yogoyogo23
04.03.15, 12:49
Witam
Zmieniamy mieszkanie na wieksze.
W sumie bedziemy kupowac ze srodkow wlasnych + to co dostaniemy za stare miszkanie. Najwyzej niewielki kredyt (10% wartosci)
I teraz pytanie do kogos madrego jak to najprosciej i najtaniej zalatwic.
Opcja 1: Brac kredyt na calosc kwoty potrzebnej do zakupu nowego mieszkania a po sprzedazy starego splacic wiekszosc kredytu? Minusem duza prowizja dla banku do za splate kredytu zaraz po zaciagnieciu beda chcieli spora kare umowna. Do tego nie wiadomo jak dlugo bedzie sie sprzedawac stare mieszkanie. Przy opcji np 6 miesiecy to koszt dodatkowych odesetek dla banku i niepotrzebnie placony czynsz za stare mieszkanie.
Opcja 2: Czekac z kupnem nowego do sprzedania starego, w razie opoznien trzeba schodzic z ceny itd... poza tym jak to rozwiazac logistycznie? Bo przeciez nabywca mieszkania chce sie wprowadzic zaraz po zaplacie za nie, a my potrzebujemy czasu żeby po kupnie naszego nowego je odswiezyc i przewiesc wszystkie graty (nawet jesli uda sie ustalic daty obu transakcji na ten sam tydzien) Jak ludzie to rozwiazuja bo przeciez wiele rodzin jest w podobnej sytuacji.