sloggi
04.02.03, 11:00
Odkąd pozbyłem się siedzisk z domu nocą galopuja przez mój pokój duchy
wygnanych krzesłoni. Zawadzaja oparciami o palta na wieszaq, strącaja
uschnięte liście z badylozy, podgryzają herbateczniki z talerzaka - mszczą
się za wyprawę do innego świata?