m.wiacek
23.06.08, 22:10
Bydgoszcz 23.06.2008r.
Anna Wiącek
Ul.Ułańska 19 / 2
85-210 Bydgoszcz
Tel.691-815-201
Prośba.
Zwracam się z prośbą, o udzielenie mi odpowiedzi i wskazanie dalszej
drogi postępowania w w takiej oto sprawie
Jestem wraz z mężem i 5-ciorgiem dzieci najemcą mieszkania o pow.53m2
(użytkowa=40,45), które zostało nam przydzielone decyzją prezydenta
miasta w 1990r. Lokal znajduje się w budynku prywatnym, który do
połowy 2007r. był administrowany przez A.D.M.,
a od czerwca 2007r. jest administrowany przez firmę
B.O.N."MODERATOR", która już drugi raz podnosi nam czynsz do
wysokości = 8,88 / m2 (czynsz w ADM=3,57).
Firma MODERATOR jest w jakiejś niedużej ( podobno 25%) części
właścicielem tego budynku, a moje pytania to:
1.Czy będąc tylko częściowym właścicielem kamienicy można podwyższać
czynsz ?
2.Czy wobec braku całej własności, i w związku z prawdopodobieństwem
śmierci
pozostałych udziałowców części kamienicy, można się starać o
uznanie za jedynego
właściciela ?
3.Czy zarządca musi przedstawić lokatorom pełnomocnictwa uzyskane od
współwłaścicieli co do prowadzenia administracji kamienicy, i czy
jeśli nie ma od wszystkich, bo np. nie żyją
lub się nie interesują, to lepiej samemu obliczyć należną część dla
udziałowców, a różnicę wpłacać na depozyt bankowy czy sądowy ?(w
razie gdyby pozostali współwłaściciele się upomnieli o swoją część)
P.S.
W związku z tym, że składałem w roku 2007 wniosek o przydział lokalu
mieszkalnego z zasobów miasta i mój wniosek został rozpatrzony
negatywnie bez uzasadnienia (prawdopodobnie „na razie” nie
spełniliśmy kryteriów metrażowych, gdyż u nas jest 5,78m2 / osobę,
a niskie dochody i sytuacja w rodzinie są mniej istotne), to jakie
mam inne możliwości uzyskania lokalu nie będącego prywatną
własnością ( to znaczy nie z czynszem, który jest nienormalny, gdyż
budynek jest w stanie katastrofalnym, a nasze mieszkanie jest
teoretycznie bez ubikacji, a możliwe, że również zostaniemy
pozbawieni ogrzewania jako, że w latach 90 wyposażyliśmy mieszkanie
w c.o. i wtedy nie wstawiono wkładu do komina,
a MODERATOR żąda abyśmy to zrobili grożąc odłączeniem gazu ?
W związku z powyższym czy MODERATOR nie powinien zapewnić nam
innego ogrzewania mieszkania np. postawić nam piece ?
Czy to nie właściciel= wynajmujący powinien naprawiać instalację
elektryczną czy ogrzewanie ?
Jak interpretować ustawę z dn.21.06.2001r. o prawach lokatorów,
Rozdział 2 Art.6a pkt.3,ust.3, jeżeli w tej samej ustawie
Art.6b,pkt2.ust.5 i 6 jest jakby zaprzeczeniem wcześniejszego, (kto
w końcu ma naprawiać ?).
Na koniec dodam, że mieszkanie, było w stanie skrajnie zrujnowanym
(brak tynków, wilgoć, brak instalacji elektrycznej, okien, itp.), a
całkowity remont wykonaliśmy na koszt własny.
Koszt używania "naszego" mieszkania:
474,01(czynsz)+87,50(woda)+98,98(śmieci)+10,50(prąd na klatce licz.
od osoby???)=670,99
do tego dochodzi gaz =(ogrzewanie w przybliżeniu / m-c)+300,00=
970zł / m-c(-dodatek mieszkaniowy 300,00) to i tak jest 670zł!!!!.
Anna Wiącek.
P.S.
Ja rozumiem, że to miasto- państwo powinno zajmować się ludźmi,
których nie stać na mieszkania w prywatnych kamienicach, i
generalnie się nie obawiam braku miejsca do spania, chociaż lokal
socjalny to też nie najlepsze rozwiązanie, gdyż mi nic nie będzie,
ale moje dzieci pewnie się nie przystosują. Ale czasy były takie, że
państwo przyznawało lokale w kamienicach prywatnych i niektóre z
tych kamienic są zadbane, mają domofony, są ocieplone, czyste, są
położone w normalnych dzielnicach, i jeżeli byłaby to kamienica
zadbana to nie miałbym nic przeciwko takim czynszom, ale ktoś
powie, że były niskie czynsze to można było odkładać. Ja mam 5-ciro
dzieci (a właściwie 6-cioro choć jedyny syn zmarł w wieku 12 lat na
guza mózgu) i były czasy kiedy mogliśmy się zająć szukaniem innego
mieszkania, jednak mieliśmy w głowie ważniejsze sprawy. W każdym
razie mieszkamy od 18 lat i dbamy o to mieszkanie (generalny remont,
ogrzewanie, okna itp.),
Dbamy o elewację w kamienicy (tynki zewnętrzne, co prawda tylko po
naszej stronie, ale zawsze). Cała kamienica, chociaż słowo kamienica
jest nie na miejscu, powiedzmy budynek,
posiada 8,5 mieszkania po można powiedzieć 1 pokoju, bez ubikacji
(chyba, że ktoś sobie zrobił sam) nasze jest na parterze i ma 3
pokoje (przejściowe), bo 1 jest w takiej dobudówce,
bez korytarza wchodzi się do mini-kuchni. Mieszka tam na stałe 5
rodzin i jeden co zajmuje te 0,5 mieszkania, o których wspomniałem,
a jest to pokój bez dodatków.
Nie wiem jak inni, ale my płacimy czynsz (nawet ten obecny 8,88 za
metr) i nie mamy żadnych zaległości. I wkurza mnie, że ktoś jakimś
sobie znanym sposobem odkupuje lub jakieś inne kombinacje robi, i
zostaje udziałowcem w małej części, i wydaje mu się, że jest
właścicielem. Od czasu stania się właścicielem swojej części zostaje
jednocześnie zarządcą i oprócz podwyżki do granic ustawy nie robi
nic.( a byłbym skłamał, przysłał dziadka aby pomalował rury od gazu
na żółto, bo mu „sąsiad”( taki społecznik…) nasłał kontrole, że może
coś się spalić, gdyż szyby po ostatnich lokatorach były powybijane.
Notabene sąsiad mieszka w oficynie ( tam jest taki barak z 2
mieszkaniami). I tak to z grubsza wygląda….
Jakieś pytania ????, jakieś pomysły…..???????????