stankoncin
03.01.14, 16:50
Co prawda nie widzieliśmy się wiele lat, ale kiedyś byliśmy przyjaciółmi.
Pamiętam noclegi w Jego gościnnym domu, Jego gorlickie turnieje dla młodzieży, spotkania na pierwszych biesiadach...
Pamiętam autokarowe podróże [ ramię w ramię] na Węgry na mecze Jasło- Seksard.
Pamiętam żarty z Leszka: to najbogatszy człowiek w Polsce-ma swój dom w każdym mieście [Dom Książki ] i wspólne wódeczki i "kiełbasę przechodnią" [ wtajemniczeni wiedzą co to takiego...].
I tylko szkoda, że planowane od dawna spotkanie nie dojdzie do skutku. Od ponad tygodnia to już niemożliwe.
Gdy dwa czy trzy lata temu szukałem śladów państwa Braumanów przedwojennych szaradzistów spędzających stare lata właśnie w Gorlicach przesłał mi między innymi - nomen omen- książkę o miejscowym cmentarzu i zasłużonych mieszkańcach Gorlic. W kolejnym wydaniu na pewno pojawi się i Jego nazwisko...