al-szamanka
18.11.18, 10:45
Raz prozą, raz rymem - walczymy z propagandowym reżimem
Jestem straszliwym homofobem, który uważa Freddiego Mercury'ego za najwybitniejszego wokalistę w historii, i lubi posłuchać niektórych kawałków George'a Michaela.
Jestem krwiożerczym antysemitą, który płacze przy książkach o mordowaniu Żydów w Auschwitz.
Jestem straszliwym katotalibanem, który szanuje prawo każdego człowieka do własnego wyznania, lub do ateizmu. Nie po to Bóg dał człowiekowi wolną wolę, żebym ja mu ją zabierał - ja mogę co najwyżej czasem grzecznie przekonywać argumentami, ale bez nachalności.
Jestem naziolem, który chyba tylko Stalinem i komunizmem gardzi jeszcze bardziej niż Hitlerem, Goebbelsem, Himmlerem i nazizmem.
Jestem maniakalnym ksenofobem, który niczego nie pragnie tak jak pokoju na świecie i życzy wszystkiego najlepszego KAŻDEJ nacji na świecie, prócz tych, które z butami wpierdalają się w sprawy mojego kraju. A nawet wśród tych nacji, źle życzę tylko tym ich przedstawicielom, które źle czynią - bez wrzucania wszystkich do jednego worka.
Nie dajcie sobie robić wody z mózgu. Konserwatyzm, który reprezentuję, to wyłącznie dążenie do mądrości, prawdy, dobra i sprawiedliwości. Nie jestem w tym doskonały, cholernie daleko mi do tej doskonałości, potykam się w tej drodze, upadam i znowu wstaję. Ale mając świadomość, że nigdy tej doskonałości nie osiągnę - nigdy nie przestanę do niej dążyć.
Konserwatyzm to nie jazda na koniu w stroju XVI-wiecznego szlachcica. Konserwatyzm to nie podążanie ślepo za modą. Konserwatyzm nie jest odrzucaniem nowoczesności, tylko filtrowaniem jej przez sito i wybieraniem z niej tego co dobre i wartościowe, a odrzucaniem tego co szkodliwe i głupie.
Krytykowanie żydowskich komunistów to nie antysemityzm. Krytykowanie nachalnej homopropagandy to nie homofobia. Machanie polską flagą 11 listopada to nie nazizm.
Śmiało, bądźmy konserwatystami.