowanie odbiega rozwojem
        równolatków przynajmiej o 3 mies. tak mówi nasza p. doktor) pomagac
        mi w sprzątaniu nawet gotowaniu,
        ale to nie chodzi o to
        poowtarzam kolejny raz...
        dlaczego soboy bliskie takie jak rodzina nie potrafią w jakiś
        spospob ulzyć chociaz na chwilkę...
        inaczej czułabym się gdybym sobie gdzieś wyszła do ludzi a nie
        ciagle przesiadywała w domu czy piaskownicy

        a tak... codziennne popołudniowa handra, czekam kiedy dziecko położy
        się spać a jest to po 22.00, nie mam kiedy się nawet sama wykąpać
        czy pooglądac tv

        zazdroszczsę swoim znajomym że moga iść sobie na imprezę, na spacer
        czy do kina SAMI
        a my chodzimy wszędzie z dzieckiem od zakupów aż po koncerty itd
        żeby tylko się wyrwac z domu
        a chciałabym sobie wypić jakieś piwo w towarzystwie czy chociażby
        poplotkować o niczym
        najbardziej jednak dokuczają mi te deklaracje które były przed
        urodzeniem córci
        mineło 2,5 roku i żadna z nich się nie sprawdziła
        • malgosia403 Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 23.07.09, 08:27
          Skoro tak wygląda sytuacja,to się z tym pogódz,wylej żale(już wylałaś),popsiocz
          i ci ulży.Może jak córcia podrośnie to dziadkowie zechcą ją brac do siebie,nie
          wszyscy potrafią zając się malutkim szkrabem,może są psychicznie zmęczeni,może
          zbliża się u babc menopauza a wtedy jest koszmar u kobiety z dobrym
          samopoczuciem...obiecywały pomoc bo może myślały,że dadzą rade.Daj już spokój z
          tym biadoleniem,masz fantastyczną,zdrową córcię,dobrze się rozwija..czegóż ty
          chcesz? Podrośnie to jeszcze się wybawisz dziewczyno,jeszcze odpoczniesz,całe
          życie przed tobą...a z czasem bedziesz się nudziła,nie będziesz miała co robic z
          czasem wolnym i z rozrzewnieniem będziesz wspominała czasy,kiedy twoja córcia
          była malutka....
          Teraz pomyśl o matkach dzieci niepełnosprawnych,które od rana do nocy opiekują
          się dziecmi i tez nie mogą liczyc na niczyją pomoc i tak będą się nieraz
          opiekowały do końca swoich dni,bo ich dzieci są całkowicie niesamodzielne i
          wymagają opieki...pomyśl o tym i już nie biadol,bo naprawdę mnie to wkurza...A
          jak ci tak zle i smutno,jak jesteś taka sfrustrowana to radzę podejśc do
          lekarza,może coś zaradzi.
          Wiesz,tak sobie myślę,że ta twoja córcia to powinna ci dac dobrze ,,w kośc'',to
          może przestaniesz narzekac a zrozumiesz niektóre sprawy.Pozdrawiam -pogodzona z
          losem matka...
          • malgosia403 Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 23.07.09, 08:54
            Poza tym,co ty sobie do diaska myślisz? Zazdrościsz kobietom tych paru chwil
            radości przed starością? Zazdrościsz,że po wychowaniu swoich dzieci teraz mogą
            sobie uprzyjemniac czas bez stresu?-ty też będziesz mogła.Zazdrościsz tego
            wszystkiego,to po co rodziłaś dziecko,po to,że liczyłaś na ich pomoc i
            dlatego,że mówiły,że pomogą? No proszę cię-osłabiasz mnie...No sorry za moją
            postawę,czytałam twój post przez parę dni,najpierw rozumiałam cię całkowicie,bo
            człowiek potrzebuje oddechu,ale z czasem zaczęłaś mnie wkurzac.
            • malgosia403 Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 23.07.09, 09:00
              ...nie stać nas na opiekunke poza tym uwazam że dziadkowie są po to
              żeby choć troche odciązyć rodziców ...

              Nie,kochana,dziadkowie nie są po to-jak napisałaś powyżej.Wstrętne
              stwierdzenie.Oni jak zechcą,jak mają siły i ochotę i czas i zdrowie to mogą
              odciążyc rodziców ale to nie jest ICH obowiązek,natomiast TWOIM obowiązkiem jest
              wychowanie i zajmowanie się dzieckiem moja droga i tyle w tym temacie-pozdrawiam.
              • malgosia403 Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 23.07.09, 09:44
                Jeszcze moje przemyślenia dot.twojej sytuacji...żeby nie było,że tylko
                krytykuje-prawdopodobne również byłoby mi przykro i nie rozumiałabym dlaczego
                moi rodzice jadą na działkę i nie mogą zaopiekowac się troszkę moim
                dzieckiem-taaa,to cholernie egoistyczne i wygodne.Wiesz,ja to jestem taki
                wyjątkowy skorpion , zapewne dałabym im to odczuc,mój żal...chociaż w stosunku
                do moich rodziców,to nieraz gotuje się we mnie z żalu i złości ale zaciskam zęby
                i milczę-ty zapewne jesteś podobna.To jest złe postępowanie,bo z czasem w
                człowieku narasta tyle żalu i pretensji,że następuje całkowita zmiana
                nastawienia do rodziców-zupełnie nieświadoma,wynikająca właśnie z
                ,,niewykrzyczanego żalu''.
                Wiesz co ci radzę-porozmawiaj sobie tak od serca z mamą,powiedz,że jesteś
                troszkę przemęczona,poproś o pomoc,nich wezmie ,,niunie'' chociaż na spacer.Może
                jak zacznie przebywac z małą częściej,to stwierdzi,ze tęskni za nią,że chce się
                do wnuczki bardziej zbliżyc.Może ty chodz do mamy częściej niż dotychczas, a
                wtedy babcia zbliży się do małej,może jak u niej będziecie to wymyśl coś i
                zostaw je same-powiedz,że musisz pilnie gdzieś podejśc zaraz wrócisz a ją
                prosisz o chwilkę opieki-no spróbuj,kurcze to przecież babcia-chyba,że ma serce
                z kamienia.Powodzenia i sorry za krytykanctwo-ale jednak uzasadnione :-)))
                • fajnyszkrabek Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 23.07.09, 13:07
                  przepraszam za to biadolenie, dziękuję za krytykę i słowa otuchy. w
                  ostatnich dniach zrobiło mi się naprawde cięzko na duszy, nie mam z
                  kim tak naprawde o tym porozmawiać
                  a z mamą? umówiłam sie ostatnio na spacer na 12.00 to wiecie co??
                  byłam o 11.30 i wiecie co?
                  kazała mi pochodzić 30 min po osiedlu bo przyszłam o te 30 min za
                  wcześnie a ona w tym czasie lodówkę myła....i nie mogła nas wpóścić
                  do mieszkania. to nie był pierwszy taki raz, czuję sie jak intruz w
                  swoim dawnym mieszkaniu, nie wiem jak by się zachowała gdybym
                  przyszła bez zapowiedzi...
                  a ja zawsze taka poczciwa córeczka okazywałam pokorę we wszystkim...
                  myślicie że nie próbowałam z nimi o tym rozmawiać?. wszyscy
                  doskonale widzą że wygladam jak smierć na horągwi, na zakupach sama
                  też nigdy nie byłam bo mój mąż długo pracuje... i stąd mój nastrój
                  taki... ze wszystkim radziłam sobie przez ten czas ale przyszły
                  wakacje i jest gorzej...
                  koniec z tym użalaniem
                  i tak jestem z siebie dumna bo wszystko co potrafi moje dziecko, to
                  że codziennie mówi że mnie kocha, że mnie przytula i że rozmawiamy
                  ze sobą to zawdzięczam tylko sobie i wrazie popełnienia jakiegoś
                  wychowawczego błędu będę mogła miec pretensję tylko do siebie
                  • malgosia403 Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 23.07.09, 14:10
                    No wiesz,co...ty to masz ciekawą tą mamuśkę.Do domu nie chciała cię wpuścic?
                    Powiem tak-odizoluj się od niej całkowicie,nie dzwoń,nie chodz-i tak nie masz z
                    niej wielkiego pożytku(o kurcze,sama sobie przeczę-ale na takie chamstwo to nóż
                    się otwiera).Może zatęskni a jak nie to się zestarzeje i będzie cię błagac o
                    spotkania z wnuczką.
                    A ty się naprawdę nie przejmuj,no taki los mają niektóre dzieci i takich
                    rodziców.Więc głowa do góry i wielką dawkę optymizmu poproszę :-))),słuchaj a
                    dlaczego mężulek nie zostanie z niunią a ty polecisz na zakupy,do fryzjera,lub
                    na klachy i winko,czy piwko?
                    Nie bój sie krzywdy jej nie zrobi,kiedys też miałam opory,dzwoniłam co
                    minutę-kurcze,zaangażuj chłopa
                    • fajnyszkrabek Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 24.07.09, 11:51
                      gdyby nie mój mąż to ja bym już dawno oszalała. w sumie tylko na
                      niego moge liczyć. tylko ze on pracuje 6 dni w tygodniu do godz.
                      18.00 i w domu jest ok 19.00 nie chce go już obarczać w pilnowaniu
                      dziecka. poza tym on uważa że żona nie powinna się nigdzie szwędać
                      bez męża a wiadomo jak z mężem to i z dzieckiem i takie błędne koło..
                      jak jeszcze studiowałam to tylko on sie zajmował naszą córką,
                      karmił, przewijał, wychodził na spacerki...
                      a co do mojej mamy..
                      staram się jak moge żeby nasze kontakty sie nie urwały w zupełności,
                      w końcu rodzicow sobie nikt nie wybiera liczę tylko na to że zmieni
                      kiedyś podejscie do mnie i do swojej wnuczki

                      aaa jeszcze dodam na temat teściowej. wczoraj nas spotkała w
                      sklepie, przywitała się z pysią a ona się rozpłakała i nie chciała
                      nawet się do niej przytulić. masakra

                      współczuje jej miec takie babcie
                      moje to były skarby, kocham je do tej pory nad życie, okazywały mi
                      zawsze tyle serca a te...
                      nie wiem co za dziwne czasy nastały

                      zastanawiam się jak to bedzie we wrześniu jak mała pójdzie do
                      przedszkola, jak będzie chorować itd. czy wtedy mi siły nie opadną
                      czy któraś z nich wtedy jakoś zareaguje ( dodam że moja mama nie
                      pracowała nigdy, nie pracuje, nic nie robi), na pomoc jakąkolwiek to
                      nie liczę.
                      radzę sobie sama, widocznie tak musi być. dzieki temu forum nabrałam
                      troszeczke wiecej pewnosci siebie
                      jeszcze raz dziekuje
    • asiula1987 Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 25.07.09, 22:19
      moze nie czekaj na cud ze strony dziadkow dziecka tylko sama popros o pomoc, na
      pewno Ci jej nie odmowia bo to sa dziadkowie, wszyscy dziadkowie szaleja za
      wnuczkami i to ze chcesz miec czas wolny dla siebie jest calkowicie normalne i
      nie ma w tym zadnego egoizmu

      powiem szczerze ze moje dziecko ma dopiero 8 miesiecy i mam wrecz odwrotna
      sytuacje poniewaz do pomocy garnie sie az za duzo osob i kazdy chcialby mi synka
      porwac najchetniej:) za to ja jakos nie lubie go "oddawac" innym

      takze widzisz jedni maja czegos za duzo a inni by tego wlasnie pragneli, nigdy
      nie dogodzi:) sama popros o pomoc i zawiez dziecko do dziadkow i idz poszalec:)
      sama czy z mezem,
    • femalespirit Re: jestem zmęczona, chciałabym odpocząć.... 28.07.09, 20:29
      Bardzo Ci wspolczuje, kochana, bo wiem, co czujesz. Mam identyczna sytuacje - dziadkowie najpierw przysiegali, sami nalegali, jak to beda pomagac, potem zero pomocy. Ale wiesz, to sie troche zmienilo. Moj chory synek ma teraz prawie 4,5 roku, stal sie w miare samodzielny i komunikatywny, moi rodzice czesciej sie z nim kontaktuja - pierwszy raz go wzieli na tydzien na dzialke, czasem go biora na weekend. To i tak kropla w morzu potrzeb, ale jeszcze dwa lata temu mialam z ich strony ZERO pomocy.
      I jak analizowalam, dlaczego bylo az tak okropnie doszlam do wniosku, ze po pierwsze moi rodzice nie mogli sie pogodzic z wlasnym starzeniem sie i zostaniem babcia/dziadkiem, po drugie, nigdy nie byli opiekunczy, serdeczni, ani sklonni do poswiecen (do dzisiaj moj ojciec, niepracujacy emeryt nigdy z wlasnej inicjatywy nie odwiedza wnuka, motorem wszystkiego jest babcia). Wiec czemu teraz mieliby byc inni?
      Trudne to jest i przykre dla mnie (choc najgorsze minelo, maly chodzi od roku do przedszkola, mam nadzieje, ze nie bedzie juz tak chorowal jak w pierwszym roku), sa jacy sa, moj ojciec jest jedynym dziadkiem mojego syna i go od niego nie odcinam. Natomiast moje kontakty z rodzicami sa powierzchowne i plytkie, nie czuje z nimi glebszego zwiazku. I tak juz pewnie zostanie.

      Osobna sprawa jest to, ze Twoj maz musi sie zgodzic, zebys czasem wyszla sama wieczorem, jak on wroci z pracy. Dla kazdego zdrowego czlowieka odrobina samotnosci jest niezbedna. Nie obiecam Ci, ze bedzie sielanka jak wrocisz do pracy, a mala pojdzie do przedszkola, bo na pewno bedzie chorowac, a Ty po nieprzespanych nocach bedziesz musiala isc do pracy, ale to jeszcze tylko troche potrwa, a z kazdym miesiacem bedzie lepiej.

      I pewnie sie naraze niektorym, ale uwazam, ze tak, dziadkowie maja OBOWIAZEK pomagac przy wnukach, tak samo jak ja bede miala OBOWIAZEK im pomagac, jak stana sie starzy, niedolezni i niesprawni. Od tego jest rodzina. Nie wymagam od nikogo, by poswiecil mi cale zycie, ma prawo do swojego, ale jakiejs pomocy na pewno jest uzasadnione i moralnie sluszne oczekiwac.
      • fajnyszkrabek do femalespirit 30.07.09, 23:13
        dziękuję ci za te słowa. widze że nie jestem sama w tym problemie.
        moj maż jest jaki jest. uważa że zona powinna siedzieć w domu-
        trudno, nie bede sie z nim o to kłócila bo i tak mam dużo problemów.
        a dziadkowie- tez mi już wszystko jedno. niedługo przychodzi
        opiekunka zobacze jak zajmuje sie corka a ja przez tydzień mam czas
        dla siebie

        jeszcze raz dziekuje Wam wszystkim za przychylne bądź mniej
        komentarze
        • pearl3434 Re: do femalespirit 05.08.09, 12:25
          Hej!
          Doskonale Cie rozumiem.mam 2 dzieci- 8 miesiecy i 2 lata.Nie musze dodawac,ze praca 24\ 7 :)
          A propos dziadkow- ja osobiscie uwazam,ze dziadkowie nie musza pomagac,chca-super,nie chca- to goodbye.Ale to jest wedlug mnie potrzeba serca-moi rodzice kochaja wnuczki,moj tata wpada prawie codziennie,moja mama chce widziec przynajmniej malych raz w tygodniu.Nie wykorzystuje tego-daje starszego raz w tygodniu na kilka godzin,maja dom z ogrodkiem,moze sie pobawic i wyszalec.jak widza sami,ze padam na twarz i psychicznie nie wytrzymuje tej rutyny-to sami proponuja,ze wezma malego na dzien ,dwa.Mysle,ze to normalne,ze sie chce byc z wnuczkami.Moj ojciec uwielbia staszego pasjami-moze dlatego,ze opiekowal sie nim 6 miesiecy regularnie po kilka godzin dziennie w zwiazku z moja praca.Ale teraz sam sie zapytal co bedzie z mlodszym!!!!Dlatego czytajac Twoj post uderzylo mnie takie zimno od Twoich rodzicow.To nie jest fajne.Trzymaj sie i zycze duuuuzo odpoczynku przy dobrek kawce latte:)))
    • fajnyszkrabek udało się. moje dziecko pojechało z dziadkami 08.08.09, 10:40
      jeszcze raz dziekuje wszystkim za komentarze do mojego postu.
      żeczywiście, rozmowa z rodzicami pomogła, raczej to było wylewanie
      łez i wypowiadanie żalu ale poskutkowało.
      powiedziałam wszystko co miałam na sercu. to ze mam wrażenie że moim
      rodzice nie chcą być prawdziwymi dziadkami, to ze jak ja byłam mała
      to zawsze jak tylko miałam chwilke leciałam do babci bo miałam z nią
      bardzo dobry kontakt i do tej pory tak jest, że chciałabym żeby moja
      córcia też tak myślała o swoich dziadkach jak o kimś kto pozwoli jej
      na troche wiecej niż mama, że poprostu ją kochają.
      moje słoneczko jest już drugi dzień na mazurach. rozmawiałam z nią
      przez tel. jest zadowolona, opowiadała, ze się kąpała, bawiła w
      piachu i ze była na jagodach, że mnie kocha ale nie chce jeszcze
      wracać do domu, że spała sama
      a moja mama powiedziała że nawet nie wspomina o mnie, że jest bardzo
      samodzielna, nie trzeba jej ubierać, karmic, wysadzać na nocnik bo
      sama zrobi bez słowa w łazience. mówi o takich rzeczach przyziemnych
      ale widze że jest zadowolona
      jestem taka szczęśliwa. sama dzisiaj odpoczywam bo męża jeszcze nie
      ma
      leże sobie, maluje paznokietki ( nie robiłam tego przez prawie 3
      lata), wieczorem mam rezerwacje na bilety do kina. jutro z mężem
      jedziemy nad wodę........ dużo tu by pisać

      mimo ze już strasznie tęsknie za córcią, ale ciesze się że udało mi
      się przekonać dziadków do niej. mam nadzieje że uda się równiez
      teściów.
      to nie jest tylko dla mojej własnej wygody. fakt córcia bedzie miała
      wypoczętą stęsknioną mamę a ja szczęśliwa córcię która przyjedzie
      pełna wrażeń

      jeszcze raz bardzo wam dziękuje
      • malgosia403 Re: udało się. moje dziecko pojechało z dziadkami 08.08.09, 18:27
        :-))),strasznie się cieszę! Właśnie wróciłam z wypoczynku w górach i zaraz pisze
        do Ciebie parę słów-po prostu super-pamiętaj,mów wszystko co leży ci na
        wątrobie,może od tych wakacji, mama będzie bardziej
        babciowata?-:-)))).Odpoczywaj,wyleguj się,pochodz też gdzieś czasami sama, a nie
        tylko chop i chop,hehehe-pa!
        • Gość: mamamajki Re: udało się. moje dziecko pojechało z dziadkami IP: *.mofnet.gov.pl 14.08.09, 13:15
          hej , ciesze sie, ze odpoczywasz....przeczytałam watek i powiem Ci,
          ze masz szczęście....
          my nie mamy żadnej pomocy, jestesmy zupełnie sami, moi Rodzice nie
          zyja, Rodziców męża nie ma w kraju, rozawiamy przez skypa raz na poł
          roku...
          oboje pracujemy, w tym czasie Mała opiekuje sie niania.... po pracy
          szybka przebieranka , zakupy i do pisakownicy, albo razem albo ja
          zopstaje i cos upycham w chałupie.....dla siebie czasu zero.

          więc nie narzekaj :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka