Dodaj do ulubionych

Perseidy. Roje meteorów....

11.08.11, 00:51
Astronomia to zawsze był mój konik.. tak wiec korzystam z okazji smile

Dopiero w XIX wieku zaczęto systematycznie obserwować przeloty meteorów, wtedy też stwierdzono, że ich obserwowane drogi na niebie nie są bezładnie rozrzucone, lecz zdają się wychodzić z jednego niewielkiego obszaru, zbiegając się prawie w określonym punkcie sfery niebieskiej. Mówi się wtedy o roju meteorów, a punkt sfery niebieskiej w którym drogi meteorów pozornie się zbiegają, to radiant roju.
Niekiedy przeloty meteorów należących do roju bywały tak częste, że obserwowano ich tysiące w ciąg niewielu godzin. Najobfitszą „ulewę” meteorów odnotowano 12 listopada 1833roku, w przeciągu 5-6 godzin dostrzeżono około 200 000 meteorów, nasilenie przelotów dochodziło do 20 na sekundę.
Rój meteorów otrzymuje nazwę od gwiazdozbioru, w którym położony jest radiant. Ulewa meteorów z 12 listopada 1833roku należała do roju Leonid, mającego radiant w gwiazdozbiorze Lwa(Leo). Najbardziej znanym rojem są Perseidy, „wybiegające” z gwiazdozbioru Perseusza. Rój ten występuje regularnie każdego roku, latem, z niezmienną obfitością przelotów meteorów, wykazując największe natężenie między 10 a 12 sierpnia.
Bardzo obfity rój meteorów w ubiegłym stuleciu wystąpił w nocy z 9 na 10 października 1946 roku, były to Drakonidy a częstość przelotu meteorów dochodziła do 1 meteoru na sekundę.
Występowanie rojów meteorów w określonych datach roku jest skutkiem tego, że zbiorowisko bryłek meteorowych biegnie dokoła Słońca po określonych orbitach eliptycznych dając zjawiska obfitych przelotów meteorów wtedy, gdy Ziemia znajduje się na tyle blisko tych zbiorowisk, aby bryłki wskutek przyciągania ziemskiego mogły wpaść do atmosfery ziemskiej. Promieniste wybieganie meteorów z jednego punktu na niebie jest wynikiem perspektywy i świadczy o tym, że bryłki meteorowe poruszają się w przestrzeni równolegle. Gdyby bryłki te były rozrzucone równomiernie wzdłuż orbity, to roje widoczne byłyby co rok z jednakowym nasileniem. Przeważnie jednak nasilenie się zmienia. Na przykład Leonidy obserwowano w ubiegłych stuleciach przeciętnie co 33 lata, a pierwsza wzmianka ich dotycząca znajduje się w kronikach z roku 302 n.e. Bryłki tworzące rój są tak rozmieszczone, że ich główne zbiorowisko zajmuje około 1/15 orbity, tworząc rodzaj olbrzymiej chmury biegnącej dokoła Słońca. Jednak elementy tej orbity uległy na przełomie XIX i XX wieku tak wielkim perturbacjom, że zbiorowisko to nie spotykało się z Ziemią i efektywne ulewy meteorów, jakie obserwowano w latach 1799, 1833 i 1866, długo się nie powtarzały, a przeloty meteorów należących do roju Leonid występowały ze stosunkowo niewielkim natężeniem. Dopiero 17. XI 1966 roku zaobserwowano ponownie ulewę roju Leonid.
Spośród dobrze znanych rojów meteorów, osiem ściśle wiąże się z kometami, które dały początek rojom. Po raz pierwszy stwierdził to Schiapparelli w 1866r. wykazując, że Perseidy biegną prawie dokładnie po orbicie, po której poruszała się kometa 1862 III Swift-Tuttle. Po dokonaniu obliczeń orbity roju Leonid, stwierdzono, że są one prawie identyczne z elementami orbity komety 1866 I. Kometa Bieli, po rozpadzie dała początek rojowi meteorów, który otrzymał nazwę Andromedyd. Z kometą Enckego związane są Taurydy. Aż dwa roje podejrzane są o związek z kometą Halley’a.
Nawet w rojach, dających bardzo obfite przeloty, poszczególne bryłki są od siebie znacznie oddalone. W czasie maksimum natężenia roju Perseidy, które właśnie możemy oglądać, bryłki o masie kilku lub kilkunastu miligramów, odległe bywają od siebie przeciętnie o 200km, podczas wielkiej ulewy Leonid w r.1866 bryłki meteorowe odległe były od siebie średnio o 30km.

W Niemczech Perseidy nazywane są także "łzami Św. Wawrzyńca" ponieważ ich nasilenie następuje 10 sierpnia w dniu Św.Wawrzyńca(tutaj Laurentius)
Obserwuj wątek
    • al-szamanka Re: Perseidy. Roje meteorów.... 11.08.11, 19:49
      Dzisiaj jeszcze nie o świcie, ciemno było, dwie Perseidy przeleciały ponad moją domową górą. Pierwsza zaznaczyła na niebie ślad cieniutki jak świetliście mieniąca się, jedwabna nitka, druga zakreśliła wspaniały łuk...dzięki niemu radośnie weszłam w nowy dzień smile
    • m.maska A niebo nad nami gwiaździste 12.08.11, 03:20
      Niebo nad nami w sierpniu

      W sierpniu noce już są dłuższe, gwiazdy są jaśniejsze i wcześniej widoczne na nieboskłonie.
      Z dala od jasnych ulic miast i ziemskiego smogu świateł można teraz na niebie oglądać bardzo wyraźnie Drogę Mleczną. Już przed 22, na północnym wschodzie pojawia się w gwiazdozbiorze Woźnicy i ciągnie się poprzez gwiazdozbiory Perseusza, Kasjopei, Cefeusza i Łabędzia w kierunku zenitu. W tym miejscu wstęga Drogi Mlecznej rozdziela się i biegnie dalej przez gwiazdozbiory Orła, Tarczę Sobieskiego i Strzelca w kierunku południowo-zachodniego horyzontu.
      To imponujące zjawisko, które obserwujemy jako mleczna chmurę na gwiaździstym niebie to nic innego jak spiralne ramiona naszej własnej galaktyki.

      Letni trójkąt dokładnie nad nami

      W tym czasie ok. 22 wiosenne gwiazdozbiory Lwa i Panny, właśnie chowają się za zachodnim horyzontem, na wschodzie ukazuje się pierwszy jesienny gwiazdozbiór Pegaza a tuż za nim gwiazdozbiór Andromedy.
      Na południu, dokładnie nad naszymi głowami, niemal w zenicie znajduje się teraz letni trójkąt który tworzą gwiazdy Atair (gwiazdozbioru Orła), Deneb(gw.Łabędzia) i Wega(gw.Liry).
      Łabędź rozkłada swoje skrzydła na wschód od gwiazdozbioru Liry – łatwo go rozpoznać po dużym „gwiaździstym krzyżu” zwanym także „Krzyżem Północy”. Symbolizuje rozłożone skrzydła łabędzia w locie, przy czym czubek ogona oznacza gwiazda alfa: Deneb.
      Linia od Deneb w Łabędziu do Atair w gwiazdozbiorze Orła przecina gwiazdozbiór Strzały. Z powodu gwiazd mniejszej wielkości, gwiazdozbiór Strzały nie zalicza się do znaczących.
      Na wschód od Orła, można dojrzeć gwiazdozbiór Delfina, który jest wprawdzie niewielki, ale wyjątkowy z powodu konstelacji gwiazd.

      Warto spoglądać teraz w gwiazdy..nie tylko na wyjątkowo wyrazistą Drogę Mleczną, ale przy odrobinie szczęścia można też zobaczyć jeden lub więcej meteorów. Sierpień jest miesiącem meteorów i gdy spadają, może się wydawać, że wszystkie „lecą” z gwiazdozbioru Perseusza, właśnie dlatego zostały nazwane Perseidy.
      • m.maska Re: Perseidy. Roje meteorów.... 12.08.11, 11:47
        Venus jest tzw. "gwiazda wieczorna" i "gwiazda poranna"... jest pierwszym obiektem widocznym na wieczornym zachodnim niebie i ostatnim "gasnacym" na wschodnim niebie...to "gwiazda wedrowcow"... ha ja o gwiazdach, a o planetach w sierpniu? to dzisiaj wieczorem....
        teraz mam jedna gwiazde widoczna i to jest slonce - chociaz dosyc oporne jest.
          • m.maska Re: Perseidy. Roje meteorów.... 12.08.11, 13:04
            Eeee bo to nie Venus, Venus widoczna jest po zachodzie i przed wschodem slonca... potem popisze o planetach na sierpniowym niebie... tak jak to opisujesz, to jest to Jowisz... wez sobie lunetke, to jeszcze dojrzysz jego liczne ksiezyce wink
            Moze tak co miesiac dobrze by bylo opisac to co nad nami...dla amatorow spogladania w niebo smile

            Sama jestem w dosyc dobrym polozeniu - niebo zachodnie i polnocne moge ogladac wprost z okna i w zasadzie, zaden "miejski swietlny smog" nie zakloca mi ciemnosci smile
    • m.maska Letnie fajerwerki 11.08.12, 20:06
      Letnie fajerwerki

      Kto jeszcze nie widział spadających meteorów, będzie miał ku temu okazję przez kilka kolejnych nocy. Do wtorku, niebo daje gwarancje na to widowisko – przy założeniu, że znajdzie się odpowiednio ciemne miejsce i wykaże się odrobiną cierpliwości.
      Między godzinę 23 i czwarta rano, na godzinę przelatywać będzie do stu meteorów. Oczywiście, że pojedynczy obserwator nigdy nie zobaczy wszystkich, ponieważ wiele z nich ma niewielką jasność, a poza tym nie widzi się całego nieba.

      Ale przy odrobinie szczęścia, można zobaczyć dwadzieścia albo i więcej. Meteory wydaje się wylatują z gwiazdozbioru Perseusza... stąd ich nazwa: Perseidy.

      Dzisiejszej nocy, oczekuje się największego nasilenia tego roju meteorów, wprawdzie około godziny pierwszej na niebie ukaże się sierp Księżyca, ale swoim światłem nie przyćmi przelatujących meteorów.

      Ziemia przecina właśnie chmury pyłu, które pozostawiła na swojej drodze wokół Słońca, kometa Swift-Tuttle. Tak więc, żadne gwiazdy nie spadają z nieba – świeca tylko okruchy skał i metali, uderzające w atmosferę z prędkością około dwustu tysięcy kilometrów na godzinę.

      Jakkolwiek to zabrzmi – przeciwko starym przesądom wg których życzenia spełniają się, kiedy wypowiada się je spoglądając na spadające meteory, astronomowie nie zgłaszają zastrzeżeń.

      Wielki duński fizyk Niels Bohr kiedy zapytano go, dlaczego na drzwiach swojego letniego domu zawiesił końską podkowę, odparł, że powiedziano mu, że przynosi szczęście również wtedy jeśli się w to nie wierzy. Zapewne podobnie jest ze spadającymi meteorami....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka