Dodaj do ulubionych

Mity i legendy

22.08.11, 23:52
Czy prastare legendy mogą nas ostrzegać przed zbliżającymi się kataklizmami?

Tsunami, trzęsienia Ziemi, wybuchy wulkanów: mitologia wczesnych kultur pełna jest katastroficznych wydarzeń. Naukowcy nowej dziedziny nauki geo-mitologii twierdzą: analiza tamtych wydarzeń, może dzisiaj uratować wiele istnień ludzkich.

Tekst: C. L.

http://img190.imageshack.us/img190/949/legendy.jpg

Wybuchy wulkanów, były uważane za znak gniewu bożego i tak były opisywane w prastarych mitach.
Obserwuj wątek
    • n.nutella Oddech śmierc 22.08.11, 23:53
      Oddech śmierci
      Mit o rozzłoszczonym Duchu jeziora
      http://img543.imageshack.us/img543/7061/image03s.jpg

      http://img88.imageshack.us/img88/7687/image02pf.jpg

      Kiedy umierał wódz wioski znad jeziora Nyo w Kamerunie, wyraził ostatnie życzenie: jego rodzina miała utopić najdorodniejszą z jego krów, żeby zadowolić ducha jeziora. Rodzina była jednak chciwa i złożyła w ofierze tylko chudą starą krowę. Duch jeziora się rozgniewał. Z wielkiej złości wydał z siebie śmiertelny oddech, który przetoczył się wokół jeziora, niszcząc cała roślinność, krowy padły na łąkach, śnięte ryby spadały z nieba. Wszyscy mieszkańcy wioski przypłacili swoje nieposłuszeństwo i chciwość, życiem.

      Śmierć przypełzła wieczorem 21 sierpnia 1986 roku z głębin jeziora Nyo w Kamerunie. Wzdłuż wybrzeża zmarło w jednej chwili 1700 osób. Wyglądali jakby zasnęli – ale oni się podusili. To co na pierwszy rzut oka wydawało się tajemnicze, wkrótce rozszyfrowali geolodzy: z jeziora powstałego w wyniku wybuchu wulkanu z głębokości 200 m wydobył się ogromny pęcherz dwutlenku węgla, zamienił się w śmiertelną chmurę, która przetoczyła się wzdłuż brzegu jeziora. Nie było ucieczki.
      Dziwne: tubylcy, podczas tej katastrofy nie stracili życia. Mimo, że ziemia w pobliżu brzegu była bardziej urodzajna, oni zasiedlali wyżej położone tereny. Przyczyna była znana: dla wielu szczepów tereny nadbrzeżne, były tabu. Stare mity ostrzegały przed „śmiertelnym oddechem” jeziora, które w gniewie wypluwa białą śmiertelną chmurę, przed którą nie ma ucieczki. Ludność napływowa, tego nie wiedziała. Teraz ten mit, pomógł geologom w odkryciu tajemnicy „morderczego jeziora”.
      Geolog William Evans mówi: „antropolodzy wspomagają naszą pracę zbierając opowieści dotyczące ‘złośliwych jezior’. Wiemy, że coś takiego może się w każdej chwili powtórzyć”.
      Evans po katastrofie Nyo, całymi latami pracował nad znalezieniem sposobu który umożliwiłby odpompowanie trujących gazów.
      Dla niego jak i dla innych naukowców nauk przyrodniczych z czasem stało się jasne, że nie wszystkie przekazywane opowieści, legendy i mity rozgrywały się z dala od rzeczywistości.

      Jeśli gniew boży sprawiał, że Ziemia drżała a rozzłoszczone duchy sprawiały, że wyspy znikały w otchłaniach, to mogło być w tym coś z prawdy, ale mogło też być ostrzeżeniem – geo-mitologia zajmuje się badaniem tych zdarzeń i wykorzystaniem ich do badań. To młoda dziedzina nauki i jeszcze nie wszędzie uznawana.
      „Mity zawierają zwykle jakieś ziarno prawdy, ale logicznie wyjaśnić tego nie sposób” – twierdzi Alfons Baier, geolog Uniwersytetu Erlangen. „ to szerokie pole do popisu dla interpretacji”. Jednak Baier w swojej naukowej pracy podchodzi do sag i mitów, „bez uprzedzeń”, jak sam mówi. Przy okazji udaje się odkrywać złoża złota, kamieni szlachetnych czy uzdrawiające źródła, a także lepiej poznawać historię Ziemi a nawet znaki wskazujące zbliżające się katastrofy.
      Od kiedy po pamiętnym sierpniu 1986 roku ujawniono, że mit jeziora Nyo, nie był tylko „straszną bajką” władze poważnie zajęły się niebezpieczeństwem i próbują zapobiegać nieszczęściom w okolicy podobnie zagrożonych jezior – np. jezioro Monoun w Kamerunie, czy Lake Kivu położonym na granicy Kongo i Ruandy.
    • n.nutella Pożerająca ludzi monstrualna fala 22.08.11, 23:54

      Pożerająca ludzi monstrualna fala

      Mit tsunami
      http://img8.imageshack.us/img8/5262/image05d.jpg

      http://img810.imageshack.us/img810/9654/image04qf.jpg

      Każde dziecko narodu Mokow(mieszkańcy rejonu morza Andamańskiego, nomadowie morscy) zna mit o pożerającej ludzi monstrualnej fali „Laboon”, która pochłania wszystko co stanie na jej drodze. Od generacji opowiadali sobie morscy-Cyganie z Tajlandii o tym jak od czasu do czasu rozgniewani przodkowie uwalniają Ziemię od grzesznych i nieposłusznych. Mity nie tylko zwiastują przerażające niebezpieczeństwo, ale także usilnie przed nim ostrzegają.
      „Jeśli morze znika, nie przyglądaj się temu, tylko biegnij, jak szybko potrafisz na wzgórze”. Wyraźne ostrzeżenie przed zbliżającym się tsunami, które Mokom uratowało życie w Boże Narodzenie 2004, kiedy „pożerająca ludzi fala” pochłonęła 230 000 istnień ludzkich na Oceanie Indyjskim.


      Bruce Masse, archeolog i geolog z Los Alamos, od wielu lat bada mity na okoliczność prawdziwej „zawartości” geologicznej: „ludzie dawnych kultur, oczywiście, nie mogli wyjaśnić naturalnych fenomenów, stąd opowieści zawierające przynajmniej część obserwacji wydarzeń, takich jak trzęsienia Ziemi, wybuchy wulkanów, orkany czy upadki meteorytów”. Katastrofa była uważana za coś nadnaturalnego, kierowanego ręką Boga., ustne ostrzeżenia były przekazywane następnym pokoleniom.
      Jak cennym skarbem dla nas dzisiaj mogą być mity, pokazały wydarzenia podczas tsunami na Oceanie Indyjskim w Boże Narodzenie 2004, które pochłonęło 230 000 ofiar. Podczas gdy inni wciąż zdziwieni i zafascynowani spoglądali na cofające się morze, należący do tajlandzkiego narodu nomadów Moke uciekali na najwyższy punkt w okolicy. Każde dziecko plemienia Moke zna mit o „pożerającej ludzi” fali, która nadchodzi, jeśli morze się cofa.
      „Tsunami wśród Moke pochłania dużo mniej ofiar, niż w regionach w których ludzie nie znają ostrzegawczych legend” stwierdza Jeff Tepper, geolog University of Puget w Tacoma w stanie Washington(USA). Jest on przekonany: „mity mogą w dzisiejszych czasach służyć jako ostrzeżenie przed katastrofami naturalnymi”.
    • n.nutella Kapryśna bogini wulkanu 22.08.11, 23:55
      Kapryśna bogini wulkanu

      Mit o stworzycielce Hawajów
      http://img834.imageshack.us/img834/6921/image06k.jpg



      http://img94.imageshack.us/img94/8844/image07qz.jpg

      Bogini wulkanu Pele, jest kapryśna i kłótliwa. Tubylcza ludność Hawajów odczuwa to wciąż na nowo. Gorąca lawa wylatuje w kierunku nieba i rozlewa się kleiście po żyznych polach. Zawsze ilekroć Pele walczy z bogami i bożkami nadchodzi czas kiedy trzeba jej ofiarować kędzior Króla, co sprawia, że się uspokaja i powstrzymuje wypływ lawy. Niekiedy ta ofiara sprawia, że staje się łagodniejsza. Jednak kiedy Pele w ogóle nie chce się uspokoić, na Ziemię spływa płynna „skała”.
      Dzisiaj naukowcy wiedzą: tak powstały Hawaje. Szereg wybuchów wulkanicznych doprowadził do powstania kolejno: Kauai, Oahu, Molokai, Lanai, Maui, Hawaii i jeszcze kilku innych wysp.


      Bruce Masse twierdzi podobnie. Mimo, że wiele mitów może brzmieć fantastycznie, to jednak warto wraz z historykami, językoznawcami i etnografami „wydestylować” te wartościowe, przydatne informacje, ukryte w mitach.
      Niekiedy jest to bardzo łatwe, jak w przypadku mitów hawajskich, gdzie strumienie lawy wysp wulkanicznych otrzymywały imiona, które nadal są używane, lub mają podobne do dzisiejszych brzmienie. Na podstawie skał można ustalić wiek i porównać z genealogią mityczną. „W ten sposób mogliśmy udowodnić, że w mitach zawarte zostały rzeczywiste wydarzenia”, mówi Bruce Masse.
      Jak to możliwe, że opowieści, niemal dokładnie przekazywane są przez tysiące lat? Ludy pierwotne często wyznaczały tych, którzy mieli za zadanie wydarzenia możliwie dokładnie opisać, wyjaśnia Masse. Na Hawajach przekazywanie mitów było zarezerwowane tylko dla niektórych rodzin. Ci byli pod wielką presją: przekazujący opowieści niesumienny i niedokładny nierzadko za swoją niezdarność byli zabijani.
      Wyciągnąć właściwe wnioski z przekazów, nie jest łatwym zadaniem dla geo-mitologii. „Najtrudniejsza jest interpretacja, której wiarygodnie mogą dokonać wyłącznie interdyscyplinarne grupy naukowców” podkreśla Floyd Mc Coy, profesor geologii, geofizyki i oceanografii Uniwersytetu Hawaii. „Trzeba być niesłychanie ostrożnym”. W przeciwnym wypadku geo-mitologia może się przesunąć w kierunku „ezoterycznego czytania z fusów”.
    • n.nutella Piekło w zaświatach 22.08.11, 23:56
      Piekło w zaświatach

      Indiański mit „Mount Mazama”
      http://img810.imageshack.us/img810/1332/image09p.jpg

      http://img714.imageshack.us/img714/868/image08c.jpg

      Indianie Klamath wierzyli, że ich Bóg Skell często zstępował na górę w której przebywa Bog świata zmarłych Llao. Llao był bardzo rozgniewany, ponieważ został odrzucony przez córkę wodza. Indianie prosili Skella o pomoc w udobruchaniu Llao. Kiedy Bogowie ze sobą walczyli, Ziemia zadrżała i stało się ciemno od opadającego zewsząd popiołu. Skell zwyciężył Llao i zepchnął go na powrót do świata zmarłych. By na zawsze zamknąć mu drogę powrotu, Skell rozbił skałę nad głową Llao i zalał wodą.

      Niekoniecznie każda opowieść o walczących gromami i ogniem Bogach, wskazuje na fenomen geologiczny. „W czasach kiedy pismo było nieznane, powstawały mity z różnych przyczyn: czasami dla zabawy, niekiedy dla równowagi, a czasami ku pamięci aktualnych wydarzeń” wyjaśnia Patrick Nunn, dyrektor australijskiej School of Behavioural. „Geolodzy byliby głupcami, gdyby ignorowali mity, ale byliby też głupcami, wierząc we wszystkie te upiększone przekazy”.
      Właściwie postąpili naukowcy badający mity Indian Klamath, szczepu Indian w stanie Oregon: nikt nie wierzył w legendy Indian wg których Muont Mazama, góra znajdująca się na ich terenie, groziła niebezpieczeństwem. Jednak geo-mitolodzy udowodnili, że rzeczywiście przed 7700 laty nastąpił tam wybuch wulkanu i powtórka nie jest wykluczona. Nunn: „to jest wyraźne ostrzeżenie, że w tym rejonie, mogą jeszcze wystąpić erupcje”.
      Australijczyk bada mity zapowiadające zniknięcie wysp na Pacyfiku. „Wielu wychodzi z założenia, że wyspy nie mogą nagle znikać, jednak opierając się na mitach, może się to okazać fałszywe”. Właśnie w rejonach aktywnych tektonicznie, wysp Vanuatu, Papua Nowa Gwinea i wysp Salomona, istnieją takie legendy.
      Na przykład o losie Wysp Teonimanu, które miały zniknąć przed 300 laty. Zazdrość między mężczyzną i kobietą stała się jego(Teonimanu) przekleństwem. Grzech ukarany został siedmioma potężnymi falami a Teonimanu zniknął w odmętach Oceanu. Rzeczywiście, geolodzy skupiający się wokół Nunn, uważają, że w wyniku trzęsienia dna morskiego, przez wyspę przetoczyło się wielokrotnie tsunami i zatopiło ją całkowicie. Niebezpieczeństwo, które w tym rejonie niezmiennie istnieje.
      W wielu innych mitach Nunn natknął się na opowieści o rozgniewanych bogach wyciągających wyspy z morza albo rzucających w ich miejsce z hukiem inne wyspy – wszystko to są być może wskazówki na tereny z występującymi, wcześniej już, trzęsieniami Ziemi, czy dotychczas nieznanymi wybuchami wulkanów, którymi nauka powinna się zainteresować i mogla być przygotowana na wypadek przyszłych katastrof
    • n.nutella Archanioł Michał trzęsie Ziemią 22.08.11, 23:57
      Archanioł Michał trzęsie Ziemią

      Mit Monte Sant’Angelo
      http://img819.imageshack.us/img819/1291/image010mz.jpg

      http://img16.imageshack.us/img16/2205/image011lw.jpg

      Kiedy Archanioł Michał ukazał się mieszkańcom Siponto na półwyspie Gargano 29 września 493, Ziemia zadrżała i wybuchł ogień. Biskup usłyszał słowa Anioła, który wołał: „chcę zamienić grotę Monte Tumba w kościół”. W grocie Monte Tumba (dzisiaj Monte Sant’Angelo) Biskup odnalazł krwistoczerwoną chustę i w miejscu w którym Anioł dotknął ziemi, pozostały jego potężne odciski stóp.

      Poszukiwanie śladów, doprowadziło także we Włoszech do sukcesu. Podczas ziemskiego objawienia Archanioła Michała w roku 493 n.e. na Monte Sant’Angelo w apulijskich górach Gargano pozostawił odciski stóp. To wg mitu.
      Luigi Picardi z Narodowej Rady Naukowej Włoch dojrzał w tym wskazówkę na nieudokumentowane trzęsienie Ziemi. Rzeczywiście, grupa badaczy podczas wykopalisk natrafiła na jednoznaczny uskok, oznaczający potężne trzęsienie Ziemi. W wyniku przeprowadzonych badan, dotychczas uznawany za słabo narażony na trzęsienia Ziemi region Apulii został uznany przez Państwowy Instytut Geofizyki, za wysoce zagrożony wstrząsami sejsmicznymi.
    • n.nutella Niebiańska pożoga 22.08.11, 23:58
      Niebiańska pożoga

      Mit Faetona
      http://img228.imageshack.us/img228/2472/image013mp.jpg

      http://img851.imageshack.us/img851/3158/image012mj.jpg

      Epafos, syn Io i Zeusa odmawiał Faetonowi boskiego pochodzenia od boga słońca Heliosa. Obrażony Faeton udał się do Heliosa, do jego słonecznego pałacu i zażądał dowodu jego ojcostwa. Helios uznał go za swego syna i obiecał spełnić jego jedno życzenie. Jego życzeniem było przez jeden tylko dzień móc powozić słonecznym rydwanem ojca. Helios uważał to za zły pomysł, jednak Faeton mimo to dosiadł czterokonnego rydwanu...jego jazda wkrótce wymknęła się spod kontroli. Faeton zboczył z codziennej trasy pomiędzy niebem i Ziemią z katastrofalnymi następstwami, tak jak opisuje to Owidiusz:
      „Ziemia ginie w ogniu, na początek najwyższe szczyty, pojawiają się głębokie rysy, wszystko wysycha. Łąki i drzewa spalają się na biały popiół, dojrzałe ziarno żywi pożerające go płomienie. Wielkie miasta zapadają się wraz z murami i potworny ogień zamienia całe narody w popiół”

      Dopiero Zeus zakończył ten chaos rzucając potężny grom, zniszczył rydwan i zrzucił Faetona na Ziemię, ten spadając zabił się.


      Geo-mitologiczne badania mogą nawet potwierdzać przekazy biblijne. Amerykańscy badacze Walter Pitman i Wiliam Ryan z Uniwersytetu Columbia postawili następującą tezę: podniesienie poziomu Morza Śródziemnego po epoce lodowcowej przed 7600 laty, doprowadziło do gwałtownego zalania istniejącego wcześniej połączenia lądowego w miejscu dzisiejszej cieśniny Bosfor. Wody przelały się do niżej położonego Morza Czarnego. Zjawisko, które znalazło odbicie w biblijnym potopie. Już w latach dziewięćdziesiątych ub. wieku, Pitman i Ryan spowodowali tym stwierdzeniem wielką debatę wśród naukowców. W międzyczasie zalanie Morza Czarnego jest uważane przez geologów za bardzo prawdopodobne.
      Historyk Barbara Rappenglück wraz z grupą geologów, geofizyków, minerologów, badaczy Ziemi i astronomów odkryła dowody na odległą w czasie katastrofę. „Badamy upadek meteorytu w rejonie Chiemgau przed około 4000 do 2800 lat temu”.

      Ale jest coś więcej: na bazie tej katastrofy może opierać się mit Faetona. „porównaliśmy wszelkie detale antycznej wersji tego mitu z geologicznymi znaleziskami w miejscu upadku meteorytu” mówi Rappenglück.
      W opisie rzymskiego poety Owidiusza wspomina się o podróży Faetona rydwanem i utrata kontroli, co spowodowało chaos na Ziemi: „Ziemia ginie w ogniu, na początku najwyższe szczyty.... i potworny ogień zamienia całe narody w popiół”.
      Mogłoby to wskazywać na uderzenie komety. Ale właśnie w Chiemgau?
      Geologiczno-mineralogiczne znaleziska i domniemane kratery powstałe w wyniku upadków meteorytów w tamtym rejonie wykazują wyjątkową zgodność z mitem, te opowieści mogły poprzez podróżujących kopców dotrzeć do Grecji, tak uważają eksperci z Chiemgau Impact Research Team(CIRT). Reppenglück zdaje sobie sprawę, że tej spornej tezy nigdy jednoznacznie nie da się udowodnić – mimo to jest ona interesująca.
      Nawet amerykański naukowiec Bruce Masse przybył w ubiegłym roku do Bawarii, żeby z bliska przyjrzeć się tej fantastycznie nie brzmiącej hipotezie. Był pod wrażeniem: „to co zobaczyłem, mogłoby wskazywać, że hipoteza Chiemgau Impact, nie jest bezpodstawna”. Wg niego, uderzenia asteroid i komet są ważnym źródłem, niezbędnym do lepszego zrozumienia biologicznej i socjokultorowej ewolucji ludzkości. „Mity mówiące o tych wydarzeniach mogą pomóc w lepszym przygotowaniu się na grożące z kosmosu katastrofy” twierdzi Masse. W tym dostrzega on niebezpieczeństwo zaniedbania.
      Nawet w przypadku największej katastrofy japońskiego reaktora Fukushima, istniała możliwość zapobiegnięcia, gdyby poważniej przyjęło się dawne przekazy. Bruce Masse: „ gdyby odpowiedzialni byli uczuleni na tradycyjne i geologicznie udowodnione opowieści o trzęsieniu Jogan w roku 869, które dokładnie w tym rejonie wywołało tsunami, wówczas wiele osób byłoby bezpieczniejszych i można byłoby uniknąć skażenia nuklearnego.

      tłum.własne z jęz.niemieckiego
      • al-szamanka Re: Niebiańska pożoga 31.08.11, 21:18
        Myślę, że w każdej legendzie jest ziarnko prawdy. Może nie na temat, ale i stare przysłowia maja coś w sobie, pewne tradycje też; np. austriackie - srebrna łyżeczka jako prezent dla chrzczonego niemowlaka. Wierzono, że karmienie taką łyżeczką zapobiega zapaleniom jamy ustnej. Od niedawna stosuję nanokoloid srebra, gdy tylko poczuję "drapanie" w gardle, pomaga bardzo szybko, jak poczytałam, substancje z zawartością srebra mają mocne właściwości antybakteryjne....srebrne łyżeczki
        • m.maska Re: Niebiańska pożoga 01.09.11, 11:38
          Swoja droga interesujace jest, ze w niektorych przypadkach, wlasnie te mity i legendy naprowadzaja naukowcow na wczesniejsze wydarzenia. Trudno jest szukac czegos jesli nie wiadomo czego sie szuka.
    • m.maska Re: Mity i legendy 01.09.11, 11:43
      Strasznie mnie ciagnie do Kapadocji i do tego podziemnego miasta, ono jest niesamowite - w tym przypadku znany jest "skutek" i nadal nieznana jest przyczyna.
      • m.maska Re: Mity i legendy 01.09.11, 11:43
        blad: podziemnych miast mialo byc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka