tak sie zastanawiam, czy to nazwisko jest tak trudne, ze niektorzy powtarzaja od 25 lat z uporem "Maci
arewicz" - zeby nie potrafic zapamietac, ze tam nie ma "a" tylko "e"... no ale jesli jada sie z
tależa i do tego chetnie z cudzego to wlasciwie czego mozna oczekiwac...