reptar
31.03.03, 11:48
Zdarza się, że autor zadania użyje jakiegoś wyrazu, a potem nie może go
znaleźć w żadnym źródle, choć wyraz jest utworzony zgodnie z wszelkimi
regułami, zrozumiały itd., a nawet normalny i łatwy. Profesor Miodek nazywa
to bodajże "formami potencjalnymi".
Przykład:
W tomie wierszy Bolesława Leśmiana wyszukałem m.in. "Namowę" (15 zgłosek
w każdym wersie) i "Módlmy się śród drzew" (po 5). A mimo to myślę, że
miałbym problem z obronieniem w projekcie wyrazów "piętnastozgłoskowiec"
czy "pięciozgłoskowiec", ponieważ w Polańskim i Doroszewskim razem wziętych
są tylko: dwu-, cztero-, siedmio-, ośmio-, dziewięcio-, dziesięcio-,
jedenasto-, dwunasto-, trzynasto- i czternastozgłoskowiec. Trzeba by się było
rozglądać za podkładką :-(
(Tu chciałem zaznaczyć, że kiedy na wątku o soliterach literowych
skomentowałem dziewięćdziesięciodziewięciozgłoskowiec, pisząc "Świetne!" z
uśmieszkiem na końcu, to ów uśmieszek miał znaczyć nie co innego, lecz
właśnie to: że takiego słowa już bym nie uznał).
Inny bardzo dobry przykład to przedrostki. W Polańskim, żeby pokazać nam,
jak się pisze "eks-" z wyrazami, zamieszczono kilka przykładów: eksjezuita,
eksmąż, eksdrugoligowiec. Przez umieszczenie ich w słowniku nabrały mocy.
Ale czy redakcja przyjmie zadanie z eksogrodnikiem? A jeśli przyjmie, to czy
potem przyjmą go czytelnicy?