03.11.03, 18:58
Pewien Chińczyk, udał się na zakupy do osiedlowego sklepu
spożywczego:
- Dziń dobly, ci jest mąka?
- Nie ma mąka - odpowiada sprzedawczyni, zmierzywszy obcokrajowca
wzrokiem.
Chińczyk chwilę wpatruje się w panią jak zaczarowany, kiedy ta już,
już chce mu zacząć tłumaczyć na migi, pyta niepewnie:
- A ciemu pani uziwa mianownika ziamiast dopełniacia?

Obserwuj wątek
    • nowamloda Re: ;>> 08.11.03, 16:44
      ROFL
    • beduinka ;-D /bt 08.11.03, 17:25

    • all2 Re: ;>> 16.11.03, 22:15
      Podczas pobytu za granicą uparłem się, że sam sobie poradzę bez
      pomocy "tubylców". Kwestie językowe opanowane miałem raczej
      średnio. Ale od czego słowniki i "rozmówki". Pewnego dnia zepsuł nam się
      odkurzacz. Posłali mnie do dużego marketu technicznego po jaki jeden malutki
      element - bo sprzęt naprawić umieliśmy. Biorę "rozmówki" - szukam słówka - nie
      ma. Sięgam po słownik - jest. Hurra. Powtarzam w głowie słówko kilka
      razy, po czym wpadam do sklepu i radośnie, z ufnością - informuje panią za
      ladą, że nie mogę na żadnej z półek znaleźć łożyska. Kobietka - młoda - zrobiła
      się czerwona, potem sina, potem otworzyła usta i wezwała na pomoc
      ochronę.
      Na szczęście udało mi się ich przekonać, że nie jestem zboczeńcem i
      naprawdę potrzebuję takiego małego wichajstra z kółeczkami. Ale się
      najadłem wstydu... Potem nieszczęsna kobietka musiała mnie obsłużyć -
      przyjmując pieniądze w kasie - w ogóle na mnie nie spojrzała. Nie wiem
      czemu...
      (w słowniku nie było rozróżnienia na łożysko techniczne i medyczne)

      * * * * *
      Ja i mój kumpel, wybraliśmy się na studiach do Londynu na
      praktyki.
      Angielski w normie, nie było specjalnych problemów, choć czasem...
      Kumpel zamówił w knajpie steka słowami:
      - May I have a bloody steak, please?
      Ja czerwony, krztuszę się ze śmiechu a kelner, rodowity Anglik
      nic, twarz blacha, zanotował sobie w notesie i pyta:
      - Would you like to have it with some fucking potatoes, sir?
      (ang. bloody - cholerny, rough - krwawy, surowy)

      * * * * *
      Mój szlachetny ojciec podczas pobytu w Czechach strasznie chciał
      poznać tajniki tego języka. Starał się nie pominąć żadnej okazji, aby coś
      podłapać. Gadał jak najęty, nie dawał dojść nikomu do słowa. W
      restauracjach tylko on miał prawo złożyć zamówienie, również tylko on
      w sklepie czarował ekspedientki... ale do czasu gdy poszedł do sklepu z
      nabiałem i
      rzekł do potężnej sprzedawczyni wyposażonej w broń ręczną - wielką i brudną
      ścierę i rzekł w te słowa:
      - Prosim ser..
      Skończyło się na słowotoku sprzedawczyni zupełnie nie zrozumiałym
      dla ojca i machaniu ścierą przed jego nosem.
      ("prosim ser" w wolnym tłumaczeniu znaczy "proszę sraj" - tryb
      rozk. od "srat")

      * * * * *
      Koleżanka spóźniwszy się w Niemczech do pracy, cała przemoknięta,
      składając parasol tłumaczyła się szefowej (bardzo purytańskiej
      kobiecie) w jej mniemaniu w takie oto słowa:
      - Przeklęta pogoda, leje i leje, musiałam zawrócić do domu przez
      ten deszcz, na ulicy wpadłam w jedną kałużę i musiałam się wrócić
      przebrać..
      Szefowa oczy miała tak duże jakby co najmniej zobaczyła przed sobą
      zielonego czy też rudego kurdupla z czółkami rodem z marsa
      proszącego ją o autograf...
      (niem. pfötze - kałuża; pfotze (chyba tak to się pisze) -
      pi#da)

      *******
      Polacy ponoć nie drób, i swój język znają:
      Właśnie wróciłem z kursu językowego - jest nas w grupie
      jedenaścioro, w tym jeden skośnooki kolega (Chiny, Wietnam, trudno powiedzieć).
      Lektor tłumaczy jakieś tam zasady gramatyczne, i pyta - "a w polskim
      jakie są przysłówki?" - na sali konsternacja, minuta ciszy, wszyscy
      patrzą po sobie, po paru chwilach krępującego milczenia odzywa się Chińczyk
      - "imieśłóf psiśłófkowy cinny i bierny, imieśłóf psimiotnikowy upsiedni
      i wśpółciesny."
      • tiresias Re: ;>> 17.11.03, 15:00
        all2 napisała:

        > * * * * *
        > Ja i mój kumpel, wybraliśmy się na studiach do Londynu na
        > praktyki.
        > Angielski w normie, nie było specjalnych problemów, choć czasem...
        > Kumpel zamówił w knajpie steka słowami:
        > - May I have a bloody steak, please?
        > Ja czerwony, krztuszę się ze śmiechu a kelner, rodowity Anglik
        > nic, twarz blacha, zanotował sobie w notesie i pyta:
        > - Would you like to have it with some fucking potatoes, sir?
        > (ang. bloody - cholerny, rough - krwawy, surowy)

        chyba 'krwisty' - a jeżeli tak to tylko:'rare steak'. 'rough' to zupełna
        pomyłka i nie 'w normie'.
        nb.
        uma thurman w scenie z vincentem vega w restauracji ('Pulp Fiction')
        zamawia 'bloody steak'. może jest to amerykanizm ale jednak!
        życzę wytrwałości w nauce.
    • all2 Re: ;>> 16.11.03, 22:47
      Oto czytasz pierwszy eksperymentalny odcinek alternywnego kursu angielskiego
      dla początkujących erotomanów. Mamy nadzieję, że należysz do tych, którzy
      posiadają wiedzę podstawową w tej materii smile

      (ponieważ to odcinek testowy napisz w komentarzach, że bardzo chcesz
      kontynuacji tej serii smile

      One day Mr. Smith, the president of a large corporation, called his vice-
      president, Dave, into his office and said,
      "We're making some cutbacks, so either Jack or Barbara will have to be laid
      off." Dave looked at Mr. Smith and said,
      "Barbara is my best worker, but Jack has a wife and three kids. I don't know
      whom to fire.
      "The next morning Dave waited for his employees to arrive. Barbara was the
      first to come in, so Dave said,
      "Barbara, I've got a problem. You see, I've got to lay you or Jack off and I
      don't know what to do?"
      Barbara replied,
      "You'd better jack off. I've got a headache."

      Koniec smile.

      Zastanawiasz sie teraz pewnie o co chodzi Barbarze z korporacji pana Smitha,
      prawda? Kiedy nie wiadomo o co chodzi to wiadmo, że rzecz w osobliwych
      angielskich zwrotach. Zaraz wszystko będzie jasne, bo oto one wszystkie po
      kolei:

      - to lay someone – przespać się z kimś

      - to lay someone off – zwolnić kogoś

      - to jack off – masturbować się

      I’ve got to lay (you or Jack) off – muszę zwolnić ciebie lub Jacka
      I’ve got to (lay you) or (Jack off) – muszę się z tobą przespać albo zrobić
      sobie dobrze.

      Teraz wzbogacony o nowe zrozumienie możesz drogi czytelniku przeczytać jeszcze
      raz powyższy dowcip, a potem wracaj do pracy i pamiętaj - wieczorem po
      robocie "do not jack off but go and lay someone beatiful" smile
      • millefiori Re: ;>>Królewiczu, jeszcze! 17.11.03, 14:31
        (to jest cytat - z bajki dla dzieci)
        Pozdrawiam z Budy,
        Millefiori

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka