Dodaj do ulubionych

Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(3)

01.07.16, 11:56
Nie lubię długich wątków, dlatego rozpoczynam nowy, ten poprzedni właśnie osiągnął długość stu postów, a jednocześnie nasz pobyt w Casercie dobiegł końca - tutaj zostawiam linka na wątek pt: Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(2) :

forum.gazeta.pl/forum/w,101385,161699867,161699867,Wloska_wycieczka_29_04_9_05_2016_2_.html
Obserwuj wątek
    • a74-7 Re: Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(3) 01.07.16, 18:11
      Znaczy bedzie wiecej,super !
      Przyznam ze duzo zwiedzilyscie w tak krotkim czasie.
      Lubie ludzi z pasja smile
      Ja zwiedzam spokojnie, wracam przez nastepne lata do dalszego zwiedzania danego kraju, tak lubiesmile
      • m.maska Re: Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(3) 01.07.16, 18:54
        A jasne... tu masz cały program, w telegraficznym skrócie: forum.gazeta.pl/forum/w,101385,161532997,161532997,Bella_Italia_2016_kronika.html
        • m.maska Re: Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(3) 01.07.16, 18:55
          Jeszcze nie doszłam nawet do połowy wink
    • m.maska Herkulaneum - Ercolano 3.05.2016 02.07.16, 02:39
      Właściwie nie wiem nawet jak zacząć i co napisać. Niby każdemu znane jest hasło Herkulaneum, każdy już słyszał, ale jeśli się zagłębić w temat to okazuje się, że tak naprawdę wiemy tylko tyle, że kiedyś tam w pierwszym wieku naszej ery nastąpiła erupcja Wezuwiusza i lawa zalała Herkulanum i Pompeii ale...

      "Wiele nieszczęść wydarzyło się na świecie, ale niewiele takich, które tyle radości przyniosłyby potomnym. Nie potrafiłbym tak łatwo znaleźć czegoś bardziej interesującego" - napisał Johann Wolfgang von Goethe w roku 1787 po wizycie w Herkulaneum.

      W naszych planach było obejrzenie Herkulaneum i Pompeii, bilet do każdego z nich kosztuje 11 euro, ale postanowiłyśmy kupić bilet łączony, który wprawdzie daje wstęp także do Boscoreale, Oplontis i Stabia - chociaż wiedziałyśmy, że czasowo byłoby to niemożliwe obejrzeć jeszcze trzy pozostałe, jednak bilet łączony oznaczał też, że nie będzie potrzeby kolejnego ustawiania się w kolejce.

      https://fs5.directupload.net/images/user/160702/vbi24jb2.jpg
      https://fs5.directupload.net/images/user/160702/t39tjzjj.jpg
      • m.maska Re: Herkulaneum - Ercolano 3.05.2016 02.07.16, 02:51
        I jak zwykle, problem z parkingiem - prześmiewcy co to albo spędzają "urlop" w hotelu albo wożą ich autobusami oczywiście nie mają takich problemów smile my miałyśmy - wjechałyśmy do miasta i znowu straciłyśmy trochę czasu na zawracanie.
        Tuż obok, wręcz na wyciągniecie ręki wznosił się Wezuwiusz - wyglądał jak nieco większy pagórek.

        https://fs5.directupload.net/images/user/160702/xeiazwyd.jpg
        • m.maska Re: Herkulaneum - Ercolano 3.05.2016 02.07.16, 11:56
          Herkulaneum czy Pompeii? jeśli trzeba wybierać między nimi z reguły wybór pada na dużo bardziej znane Pompeii, widać to wyraźnie po ilości turystów, ale dlaczego?
          Herkulaneum jest bardziej przejrzyste, można objąć je wzrokiem, jako że wykopaliska znajdują się wiele metrów poniżej miasta, są też lepiej zachowane.
          Jeśli odwiedza się Zatokę Neapolitańską powinno się postawić właśnie na Herkulaneum.

          https://fs5.directupload.net/images/user/160702/5fyrjifu.jpg
          • m.maska Re: Herkulaneum - Ercolano 3.05.2016 02.07.16, 18:26
            Herculaneum

            Miasto zostało założone przez ludy italskie, prawdopodobnie przez antycznych Osków, na przestrzeni wieków doświadczyło także wpływów etruskich, samnickich i oczywiście greckich. A nazwę zawdzięcza Heraklesowi, jednemu z herosów greckiej mitologii. Mityczna geneza Herkculaneum związana jest z jedną z jego dwunastu prac ? uprowadzeniem trzody Gersona, a właściwie z końcowym jej epizodem. Herakles powracając do Grecji po zabiciu trzygłowego potwora, zatrzymał się w Rzymie tam spotkał Kakusa, syna Hefajstosa. Ten ukradł mu część trzody i ukrył w jaskini. Heraklesowi przywołanemu przez jednego z byków udało się odzyskać swój łup, jednak nie bez walki z potworem. Dlatego przed powrotem Herakles postanowił uczcić zwycięstwo budując świątynię i osadę w miejscu, w którym odnalazł swoje byki.

            https://fs5.directupload.net/images/user/160702/lmgsk4ol.jpg
            • m.maska Re: Herkulaneum - Ercolano 3.05.2016 03.07.16, 12:11
              Miasto, które zniknęło z powierzchni Ziemi w ciągu zaledwie jednej nocy 24/25 sierpnia 79 roku n.e.
              To co oglądamy dzisiaj to tylko jego część, dwie trzecie nadal spoczywa pod liczącą miejscami nawet trzydzieści metrów skamieniałą warstwą szlamu
              Herculaneum wraz z końcem XVIII wieku znalazło się, niesłusznie, w cienu wykopalisk w Pompeii.

              Dopiero w ostatnich latach naukowcy mogli sobie stworzyć dokładniejszy obraz tego co wtedy się wydarzyło.

              Ostatnie godziny Herculaneum

              ?Około 5000 mieszkańców liczyła sobie ta elegancka nadmorska miejscowość. Zamieszkiwali ją głównie bogaci Rzymianie i ich niewolnicy, ale także rzemieślnicy i sklepikarze.
              24 sierpnia 79 roku - letni dzień nad Zatoką Neapolitańską, rybacy wyciągają na brzeg łodzie pełne ryb. Świeża bryza wieje od morza, bogaci Rzymianie odpoczywają w ogrodach swoich luksusowych willi. Nikt nie spodziewa się, że za parę godzin dojdzie do wybuchu Wezuwiusza i całe miasto zniknie pod piekielną lawiną popiołu, szlamu i pumeksu.?

              https://fs5.directupload.net/images/user/160703/kjglof4c.jpg
              Thermopolium - był to rodzaj wyszynku w którym sprzedawano ciepłe potrawy i napoje.

              Thermopolia były to niewielkie pomieszczenia z ladami często wyłożonymi barwnym marmurem skierowanymi w kierunku ulicy. W ladach były otwory w których umieszczano kadzie z wodą i potrawami, były one podgrzewane przy pomocy znajdującego się pod nimi paleniska. We wnętrzu takiego wyszynku znajdował się piec na którym gotowano.
              Menu było skromne, najczęściej oferowano groch, fasolę, soczewicę i rozcieńczane ciepłą wodą wino.
              Dlaczego akurat piszę o thermopolium? bo było tych wyszynków rzeczywiście sporo, w Pompeii naliczono ich aż 89 - kiedy trafia się po raz kolejny na wyglądające podobnie pomieszczenia wyciąga się przewodnik i doczytuje się. Inaczej mówiąc w Pompeii siedziała "knajpa" na "knajpie" smile a przewodnik po Pompeii jest bardzo szczegółowy, opisany jest w nim każdy obiekt.
              • m.maska Re: Herkulaneum - Ercolano 3.05.2016 03.07.16, 15:58
                Śmiertelny ?oddech? wulkanu

                Gorąca chmura o temperaturze 500 stopni Celsjusza, nie szlam i lawa pochodzące z wybuchu wulkanu, zabiły tych ludzi. Chmura, która gnała po zboczach Wezuwiusza z prędkością 100 kilometrów na godzinę.

                Szkielety opowiadają o katastrofie, organiczne znaleziska o codziennym życiu, sensacyjne dzieła sztuki o wysoko rozwiniętej kulturze.

                Nowe napisanie historii tamtej jednej nocy umożliwiło znalezienie 300 szkieletów w domach położonych przy dawnej plaży Herculaneum na które natrafili robotnicy podczas kopania kanału w 1982 roku. Tam ukryło się wielu mieszkańców, byli stłoczeni w nadziei na ucieczkę przez morze.
                Około godziny pierwszej w nocy w ciągu kilku sekund zabiła ich pierwsza piroklastyczna chmura. Włoscy i amerykańscy antropolodzy na podstawie badania kości i włosów dostarczyli precyzyjnych informacji dotyczących płci, wieku, odżywiania, chorób, mogli stwierdzić jaki mieli status społeczny a także jak zginęli. Wśród szkieletów były niemowlęta, małe dzieci, młodzi ludzie, nie było wśród nich nikogo kto przekroczyłby 60-kę.

                https://fs5.directupload.net/images/user/160703/bxj5rwnn.jpg
                • m.maska Re: Herkulaneum - Ercolano 3.05.2016 03.07.16, 16:20
                  Co dokładnie wydarzyło się w Herculaneum nie jest do końca wyjaśnione. Udokumentowane jest tylko to, że kiedy Pliniusz Starszy dotarł na swoim statku do miasta około godziny 18:00, wybrzeże było zniszczone a miasto zniknęło. W tym samym czasie trwała jeszcze śmiertelna walka w Pompeii.
                  Długi czas naukowcy uważali sięgający 18 metrów osad pod którym pogrzebane było Herculaneum za lahar (y wiki Lahar, spływ popiołowy - rodzaj katastrofy naturalnej podobnej do powodzi, wywołanej przez aktywność wulkaniczną, polegający na gwałtownym spływie lawin błotnych.)
                  Wiele detali w Herculaneum zachowało się lepiej niż w Pompeii, wprawdzie sporo murów zostało zgniecionych, jednak meble, ubrania a nawet papirusy w domach - zachowały się. Części drewniane domostw zostały wprawdzie zwęglone ale nie rozsypały się na popiół jak to miało miejsce w Pompeii. Na początku znaleziono tylko niewielką ilość zwłok i archeolodzy wierzyli, że mieszkańcy mieli dostatecznie dużo czasu na opuszczenie miasta. Jednak w ciągu ostatnich lat, podczas nowych wykopalisk znaleziono setki szkieletów w pobliżu starego portu i w pobliżu areny. Badania tych szkieletów wykazały, że ludzie umierali w ciągu kilku sekund na skutek działania ogromnej temperatury - nie mieli nawet czasu zasłonić dłonią twarzy, to co było typowe w przypadku szkieletów odkrytych w Pompeii. Ginęli w chmurze palących gazów o temperaturze 500°C z powodu nagłej całkowitej niewydolności narządów.

                  https://fs5.directupload.net/images/user/160703/hrczujft.jpg
                  • m.maska Re: Herkulaneum - Ercolano 3.05.2016 04.07.16, 10:33
                    Herculaneum na nowo odkryte

                    Odkrycie Herculaneum nastąpiło w roku 1708 kiedy chłop w miejscowości Resina, dzisiejszym Ercolano, podczas kopania studni natrafił na marmurowe bloki z czasów rzymskich. Wiadomości te dotarły do lotaryńskiego księcia d?Elboeuf, który w tym samym czasie budował willę w Zatoce Neapolitańskiej. W poszukiwaniu kolejnych dzieł sztuki, początkowo w tajemnicy, kazał kuć w wulkanicznym tufie sztolnie. Pierwsza budowla z zalanego ponad 1600 lat wcześniej Herculaneum została odkryta: teatr. Tym samym rozpoczęto odkopywanie Herculaneum, zanim odkryto Pompeii.

                    Wraz z pierwszymi wykopaliskami wiadomości rozeszły się po Europie lotem błyskawicy. Liczni książęta, arystokraci i mieszczanie przede wszystkim z Anglii, Francji i niemieckich landów przybywali żeby na własne oczy oglądać te spektakularne odkrycia. Z pochodniami schodzili przez wąskie, wilgotne przejścia, przez liczne labirynty aby podziwiać odkryte skarby w królewskim pałacu w Portici.
                    Johann Wolfgang von Goethe, Gotthold Ephraim Lessing, William Turner, Hans Christian Andersen i wielu innych zafascynowanych Starożytnością artystów i uczonych przybywało do Herculaneum. W prasie, opisach podróży w ilustrowanych dziełach rozwinął się w Europie ?duch Herculaneum?.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/160704/e2v2hl2e.jpg
                    • m.maska Re: Herkulaneum - Ercolano 3.05.2016 04.07.16, 10:48
                      Herculaneum znajduje się zaledwie 7km od szczytu Wezuwiusza.

                      24 sierpnia 79 roku n.e. kiedy zginęło Pompeii, los Herculaneum został przypieczętowany. Bombardowanie lawą i pumeksem, które dosięgło w pierwszych godzinach katastrofy Pompeii nie dosięgło Herculaneum, mimo, że jest położone bliżej Wezuwiusza.
                      Twarde jak beton pokłady, którymi zostało zasypane Herculaneum to piroklastyczna lawina.

                      Lawiny piroklastyczne gnają z prędkością ponad 100 kilometrów na godzinę w kierunku doliny i niszczą z potworną silą wszystko co znajduje się na ich drodze. W Herculaneum odkryto części posagów rozrzucone wzdłuż ulicy. Podczas wykopalisk odkryto wiele cennych przedmiotów, pozostawionych w domach. Na ulicach Pompeii odkryto szkielety trzymające cenne przedmioty w rękach, tam ludzie próbowali ratować co się dało. Wszystko wskazuje na to, że w Herculaneum doszło do nagłej ucieczki, ludzie byli nieprzygotowani, próbowali ratować własne życie. Przeznaczenie dosięgło Herculaneum w pierwszej fazie wybuchu Wezuwiusza.

                      https://fs5.directupload.net/images/user/160704/4h2ej78o.jpg
                      • m.maska Re: Herkulaneum - Ercolano 3.05.2016 04.07.16, 13:40
                        Villa dei Papiri - największa zachowana biblioteka antyczna


                        z wiki
                        Willa Papirusów - podmiejska willa w Herkulanum, zasypana podczas wybuchu Wezuwiusza (79 r. n.e.); odsłonięta podczas badań archeologicznych 1711 i po 1738. Przy okazji odnaleziono bibliotekę konsula Lucjusza Kalpurniusza Pizona Cezoninusa, liczącą ponad 2 tys. papirusowych zwojów oraz rzeźby z marmuru i brązu. W 1974 willę zrekonstruowano w Malibu (Kalifornia).



                        Villa dei Papiri położona jest okolu 250m od Herculaneum - pozostałości Villi nie są dostępne dla zwiedzających.
                        Kolejne wykopaliska pokazały, że od strony morza Villa dei Papiri miała cztery pietra zbudowane tarasowo. Oprócz papirusów znaleziono w niej również liczne dzieła sztuki z brązu, te można dzisiaj oglądać w Muzeum Archeologicznym w Neapolu.

                        1800 zwojów papirusowych znalezionych w Villa dei Papiri dały jej nazwę. Żar lawiny piroklastycznej zwęglił zwoje w czarne rolki, przy najmniejszym dotknięciu grozi ich rozsypanie, a jednak właśnie zwęglone żarem przetrzymały setki lat w ziemi i nie zgniły. Bardzo trudne jest ich odczytywanie, naukowcom przy pomocy najnowszych zdobyczy techniki podczerwieni udało się odczytać już fragmenty tekstów.
                        O właścicielu Villi można snuć jedynie domysły. Przypuszczalnie zbudował ją Lucius Calpurnius Piso w I wieku p.n.e. teść Gajusza Juliusza Cezara wg innych domniemań budowniczym był Appius Claudius Pulcher konsul 38r. p.n.e.
                        Villa miała wymiary 253m na 32m, była położona bezpośrednio nad morzem. Kompleks budynków był podzielony na tarasy zwrócone w stronę morza i dawały idealną panoramę. Wejście znajdowało się przypuszczalnie po stronie przeciwnej, tam znajduje się atrium prowadzące na niewielki perystyl (z wiki: Perystyl (gr. peristyles - otoczony kolumnami - wewnętrzny dziedziniec lub ogród w starożytnych świątyniach egipskich, otoczony portykiem kolumnowym. W zamożnych domach greckich lub rzymskich (łac. peristilium) był to najczęściej ogród położony pośrodku domu i otoczony kolumnadą.)
                        Na lewo znajduje się tablinum (z wiki: Tablinum ? ważne pomieszczenie w domu rzymskim, w bezpośrednim sąsiedztwie atrium i perystylu. Początkowo przechowywano w nim pamiątki rodzinne, był wykorzystywany również jako jadalnia. Później przeznaczony był na pokój do pracy dla gospodarza domu.) i pomieszczenia mieszkalne, na prawo biblioteka.
                        Z tablinum przechodzi się na kolejny perystyl o długości 100 metrów i szerokości 37m, jest on udekorowany przez 25x100 kolumn a w jego środku znajduje się basen o długości 66 metrów.

                        To wszystko daje wyobrażenie o tym, że Herculaneum to nie była jakaś tam niewielka wioska rybacka - kto wie co jeszcze drzemie pod zawaliskiem i co prawdopodobnie nigdy nie ujrzy światła dziennego.

                        https://fs5.directupload.net/images/user/160704/rk3m2s6k.jpg
                        • m.maska Re: Herkulaneum - Ercolano 3.05.2016 05.07.16, 02:32
                          Na planie znajdują się nazwy charakterystycznych budynków, wille o sugestywnych nazwach Dom Hotelu (Casa dell'Albergo) z ogromną ilością pokoi i tarasami wychodzącymi w stronę morza, Dom Szkieletu (Casa dello Scheletro) w którym pierwsi odkrywcy znaleźli szczątki ludzkie, Dom z Drewnianym Przepierzeniem (Casa del Tramezzo di Legno) z obszernym atrium, dalej Dom z Mozaiką w Atrium(Casa dell Atrio a Mosaico) w którym obok mozaik zachowały się także malowidła ścienne, Dom Samnicki(Casa Sannitica) przykład budynku z epoki preromańskiej, Dom z Płaskorzeźbą Thelefusa (Casa di Rilievo del Telefo) przestronna dwupoziomowa posiadłość ze scianami i kolumnami o żywych barwach oraz płaskorzeźbą opowiadająca mit Telefusa, syna Herkulesa a także Dom z Jeleniami (Casa dei Cervi) bogata rezydencja patrycjuszowska będąca jedną z najbardziej eleganckich budowli odnalezionych do tej pory w Herculaneum.

                          https://fs5.directupload.net/images/user/160705/7pvj9k4h.jpg

                          Szkielety odnalezione już po roku 1982
                          • m.maska Re: Herkulaneum - Ercolano 3.05.2016 05.07.16, 02:47
                            Opuszczałyśmy teren wykopalisk, wciąż w zasięgu wzroku, wyglądający jak nieco większy pagórek, Wezuwiusz i wciąż przecież niespokojny. Od tych, których zbiorowe wycieczki przegnały przez żwirowisko wulkanu wiem, że tam na obrzeżach wciąż jeszcze coś się żarzy a w powietrzu unosi się zapach dymu.
                            Przy wejściu dopiero kiedy opuszczałyśmy teren wykopalisk dostrzegłam dwa dorodne krzewy granatu. Już kiedyś o tym słyszałam, że granaty dobrze chowają się tylko parami - może dlatego, że mój jest solo, jakoś nie bardzo się zabrał po zimie.

                            https://fs5.directupload.net/images/user/160705/2raqz934.jpg
                          • al-szamanka Re: Herkulaneum - Ercolano 3.05.2016 05.07.16, 10:45
                            m.maska napisała:

                            > Szkielety odnalezione już po roku 1982

                            To był bardzo przytłaczający widok. Zginęli stłoczeni, myśląc, że się uratują sad
    • m.maska Pompei 3.05.2016 05.07.16, 12:06
      W drodze z Ercolano do Pompei chciałyśmy wstąpić do Muzeum Kamei i Korali w Torre del Greco - kiedy wodziłam jeszcze "palcem po mapie" wyglądało na to, że Muzeum mieści się przy bocznej ulicy, dlatego nie szukałam nawet miejsca w którym można byłoby zostawić samochód i to był błąd - okazało się, że znajdowało się przy przelotowej trasie, pobocza były upchane do ostatniego miejsca, trzeba było jechać dalej, z każdą chwilą coraz bardziej oddalałyśmy się od tego miejsca. Nie było już sensu zawracać - nic na siłę. Chyba tak miało już być - gdybyśmy straciły choćby pół godziny czasu wieczorem miałybyśmy nie lada problem.
      Godzinę i 20 minut tyle potrzebowałyśmy, żeby wyjechać z Ercolano, przejechać przez Torre del Greco, które raczej jest dzielnicą Ercolano niż samodzielnym miastem, bo nie zauważyłyśmy gdzie jedno się kończyło a drugie zaczynało, pokonać w Pompei ten odcinek drogi, który doprowadziłby nas do parkingu, w sumie około 20km. Już sam wjazd do miasta wydawał się niemożliwością. Zjazd z autostrady i... główna ulica, zapchana w obydwu kierunkach, każdy jedzie jak chce, bez ładu i składu, wydaje się, że nie obowiązują żadne przypisy drogowe, kto silniejszy i ma mniej do stracenie pcha się na siłę a próbując wjechać z podporządkowanej jest się właściwie bez szans... a jeszcze było południe i zapewne Włosi jechali na przerwę. Może gdybyśmy jechały na obcych numerach miałybyśmy większe szanse, ale nasz samochód miał numery włoskie, tak więc traktowano nas tak, jak traktowali siebie nawzajem.

      https://fs5.directupload.net/images/user/160705/cufobn79.jpg

      Tak wyglądała nasza mapka, kiedy zakończyłyśmy wędrówkę po Pompei - jak to dobrze, ze miałam w torebce markera we wściekle różowym kolorze.
      • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 05.07.16, 15:51
        I od czego tu zacząć? kiedy w systemie nawigacyjnym wpisałam cel Scavi di Pompei i parking w pobliżu, ukazały mi się trzy możliwości. Na teren wykopalisk w Pompeii jest kilka wejść, my zdecydowałyśmy, że jedziemy na parking w pobliżu Amfiiteatru, było to w końcu jakieś hasło orientacyjne.
        Dzisiaj oglądam fotografie, które tam robiłam i wiem, że spędziłyśmy tam bite pięć godzin a można byłoby i dłużej.
        Pompei to miasto, które znamy z historii, z filmów z reportaży - są miejsca, które chciałoby się zobaczyć, być tam na miejscu i poczuć powiew historii, ujrzeć to z bliska, zobaczyć proporcje, Pompei było jednym z takich miejsc na liście skrytych marzeń.
        Ziemia nie drżała - nic nie zapowiadało, że to co wydarzyło się w Pompei w dniu 25 sierpnia 79 roku n.e. mogłoby się powtórzyć - a jednak spoglądając na Wezuwiusza odczuwa się obawę, że może nie dzisiaj ale wcześniej czy później znowu Ziemia zadrży a Wezuwiusz pogrzebie kolejne miasta.

        https://fs5.directupload.net/images/user/160705/vxbo29d2.jpg
        • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 06.07.16, 16:56
          Pompejański amfiteatr należy do najstarszych znanych z czasów rzymskich, zbudowany w roku 70 p.n.e. mógł pomieścić 20tys. widzów, którzy przybywali także spoza miasta. Dlatego zbudowany został na obrzeżach miasta, by uniknąć w centrum Pompei bijatyk tłumów ściągających do amfiteatru.
          W roku 59 n.e. wg relacji historyka Tacyta podczas walk gladiatorów między Nucerią i Pompei doszło do masowej bijatyki między kibicami Pompei i Nucerii, byli ranni i zabici. Senat Rzymu podjął decyzję o zamknięciu areny na dziesięć lat. Po trzęsieniu Ziemi w 62 roku n.e. ? zakaz ten zniesiono.
          Amfiteatr został odkopany w roku 1748 i w latach 1813-1814

          Na środku areny ustawiona została piramida, która nijak tam nie pasowała - ale jej obecność tam ma swoje uzasadnienie, wewnątrz można oglądać historią wykopalisk i pozostałości dekoracji. Miejsca dla widowni powoli zarastają trawy i czerwone maki, może ma to nawet jakiś sens, turyści nie biegają po amfiteatrze - zamknięto też wejścia na górne kondygnacje po podwójne zewnętrzne schody.

          https://fs5.directupload.net/images/user/160706/7jmh2gz9.jpg
          • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 07.07.16, 18:58
            Praedia di Giulia Felice - posiadłość Julii Felice

            To sporej wielkości kompleks zbudowany w I w. p.n.e. podzielony na cztery obszary do których prowadziły oddzielne wejścia, atrium, duży ogród z którego drogi prowadziły do oddzielnych pomieszczeń mieszkalnych, termy i duży park.
            Nazwisko Giulia Felice został namalowany na fasadzie po trzęsieniu Ziemi w roku 62 n.e.

            Przewodnik, który dostałyśmy przy wejściu poświecą każdemu z charakterystycznych obiektów całą stronę, ale... zanim w końcu rozgryzłyśmy o co chodzi z tą mapą kilka razy siadałam i usiłowałam do tego dojść. Na poszczególnych obiektach napisy były tak mylące, że kiedy już nam się wydawało, że wiemy o co w tym wszystkim biega, okazywało się, że przy kolejnym obiekcie, coś nie pasowało. Wszystko dzieliło się na Regio z rzymską cyfrą, Insula z rzymską cyfrą a obok była znowu cyfra arabska - niby proste, ale... wystarczyło spojrzeć na przeciwną stronę ulicy i już odnajdywałyśmy się znowu w innym regionie, na innej ?wyspie? i numer nie chciał przystawać do tego co pokazywała mapka. W końcu udało nam się rozszyfrować system wg którego to funkcjonowało, wyciągnęłam marker i stopniowo, kiedy mijałyśmy kolejne obiekty odkreślałam naszą drogę. To nie jest wbrew pozorom wcale takie proste, Pompei to sporej wielkości miasto i jak w każdym mieście można było się tam pogubić, kilka razy obejrzeć to samo i nie dojść tam gdzie było coś wyjątkowego do obejrzenia.

            https://fs5.directupload.net/images/user/160707/6cysay9b.jpg
            • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 08.07.16, 14:46
              Casa delle Venere di conchiglia ? Dom Venus w muszli

              Nazwę ta posiadłość wzięła od fresku znajdującego się na murze otaczającym wewnętrzny dziedziniec, należała do jednej z gałęzi rodu Satrii, który był znaczącym rodem w ostatnich latach istnienia Pompei.

              https://fs5.directupload.net/images/user/160708/rjciz4ox.jpg
              • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 08.07.16, 17:04
                Casa di Octavius Quartio

                Ta posiadłość to miniatura wspaniałych arystokratycznych willi budowanych poza miastem, moda jaka zapanowała na krótko przed erupcją Wezuwiusza: atrium, ogrody, sztucznie przeprowadzone kanały wodne, fontanny, kaskady.
                Jak wynika z pieczęci właścicielem posiadłości był Decimus Octavius Quartio, członek Collegio degli Augustali, wyznającego kult Cezara.
                Obrazy malowane na ścianach, liczne marmurowe posągi ale także architektura ogrodowa nawiązują do Egiptu i bogini Izydy

                https://fs5.directupload.net/images/user/160708/9p2pnorn.jpg
                • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 09.07.16, 12:11
                  Ruiny antycznych Pompei świadczą o bogactwie miasta, które w chwili wybuchu Wezuwiusza zamieszkiwało 25 tys. ludzi. Pompei było ulubionym miejscem bogatych Rzymian tam stawiali swoje wille. Miasto zostało odbudowane po trzęsieniu Ziemi w 62r. n.e. które jak się dzisiaj przypuszcza było zapowiedzią erupcji Wezuwiusza w 79r. n.e. która zaskoczyła mieszkańców podczas codziennych czynności i spowodowała legendarną wręcz katastrofę. Strach przed kolejnym wybuchem był tak silny, że nikt z mieszkańców, którym udało się ujść z życiem nie powrócił do miasta przykrytego zwałami pyłu wulkanicznego. Pompei popadło w niepamięć, przestało istnieć i dopiero w XVIII wieku zostało przez przypadek ponownie odkryte. Pierwsi eksploratorzy doprowadzili niestety do zniszczenia wielu obiektów i dopuścili do grabieży. Dopiero pod koniec XIX wieku pieczę nad wykopaliskami objął rząd, do dnia dzisiejszego wiele obszarów czeka jeszcze na odkrycie.

                  https://fs5.directupload.net/images/user/160709/mycfevfk.jpg
                  • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 10.07.16, 01:16
                    Tak mogłoby dzisiaj wyglądać opuszczone miasto, to już niemal dwa tysiące lat od tamtej katastrofy, wystarczy spojrzeć na ulice jak praktycznie były wyłożone, nie do wiary jak łatwo chodzi się po tych kamieniach - to nie to samo co dużo późniejsze "kocie łby" na których można sobie powykręcać nogi - te ulice były przejezdne, jak po szynach poruszały się tam ówczesne rydwany. Na każdym kroku spotyka się "wyszynki" - jak to dzisiaj nazwać? pisałam o tych pomieszczeniach przy okazji Herculaneum: thermopolium.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/160710/xqtcn5on.jpg
                    • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 11.07.16, 10:12
                      Fullonica di Stephanus

                      To była pralnia ? pracujący tam w większości niewolnicy godzinami deptali tkaniny zamoczone w moczu ludzi i zwierząt w kamiennych wannach. W górnej części znajdował się taras na którym tkaniny te następnie suszono.

                      https://fs5.directupload.net/images/user/160711/8tjjo7k2.jpg
                      • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 11.07.16, 13:27
                        Casa di Marco Lucretio sulla via Stabiana ? dom ten zyskał swoją nazwę od obrazu który przedstawia utensylia do pisania a poniżej list którego adresatem był Marco Lucrezio Decurio Pompei i kapłan Marsa.

                        Terme Centrali ? największy kompleks termalny miasta, w momencie wybuchu Wezuwiusza był w trakcie budowy, miały być w nim zastosowane wszystkie architektoniczne nowinki, jakie wykorzystano podczas budowy Term Nerona w Rzymie.

                        https://fs5.directupload.net/images/user/160711/n9fo5b7b.jpg
                        • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 11.07.16, 18:48
                          Pompeje i Herkulanum ? dzień zagłady
                          Autor tekstu: Anna Macha ? Aslanidou

                          Nad ciepłymi i spokojnymi brzegami Morza Tyrreńskiego góruje cień potężnego wulkanu ? Wezuwiusza. W cieniu tej spokojnej dziś góry ukryte są ruiny dwóch rzymskich miast, których mieszkańcy zginęli pod grubą warstwą popiołu i kamieni wulkanicznych. Jednym z tych miast było Herkulanum ? leżące na wybrzeżu i położone dalej na południe Pompeje. Doskonale zachowane ruiny obu miast pozwalają nam dużo lepiej poznać codzienność w Imperium Romanum.
                          Pompeje były zamożnym miastem z licznymi budynkami użyteczności publicznej, arenami sportowymi, teatrami i świątyniami. W Herkulanum z kolei mamy przykład zabudowy, świadczącej o tym, iż ich mieszkańcy byli ludźmi niezwykle zamożnymi.
                          W czasach swej świetności musiały robić niesamowite wrażenie. Dziś są jedynie świadectwem tragicznych wydarzeń z przeszłości. Oba miasta zniknęły z powierzchni ziemi za sprawą potężnej erupcji wulkanicznej. Ta sama jednak katastrofa przyczyniła się do wiernego zachowania obrazu życia sprzed dwóch tysięcy lat. Wybuch Wezuwiusza w roku 79 n.e, który pogrzebał Pompeje i Herkulanum był bez wątpienia jedną z najstraszniejszych katastrof naturalnych wszechczasów. 24 sierpnia 79 roku szczyt Wezuwiusza nagle eksplodował ? potężny wybuch wstrząsnął ziemią. Kiedy otworzył się krater strumień dymu, kamieni i popiołu wzniósł się prawie na wysokość trzydziestu kilometrów. Chmury popiołu, które wyrzucał z siebie Wezuwiusz zakryły słońce ? zapanowała całkowita ciemność a ludność Pompejów i Herkulanum wpadła w panikę i przerażenie.
                          c.d.n.

                          https://fs5.directupload.net/images/user/160711/sgsrrp2w.jpg
                          • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 11.07.16, 19:08
                            Pierwszy wybuch zabił stosunkowo niewielką ilość ludzi, jednak następnego dnia gorące uderzenie popiołu i skał zabiło tysiące mieszkańców Pompejów. Taki sam los spotkał również i Herkulanum ścierając je praktycznie z powierzchni ziemi. Nic nie zapowiadało katastrofy, pogoda była przepiękna, a wody Zatoki Neapolitańskiej spokojne. Mieszkańcy obu miast zajmowali się swoimi codziennymi sprawami. W mitologii rzymskiej wulkany były wrotami do podziemnego świata. Jednak nikt wówczas nie zdawał sobie sprawy, iż bogato porośnięte zbocza Wezuwiusza to nie zwykła góra, lecz drzemiący wulkan. W istocie nie mogli sobie z tego zdawać sprawy, gdyż ostatni raz wulkan ten wybuchł w VIII w. p.n.e. Wezuwiusz od tamtego wybuchu drzemał przez niemal. tysiąc lat nic więc dziwnego, że nikt nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia w jakim znalazły się rzymskie miasta. Pomimo, iż pojawiły się symptomy, które z całą pewnością dziś zaniepokoiłyby niejednego wulkanolga, wówczas nie zwrócono na nie należytej uwagi i nie potrafiono ich odczytać w kategorii ostrzeżenia. W ciągu kilku dni poprzedzających wybuch odczuwano wstrząsy ziemi a okoliczne źródła wyschły pod wpływem rosnącej temperatury gruntu. Wezuwiusz wznosi się na uskoku tektonicznym, na którym leżą również inne wulkany ? Etna i Stromboli. W zależności od aktywności płyt tektonicznych wulkan może drzemać przez wiele lat. Przed rokiem 79 Wezuwiusz spał przez ok. tysiąc lat, jednak pod ziemią rosło ciśnienie lawy wypełniającej komorę wulkanu. Do erupcji dochodzi wówczas, gdy ciśnienie pod ziemią jest na tyle silne, by przecisnąć magmę przez słabsze miejsca w skorupie ziemi. Kiedy magma zbliża się do powierzchni ziemi jej droga może zostać zablokowana. Wybuch Wezuwiusza w roku 79 był konsekwencją takiej blokady. Kiedy wulkan drzemie magma w kraterze i komorze może ulec schłodzeniu tworząc swego rodzaju korek.
                            Jeśli magma nie może znaleźć ujścia rosnące ciśnienie wysadza korek, wyrzucając w powietrze tysiące ton skał i popiołów. To właśnie stało się w Pompejach. Wybuchowi nie mógł zapobiec żaden bóg czy modły w świątyni. Z całą pewnością człowiek z roku 79 naszej ery nie mógł odczytać sygnałów wysyłanych przez naturę ? takich jak pomniejsze wstrząsy ziemi, które nawiedziły Pompeje kilka dni przed erupcją Wezuwiusza, nie mógł pojąć tego ostrzeżenia. Współcześni naukowcy mają do pomocy zarówno szereg urządzeń, jak również dysponują szeroką wiedzą o wulkanach. Czy Pompejańczycy mogli się domyślać, iż trzęsienie ziemi siedemnaście lat wcześniej to zapowiedź tragedii jaka wydarzyła się 24 sierpnia 79 roku?
                            c.d.n.

                            https://fs5.directupload.net/images/user/160711/sxi6vmfh.jpg

                            Castellum Aquae - to taka nasza dzisiejsza wieża ciśnień - stąd w najwyżej położonym miejscu w Pompei (42m) znajdującym się poniżej zbudowanego za cesarza Augusta akweduktu Serino, rozprowadzano wodę w całym mieście.
                            • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 11.07.16, 20:14
                              W roku 62 n.e., czyli siedemnaście lat wcześniej miało miejsce silne trzęsienie ziemi. Nie wiadomo ilu ludzi zginęło, jakkolwiek badania archeologiczne potwierdzają, że zniszczeniu uległo wówczas wiele budynków. W ziemi pojawiły się wowczas wielkie szczeliny, poprzewracały się pomniki - popękana ziemia pochłonęła wiele ludzkich istnień. Po tym wydarzeniu, jak zresztą po każdym trzęsieniu ziemi, Pompeje powoli wracały do życia - w chwili wybuchu Wezuwiusza wiele budynków było jeszcze w remoncie, niezdatna do użytku była też część akweduktu. Odbudowa była jednak priorytetem władz i trwała aż do wybuchu. Lud uznał trzęsienie za przejaw gniewu bogów. Zamiast rozpocząć ewakuację, mieszkańcy Pompejów starali się przebłagać bóstwa. Odbudowano świątynie piękniejsze niż kiedykolwiek dotąd. Jednak bóstwa nie mogły ochronić mieszkańców Pompejów przed gniewem Wezuwiusza - w rzeczywistości nikt nie mógł.
                              Wulkany wybuchają na wiele różnych sposobów. Popiół, skały, błoto i lawa tworzą różne zagrożenia. Jeśli uda się przewidzieć rodzaj erupcji, można ocenić niebezpieczeństwo grożące pobliskim miastom. Prognozy te opierają się na danych zebranych z poprzednich erupcji wulkanów. Ostatni raz Wezuwiusz wybuchł w roku 1944 niszcząc miasto San Sebastian. Zginęło tylko 27 osób - głównie w zawalających się budynkach. Była to tzw. erupcja lawy. Mieszkańcy San Sebastian mieli zatem czas na ucieczkę.
                              Gdyby to samo stało się w 79 roku wówczas dystans piętnastu kilometrów dzielący Wezuwiusza od Pompejów lawa pokonywałaby w ciągu sześciu dni. Wokół miasta nie znaleziono jednak śladów lawy - stąd nasuwa się wniosek, że śmierć mieszkańców spowodował gwałtowny opad popiołów. Ciała jednak w większości leżały nad warstwą popiołów, głównie na ulicach. Do lat osiemdziesiątych XX wieku w Herkulanum odkryto tylko sześć ciał. Jednak w roku 1982 znaleziono nadbrzeżną jaskinię a w niej setki szkieletów. Ludzie mieli czas na ucieczkę nad morze, jednak tam dogoniło ich gorące uderzenie - to samo, które zabiło mieszkańców Pompejów.
                              c.d.n.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/160711/7kw5it2t.jpg
                              Casa del Fauno - Dom Fauna, o powierzchni około 3000 metrów kwadratowych jest jednym z największych domów w Pompei, jego pierwotną budowę datuje się na II w. p.n.e. Już od strony ulicy widoczne było bogactwo i pozycja społeczna właścicieli tej posiadłości. Na chodniku przed wejściem znajdował się łaciński napis HAVE - jako pozdrowienie powitalne; majestatyczna brama znajdująca się między kolumnami o ozdobnych kapitelach, podłogę przy wejściu wyłożono intarsjowanymi wielobarwnymi trójkątami z żółtego, zielonego, czerwonego i różowego marmuru.
                              Na środku głównego atrium znajduje się kopia sławnej statuetki tańczącego satyra, od którego posiadłość ta wzięła swą nazwę ale także nawiązuje do nazwiska właścicieli: Satrii.
                              Między pierwszym i drugim perystylem znajduje się kopia sławnej mozaiki z II w. p.n.e. przedstawiającej decydującą walkę Aleksandra Wielkiego z królem Persów Dariuszem, która zmieniła bieg historii.
                              • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 12.07.16, 00:24
                                Do wyjaśnienia zagadki przyczynił się wybuch wulkanu Świętej Heleny w Stanach Zjednoczonych w 1980 roku. Podczas obserwacji erupcji wulkanu naukowcy zaobserwowali nieznane zjawisko. Po wybuchu z krateru wydobyła się ogromna chmura gorących kamieni i popiołu. Podobnie jak chmura z roku 79 opisywana przez Pliniusza Młodszego {P: |Pliniusz Młodszy, Gaius Plinius Caecilius Secundus, zwany Minor (61 lub 62 - ok. 114), pisarz rzymski, pochodzący z Comum Novum (południowa Italia). Siostrzeniec Pliniusza Starszego, adoptowany przez niego. Uczeń Kwintyliana, przyjaciel i wielbiciel Tacyta. W wieku 18 lat rozpoczął karierę obrońcy sądowego. W 93 był pretorem, a w 100 - konsulem. W latach 111/112 (lub 112/113) pełnił obowiązki namiestnika Bitynii. Był autorem Panegiryku (wydanie polskie 1792) - mowy pochwalnej na cześć Trajana - oraz zbioru listów (9 ksiąg).}, mroczny obłok o temperaturze 200 stopni C runął w dół zbocza niszcząc wszystko, co napotkał na swojej drodze. Był to pierwszy opisany przypadek strumienia piroklastycznego.
                                Rozwiązało to zagadkę Pompejów. W wyniku pierwszej erupcji ludzie nie ponieśli większych obrażeń - w kompletnych ciemnościach starali się opuścić miasto na łodziach i wozach. Kiedy w Pompeje uderzył strumień piroklastyczny, nagła fala gorącego popiołu przelała się przez miasto. Przy temperaturze 475 stopni Celsjusza i prędkości ponad 160 km/h wszystko, co stało na drodze fali łącznie z ludźmi zostało po prostu zmiecione z powierzchni ziemi.
                                Nielicznym mieszkańcom udało się uciec. Do dnia dzisiejszego zachował się jedyny opis tych wydarzeń pióra Pliniusza Młodszego:
                                "Zanim się obejrzeliśmy ogarnęła nas ciemność, nie taka, jak pozbawiona blasku księżyca, lub pochmurna noc, lecz taka, jak w zamkniętym pomieszczeniu, kiedy zgaszą lampę. Wielokrotnie stawaliśmy, by strząsnąć z siebie popiół, inaczej jego ciężar przykryłby nas, lub zmiażdżył".
                                To co ukazało się Pliniuszowi Młodszemu po tym, jak ciemności się rozproszyły było przerażające:
                                " odmieniony świat, głęboko pogrzebany pod popiołami niby pod śnieżną lawiną."
                                Warstwa zalegającego popiołu miejscami miała grubość 7 metrów. Siedemnastoletni wówczas Pliniusz Młodszy przyglądał się zagładzie początkowo z obserwatorium jego wuja Pliniusza Starszego w oddalonym o 30 kilometrów od miejsca katastrofy Mizenum.
                                Pompeje przestały istnieć. Pamięć o nich przetrwała tylko w legendzie oraz miejscowej nazwie okolicy - La civitta, czyli "miasto". W Pompejach zginęło ok. pięciu tysięcy osób z pierwotnej populacji miasta ocenianej na dwadzieścia tysięcy.
                                c.d.n.

                                https://fs5.directupload.net/images/user/160712/bkihh84r.jpg

                                Casa del Chirurgo - Dom chirurga, zalicza się do najstarszych budynków w mieście (połowa III w. p.n.e.), swoją nazwę zawdzięcza znalezionym w nim instrumentom chirurgicznym (ponad czterdzieści) m.in. sondy i skalpele.

                                Porta Ercolano - brama prowadząca na drogę łączącą Pompei i Herculaneum
                                • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 12.07.16, 00:48
                                  zasnąć w Pompei - o czym śniła w ten majowy dzień w cieniu Wezuwiusza wśród ruin Pompei?

                                  https://fs5.directupload.net/images/user/160712/ujj2mihz.jpg
                                  • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 13.07.16, 01:51
                                    Po wybuchu, w ciągu kolejnych wieków, ludzie zaczęli powoli powracać na okoliczne ziemie zakładając nowe miasta i wioski. Same Pompeje jednak zostały odkryte w XVIII wieku. W roku 1763 odkryto posąg z inskrypcją:
                                    "W imieniu Imperatora Cezara Wespazjana Augusta trybun Teusfediusz Klemens odrestaurował i oddał w publiczne władanie mieszkańców te miejsca, które do nich należały, a które znalazły się w rękach prywatnych."
                                    Był to dowód na istnienie Pompejów. Wkrótce odkryto Odeon, teatr, świątynię Izydy i koszary gladiatorów. W latach dwudziestych XIX w. światło ujrzały Forum, reszta koszar, świątynia Fortuny Augusty, Termy na Forum oraz dom Fauna.
                                    c.d.n.

                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160713/p5k22afw.jpg

                                    Villa dei Misteri - Willa z Misteriami
                                    Zwana tak ze względu na malowidła naścienne(zachowane w dobrym stanie) przedstawiające ryty inicjacyjne i sceny misteriów dionizyjskich.
                                    Villa dei Misteri jest oddalona od pozostałych zabudowań, tam trzeba najpierw dojść, tak jakby celowo została umiejscowiona z dala od centrum miasta.
                                    Sala misteriów znajdująca się w części mieszkalnej posiadała widok na morze. Trzy ściany są całkowicie ozdobione freskami i jest to najlepiej zachowane malarstwo antyczne przedstawiające tajemne rytuały, które były dostępne wyłącznie wyznawcom kultu. Cała sceneria nawiązuje do Dionizosa, na środkowej ścianie widoczny jest ze swoją wybranką Ariadną. Na bocznych ścianach kobiece postaci takie jak fauny, menady, uskrzydlone twory wykonują rytuały religijne. Obok tańca i picia wina, które były wyrazem dionizyjskiej ekstazy widoczne jest rytualne biczowanie dziewczynki leżącej na kolanach kobiety. W pozostałych pomieszczeniach dekoracje ścienne prezentują inny styl - nawiązują jednoznacznie do Egiptu. Cały kompleks pochodzi z II w. p.n.e. jednak obecną formę zyskał dopiero w latach 80-70 p.n.e.
                                    • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 13.07.16, 02:04
                                      W latach sześćdziesiątych XIX w. dyrektorem wykopalisk został Giuseppe Fiorelli miał zrewolucjonizować archeologię, wprowadzając naukowe metody prowadzenia badań. Nakazał usunięcie hałd ziemi w pierwszej kolejności, co umożliwiło poznanie planu miasta. Miejsca wykopalisk zabezpieczono przed działaniem czynników atmosferycznych, drzwi budynków ponumerowano, a miasto podzielono na kwartały. Dopiero wówczas rozpoczęto właściwe wykopaliska. Fiorelli zaczął również prowadzić pierwszy dziennik wykopalisk zawierający szczegółową lokalizację oraz opis znalezisk, a także głębokość, na jakiej zostały one znalezione wzbogacając owe dane o towarzyszące im wnioski. Fiorelli nalegał, aby zabytki pozostawiać w miejscu ich znalezienia, nie zaś sprzedawać je kolekcjonerom. Dzięki jego dziennikowi wiemy dziś do czego służyły poszczególne budynki i kto je zajmował. To dzięki Fiorellemu odtworzono ciała mieszkańców za pomocą gipsu. W roku 1864 robotnicy, którym Fiorelli nakazał, by zawiadamiali go o wszystkim zwrócili uwagę na szkielet leżący w jednej z uliczek. Wydobyto tylko czaszkę, ciało i ubranie uległy rozkładowi, zostawiając kości w pustej przestrzeni, ograniczonej skamieniałym popiołem. Fiorelli doszedł do wniosku, że wlewając w tę przestrzeń płynny gips odtworzy kształt ciała.
                                      Metoda ta okazała się wyjątkowo dobra. Gipsowe odlewy ukazały wiele szczegółów ubrań oraz obuwia ofiar. W tzw. Alei Szkieletów, po usunięciu osadów wulkanicznych odkryto cztery ciała: matki obejmującej córkę, kobiety z żelaznym pierścionkiem i rosłego mężczyzny w sandałach. Stwardniałe popioły wulkaniczne zachowały nawet wyraz bólu i przerażenia na twarzach ludzi sprzed prawie dwóch tysięcy lat.
                                      c.d.n.

                                      https://fs5.directupload.net/images/user/160713/g4qk7omt.jpg
                                      • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 13.07.16, 13:07
                                        Celem wykopalisk w Pompejach była próba odtworzenia życia, jakie wiedli ich mieszkańcy. Niewątpliwie Pompeje nadal dostarczają niezwykle ciekawych szczegółów na temat życia w Imperium Romanum, nie tylko od strony rutyny codziennych obowiązków, ale również tej ciemnej, grzesznej.


                                        Świadczą o tym rozliczne freski, które zostały odkryte podczas prac wykopaliskowych a potem przeniesione do "Gabinetto Segreto" w Museo Archeologico Nazionale ( Narodowe Muzeum Archeologii) w Neapolu we Włoszech.
                                        Przedstawiają one sceny miłosne, których autorami byli mieszkańcy Pomejów, Herkulanum oraz położonych na południe od miejsca tragedii Stabiów, które również ucierpiały w wyniku erupcji Wezuwiusza. Tematem dzieł są zarówno kontakty seksualne starożytnych Rzymian, jak również wplecione wątki mitologiczne, czyli stosunki miłosne pomiędzy Satyrami a Nimfami nie zawsze chętnymi zbliżeniu. Zasadnicza różnica jest widoczna w postrzeganiu np. Satyra - nie jako pół człowieka, pół zwierzęcia, jak był dotychczas przedstawiany, lecz jako młodego mężczyznę z pewnymi cechami charakterystycznymi towarzyszącymi Satyrowi, jak np. szpiczaste uszy. Nic dziwnego, że Nimfa zdaje się ulegać jego zalotom ze szczególnym przekonaniem.
                                        c.d.n.

                                        Szłyśmy w kierunku najważniejszego placu Pompei na Foro za naszymi plecami majestatycznie drzemał Wezuwiusz. W takich miejscach dopada, chyba każdego, tyle wrażeń wzrokowych, że dopiero kiedy przeglądam zdjęcia żałuję, że nie ma na nich tego czy innego ujęcia - ale to po prostu niemożliwe żeby wszystko utrwalić na zdjęciu. Te posadzki obok Terme del Foro - czyż nie podobnie wykłada się dzisiejsze place? niemal dwa tysiące lat później?

                                        https://fs5.directupload.net/images/user/160713/7a3zeysw.jpg
                                        • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 13.07.16, 15:12
                                          Tak wyglądało życie w Imperium Romanum, które zastygło na dwa tysiące lat w popiele wulkanicznym. Potężny Wezuwiusz choć uśpiony od wybuchu w 1944 roku nadal powinien budzić nasze obawy - zwłaszcza jego natura. Ponieważ ostatni wybuch miał charakter raczej symboliczny, kolejny może sie okazać tragiczny w skutkach podobnie jak ten z 79 roku naszej ery.
                                          c.d.n.

                                          https://fs5.directupload.net/images/user/160713/yg6wy4t7.jpg

                                          Santuario di Apollo
                                          To jedno z najstarszych miejsc kultu w Pompei. Wybór tego boga jako obiektu kultu wskazuje na obecność Greków i Etrusków w Kampanii. Wykopaliska wydobyły na światło dzienne wazy, przedmioty wotywne i dekoracje z terakoty wskazujące na starsze fazy i archaiczną świątynię(VI w. p.n.e.), którą zbudowano w tym miejscu pierwotnie. Między III i II w. p.n.e. stara budowla została poddana całkowitej renowacji a podczas panowania Nerona w niewielkim stopniu unowocześniona zyskała formę w jakiej dotrwała do wybuchu Wezuwiusza: świątynia znajdująca się na podium, przejście pod łukiem, dziedziniec na którym znajdował się ołtarz, monumentalna kolumnada łącząca ją z forum na którym odbywały się walki gladiatorów, przedstawienia teatralne ludi Apollinares - festyny ku czci Apollina, podczas których głównym wydarzeniem była inicjacja dziewcząt i chłopców, których patronami byli Apollo i Diana. Te cenne rzeźby z epoki hellenistycznej, które można oglądać na Foro są jedynie kopiami, oryginały znajdują się w Muzeum Archeologicznym w Neapolu.

                                          Granai del Foro - spichlerz forum

                                          Santuario dei Lari Publici i znajdujące się za nim Tempio di Vespasiano służyły kultowi Cezarów.
                                          • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 13.07.16, 15:36
                                            Według danych z roku 2006 Wezuwiusz szykuje się do ponownego ataku, prawdopodobnie o wielkiej sile. Tę alarmującą informację opublikowało pod koniec marca 2006r. prestiżowe pismo "Proceedings of the National Academy of Science". Autorzy pracy, prof. Michael Sheridan, geolog z The State University of New York w Buffalo (USA), oraz jego włoski kolega, prof. Giuseppe Mastrolorenzo z Obserwatorium Wezuwiusza (Vesuvius Observatory), swoją prognozę oparli na symulacjach komputerowych zachowania Wezuwiusza.
                                            Danych dostarczyły prowadzone przez kilka ostatnich lat dokładne analizy geologiczne okolic wulkanu. Jednak nie w miejscu słynnej pompejańskiej katastrofy z 79 roku n.e., ale w oddalonej o 12 km od wulkanu wiosce o nazwie Nola.
                                            c.d.n.

                                            https://fs5.directupload.net/images/user/160713/zxapw2g3.jpg

                                            Lupanare
                                            W Pompei nie mogło także zabraknąć domu publicznego zwanego Lupanare. Na jego ścianach zachowały się malowidła przedstawiające przeróżne pozycje erotyczne.
                                            • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 13.07.16, 21:22
                                              Od czasów Pompejów Wezuwiusz uaktywniał się około 200 razy, poprzestając na donośniejszych pomrukach. Jednak, jak zastrzegają naukowcy, wulkan ponownie może wywołać katastrofę na miarę tej, która wydarzyła się w Pompejach i Herkulanum. Wezuwiusz ma pewną określoną sekwencję aktywności - Avellino wydarzyło się blisko 4 tys., a Pompeje - 2 tys. lat temu. Każdy kolejny rok zwłoki w eksplozji będzie systematycznie przybliżał widmo katastrofy.
                                              c.d.n.

                                              https://fs5.directupload.net/images/user/160713/ojzru4sw.jpg
                                              • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 13.07.16, 22:49
                                                Podobnie jak inne drzemiące w sąsiedztwie ludzkich siedlisk wulkany, Wezuwiusz jest pod ciągłą kontrolą. Centrum monitoringu jego aktywności usytuowano na tzw. Ognistych Polach, Campi Flegrei, opodal Neapolu. Zamontowane tu czujniki sejsmiczne wychwytują najdrobniejsze podziemne wstrząsy, powstające w wyniku ruchów magmy oraz gazów. Pod gorącymi źródłami tryskającymi na Ognistych Polach znajduje się gigantyczne jezioro płynnej lawy, które według większości geologów jest niewyczerpalnym źródłem "paliwa" dla znajdującego się w pobliżu Wezuwiusza. Plany ewakuacyjne Neapolu wywołują mimowolny uśmiech, gdy mamy przed oczyma 400 km? rozpalonych do czerwoności płynnych skał i dokładną znajomość historii Noli i Pompejów. Kiedy sporządzano plany ewakuacji kierowano się charakterystyką słabej erupcji sprzed trzystu lat. Zgodnie z tymi planami w przypadku wybuchu zagrożonych byłoby maksymalnie sześćset tysięcy mieszkańców zatoki. Jednak jeśli rozważać będziemy realny potencjał wulkanu z każdym rokiem zwiększający się, liczba ta wzrośnie do trzech milionów.
                                                Władze regionu próbują co prawda, nakłonić osoby mieszkające u podnóża góry do przeprowadzki w bezpieczniejsze okolice, jednak odszkodowanie w wysokości trzydziestu procent wartości przeciętnego domu nie wydaje się być specjalnie zachęcające dla potencjalnych ofiar przyszłej, być może odległej, acz niemal pewnej erupcji...
                                                Koniec
                                                Pompeje i Herkulanum - dzień zagłady
                                                Autor tekstu: Anna Macha - Aslanidou

                                                https://fs5.directupload.net/images/user/160713/7p9fklwv.jpg

                                                To była dzielnica życia kulturalnego, znajduja sie tam ruiny Teatro Grande z V w. p.n.e. zbudowanego na wzór grecki i tuż obok Odeion zwany także Teatro Piccolo - był to kryty dachem budynek w którym odbywały się występy muzyczne.
                                                • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 14.07.16, 02:05
                                                  Można sobie spróbować wyobrazić gwarne i ruchliwe ulice Pompei, warto zwrócić uwagę na drogi, pokazywałam je wcześniej kilkakrotnie. Były one wąskie, a ruch wozów i pieszych zapewne na tyle duży, że stosowano na ulicach wyspy dla pieszych. W okolicach forum, poziom placu jest podwyższony w stosunku do ulic, co uniemożliwiało wjazd wozów na forum. W niektórych miejscach na ulicach ułożone są duże bloki kamienne, służące jako przejścia dla pieszych, jednocześnie pozwalają uniknąć brudnej wody i błota zalegających na ulicach. Pompejańskie budowle są przykładem różnych form starożytnej architektury, zmieniającej się wraz z biegiem historii miasta. Można ogladac surowe budowle samnickie, architekturę hellenistyczną i najnowszą, rzymską. Między wspaniałymi prywatnymi domami i willami zobaczyć można wyszynki z zachowanymi pojemnikami na jedzenie, piekarnie, warsztaty - tak jak w każdym mieście w którym toczy się życie.

                                                  https://fs5.directupload.net/images/user/160713/rri5rg6q.jpg

                                                  Quadriportico dei teatri o Caserna dei Gladiatori
                                                  Za Teatro Grande znajduje się plac otoczony ze czterech stron portykami, 74 doryckich kolumn z tufu. Plac był rodzajem foyer dla widzów teatru, podczas przerw w przedstawieniach.
                                                  Po trzęsieniu Ziemi w 62r. zmieniono jego funkcję i zamieniono na koszary dla gladiatorów. W dwóch drewnianych skrzyniach znaleziono okazałą broń używaną podczas parad przed walkami - ta przechowywana jest w Muzeum Archeologicznym w Neapolu. Tam znaleziono liczne ofiary, cztery szkielety niewolników w pobliżu kołków do których przymocowane były kajdany, w jednym z pomieszczeń 18 szkieletów między innymi wyjątkowo bogato przyodzianą w ozdoby kobietę.
                                                  • m.maska Re: Pompei 3.05.2016 14.07.16, 02:53
                                                    Opuściłyśmy teren wykopalisk - ruch na ulicach nieco zelżał, chociaż jak na opisywane w przewodnikach spokojne miasteczko nadal Pompei nie wyglądało... plakaty zapraszały do odbycia wędrówki do krateru Wezuwiusza. Kiedy dotarłyśmy na parking, który w międzyczasie też się mocno przerzedził była godzina 17:30, do hotelu miałyśmy zaledwie 45km, ale... tych 45 km było przewidzianych na półtoragodzinną jazdę - ja sobie potrafiłam już wyobrazić jak ta droga będzie wyglądała - jazda po "graniach".

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160714/wpr8jcbo.jpg
    • m.maska Półwysep Sorrentyński - Massa Lubrense 3/4.05.2016 14.07.16, 11:57
      Właściwie wiedziałam, że to nie będzie fajna jazda... patrzałam na mapę i przerażały mnie nie te serpentyny a różnice poziomów, wiedziałam, że one tam będą, mimo, że na płaskiej mapie tego nie widać - ale co tam, do odważnych świat należy, przecież nie ja jedna tamtędy jeżdżę - hotel położony na samym cyplu Półwyspu Sorrentyńskiego - ludzie tam przyjeżdżają, wiec skoro inni, to dlaczego nie my.
      Wyjechałyśmy z Pompei na autostradę i połowa drogi była jak najbardziej ok tempo 80 i 100km/h... szerokie ulice, kątem oka dostrzegłam roztaczający się widok na Zatokę Sorrentyńską i specjalnie przygotowane zakole do postoju - fajne miejsce z którego można zrobić zdjęcie, było jeszcze trochę czasu do zmroku. Zmrok - to było hasło dla mnie: przyjechać na miejsce przed zmrokiem. Zatrzymałyśmy się w tym zakolu na chwilę, chciałam zapalić papierosa i zrobić kilka fotek. Za nami natychmiast zatrzymał się autobus z którego wysypała się niemiecka wycieczka - na 5 minut... znam te teksty: proszę państwa stąd jest ładny widok, można wysiąść i zrobić zdjęcia, ale nie możemy tutaj dłużej stać - tego dnia byli w Rzymie, czyli połowę dnia spędzili w autobusie - tak wyglądają te autobusowe wycieczki, mijają to co piękne, ważne, istotne i zapewne następnego dnia zawieźli ich na Capri - nie pytałam, bo już musieli odjeżdżać. Kiedy odjechał ten autobus, nadjechał kolejny i ta sama procedura, a ja zbierałam się na odwagę, bo od teraz miało być "pod górkę".
      Dlaczego wybrałam taki hotel i taką trasę? bo następnego dnia chciałyśmy przejechać Amalfitanę, gdzieś trzeba było wystartować i cypel Półwyspu Sorrentyńskiego wydawał się być najlepszym punktem.

      https://fs5.directupload.net/images/user/160714/b28ym732.jpg
      • m.maska Re: Półwysep Sorrentyński - Massa Lubrense 3/4.05 14.07.16, 13:14
        Z miejsca w którym zatrzymałyśmy się nad Zatoką Sorrentyńską do hotelu było 17 km a przebycie tej trasy zajęło nam niemal godzinę - w końcu i tak zmieściłyśmy się w tym czasie jaki był przewidziany na tę drogę. Niekończące się serpentyny i za każdym zakrętem już w zasięgu wzroku kolejny i być może jeszcze większe nachylenie, nieustannie pod górę - pięłyśmy się bez końca a przecież kiedy robiłam rezerwację hotelu, to rezerwowałam domek plażowy - hahaha, tylko jakoś tak przyjęłam, że skoro plażowy to będzie na plaży i w końcu zaczniemy zjeżdżać - nic bardziej mylnego smile do plaży to stamtąd było pewnie kilkaset schodów w dół.
        Przybyłyśmy przed zmrokiem, jeszcze było na tyle jasno żeby zrobic kilka fotek i rozlokować się w domku, tłumów o tej porze nie było, więc dostałyśmy domek w pobliżu recepcji, parkingu i restauracji.
        Miał dwa pokoje w sumie miejsca na sześć osób, łazienkę i pomieszczenie kuchenne z lodówką, zlewozmywakiem i dwoma palnikami - które przydały się nam bardzo - był początek maja i noce były jeszcze chłodne, zwłaszcza wysoko w górach. Przed gankiem miałyśmy obsypaną owocami koronę drzewa nieszpułki zwyczajnej, rzuciłyśmy się na początek na te owoce - w końcu ostatni raz jadłyśmy tego dnia śniadanie w Casercie, a kiedy się na dobre ściemniło poszłyśmy na kolację - w koncu po tylu godzinach spędzonych wśród wykopalisk trzeba było pomyśleć o teraźniejszości.

        https://fs5.directupload.net/images/user/160714/hruvscvz.jpg
        • m.maska Re: Półwysep Sorrentyński - Massa Lubrense 3/4.05 14.07.16, 13:46
          Dzień zapowiadał się piękny, promienie słoneczne z każdą minutą malowało coraz piękniejsze barwy na niebie i coraz częściej spoza chmur przeświecało włoskie lazurowe niebo. A jeszcze poprzedniego wieczoru, kiedy przyjechałyśmy powiedziano nam, że mamy dużo szczęścia bo cały dzień padało, zresztą kiedy wracałyśmy z kolacji też zaczynało kropić.
          Wstał nowy piękny dzień i już nie przerażał mnie przejazd Amalfitaną, we mnie budził się lęk przed tym, że będę musiała do tej Amalfitany dojechać, a jaka to będzie droga wiedziałam, w końcu musiałam się tą samą drogą cofnąć i znowu wjechać na "granie"...

          https://fs5.directupload.net/images/user/160714/a53o9qsc.jpg
    • m.maska Amalfitana 4.05.2016 14.07.16, 15:20
      Spoglądam dzisiaj na tę mapkę i na godziny w których robiłam zdjęcia i nie mogę wyjść z podziwu, że rzeczywiście dokładnie tyle czasu zajął nam przejazd tej trasy. Ostatnie zdjęcie robione przed hotelem w Massa Lubrense ma godzinę 8:02, po drodze jeszcze dwa razy zatrzymywałyśmy się, raz w Positano żeby spojrzeć na Amalfitanę od tej strony a potem w Praiano, przed hotelem żeby dowiedzieć się jak jest z parkowaniem w Conca dei Marini - tam zrobiłam pierwszą fotę o 9:44 - jak myśmy tego dokonały po tych karkołomnych serpentynach? 38 kilometrów, przewidziane na godzinę i 26 minut, to można sobie wyobrazić jaka to fajna trasa jest.

      https://fs5.directupload.net/images/user/160714/jctji482.jpg
      • m.maska Re: Amalfitana 4.05.2016 14.07.16, 23:34
        Amalfitana

        "Wybrzeże Amalfitańskie jest jak piękna kobieta: podniecająca, kształtna a niekiedy kapryśna i wymagająca" tak opisuje tę drogę reporterka Der Spiegel.
        I to oddaje istotę, przynajmniej jeśli chodzi o technikę jazdy. Amalfitana wije się na długości 40 km, jest jedną z najpiękniejszych nadmorskich europejskich tras. Zbudowano ją w 1840 roku, do tego czasu do wiosek, które usadowiły się na wybrzeżu można było dostać się wyłącznie drogą morską.
        Wije się wzdłuż skał i jest tam tylko niewiele zatoczek w których można się zatrzymać - wszystkie one były po naszej stronie - z czego kilkakrotnie skorzystałyśmy, aby móc spojrzeć na wybrzeże.
        Na Amalfitanie oprócz zwykłych przepisów ruchu drogowego obowiązują dodatkowe, przede wszystkim grzeczność wobec pozostałych kierowców. Mimo, nitki jezdni rozdziela linia ciągła, kierowcy wyprzedzają i turyści są instruowani na wielojęzycznych tablicach aby jechać tak, żeby umożliwić takie manewry. Uparte uniemożliwianie wyprzedzania prowadzi do korków. Przede wszystkim w tych niewielu miejscowościach na całej Amalfitanie bywa ciasno. Jednak wystarczy gest i wszystko się rusza. Nie dosyć, że droga jest wąska, to niejednokrotnie kilkaset metrów przed miasteczkiem wzdłuż trasy parkują zderzak na zderzaku tubylcy, a kiedy spotykają się jadące z przeciwka autobusy, staje wszystko - ale wszystko to wynagradzają wspaniałe widoki
        Jadąc od zachodu, tak jak myśmy jechały, pierwszym miasteczkiem Amalfitany jest Positano, wygląda jak przyklejone do skały. W późnym Średniowieczu miało niewielkie znaczenie w żegludze, ale ważną republiką morską nigdy się nie stało.
        Pierwszy przystanek zrobiłyśmy w okolicy Positano - było jeszcze dosyć wcześnie, toteż zatoczki, w których można się zatrzymać, nie były upchane, drugi kiedy minęłyśmy Praiano.

        https://fs5.directupload.net/images/user/160714/znkmzkkb.jpg

        Li Galli (po wlosku "Koguty") ale znane także pod nazwą Sirenusen - Wyspy Syrenie - to trzy niewielkie wysepki położone na Morzu Tyrreńskim u wybrzeża Amalfitańskiego należące do gminy Positano.

        W ich skład wchodzą: Gallo Lungo - "dlugi kogut", La Rotonda - "okrągła" i Die Briganti a nord della Rotonda - "wyspa rozbójników na północ od 'okraglej'" zwana te Castelluccio lub La Castelluccia.

        Historia
        Jako pierwszy opisał te trzy wysepki grecki geograf Strabon (63-19 w. p.n.e.) identyfikując je z mitycznymi wyspami często opisywanymi jako trzy syreny i nada im nazwę Sirenusen od żyjących tam według mitologii greckiej syren, które na swojej drodze spotkał Odyseusz. Tak jak mityczne syreny stanowiły te skaliste wysepki poważne niebezpieczeństwo dla żeglugi w czasach antycznych. Ale również obecna nazwa odnosi się do ikonografii greckiej i do syren, opisywanych jako pół-kobieta, pół-ptak. W roku 1225 Fryderyk II Hohenstauf przekazał wyspy na własność klasztorowi w Positano i tam zostało to odnotowane jako: tres Sirenas quae dicitur Gallus ("trzy Syreny nazwane Kogutem").
        Największa z nich Gallo Lungo jako jedyna jest zamieszkała od czasów antycznych, ma 400 metrów długości i 200 metrów szerokości. W roku 1924 zakupił ją rosyjski tancerz i choreograf Léonide Massine i zbudował na Gallo Lungo dużą willę, którą trzynaście lat później przebudowano wg projektu Le Corbusier. W roku 1989 kupił ją Rudolf Nuriejew a po jego śmierci wykupiła ją włoska agencje turystyczna.
        • m.maska Re: Amalfitana 4.05.2016 15.07.16, 13:02
          Teraz kiedy po raz kolejny przeglądam zdjęcia, które robiłam na trasie z Positano do Conca dei Marini zauważyłam, że myśmy się na tym odcinku zatrzymywały nawet trzy razy - mniej więcej co piętnaście minut. No tak, z jednej strony przejazd Amalfitaną jest nie lada wyzwaniem dla kierowców a z drugiej siedząc za kierownicą ma się marne możliwości na oglądanie widoków - AL z jej lekiem wysokości, na siedzeniu dla pasażera, ze świadomością tego, że tam za murkiem jest już tylko stumetrowe urwisko, też nie bardzo chciała podziwiać widoki - stąd tak liczne przystanki.
          W końcu dotarłyśmy do pierwszego celu jaki wyznaczyłyśmy sobie na Amalfitanie: Conca dei Marini i Grotta dello Smeraldo - Szmaragdowa Grota.
          Nerwowo było, ciasny parking, na Amalfitanie innych nie ma... niby krótkie dojście do budynku w którym mieści się winda, ale to slalom jest... musiałam złapać oddech - było nerwowo. Przerwa na papierosa, kolejne wspaniałe widoki, ogródek w dole z przemykającymi wśród liści jaszczurkami - jak myśmy je tam wypatrzyły wśród tej zieleni? Całe wybrzeże Amalfitańskie słynie z plantacji cytryn, więc i tu nie mogło ich zabraknąć.
          W końcu zjechałyśmy już na poziom groty - AL chłonęła energię smile

          https://fs5.directupload.net/images/user/160715/thtn2327.jpg
          • al-szamanka Re: Amalfitana 4.05.2016 15.07.16, 21:40
            m.maska napisała:

            > Teraz kiedy po raz kolejny przeglądam zdjęcia, które robiłam na trasie z Posita
            > no do Conca dei Marini zauważyłam, że myśmy się na tym odcinku zatrzymyw
            > ały nawet trzy razy - mniej więcej co piętnaście minut. No tak, z jednej strony
            > przejazd Amalfitaną jest nie lada wyzwaniem dla kierowców a z drugiej siedząc
            > za kierownicą ma się marne możliwości na oglądanie widoków - AL z jej lekiem wy
            > sokości, na siedzeniu dla pasażera, ze świadomością tego, że tam za murkiem jes
            > t już tylko stumetrowe urwisko, też nie bardzo chciała podziwiać widoki - stąd
            > tak liczne przystanki.
            > W końcu dotarłyśmy do pierwszego celu jaki wyznaczyłyśmy sobie na Amalfitanie:
            > Conca dei Marini i Grotta dello Smeraldo - Szmaragdowa Grota.
            > Nerwowo było, ciasny parking, na Amalfitanie innych nie ma... niby krótkie dojś
            > cie do budynku w którym mieści się winda, ale to slalom jest... musiałam złapać
            > oddech - było nerwowo. Przerwa na papierosa, kolejne wspaniałe widoki, ogródek
            > w dole z przemykającymi wśród liści jaszczurkami - jak myśmy je tam wypatrzyły
            > wśród tej zieleni? Całe wybrzeże Amalfitańskie słynie z plantacji cytryn, więc
            > i tu nie mogło ich zabraknąć.
            > W końcu zjechałyśmy już na poziom groty - AL chłonęła energię smile
            >
            > https://fs5.directupload.net/images/user/160715/thtn2327.jpg


            O tak, nałapałam sporo energii, tym bardziej, że w samej grocie latało sporo Orbsów


            https://fs5.directupload.net/images/160715/qjytgec8.jpg
          • m.maska Re: Amalfitana 4.05.2016 17.07.16, 02:07
            Grotta dello Smeraldo
            Zielono-połyskująca woda i ludzką ręką stworzone dzieło umieszczonoe pod wodą czynią tę grotę prawdziwie niezwykłą.
            Nie cieszy się ona taką popularnością jak np. Lazurowa Grota na Capri a szkoda - częściowo zalewana przez morze, skalista Szmaragdowa Grota wraz ze stalaktytami i stalagmitami warta jest obejrzenia.
            Zielono-niebiesko połyskujące światło wewnątrz groty nadało jej nazwę. Grę światła wywołują promienie słoneczne wpadające do jej wnętrza, woda filtruje światło tak, że zielona długość fali jest odbijana od skalnych ścian.
            Grota ma wielkość 1440m?, jest to jedna komora, w najwyższym miejscu na "dachu" ma wysokość 24 metrów nad poziomem morza. Pod względem geologicznym jest jedną z najciekawszych tego typu formacji we Włoszech, łączącą cechy zarówno groty morskiej jak i jaskini krasowej.
            Obejrzeć ją można wyłącznie wsiadając do śmiesznej łodzi przypominającej raczej pudło niż łódź.
            Podobno najlepszy czas na oglądanie jest między godziną 12 i 13, kiedy Słońce znajduje się w swojej najwyższej pozycji na niebie, wtedy efekt szmaragdu jest najlepiej widoczny, my byłyśmy tam ok. godziny 10 bo tak wypadło to w naszym programie - inaczej się i tak nie dało, nam "przypadl w udziale" - odcień kobaltu.
            Foty kiepskie - w ciemności nie było jak zmienić ostawień aparatu.

            https://fs5.directupload.net/images/user/160717/ffkijw82.jpg
            • m.maska Re: Amalfitana 4.05.2016 17.07.16, 17:51
              Potrzeba jednak chwili, aby wzrok przyzwyczaił się do światła wewnątrz groty, wtedy można ujrzeć jak cienie które rzucają stalaktyty i stalagmity wyczarowują na ścianach groty tańczące refleksy kobaltu, turkusu, szmaragdowej zieleni i błękitu. Niektóre stalagmity mają nawet ponad 10 metrów wysokości.
              W głębi groty znajduje się wykonana w 1956roku podwodna ceramiczna szopka, do której co roku w Boże Narodzenie grupa płetwonurków przynosi kwiaty.
              Kiedyś grota znajdowała się powyżej lustra wody ale na skutek podniesienia się poziomu morza przed 6000 lat, jest obecnie częściowo zalana.
              Grotta dello Smeraldo jest jedną z kilku grot na świecie w której światło zmienia się wraz z porą dnia od lazuru po szmaragdową zieleń. Grota wypełniona jest częściowo wodą morską, jej powierzchnia ma wymiary 45 x 32 metry i inaczej jak w Lazurowej Grocie na Capri nie ma żadnego naturalnego odpływu do morza, jedyny odpływ na zewnątrz znajduje się poniżej lustra wody.
              Właśnie z tego powodu przez wiele lat nikt nie wiedział o jej istnieniu. Grotta dello Smeraldo została przypadkowo odkryta dopiero w 1932 roku przez miejscowego rybaka.

              https://fs5.directupload.net/images/user/160717/g6jsrxe9.jpg
              • m.maska Re: Amalfitana 4.05.2016 17.07.16, 18:03
                W necie znalazlam dużo ładniejsze fotografie Szmaragdowej Groty, niż te moje... oto one

                https://fs5.directupload.net/images/user/160717/nrvkzf98.jpg
                • m.maska Re: Amalfitana 4.05.2016 18.07.16, 00:20
                  Amalfitana brzmi równie bajecznie, jak się prezentuje, uroczo brzmią nawet nazwy kolejnych miejscowości: Positano, Praiano, Amalfi, Atrani, Minori, Maiori, wszystkie je zamyka Vietri Sul Mare - ale i po drodze wystarczyłoby tylko pojechać w górę na przykład do pobliskiego Ravello - na to niestety miałyśmy zbyt mało czasu. Cała trasa wynosi niecałe 40km a przejazd nią jest obliczony na godzinę i 27 minut - zdolni matematycy mogą sobie policzyć, że to nie jest nawet 30km/h a za dnia, to już 25km/h to niemały wyczyn.
                  Wróciłyśmy na parking przed Grotta dello Smeraldo, z pomocą pana zbierającego opłaty zgrabnie udało nam się wycofać na drogę i... natychmiast utknęłyśmy. Po przeciwnej stronie ulicy zatrzymał się autobus, który zastopował ruch w obu kierunkach a podróżni, którzy wysypali się z autobusu spacerowali we wszystkich kierunkach po ulicy jakby to był deptak... przejazd z Conca dei Marini do oddalonego o 4km Amalfi zajęło nam ponad 20 minut.

                  https://fs5.directupload.net/images/user/160718/igsqnlpi.jpg
    • m.maska Amalfi 4.05.2016 18.07.16, 02:15
      Pierwszym adresem w Amalfi był Piazza Flavio Gioia - widząc ruch na Amalfitanie mała była szansa, że na znajdującym się tam niewielkim parkingu znajdziemy miejsce. Pilnujący porządku od razu odesłali nas na parking Luna Rossa... Booosz a gdzież to jest - dalej wzdłuż drogi, jest ona tylko jedna, ca. 300 metrów. Nie było innego wyjścia - zapewne ci co cwańsi filozofowie z podwyrka, autobusowi turyści znowu uznają, że parking to żaden problem. Jasne, że żaden, podjeżdża taki jeden z drugim, wysiada z samochodu i już... no chyba, że ma składany samochód, który może sobie wsadzić w kieszeń.
      Parking Luna Rossa nie był daleko - na Amalfitanie i tak poruszanie odbywa się w tempie ślimaczym, więc trudno jest cokolwiek przeoczyć. Wjeżdżamy, a właśnie że nie. Podchodzi porządkowy i poleca AL opuścić samochód - do parkhausu może wjechać wyłącznie kierowca - AL nie jest samotna, stoi tam na dole w oczekiwaniu kilka osób, od razu polecono mi jechać na 4 piętro - wszystkie pośrednie były już zapchane a już i to czwarte i ostatnie piętro zapełniało się, pozostało kilka wolnych miejsc - znowu nam się udało. W sezonie - marne szanse, od razu lepiej wybrać się tam autobusem.

      https://fs5.directupload.net/images/user/160718/n7yb8p7b.jpg
      • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 19.07.16, 13:19
        Amalfi - Historia

        Początki miasta nie są łatwe do ustalenia. Wg legendy, Amalfi było imieniem nimfy zakochanej w Herkulesie. Zmarła ona młodo i Herkules pogrzebał ją właśnie tutaj w miejscu wg niego najpiękniejszym i założył miasto które nazwał jej imieniem.

        Z historycznego punktu widzenia miasto powstało po śmierci Konstantyna. Kilka rzymskich rodzin, rozbitkowie z Zatoki Policastro założyli miasto o nazwie "Melphes", dzisiejsze Melfi a następnie przenieśli się na północ i założyli kolejne miasto o nazwie "A-Melphes" - Amalfi.
        Amalfi z całą pewnością było zamieszkane przez Rzymian, którzy ukrywali się w górach Lattari przed inwazjami Germanów i Longobardów. Była to tzw. Castra Romana powstała w celu obrony bizantyjskiego Dukata z Neapolu (region którym zarządzał dux) - miasto miało uprzywilejowaną pozycję w handlu z Bizancjum.

        Żeglarze z Amalfi prowadzili handel ze wszystkimi miastami Morza Śródziemnego, także z Saracenami. To w Amalfi wynaleziono kompas i rozpowszechniono jego użycie na całym Morzu Śródziemnym w XIII wieku Chociaż dzisiaj mówi się, że ten sławny "mityczny" Flavio Gioia tak naprawdę nie istniał, to jednak wystawiono mu pomnik i nazwano plac jego imieniem. Wg starej tradycji uważa się, że wynalazcą kompasu był Giovanni Gioia.
        Amalfi jest też od roku 596 siedzibą biskupstwa. 1 września 839 roku Dukat Neapolitański utracił Amalfi, które stało się samodzielnym miastem. Książęta longobardzcy nieustannie próbowali podbić miasto jednak Amalfi udawało się zawsze wyjść z tych potyczek zwycięsko.
        c.d.n.

        https://fs5.directupload.net/images/user/160719/n7gdvvij.jpg

        Z parkingu wychodziło się w jakieś "tajemnicze" przejście, które wprawdzie pokazywało kierunek na plac katedralny ale rzeczywiście przydałby się tam kompas - wąziutkie korytarze(supportico), placyki z których drogi prowadziły w różnych kierunkach i kolejne korytarze, co chwilę zakręcające, labirynt korytarzy, zaułków, schodów w którym bez trudu można się zagubić; z boku niewielka kapliczka, to znowu wnęka prowadząca na maleńkie podwórko, gdzieś przy schodach jakiś warsztat, wąziutkie schody - nie zawsze można kierować się kierunkowskazami, bo nie wszędzie one są - staje się nagle na środku takiego niewielkiego placyku i podnosi się głowę do góry - bo może tam uda się odnaleźć kierunek, może jakaś góra a może kościelna wieża wychyli się spośród dachów.
        • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 20.07.16, 14:51
          Amalfi, małe miasteczko o burzliwej historii, powstałe przypuszczalnie okolu IV wieku n.e. o którego dawnym znaczeniu przypomina już tylko nazwa wybrzeża: Wybrzeże Amalfitańskie i droga prowadząca wzdłuż tego Wybrzeża: Amalfitana.

          Wojny, od wieków wojny i zawsze ten sam schemat i cel agresorów, przejąć tereny, handel, produkcję. Repubblica marinara di Amalfi dysponowała dobrze rozwiniętą siecią handlową, własnymi, znanymi w basenie Morza Śródziemnego stoczniami - była znaczącą potęgą na Morzu Śródziemnym, należały do niej sąsiadujące Atrani, Ravello, Scala, Minuto, Maiori i Minori, tereny między Positano i Cetara, razem z Capri i wyspami Li Galli a także część Gór Lattari do Gragnano w pobliżu Sorrento a zamieszkiwało te tereny ponad 50tys. mieszkańców.

          W X wieku była ważnym ośrodkiem handlu między wschodem i zachodem. Arabscy podróżnicy określali Amalfi jako "najbogatsze i najwspanialsze miasto" w królestwie Longobardów.

          W latach 839-1200, Repubblica marinara di Amalfi - Republika morska Amalfi była pierwszą z czterech republik morskich, były to czasy świetności Amalfi, rywalizowała z Pizą, Genuą i Wenecją, Amalfi biła własna monetę - "tari", kwitł handel, kupcy amalfitańscy mieli swoje kolonie w wielu miastach basenu Morza Śródziemnego. Amalfi stworzyła też pierwszy we Włoszech pisemny kodeks obowiązujący na morzu - Tabula Amalphitana, stosowany jeszcze długo po tym, jak Amalfi utraciła swoje znaczenie jako republika morska.

          W XI wieku Amalfi zostało opanowane przez Normanów i powoli zaczęło tracić na znaczeniu handlowym i strategicznym, jeszcze w XII wieku odzyskało na krótko swoją pozycję poprzez handel z Sycylią i północną Afryką kiedy we wschodnich rejonach basenu Morza Śródziemnego po zwycięstwach Krzyżowców powstawały nowe centra handlowe.
          c.d.n.

          https://fs5.directupload.net/images/user/160720/xuibcifa.jpg

          AL przez cały czas trwania naszej wycieczki była chora, wciąż było jej zimno, w Amalfi może zaczynała już zdrowieć, wyraźnie zrobiło jej się ciepło... a żeby nie tracić czasu, zdejmowała kurtkę wchodząc po schodach smile
          • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 20.07.16, 15:12
            Dwa katastrofalne ataki pizańskie (ok.1135 i ok.1137) były końcem czasów świetności Amalfi.

            W okresie Średniowiecza Amalfi dysponowała potężną flotą militarną i handlową. Jej flota odniosła zwycięstwo nad Arabami podczas bitwy o Ostię(849) kiedy to Amalfi pospieszyła na pomoc Rzymowi w obronie przeciwko muzułmanom - jak to historia lubi się powtarzać.
            Amalfi budowała swoje statki w Arsenale, którego ruiny jeszcze się zachowały i jest to jedyny zachowany Arsenal w południowych Włoszech.

            W nocy 24/25 listopada 1343 roku doszło do trzęsienia Ziemi a w następstwie do tsunami, które doprowadziło do osunięcia części miasta do morza. Opisał tę katastrofę Francesco Petrarca w Epistolae familiares.

            Politycznie Amalfi przeszło pod panowanie Pizy a dwieście lat później weszło w skład Królestwa Neapolu i podzieliło jego los aż do upadku Bourbonów w roku 1860.

            Pod koniec XIV wieku Amalfi przeszło w posiadanie rodziny Sanseverino a następnie rodzin Colonna, Orsini i Piccolomini. W XV wieku Amalfi opanowali Aragończycy, przybyli katalońscy kupcy którzy konkurowali z kupcami Amalfi - nastąpił czas dekadencji.

            W roku 1643 miasto ogarnęła epidemia dżumy, która pochłonęła jedną trzecią populacji mieszkańców.

            W XVII i XVIII wieku z powodu położenia geograficznego Amafli nadal traciło na znaczeniu, a do połowy XIX wieku można się było dostać do miasta wyłącznie od strony morza.
            W Amalfi mieli swoje kryjówki piraci bądź wykorzystywali miasto i okolice jako miejsca przystankowe.

            W XVIII wieku Amalfi i całe Wybrzeże Amalfitańskie było prawie niezamieszkałe, rodziny arystokratyczne wprowadziły się do Neapolu ale zaczęła się tam rozwijać nowa gałąź handlu i rzemiosła: obróbka korali i złotnictwo, i tzw. "calafati" którzy naprawiali i uszczelniali statki..

            W czerwcu 1807 roku po raz pierwszy odwiedził Wybrzeże Amalfitańskie Józef Bonaparte, to z jego inicjatywy rozpoczęto budowę drogi łączącej Amalfi z Neapolem, którą zakończył w roku 1854 Ferdynand II - powstała Amalfitana.

            W roku 1879 Amalfi zainspirowało Erika Ibsena, powstała ?Nora czyli Domek dla lalek?.
            Amalfi znane jest także z produkcji papieru, po dziś dzień w pobliżu Amalfi istnieją fabryczki produkujące papier w Valle dei Mullini, Dolina Młynów gdzie można też zobaczyć pozostałości dawnych fabryk metalu i papieru, budowanych tam licznie ze względu na rwące strumienie napędzające turbiny.

            Amalfi i okolice to miejsce w którym można byłoby spędzić cały dzień, można się tam też zagubić. Amalfi dysponuje tylko jedną przejezdną ulicą i ta jest częścią Amalfitany. Wszystko co ciężkie co musi być przetransportowane odbywa się przy pomocy osiołków, które wspinają się ze swoim ciężarem po labiryncie stromych uliczek i wąskich schodów. To brzmi nawet romantycznie, ale jeśli pomyśli się o budowie domu tam w górze, o zwykłym remoncie, o dostarczeniu nowych mebli i usunięciu starych, niepotrzebnych - do dyspozycji nie ma samochodu, który podjedzie przed dom - są tylko osiołki.
            Trochę powyżej 5tys mieszkańców liczy sobie dzisiaj ta niewielka miejscowość rybacka, która przeżyła tak burzliwe dzieje.

            https://fs5.directupload.net/images/user/160720/qmwf96cn.jpg
            • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 21.07.16, 19:46
              W IX wieku Amalfi przyszła z pomocą Rzymianom podczas walk z Saracenami. Sukcesy jakie odnosiła ta Republika Morska nadały też charakter samemu miastu. Przy Piazza del Duomo wznosi się wspaniała Katedra, Duomo Sant'Andrea.

              Większość odwiedzających Wybrzeże Amalfitańskie jest zafascynowanych bogatą historią miasta i jej historycznymi budowlami. Duomo Sant'Andrea ze swoją ponad tysiącletnią historią jest na pewno najwspanialszą historyczną budowlą Amalfi i jednym z najpiękniejszych kościołów całego Wybrzeża.

              W samym środku miasta, na szczycie imponujących schodów wznosi się: Duomo di Amalfi: La cattedrale di Sant'Andrea.

              Katedra zbudowana została w stylu romańskim w X wieku podczas gdy górująca nad miastem wspaniałą dzwonnicę (Campanile), zdobioną cenną majoliką dobudowano w latach 1180-1280.
              W XIII wieku styl budowli przeobrażono na arabsko-normański.

              To niezwykle uczucie kiedy staje się i spogląda na wznoszącą się na szczycie imponujących schodów La cattedrale di Sant'Andrea. Duomo bo tak zwykle jest nazywana, stanowi religijne, historyczne i kulturalne centrum Amalfi. Odgrywa w codziennym życiu Amalfitańczykow równie ważną rolę jak w ubiegłych stuleciach.

              Monumentalne schody, 62 stopnie prowadzą do portalu katedry. Fasada, która pojawia się przed oczami wchodzącego, została udekorowana dużą ilością złota i barwnymi mozaikami w XVIII wieku. Mozaiki przedstawiają dwunastu Apostołów a nad nimi Chrystusa na tronie jako Sędziego Świata.

              Po wejsciu na szczyt schodów ukazują się odlane w Konstantynopolu drzwi z brązu (1066). To podarunek bogatego kupca z Amalfi, Pantaleo de Maurus Comite, który miał liczne kontakty z Konstantynopolem. Na środku drzwi widoczne są cztery postaci: Chrystus, Maria Panna a poniżej Święci Andrzej i Piotr. Te imponujące drzwi to pierwsza wskazówka, tego co oczekiwało nas we wnętrzu Katedry.

              https://fs5.directupload.net/images/user/160721/bjqs6unv.jpg
              • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 22.07.16, 02:31
                Kiedy i gdzie AL kupiła bilety, zupełnie mi umknęło. Wejście do katedry jest równie zawiłe jak uliczki i zaułki Amalfi.

                https://fs5.directupload.net/images/user/160722/w4mryuai.jpg
                • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 22.07.16, 02:56
                  Droga do katedry prowadzi przez klasztor "Il Chiostro del Paradiso" - te krużganki to jedne z najpiękniejszych obiektów Amalfi.

                  ?Rajskie Krużganki?, 120 delikatnych białych marmurowych kolumn podtrzymujących mauryjskie łuki dają poczucie ciszy i spokoju. Te piękne krużganki zbudowano w latach 1266-1268 jako miejsce pochówku amalfitańskiej arystokracji, przywodzą one na myśl Alhambrę w Granadzie. Trudno nie dostrzec tam wpływów architektów arabskich, w ogóle w Amalfi czuje się powiew Wschodu, wąskie, kręte uliczki starego miasta przypominają Kasbah, centra arabskich miast.
                  Soczysta zieleń śródziemnomorskiego ogrodu w samym środku krużganków wspaniale kontrastuje z subtelnymi białymi filarami.

                  https://fs5.directupload.net/images/user/160722/9vd5d29o.jpg
                  • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 22.07.16, 03:18
                    Wokół krużganków znajduje się wiele rzymskich sarkofagów, których reliefy przedstawiają mityczne sceny i obrazy. Można też zobaczyć dekorowane mozaikami fragmenty bizantyjskiej ambony, która niegdyś znajdowała się w katedrze. W kaplicach krużganków - freski z XIV wieku.

                    "Il Chiostro del Paradiso" - urokiem tego miejsca trzeba się nasycić zanim pójdzie się dalej, bo to niewątpliwie jedno z najdostojniejszych miejsc w Amalfi.

                    Z "Il Chiostro del Paradiso" wchodzi się do Bazyliki Krucyfiksu - La Basilica del Crocifisso, powstałej w tym miejscu w IX wieku. La Basilica del Crocifisso była głównym kościołem Amalfi do czasu kiedy w XII wieku zakończono udowe obecnej katedry. Dzisiaj w tych średniowiecznych murach mieści się Muzeum Katedralne.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/160722/b2xydk7g.jpg
                    • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 22.07.16, 14:09
                      Pozostawiono oryginalne fragmenty Bazyliki Krucyfiksu, ale większą cześć przeznaczono na Muzeum Diecezjalne, tam można ogladac zebrane skarby sztuki sakralnej, relikwie, obiekty kultu religijnego, statuy, fragmenty dawnego ołtarza, lektykę, kielich mszalny z XIII wieku, cenną andegaweńską mitrę.

                      https://fs5.directupload.net/images/user/160722/u99sl44z.jpg
                      • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 23.07.16, 14:43
                        Duomo di Amalfi jest symbolem miasta i stanowi jednocześnie jego turystyczne centrum. To nie tylko katedra, to cały kompleks obiektów: Il Chiostro del Paradiso(Krużganki Raju), La Basilica del Crocifisso (Bazylika Krucyfiksu), Il Museo Diocesano (Muzeum Diecezjalne), La Cripta (Krypta) i w końcu właściwa katedra ? La Cattedrale.

                        https://fs5.directupload.net/images/user/160723/s9bhta2y.jpg
                        • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 23.07.16, 14:47
                          Z Bazyliki Krucyfiksu schody prowadzą do krypty Świętego Andrzeja Apostoła.
                          W maju 1208 roku do Amalfi przywieziono doczesne szczątki Świętego Andrzeja i od tej pory są przechowywane w kosztownie zdobionej krypcie. Za głównym ołtarzem znajduje się bogato dekorowany relikwiarz zawierający czaszkę Świętego Andrzeja Apostoła. Pozostałe relikwie Świętego pogrzebano pod ołtarzem na którym znajduje się jest duża, odlana z brązu statua Sant?Andrea, który jest patronem Amalfi ale i rybaków.

                          https://fs5.directupload.net/images/user/160723/s3y678y9.jpg
                          • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 24.07.16, 15:40
                            Kolejne schody prowadza z Krypty do imponującej trójnawowej Katedry o wspaniałym barokowym wnętrzu z XVIII wieku.

                            Środkowa nawa, na kasetonach sklepienia sceny z życia Świętego Andrzeja Apostoła, boki ołtarza zdobią granitowe kolumny znalezione wśród greckich ruin w Paestum, popiersie Świętego Andrzeja z krzyżem z masy perłowej - doprawdy jest tam na czym oko zawiesić i niekoniecznie myśli się akurat o fotografowaniu. Toteż moje foty są ot takie sobie, pamiątkowe - nawet jeśli jakościowo nie są najlepsze to służą do przywołania w pamięci tamtych wrażeń i tego co zobaczyłyśmy.

                            https://fs5.directupload.net/images/user/160724/e5gvc5i3.jpg
                            • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 24.07.16, 15:43
                              Kiedy opuszcza się katedrę i z góry patrzy na Piazza del Duomo, po obejrzeniu bogactwa i splendoru Katedry, to małe miasteczko jakim jest Amalfi widzi się juz innymi oczami.

                              Cattedrale Sant'Andrea w Amalfi jest uważane za duchowe centrum Wybrzeża Amalfitańskiego i nie ma w tym ani odrobiny przesady.
                              Na twarzach zwiedzających widać skupienie i nabożny podziw.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/160724/sjz2xre8.jpg
                              • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 24.07.16, 16:24
                                I jeszcze kilka fotek Katedry Świętego Andrzeja w Amalfi... już znalezionych w necie

                                https://fs5.directupload.net/images/user/160724/algzugci.jpg
                                • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 24.07.16, 16:33
                                  I jeszcze kilka ujęć... jak widać dla wielu Katedra jest wdzięcznym tematem... mnie podobają się te nocne fotografie - no niestety, o tej porze tam trzeba po prostu być.

                                  https://fs5.directupload.net/images/user/160724/6ajnqpiz.jpg
                                  • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 25.07.16, 02:30
                                    A potem wędrowałyśmy uliczkami, zaułkami, schodami i schodkami... przy nabrzeżu reklamują rejsy na Capri, do Positano czy Salerno, my poszłyśmy na Piazza dei Dogi - to maleńki placyk, nie większy niż niejedno podwórko w naszych starych kamienicach ale czyż może to dziwić, jeśli Amalfi dysponuje zaledwie trzema kilometrami kwadratowymi terenu nadającego się pod zabudowę.

                                    https://fs5.directupload.net/images/user/160725/poh5us9k.jpg
                                    • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 25.07.16, 14:38
                                      Potem poszłyśmy w kierunku nabrzeża, tam przy Porta Marina na ścianie Arsenałów Republiki Amalfitańskiej znajduje się ceramiczna mozaika przedstawiająca szlaki handlowe amalfitańskiej żeglugi.

                                      https://fs5.directupload.net/images/user/160725/hgurm8dp.jpg
                                      • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 25.07.16, 14:49
                                        Wróciłyśmy na Piazza del Duomo - w końcu to tam przyszłyśmy bezpośrednio z parkingu, korzystając z Supportico Sant'Andrea - oczywiście, że można pójść promenadą, może nawet szkoda, że tego nie zrobiłyśmy, ale to byłaby bardzo okrężna droga.
                                        Gelateria - lody we Włoszech to prostu jest poezja... ja po prostu musiałam chociaż raz dziennie zjeść lody.

                                        https://fs5.directupload.net/images/user/160725/t9zcdeux.jpg
                                        • m.maska Re: Amalfi 4.05.2016 25.07.16, 18:39
                                          Wróciłyśmy do parkingu, ja powędrowałam schodami na czwarte piętro po samochód, AL została na dole - bo... tak samo jak pasażerom nie można wjeżdżać na górę, analogicznie nie wolno im zjeżdżać. Przed nami był jeszcze ciąg dalszy Amalfitany a zrobiło się trochę nerwowo, bo AL wsiadając do samochodu od razu próbowała mnie uspokoić, chociaż jeszcze nie wiedziałam co było tego przyczyną. Po chwili jednak dowiedziałam się co się wydarzyło: otóż w Massa Lubrense gdzie nocowałyśmy ostatniej nocy, zostały nasze dokumenty, mój dowód osobisty i AL paszport - nic to jedziemy do przodu i kombinujemy - o cofaniu się nie było nawet mowy. Niby ca. 40 kilometrów ale na tej trasie o tej porze w obie strony, to minimum cztery godziny. W Maiori już było luźniej, po drodze pojawił się nawet niemal pusty parking - trzeba było tę sprawę jak najszybciej załatwić - jak? no cóż - przede wszystkim zadzwonić do hotelu i ustalić z nimi, co robimy. Jak na złość mój telefon komórkowy się zbiesił, podobnie tablet też nie chciał mnie połączyć z tym numerem... Telekom, dopiero z AL numeru udało nam się połączenie - ustaliłyśmy, że największą gwarancję daje odesłanie tych dokumentów do hotelu w Pescarze - dokumenty nie mogły nas ścigać po Włoszech. Jednak niepokój pozostał - ja potrzebowałam dowodu osobistego na lotnisku, chociaż i to zapewne dałoby się jakoś załatwić, w końcu ludzie gubią dokumenty, albo je im kradną - poza tym miałam jeszcze kilka innych dokumentów ze zdjęciami. Postanowiłyśmy, że ten incydent nie zepsuje nam dalszej wycieczki. Ruszyłyśmy do Eboli, gdzie miałyśmy zarezerwowany hotelik.

                                          https://fs5.directupload.net/images/user/160725/peifesbo.jpg
    • m.maska Paestum 4.05.2016 26.07.16, 13:29
      Z Maiori jechałyśmy prosto do hotelu w Eboli - wolałyśmy mieć już zameldowanie za sobą.
      Szukając hotelu na tej trasie, kierowałam się głównie tym, żeby nie pchać się przez miasto. Rzeczywiście hotel a raczej motelik znajdował się na obrzeżu, ale... kiedy przeczytałam recenzje dowiedziałam się, że niełatwo go znaleźć. Na wszelki wypadek wydrukowałam sobie "rozpiski" dojazdów do wszystkich hoteli - w końcu na doświadczeniach się uczymy, a miałyśmy już takowe z Mestre. Tak więc nawigacja rzeczywiście nie przyjęła nazwy ulicy, na której mieścił się nasz motel - w związku z tym jechałyśmy na ostatnią ulicę z rozpiski, którą nawigacja zaakceptowała - nagle AL zawołała: to tutaj. Po prostu nazwa ulicy w którymś miejscu się zmieniła, mimo, że właściwie była to ta sama ulica.
      Duży wygodny parking - szybko rozlokowałyśmy się i... do Paestum - Paestum o którym słyszy się tak wiele, wie się i chce się tam po prostu być i zobaczyć Paestum własnymi oczami.

      https://fs5.directupload.net/images/user/160726/rxfy3uvc.jpg
      • m.maska Re: Paestum 4.05.2016 27.07.16, 14:39
        Paestum, kawałek Grecji na wloskiej Ziemi - o Paestum napisano tyle, że ja w obliczu tego wysiadam...
        Wiedziałam o Paestum od lat, bywał tam wielokrotnie mój brat, jeszcze wtedy, kiedy to co tam się zachowało, nie było nawet ogrodzone, kiedy można było dotknąć każdej kolumny, kiedy można było między nim spacerować - zadziwia, oszałamia, tyle wieków utrwalonych w kamieniach.

        https://fs5.directupload.net/images/user/160727/4h3tz527.jpg
        • a74-7 Re: Paestum 4.05.2016 27.07.16, 15:55
          No wlasnie,moj szanowny malzonek tak sie do ruin greckich przytulal,
          macal,piescil reka,podziwial slady obrobki
          i dziwil sie, ze te kamienie i budowle pamietaja taki szmat czasu.wink
          • m.maska Re: Paestum 4.05.2016 28.07.16, 00:41
            Niesamowite wrażenie, nie byłam w Grecji ale wierze na słowo AL, która była zauroczona Paestum i twierdziła, że Ateny powinny się Paestum pokłonić.
            • al-szamanka Re: Paestum 4.05.2016 28.07.16, 05:02
              m.maska napisała:

              > Niesamowite wrażenie, nie byłam w Grecji ale wierze na słowo AL, która była zau
              > roczona Paestum i twierdziła, że Ateny powinny się Paestum pokłonić.
              >

              Każde jest w swoim rodzaju, piękne, ale rzeczywiscie, w porównaniu z Atenami Paestum dosłownie powala.
        • m.maska Re: Paestum 4.05.2016 27.07.16, 17:51
          Barbarzyńca w ogrodzie

          Z Wikipedii, wolnej encyklopedii

          Barbarzyńca w ogrodzie -zbiór esejów Zbigniewa Herberta, który ukazał się po raz pierwszy w 1962 roku nakładem wydawnictwa Czytelnik w Warszawie. Poświęcone są one kulturze i sztuce Włoch i Francji.

          Szkice powstały w efekcie podróży Herberta po Europie, którą odbył od maja 1958 do kwietnia 1960. Sam autor napisał: Książka, którą przekazuję Wydawnictwu, będzie zbiorem szkiców z Włoch i Francji. Poświęcone będą one głównie zagadnieniom sztuki, zwłaszcza okresom wcześniejszym, mniej znanym w Polsce. [...] W szkicach staram się połączyć informacje z bezpośrednim wrażeniem, uwzględniając także tło ludzkie, krajobraz, nastrój i kolor opisywanych miejsc. W słowie od autora, zamieszczonym na początku książki napisał natomiast: Czym jest ta książka w moim pojęciu? Zbiorem szkiców. Sprawozdaniem z podróży. Pierwsza podróż realna po miastach, muzeach i ruinach. Druga ? poprzez książki dotyczące widzianych miejsc. Te dwa widzenia, czy dwie metody, przeplatają się ze sobą.

          https://fs5.directupload.net/images/user/160727/qs6hkzkz.jpg
          • m.maska Re: Paestum 4.05.2016 27.07.16, 18:22
            U Dorów (o doryckich świątyniach w Paestum)

            Autor: Zbigniew Herbert "Barbarzyńca w ogrodzie"

            Posejdonia

            "Posejdonia (z łacińska Paestum) założona została w połowie VII wieku przez Dorów, których Achajowie wyrzucili z Sybaris. Miasta greckie w Italii, podobnie jak w Grecji macierzystej, walczyły między sobą zażarcie o hegemonię. Były także próby zjednoczenia południowej Italii, na zasadzie związku miast. Ideę tę mieli realizować - jak przypuszczają uczeni na podstawie dowodów numizmatycznych - pitagorejczycy z Krotonu. Oni to właśnie obrócili w gruzy potężne, liczące w czasach rozkwitu sto tysięcy mieszkańców - Sybaris. Mieszkańcy Posejdonii sprzymierzyli się ze zwycięzcami i dobrze na tym wyszli. Podstawą bogactwa stał się dla nich handel zbożem i oliwą. W ciągu niedługiego okresu zbudowano w mieście dziesięć świątyń.

            Były one nie tylko przejawem ducha religijnego czy, jak się to w nieskończoność powtarza, manifestacją greckiej potrzeby piękna. Sztuka, a zwłaszcza architektura, w koloniach spełniała ważną rolę podkreślania odrębności narodowej wobec otaczających ludów. Świątynia grecka na wzgórzu była jak sztandar wbity w zdobytą ziemię. [?] W roku 400 przed naszą erą Posejdonia została podbita przez okolicznych górali - Lukańczyków. W siedemdziesiąt lat później król Epiru Aleksander, bratanek Aleksandra Wielkiego, poczuwając się do helleńskiej solidarności, gromi Lukańczyków. Ale po jego śmierci znów opanowują oni miasto. Okupacja musi być ciężka, skoro nie wolno nawet mówić po grecku.
            c.d.n.

            https://fs5.directupload.net/images/user/160727/gx3xwe5h.jpg
            • m.maska Re: Paestum 4.05.2016 28.07.16, 01:03
              Ponownymi wyzwolicielami stali się Rzymianie. Z nimi Grecy porozumieli się łatwo. Paestum zostaje rzymską kolonią; dostarcza Rzymowi statków i marynarzy. W ciężkich dla republiki chwilach (po bitwie pod Kannami) posejdończycy ofiarowali na cele wojenne wszystkie złote naczynia ze swoich świątyń. Rzymianie wspaniałomyślnie daru nie przyjęli, a w uznaniu lojalności nadali miastu rzadki przywilej bicia własnej monety.
              Na koniec bóg morza, któremu poświęcone było Paestum, odwrócił się od swoich czcicieli. Podniósł brzeg morski. Pobliska rzeka Silarus straciła ujście i zaczęła rozkładać się. Strabon narzeka na złe powietrze okolic. To, czego nie mogli dokonać barbarzyńcy, dokonuje malaria.
              Z początkiem średniowiecza nie jest to już miasto, ale karykatura miasta. Zamieszkuje je mała gmina chrześcijańska. Garść pokracznych domków zbudowanych ze złomów antycznych budowli skupiła się koło świątyni Demeter, przerobionej na kościół. Wreszcie w XI wieku zdziesiątkowani mieszkańcy malarycznego miasta ustępują pod naciskiem Saracenów. Uciekają na wschód, w góry, tą samą drogą, jaką uchodzili przed Grekami Lukańczycy".

              https://fs5.directupload.net/images/user/160728/krcnw4rw.jpg
              • m.maska Re: Paestum 4.05.2016 28.07.16, 01:25
                Potężny mur


                "Potężny mur o grubości sięgającej siedmiu metrów zaraz na wstępie mówi, że kolonie greckie w Italii nie były bynajmniej oazami spokoju. Z kamienistej, nieurodzajnej ojczyzny przybywali Grecy na swoich szybkich okrętach przez morze "ciemne jak wino" do kraju wygrzanego ogniskami wielu pokoleń. Świadczą o tym nekropole sięgające paleolitu. [?] Jak się rzekło, ziemie te nie były niczyje. Zdobywali je Grecy na barbarzyńcach podstępem albo siłą, nie tak okrutnie jak ci Prusacy-Rzymianie, nie obeszło się jednak bez przemocy. Interesowały ich głównie wybrzeża, gdzie zakładali porty. Ludność tubylcza uchodziła w góry i z nienawiścią obserwowała tłuste miasto zdobywców. Cicero mówi obrazowo, że brzeg grecki stanowi jakby szlak przyszyty do szerokiej tkaniny pól barbarzyńskich. Ten złoty szlak często zabarwiał się krwią".

                https://fs5.directupload.net/images/user/160728/tivabys2.jpg
                • m.maska Re: Paestum 4.05.2016 28.07.16, 02:40
                  Świątynie

                  Pierwsze wrażenie bliskie jest rozczarowaniu: świątynie greckie są mniejsze, ściśle mówiąc, niższe, niż się spodziewałem. Te, które mam przed oczyma, stoją co prawda na równinie płaskiej jak stół, pod ogromnym niebem, które jeszcze bardziej je spłaszcza. Jest to dość wyjątkowa sytuacja topograficzna, gdyż większość sakralnych budowli greckich wznoszono na wyżynach. Brały one w siebie linie górskiego pejzażu, który je uskrzydlał.
                  W Paestum, gdzie zawiodła pomoc przyrody, można studiować Dorów chłodno i bez egzaltacji. Tak jak należy traktować ten najbardziej męski ze wszystkich stylów architektury. Jest surowy jak dzieje jego twórców przybyłych z północy. Krępy, przysadzisty i, chciałoby się powiedzieć, atletyczny, godny epoki herosów, uganiających z maczugą za dzikim zwierzem. Zwłaszcza rysunek kolumny ma wyraźną muskulaturę. Pod ciężarem architrawu rozłożysty kapitel nabrzmiały jest od wysiłku.
                  c.d.n.

                  https://fs5.directupload.net/images/user/160728/pmyp6dta.jpg
                  • m.maska Re: Paestum 4.05.2016 28.07.16, 11:06

                    Świątynia Hery, zwana Bazyliką

                    "Najstarszą budowlą Paestum jest Bazylika pochodząca z połowy VI wieku przed naszą erą. Początkowo myślano, że jest to budynek publiczny, a nie sakralny, posiada bowiem fasadę o nieparzystej liczbie kolumn - rzecz niespotykana w świątyniach greckich. Najbardziej uchwytną cechą świadczącą o archaiczności budowli jest wyraźny entasis, to jest zgrubienie środkowej części trzonu kolumny. Spoczywający na jej szczycie potężny echinus ma formę mocno spłaszczonej poduszki. Górna partia kolumny jest silnie zwężona w stosunku do podstawy, co ma przeciwdziałać wrażeniu ciężkości i stłoczenia akcentów pionowych. I jeszcze jeden szczegół rzadko spotykany w świątyniach greckich: między trzonem a kapitelem biegnie dyskretny wianuszek listków, które historycy sztuki wywodzą z tradycji mykeńskiej.
                    Masywne jak ciała tytanów kolumny nie dźwigają już teraz dachu, ale resztki architrawu i fryzu. Wiatr i burze ścięły równo szczyt Bazyliki. Tylko nieliczne szczątki tryglifów i wzruszający ślad anonimowych budowniczych - zagłębienie w kształcie litery U, wyżłobione przez sznur, którym wciągano ciężkie bloki piaskowca. Żeby wejść do wnętrza, trzeba wspiąć się na trzy schody przeznaczone raczej dla olbrzymów niż dla ludzi. Nie wszystko zatem w tej sztuce było na miarę człowieka.
                    Plan wewnętrzny świątyni jest prosty. Część centralną stanowi prostokątna, obudowana sala, zwana naos - ciemna jak wnętrze okrętu. Tu znajdował się posąg boga i jego piorun. Miejsce przeznaczone raczej dla kapłanów niż dla wiernych, dalekie echo podziemnej groty. Ceremonia ofiary odbywała się na zewnątrz, o czym świadczą ołtarze znajdujące się przed świątynią. Perystyl i pronaos były zbyt wąskie dla tłumnych procesji. Świątynia dla większości wyznawców była tym, co się widzi z zewnątrz. Toteż architekci greccy interesują się bardziej takimi sprawami, jak wysokość i rozstawienie kolumn, proporcje bryły, rozmieszczenie elementów dekoracyjnych - niż poszukiwaniem nowych rozwiązań wnętrza".
                    c.d.n.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/160728/3sd3f5m4.jpg
                    • m.maska Re: Paestum 4.05.2016 28.07.16, 11:38

                      Świątynia Posejdona

                      "Na południe od Bazyliki jedna z najpiękniejszych, najlepiej zachowanych świątyń doryckich, jakie dotrwały do naszych czasów. Odkrywcy przypisywali ją Posejdonowi. Nowsze badania, w oparciu o znalezione przedmioty kultu, rewindykowały ją małżonce Zeusa, Herze z Argos. Także skorygowano pierwotny sąd, że jest to najstarsza budowla sakralna Paestum. Przeciwnie, jest ona najmłodszą z zachowanych świątyń doryckich Posejdonii. Pochodzi z około 450 roku przed naszą erą, wyprzedza o kilka lat ateński Partenon, a więc należy do epoki klasycznej doryzmu.
                      Bryła świątyni jest zwarta, a jednocześnie lżejsza od archaicznych budowli. Ma doskonale wyważone proporcje; poszczególne elementy wiążą się z sobą w całość niezawodnie jasną i logiczną. Artysta dorycki operował nie tylko kamieniem, ale także pustą przestrzenią między kolumnami, modelując po orfejsku powietrzem i światłem. Linie horyzontalne nie są doskonale równoległe. Zastosowano tu korekturę optyczną (wynalazek przypisywany Iktinosowi z Miletu - twórcy Partenonu), a mianowicie krzywizny, zagięcia poziomu do środka, co daje właśnie ów efekt zwartości. Architekci doryccy wiedzieli także, że gdyby ustawiono kolumny idealnie prostopadle, sprawiałoby to wrażenie rozszerzania się linii pionowych ku górze, a więc rozpadania się świątyni na boki. Dlatego kolumny zewnętrzne pochylone były do środka. W przypadku świątyni Hery odstąpiono od tej zasady i zastosowano to, co by współczesny malarz nazwał działaniem, fakturą. Zewnętrzne kolumny są prostopadłe, ale ich rowki, tzw. kanelury, prowadzą oko tak, że sprawiają wrażenie nachylenia kolumn ku środkowi.
                      Mimo tych architektonicznych subtelności Hera z Argos ma pondus, moc i surową konieczność starych doryckich budowli chociaż pochodzi z epoki klasycznej. Stosunek grubości kolumny do jej wysokości ma się jak 1:5. Szczyty kapiteli - kwadratowe abakusy, stykają się niemal ze sobą i nie są bynajmniej elementem dekoracyjnym, ale naprawdę i realnie dźwigają trójkątny szczyt świątyni, równy połowie wysokości kolumny".
                      c.d.n.

                      https://fs5.directupload.net/images/user/160728/tso4yr5p.jpg
                      • m.maska Re: Paestum 4.05.2016 28.07.16, 12:01

                        Świątynia Ateny

                        Na południowym krańcu świętej strefy miasta - świątynia Demeter. W istocie był to Atenajon, o czym świadczą odkryte niedawno statuetki i napis w archaicznej łacinie, który brzmi: Minerva. Wybudowano ją z końcem VI wieku. Ma podobny jak Bazylika profil kolumny o wydatnym entasis i spłaszczonym echinusie. Na pozór czysty egzemplarz sztuki Dorów. Ale czyste porządki architektoniczne zdarzają się (poza podręcznikami) niezmiernie rzadko. W świątyni Demeter odkryto ostatnio dwa kapitele jońskie. Niektórzy historycy sztuki ostro przeciwstawiają sobie te dwa style - dzieła odmiennych szczepów i mentalności. O pierwszym mówią, że był męski, ciężki, wyrażający silę; o drugim, że był kobiecy, pełen azjatyckiego wdzięku i lekkości. W rzeczywistości i w praktyce istniały liczne kontaminacje i przeciwieństwa były mniej akcentowane, niżby życzyli sobie tego klasyfikatorzy.
                        Trzy świątynie to trzy epoki porządku doryckiego. Bazylika reprezentuje okres archaiczny. Demeter - okres przejściowy, Hera jest wspaniałym przykładem dojrzałego doryzmu. Choćby dlatego warte są zwiedzenia jako jeden z najważniejszych i najbardziej pouczających zespołów architektury antycznej.
                        c.d.n.

                        https://fs5.directupload.net/images/user/160728/ytkrcxdh.jpg
                        • m.maska Re: Paestum 4.05.2016 28.07.16, 12:26

                          Kult

                          "Sztuka Dorów głębiej i naturalniej była związana z religią niż późniejsze porządki architektury antycznej. Nawet samym swoim materiałem. Marmur stylu jońskiego i korynckiego oznaczał chłód, oficjalność i pompę. Wykwintni bogowie utracili swoją moc. Nie jest rzeczą obojętną, czy składa się ofiarę Atenie ze złota i kości słoniowej, czy z surowego kamienia. Dla Dorów była ta bogini księżniczką nomadów, błękitnooką dziewczyną o mięśniach efeba, ujeżdżającą konie. Także Dionizos, niegdyś patron ciemnych sił i orgii, stał się potem poczciwym, brodatym opilcem.
                          Żeby w pełni zrekonstruować świątynię Dorów, trzeba by pomalować ją na jaskrawe czerwienie, błękity i ochrę. Zadrżałaby przy tym ręka najbardziej brutalnego konserwatora. Chcemy widzieć Greków wymytych przez deszcze, białych, pozbawionych pasji i okrucieństwa. Dla całkowitej rekonstrukcji należałoby odtworzyć także to, co się działo przed świątynią. Czymże jest ona bowiem bez kultu? Jest skórą zdartą z węża, powierzchnią tajemnicy. O wschodzie słońca, gdy składano hołd bóstwom niebieskim, o zachodzie lub w nocy, gdy przedmiotem kultu były potęgi podziemne, szła procesja z mistagogiem na czele do ołtarza ofiarnego, znajdującego się przed świątynią.
                          c.d.n.

                          https://fs5.directupload.net/images/user/160728/ewmpugzy.jpg
                          • m.maska Re: Paestum 4.05.2016 28.07.16, 12:39
                            "Stary rycerz Nestor umył ręce, rozdał jęczmień i długo modląc się do Ateny, ucinał włosy z głowy zwierzęcia i wrzucał do ognia. Po czym inni, modląc się, rzucali jęczmień przed siebie. Nagle syn Nestora, mężny Trasymedes, przystąpił i zadał cios: topór przeciął ścięgna karku i krowę życia pozbawił. Zawiodły śpiew modlitewny córki i synowie? Głowę zwierzęcia podniesiono w górę i trzymano z daleka od ziemi o drogach szerokich. Ciął wódz Pejsistratos, pociekła czerwona krew, dech od kości odleciał?"
                            Tak było; teraz snują się tu wycieczki, przewodnik beznamiętnym głosem podaje wymiary świątyni z dokładnością buchaltera. Uzupełnia także liczbę brakujących kolumn, jakby przepraszając za ruinę. Wskazuje ręką ołtarz, ale ten porzucony kamień nikogo nie wzrusza. Gdyby zwiedzający mieli więcej wyobraźni, zamiast trzaskających kodaków przyprowadziliby byka i zabili przed ołtarzem".

                            Autor: Zbigniew Herbert "Barbarzyńca w ogrodzie"

                            https://fs5.directupload.net/images/user/160728/8wvrtagh.jpg
      • m.maska Agropoli 4.05.2016 28.07.16, 13:59
        Opuściłyśmy Paestum - i znowu, tyle wrażeń jak na jeden dzień... Amalfitana, Szmaragdowa Grota, Amalfi a na koniec Paestum, niby miałyśmy jeszcze czas - do wieczora daleko, ale też nie na tyle, żeby jechać jeszcze do Velii - postanowiłyśmy, że od tej chwili będzie już tylko relaks. Pojechałyśmy do Agropoli, zrobiłyśmy sobie spacer po plaży - wiało niesamowicie, ale było na tyle ciepło, żeby pochodzić boso w wodach Morza Tyrreńskiego. Oczywiście nie dla AL, ona nadal była chora. Właściwie to jak teraz patrzę, poprzestałyśmy na dzielnicy wczasowej - szkoda, trzeba było pojechać dalej i zanurzyć się w wąskich uliczkach miasta na skale - widocznie w nawale wrażeń tego dnia, zupełnie mi to umknęło, że tam było jednak coś więcej.
        To był piąty dzień naszej wycieczki i właściwie nie miałyśmy czasu na odpoczynek. Tego dnia była okazja, ale... następnego dnia musiałyśmy wyjechać o 5 rano - więc ten czas na "relaks" był krótki.
        Chyba około godziny 18 zaczęłyśmy się rozglądać za restauracją, to nie był jeszcze sezon, jedzenie serwowano dopiero od godziny 19 a my nie chciałyśmy czekać - w końcu po drodze coś się na pewno nadarzy, akuuuurat - jeśli się zaczyna szukać, to na się pewno nie znajdzie.
        Kątem oka przejeżdżając przez jakąś małą miejscowość zauważyłam pizzerię - to była najtańsza pizza jaką jadłyśmy chyba 4? i... najlepsza, pieczona na naszych oczach a sam lokal wyraźnie był miejscem dla tubylców. Od dawna wiadomo, że podczas podróży należy szukać takich miejsc, bo tam najlepiej dają jeść.

        https://fs5.directupload.net/images/user/160728/54eda92u.jpg
        • m.maska Eboli 4.05.2016 28.07.16, 16:44
          Wróciłyśmy do hotelu, wyszłam na balkon na papierosa i utknęłam tam na dobre w przeciągu godziny przed naszymi oczami rozgrywała się gra światła i cienia, barwy w jakie ubierało się niebo i pobliskie góry były niesamowite a wszystko po to, żeby tuż przed zachodem góry "spłonęły" w promieniach słonecznych.

          https://fs5.directupload.net/images/user/160728/9sjzoeeq.jpg
    • m.maska Re: Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(3) 28.07.16, 23:22
      I tak zakończył się szósty dzień naszej podróży... ciąg dalszy tutaj: Włoska wycieczka 29.04 - 9.05. 2016(4)link

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka