19.03.13, 15:27
Kiedyś AL napisała ładne opowiadanie o drogach...

forum.gazeta.pl/forum/w,101385,125093186,125093186,DROGI.html
teraz ja spróbuję pokazać jakie one być mogą, te DROGI
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: DROGI 19.03.13, 15:33
      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-202-28b6.jpg

      Anglia: Stanghow Moor, North York Moors National Park/Guisborough

      Nie należy zrażać się małymi rzeczami, jeśli jest się w drodze do wielkich...

      Friedrich Hebbel
      • m.maska Re: DROGI 19.03.13, 15:39
        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-203-8c9f.jpg

        Belgia: Niebieskie dzwoneczki(Hyacinthoides) w bukowym lesie

        Jeśli nie odnajdzie się spokoju w samym sobie, bez sensu jest poszukiwać go gdzieś indziej.

        François de la Rochefoucauld
        • al-szamanka Re: DROGI 20.03.13, 11:23
          m.maska napisała:

          > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-203-8c9f.jpg
          >
          > Belgia: Niebieskie dzwoneczki(Hyacinthoides) w bukowym lesie
          >
          > Jeśli nie odnajdzie się spokoju w samym sobie, bez sensu jest poszukiwać go
          > gdzieś indziej.

          >
          > François de la Rochefoucauld


          Przepiękna sentencja do cudownego zdjęcia. Pasuje.
          Widok jest niejako wdumany w siebie
      • m.maska Re: DROGI 30.07.13, 13:44
        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-2kc-d606.jpg

        Szwajcaria: Kanton Appenzell, Ebenalp

        "Nic lepiej nie pomaga nam pokonywać naszej drogi, niż małe przerwy"

        Elisabeth Barrett Browning
    • al-szamanka Re: DROGI 20.03.13, 11:31
      Droga, której nigdy nie zapomnę, a której 18km chciałabym jeszcze raz przejść, tak jak to zrobiłam za pierwszym razem jest Via Appia Antica.
      Niesamowite wrażenie tak iść między rozsypującymi się nagrobkami jeszcze z czasów cezarów. Obok jednego zrobiliśmy sobie piknik, jadłam biały chleb z oliwkami i spoglądałam na kamienie, po których maszerowały rzymskie legiony.
      • al-szamanka Re: DROGI 20.03.13, 11:33
        al-szamanka napisała:

        > Droga, której nigdy nie zapomnę, a której 18km chciałabym jeszcze raz przejść,
        > tak jak to zrobiłam za pierwszym razem jest Via Appia Antica.
        > Niesamowite wrażenie tak iść między rozsypującymi się nagrobkami jeszcze z czas
        > ów cezarów. Obok jednego zrobiliśmy sobie piknik, jadłam biały chleb z oliwkami
        > i spoglądałam na kamienie, po których maszerowały rzymskie legiony.
        >


        Oczywiście maszerowały niegdyś - tego dnia było cicho wink, ale lekka mgła podsuwała wyobraźni niesamowite obrazy.
        • m.maska Re: DROGI 20.03.13, 17:46
          Clapham Junction na Malcie - drogi nazwane tak, bo ten, ktory je opisywal skojarzyl je z torami kolejowymi dworca o tej samej nazwie w Londynie.
          Skad sie wziely? jak powstaly? w jakim celu? - to wciaz zagadka.
          Kiedy tam bylam pachnialo tymiankiem - miedzy kamieniami wyrastaly kepy tymianku i kaparow, gdzies z boku usadowil sie figowiec, ktory obrodzil owocami i oczywiscie wszedzie obecne opuncje. Malo kto tam zaglada, zadne zbiorowe wycieczki tam nie docieraja - czy rzeczywiscie te "tory/szyny" sluzyly do transportowania ogromnych blokow skalnych do budowy megalitycznych swiatyn?
          Wzdluz torow mozna dojsc do poteznego urwiska i dalej juz tylko bezbrzezne morze...

          https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-208-54b2.jpg

          Clapham Junction, po maltańsku Misraћ Gћar il-Kbir

          https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-209-8bdb.jpg

          Dingli Cliffs
          • al-szamanka Re: DROGI 20.03.13, 18:17
            Te koleiny bardzo mi przypominają ślady wyżłobione niegdyś przez rydwany w Pompei - chociaż gdy je oglądałam miałam wrażenie, że to kanalizacja.
            • m.maska Re: DROGI 23.03.13, 21:16
              https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-20b-cf05.jpg

              Szczęśliwi są ci ludzie, którzy podczas zachodu słońca potrafią się cieszyć na wschód gwiazd...
    • m.maska „Camino de la muerte“ 20.04.13, 01:26
      „Camino de la muerte“

      Każdego roku na boliwijskiej Yungas Road znikają ludzie bezpowrotnie: nie dlatego, że popełniają ucieczkę z miejsca wypadku, tylko dlatego, że po upadku z najniebezpieczniejszej drogi świata, nie ma szansy na odnalezienie zwłok w dżungli. Droga łącząca stolicę Boliwii La Paz i Coroico po północnej stronie Andów zyskała ponurą sławę najniebezpieczniejszej drogi świata i nazwę „Comino de la muerte” – droga śmierci.

      Ta żwirowa droga o długości 56 kilometrów prowadzi po ostrych zakrętach i ogromnych wzniesieniach przez dżunglę. Na wielu długich odcinkach ma tylko 3,50 metra szerokości. Jakikolwiek ruch z przeciwnej strony dla samochodów jadących po stronie urwiska stwarza zagrożenie upadku. Ponadto często zdarzają się niebezpieczne ograniczenia widoczności przez nawisy dzikiej roślinności i zbierające się mgły – do tego dochodzą fale kurzu podczas niespodziewanych silnych wiatrów powodujacych lawiny kamieni. Jeden niewielki błędny ruch kierownicy – i może być za późno, tym bardziej, że podłoże często zamienia się w błotnistą nieobliczalną zjeżdżalnię.

      Tuż za La Paz droga wznosi się ostro w górę i prowadzi na przełęcz La Cumbre na wysokości 4650m n.p.m. Stamtąd równie stromo opada na wysokość 1200m n.p.m..Właśnie ten „downhill”-przejazd ściąga coraz częściej ekstremalnych rowerzystów z całego świata, którzy obiecują sobie tam pewny zastrzyk adrenaliny: ich ambicją jest jak najszybciej pokonać ten stromy zjazd.

      W ostatnich latach naliczono 18 rowerzystów, którzy tam zginęli. W roku 2008 podczas zderzenia Land Cruiser z rowerzystą zginęło 18 osób. Eksperci szacują, że każdego roku ginie tam 200 do 300 osób, od roku 2006 ta liczba nieco się zmniejszyła, ponieważ powyżej dawnej Yungas Road zbudowano nową dwupasmową drogę. Jednak wielu tubylców i autobusy wciąż jeżdżą tą drogą, ponieważ jest krótsza.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-20q-c806.jpg
      • m.maska ER101 - Madeira 20.04.13, 01:40
        Na Maderze jechałam podobna droga, ale tylko podobna... bo była wyasfaltowana no i gdyby się "skulało" to do oceanu i nie aż z tak wysoka... chwilami jechało się wprost przez wodospad... ten tutaj spadał przynajmniej nie na drogę, ale były i takie...

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-20r-4c8c.jpg
        • m.maska Re: ER101 - Madeira 08.11.15, 17:47
          Droga ta znajduje się na północnej stronie Madeiry, dlatego zdecydowałam się tam pojechać na zorganizowaną wycieczkę - pamiętam jak w pewnym momencie autobus się zatrzymał i staliśmy chwile a po dachu i szybach spływały strumienie wody - przewodnik poinformował nas wtedy, że tak robi niemal każdy kierowca, wykorzystują takie wodospady jako naturalne myjnie samochodowe.
    • m.maska Droga E40 20.04.13, 13:36
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-20t-1f34.png

      Kontynent europejski i obszary graniczące w Azji Mniejszej i Centralnej przecina 210 europejskich dróg. Cała sieć obejmuje ponad 50 000 kilometrów. Najdłuższą z nich jest Droga Europejska nr 40 prowadząca y Calais we Francji aż do Kazachstanu i kończy się tuż przed chińską i mongolską granicą. Jej długość wynosi ponad 8 000km. Przy czym przecina dziesięć krajów europejskich – ze wschodu na zachód: Kazachstan, Kirgistan, Uzbekistan, Turkmenistan, Rosję, Ukrainę, Polskę, Niemcy, Belgię i Francję.

      Od dziesiątek lat istnieją drogi europejskie. Kamień węgielny pod ich budowę położono już w 1975 roku: porozumienie europejskie dotyczące głównych dróg ruchu międzynarodowego. Do dzisiaj podpisało to Porozumienie czterdzieści państw. Tym samym zobowiązały się, wyszczególniona sieć, w ramach międzynarodowego programu budowy dróg, szczególnie uwzględniać.
      Jednak jeśli ktoś wyruszy na najdłuższą z europejskich dróg E40 szybko się przekona, że wspieranie szybkiej rozbudowy nie wszędzie daje efekty. Podczas gdy na Zachodzie właściwie całą tę trasę stanowią autostrady w okręgu azjatyckim często trafia się na drogi dziurawe. Na czterystu-kilometrowym odcinku między Morzem Kaspijskim i Jeziorem Aral znawcy polecają by przesiąść się na pociągi. Mimo, miejscami złego stanu dróg, E40 można śmiało nazwać drogą marzeń.: jej trasa zahacza o wiele miejsc znajdujacych się na liście światowego dziedzictwa kultury UNESCO ale także inne ważne historyczne miejsca. Można do nich zaliczyć na przykład: Stare Miasto w Brugii, Grand Place w Brukseli, Katedry w Akwizgranie i Kolonii, Wartburg, Halę Stulecia we Wrocławiu, Obóz koncentracyjny w Oświęcimiu, Stare Miasto w Krakowie, Katedrę Świętej Zofii w Kijowie i Stare Miasta w Bucharze i Samarkandzie.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-20u-b06b.png

      E40 w Europie

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-20s-53f0.jpg

      E40 w Azji
      • al-szamanka Re: Droga E40 20.04.13, 13:46
        No wiesz, nie wiedziałam, że aż takie długie "szlak"i ciągną się wszerz kontynentu.
        • m.maska Re: Droga E40 20.04.13, 13:54
          Ja tez nie... a tak miejscami wyglada w Kazachstanie...

          https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-20w-f55c.jpg
          • loczek62 Re: Droga E40 20.04.13, 14:29
            E30 też jest niezłasmile
            • m.maska Re: Droga E40 20.04.13, 15:21
              Wlasnie widze... z Irlandii do Omska w Rosji - razem 12 000km... zapewne nawet lepsza
              • m.maska Re: Droga E40 20.04.13, 15:23
                Inna rzecz, ze bardziej niebezpieczna, bo prowadzi przez Bialorus, skad mozna wyjechac juz bez samochodu...
                • al-szamanka Re: Droga E40 25.04.13, 20:36
                  No to ja Wam powiem jaką dzisiaj drogą jechałam.
                  Jedną z głównych w Gorzowie. Brat musiał lawirować między dziurami w asfalcie tak rozległymi i głębokimi, jakby ktoś je umyślnie wyrąbał. Po prostu w głowie się nie mieści, że mogły powstać w sposób naturalny. Drogowcy się czymś takim nie przejmują, bo ponoć dziury są już od dawna... a niech kierowcy demolują sobie samochody, co tam.
                  • m.maska Re: Droga E40 29.04.13, 21:05
                    Nic sie AL nie przejmuj... ulice Brukseli stanowily dla mnie nie lada wyzwanie... dziury, ogolnie biorac centrum brudne, miejscami mozna miec wrazenie, ze przed restauracjami wysypywane sa cale ogromne popielniczkie petow... a dziury takie, ze gdyby nie fakt, ze w calym centrum jest ograniczenie do 30km/h zreszta jak w wiekszosci beligijskich miast, mozna by sobie spokojnie urwac tlumik... a przechodzac przez ulice skrecic noge... o psich prezentach lepiej pomilcze... w porownaniu z Bruksela, Paryz wydal mi sie szczytem czystosci smile
      • m.maska Re: Droga E40 29.04.13, 21:07
        Jako ze E40 prowadzi przez Brugie i Bruksele - mialam okazje podczas mojej podrozy jechac ta droga calkiem niezly kawalek...
    • m.maska Via Appia... 12.05.13, 22:43
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-22y-8c59.jpg

      Via Appia Antica

      Nie jest najstarszą, ale najsławniejszą z antycznych dróg – „Królowa Dróg“ była nazywana już przez starożytnych Rzymian: Via Appia prowadzi z Rzymu do najbardziej na południe wysuniętego końca „włoskiego buta“, do Brindisi (dawniej Brundisium). Swoja nazwę zawdzięcza budowniczemu – Konsulowi Appius Claudius Caecus. Tym samym jest pierwszą antyczną drogą, nazwaną imieniem jakiejś osoby.

      Jednak jej budowa została rozpoczęta w 312 roku p.n.e. skandalem: Appius zatwierdził konstrukcję nie zabiegając uprzednio o zgodę Senatu. Jednak o awanturze szybko zapomniano, Via Appia stała się wkrótce najważniejszą drogą handlową Cesarstwa Rzymskiego. Tą drogą transportowano towary, przypływające z Orientu do portu w Brundisium, do stolicy. Kiedy Cesarz Trajan w roku 114 n.e. polecił budowę skrótu koło Beneventum, która dodatkowo była utwardzona – 550km z wybrzeża do Rzymu pokonywano w ciągu zaledwie 12 dni. W Brundisium dwie marmurowe kolumny o wysokości 20 metrów znaczyły koniec Via Appia, jedna z nich stoi jeszcze dzisiaj.

      Około 12 000 kilometrów obecnej sieci włoskich dróg pokrywa się z trasami starożytnymi, tym samym obecna droga krajowa nr 7 z Rzymu do Brindisi w dużych częściach przebiega identycznie jak w starożytności przebiegała Via Appia.

      Sporą atrakcją dla odwiedzających Rzym turystów są pozostałości antycznej Via Appia znajdującej się w zamkniętym dla ruchu obszarze parku Via Appia Antica. Można tam zobaczyć duże odcinki oryginalnej drogi i wiele innych antycznych skarbów – pozostałości okazałych starożytnych pałaców i nagrobki a także resztki chrześcijańskich katakumb. W miejscu w którym dzisiaj znajduje się kościół „Domine Quo Vadis”, apostoł Piotr po ucieczce z Rzymu, miał zostać zawrócony, po tym jak objawił mu się Jezus. Smutną sławą cieszy się Via Appia na odcinku Rzym – Capua: tam w roku 71 p.n.e. zostało ukrzyżowanych 6000 zwolenników przywódcy niewolników Spartakusa – co 30 metrów stał krzyż.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-22x-d761.jpg
      • al-szamanka Re: Via Appia... 13.05.13, 11:33
        m.maska napisała:

        > https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-22y-8c59.jpg
        >
        > Via Appia Antica
        >


        Via Appia Antica jest cudowna. Byłam tam, przy ruinach jakiegoś rzymskiego grobowca piłam czerwone wino i jadłam świeżutkie, włoskie panini. Miałam taka sama pogodę, rozsłonecznioną. Oczywiście zwiedziłam Domine Quo Vadis.
        Uwielbiam Rzym!
        Pojedziemy tam razem, Maseczko!smile
    • m.maska Re: DROGI 13.05.13, 01:13
      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-230-5acd.jpg

      USA: Washington, Olympic National Park

      Droga do wszystkiego co wielkie prowadzi przez ciszę

      Friedrich Nietzsche
      • al-szamanka Re: DROGI 13.05.13, 13:42
        m.maska napisała:

        > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-230-5acd.jpg
        >
        > USA: Washington, Olympic National Park
        >
        > Droga do wszystkiego co wielkie prowadzi przez ciszę
        >
        > Friedrich Nietzsche


        Cudowna i niesamowita, takie drogi zawsze sobie wyobrażam, a tu okazuje się, że takie właśnie istnieją. Może powstają jako owoc wyobraźni wrażliwych na piękno dusz?
        • m.maska Re: DROGI 13.05.13, 17:26
          Prawda, ze urokliwe? przypomina mi droge w Montserrat w Sintrze... tyle, ze tamta wiodla albo w gore albo w dol. Kiedy ogladalam "Avatar" odnosilam wrazenie, ze wlasnie tam krecili ten film... cale wawozy zarosniete bujna roslinnoscia...
    • m.maska Re: DROGI 02.06.13, 20:18
      A droga wodna... smile

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-29a-4a58.jpg

      Kakadu-park w Australii
      • m.maska Re: DROGI 02.06.13, 20:35
        i jaka bujna roslinnosc big_grinbig_grinbig_grin
        • al-szamanka Re: DROGI 02.06.13, 20:36
          Wygląda jak waż
    • m.maska Ulica Nadbrzeżna 12.07.13, 01:08
      Powieścią "Ulica Nadbrzeżna" John Steinbeck postawił przed 70 laty literacki pomnik realnej ulicy. Nazywa się Cannery Row i istnieje do dzisiaj w Monterey, na kalifornijskim wybrzeżu Pacyfiku. Tłumacząc z oryginału oznacza właściwie "szereg fabryk konserw". Pochodzi z okresu kiedy budowano tam coraz to nowe fabryki rybne do czasu kiedy pierwotną nazwę Ocean View Avenue zamieniono na Cannery Row.

      Pierwsza firma na tej ulicy, Monterey Fishing and Canning Company została otwarta w 1902 roku. Próby konserwowania sardynek w oleju, powiodły się a rynek amerykański okazał się chłonny. W ten sposób stopniowo przybywało fabryk konserw. Lokalizacja i otoczenie stały się motywem powieści Steinbecka "Ulica Nadbrzeżna" na której tle pokazał życie prostych ludzi. To, że wraz ze światowym sukcesem literackim, spowodował całkowitą zmianę charakteru Cannery Row, tego nie mógł się spodziewać.

      Mimo, że w latach 50-ych liczba ryb spowodowana nadmiernym połowem zmalała, Cannery Row przeżyło kolejny rozkwit: coraz więcej turystów przybywało, by ruszyć śladami Steinbecka. I podczas gdy fabryki konserw jedna po drugiej były zamykane, powstawały nowe restauracje, bary i hotele. Dzisiaj Cannery Row o długości jednego kilometra, jest turystycznym centrum Monterey. Można tam znaleźć wspaniałe punkty widokowe na Pacyfik. Śladów dawnych czasów, poza kilkoma dawnymi budynkami fabrycznymi, trudno tam odnaleźć.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-2gl-0cd6.jpg
      • al-szamanka Droga przez most 12.07.13, 19:54
        Łączy dwa brzegi, znam ją od dziecka. Właśnie w tych dniach odbywa się wspólne świętowanie państw granicznych. Imprezy nie tylko na moście, ale i po obu jego stronach... a ja jadę jutro na wieś.
        • al-szamanka Re: Droga przez most 12.07.13, 20:02
          A w sumie wolałabym tańczyć na moście i cieszyć się, że Polska nie będzie mordować zwierząt rytualnie.
          Ale i tak sobie nucę... jak cudnie być weganką, heeeeeej big_grin
    • m.maska Romantyczna trasa 12.07.13, 20:16
      To ulubiona trasa Amerykanów, Japończyków i... Niemców, którzy chcą poznać własny kraj. 410 kilometrów prowadzi ta idylliczna trasa przez 27 malowniczych miast i miasteczek po zakamarkach i zaułkach o tradycyjnej zabudowie ze ścianami szkieletowymi, mijając kościoły, klasztory, zamki i twierdze. Rozpoczyna się w Dolnej Frankonii w Würzburgu gdzie dominuje architektura w stylu rokoko i baroku, potem twierdza Marienberg, rezydencja książąt i biskupów, znajdująca się na liście UNESCO. Stamtąd trasa wiedzie wzdłuż winnic do Rothenburg ob der Tauber, po drodze mijając rozmarzone małe miasteczka. Rothenburg ob der Tauber i jego domki z muru pruskiego. Następnym przystankiem jest Dinkesbühl, gdzie każdego roku w lipcu świętuje się Kinderzeche(dziecięcy festyn), festyn upamiętniający uratowanie miasta przez dzieci, podczas wojny 30-letniej.
      Trasa prowadzi dalej przez łęgowe lasy Dunaju, mijając Nördlingen(tam można obejrzeć prastary krater po meteorycie, "Ries" ) wstępując po drodze do Donauwörth aż do Augsburga - jednego z najstarszych miast niemieckich, założonych przed ponad 2000 lat przez rzymskiego cesarza Augusta. Stąd kierując się starą rzymską drogą Via Claudia Augusta aż do Füssen. Tuż przed górami, Romantyczna trasa krzyżuje się z Niemiecką trasą alpejską w Steingarden, gdzie znajduje się sławny rokokowy kościół tzw. Wieskirche, także znajdujący się na liście UNESCO.I tak jak Romantyczna trasa powinna, kończy się w jednym z najbardziej ulubionym przez turystów miejscu w Niemczech w Füssen w Allgäu. Füssen z malowniczym starym miastem i górującymi nad nim dwoma bajkowymi zamkami: Hohenschwangau i Neuschwanstein.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-2gm-8a56.jpg

      Rothenburg ob der Tauber

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-2gn-272e.jpg

      Wieskirche
    • m.maska Route 66 15.07.13, 10:15
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-2h4-4fa1.jpg

      Route 66

      Pośrednio niemieckie autostrady ponoszą winę, za to, że sławna „Mother Roaad” dzisiaj przejezdna jest tylko częściowo i straciła swoje oficjalne określenie jako U.S. Highway 66.

      General Dwight Eisenhower po drugiej wojnie światowej poznał i docenił niemiecką sieć dróg. Podczas jego prezydentury podpisano projekt „Interstate Highway Act” i rozpoczęła się era wielkich amerykańskich highways a jednocześnie upadek Route 66.

      Uruchomiona po pierwszej wojnie światowej droga przebiegała przez trzy strefy czasowe, niemal 4000 kilometrów z Chicago w stanie Illinois do Los Angeles w Kalifornii. Na trasie wschód-zachód powstało tysiące sklepów, stacji benzynowych, restauracji, moteli, które trasie nadawały szczególny charakter. Sławna i kultowa stała się „drogą tęsknoty” dzieki powieści „Grona gniewu” (John Steinbeck, 1939) a jeszcze bardziej dzięki jej adaptacji filmowej z 1941 roku z H.Fordem w roli głównej. Wtedy stała się symbolem „Go West” – by w pełni nadziei wyruszyć do żyznej, słonecznej Kalifornii. Podobny charakter miał też hit muzyczny „Get your kicks on Route 66” piosenka skomponowana przez muzyka Bobby Troup, której własną interpretację rozpropagowali następnie Rolling Stones i rozsławili Route 66 na całym świecie.

      Kiedy 66 coraz bardziej była zastępowana przez Highways, utraciła też swoje gospodarcze znaczenie – dla właścicieli hoteli, moteli, restauracji, stacji benzynowych tam umiejscowionych oznaczało to finansową katastrofę. Jednak sytuacja niektórych z nich w ostatnich latach drastycznie się poprawiła. Wiele zachowanych odcinków drogi przyciąga obecnie coraz więcej turystów, w wielu miejscowościach powstały muzea, sklepy i kawiarnie, które przywołują „stare dobre czasy”.
      Jedną z największych atrakcji Route 66 stanowi „Cadillac Ranch” w pobliżu Amarillo w Texasie. Dziesięć starych cadillaców w jednym rzędzie, wystawia bagażniki w górę, podczas gdy maski samochodów wkopano w pole kukurydzy. Ta instalacja nie jest jednak historycznym cmentarzyskiem samochodowym a projektem artystycznym z roku 1974.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-2h5-ef72.jpg

      „Cadillac Ranch”
    • m.maska Re: DROGI 15.07.13, 17:07
      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-2h6-f0b1.jpg

      Polinezja: Bora Bora

      Nie rezygnuj przed czasem: jesteś winien życie, swoim marzeniom.
      (autor nieznany)
      • al-szamanka Re: DROGI 15.07.13, 20:26
        m.maska napisała:

        > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-2h6-f0b1.jpg
        >
        > Polinezja: Bora Bora
        >
        > Nie rezygnuj przed czasem: jesteś winien życie, swoim marzeniom.
        > (autor nieznany)


        Ach, po tej drodze chętnie bym teraz pospacerowała i zatrzymała się tak n 3 tygodnie w jednej z tych chatekbig_grinbig_grinbig_grin
        • m.maska Re: DROGI 15.07.13, 20:39
          i wlasnie uznalam, ze to odpowiednia pora na taka droge...

          Nie rezygnuj przed czasem: jesteś winien życie, swoim marzeniom.

          - no wlasnie... chcialoby sie teraz byc na Bora Bora... smile
    • m.maska NAKASENDO i TOKAIDO 16.07.13, 17:52
      NAKASENDO i TOKAIDO

      „Drogi Shogunów”, to nazwa dwóch dróg, które łączyły stolicę kraju Edo(dzisiejsze Tokio) z cesarskim miastem Kyoto.

      Jedna: Nakasendo (droga przez centralne góry) prowadzi przez dolinę Kiso, druga Tokaido (droga wschodniego morza) ciągnie się wzdłuż wybrzeża Pacyfiku. Obie rozbudowane były w XVII wieku, kiedy po okresie wojen domowych, rozpoczął się 250-letni okres pokoju (okres – Edo). Shogunowie, nowi władcy, mając licznych prowincjonalnych książąt pod kontrolą, chcieli umocnić dyktaturę militarną. Ich strategia: lokalni książęta musieli oprócz własnych posiadłości utrzymywać rezydencje w Edo i regularnie tam przebywać. Aby umożliwić, te zlecone odgórnie podróże, rozbudowano dwie brukowane drogi, każda o szerokości dziewięciu metrów. Były one dobrze zaopatrzone w domy gościnne i herbaciarnie, jadłodajnie przy brzegach dróg i w okolicy świątyń, dla pielgrzymów.

      Tokaido, o długości niemal 500 kilometrów, na której znajdowały się 53 przystanki, rzeźbione w drewnie przez artystów, stała się najważniejszą drogą Japonii. Obecnie, w większości zabudowana, częściowo przeszła w drogę państwową Nr 1.

      W przeciwieństwie do niej, Nakasendo w wielu miejscach zachowała swój pierwotny charakter i stała się turystyczną atrakcją Japonii. Przede wszystkim przepiękny odcinek między przystankami Magome i Tsumago w dolinie Kiso jest ulubionym miejscem pieszych wędrówek. Magome ze swoją drewnianą architekturą i zachowanym oryginalnym centrum w przewodnikach jest opisywane jak „japoński Rothenburg ob der Tauber”.

      poniżej przebieg drogi TOKAIDO

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-2hd-3f5e.jpg

      NAKASENDO

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-2hb-dc6e.jpg

      miasteczko Magome na trasie Nakasendo

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-2hc-c150.jpg
    • m.maska Re: DROGI 17.07.13, 16:28
      Ta sama droga...

      rano

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-2he-cc43.jpg

      i popołudniu...

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-2hf-0a5c.jpg
      • al-szamanka Re: DROGI 17.07.13, 22:02
        m.maska napisała:

        > Ta sama droga...
        >
        > rano
        >
        > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-2he-cc43.jpg
        >
        > i popołudniu...
        >
        > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-2hf-0a5c.jpg



        Zupełnie przypomina drogę rowerowa nad Salzachem... po około 40km. Tez kończy się asfalt i zaczyna się wyjeżdżona ścieżka
        • m.maska Re: DROGI 17.07.13, 22:16
          al-szamanka napisała:

          >
          > Zupełnie przypomina drogę rowerowa nad Salzachem... po około 40km. Tez kończy s
          > ię asfalt i zaczyna się wyjeżdżona ścieżka

          Gdzies mam fotke tej samej drogi jesienia - wtedy dopiero widac jej urok...
    • m.maska Trans-Labrador Highway 08.10.13, 18:03
      Trans-Labrador Highway

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-16-3416.jpg

      Ta wydawałoby się niekończąca się droga pokryta żużlem, prowadzi przez najbardziej odludne i niezgłębione krajobrazy Ameryki Północnej. Na wschodzie Trans-Labrador-Highway rozpoczyna swój bieg w wiosce rybackiej Port Hope Simpson, około 1200km dalej, na zachodzie, kończy się w Labrador City. Po drodze przebiega ta naturalna droga przez obszar, który jest tak wielki jak Włochy, ale zamieszkana przez zaledwie 30 000 mieszkańców. Ten kto wyrusza w tę drogę, musi mieć świadomość, że będzie zdany wyłącznie na siebie. Zatem wskazana jest przezorność, do tego dobre opony i dobrze wypełniony bak z paliwem. Stacje benzynowe stanowią rzadkość. Największa odległość między stacjami paliwa wynosi 510km.
      Jak nieprzenikniony jest ten region, bardzo wyraźnie pokazuje but, wystawiony w muzeum w miasteczku North West River. Kiedyś należał do amerykańskiego dziennikarza i poszukiwacza przygód Leonarda Hubbarda, który na początku ubiegłego stulecia zagubił się w Labradorze. Kiedy zabrakło mu zapasów, zdesperowany ugotował jeden ze swoich butów, który okazał się niestrawny. Hubbard nie przeżył tej wyprawy, jego towarzysze zabrali ten but ze sobą, dzisiaj jest obiektem muzealnym.
      Nie tylko pejzaż, ale także pogoda sprawiają, że podróż przez Trans-Labrador Highway staje się przygodą. Pogoda potrafi zmieniać się z minuty na minutę. Zacinający deszcz i gęsta mgła, mogą pojawić się w każdej chwili.
      Jeszcze po tej drodze jeździ niewiele pojazdów, jednak rząd kanadyjski zadysponował teraz 85 milionów dolarów, na wyasfaltowanie pierwszych odcinków drogi. Dlatego oczekuje się w konsekwencji zwiększenia napływu poszukujących przygód turystów.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-17-a1d0.jpg
      • al-szamanka Re: Trans-Labrador Highway 08.10.13, 21:35
        m.maska napisała:

        > Trans-Labrador Highway
        >
        > https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-16-3416.jpg
        >
        > Ta wydawałoby się niekończąca się droga pokryta żużlem, prowadzi przez najbardz
        > iej odludne i niezgłębione krajobrazy Ameryki Północnej. Na wschodzie Trans-Lab
        > rador-Highway rozpoczyna swój bieg w wiosce rybackiej Port Hope Simpson, około
        > 1200km dalej, na zachodzie, kończy się w Labrador City. Po drodze przebiega ta
        > naturalna droga przez obszar, który jest tak wielki jak Włochy, ale zamieszkana
        > przez zaledwie 30 000 mieszkańców. Ten kto wyrusza w tę drogę, musi mieć świad
        > omość, że będzie zdany wyłącznie na siebie. Zatem wskazana jest przezorność, do
        > tego dobre opony i dobrze wypełniony bak z paliwem.
        >

        Ciekawe jak by się na tej drodze sprawował ten kaszkaj, którym byłyśmy we Włoszech
        • m.maska Re: Trans-Labrador Highway 08.10.13, 21:44
          Prrzyznam Ci sie, ze nie chcialabym tego sprawdzac.... nieciekawie to wyglada - wprawdzie tloku tam nie ma, ale jest sie tez zdanym na siebie wylacznie... no moze jakis telefon satelitarny, bo komorkowy zapewne nie, kto stawialby tam maszty...
    • m.maska Re: DROGI 11.10.13, 22:49
      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-22-32bb.jpg

      Nieznane drogi, są prezentami od życia

      Mądrość Aborygenów
      • al-szamanka Re: DROGI 12.10.13, 21:34
        m.maska napisała:

        > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-22-32bb.jpg
        >
        > Nieznane drogi, są prezentami od życia
        >
        > Mądrość Aborygenów


        Wytuptana ścieżyna, obluszczone drzewa - jak cudo z bajkismile
    • m.maska Malt-Whisky-Trail 13.10.13, 19:00
      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-2o-f4b9.jpg

      Malt-Whisky-Trail

      Gdziekolwiek podróżuje się po Szkocji widzi się wznoszący dym z kominów z ponad 120 gorzelni whisky. Whisky w Szkocji ma długą tradycję: już w XV wieku mnich Benedyktyn John Cor z klasztoru Lindores wyprodukował 400 butelek „uisige beatha” (w języku szkocko-galijskim „woda życia” ), napój z jęczmienia, drożdży i wody.

      Niemal połowa wszystkich szkockich destylarni Malt-Whisky położona jest w regionie Speyside w Highlands, nad rzeką Spey. Między miejscowościami Tomintoul i Keith znajduje się centrum pięćsetletniej „tradycji Malt-Whisky”: to tam prowadzi droga o długości stu kilometrów zwana „Mail-Whisky-Trail” obok ośmiu renomowanych gorzelni. Dalszych trzydzieści gorzelni whisky można oglądać w regionie, w pobliżu. W malym miasteczku Tomintoul, na południu trasy, można wziąć pierwszy „wee dram”, mały łyczek, jak mówią Szkoci.

      Dalej trasa prowadzi na północ wśród brzozowych i dębowych lasów do miasta Glenlivet, gdzie produkuje się światowej sławy whisky „Glenlivet”, której zwolennikiem był już król Jerzy IV.

      Jadąc dalej wzdłuż rzeki Avon w kierunku Marypark, mija się zamki Drumin i Ballindalloch. Stamtąd można się dostać do wsi Roth-on-Spey, otoczonej przez pięć gorzelni.

      Gorzelnia Speyburn została zbudowana w miejscu gdzie tracono skazańców – ponoć po dziś dzień tam straszy.

      W Keith, znajduje się jedna z najstarszych destylarni Szkocji: „Strathisla”. Tam produkuje się od 1786 roku Single Malt, tylko ze słodu jęczmiennego i destyluje się go w miedzianych kadziach.

      Na północy, dojeżdża się do Dufftown, „szkocki Rzym” – wprawdzie nie ma tam siedmiu wzgórz, ale za to siedem gorzelni, między innymi jedna z najbardziej znanych: „Glenfiddich”.

      Ze wsi Charlestown of Aberlou (ze szczytu “Ben Rinnes” przy dobrej pogodzie można oglądać dym z 43 gorzelni) droga stamtąd prowadzi z powrotem do Tomintoul.
    • m.maska Trollstigen 21.10.13, 23:29
      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-3r-65de.jpg

      Trollstigen

      Trollstieg nazywają Niemcy tę, tylko latem przejezdną, przełęcz położoną na południe od Åndalsnes w Norwegii, ale właściwie ta pełna licznych zakrętów trasa nazywa się „Trollstigen” – Stigen, to po norwesku: drabina. Po jedenastu karkołomnych zakrętach wspina się „Drabina trolli” z pochyleniem do dwunastu procent o 405 metrów na wysokość 850 metrów n.p.m. gdzie osiąga przełom.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-3p-9b86.jpg

      Szczegolnym wydarzeniem dla kierowców, jest przejazd obok wodospadu Stigfossen, który spada 320 metrów w dół.

      Trollstigen przyciąga turystów jak magnes – każdego roku kilkaset tysięcy wybiera się by przebyć najbardziej spektakularną drogę Norwegii. Miejscami droga jest tak wąska, że prowadzi przez nią tylko jeden pas ruchu. Jeśli spotkają się tam dwa samochody, oznacza to, że ten jadący pod górę, musi włączyć wsteczny bieg. Ta fatalna trasa znajduje się w połowie drogi między Oslo i Trondheim. W Dombås trzeba zjechać z drogi europejskiej nr 6 w kierunku na Ålesund by krótko przed dotarciem do norweskiego regionu fiordów, w cieniu potężnych gór dojechać do Trollstigen.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-3q-1afa.jpg

      Droga ma nawet własny znak drogowy pasujący do jej nazwy: na czerwono-obramowanym trójkącie na białym tle stoi złośliwy troll. Trolle należą do norweskiej mitologii. Koboldy z długim nosem, rozczochraną czupryną, ogonem, posiadające tylko trzy palce, które nocą urządzają ludziom psotne żarty i których wizerunków pełno w sklepach z pamiątkami.

      Jednak problemy powstałe podczas budowy Trollstigen miały jak najbardziej ziemski charakter. Budowa dróg w rejonie fiordów w Norwegii to nie lada wyzwanie dla inżynierów, także Trollstigen nie było łatwym zadaniem. Droga ta została otwarta 31 lipca 1936 roku, po ośmioletniej budowie, przez ówczesnego króla Haakona. Dzisiaj ta trasa przez przełęcz pochłania regularnie ogromne kwoty na budowę zabezpieczeń przeciw lawinom i osypiskom.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-3s-9fc3.jpg
      • m.maska Re: Trollstigen 22.10.13, 22:23
        m.maska napisała:

        > https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-3r-65de.jpg
        >

        ...szczerze mowiac, pod te gore nie chcialabym podjezdzac....
        • al-szamanka Re: Trollstigen 22.10.13, 22:30
          m.maska napisała:

          > m.maska napisała:
          >
          > > https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-3r-65de.jpg
          > >
          >
          > ...szczerze mowiac, pod te gore nie chcialabym podjezdzac....
          >
          >

          A ja nie chcę i nie podjadę, o!!!
          • m.maska Re: Trollstigen 22.10.13, 22:57
            al-szamanka napisała:

            > m.maska napisała:
            >
            > > m.maska napisała:
            > >
            > > > https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-3r-65de.jpg
            > > >
            > >
            > > ...szczerze mowiac, pod te gore nie chcialabym podjezdzac....
            > >
            > >
            >
            > A ja nie chcę i nie podjadę, o!!!

            ...........hahaha..........mialam taki podjazd, wprawdzie duzo krotszy, w Antwerpii na parking i bylam przerazona widzac to nachylenie... podjazd pod taka gore zachecajacy nie jest...
    • m.maska Amalfitana 03.11.13, 16:41
      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-5m-85d8.jpg

      Amalfi

      Amalfitana

      Ma tylko 50 km długości - ale jest jedną z najbardziej znanych i najpiękniejszych dróg na świecie: Strada Statale 163 z Meta do Vietri sul Mare wije się najczęściej na wysokości stu metrów wzdłuż morskiego wybrzeża.
      Meta i Vietri to malownicze historyczne małe miasteczka na zachodnim wybrzeżu włoskiego buta.

      Na długo przedtem zanim ta droga - często nazywana Amalfitana - została wykuta na stromym zboczu, tymi ścieżkami wędrowali greccy bogowie. Przybywali, jak mówi legenda, by słuchać upajających, zwodniczych śpiewów syren.
      Antyczny geograf Strabon(63r.p.n.e. - 23 r.n.e.) twierdził, że trzy z tych mitycznych piękności mieszkały na wysepce Li Galli, położonej w pobliżu Amalfi. On był także oczarowany pięknem tego wybrzeża, podobnie jak starzy Rzymianie, którzy sto lat później stawiali tam okazałe letnie rezydencje.

      Giovanni Boccaccio (XIV wiek) pisał o okolicach Amalfi w czwartej noweli "Dekameronu" - "najmilsza część Włoch".

      Od roku 1998, wybrzeże Amalfi znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. W miesiącach letnich Amalfitana jest jedną z najczęściej uczęszczanych dróg w południowych Włoszech.

      Spektakularne widoki niebieskiego morza i zatoki Salerno jak magnez przyciągają turystów podobnie jak miasteczka Amalfi i Positano - można się do nich dostać z tej strony wyłącznie pieszo. Wiele znajdujących się tam zabytków warte jest takiego spaceru, między innymi katedra w Amalfi albo wspaniała willa Rufolo w Ravello, stojąca na wysokim urwisku.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-5l-084b.jpg

      widok na wybrzeże Amalfi z Villa Rufolo - Ravello
      • al-szamanka Re: Amalfitana 03.11.13, 19:23
        m.maska napisała:

        > Ma tylko 50 km długości - ale jest jedną z najbardziej znanych i najpiękniejszy
        > ch dróg na świecie: Strada Statale 163 z Meta do Vietri sul Mare wije się najcz
        > ęściej na wysokości stu metrów wzdłuż morskiego wybrzeża.


        Cudne widoki, ale faktem jest, że podobne widziałam jadąc drogą do Dubrownika, albo wzdłuż wybrzeża na Peloponezie.
    • m.maska Re: DROGI 03.11.13, 21:39
      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-5p-3644.jpg

      Strome okolice, można zdobyć tylko okrężną drogą

      Johann Wolfgang Goethe
      • al-szamanka Re: DROGI 03.11.13, 21:47
        m.maska napisała:

        > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-5p-3644.jpg
        >
        > Strome okolice, można zdobyć tylko okrężną drogą
        >
        > Johann Wolfgang Goethe


        Otóż, Maseczko, gdybyś wtedy w Salzburgu zechciała wejść na Kapuzinerberg(zrezygnowałaś na czterechsetnym schodku, czyli na samym początku), to dokładnie takie same widoki byś zobaczyła.
        • m.maska Re: DROGI 03.11.13, 21:51
          al-szamanka napisała:

          > m.maska napisała:
          >
          > > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-5p-3644.jpg
          > >
          > > Strome okolice, można zdobyć tylko okrężną drogą
          > >
          > > Johann Wolfgang Goethe
          >
          >
          > Otóż, Maseczko, gdybyś wtedy w Salzburgu zechciała wejść na Kapuzinerberg(zrezy
          > gnowałaś na czterechsetnym schodku, czyli na samym początku), to dokładnie taki
          > e same widoki byś zobaczyła.

          ...i co takie stromizny? to dobrze, ze tam nie poszlam, zreszta o ile sobie przypominam, to bylo juz ciemno - wiec Ty mi tutaj teraz nie opowiadaj, no i lato jeszcze bylo, musialabym tam czekac do jesieni na takie widoki big_grin
          • m.maska Re: DROGI 03.11.13, 21:52
            a do tego mialam biale spodnie... absolutnie nienadajace sie do takiej wycieczki big_grin
          • al-szamanka Re: DROGI 03.11.13, 21:59
            m.maska napisała:


            > ...i co takie stromizny? to dobrze, ze tam nie poszlam, zreszta o ile sobie prz
            > ypominam, to bylo juz ciemno


            Ty mi się tutaj ciemnościami nie tłumacz, wspinaczka miała być powtórzona następnego dnia, ale prawie się rozchlipałaś, a Twoje NIE było wyjątkowo stanowcze.
            • m.maska Re: DROGI 03.11.13, 22:17
              al-szamanka napisała:

              > m.maska napisała:
              >
              >
              > > ...i co takie stromizny? to dobrze, ze tam nie poszlam, zreszta o ile sob
              > ie prz
              > > ypominam, to bylo juz ciemno
              >
              >
              > Ty mi się tutaj ciemnościami nie tłumacz, wspinaczka miała być powtórzona nastę
              > pnego dnia, ale prawie się rozchlipałaś, a Twoje NIE było wyjątkowo stanowcze.

              Mowilas, ze doszlysmy do jednej trzeciej wysokosci - to nie dosyc, ze zeszlam z tej jednej trzeciej, to mialabym jeszcze kolejnego dnia pokonac trzy trzecie? czyli sumujac: 1/3 w gore + 1/3 w dol + 3/3 w gore + 3/3 w dol = 8/3... nie przesadzalas wtedy?
    • m.maska Kolej Transsyberyjska 01.12.13, 18:29
      Nie będę na pewno pisać przewodnika i na pewno nie będę niczego tłumaczyć(ale potrafiłabym, w przeciwieństwie do niektórych którym to przeszkadza big_grin).

      Dzisiaj przy okazji pewnej rozmowy przypomniała mi się podróż, którą odbyłam Koleją Transsyberyjską, na końcowym jej odcinku, w listopadzie 1979 roku.
      Czasy się zmieniły, zmienił się system i zapewne zmieniły się warunki podróżowania, a może jednak nie?

      W drodze do Japonii wylądowaliśmy na lotnisku w Chabarowsku, tam mieliśmy do dyspozycji jeden dzień, nocleg i kolejny dzień. Wieczorem wsiedliśmy do pociągu... z wyjątkiem wagonu restauracyjnego, wszystkie pozostałe były wagonami sypialnymi. Super!
      Nie napiszę co tam jedliśmy, bo nie pamiętam - tak jak nie pamiętam czym nas karmiono na statku, ale zapewne było to na tyle dobre, żeby nie pamiętać, że było złe.

      Którędy wiodła droga pociągu, jakie widoki można było podziwiać? żadnych - szyby w pociągu były zamalowane na biało - nie było nic widać... nie można też było tych okien otwierać, były "zakluczone" na amen, na nasze protesty, odpowiedź była jedna, "nie lzja, nie nada"...
      A protestowaliśmy bardzo, bo towarzystwo było palące, w wagonie panował nieprzeciętny upał, natomiast świtem bladym obudziło nas zimno i wtedy zaczęliśmy się interesować: co jest? kiedy pociąg zatrzymał się gdzieś tam, nie wiadomo gdzie, rzuciliśmy się do drzwi wagonu, które zostały właśnie otworzone. Oczom naszym ukazała się hałda węgla z której "opiekun" naszego wagonu nabierał węgiel. A potem odkryliśmy, że tam w tym jego przedziale stał piecyk - albo zaspał i nie dorzucił, albo mu tego węgla zabrakło - bo tak nam wieczorem dogrzał... A widok przez te otworzone drzwi? nic tylko jak okiem sięgnąć biel śniegu...

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-af-9be4.jpg

      bliskość granicy chińskiej wyjaśnia, dlaczego okna były zamalowane i nie można było ich otwierać...
      • m.maska Re: Kolej Transsyberyjska 01.12.13, 21:31
        i co ciekawe, nie pamiętam drogi powrotnej - widocznie "przetwarzałam" to obejrzane w ciągu miesiąca pobytu na Wyspach Japońskich....
      • al-szamanka Re: Kolej Transsyberyjska 02.12.13, 11:40
        m.maska napisała:

        > Którędy wiodła droga pociągu, jakie widoki można było podziwiać? żadnych - szyb
        > y w pociągu były zamalowane na biało - nie było nic widać... nie można też było
        > tych okien otwierać, były "zakluczone" na amen, na nasze protesty, odpowiedź b
        > yła jedna, "nie lzja, nie nada"...
        > A protestowaliśmy bardzo, bo towarzystwo było palące, w wagonie panował nieprze
        > ciętny upał, natomiast świtem bladym obudziło nas zimno i wtedy zaczęliśmy się
        > interesować: co jest? kiedy pociąg zatrzymał się gdzieś tam, nie wiadomo gdzie,
        > rzuciliśmy się do drzwi wagonu, które zostały właśnie otworzone. Oczom naszym
        > ukazała się hałda węgla z której "opiekun" naszego wagonu nabierał węgiel. A po
        > tem odkryliśmy, że tam w tym jego przedziale stał piecyk - albo zaspał i nie do
        > rzucił, albo mu tego węgla zabrakło - bo tak nam wieczorem dogrzał... A widok p
        > rzez te otworzone drzwi? nic tylko jak okiem sięgnąć biel śniegu...

        Znajomy Austriak ma zupełnie takie same wspomnienia z kolei transsyberyjskiej co i Ty. Szczególnie zachwycony był piecykiem węglowym w wagonie twierdząc, że to takie prawdziwe i niezwykłe średniowieczesmile
        • m.maska Re: Kolej Transsyberyjska 02.12.13, 12:14
          Myslisz, ze do tej pory wymienili tam juz wszystkie wagony na nowoczesniejsze? nie sadze - raczej prezentuja te trase jako skansen: tak bylo!
    • m.maska Friendship Highway 11.12.13, 12:31
      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-bx-d1f2.jpg

      Flagi modlitewne na Friendship Highway

      Friendship Highway

      Tę barwną nazwę otrzymała ta droga od chińskiego rządu, nie bez politycznej kalkulacji: „Droga przyjaźni” prowadzi z Lhasa, stolicy Tybetu, aż do granicy królestwa Himalajów – Nepalu. Stamtąd prowadzi przez Anariko-Highway dalej do Katmandu. Dla ułatwienia, cała droga (880km) jest nazywana „Friendship Highway”.

      Czy z Tybetu do Nepalu czy w kierunku przeciwnym: długo zakazane podróże między tymi dwoma krajami nalezą na pewno do najbardziej spektakularnych tras na świecie.
      Powalające górskie krajobrazy, wspaniałe widoki na tybetański płaskowyż i do tego cały szereg historycznych zabytków, wynagradzają podróżnym jazdę przez wywołujące zawroty głowy przełęcze na wysokości 5000 metrów.

      Po tybetańskiej stronie można obejrzeć na przykład wspaniałe klasztory Samye i Gyantse czy drugie co do wielkości miasto Tybetu, Xygazê, święte jezioro Yamdrok i jego wody o barwie turkusu, położone na wysokości 4400 metrów n.p.m. o powierzchni 640km².

      Po stronie Nepalu kuszą stare królewskie miasta w dolinie Katmandu, można też zrobić wypad do Everest Base Camp.

      Droga po stronie nepalskiej na długości 144 kilometrów, nie należy do łatwych. Podczas gdy chińska część Friendship Highway jest dobrze rozbudowana, częściowo nieutwardzona droga po stronie nepalskiej, wystawia kierowców na ciężką próbę.

      Przeżyciem szczególnego rodzaju jest przekraczanie granicy przez „Most przyjaźni”: most można przekroczyć wyłącznie pieszo, tragarze przenoszą bagaże, mikrobusy zabierają podróżnych dalej do albo z Zhangmu. Kontrole przy wjeździe do Chin są wyjątkowo drobiazgowe. Jeśli ktoś przewozi wizerunek Dalajlamy (nawet jeśli tylko w przewodniku) musi go pozostawić.

      (przekład własny) big_grin
      • al-szamanka Re: Friendship Highway 11.12.13, 12:54
        m.maska napisała:

        > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-bx-d1f2.jpg
        >
        > Flagi modlitewne na Friendship Highway
        >
        > Friendship Highway
        > >

        Ale tu kolorowo... na natychmiast przypominają mi się mosty obwieszane kłódkamismile
        • m.maska Re: Friendship Highway 11.12.13, 13:43
          al-szamanka napisała:

          > m.maska napisała:
          >
          > > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-bx-d1f2.jpg
          > >
          > > Flagi modlitewne na Friendship Highway
          > >
          > > Friendship Highway
          > > >
          >
          > Ale tu kolorowo... na natychmiast przypominają mi się mosty obwieszane kłódkami
          > smile

          Eeee a mnie sie kojarzy z takim zwyczajami tutaj, gdzie tez obwieszaja jakies kolorowe szmatki na patyku i potem robia zawody miedzy wioskami - ta ktora "to" wygra, moze to zawiesic przed jakas knajpa - przy czym po kilku miesiacach blaknie to od deszczu i slonca i jakis taki bezbarwny wiechec tylko sterczy.
          • m.maska Re: Friendship Highway 24.12.13, 20:48
            A tutaj to o czym pisałam powyżej...

            https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-g0-a9a6.jpg
            • al-szamanka Re: Friendship Highway 24.12.13, 21:00
              m.maska napisała:

              > A tutaj to o czym pisałam powyżej...
              >
              > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-g0-a9a6.jpg

              Niesamowite zwyczajebig_grinbig_grinbig_grin
              No ale Krampusów tam nie ma, a u mnie sąsmile
              • m.maska Re: Friendship Highway 24.12.13, 21:04
                Kerwestrauß to sie nazywa... takie kolorowe scinki, czy szmatki czy co to tam jest... zjawilo sie dzisiaj przede mna, kiedy fotografowalam wieniec adwentowy na centralnym placu mojej wsi big_grin
      • m.maska Re: Friendship Highway 11.12.13, 17:29
        m.maska napisała:


        > Przeżyciem szczególnego rodzaju jest przekraczanie granicy przez „Most pr
        > zyjaźni”: most można przekroczyć wyłącznie pieszo, tragarze przenoszą bag
        > aże, mikrobusy zabierają podróżnych dalej do albo z Zhangmu. Kontrole przy wjeź
        > dzie do Chin są wyjątkowo drobiazgowe. Jeśli ktoś przewozi wizerunek Dalajlamy
        > (nawet jeśli tylko w przewodniku) musi go pozostawić.

        >

        Pamietam moja pierwsza podroz do Polski w kwietniu 1983 roku... a moze to byl marzec... tankowalam benzyne na ostatniej stacji benzynowej przed granica z DDR-em. Kobieta, ktora nalewala mi benzyny do baku spytala, czy jade na granice, odpowiedzialam, ze tak. Na to powiedziala mi, zebym lepiej wyrzucila lezacy na tylnym siedzeniu Bild - wskazujac na smietnik w ktorym tkwila juz cala ta makulatura - wspomniala, ze jesli zauwaza w samochodzie Bildzeitung, robia drobiazgowa kontrole... oczywiscie wywalilam...
    • m.maska Mulholland Drive 08.01.14, 18:09
      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-jn-f799.jpg

      Jak długa jest najsławniejsza droga Hollywood’u, to zależy jak długa ma być.

      Jeśli doliczy się do niej Mulholland Highway, będzie to 38km, razem z Mulholland Scenic Pathway and Corridor, nawet 88. Ale ta prawdziwa wielokrotnie wspominana, opisywana, fotografowana Mulholland Drive, prowadzi przez Hollywood Hills tylko na odcinku 15km.

      Dla każdego odwiedzającego Hollywood obowiązkiem jest wycieczka tam i to jest prawdziwa przygoda! Ostre serpentyny na dwupasmowej drodze, długie nieoświetlone odcinki, wzdłuż, często niezabezpieczonych stromizn, prowadzą do zapierających dech widoków na Downtown Los Angeles i San Fernando Valley, Universal-City, góry San-Gabriel, oczywiście można wtedy obejrzeć sławny napis „Hollywood”.

      Wiele(nie zawsze dobrze oznakowanych) punktów widokowych zaprasza do zatrzymania się i podziwiania. Znawcy chwalą przede wszystkim „Hollywood Bowl Overlook”: z tego miejsca można oglądać lśniące miasto w całej okazałości – nocą, wspaniałe miejsce spotkań nie tylko dla romantyków.

      Jednak, należy taki wypad zrobić we wczesnych godzinach wieczornych, ponieważ o godzinie 22, „Scenic Overlooks” jest zamykana a policja patroluje regularnie ten odcinek.

      I oto ciemnaa strona „Ulicy Mroku” tak brzmi w języku niemieckim tytuł filmu Davida Lyncha „Mulholland Drive” z 2001 roku. Odbywają się tam nie tylko dzikie i często ze śmiertelnymi skutkami, nielegalne wyścigi, ale w okolicy osiedli willowych Mulholland Drive pojawiają się mroczne postaci o złych zamiarach. Właśnie tam swoje pałace mają prominenci i gwiazdy filmowe, Jack Nicholson, Faye Dunaway czy Warren Beatty.

      Tam rozegrało się też wiele dramatów, które trafiły na nagłówki gazet: syn Marlona Brando zastrzelił kochanka swojej siostry, Roman Polański wciągnął do łóżka trzynastoletnią dziewczynkę, Madonna była napastowana przez stalkera, co spowodowało, że swoją posiadłość Castillo del Lago, dawniej nielegalne kasyno – sprzedała.
      • al-szamanka Re: Mulholland Drive 08.01.14, 18:14
        I dlatego że to właśnie Hollywood, wcale nie chcialabym tego zobaczyć.
      • rybka.11 Re: Mulholland Drive 08.01.14, 18:50
        A mnie się podobał ten film...
        • m.maska Re: Mulholland Drive 08.01.14, 20:29
          Film to film, ale zycie zbiera swoje zniwa smile
    • m.maska Ring of Dingle 15.02.14, 03:07
      https://s14.directupload.net/images/user/140215/9ccai6l3.gif

      Ring of Dingle

      Jak wielki palec wysuwa się irlandzki półwysep Dingle niemal 50 kilometrów wgłąb Oceanu Atlantyckiego. To szczególny krajobraz pełen licznych pamiątek z prehistorii, do których zalicza się niemal 400 beehive houses w tłum. pszczele ule, ponieważ kształtem przypominają ule. Są to małe budowle z kamieni, w okresie wczesnego chrześcijaństwa były budowane przez mnichów jako domy modlitwy i medytacji, w późniejszym czasie wykorzystywane jako schronienie przez pasterzy owiec.

      W przeciwieństwie do lepiej znanego „Ring of Kerry” położonego nieco bardziej na południe wybrzeża, Ring of Dingle ma 186 kilometrów długości mało znanego obszaru. Tam często można usłyszeć galijski, pierwotny język Zielonej Wyspy. Turyści zauważą to już po nielicznych znakach drogowych pisanych w obydwu językach. Usłyszą także ten wyjątkowy dźwięk języka podczas wizyty w jednym z pubów, które nawet jak na Irlandię, są tam wyjątkowo licznie rozmieszczone wzdłuż całej trasy.

      Warto odwiedzić miasteczko Dingle, które dało nazwę półwyspowi, ze względu na kolorowe domki. Kto nie ma ochoty napić się Guinessa, może zajrzeć do jednej z licznych restauracji oferujących owoce morza „Seafood” – które szczycą się tym, i słusznie, że serwują wyjątkowo świeży towar.

      Ten kto wyruszy na trasę „Ring of Dingle” – najlepiej z Tralee, powinien koniecznie zaplanować przystanek na kąpiel w morzu. W okolicy Inch, na południu półwyspu jest jedna z najładniejszych plaż Irlandii i jedna z najwspanialszych w północnej Europie: wraz z potężnym grzbietem wydm wcina się ponad pięć kilometrów wgłąb morza.

      https://s1.directupload.net/images/user/140215/46hx4ej7.jpg

      beehive houses (pszczele ule)

      https://s7.directupload.net/images/user/140215/zsn7hsll.jpg
    • m.maska Garden Route 16.03.14, 21:03
      https://s14.directupload.net/images/user/140316/zyaohrxy.png

      Garden Route

      Droga długości 750km w Republice Południowej Afryki, prowadząca z Hermanus w prowincji Western Cape do Port Elisabeth w prowincji Eastern Cape – należy do najbardziej atrakcyjnych tras podróży na świecie.

      Sama nazwa „droga ogrodowa” ma swoją historię: pierwsi Europejczycy byli tak bardzo zachwyceni bogactwem wegetacji południowego wybrzeża Afryki, że porównywali je z rajskim ogrodem.

      Dzisiaj jest to świetnie rozbudowana droga wzdłuż wybrzeża, Garden Route na wielu odcinkach pokrywa się z drogą krajową nr 2. Odcinek szczególny stanowi część o długości 300km od Mossel Bay do ujścia rzeki Stormsriver w Parku Narodowym Tsitsikamma.
      Skalne urwiska, romantyczne zatoczki, niekończące się piaszczyste plaże z maleńkimi basenami, potem znowu wiecznie zielone lasy deszczowe i zapierająca dech w piersiach natura Parku Narodowego – wzdłuż Garden Route, Afryka pokazuje całą różnorodność swoich krajobrazów, świata roślinnego i zwierzęcego.

      Wyjątkową atrakcją tej nadbrzeżnej trasy jest „Garden Route National Park”, połączenie trzech spektakularnych rezerwatów natury: Tsitsikamma-Coastal-Nationalpark, Knysna National Lake Area i Wilderness National Park (od 6 marca 2009 połączone pod nazwą Garden Route National Park).

      Wilderness National Park, posiada wiele odnóg rzecznych i morskich i plaże – wszystko na tle gór i lasów. Środek „Knysna National Lake Area” tworzy poprzez ogromne skalne bloki połączoną z Oceanem Indyjskim, wielką lagunę.

      Miłośnicy natury i pieszych wędrówek szczególnie upodobali sobie Tsitsikamma-Park, ciągnie się na długości 80 kilometrów wzdłuż stromego wybrzeża. Tam znajdują się przypuszczalnie najpiękniejsze w Południowej Afryce, trasy wędrówek: znany na świecie Otter-Trail(o długości 41 km) i Tsitsikamma-Trail(60km przez góry).

      https://s1.directupload.net/images/user/140316/cgjra65h.jpg

      Tsitsikamma-Trail
      • rena-ta49 Re: Garden Route 17.03.14, 14:37
        Pomyśleć ,że można się zachwycać drogami.
        Zapewne jadać taką drogą wrażenia wzrokowe ma się cudne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka