al-szamanka 24.06.13, 22:09 ... hmm, jakieś tłumione agresje siedzą we mnie, bo natychmiast skojarzył mi się z pałkami baseballowymi Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
m.maska Re: A bannerek... 24.06.13, 22:13 no i prawidlowo... niech wisi jako ostrzezenie... Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 24.06.13, 22:13 moga nawet sobie wybrac jakim kolorkiem chca "zarobic"... Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 24.06.13, 22:33 al-szamanka napisała: > takimi pałkami to aż przyjemnie bić no to tylko czekac, kto nastepny sie podlozy i poprosi o przywalenie... Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 02.07.13, 18:00 Ufff... co za dzien. Nareszcie moge usiasc. Dostalam juz przewodnik po Metzu - ale to musi poczekac. Na razie to ja sie zakopalam w Speyer. No jak to jest, ze ma sie cos pod nosem i trzeba pojechac do innego kraju, zeby sobie o tym przypomniec. Bylam tam przed laty - tylko wtedy co innego bylo celem podrozy i maluch byl jeszcze za maly, zeby go wlec po zaulkach miasta. Wtedy to byly w programie lody, jakas fontanna a najlepiej hustawki czy karuzele. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: A bannerek... 02.07.13, 20:27 m.maska napisała: > Ufff... co za dzien. > Nareszcie moge usiasc. A gdzie Ty biegałaś? Że tak uffffasz Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 03.07.13, 15:30 Jak tam z pogoda? dawno tego tematu nie bylo - a przeciez nieustajaco pogoda nam towarzyszy U mnie niby chlodno, tylko 18° - rak pokazuje termometr ale wilgotnosc taka, ze ma sie wrazenie sauny - eeeh, to lato jakies takie nie takie w tym roku... Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 07.07.13, 13:58 Po wczorajszej wycieczce do Bruchsal i Speyer(Spira), dzisiaj czas na odpoczynek. Przegladam fotki, stwierdzam, ze znowu sie czegos dowiedzialam, czegos nie sfotografowalam, cos nie wyszlo na focie jakbym chciala, zobaczylam cos nowego i... ciekawostka dla tych, ktorych interesuje KK... "Palac biskupi" w Spirze znajduje sie dokladnie po przeciwnej stronie placu katedralnego, po ktorym wprawdzie w dziwny troche sposob, ale jezdza samochody. Palac biskupi" pisze celowo w cudzyslowie. Wprawdzie utarlo sie nazywac siedziby biskupow palacami ale ten, ktory widzialam w Spirze w niczym palacu nie przypominal. Jest to bardzo skromna budowla z 1704 roku, pierwotnie budynek nalezal do wikariusza i dopiero w 1821 roku zostal przejety przez biskupstwo. Tylko umieszczony na balkonie herb wskazuje, ze budowla jest czyms wiecej niz zwyklym starym budynkiem. Oczywiscie zadnych wielkich palacowych ogrodow, moze w srodku jakis skwerek, bo zabudowa wokol jest zwarta, wiec jesli nawet, to byc moze niewielkie patio. Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 07.07.13, 14:16 Dla porownania, dostepu do biskupa we Wrocku, chronia mocne bramy... a na zapleczu widoczne sa piekne ogrody we francuskim stylu. Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 07.07.13, 14:24 W krajach w ktorych doszlo do rozlamu Kosciola, KK nie panoszy sie... bo nie jest jedyna wladza koscielna... Moze to i dobrze, ze wyznanie nie ma nic wspolnego z polityka w ktorej czlonkowie co chwile zmieniaja przynaleznosc do partii w zaleznosci od tego gdzie sie lepiej kalkuluje. KK i KP(protestancki) jedni drugim patrza na rece. W Polsce KK nie ma znaczacej "konkurencji" w zwiazku z tym moze stosowac dyktat. Odpowiedz Link
izydor88 Re: A bannerek... 07.07.13, 16:05 Coś w tym jest. Fascynują nas wsie i miasteczka na Ziemiach Odzyskanych,ale często i w Wielkopolsce. W każdym z tych miejsc - dwa niezbyt okazałe kościoły - jeden katolicki,drugi protestancki. Teraz oczywiście już prawie wszystkie katolickie,ale widać,że kiedyś były protestanckie. Im dalej na wschód Polski tym bardziej okazałe kościoły i...małe przycupnięte gdzieś w dole zabudowania parafian. Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 07.07.13, 16:20 No ale tak jest zawsze, kiedy brak "konkurencji" - wtedy jedynowladcy dyktuja warunki... Katedra w Spirze, nie "przeslawna" katedra w Kolonii, znalazla sie jako symbol Niemiec w Mini Europie - ma charakter wyjatkowo surowy, wewnatrz sprawia wrazenie niewykonczonej, powiedzialabym nawet, ze brak w niej oltarza... Odpowiedz Link
izydor88 Re: A bannerek... 07.07.13, 16:35 Robi wrażenie... Odwiedziłam Wikipedię,żeby zobaczyć,gdzie ta Spira. Cały czas namawiam NL na wycieczkę do "źródeł" niemieckiej części rodziny,czyli do Bambergu. Albo do Alzacji,gdzie produkują nasze ulubione wino Gewurztraminer. Ale - od kiedy przemógł strach przed lataniem - nie chce słyszeć o wyprawach samochodowych. Kraków,albo Szczawnica,ewentualnie Bieszczady - to szczyt naszych możliwości Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 07.07.13, 16:48 Sa miejsca do ktorych nijak dojechac sie nie da - za daleko, za duzo czasu... ale, warto pomyslec o doleceniu/dojechaniu na miejsce i stamtad urzadzic sobie trase... Wiesz jesli np. chce sie objechac kawalek Hiszpanii, bo calosc nie jest mozliwa... wtedy kalkuluje sie tutaj w taki sposob: zanim sie tam dojedzie juz jest sie zmeczonym i oplacilo sie kupe kasy na autostradach - wtedy lepiej tam poleciec i wziac samochod z wypozyczalni, albo... pojechac pociagiem z wlasnym samochodem i startowac na miejscu... Odpowiedz Link
izydor88 Re: A bannerek... 07.07.13, 17:09 To oczywiste W tym roku wybraliśmy się na Teneryfę.Zawsze nam się wydawało,że wyjazd na Kanary jest taki...pretensjonalny,ale kilkoro znajomych globtroterów zwracało nam uwagę na Teneryfę północną. Na południu - plaże i całonocne imprezy. Na północy - piękna przyroda i miasteczka żyjące własnym nie tylko turystycznym życiem. Po długich konsultacjach wybraliśmy hotel w Santa Ursula. Z opinii turystów: - Tam nic nie ma,wybrzeże klifowe,żadnych dyskotek,w hotelu sami starsi Niemcy i Anglicy. - To coś dla nas - stwierdziliśmy i zakupiliśmy. Wszystko się zgadzało,ale...dostaliśmy pokój obok pary hiszpańskiej.Telewizor na cały regulator,muzyka typu - disco polo,no i ci ludzie nie mówili do siebie,a wrzeszczeli! Na szczęście udało nam się zmienić pokój i ...spędzić urlop wśród spokojnych Niemców i Anglików A tereny faktycznie przepiękne - trochę podobne do Madery - jaccarandy (tutaj to były hakarandy,a nie żakarandy) też były Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 07.07.13, 17:17 Sa Niemcy i Niemcy - w zaleznosci jaki typ urlopu preferuja, tacy sa... Albo leca na Majorke zeby balowac dnie cale, albo wybieraja wlasnie miejsca mniej popularne ale interesujace. Spotykam na swoich trasach bardzo wielu... a zeby nie bylo, ze to lokalni patrioci, to spotykalam tych zainteresowanych historia i zabytkami takze poza granicami... Jak sama wiesz, Madera absolutnie nie jest miejscem dla amatorow plaz - a Niemcow jest tam zatrzesienie... Odpowiedz Link
izydor88 Re: A bannerek... 07.07.13, 17:57 m.maska napisała: > Sa Niemcy i Niemcy - w zaleznosci jaki typ urlopu preferuja, tacy sa... Albo le > ca na Majorke zeby balowac dnie cale, albo wybieraja wlasnie miejsca mniej popu > larne ale interesujace. Spotykam na swoich trasach bardzo wielu... a zeby nie b > ylo, ze to lokalni patrioci, to spotykalam tych zainteresowanych historia i zab > ytkami takze poza granicami... > Jak sama wiesz, Madera absolutnie nie jest miejscem dla amatorow plaz - a Niemc > ow jest tam zatrzesienie... W hotelu na Maderze towarzystwo było bardzo mieszane. Anglicy ustawili nas już pierwszego dnia - usiedliśmy przy nich i usłyszeliśmy,że...Niemcy siedzą przy tamtym stoliku. W hotelu na Teneryfie przeważali Niemcy - bardzo mili i spokojni.Nawet ci młodzi Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 07.07.13, 18:51 izydor88 napisała: > W hotelu na Maderze towarzystwo było bardzo mieszane. > Anglicy ustawili nas już pierwszego dnia - usiedliśmy przy nich i usłyszeliśmy, > że...Niemcy siedzą przy tamtym stoliku. > W hotelu na Teneryfie przeważali Niemcy - bardzo mili i spokojni.Nawet ci młodz > i > Juz kiedys wspominalam - w domu Rubensa w Antwerpii, widzialam bardzo mlodych ludzi, wyraznie zainteresowanych tym co ogladali... wczoraj w Speyer w Judenhof(dzielnica zydowska) gdzie mozna obejrzec jeszcze w dobrze zachowanym stanie Mykwe... spotkalysmy dwie bardzo mlode dziewczyny... mlodzi maja rozne zainteresowania i to dobrze swiadczy... natomiast na glowynm deptaku odbywal sie"festiwal" muzyki bawarskiej... tak wiec zroznicowanie jest - na szczescie. Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 07.07.13, 16:56 izydor88 napisała: > Robi wrażenie... > Odwiedziłam Wikipedię,żeby zobaczyć,gdzie ta Spira. Spira to Nadrenia-Palatynat... w obie strony, jadac najpierw do Bruchsal - ha... dawny palac biskupi i ten byl naprawde wypasiony - dzisiaj to tylko marna rekonstrukcja... bylo to tylko 250km - tak wiec mozna powiedziec "rzut beretem"... > Cały czas namawiam NL na wycieczkę do "źródeł" niemieckiej części rodziny,czyli > do Bambergu. Nie znam Bambergu, to inne rejony... ale duzo blizej polskiej granicy niz Spira. Spira zeby bylo zabawniej, byl czas, ze nalezala do Bawarii - mimo, ze zupelnie nie po drodze to bylo... do Alzacji - blizej > Albo do Alzacji,gdzie produkują nasze ulubione wino Gewurztraminer. > Ale - od kiedy przemógł strach przed lataniem - nie chce słyszeć o wyprawach sa > mochodowych. Haha... no to moze motocyklowych o tym pewnie znowu Ty nie chcesz slyszec... ot i jak to zrobic, zeby wszyscy byli zadowoleni. > Kraków,albo Szczawnica,ewentualnie Bieszczady - to szczyt naszych możliwości Tylko, ze tutaj jednak inaczej sie jezdzi. Myslac w ten sposob... to zanim dojedziecie do Krakowa samochodem - bedziecie w Bambergu Odpowiedz Link
izydor88 Re: A bannerek... 07.07.13, 17:15 > Tylko, ze tutaj jednak inaczej sie jezdzi. > Myslac w ten sposob... to zanim dojedziecie do Krakowa samochodem - bedziecie w > Bambergu Nie,do Krakowa jesteśmy w stanie dojechać prawie tylko autostradą. Ale mój NL na autostradach podsypia i...prosi,żebym mu śpiewała. Tylko to jest go w stanie rozbudzić i rozśmieszyć Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 07.07.13, 17:26 izydor88 napisała: > > > Tylko, ze tutaj jednak inaczej sie jezdzi. > > Myslac w ten sposob... to zanim dojedziecie do Krakowa samochodem - bedzi > ecie w > > Bambergu > Nie,do Krakowa jesteśmy w stanie dojechać prawie tylko autostradą. > Ale mój NL na autostradach podsypia i...prosi,żebym mu śpiewała. > Tylko to jest go w stanie rozbudzić i rozśmieszyć > > I tak cala droge musisz spiewac? Odpowiedz Link
izydor88 Re: A bannerek... 07.07.13, 17:52 Tylko wtedy,gdy NL przysypia... A potem tak głośno się śmieje,że starcza na 50 km. Śpiewanie nie jest moją najmocniejszą stroną... Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 07.07.13, 18:35 izydor88 napisała: > Tylko wtedy,gdy NL przysypia... > A potem tak głośno się śmieje,że starcza na 50 km. > Śpiewanie nie jest moją najmocniejszą stroną... Rozne sa upodobania ... ja bym pewnie nie zniosla spiewu obok, kiedy prowadze, chociaz zawsze musi mi cos "brzeczec", jakas muzyka tam gra w tle - ale poniewaz nie jezdze sama, to gra tak, ze prawie jej nie slychac - zeby nie przeszkadzala w rozmowie... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: A bannerek... 07.07.13, 21:32 m.maska napisała: > No ale tak jest zawsze, kiedy brak "konkurencji" - wtedy jedynowladcy dyktuja w > arunki... > > Katedra w Spirze, nie "przeslawna" katedra w Kolonii, znalazla sie jako symbol > Niemiec w Mini Europie - ma charakter wyjatkowo surowy, wewnatrz sprawia wrazen > ie niewykonczonej, powiedzialabym nawet, ze brak w niej oltarza... > > Bardzo to znamienne - katedra surowa, pałac biskupa nieogrodzony... chyba nie boją się wiernych i nie potrzebują odgradzać się od nich barierami, żelastwem itp. Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 07.07.13, 21:38 Nadrenia-Palatynat jest mniej wiecej pol na pol katolicka i protestancka - czyli wladza "duszu" mniej wiecej rowno rozlozona.... Odpowiedz Link
loczek62 Re: A bannerek... 09.07.13, 15:51 Czy ten banerek jest ruchomy, czy też to mi w oczach coś się roi? Odpowiedz Link
m.maska Re: A bannerek... 09.07.13, 15:57 On jest "przystosowany" do hipnozy.... jest ruchomy... masz dobre oczy Odpowiedz Link