Rzadko mi sie zdarza probowac polecanych w sklepach specjalow - dzisiaj bylo inaczej. Stanal przede mna ogromny facet z taca i zaproponowal sprobowanie wegetarianskiej tarty z serem i porem... byla bardzo smaczna a porcja stanowila jedna osma calego krazka.
Za chwile juz kolo zamrazalnikow znowu natknelam sie na niego - krazyl wsrod regalow z ta swoja taca i parujaca jeszcze tarta. Spytal mnie, czy mi smakowala - pochwalilam i spytalam gdzie lezy w zamrazalniku ten "egzemplarz" - pokazal mi i zaproponowal jeszcze kawalek - skwapliwie skorzystalam... wrocilam do domu najedzona

Jaka oszczednosc... szkoda, ze zwykle proponuja rzeczy, ktore mnie nie interesuja.