Dodaj do ulubionych

Pozory mylą...

07.07.12, 01:12
W zamierzchlych czasach dawnego forum, ukazal sie kiedys ponizszy wierszyk na watku towarzyszacym... co jakis czas go przypominam, bo uwazam, ze byl wyjatkowo trafny i naprawde wart jest uwagi...


18.10.2008 03:33
~z czystej przyjaźni

Drodzy Panowie i Panie,
Dlaczego rozrabiacie?
Wielkiej miłości
w spamie szukacie?
Może jesteście samotni,
albo sfrustrowani,
przez kogoś dotkliwie
potraktowani
Szukacie kogoś bliskiego,
takiego kochanego,
kto by Was pocieszył, przytulił,
powiedział coś miłego
Na przykład,
jak wspaniale smakuje
ta zupa,
bigos, kotlet czy jajka
Lecz w spamie jest
tylko bajka
Tu nikt nikogo nie kocha
nie szuka
Tu odstawiana jest sztuka
uwodzenia
Ot tak, trochę
od niechcenia,
jakiś pan interesuje się panią,
tym panem jakaś pani
Lecz wszystko jest do bani,
bo przecież nie wiesz who is who
Mówi, że kocha Cię?
Ooooooo, ho ho ho!
Obyś się siostro nie zdziwiła,
gdybyś Jego, czy Ją zobaczyła,
na przykład
zamiast dzierlatki - złego Stana,
zamiast adonisa - patafiana,
a pani Krysia - to babcia Tolka,
uroczy pan - złośliwa Karolka
I nie wiesz, że ten ` Kocurek'
to własny mąż - Twój Jurek,
a ciepła Amiga - to sąsiadka
stateczna sześćdziesięciolatka
A pan Adonis - to Twoja ciotka!
I co? I nic
Jesteś idiotka
bo miłość w spamie nierealna,
taka zabawa, igraszka wirtualna
Tu tylko gniew jest prawdziwy
i czort nienawiści wciąż żywy
i czasem niemile zaskoczy
To wszystko na dziś
Dobrej nocy!
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Pozory mylą... 07.07.12, 01:50
      Ten wierszyk doskonale oddaje netowa rzeczywistosc, jak latwo zasugerowac sie ze nautka x jest aniolem, bo prezentuje siebie jako zwiewna ulotna postac, wachajaca kwiatki, unoszaca sie ponad ziemia, spogladajaca w chmurki - a jesli to tylko wersja na nick x? bo pod nickiem xy juz aniolem nie jest?
      Byl taki czas w naszej netowej historii, kiedy na forum pojawil sie pewien osobnik, ktory przedstawial siebie jako baaaardzo wazna osobistosc, pojawilo sie tez kilku jego znajomych, ktorzy oczywiscie wszyscy go znali - no musieli go znac, bo byl nimi wszystkimi - baaaardzo byl godny zaufania... takich postaci mozna na forum spotkac wiele, jedne bardziej inne mniej wiarygodnie stworzone.
      Po tych kilku latach na forum przekonalam sie tylko, ze ci ktorzy kreuja sie na cos czym nie sa, nie wytrzymuja konfrontacji z realem, mozna sie paskudnie rozczarowac spotykajac np. "wielce uczona" postac, ktora w realu nie ma nic do powiedzenia, ale.... bywa i tak, ze spotyka sie "niegrzecznych chlopcow" z netu, ktorzy okazuja sie czarujacymi ludzmi a matrix sluzy im wylacznie jako odskocznia od realu, nie kreuja sie na wielkie postaci, bywaja tam, zeby zwyczajnie sobie pogadac, na luzie, powyglupiac sie, bez wznioslych tonow i uczonych wywodow...
      • al-szamanka Re: Pozory mylą... 07.07.12, 12:33
        Ja zaś przekonałam się, że nadchodzi taki moment w tym rozgardiaszu netowym, że kontakt pisany już nie wystarczy, chce się poznać tę osobę zza ekranu i wtedy albo wszystko się kończy, albo rozkwita realna przyjaźń. Wielu z nas tej przyjaźni szuka w necie, niektórzy twierdzą że ją tu znaleźli, a jednak nie przeszkadza im zatrzasnąć minutę potem drzwi, nie myśląc, że słowo przyjaźń ma dla pozostalych rzeczywiste znaczenie, że owo trzaśniecie porusza serce, a w nocy popłyną po policzkach łzy.
        Coz, nie wszyscy maja w sobie te odrobinę zrozumienia, nie wszyscy wyczują po prostu przyjazny gest wyciągniętej ręki sad
        • m.maska Re: Pozory mylą... 07.07.12, 13:06
          Nie dalej jak kilka dni temu Mister pisal o takim poruszeniu serca, kiedy to wzruszyl sie i wyciagnal reke do osoby potrzebujacej, ja przezylam podobna sytuacje... ale, jak oboje zesmy sie przekonali, nie wszystko nalezy brac sobie do serca, bo mozna za zo oberwac po glowie...
          Mister, oby nas takie doswiadczenia nie zmienily... kiss
    • m.maska Re: Pozory mylą... 28.07.12, 03:18
      Tak tak... no niestety, jak wszyscy mieli wczoraj okazje poczytac - niektorych jak dopadnie to trzyma... a kiedy nastapi nasycenie, zdania sa urywane, nieskladne i bez sensu...

      I co, gdyby nie Zorrek, ktoremu chce sie szukac w necie kabaretu i agentka undercover, ktora do mnie zatelefonowala, ominela by mnie swietna zabawa... AL wprawdzie komentowala mi ten amok na biezaco, ale jesli sie prowadzi rozmowe jednoczesnie na skypie, na gg i przez telefon, to juz nie ma czasu na to zeby jeszcze wiedziec co wkleja Zorrek - tak wiec wiele z tej zabawy mi umknelo a szkoda... bo AL poszla spac, z bolem brzucha(nie z powodu migotania przepony) tylko ze smiechu, agentka undercover - takze, ktorej cisnienie, powinno utrzymywac sie wprawdzie w normie, ale zaczelo gwaltownie skakac z nadmiaru smiechu - ale ponoc smiech to zdrowie a na gg kontynuowalismy rozmowe juz na zgola inne tematy...

      Mysle, ze jesli zajdzie taka potrzeba, poprosze kogos, zeby napisal post w moim imieniu, ktory dotrze do netowych popaprancow... albo taki ma obsesje na punkcie Michalika i kleru albo mu nagle odpala i zaczyna sie naparzac na kogos kogo sobie upatrzyl... to mozna leczyc...
      Panie Sakral, janiezpola czy z Opola, bezpola, mirku, turku, burku... nie wiem czegos pan sie mnie czepil - chcesz pan cos publikowac, zrob pan to, bo powstrzymywanie zle wplywa na zdrowie...

      Psze Pana... jestem mezatka od wielu wielu lat... nie jestem osoba samotna i ma pan racje zyje nad wyraz skromnie, tylko co pana to moze obchodzic, tego nie wiem... z zapomogi zyje, ale na kawe starcza i to juz mnie zadowala. Mam niewielkie wymagania - no coz taki los emigrantki jest.
      • al-szamanka Re: Pozory mylą... 28.07.12, 10:32
        m.maska napisała:

        >Mam niewielkie wymagania - no coz taki los emigrantki jest.


        Maseczko, w żadnym wypadku nie powinnaś tak mówić, bo netowy Mireo może pomyśleć, że jednak ma szansębig_grinbig_grinbig_grin
        • m.maska Re: Pozory mylą... 28.07.12, 16:41
          Jaka szanse AL? na co? opowiedzialam dzisiaj o tym KM-owi, wybuchnal smiechem.
          Zapowiedzialam, ze chce przyjechac tu jakis "Sportwagen" - zapytal: kto to taki? powiedzialam: zapominajka,
          KM: co to takiego to Vergissmein
          ja: a nie wiem
          KM: kobieta?
          ja: nie wiem
          KM: czego chce?
          ja: nie wiem, naskarzyc na mnie, co robie w necie
          KM: a co mnie to obchodzi? moze jakas naciagaczka, takich w necie pelno
          ja: ale chce z Toba rozmawiac
          KM: a o czym?
          ja: no nie wiem
          KM: nie jestem zainteresowany kontaktami z P....P
          ja: ale chce pogadac
          KM: znasz ja?
          ja: nie
          KM: no to chyba wystarczy tej dyskusji, denuncjacje i donosy na moja zone, co znowu sobie wymyslilyscie z Basia?
          ja: no nic, to na serio, musi tym Sportwagen jechac godzine
          KM: niech pojedzie sobie na Hockenheimring to niedaleko, tam moze sobie pojezdzic jak ma Sportwagen.
          • al-szamanka Re: Pozory mylą... 28.07.12, 19:04
            ...ale fajne tłumaczenie
            zapominajka - Vergissmein
            • m.maska Re: Pozory mylą... 28.07.12, 19:35
              no a jak mu to mialam przelozyc?
    • m.maska Re: Pozory mylą... 28.07.12, 03:22
      Jesteś idiotą
      bo miłość w spamie nierealna,
      taka zabawa, igraszka wirtualna
      Tu tylko gniew jest prawdziwy
      i czort nienawiści wciąż żywy
      i czasem niemile zaskoczy
      To wszystko na dziś
      Dobrej nocy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka