Leon Zawodowiec

17.08.14, 15:18
No i stało się.
Pojechaliśmy do lasu i nagle z zarośli dobiegł przeraźliwy koci głos.Odpowiedziałam miauknięciem,bo mam wprawę i na drogę wypadło małe kocię - 5-6 tygodni góra.Rudy grzbiet,białe podwozie - facet.
On tu na nas czekał - powiedział NL i natychmiast wróciliśmy do domu.
NL ruszył po żarełko dla kocich niemowląt,a ja zaczęłam podgrzewać mleko.
Imię będzie zawdzięczał Kichonorowi.Leon Zawodowiec - bardzo ruchliwy i przebojowy.
I będzie mi przypominał,że wszystko jest porąbane,a ludzie najbardziej.Wyrzucić do lasu takiego kociaka?Może było ich więcej,ale ten najbardziej żywotny?
No trudno,całego świata nie mogę ratować.
Najedzony i opity mlekiem Leon siedzi mi na ramieniu i domaga się pieszczot.Pchły maszerują po nim długim szeregiem,ale już został odpchlony.
Ćmokta mi kawałek ucha,ale z tego mleka nie będzie.
A co będzie,jak wróci nasze kocie stado?
Przydałby się jakiś urlop kocierzyński....
    • m.maska Re: Leon Zawodowiec 17.08.14, 17:28
      No Klaro, to ktory to juz? big_grin
      • izydor88 Re: Leon Zawodowiec 17.08.14, 17:41
        Znowu ósmy,bo Imi znalazła lepszy - mam nadzieję,dom i rzadko do nas zagląda.
        Leon zaprzyjaźnia się na razie z Bazylem.Bazyl obwąchał Leo z angielską flegmą i nie zgłasza sprzeciwu.
        W tym przypadku,podobnie zresztą,jak w innych - los tak chciał.Jak można było zostawić w lesie takiego malca...
        • izydor88 Re: Leon Zawodowiec 17.08.14, 18:26
          Nigdy nie widziałam tylu pcheł na jednym bardzo małym kocie,tym bardziej,że jest rudo-biały i te pchły doskonale widać.
          W akcie rozpaczy - zastosowaliśmy środek na pchły dla dorosłych kotów - w zmniejszonej dawce.
          Leon Zawodowiec wygryza sobie te tony pcheł,a ja mu pomagam - miażdżąc pasożyty paznokciami.
          Wolę nie myśleć - ile tych pcheł przeszło na mnie...
          • m.maska Re: Leon Zawodowiec 17.08.14, 19:07
            A ponoc kocie pchly nie ida do ludzi... nie znam sie na tym...
            • izydor88 Re: Leon Zawodowiec 17.08.14, 19:29
              Mnie nie lubią,ale NL kochają nad życie smile
              Wysłałam Ci Masko zdjęcia naszego Leona.Jeśli zechcesz - wklej,bo to bardzo zawodowy Leon jestwink
              Ja sama - nie umiem wklejać zdjęć i nie zamierzam się nauczyć.Bo zawsze - wchodząc na fora - mam wrażenie,że marnuję czas,który powinnam poświęcić na coś bardziej pożytecznego.I tak - od lat wink
              • m.maska Re: Leon Zawodowiec 17.08.14, 19:55
                Alez prosze bardzo smile jest uroczy, wiec nie dzziwi mnie, ze zescie go przygarneli smile

                https://s1.directupload.net/images/user/140817/beknrdzg.jpg

                https://s7.directupload.net/images/user/140817/fdag28hz.jpg
                • izydor88 Re: Leon Zawodowiec 17.08.14, 20:57
                  Leon - 48 razy wysadzany przeze mnie na kuwetę - nasikał na dywanik NL do porannych ćwiczeń.
                  Idę do sypialni i zamykam się na klucz.
                  Niech oni dogadują się we własnym gronie...
                • al-szamanka Re: Leon Zawodowiec 18.08.14, 10:14
                  m.maska napisała:

                  > Alez prosze bardzo smile jest uroczy, wiec nie dzziwi mnie, ze zescie go przygarne
                  > li smile
                  >
                  > https://s1.directupload.net/images/user/140817/beknrdzg.jpg
                  >
                  > https://s7.directupload.net/images/user/140817/fdag28hz.jpg


                  Ale słodki kicialek!!!big_grin
                  A na ramieniu prezentuje się wspanialesmile
                  • izydor88 Re: Leon Zawodowiec 18.08.14, 14:05
                    Dwie dobre wiadomości:
                    1.pchły zniknęły
                    2.kuweta opanowana
                    Trochę się bałam tego,co zastanę w domu po powrocie z pracy,a tu prawie same dobre wiadomoścismile
                    Niestety,tylko wujowie - Bazyl i Rychu akceptują malca.Wuj Piksel posuwa się nawet do rękoczynów.Kotki zachowują dystans.
                    Na razie trudno uznać Leo za słodziaka.Jest taki chudy i szczurkowaty...
                    • al-szamanka Re: Leon Zawodowiec 18.08.14, 14:24
                      izydor88 napisała:

                      > Dwie dobre wiadomości:
                      > 1.pchły zniknęły
                      > 2.kuweta opanowana
                      > Trochę się bałam tego,co zastanę w domu po powrocie z pracy,a tu prawie same do
                      > bre wiadomoścismile
                      > Niestety,tylko wujowie - Bazyl i Rychu akceptują malca.Wuj Piksel posuwa się na
                      > wet do rękoczynów.Kotki zachowują dystans.
                      > Na razie trudno uznać Leo za słodziaka.Jest taki chudy i szczurkowaty...


                      O nie, ma zadatki, no i z oczu mu dobrze patrzy big_grin
                      • izydor88 Re: Leon Zawodowiec 18.08.14, 14:39
                        Ma zadatki na zawodowego mordercę,zwłaszcza w tej naszej kociej komunie wink
                        Na razie skutecznym sposobem na oswajanie starszyzny okazało się przekupstwo.Piksel dostał smakołyki dla kocich juniorów i....pierwszy raz obyło się bez fangi w nos.
                        Drogo nas to będzie kosztować,ale czego się nie robi dla sprawy smile
                        • al-szamanka Re: Leon Zawodowiec 18.08.14, 19:17
                          izydor88 napisała:

                          > Ma zadatki na zawodowego mordercę,zwłaszcza w tej naszej kociej komunie wink
                          > Na razie skutecznym sposobem na oswajanie starszyzny okazało się przekupstwo.Pi
                          > ksel dostał smakołyki dla kocich juniorów i....pierwszy raz obyło się bez fangi
                          > w nos.
                          > Drogo nas to będzie kosztować,ale czego się nie robi dla sprawy smile

                          Oj tak, sprawa jest zawsze najważniejsza smile
                    • rena-ta49 Re: Leon Zawodowiec 18.08.14, 14:44
                      izydor88 napisała:

                      > Dwie dobre wiadomości:
                      > 1.pchły zniknęły
                      > 2.kuweta opanowana
                      > Trochę się bałam tego,co zastanę w domu po powrocie z pracy,a tu prawie same do
                      > bre wiadomoścismile
                      > Niestety,tylko wujowie - Bazyl i Rychu akceptują malca.Wuj Piksel posuwa się na
                      > wet do rękoczynów.Kotki zachowują dystans.
                      > Na razie trudno uznać Leo za słodziaka.Jest taki chudy i szczurkowaty...
                      >
                      >
                      Trzeba ustalić hierarchię w stadzie,mały musi wiedzieć ,że musi starszym się podporządkowaćsmile
                • rena-ta49 Re: Leon Zawodowiec 18.08.14, 14:42
                  Śliczne maleństwo.
                  Widać ,że szybko się zaaklimatyzował smile
                • darima_ka Re: Leon Zawodowiec 18.08.14, 18:53
                  Cudny kociak,
                  a jak podrośnie to będzie takibig_grin
                  https://pozytywna.pl/media/thumbnail/f5/53/f55327eb509355b77b706099ae11196a.jpg
                  • izydor88 Re: Leon Zawodowiec 18.08.14, 19:11
                    Taki na pewno nie będzie,bo to rasa polska nizinna smile
                    NL kupił mu dzisiaj mleko dla kotów "Klara".Pije z upodobaniem,jak wszystkie nasze koty w okresie niemowlęcym.
                    • izydor88 Re: Leon Zawodowiec 24.08.14, 12:45
                      Minął tydzień i Leon nadal jest członkiem naszej rodziny.Wiedzieliśmy,że nie będzie łatwo.I nie jestwink
                      Ciotki-kotki zachowują dystans i robią hhhyyy.
                      Wychowaniem Leona zajęli się wujowie - Rychu i Piksel.Po wielu karcących pacnięciach w nos - młody zrozumiał,że wujom należy się szacunek.
                      Wczoraj wstaję rano,a tu sielski obrazek.Na trawniku siedzą wszyscy trzej - w trójkącie - bezpieczna odległość zachowana.
                      Za chwilę - widzę tylko Piksela.Pytam,gdzie Leon,a on wskazuje na drzewo,no raczej drzewko.
                      W rozwidleniu konarów siedzi sobie Rychu i Leon.Stary Rychu chciał się popisać,czy pokazać jak się wchodzi na drzewo?
                      W każdym razie - Rychu zeskoczył z gracją i był z siebie bardzo dumny.Pierwszy raz widziałam go na drzewie smile
                      Ucieszyliśmy się,że wuj Rychu zajmie się wychowaniem Leona,ale...życie uczuciowe kocurów nie jest proste.Rychu poczuł władzę,więc natychmiast udał się do domu i naznaczył szafę swym samczym zapachem!To się nigdy jeszcze nie zdarzyło,myśleliśmy,że jest już za stary na "te rzeczy".Okazuje się,że mechanizm był inny - Rychu trafił do kociej wspólnoty jako ostatni,więc uznał swoją podległość i nie znaczył terenu.
                      A teraz sytuacja się zmieniła...
                      Wizyta u weterynarza chyba go nie minie.
                      • m.maska Re: Leon Zawodowiec 24.08.14, 14:02
                        A co na to wszystko Bazyl?
                        • izydor88 Re: Leon Zawodowiec 24.08.14, 15:41
                          m.maska napisała:

                          > A co na to wszystko Bazyl?
                          >
                          Bazyl od samego początku zachowywał stoicki spokój : jesteś,to jesteś,ale ja cię wychowywał nie będę.
                          A jak sytuacja w domu robi się "nieprzyjemna" - Bazyl zmienia dom i układa się na kanapie sąsiadów smile
                      • darima_ka Re: Leon Zawodowiec 24.08.14, 18:46
                        Widać ,że bardzo kochasz swoje zwierzaki.
                        • izydor88 Re: Leon Zawodowiec 24.08.14, 19:48
                          Nie jestem typem ciotki,która kocha kotki i paprotki wink
                          Gdybym w tych pokrzywach znalazła porzuconego noworodka - zrobiłabym to samo.
                          Życie,to życie.
                          • darima_ka Re: Leon Zawodowiec 24.08.14, 20:59
                            izydor88 napisała:

                            > Nie jestem typem ciotki,która kocha kotki i paprotki wink
                            > Gdybym w tych pokrzywach znalazła porzuconego noworodka - zrobiłabym to samo.
                            > Życie,to życie.

                            Każdy normalny człowiek,który ma chociaż odrobinę empatii tak zrobi.
    • al-szamanka kot dwojga imion Kicialek Bronisław 18.08.14, 19:31
      Nie myśl, Klaro, że tylko Twój Leon wygląda niepozornie. Mój polski kot też, szczególnie po tym, gdy w ogrodzie zaskoczył go deszcz. Zanim dobiegł do okna tarasu, to już tak nieszczęśliwie wyglądał big_grin


      https://i61.tinypic.com/146xcl.jpg Kicialek Bronisław
      • al-szamanka Re: kot dwojga imion Kicialek Bronisław 18.08.14, 19:38
        A na co dzień jest wielkim pieszczochem i wyjątkowym pupilem mojego brata smile


        https://i57.tinypic.com/ohobq1.jpg
        • izydor88 Re: kot dwojga imion Kicialek Bronisław 18.08.14, 19:49
          Dla takich zmokniętych Kiciałków mam specjalne ręczniki - wszystkie lubią być wycierane i suszone.Trzeba tylko zastosować - w zależności od kota - różne techniki.Jedne wolą być brane na ręce - w tym ręczniczku,inne są suszone "na chodząco"
          A najstarsza Besia - wpuszczona rano przez NL - potrafi wskoczyć prosto na moje łóżko i otrząsając się - sprawić mi solidny poranny prysznic.
          • al-szamanka Re: kot dwojga imion Kicialek Bronisław 18.08.14, 22:37
            izydor88 napisała:

            > Dla takich zmokniętych Kiciałków mam specjalne ręczniki - wszystkie lubią być w
            > ycierane i suszone.Trzeba tylko zastosować - w zależności od kota - różne techn
            > iki.Jedne wolą być brane na ręce - w tym ręczniczku,inne są suszone "na chodząc
            > o"
            > A najstarsza Besia - wpuszczona rano przez NL - potrafi wskoczyć prosto na moje
            > łóżko i otrząsając się - sprawić mi solidny poranny prysznic.


            Niestety, Bronisław ucieka przed ręcznikiem. Dwa miesiące temu był operowany (cudem odratowany) i chyba ma przykre skojarzenia.
        • darima_ka Re: kot dwojga imion Kicialek Bronisław 18.08.14, 20:26
          al-szamanka napisała:

          > A na co dzień jest wielkim pieszczochem i wyjątkowym pupilem mojego brata smile
          >
          >
          > https://i57.tinypic.com/ohobq1.jpg

          Tez śliczniak.
      • darima_ka Re: kot dwojga imion Kicialek Bronisław 18.08.14, 20:27
        al-szamanka napisała:

        > Nie myśl, Klaro, że tylko Twój Leon wygląda niepozornie. Mój polski kot też, sz
        > czególnie po tym, gdy w ogrodzie zaskoczył go deszcz. Zanim dobiegł do okna tar
        > asu, to już tak nieszczęśliwie wyglądał big_grin
        >
        >
        > https://i61.tinypic.com/146xcl.jpg Kicialek Bronisław

        Musiała go solidna ulewa dopaść.
    • m.maska Niebezpieczenstwo otwartego okna na parterze 24.08.14, 14:12
      Kilka dni temu siedzialam przed kompem, okno otwarte i nagle katem okna zauwazylam ruch na parapecie, spojrzalam, na parapecie siedzial kot. Niewiele sie zastanawial i po chwili byl juz w pokoju. Co robic z kotem? moze go ktos szuka, milutki byl, dal sie wziac na rece, przytulil sie... Wynioslam przed brame. Zanim wrocilam do pokoju, juz siedzial znowu na oknie. Zamknelam okno, on siedzial. Nie przygarne, bo nie ubiore mamy w kota - w koncu jestem tutaj gosciem. Kot chodzil od okna do okna i trwalo to kilka godzin. W koncu kiedy zaczelo sie sciemniac, wynioslam go kilka bram dalej - wyskoczyl mi z rak, myslalam, ze juz odnalazl swoje miejsce. Po dwoch godzinach uslyszalam go znowu... drapal mur okalajacy okno. Zgasilam swiatlo i wyszlam z pokoju... zniknal. Nastepnego wieczoru - znowu sie pojawil, chociaz tym razem na krotko. Wczoraj go nie bylo, wiec moze juz odnalazl swoje miejsce - chociaz nie sadze, zeby nie mial domu, byl zbyt udomowiony i doskonale czul sie na rekach.
      • izydor88 Re: Niebezpieczenstwo otwartego okna na parterze 24.08.14, 15:54
        W ten zapewne sposób - nasza Imi znalazła nowy,spokojniejszy dom.Bo domki szeregowe wszystkie takie same,a Imi lubiła łazić po dachu i wchodzić przez okna mansardowe.
        A że jest piękna - czarno-ruda i bardzo miła - wreszcie trafiła w odpowiednie miejsce.
        Zagląda do nas od czasu,do czasu,rozgląda się,powącha karmę i...oddala się.
        W nowym domu ma chyba lepszą karmę,a nie - zamawianą na tony przez internetwink
      • darima_ka Re: Niebezpieczenstwo otwartego okna na parterze 24.08.14, 18:47
        Może Twoja Mama od czasu do czasu częstował go smakołykami,
        to sobie przyszedł na poczęstunek.
        Widać uparcie się dopominał big_grin
        • m.maska Re: Niebezpieczenstwo otwartego okna na parterze 24.08.14, 20:26
          darima_ka napisała:

          > Może Twoja Mama od czasu do czasu częstował go smakołykami,
          > to sobie przyszedł na poczęstunek.
          > Widać uparcie się dopominał big_grin

          Nie, o to chodzi, ze moja mama widziala tego kota po raz pierwszy... pytalam sasiadow, kazdy widzial, ale nie wiedza skad przychodzi. To nie jest zaden dziki kot, zadbany, czysciutki i bardzo "przylepny" smile ciekawa jestem czy dzisiaj znowu zapuka mi w okno smile wczoraj go nie bylo.
          • darima_ka Re: Niebezpieczenstwo otwartego okna na parterze 24.08.14, 21:03
            Zachowania tych indywidualistów,jakimi są koty trudno ogarnąć,
            możliwe ,ze pomylił okna.
    • m.maska Leon tydzien pozniej 24.08.14, 20:42
      https://s1.directupload.net/images/user/140824/pb27goxk.jpg

      https://s7.directupload.net/images/user/140824/x7s3n8ya.jpg

      https://s1.directupload.net/images/user/140824/dpwwjagf.jpg

      https://s14.directupload.net/images/user/140824/o59zmsy3.jpg
      • darima_ka Re: Leon tydzien pozniej 24.08.14, 21:00
        Cudny jest.
      • al-szamanka Re: Leon tydzien pozniej 24.08.14, 21:34
        m.maska napisała:

        > https://s1.directupload.net/images/user/140824/pb27goxk.jpg
        >
        > https://s7.directupload.net/images/user/140824/x7s3n8ya.jpg
        >
        > https://s1.directupload.net/images/user/140824/dpwwjagf.jpg
        >
        > https://s14.directupload.net/images/user/140824/o59zmsy3.jpg



        Bardzo "wydoroślał" przez ten tydzień big_grin
        • izydor88 Re: Leon tydzien pozniej 30.08.14, 12:48
          Leon - dwa tygodnie później.
          Wczoraj zniknął na całe popołudnie.Chodzę po "naszym terenie" i wołam : Leeeon!
          - On jest u nas odpowiadają zza żywopłotu sąsiedzi.Bawi się z dziewczynkami.
          I bardzo dobrze i oby na stałesmile
          Zdolny mały drań - tak szybko znalazł drogę do sąsiadów.Pewnie - za Bazylem,który jest tam stałym gościem.
          Stare koty bardzo szybko się zgadały,że młody wybył z chaty i natychmiast ściągnęły do domu.
          Mój fotel został otoczony szczelnym kocim wianuszkiem,bo na kolanach zmieścił się tylko Piksel.
          Zrobiło się ciemno i Leon powrócił.
          Ale dobrze,że ma już zapasowy domwinksmile
          • m.maska Re: Leon tydzien pozniej 30.08.14, 14:03
            Maly ale szybko sie uczy wink
            • izydor88 Re: Leon tydzien pozniej 30.08.14, 14:16
              Bardzo zdolna bestia,ale szukamy dla niego dobrego domu.
              Bo reszta kotów jest jednak na nie.
              Największy problem,to nasza trzyłapka Lolita.Boi się wchodzić do domu i musimy wystawiać jej żarełko w dyskretnym miejscu.
              I pomyśleć,że właśnie obie Lolity - głucha i trzyłapka - wypędziły z domu Imi.
              Bo wyczuły,że jest od nich słabsza i ścigały na różne sposoby.
              U kotów,jak u ludzi?
              • darima_ka Re: Leon tydzien pozniej 31.08.14, 11:46
                W świecie zwierząt - słabsze osobniki muszą zginąć
                • izydor88 Re: Leon tydzien pozniej 04.09.14, 13:57
                  Pierwszego września Leon zniknął.
                  A było to tak - bawił się z wujami na łączce przed tarasem,a za płotem jest polna droga - skrót na następne osiedle domków.
                  W pewnej chwili w drzwiach tarasu pojawiła się trzyłapka Lolita - po kilku dniach nieobecności.
                  Zaczęłam dopieszczać Lolitę i dopiero po pewnym czasie zauważyłam,że nie ma Leona.
                  Zaczął padać deszcz,więc myślałam,że jest u sąsiadów.Okazało się,że nie.
                  Na drugi dzień - usłyszałam jakieś głosy w zaroślach przy płocie.To były małe szczunki popalające papierosy.Udałam,że nie widzę i zaczęłam wypytywać o Leona.
                  Tak,widzieli i nawet wiedzą,kto chyba go wziął - Weronika.
                  Wytłumaczyłam,że jeśli mama Weroniki zgadza się na Leona,to cała przyjemność po mojej stronie.
                  Ale,jeśli nie - niech wrzuci go na nasz teren.
                  I nie ma...
                  Koty są bardzo szczęśliwe i zawłaszczają na nowo dom i moje kolana.
                  NL łka i marudzi,bo lubi wszystko,co rude : kobiety,koty,rudawego Tuska też lubiwink
                  Na chwilę obecną - siedem kotów zamieszkuje nasz dom.I niech tak zostanie....
                  • darima_ka Re: Leon tydzien pozniej 04.09.14, 19:08
                    Masz dom z ogródkiem,koty pewnie czują się u Ciebie fantastycznie.
                    W bloku raczej trudno byłoby trzymać taką rodzinkębig_grin
                    • m.maska Re: Leon tydzien pozniej 04.09.14, 20:02
                      Ty nawet nie wspominaj o takiej ferajnie w bloku... wszyscy sasiedzi by pomstowali smile
                      • izydor88 Re: Leon tydzien pozniej 04.09.14, 20:15
                        Mieszkając w bloku - nawet nie myślałam o istnieniu kotów.
                        Ujadający bez przerwy jamnik - był dostatecznym powodem wstydu przed sąsiadami smilewink
                        • m.maska Re: Leon tydzien pozniej 04.09.14, 21:42
                          Ty sie jeszcze tak nie ciesz, Leon poszedl na wycieczke ale zawsze wie, ze moze wrocic... smile Bazyl wrocil po roku, wiec wszystko przed Toba wink
Pełna wersja