cornelli
25.02.11, 11:03
Zastanawiam się ile jeszcze wylejecie z siebie jadu. Zaglądam do Was, bo nasze drogi w internecie zeszły się na jednym z forów. Jestem w stanie zrozumieć, że człowiek zraniony w jakimś momencie nie może okiełznać emocji i wywala żale. Ale to, co robicie na Kalejdoskopie to nie żale, a nagonka i niszczenie innych forumowiczów. Dokładacie komuś łatki i niestworzone historie wymyślane przez chorą osobę. Pozwalacie jej (jej, bo Martusia najczęściej przybiera nicki męskie, żeby być bardziej wiarygodną w oczach pań bez wyobraźni) krzywdzić człowieka, którego znam osobiście od lat. Mało tego - sami dokładacie wymyślone brednie. Wielonickowiec? To największa bzdura, jaką przeczytałam. A kimże Wy jesteście? Ile każda z Was ma nicków? Niektóre nawet o męskim brzmieniu, co tak bardzo Was oburza u innych. Mój nick jest uniseks, czy to oznacza, że jestem obojnakiem?
Zastanówcie się nad sobą. Jesteście jak sfora zaślepiona potrzebą niszczenia wszystkich, którzy wejdą Wam w drogę. Żyjecie cudzym życiem i choćby miało ono wymiar tylko internetowy, to dotyczy konkretnych ludzi. Łamiecie wszelkie granice nie tylko netykiety, ale i człowieczeństwa. Kiedyś prosiłam, żebyście odpuścili. Dla dobra obu stron. Zamiast przerwać tę bezsensowną nagonkę, przyjęliście do swojego grona osobę napędzającą nienawiść i pozwalacie jej szkalować i opluwać innych. Dla mnie to nie do pojęcia. Jak możecie? Jesteście ludźmi?