Dodaj do ulubionych

Samochody i MY, MY i samochody....

06.08.11, 21:33
Jakie samochody lubicie? duze? male? czy kolor jest wazny? czy marka? a moze koszty serwisu?

Dzisiaj odbylam "przejazdzke" przymusowo...bo tak to juz u mnie jest, ze jesli ruszam sie gdziekolwiek, musze sie ze swojego "miasteczka" wydostac na autostrade...i dalej... I po raz ktorys z kolei stwierdzilam, ze doceniam male kolka w moim samochodzie...ma duzo wieksze przyspieszenie, niz ten ktory mialam poprzednio - wieksze kola i zanim sie rozkulały to troche trwalo...
Obserwuj wątek
    • czarek_777 Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 06.08.11, 21:44
      To ja nie pogadam z Tobą Masko smile nigdy nie prowadziłem żadnego auta i nigdy nie będę smile przyczyny tego są różne ale jak wyżej smile w tej dziedzinie to ja jestem jak niewidomy na ruchliwej drodze smile
      • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 06.08.11, 21:49
        Eeeetam... to pisz o rowerze.... o tym pogadasz z AL smile
        • czarek_777 Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 06.08.11, 21:53
          Rower tak, jak najbardziej smile jeżdżę od...takiego smile i sam zawsze je naprawiałem, ulepszałem itd smile a zaczynałem od koła pchanego pogrzebaczem ,później była hulajnoga i dopiero rower. Najsamprzód na trzech kółkach big_grin big_grin
          • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 06.08.11, 21:57
            A ja swoj pierwszy rower dostalam kiedy bylam juz na studiach... brat mi przyslal - skladak...a byl wyjatkowo ladny, cudnie opalizujaco-zielony - nakrecilam sie tych kolek niezle...male byly smile to nie to samo co male kolka w samochodzie, gdzie od krecenia jest silnik - tu do krecenia byly wlasne nogi smile
            • czarek_777 Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 06.08.11, 22:03
              No to dosyć późno smile ja swój pierwszy dostałem od Brata Mamy, Akowca i leśnego partyzanta smile rowerek, na trzech kółkach dostałem ja i starszy brat. Miałem wtedy pięć lat /Brat sześć i pół/ a więc był rok 56 - rok odwilży i wtedy dopiero się ujawnił.Pojeździliśmy na nim chyba ze dwa lata ,później była hulajnoga. Kilka lat przerwy i był maraton, pół kolarka i bardzo popularny w tamtych latach rower z przerzutką smile
    • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 07.08.11, 11:52
      Nie mogę powiedzieć jakie samochody lubię, kompletnie nie znam się na markach, nie potrafię odróżnić golfa od mercedesa, wiem tylko jak wygląda mój i tylko nim potrafię jeździć.
      Tylko jedno wiem, następny będzie koloru niezabudkowego...wszystko inne jest mi obojętne big_grinbig_grin
      • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 07.08.11, 11:57
        Nie znam się także na rowerach, a mój staruszek (ma 20 lat) ciągle jeszcze dobrze mi służy pomimo że przerzutki nie działają, poodpadały mu światła, a błotnik podkleiłam w dwóch miejscach taśmą klejącą, bo pęknięty i ocierał się o oponę. Oprócz tego trzeszczy i popiskuje, ale cóż, stary jest...
    • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 07.08.11, 22:29
      Prawo jazdy zrobilam w 1978 roku i to tylko pod namowa brata, ktory chcial zebym prawo jazdy miala, bo planowal przyslac mi samochod..poza tym nawet o samochodzie nie myslalam.
      Kiedy juz na stale wyladowalam w Niemczech, w malej miescinie, gdzie bez samochodu zycie bylo udreka, zaczelam sobie marzyc o Mitsubischi, tym malym...to byl chyba wtedy Colt... na Scirocco spogladalam z rozmarzeniem - nie byl na moja kieszen. Po slubie weszlam w posiadanie Scirocco, ktore wraz z pojawieniem sie dziecka okazalo sie dalece nie funkcjonalne - po pierwsze bylo dwudrzwiowe, wiec trudno bylo wkladac dziecko na tylne siedzenie, mialo za maly bagaznik, co przy moich czestych wyjazdach do kraju i zapasach, ktore musialam wozic sprawialo, ze samochod jechal jak przygnieciony do podloza...zreszta juz przy pierwszej mojej podrozy do kraju w kwietniu 1983 na ddr-owskiej autostradzie "zlamalam" tlumik... nie urwalam, tylko zlamal sie w tak fatalny sposob, ze uniemozliwial odplyw powietrza i samochod w porywach i z gorki jechal 80km/h...z tego powodu trzeba bylo zmienic samochod i zaczelo sie zastanawianie na jaki... wtedy w rachube wchodzily dwa: audi 80 i opel ascona....ciag dalszy przy okazji....
      pisze ten post przez caly dzien i jakos mi nie idzie.... smile
      • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 08.08.11, 18:11
        Wybralam audi 80 - i od razu rozwalilam wjazd do garazu... przyzwyczajenie jest druga natura czlowieka - cofalam wtedy samochod i... w Scirocco, tam gdzie sie konczyla tylna szyba, konczyl sie tez samochod - zapomnialam, ze w audi byl jeszcze kawal bagaznika, ktory w koncu byl taki wazny wink..... sluzyl mi chyba 7 lat ten samochod, kiedy postanowilam przesiasc sie na nowsza wersje...nowy byl ciezszy chyba o pol tony - wersja ocynkowana i wieksze kola - i znowu przyzwyczajenie: poprzedni, kiedy chcialo sie przeskoczyc skrzyzowanie trzeba bylo dobrze pocisnac gaz, ten kolejny, potrzebowal najpierw drgnac z miejsca...kolejne Audi A3 i A4, ktorym jezdzil KM - nie za bardzo odbiegaly wagowo, az w koncu zamarzylo mi sie znowu Scirocco - teraz juz mozna, nie trzeba duzego bagaznika, na urlopy tym nie jezdze - wybieram samolot, do kraju zapasow wozic nie trzeba, dziecko wyroslo...i wole to male, zrywne.... JA WOLE...JA...to dla tych co czytaja bez rozumienia smile
        • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 08.08.11, 18:29
          a ja wole oldimery....cool
          Takiego kiedys mialem:
          de.wikipedia.org/w/index.php?title=Datei:MHV_Wolseley_25_Saloon_1938.jpg&filetimestamp=20090312235030
    • zapomi-najka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 07.08.11, 23:04
      Wyjatkowo sie z Toba nie zgodze Masko, bo idac Twoim tokiem myslenia :
      .."po raz ktorys z kolei stwierdzilam, ze doceniam male kolka w
      > moim samochodzie...ma duzo wieksze przyspieszenie, niz ten ktory mialam poprzed
      > nio - wieksze kola i zanim sie rozkulały to troche trwalo..."
      ..bolidy Formuly1 powinny jezdzic na miniaturkach .. uncertain
      • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 07.08.11, 23:22
        Ach Zapominajko... Ty sie jeszcze nigdy ze mna nie zgadzalas smile ja pisze o moich wlasnych odczuciach... male kolka maja lepsze skrety...i wieksze przyspieszenie z 0km/h... i trudno mi porownywac samochod osobowy, ktory ma 130 koni z takim, ktory ma tych koni 5 czy 6 razy tyle.
        • zapomi-najka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 07.08.11, 23:37
          m.maska napisała:
          > Ach Zapominajko... Ty sie jeszcze nigdy ze mna nie zgadzalas smile ja pisze o moi
          > ch wlasnych odczuciach... male kolka maja lepsze skrety...i wieksze przyspiesze
          > nie z 0km/h... i trudno mi porownywac samochod osobowy, ktory ma 130 koni z tak
          > im, ktory ma tych koni 5 czy 6 razy tyle.

          Widzisz Masko wystarczy pominac uogolnienia i sprecyzowac odpowiedz ..
          • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 08.08.11, 00:02
            Dzieki... ze mnie pouczylas... smile
            ale pozwol, ze o wlasnych wrazeniach zwiazanych z samochodami, ktorymi do tej pory jezdzilam bede pisala jak o wlasnych wrazeniach.... czy ja kiedykoliwek gdzies chodzilam za Toba i poprawialam cos co pisalas?... prawde mowiac, nawet nie wiem gdzie piszesz i jak piszesz...i o czym piszesz...
            Ze tez zawsze znajdzie sie jakis pouczyciel.... czy ja mam pretensje do bycia mistrzem kierownicy? nie mam...

            I po raz ktorys z kolei stwierdzilam, ze doceniam male kolka w moim samochodzie...ma duzo wieksze przyspieszenie, niz ten ktory mialam poprzednio - wieksze kola i zanim sie rozkulały to troche trwalo... .... Ja odbylam przejazdzke, ja stwierdzilam, moje wrazenia, moje odczucia... masz prawo miec Zapominajko skrajnie odmienne - dobranoc
          • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 08.08.11, 00:16
            zapomi-najka napisała:

            > m.maska napisała:

            > Widzisz Masko wystarczy pominac uogolnienia i sprecyzowac odpowiedz ..

            o jakich uogolnieniach? czy Ty moze czytasz to co chcesz wyczytac? a moze jakies wytyczne? bo jak widze ze zrozumieniem tego co ja pisalam masz problemy.... radze rozebrac kazde zdanie na czesci pierwsze i odnalezc to uogolnienie o ktorym wspominasz.... pouczycielko....
          • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 08.08.11, 08:04
            ten "styl" jest mi dziwnie znajomy....big_grinbig_grinbig_grin

            zapomi-najka napisała:

            > m.maska napisała:
            > > Ach Zapominajko... Ty sie jeszcze nigdy ze mna nie zgadzalas smile ja pisze
            > o moi
            > > ch wlasnych odczuciach... male kolka maja lepsze skrety...i wieksze przys
            > piesze
            > > nie z 0km/h... i trudno mi porownywac samochod osobowy, ktory ma 130 koni
            > z tak
            > > im, ktory ma tych koni 5 czy 6 razy tyle.
            >
            > Widzisz Masko wystarczy pominac uogolnienia i sprecyzowac odpowiedz ..
            • zuza_anna Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 08.08.11, 08:10
              Nie tylko Tobie Zorrku, mnie też, ale jak musi pisać, niech pisze wink big_grin
              • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 08.08.11, 08:28
                a na innym forum jest ......cool
                www.youtube.com/watch?v=ba1ePTif3mk
              • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 08.08.11, 11:02
                Ja tobym nawet te gupotę wytłuściła... tylko nie ma jak.... big_grinbig_grinbig_grin

                Nick został wysłany w ramach działań zaczepnych big_grinbig_grinbig_grinsmirk
    • m.maska Do Zapominajki.... 08.08.11, 12:39
      m.maska napisała:

      > Jakie samochody lubicie? duze? male? czy kolor jest wazny? czy marka? a moze ko
      > szty serwisu?
      >
      > Dzisiaj odbylam "przejazdzke" przymusowo...bo tak to juz u mnie jest, ze jesli
      > ruszam sie gdziekolwiek, musze sie ze swojego "miasteczka" wydostac na autostra
      > de...i dalej... I po raz ktorys z kolei stwierdzilam, ze doceniam male kolka w
      > moim samochodzie...ma duzo wieksze przyspieszenie, niz ten ktory mialam poprzed
      > nio - wieksze kola i zanim sie rozkulały to troche trwalo...

      W nocy nie mialam glowy, zeby rozbierac to na czynniki pierwsze... ale teraz.... postaram sie wylozyc lopatologicznie - bo jak widze, niektorym jest to wrecz niezbedne... zwlaszcza tym ktorzy maja IQ w nieskonczonosc... Oni nie potrafia czytac ze zrozumieniem prostych tekstow... tak wiec:

      I po raz ktorys z kolei stwierdzilam - JA stwierdzilam...!
      ze doceniam male kolka w moim samochodzie...- JA doceniam...w MOIM samochodzie!
      ma duzo wieksze przyspieszenie, niz ten ktory mialam poprzednio... - niz ten ktory JA mialam

      Zapominajko - czepiajko... czy ten tekst byl naprawde taki skomplikowany?... czy szukalas czegos, czego nie znalazlas, a jednak skoro nie znalazlas to wymyslilas...
      Badz tak dobra, kimkolwiek jestes i nie dorabiaj mi na przyszlosc geby... bo jesli Ty nie potrafisz czytac ze zrozumieniem... i w mojej wypowiedzi przeczytalas jakies uogolnienie, ktorego tam nie bylo...to moze jednak nie przylozylas sie do nauki "czytania ze zrozumieniem"... niech Ci to w takim razie Jokker IQ w nieskonczonosc Sokrates i Bill Gates w jednym, Smart-ass forum GW, wytlumaczy....
      • zuza_anna Re: Do Zapominajki.... 08.08.11, 14:00
        Maseczko, daj spokój, szkoda czasu i nerwów. big_grin
        • 1zorro-bis Re: Do Zapominajki.... 08.08.11, 14:35
          cool
        • m.maska Re: Do Zapominajki.... 08.08.11, 17:23
          Zuuuuuza... a dlaczego ja mam sie denerwowac, ze ktos nie potrafi czytac ze zrozumieniem? przeciez to nie jest moj problem smile
          • zuza_anna Re: Do Zapominajki.... 08.08.11, 18:53
            Ja nie twierdzę, że się denerwujesz, ale szkoda czasu dla czepialskich osób smile
            Ty o wodzie, ona o s..... wink
            • m.maska Re: Do Zapominajki.... 08.08.11, 21:07
              Niektorzy tak juz maja, ze za wszelka cene musza sie przyczepic... i ten styl bardzo mi przypomina historie o lekach homeopatycznych....niemal identycznie przekrecona moja wypowiedz... ale skoro ktos cierpi na brak zainteresowania...to jakos musi zwrocic czyjas uwage - biedna jest....
    • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 08.08.11, 21:29
      Pamiętam jak jeździłam na rowerze mojego Dziadka. To był ogromny, czarny rower, a ja miałam 7 lat. Przekładałam jedną nogę pod ramą i w tej wykrzywionej pozycji pedałowałam ile wlezie...łydka zwykle była potem czarna od smaru, nierzadko rozdrapana łańcuchem do krwi, ale co tam...sie jeździło big_grin
      • czarek_777 Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 08.08.11, 21:58
        Też tak jeździłem AL na wsi u Babci smile a było to tak. Babci dom znajdował się przy szosie i w pobliżu przystanku PKS. Ludzie z odległych domostw rowerami dojeżdżali do autobusu którym jechali do pracy, rowery zostawiali na podwórku u Babci smile do wyboru do koloru było big_grin brało się jakiś /ja i kuzyni/ bez pytania i w las big_grin nieraz łańcuch pękł albo dętka poszła big_grin a później od Cioci pokrzywami po gołych nogach big_grin big_grin
        • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 08.08.11, 22:04
          pokrzywy dobre, dziadek sam się chłostał nimi po nogach, aby reumatyzm przepędzić smile
          • czarek_777 Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 08.08.11, 22:08
            A spirytus na majowych pokrzywach stosowany jest /smarowanie/ przy bólach i przy przeziębieniach smile niektórzy robią sałatki z pokrzyw cool
      • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 09.08.11, 07:33
        moj pierwszy rower dostalem jak mialem ......14 lat.cool
    • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 08.08.11, 23:34
      A ja z uporem maniaka wracam do samochodu... mnei samochod sluzy do przemieszczania sie i wlasciwie tylko - nie jest to jakis specjalny gadzet - w samochodzie nie musi byc naglosnienie jak w dyskotece - ma tam cos grac, kiedys to bylo radio i kasety, teraz to jest radio i cd... pamietam jak padlo mi radio i podczas kiedy bylam w Polsce KM pojechal do warsztatu i kazal zainstalowac nowe, bylo lepsze, ale... do konca nie poznalam na czym zabawa polegala smile otoz tutaj stacja ktora nadaje aktualne wiadomosci z drogi ustawia sie w miare jak mija sie kolejne nadajniki - wylapuje automatycznie te ktora sie znajduje w zasiegu. Otoz kiedy jechalam zwykla droga przez las do Francji, zawsze w tym samym mniej wiecej miejscu radio sie automatycznie wylaczalo - poniewaz nigdy nie chcialo mi sie siedziec i uczyc jak ono dziala i dlaczego tak sie dzieje, w zwiazku z tym do samego konca, nie poznalam tajemnic tego radia smile podobnie ma sie tez z telefonami komorkowymi, w ktorych posiadaniu bylam a teraz jestem - sluza mi wylacznie do telefonowania i bardzo rzadko, do sms-owania... smile
      • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 09.08.11, 07:39
        a to bylo moje pierwsze autko. Kupione za wlasne pieniadze ! W 1971 roku. Po 2 miesiacach go kompletnie rozbilem. Lyse opony i zima......cool
        www.autoscout24.de/Details.aspx?id=btrgthyscwti
        • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 09.08.11, 11:52
          Nooooooooooooooooo Zorro - ja pamietam ten samochod... kiedy przeczytalam to co napisales i zobaczylam o jakim samochodzie to bylo - wprawilo mnie to w bardzo dobry humor.... bo probowalam sobie wyobrazic, jak Ty to robiles, ze sie tam miesciles...jedyna mozliwosc to fakt, ze wtedy biegi i wszystkie te bajery to byly przy kierownicy... chyba, ze wymonotwales przednie siedzenie i kierowales z tylnego..... smilesmilesmile
          • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 09.08.11, 12:14
            wtedy....to ja mielem 25 kilogramow mniej....big_grin
            • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 09:01
              Ale wzrost ten sam... a to samochod dla krasnali byl...
              • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 10:31
                ale mozna bylo materac rozlozyc i spac....big_grin
        • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 09.08.11, 11:53
          Czy ta cena to nie jest lekka przesada? chyba sie ktos o jedno zero na koncu przeklikal - a i to byloby troche za duzo..... smile
          • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 09.08.11, 12:15
            absolutnie nie! Fiat 500 z tamtych lat - odrestaurowany jet jeszcze drozszy,,,cool
            widze, ze nie jestes W OGOLE w temacie...big_grin
            • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 09.08.11, 12:24
              a potem mialem taki. Dokladnie ten sam model, z tego samego roku tylko bíaly.....big_grin
              suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=144072263&utm_source=CIAO.de&utm_medium=Listing&utm_term=Cooperation&utm_campaign=Feed-VW
              • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 08:55
                .....a to byl moj trzeci...big_grinbig_grinbig_grin
                Zielony.
                miniexperience.com.au/uploads/pics/mini_van_1_02.jpg
                • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 09:06
                  O Boooooooooooze, co to jest?
                  • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 10:33
                    Co?

                    m.maska napisała:

                    > O Boooooooooooze, co to jest?
              • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 09:04
                1zorro-bis napisał:

                > a potem mialem taki. Dokladnie ten sam model, z tego samego roku tylko bíaly...
                > ..big_grin
                > suchen.mobile.de/fahrzeuge/details.html?id=144072263&utm_source=CIAO.de&utm_medium=Listing&utm_term=Cooperation&utm_campaign=Feed-VW

                Ejjjjjj... z otwieranym dachem? to Ty Panisko byles... smile ja takim jezdzilam po zrobieniu prawa jazdy, mialam ze tak powiem zaprzyjazniony, nawet taki niebieski byl, tyle, ze z dachem - i o ile sobie przypominam, to glosny byl jak diabli
                • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 10:32
                  kupilem w Austrii za....5.000 Szylingow.W ...1972 roku.big_grin
                  • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 10:35
                    ...ale wtedy, to nawet w Austrii niezła suma była
                    • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 10:38
                      No i jeszcze raz muszę zaznaczyć----------nie znoszę samochodów i tak naprawdę to auto nie jest mi potrzebne
                      A prawo jazdy trzy lata temu zrobiłam, bo nagle taki kaprys miałam wink
                    • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 10:43
                      kupilem go za pierwsza wyplate....cool
                      • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 10:47
                        a potem ten....big_grin
                        Dokladnie ten model VW 1302 i w tym kolorze....cool
                        www.fahrzeugbilder.de/bilder/kaefer-7275.jpg
                        • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 10:53
                          Nooooo, pomarańcza na kółkach big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

                          A mój pierwszy i jak na razie jedyny to zupełnie jak ten...

                          t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRH-58ulmSYX_wq3b-pjn08pAQiUqzBzQ3y0z1FOqjzpyKVHe4m
                          Ma 11 lat, nazywa się Wacuś Zieliński i trochę już łysieje, pfuj...rdzewieje powiedzieć chciałam wink
                          • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 11:04
                            W moim następnym aucie ważny jest dla mnie jedynie kolor, o taki jak poniżej tyle że większą domieszką błękitu....czyli niezabudka----i tak tez będzie się nazywał Niezabudka big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

                            t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTV4NvXXQ9z0hBKG1yWNN6Z2urA9EN5NbYdi7RvSpVs1um4HVIa8A
                            • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 11:08
                              A dzisiaj o 15-ej mam termin na naukę jazdy busem....ciekawe jak się będę czuła, bo to tak wysoko....
                              O, takim czymś mniej więcej popróbuję....

                              t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSjanibjr7_RJPUVRHAMZlDKifW4en1UiBLgMDd73-ksIqgdTUy
                              • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 11:14
                                musisz w malych uliczkach zakkrety z "zapasem" brac. Jechalem takim czyms 2 lata temu 3.000 km......big_grin

                                al-szamanka napisała:

                                > A dzisiaj o 15-ej mam termin na naukę jazdy busem....ciekawe jak się będę czuła
                                > , bo to tak wysoko....
                                > O, takim czymś mniej więcej popróbuję....
                                >
                                > t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSjanibjr7_RJPUVRHAMZlDKifW4en1UiBLgMDd73-ksIqgdTUy
                                • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 11:20
                                  Dzięki za poradę :, slyszalam, że nieźle się jeździ, ale muszę spróbować, przyznaje, że mam stracha, ale nikt mnie do tego nie zmusza, sama chcę. Wieczorem opowiem jak mi poszło big_grin
                                  • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 11:23
                                    to gumowych drzew! big_grin
                                    • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 11:29
                                      tak źle to chyba nie będzie, chociaż widzę, że nie za bardzo ufasz umiejętnościom naturalnej blondynki wink big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                                      • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 12:01
                                        .............................................................piwo..............................................................big_grin
                                        • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 15:40
                                          a potem nastapila u mnie dluuuuuga seria takich:
                                          static.pagenstecher.de/uploads/6/6f/6fc/6fc0/Fiat-126_1972_1600x1200_wallpaper_02.jpg
                            • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 11:12
                              dziiiiisus!big_grin

                              al-szamanka napisała:

                              > W moim następnym aucie ważny jest dla mnie jedynie kolor, o taki jak poniżej ty
                              > le że większą domieszką błękitu....czyli niezabudka----i tak tez będzie się na
                              > zywał Niezabudka big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                              >
                              > t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTV4NvXXQ9z0hBKG1yWNN6Z2urA9EN5NbYdi7RvSpVs1um4HVIa8A
                              • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 11:17
                                No co tak krzyczysz big_grinbig_grinbig_grin Przecie muszę się czuć jak ukwiecona, do tego potrzebny jest odpowiedni kolor big_grin
                          • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 11:12
                            na polskich numerach?!cool
                            • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 10.08.11, 11:15
                              Nieeeeeee, to tylko obrazek z netu. Oczywiście, że na tutejszych numerach.
    • sylwiaszekk Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 25.11.11, 14:05
      www.tvp.pl/opole/aktualnosci/spoleczne/kradzione-czy-nie/4934914
      • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 25.11.11, 14:35
        smirk
      • m.maska [...] 25.11.11, 14:49
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
      • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 25.11.11, 14:50
        To jest horror...po prostu mi sie takie cos w glowie nie miesci...swoje w kraju przezylam, bo zawsze mialam takiego pecha, ze mialam samochody, ktore znajdowaly sie na gorze listy kradzionych...przez wiele lat przesiadalam sie z jednego audi na kolejne...
        Wspolczuje facetowi - i na co komus uczciwosc? obawiam sie, ze ten komu ten samochod skradziono, tez nie jest szczesliwy z powodu jego odnalezienia - dostanie z powrotem samochod uzywany...
      • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 25.11.11, 19:20
        no to się facet przejechał
        • sylwiaszekk Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 26.11.11, 11:31
          policjant co sprawdzal takze sie przejechal,nie dopelnil obowiazku ,oklamal,, w grudniu druga sprawa w sadzie ,,
          • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 26.11.11, 11:35
            Myslisz, ze facet ma szanse na odzyskanie kasy?... to sie naprawde kwalifikuje do Strasburga.
            A co z tym, ktory sprzedal i wzial kase? byl taki w tym wszystkim niewinny?
            • sylwiaszekk Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 26.11.11, 12:50
              Ten który sprzedał mi pojazd wraz ze wspólnikami przebywali w areszcie śledczym. Pomimo tego że odnaleziono wiele osób i firm w Polsce którym przestępcy sprzedali auta, to Sąd zadecydował o zaprzestaniu stosowania środka zapobiegawczego w postaci aresztu i postanowił ich wypuścić. Ciekawe czym się oni teraz zajmują, pewnie uczciwie pracują.
              • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 26.11.11, 13:01
                Czyli co? sprawcy tego nie zostana pociagnieci do odpowiedzialnosci? bo pewnie nic nie posiadaja? przeciez to jest przestepczosc zorganizowana.... rany boskie - kiedy to sie w koncu skonczy?
                • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 26.11.11, 13:09
                  Przeciez to jest kupa kasy...nawet jak na niemieckie warunki...25 tys. € - wlasnie z tego powodu przestalam jezdzic do kraju samochodem - bo na to nie ma mocnych.

                  Wiele lat temu przyjechalam do kraju, tak wyszlo, nowym samochodem, mialam wlamanie i gdyby nie wlasna przezornosc, pozbylabym sie samochodu wtedy... do osrodka w ktorym spedzalam wtedy urlop(nad morzem) przyjechal na urlop prokurator z Wroclawia, oczywiscie rozmawialismy na ten temat... to byl poczatek lat 90-ych i mowil, ze maja zwiazane rece - bo takie jest prawo. Jesli zlapia bandziora w kradzionym samochodzie i postawia go przed sadem a ten powie, ze sobie tylko samochod pozyczyl bo chcial sie nim przejechac, to idzie wolno - skandal...z tego wynika, ze niewiele sie pod tym wzgledem zmienilo.
                  Juz byly przypadki, ze ktos kto bronil wlasnego mienia przed zlodziejami, na koncu ladowal za kratkami - widac powinien był zaczekac, az go bandzior zatlucze.
                  Skandal...do trzeciego pokolenia bym od bandziorow sciagala z dzieci, matek i kochanek.
                  • sylwiaszekk Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 26.11.11, 13:19
                    w grudniu druga sprawa zobaczymy jak to bedzie ,,,postawilismy na telewizje ,ktora ma byc na rozprawie ,rozglosilismy wszedzie czas pokaze.nie moze tak byc ze policja popelnila blad a nas ukaraja
                    • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 26.11.11, 13:58
                      Jesli taka jest sytuacja, to wlasciwie na przyszlosc mozna uznac, ze kazde kupno samochodu uzywanego, moze sie tak zakonczyc.
                      Ale rzeczywiscie - moze zaistnial problem czasowy, ze samochod jeszcze nie zostal zgloszony, jako ukradziony a juz zostal sprzedany...czas i daty beda odgrywac spora role. Moze dojsc do tego, ze towarzystwo ubezpieczeniowe zawalilo i nie zglosilo samochodu, jako poszukiwanego, a jesli zglosilo, byc moze policja niemiecka popelnila niedopatrzenie i nie umiescila go w rejestrze poszukiwanych... to jest niezla lamiglowka.
                    • al-szamanka Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 27.11.11, 12:49
                      Chyba się nie pomylę, twierdząc na podstawie Twoich postów, że to Ty jesteś tym poszkodowanym sad Szczerze współczuję....
                    • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 28.11.11, 22:28
                      Przepraszam, bylismy zmuszeni zamknac forum i nie zauwazylam...
    • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 15.12.11, 15:53
      Czy kreci Was, jesli ktos nagle ni stad ni zowad, podejmuje z Wami wyscig?... jak reagujecie?
      widzialam dzisiaj taka scenke na autostradzie i wlasnie mi sie przypomnialo, jak dawno temu, bo w marcu 83 chcial sie ze mna ktos nagle scigac... ale o tym napisze jak wroce....
      • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 15.12.11, 16:16
        NIEbig_grin
        Zycie mi mile.smirk
        • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 15.12.11, 18:15
          W 1983 na autostradzie w DDR, to akurat niczym nie grozilo... tam jechal jeden samochod na godzine - chyba tez mieli racjonowana benzyne....
          • 1zorro-bis Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 15.12.11, 18:28
            tam to sie mozna bylo z Trabantami scigac z zawrotna predkoscia 95-100 kmh....big_grinbig_grinbig_grin
            W oblokach niebieskiego dymu....big_grin
            • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 15.12.11, 18:41
              I wlasnie takie cos mi sie przytrafilo. bylam poczatkujacym kierowca, jechalam sobie spokojnie - mandat "porzadkowy" 20DM zaplacilam od razu przy wjezdzie do Republiki, zreszta jak dziesiatki innych i nie zamierzalam ich wspomagac dalszymi datkami... 100km/h dozwolone, no to ok... mialam wtedy Scirocco a to moglo maks. chyba 170km/h...no wiec jechalam sobie spokojnie ta setka a tu nagle wyprzedza mnie trabant, bylo w dol , udalo mu sie nabrac rozpedu i triumfalnie na mnie patrzy, pewnie nie byl pewien czy zauwazylam, jaki ma swietny samochod...a tak naprawde, to moglby jechac furmanka i gdyby byl szybszy - to niech jedzie i sie cieszy.... problem byl w tym, ze tego poweru nie starczylo mu na dlugo i po plaskim zaczynal mi przeszkadzac, bo ja musialam hamowac... w koncu go wyprzedzilam i znowu powtorka z rozrywki, bylo z gorki duren sie rozpedzil i znowu ten sam numer - za trzecim razem, machnelam reka, pocisnelam i odjechalam na tyle daleko zeby wariata nie widziec...
              Wlasnie dzisiaj widzialam potezna limuzyne, facet sobie jechal na luzie a wyprzedzalo go jakies takie male cos z triumfem i chcialo sobie urzadzac wyscigi... ja w podobnych sytuacjach wrecz zwalniam, niech ie wariat wyszaleje....
    • mr.sajgon Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 16.12.11, 18:13
      Albo terenowy 4x4 lob sportowy. Nie lubie sedanow I nic co ma mniejszy silnik niz 3l.
      • m.maska Re: Samochody i MY, MY i samochody.... 16.12.11, 18:25
        Czyli jeep....ja tam lubie male, podreczne sa.... smile
    • m.maska MANDAT 20.02.12, 17:38
      Z życia wzięte....

      Mandat


      Karol jeszcze raz rzucił okiem na prędkościomierz, zanim zwolnił. 78 km/h w obrębie miasta. To już trzeci raz w tym roku, kiedy został złapany za przekroczenie prędkości. Policjant, który wyprzedził go, mignął mu lizakiem, nakazując zjechać na pobocze, zatrzymał swój samochód z tylu, wysiadł, podszedł trzymając bloczek w dłoni.
      Adam? Mundur go nieco zdezorientował, ale to był Adam, kolega z klubu! Karol zapadł się głębiej w siedzenie. To było gorsze niż mandat, właśnie dlatego, ze to kolega klubowy go złapał.
      „Cześć Adam, że też spotykamy się właśnie w takiej sytuacji! „Cześć Karol” odpowiedział Adam bez uśmiechu. „No popatrz, złapałeś mnie, spieszę się do domu, żeby w końcu zobaczyć żonę i dziecko, trochę pomieszkać”. „Właśnie tak”.
      Adam, policjant wydawał się nieobecny. „W ostatnich dniach bardzo późno wracałem z biura do domu a teraz byłem pogrążony w myślach, planowałem jutrzejszą wycieczkę”, Karol próbował się tłumaczyć.
      „Ile miałem na liczniku, kiedy mnie złapałeś“? „Siedemdziesiąt”. Chwileczkę Adam, natychmiast spojrzałem na prędkościomierz, kiedy cię zauważyłem. Myślę, że to było najwyżej 65km/h”. Karol wraz z każdym kolejnym mandatem, kłamał coraz lepiej. Zdenerwowany spoglądał na armaturę. Adam pisał coś mozolnie w swoim bloczku.
      Dlaczego nie zażądał od niego prawa jazdy i dokumentów wozu? Cokolwiek było tego przyczyną, wiedział, że minie wiele tygodni, zanim znowu usiądzie w klubie obok Adama. Niecierpliwie próbował sprowokować rozmowę: "to tylko od ciebie zależy. Jasne, wiem, że nie dostosowałem się do przepisów drogowych, ale w końcu możesz przymknąć oko, czy nie?" Adam w milczeniu pisał dalej, w końcu wyrwał kartkę z bloczku, złożył ją na pół i podał Karolowi.
      „Dziękuję“. Karol nie potrafił ukryć rozczarowania w głosie. Bez jednego słowa, Adam odwrócił się i wrócił do swojego samochodu. Karol czekał przez chwilę, spoglądając w lusterko i obserwując, jak Adam szedł do samochodu. Był niezdecydowany, trzymał kartkę w dłoni i zastanawiał się: ile go tym razem będzie kosztowała ta „przyjemność”? Rozłożył kartkę, to nie był mandat!.
      Zaczął czytać: „Drogi Karolu, kiedyś miałem małą córeczkę. Kiedy była w wieku pięciu lat, zginęła w wypadku samochodowym. Słusznie się domyślasz, facet jechał za szybko. Mandat, koszty sądowe, trzy miesiące więzienia i był wolny. Wolny, mógł wziąć w ramiona swoje dwie córki. Ja miałem tylko jedną i będę musiał długo czekać, zanim być może kiedyś znowu ją spotkam po tamtej stronie i będę mógł znowu przytulić. Tysiąc razy próbowałem temu człowiekowi wybaczyć, może mi się to nawet udało, a jednak wciąż muszę myśleć o mojej córeczce, również w tej chwili. Proszę, bądź ostrożny, Karolu. Mój syn, jest jedynym jakiego mam. Pozdrawiam Adam”.

      Odwrócił się, widział jeszcze jak Adam odjeżdżał ulicą prowadzącą w dół, spoglądał za nim dopóki samochód Adama nie zniknął za zakrętem. Dopiero po kilku minutach zapalił motor i powoli pojechał do domu.

      Auto zawsze można kupić nowe... życie....
      • al-szamanka Re: MANDAT 20.02.12, 19:52
        m.maska napisała:

        > Z życia wzięte....
        >
        > Mandat


        Bardzo z życia wzięte, ale obawiam się, że wrażenie zrobi to opowiadanie tylko na tych, co i tak są ostrożnymi kierowcami, na pewno nie na tych, co uważają, że przepisy są po to by je łamać. Wiemy coś o tym z wypowiedzi różnych nautów, prawda?
        • m.maska Re: MANDAT 20.02.12, 22:34
          Raz jeden wywinelam numer na autostradzie, wbrew przepisom to bylo, chociaz nie stwarzalam niebezpieczenstwa - spieszylam sie, bylam zmeczona... chcialam szybciej? kosztowalo mnie to duzo straconego czasu, bardzo duzo...
          Czy bede jechac 130km/h czy 180km/h(z porzadnym hamowaniem - bo sama na drodze nie jestem) jesli zyskam czasowo, to byc moze tylko kilka minut i to tylko na dlugiej trasie - bez sensu. Bawia mnie ci wszyscy "wyprzedzacze", ktorzy zasadzaja sie, zeby wyprzedzac caly rzad samochodow i tak przeskakuja o jeden do przodu a kiedy dojezdza sie w koncu do jakichs swiatel, okazuje sie, ze cala ta ich nerwowa jazda, psu na bude sie zdala, bo wyprzedzili wprawdzie trzy czy cztery wozy ale te w miedzyczasie i tak skrecily i "wyprzedzacz" stoi na swiatlach tuz przede mna...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka