m.maska
16.07.11, 16:23
To co sie wlasnie rozgrywa na watku obok, przywolalo w mojej pamieci dawne wspomnienia...
Biala niewinna sniezynka... kiedy bylam w przedszkolu, przed swietami Bozego Narodzenia dzieci robily przedstawienie basni "Krolowa sniegu"... mialam wtedy taki fikusny stroj, bo wlasnie mialam role bialej Sniezynki - i na pewno wtedy bylam absolutnie niewinna... Mama przechowuje jeszcze fotki z tamtego okresu... bylam dosyc duza na swoj wiek, wyzsza od innych kolezanek... ladne wspomnienie...
Wyobrazenie "bialej niewinnej sniezynki" przenosimy w pamieci wlasnie z opowiadan i basni... niewinna siniezynka, ktora nigdy nikogo nie skrzywdzi, raczej sama zginie, roztapiajac sie...
Kiedys spotkalam faceta, ktory mowil o sobie, ze jest "biala niewinna sniezynka" to bylo takie niemeskie, ze przyjelam to za zart...i dlugo myslalam, ze to naprawde tylko zart... ale z czasem przekonalam sie, ze to zart nie byl - to bylo jak najbardziej serio...a to oznaczalo, ze mogl zrobic najgrosze swinstwo, najgorsza podlosc i zawsze w kazdym przypadku, obojetnie czy klamal czy wyrzadzal komus krzywde - zawsze to byla "biala niewinna sniezynka" - inna wersja Doriana Graya...
Teraz kiedy czytam te posty, ktore napisali tam na Lozy - widze, ze tam po prostu sniezna zawieja juz jest - same sniezynki...biale i niewinne...