Kiedy byłyśmy na Isola Bella na Lago Maggiore przechodziłyśmy koło krzewu, którego kwiaty pachniały tak pięknie a jednocześnie delikatnie, że nie sposób było go minąć, nie wsadzając nosa między kwiaty

... przypominał mi zapach frezji. Potem w wyspowym sklepiku zaproponowano nam kupno perfum tam produkowanych o tym zapachu. AL wzięła właśnie Osmanthus, ja wzięłam Mentha Citrata... dzisiaj żałuje, że nie wzięłam tamtych, chociaż te które wzięłam są też ładne, ale nic straconego, można je zamówić przez internet.
Co innego mnie interesuje... jaką nazwę ma ten krzew w języku polskim, bo nigdzie nie mogę znaleźć odpowiednika.