Dodaj do ulubionych

Broniewski!

09.08.21, 18:24
Potęga niesamowita. Niesamowita!

Je­że­li nie lę­kasz się pie­śni
stłu­mio­nej, zło­wro­giej i głu­chej,
gdy ser­ce masz męża i je­śli
pieśń ko­chasz swo­bod­ną - po­słu­chaj.

Sze­ro­ka, sze­ro­ka jest zie­mia,
gdy my­ślą ogar­nąć ją lot­ną,
sze­ro­ko po zie­mi wię­zie­nia,
głę­bo­ka w wie­zie­niu sa­mot­ność.

Już dzią­sła prze­żar­te szkor­bu­tem,
już nogi spuch­nię­te i mar­twe,
już ko­niec, już płu­ca wy­plu­te -
lecz palą się oczy otwar­te.

Po­ra­nek mar­co­wy. Jak ci­cho.
Jak dziw­na się ja­sność otwie­ra.
I tyl­ko tak cięż­ko od­dy­chać,
i tyl­ko tak trud­no umie­rać.

Po­sęp­ny jak mur Schlüs­sel­bur­ga,
głę­bo­ki jak dno owej ci­szy,
zza krat, z wię­zien­ne­go po­dwór­ka
do­bie­ga go śpiew to­wa­rzy­szy.

I słu­cha Wa­ryń­ski, lecz nie wie,
że cie­nie się w celi zbie­ra­ją,
po­wta­rza, jak nie­gdyś w Ge­ne­wie:
- Ko­cha­ni... ja mu­szę do kra­ju...

Do Łodzi, Za­głę­bia, War­sza­wy
po­wró­cę za­wzię­ty, upar­ty...
ja mu­szę... do kra­ju, do spra­wy,
do mas, do ro­bo­ty, do par­tii...

ja mu­szę... - I śpiew się ury­wa
i my­śli ury­wa się pa­smo.
Ta twarz już wo­sko­wa, nie­ży­wa,
lecz oczy otwar­te nie ga­sną.

Gdzieś w gó­rze, krzy­kli­wy i czar­ny,
rój ptac­twa roz­sy­pał się w sze­reg,
jak czcion­ki w pod­ziem­nej dru­kar­ni,
gdy nocą skła­da­li we czte­rech...

Fa­bry­ka Lil­po­pa... róg Zło­tej...
Żura­wia... ad­re­sy się mylą...
ro­bo­ta... tak, wie­le ro­bo­ty...
i jesz­cze - dzie­sią­ty pa­wi­lon...

Ach, płu­ca wy­plu­te nie bolą,
śmierć w szpa­rę ju­da­sza za­zie­ra,
z ogrom­ną tę­sk­no­tą i wolą
tak trud­no lat sie­dem umie­rać.

Wy­pa­lą się oczy do koń­ca,
a kie­dy za­brak­nie pło­mie­nia,
niech myśl, ta po­chod­nia pło­ną­ca,
pod­pa­li ka­mie­nie wię­zie­nia!

Raz jesz­cze się dźwi­gnął na boku:
- Ja mu­szę... tam na mnie cze­ka­ją... -
i upadł w ostat­nim krwo­to­ku
i sko­nał, i wró­cił do kra­ju.
Obserwuj wątek
      • perla_roztocza Re: Broniewski! 10.08.21, 10:38
        oleg3 napisał:

        > Broniewski wielkim poetą był.

        może i był ale ja nie lubię poezji a w szczególności poetów.
        Kto normalny pisze wiersze?
        Poeci to zboczeńcy, często homoseksualiści, narkomani i alkoholicy, podlizujący się władzy, degeneraci społeczni, rozdarci między kiłą a rzeżączką, wiecznie bez kasy, a czasami mordercy właśnie.
        • oleg3 Re: Broniewski! 10.08.21, 20:01
          Broniewski był nie tylko wielkim poetą. Był bohaterem wojennym. Postawił na złego (ideologicznie) konia. Wszystko wskazuje, że szczerze. Jak się zorientował do czego doszło, to się zapił na śmierć.

          Mój pogrzeb
          Mnie ta zie­mia od in­nych droż­sza,
          ani chcę, ani umiem stąd odejść,
          tu­taj Wi­słą, wia­tra­mi Ma­zow­sza
          prze­szu­mia­ło mi dzie­ciń­stwo i mło­dość.

          W moim oknie pole i to­po­le,
          i ja wiem, że to wła­śnie - Pol­ska.
          Stąd i ra­dość, i chmu­ra na czo­le,
          tu­taj sło­wa me zbro­ję jak woj­ska.

          A te sło­wa zro­zu­mie zie­mia,
          choć­by mia­ły krwią się wy­są­czyć:
          prze­cież na­wet mury wię­zie­nia
          ob­ra­sta­ją po­ezją jak pną­czem.

          Tu­taj do mnie naj­cich­szym list­kiem
          uf­nie mó­wią to­po­le i wierz­by,
          moje ser­ce tu wie o wszyst­kiem,
          chy­ba tu­taj umrę - bo gdzież­by?

          Więc gdy umrę, do­brze mnie otul,
          zie­mio czar­na, zna­jo­ma, do­bra,
          sze­re­ga­mi ża­łob­nych to­pól
          nie­chaj idzie za mną kra­jo­braz

          i niech w srebr­nym li­ści po­pło­chu
          dłu­go szu­mią nad­wi­ślań­skie drze­wa
          o tym wszyst­kim, com czuł i ko­chał,
          o tym wszyst­kim, czo­gom nie wy­śpie­wał.
          • perla_roztocza Re: Broniewski! 11.08.21, 10:39
            oleg3 napisał:

            > Broniewski był nie tylko wielkim poetą. Był bohaterem wojennym. Postawił na złe
            > go (ideologicznie) konia. Wszystko wskazuje, że szczerze. Jak się zorientował d
            > o czego doszło, to się zapił na śmierć.

            może i był bohaterem wojennym ale ideologicznie miotało nim we wszystkie strony.
            Tylko w ogłupieniu albo po wódzie można tak napisać właśnie:

            Pędzi pociąg historii,
            błyska tysiąclecie-semafor.
            Rewolucji nie trzeba glorii,
            nie trzeba szumnych metafor.

            Potrzebny jest Maszynista,
            którym jest On:
            towarzysz, wódz, nazista -
            Adolf Hitler - słowo jak dzwon!
    • esteemiriam Re: Broniewski! 09.08.21, 18:35
      Znowu przypominam sobie jego tomiki, wiersze, wszystkie, wspaniałe.
      I to, co Marek Hłasko pisał, wspominał, i jego biografię, koniecznie autorstwa
      Mariusza Urbanka... I jak kłaniał się czapką do ziemi!
      Wielki.
      Co my, profany, mamy prawo powiedzieć - MISTRZ słowa! Trzeci po Mickiewiczu i Norwidzie.
      • eva15 Broniewski to mistrz absolutny 11.08.21, 00:38
        esteemiriam napisała:

        > Wielki.
        > Co my, profany, mamy prawo powiedzieć - MISTRZ słowa! Trzeci po Mickiewiczu i Norwidzie.

        Broniewski to absolutny mistrz słowa. Jego wersy są jak wystrzały z karabinu, uderzają prosto w serce. Nikt tak nie pisał jak on.

        A jego wiersze do zmarłej córki Anki to pierwsze po 500 latach strofy godne Kochanowskiego i jego trenów.
        Nikt od czasów Kochanowskiego tak pięknie i wstrzącająco nie opisał bólu po utracie ukochanego dziecka:

        Có­recz­ko moja da­le­ka,
        pu­sto, pu­sto koło mnie,
        ser­ce krwa­wi i cze­ka,
        ono nie umie za­po­mnieć.

        Umar­łaś, lecz nie­zu­peł­nie:
        na­dal ra­zem się tru­dzim.
        Com ci obie­cał - speł­nię:
        wiersz mój od­nio­sę lu­dziom,

        by da­wał po­kój i świa­tło,
        mi­łość, na­dzie­ję, ra­dość,
        choć nie­ła­two, có­recz­ko, nie­ła­two
        nieść wiersz i pod nim upa­dać...

        Ta noc strasz­li­wym pta­szy­dłem
        sia­dła na mnie i kra­cze.
        Obe­rwę, obe­rwę jej skrzy­dła,
        wy­rwę się, wy­rwę roz­pa­czy.


        Niestety, nie wyrwał się...

        A tu jeszcze chyba lepszy wiersz:

        Moja cór­ka, moja cór­ka umar­ła!...
        Jak ser­cu po­wie­dzieć: nie płacz,
        kie­dy roz­pacz ser­ce prze­żar­ła,
        a to ser­ce wy­rwać i zdep­tać.

        M]oja cór­ka... Ach! żad­nej ko­chan­ce
        nie mó­wi­łem tak sie­bie do dna
        Jak Ance...
        A była mi ona po­dob­na

        do świa­ta, któ­ry się sta­wał
        w za­chwy­cie i gro­zie,
        a jam ser­ce go­rą­ce po­da­wał
        na mro­zie
        • esteemiriam Re: Broniewski to mistrz absolutny 11.08.21, 09:51
          Bardzo dojmująco Broniewski pisał śmierci córki.
          Niezupełnie mogę zgodzić się z jakimiś analogiami
          cierpienia Kochanowskiego - bo u niego
          po prostu runął świat! Runęło wszystko,
          światopogląd, wszystko , co myślał, co napisał w Pieśniach,
          nawet wiara w życie pozagrobowe, zatem być może w Boga.

          XIX Tren, ten "oniryczny" jakoś stawia go - i już nic więcej.
          Kiedy tak błaga, żeby ukazała mu się "lubo marą nikczemną".

          Jednak Broniewski aż tak - nie.
          Mam swój taki ulubiony wiersz

          Otworzyłem okno, a firanka
          pofrunęła do mnie,
          Jak Anka w trumnie ...

          Miło, że się odezwałaś. To "ludzki głos" na tym forum smile
          Bardzo Cię pozdrawiam.


        • perla_roztocza Re: Broniewski to mistrz absolutny 11.08.21, 10:57
          eva15 napisała:

          > A jego wiersze do zmarłej córki Anki to pierwsze po 500 latach strofy go
          > dne Kochanowskiego i jego trenów.
          > Nikt od czasów Kochanowskiego tak pięknie i wstrzącająco nie opisał bólu po ut
          > racie ukochanego dziecka:

          a może ten cały Kochanowski kłamał po prostu?
          Wymyślił sobie córkę Urszulę aby pisać zwrotki.
          Jedynym dowodem na istnienie córki Kochanowskiego są treny Kochanowskiego.
          Swoją drogą te treny, którymi mnie molestowano w szkole podstawowej, zraziły mnie do poezji w sposób nienawistny i dożywotni właśnie.
        • esteemiriam Re: Broniewski to mistrz absolutny 11.08.21, 11:00
          Wyjątek, jeśli chodzi o Treny!
          Jan Kochanowski.
          Potem Broniewski.

          Kochanowski w swoim dla nas archaicznym języku,
          jest w domenie formy treny - nie do pobicia.
          Trochę, powiedzmy, zagalopowałam się w uogólnieniu.
          Treny są wyjątkiem.
        • perla_roztocza Re: Broniewski to mistrz absolutny 11.08.21, 11:53
          eva15 napisała:

          > Moja cór­ka, moja cór­ka umar­ła!...

          a nie sądzicie Sz. Państwo, że publikowanie wierszy o śmierci własnego dziecka jest co nie co obrzydliwe?
          To robienie biznesu i pijaru na trumnie.
          I to na jakiej trumnie właśnie.
          • esteemiriam Re: Broniewski to mistrz 11.08.21, 15:43
            perla_roztocza napisał:



            > a nie sądzicie Sz. Państwo, że publikowanie wierszy o śmierci własnego dziecka
            > jest co nie co obrzydliwe?
            > To robienie biznesu i pijaru na trumnie.
            > I to na jakiej trumnie właśnie.

            Jaki PR!

            I "co nieco" -

            Poza tym oczywiście absurd. Albo złośliwość piszącego,
            ale bezzębna.
            • kalllka Re: Broniewski to mistrz 11.08.21, 15:55
              Ale wieszmarian, że kiedyś pisało się wlasnie:
              <co nie co>
              A to dlatego by polskiemu czytelnikowi pomoc bawić się językiem w obcym języku.
              Kochany przez zwykłych ludzi Barańczak bardzo tego pilnował w stosunkach z nimi.
      • boomerang Re: Broniewski! 11.08.21, 10:51
        I to, co Marek Hłasko pisał

        Napisał wyraźnie że uciekł przez okno w chwili gdy Broniewski chwycił za słuchawkę telefoniczną wykręcając numer służb specjalnych.
        • esteemiriam Re: Broniewski! 11.08.21, 11:03
          Ale Hłasko napisał to w sposób bardzo zabawny.
          Otóż gospodyni Broniewskiego uprzedziła Hłaskę
          kiedy lżył władzę, że ów pijany i rozdygotany
          wykręca numer aparatu bezpieczeństwa.
          PIJANY.

          I także Hłasce mimo wszystko nie należy do końca wierzyć.
          "Piękni dwudziestoletni" to kreacja.
    • jenisiej Miriam, to prowokacja? OK, wchodzę w to ;-) 10.08.21, 23:38
      Broniewski? Dla mnie taniocha, pijacki pedał do dechy (bez skojarzeń, hetero był), językowo banał.

      Wszak wiemy wszyscy, że wśród najwybitniejszych polskich poetów XX w. dominowali przedstawiciele Narodu Wybranego. Jakoś tak wyemancypowali się i umościli w polszczyźnie - w tym antysemickim kraju.

      Sądzę, że na elitarnym forumie tym nie muszę wymieniać nazwisk właśnie?

      wink
          • qwardian Re: Trzej koledzy 12.08.21, 07:22
            Nie tylko uratował, ale nawet otrzymał mieszkanko w zburzonej Warszawie. Propagandysta pełną gębą..

            "Re­wo­lu­cja - pa­ro­wóz dzie­jów"...
            Chwa­ła jej ma­szy­ni­stom!
            Cóż, że wro­gie wia­try po­wie­ją?
            Chwa­ła pło­ną­cym iskrom!

            Chwa­ła tym, co wśród ognia i mro­zu
            jak złom gra­ni­to­wy trwa­li,
            jak wcie­lo­na wola i ro­zum,
            jak Sta­lin.

            Prze­le­cia­ły wa­ta­hy lot­ne
            bia­ło­gwar­dyj­skiej kon­ni­cy...
            Trwał, jak ska­ła sa­mot­ny,
            Ca­ry­cyn.

            Par­ły nie­miec­kie ko­lum­ny,
            wa­li­ły sta­lo­wym gra­dem,
            aż pa­dły pod pięk­nym i dum­nym
            Sta­lin­gra­dem.

            V

            Pę­dzi po­ciąg hi­sto­rii,
            bły­ska stu­le­cie-se­ma­for.
            Re­wo­lu­cji nie trze­ba glo­rii,
            nie trze­ba szum­nych me­ta­for.

            Po­trzeb­ny jest Ma­szy­ni­sta,
            któ­rym jest On:
            to­wa­rzysz, wódz, ko­mu­ni­sta -
            Sta­lin - sło­wo jak dzwon!

            VI

            Któż, jak On, przez dzie­siąt­ki lat
            na dzio­bie okrę­tu wy­trwał?
            Szó­stej Czę­ści przy­glą­da się świat.
            Bi­twa.

            Tam - bez­ro­bo­cia, straj­ki, głód.
            Tu - pra­ca. Na­tchnio­ny trak­tor.
            Two­rzy hi­sto­rię zwy­cię­ski lud.
            Chwa­ła fak­tom!

            Któż, jak On, przez dzie­siąt­ki lat
            wiódł ludz­kość na krań­ce dzie­jów?
            Jego imię - wal­czą­cy świat:
            na­dzie­ja.

            Re­wo­lu­cjo! - któż wiatr po­wstrzy­ma,
            kto zie­mię za­wró­ci w bie­gu?
            Re­wo­lu­cjo, ta­bli­ce praw Rzy­mu
            oba­la­my od Chin po Bie­gun!

            Re­wo­lu­cjo! sie­dem­dzie­siąt lat
            Sta­li­no­wych po­wie­wa nad świa­tem.
            I ro­dzi się nowy świat,
            świat sta­ry pęka jak atom.

            VIII

            Mi­lio­ny lu­dzi Związ­ku Rad i kra­jów idą­cych dro­gą So­cja­li­zmu two­rzą świat nowy, nio­sąc w ser­cach i na ustach imię STA­LIN.
            Lu­do­wa ar­mia chiń­ska wy­pę­dza ze swe­go kra­ju prze­moc obcą i nie­wo­lę pie­nią­dza. Kro­czy na­przód z imie­niem STA­LIN.

            W Wiet­na­mie, Bur­mie, na wy­spach Ma­laj­skich bo­jow­ni­cy wol­no­ści, nie­pod­le­gło­ści i spra­wie­dli­wo­ści wal­czą prze­ciw ko­lo­ni­za­to­rom wo­ła­jąc: STA­LIN!
            Gór­ni­cy fran­cu­scy trwa­ją w straj­kach i wy­cią­ga­ją dło­nie na wschód z okrzy­kiem: STA­LIN!
            Chło­pi wło­scy zaj­mu­ją ob­szar­ni­cze nie­użyt­ki i od­pę­dza­ni gwał­tem, wo­ła­ją: STA­LIN!

            Po­eta, wy­pę­dzo­ny ze swej oj­czy­zny za umi­ło­wa­nie wol­no­ści i spra­wie­dli­wo­ści spo­łecz­nej, pięk­ny po­eta chi­lij­ski pi­sze po­emat o STA­LI­NIE.
            Zmiaż­dżo­na okrut­nie War­sza­wa dźwi­ga swe okrwa­wio­ne ce­gły tym szyb­ciej z imie­niem STA­LI­NA.
            Wszę­dzie na świe­cie, gdzie się­ga prze­moc pie­nią­dza, ba­gnet żoł­da­ka i pał­ka po­li­cjan­ta, lu­dzie wal­czą i będą zwy­cię­ża­li z imie­niem STA­LI­NA.
            Set­ki mi­lio­nów lu­dzi wo­ła­ją: STA­LIN! STA­LIN! STA­LIN!
                • kalllka Re: Trzej koledzy 13.08.21, 10:33
                  Się zastanawiałam z jakiego powodu miriamek napisała o Broniewskim.
                  Oprócz, ze najbardziej cytowanym na akademiach poeta był obok Galczynskiego oczywiście, znanym był tez alkoholikiem. Wiech pewnie nie raz sie z nim mijał we framugach barów i praskich melin..
                  ale Wiech, jako zdeklarowany lokals opisywał wszystko w gwarze.
                  Jak brzmiałby Broniewski gdyby byl w ząbek szarpany a nie w lokomotywie rewolucji?
                  Janek Młynarski, ze swoim combo tanecznym bez wersalki, lokalizuja się nadal w Gnojnej poezji:
                  youtu.be/rq4lwGESCJo

                  A jak w łódzkiem? Piotrkowska coś śpiewa?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka