Dodaj do ulubionych

Cos zginelo po drodze

02.11.03, 19:03
"Odgadniete wyrazy napisac z bledem ortograficznym, przeanagramowac i tak
powstale slowa wpisac do diagramu" - to przepis na krzyzowke z ostatniego
Diagramu - Magazyn. Jesli juz uciekamy sie do bledow ortograficznych to cos
nie tak. Coz zginelo po drodze: zdrowy rozsadek, zdrowe pomysly, a moze
prawda stara jak swiat ze najpiekniejsze jest najprostsze? Coraz czesciej - w
imie urozmaicenia wyeksploatowanego materialu - pojawiaja sie pomysly -
potworki, zadania udziwnione na sile badz tez przystosowane z obcojezycznych
wzorow. Pol biedy jesli drukuje sie to jako ekspoeryment (pamietam nawet
ladne zadania p.p. Sumerow w oparciu o inne wzorce) ale pojawiajace sie coraz
czesciej nowe formy (np. popularne w Holandii 1,2,3) rodza refleksje o
zdziczeniu szaradziarstwa. Mam nadzieje ze nie tylko ja tak mysle... Cos
zginelo po drodze. Piekno i prostota.
Obserwuj wątek
    • mag33 Re: Cos zginelo po drodze 02.11.03, 19:43
      Pozwolę sobie być odmiennego zdania...wspomniane zadanko
      bodajże autorstwa St. Osydy jest niebanalne i ciekawe...
      Prostych i łatwych --typu alfabetki- jest juz w bród!!!
      Ja lubię udziwnione i NIESZTAMPOWE zadanka...pozdr...
    • jw1969 Re: Cos zginelo po drodze 04.11.03, 09:57
      Hej, Kicior, gdzie Twoje poczucie humoru? Jako czytelnik Chmielewskiej nie
      jesteś go przecież pozbawiony? Każdy nowy, ciekawy pomysł wnosi do
      szaradziarstwa powiew świeżości. W zalewie szaradziarskiej konfekcji, produkcji
      masowej, w której trudno się dopatrzeć czegoś interesującego, wszelkie
      eksperymenty są godnymi uwagi rodzynkami. Czasem nowy pomysł się przyjmie,
      czasem pojawi się tylko raz. Różnie to bywa, próbować na pewno warto.
      A autora wspomnianego zadania cenię za niebanalne pomysły właśnie. To zresztą
      rodzinne - niedaleko pada jabłko od jabłoni (myślę o córce Stanisława Osydy,
      Dominice).
      • totet Re: Cos zginelo po drodze 04.11.03, 10:18
        Od pewnego czasu pojawiają się również szkotki z błędami (autorstwa koleżanki Wołc). Zamiast tradycyjnych wyrazów które należy dopełnić literami podane są słowa napisane z błędem np. ruż i można wpisać do diagramu załóżmy hasło drużyna. Czy zadania te utrwalają błędne zapisy w świadomości rozwiązujących? Moim zdaniem - nie, wiadomo przecie że to zabawa, a nowe pomysły, jak zauważyli celnie przedmówcy, zawsze są cenniejsze aniżeli konfekcja cięta "z metra". I to nawet wtedy, gdy takich zadań pojawia się więcej, czyli ukazują się prawem serii. Akceptowane przez ogół pomysły należy kontynuować, chyba że się najzwyczajniej w świecie znudzą.
      • kicior99 Re: Cos zginelo po drodze 04.11.03, 11:50
        fakt jest jesien i mam nieco stepione. Ja nie protestuje przeciw jednemu
        zadaniu tylko calej tendencji (patrz nop. Rozrywka 2 numery wstecz)
    • megalomaniac Re: Cos zginelo po drodze 04.11.03, 21:53
      ja lubie nowe, pomyslowe zadania... : bledne szkotki czy opuszczanie polskich
      liter (ń=n,ź=z...) i inne sa ciekawe i niestandardowe...

      pzdrw

      megalo...
      • jw1969 Re: Cos zginelo po drodze 07.11.03, 13:08
        Przypomniała mi się pewna dyskusja, w której brałem udział. Wracaliśmy
        pociągiem z finału Szaradziarskich Mistrzostw Polski w 2000 roku. W przedziale
        siedziało trzech finalistów, szardzistów młodszego raczej pokolenia (poniżej 35
        lat w każdym razie): uhuhu (właśnie zaczynaliśmy znajomość), ja i nasz kolega z
        Wrocławia - Maciek. Gdyśmy rozpoczęli rozmowę na tematy szaradziarskie, okazało
        się, że jeden ze współpasażerów jest też szaradzistą - i to ze znacznie
        dłuższym stażem. Oglądaliśmy wspólnie hocki-klocki z "Rozrywki od A do Z" i pan
        ów zaczął je bardzo krytykować. Ale nie za trudne czy dziwne określenia, ale za
        konstrukcję. Twierdził, że dawniej byłaby nie do pomyślenia krzyżówka w takim
        niesymetrycznym diagramie. I jeszcze jakieś wystające litery! A stosunek
        białych do czarnych pól! Nie przekonywała go nieszablonowość, pomysłowość
        zadania.
        I tak sobie myślę, że rzeczywiście dzisiaj cenimy co innego niż kiedyś.
        Przynajmniej ja uważam, ze najważniejszy jest pomysł, i gotów jestem przymknąć
        oko na drobne niedoróbki konstrukcyjne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka