Dodaj do ulubionych

OSZUSTWA WYDAWCÓW !!!

23.01.05, 14:27
Witam wszystkich,

Piszę artykuł o oszustwach wydawców związanych z tłumaczeniami i szukam
przykładów.

Oszustwa podzieliłem na następujące kategorie:

MOZAIKA - ogłasza się konkurs, albo po prostu prosi się młodych tłumaczy, żeby
przetłumaczyli próbkę, np. 20 stron. Po fakcie informuje się ich, że "tym
razem nie zostaną zaangażowani" i nie płaci się im ani grosza, ale z próbek
składa się książkę.

SKŁADANKA - Tekst jest dzielony na dwie, albo więcej części, nad którymi
pracuje kilka osób. Całość scala wydawca. Książka zostaje przetłumaczona
szybciej, ale między poszczególnymi częściami występują różnice stylistyczne -
bez większego znaczenia w przypadku literatury fachowej, ale niedopuszczalne
w przypadku beletrystyki. „Składankowe" tłumaczenie literatury pięknej to
zwykły bubel. (przykład: „Cesarzowa Orchidea" Anchee Min, Albatros).

MURZYN - Odmiana składanki, z tym, że łączeniem fragmentów zajmuje się
tłumacz z tzw. „nazwiskiem", zatrudniający dla zwiększenia tempa jednego lub
kilku bezimiennych wyrobników, czyli „murzynów", z którymi dzieli się potem
zyskiem.

GŁUCHY TELEFON - Czyli tłumaczenie przez język pośredni, najczęściej
angielski. Najczęściej dotyczy języków tzw. rzadkich, m.in. orientalnych, z
których przekład jest bardziej czasochłonny (a zatem kosztowny), niż przekład
z angielskiego. Łatwiej także znaleźć tłumacza i zorganizować zakup praw
autorskich. „Głuchy telefon" to także wydawniczy bubel (o czym wie każdy, kto
w dzieciństwie grał w tę grę), niemniej takich książek jest u nas mnóstwo.
(Przykład: „Ring" Kojiego Suzuki, Znak; „Góra Duszy" Gao Xingjiana, Rebis).
Metodą głuchego telefonu tłumaczone są także listy dialogowe większości
dystrybuowanych w Polsce filmów.

Jeżeli znacie konkretne przykłady tego typu praktyk, albo buble innych typów,
napiszcie. Także na mój mail - conew@go2.pl - zapewniam całkowitą dyskrecję.
Tekst piszę dla ogólnopolskiego dziennika. Mam nadzieję, że zrobi on trochę
szumu wink

Pozdrawiam i niecierpiliwie czekam.

Obserwuj wątek
    • domville Re: OSZUSTWA WYDAWCÓW !!! 24.01.05, 13:16
      Nie nazwałbym tłumaczenia z egzotycznych języków za pośrednictwem tych bardziej
      popularnych "oszustwem". Wydawnictwo podaje przecież, z jakiego języka
      tłumaczono, jestem też w stanie zrozumieć, dlaczego tak się czasem dzieje:
      lepiej, żeby dana pozycja została udostępniona polskiemu czytelnikowi, nawet w
      takiej formie, niż żeby w ogóle nie była dostępna, bo na przykład trudno
      znaleźć dobrego tłumacza z chińskiego... Nie demonizujmy i radziłbym skupić się
      na pozostałych punktach, które rzeczywiście oszustwami nazwać trzeba.
      • nobullshit Re: OSZUSTWA WYDAWCÓW !!! 27.01.05, 01:34
        Zgadzam się z Domvillem. Filolog nie musi być dobrym tłumaczem.
        Może za to być konsultantem i sprawdzić, czy w przekładzie z języka
        "pośredniego" nie ma jakichś herezji. Wspominasz o filmach - w studiu,
        z którym współpracuję, takie tłumaczenia są zawsze konsultowane.
        Z tą "większością" to chyba przesada.

        Powodzenia w pisaniu artykułu. Czy możesz dać znać, kiedy się ukaże?
    • yskyerka głuchy telefon 05.02.05, 11:56
      Był kiedyś w polskich kinach taki film "Mężczyzna - przedmiot pożądania" ("Der
      bewegte Mann", tytuł angielski: "Most Desired Man "). Pokazywany najpierw na
      Warszawskim Festiwalu Filmowym, tłumaczony z niemieckiego i wszystko było ok.
      Po kilku miesiącach film trafił do dystrybucji z angielskim dubbingiem (sic!) i
      z tegoż dubbingu był już tłumaczony. Rozbieżności koszmarne! Nawet imiona
      głównych bohaterów pozmieniali, bo zapewne nie pasowały do układek. Miałam
      okazję obejrzeć obie wersje... No comments...

      Co do konsultowania filmów tłumaczonych z angielskiego, zamiast z języka, w
      jakim jest on nakręcony, to jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ktoś znający
      język wyjściowy sprawdzał moje tłumaczenia. A nie pracuję dla firm-krzaków. sad
      Małe piwo, jeżeli jest pełna lista dialogowa angielska. Gorzej, kiedy trzeba
      tłumaczyć z angielskich napisów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka