Dodaj do ulubionych

Zazdrość

23.10.07, 11:09
Mój dwuipółletni synek jest okropnie zazdrosny o swojego młodszego
braciszka. Różnica pomiędzy dziećmi jest mała bo rok i siedem
miesięcy. Starszy synek nie potrafi pogodzić się, z tym że ma
rodzeństwo i ciągle krzywdzi młodszego braciszka, bardzo często
bije, kopie, przewraca i zabiera zabawki.
Nie umiem sobie z tym poradzić ciągle mu tłumaczę, proszę ale to nie
pomaga. Poproszę o porady jak postępować w takiej sytuacji.
Młodszego karmię piersią.
Obserwuj wątek
    • tygrysek2525 Re: Zazdrość 25.10.07, 21:36
      Nie wiem dlaczego nie otrzymałam od Pani odpowiedzi czy tematyka
      wykracza poza zakres Pani wiedzy?


      • blog.estee Re: Zazdrość 26.10.07, 01:01
        tygrysek2525 napisała:

        > Nie wiem dlaczego nie otrzymałam od Pani odpowiedzi czy tematyka
        > wykracza poza zakres Pani wiedzy?
        >

        Hm...Twoja odpowiedź nie jest miła. Jest nerwowa i nieco złośliwa.

        Pierwsze moje skojarzenie było takie, że...jest dokładnie taka, jak
        postępowanie Twojego syna wobec braciszka. Nerwowe i złośliwe.

        Piszę to zupełnie poważnie: czy Twój syn przez przypadek nie kopiuje
        jakichś zachowań, które widzi u rodziców? Nie tyle jest zazdrosny o
        braciszka, co demonstruje na nim pewien sposób traktowania drugiej
        osoby. Który gdzieś widział.
        • tygrysek2525 Re: Zazdrość 26.10.07, 11:10
          Pani odpowiedź teź jest niemiła i złośliwa, przecież nie odpisywała
          Pani na mojego posta chciałam ustalić czy mam jeszcze czekać czy
          poprosić o pomoc na innym forum.
          Mimo wszystko pozdrawiam

          • blog.estee Re: Zazdrość 26.10.07, 12:29
            tygrysek2525 napisała:

            > Pani odpowiedź teź jest niemiła i złośliwa, przecież nie
            odpisywała
            > Pani na mojego posta chciałam ustalić czy mam jeszcze czekać czy
            > poprosić o pomoc na innym forum.
            > Mimo wszystko pozdrawiam
            >

            W mojej odpowiedzi nie ma nic złośliwego. To tylko Pani
            interpretacja.
    • twoj_aniol_stroz Re: Zazdrość 26.10.07, 12:11
      Z jednej strony starszemu dziecku poświęcaj więcej czasu - tylko
      jemu, np. pobawcie się, budujcie z klocków, pojeździjcie
      samochodzikami, ale z drugiej stanowczo poinformuj synka, że nie
      wolno robić krzywdy młodszemu (powiedz mu co to jest robienie
      krzywdy) po czy poinformuj go co się stanie jak nie posłucha. Taka
      konsekwencja jest bardzo potrzebna - dzieci doskonale wiedzą co to
      jest rachunek zysków i strat i konsekwencja złego zachowania musi
      być natychmiastowa i na tyle dotkliwa, żeby nie opłaciło się jej
      powtórzyć. Karą za takie zachowanie może być wyproszenie z pokoju na
      3 minuty, wyłączenie bajki, zabranie zabawki itp. Dziecko musi
      wiedzieć, że oprócz Twojego niezadowolenia, spotka je cos
      nieprzyjemnego, jakieś utrudnienie radosnego życia. Ono musi
      wiedzieć, że kazde złe zachowanie powoduje Twoją stanowczą reakcję,
      konsekwentnie do bólu. Zawsze powtarzam, że albo rodzice wychowają
      dziecko, albo dziecko rodziców, przy czym dużo bardziej konsekwentne
      jest dziecko i mamy się od niego uczyć tej konsekwencji.
      • tygrysek2525 Re: Zazdrość 26.10.07, 18:53
        Dziękuję Ci Twój Anioł Stróż.
        Twoje wskazówki wydają się bardzo racjonalne i mam zamiar wprowadzić
        je jaknajprędzej w życie.
        O taką właśnie pomoc mi chodziło. Rozmawiam na placu zabaw z innymi
        matkami na ten temat i wiem, że ten problem nie dotyczy tylko nas.
        Pisałam o karmieniu piersią bo podczas niego mój synek się
        uaktywnia, szarpie mniejszego za rączki, wydaje mu się chyba, że
        poprostu przytulam tego mlodszego a on czuje się pokrzywdzony. Przed
        narodzinami drugiego synka bardzo dużo czasu spędzałam ze starszym i
        w chwili gdy przybył drugi on poczuł się "zdetronizowany" nie wiem
        czy to dobre słowo ale chodzi oczywiście o czas poświecany drugiemu
        mniejszemu.
        A sugerowanie, że biję dzieci jest niesprawiedliwe i bardzo dla mnie
        krzywdzące. Bardzo kocham moje maluchy, czytam im, rozmawiam,
        chodzimy na spacery robię im zdjęcia. Dla nich na jakiś czas
        zrezygnowałam z pracy. Nie takiej pomocy oczekiwałam od fachowca.

        A tutaj można zobaczyć moje Perełki.

        "www.jerzykikrzys.yoyo.pl"
        • twoj_aniol_stroz Re: Zazdrość 26.10.07, 21:32
          Istnieje jeszcze taki paradoks przy dzieciach, który mówi o tym, że
          w chwili pojawienia się noworodka w domu więcej czasu nalezy
          poświęcić starszemu dziecku niż temu młodszemu. /teoretycznie nam
          się wydaje, ze to młodsze wymaga wiecej uwagi, bo karmienie, kolki,
          pieluchy, pępek, itp, a tu jest na odwrót. To to starsze dziecko
          wymaga wiecej uwagi by nie czuło się odrzucone. Warto także zrobić
          tak by czuło się niezbedne, niezastąpione przy opiece nad maluchem.
          Trzeba chwalić jak przyjdzie powiedzieć, że maluszek się obudził,
          pozwól mu podsłuchać jak do męża, czy do babci chwalisz go, że
          podaje pieluchy, czy ręcznik po kąpieli. Niech on widzi, że jest
          bardzo ważny, że bez niego w ogóle nie dałabyś rady opiekować się
          niemowlakiem smile))) A przy tym wszystkim trzeba konsekwentnie karać
          zachowania negatywne. Starszy synek jest jeszcze na tyle mały, że
          nie powinno Wam długo zająć wprowadzanie nowych zasad. Dziecko im
          młodsze tym łatwiej nakłonić je do zmiany przyzwyczajeń. Im później
          tym gorzej, bo niestety dziecko staje się mądrzejsze. A konsekwentne
          wychowanie zaowocuje w przyszłości łatwiejszym adaptowaniem się do
          kolejnych wymagań.Pozdrawiam Was i dacie na pewno radę.
          • tygrysek2525 Re: Zazdrość 26.10.07, 21:46
            Już po raz pierwszy spróbowałam.
            Niedawno Jerzyk pacnął Krzysia i najpierw ostrzegłam go, że jeżeli
            jeszcze raz uderzy to zabiorę mu jego ukochane puzzle, niestety nie
            posłuchał i po jakimś czasie, nadepnął Krzysiowi na rączki (Krzyś w
            tej chwili jest na etapie raczkowania) no to wtedy jak obiecałam tak
            zrobiłam. Wywarło to na nim ogromne wrażenie najpierw się rozpłakał
            a potem powiedział, że zabrałam mu puzzle, powiedziałam, że jest to
            kara za skrzywdzenie Krzysia i że nie wolno mu tego robić. W tej
            chwili śpią zobaczymy jak będzie nam szło jutro.
            Pozdrawiam
            • twoj_aniol_stroz Re: Zazdrość 26.10.07, 22:39
              Tylko jutro oddaj mu te puzzle smile)) i wytłumacz, że za każdym razem
              za skrzywdzenie brata będzie miał karę. A, i jeszcze jedno. Warto
              zrobić tak, żeby kara nie trawała bardzo długo (przez tydzień nie
              oglądasz telewizji) i nie była odległa w czasie (rano mówisz, że
              wieczorem nie obejrzy bajki). Krótka kara daje wiecej możliwości do
              ćwiczeń i nie spowoduje nakładania się kilku kar na sibie, poza tym
              nie chodzi o to, żeby dziecko dręczyć, ale żeby mu pokazać
              konsekwencję jego czynów. Dla niego to jest i tak szok, że w ogóle
              coś jest nie po jego myśli smile)) Ważne też, żeby kara była
              natychmiast po przewinieniu, bo potem dziecko zapomina i w sumie
              jest tylko wkurzone na Ciebie, a nie rozumie dlaczego dostało karę,
              bo zapomniało co nabroiło.
              I pamiętaj, żeby starszemu poswięcać sporo czasu, bo to bardzo
              procentuje smile
              • tygrysek2525 Re: Zazdrość 27.10.07, 22:24
                Rano oddałam mu zabrane wczoraj wieczorem puzzle i pochwaliłam go do
                mężą, Tak żeby on słyszał) że to za to że rano był grzeczny i nie
                zaczepiał Krzysia.
                Żniwo dnia dzisiejszego to samochodzik, i literkismile

          • iwonazaj Re: Zazdrość 12.02.08, 13:45
            Podobnie do "tygryska" mam problem z zazdrością u starszej siostry. Dotychczas rozpieszczana przeze mnie 9-latka, od narodzin młodszej siostry (4 m-ce) stała się smutna, często mówi znajomym, że jej mama jest nerwowa, nie uśmiecha się, mimo, że poświęcam jej dużo czasu, jest zazdrosna o młodszą. Na dodatek doszły u niej bóle brzucha, nie potrafi wytłumaczyć dlaczego się denerwuje, wręcz boi się pójść do kina, na bal, stała się lękliwa. Jest bardzo żywym i serdecznym dzieckiem. Wyjście graniczy z paniką, trzymaniem się mnie. Jak mam jej pomóc, bo nie chcę (o ile go popełniam) popełniać błędów, chcę jej pomóc. Aha, zaczęła jeść dużo słodyczy, czyżby stres próbowała zastąpić słodkim. Czy ktoś zmierzył ię z podobnym problemem.
    • tygrysek2525 Re: Zazdrość 26.10.07, 18:55
      "www.jerzykikrzys.yoyo.pl"

      Teraz powinien się stworzyć link.
      • 78mama Re: Zazdrość 26.10.07, 21:30
        Tygrysku, widzialam gdzies forum dla mam, ktore maja dzieciaki z
        mala roznica wieku - poszukaj, tam z pewnoscia uzyskasz cenne rady.
        Powodzenia!
        • tygrysek2525 Re: Zazdrość 26.10.07, 21:48
          Właśnie sobie "połaziłam" po forach tutaj na GW i znalazłam podobny
          wątek tam też forumowiczki ciekawie piszą, będę szukała dalej.
          Dziękuję za radę i pozdrawiam
          • verdana Re: Zazdrość 27.10.07, 16:47
            Jestem za konsekwencją w wychowaniu (nieprzesadną) i za karaniem
            niewłaściwych zachowań (nieprzesadnym), ale w tym wypadku absolutnie
            nie zgadzam się z radami, aby dziecko konsekwentnie karać za kazde
            uderzenie, popchnięcie itd. mlodszego braciszka. To jest starszy
            brat, ale ciągle jeszcze malutkie dziecko, któremu mama ma pomóc
            radzić sobie z emocjami - a nie tresować.
            Dlaczego? Bo przecież Ty, jak sadzę, chcesz osiągnąć coś więcej, niż
            tylko powstrzymanie agresję starszego wobec młodszego. Karząc go za
            każdym razem za agresję ten cel osiągniesz - starszy nie będzie bił
            młodszego.
            Tyle, ze jednoczesnie, z niemal 100% prawdopodobieństwem go
            znienawidzi. Bo bycie systematycznie karanym "z powodu brata" nie
            spowoduje przecież, ze tego brata polubi. Przeciwnie - nauczy się,
            ze wszystko złe, co go w życiu spotyka, gniew mamy, odbieranie
            zabawek - są dlatego, ze w jego zyciu pojawił się ten wstrętny
            intruz. Gdyby go nie było, nie byłoby też kar. To jeszcze bardzo
            malutkie dziecko - ono nie zrozumie, ze przyczyną kary jest jego
            zachowanie - przyczyną kary jest istnienie brata.
            Pamiętaj też, ze nie każde popchnięcie i uderzenie w tym wieku jest
            umyślne - dwu-trzy, nawet czterolatki tak po prostu się zachowują.
            Twoje dziecko, systematycznie karane zza popchnięcie braciszka
            nauczy się też, ze wszelkie zbliżanie się do niego jest
            niebezpieczne, lepiej go unikać - nie wróży to rodzeństwo doskonałej
            zabawy za rok czy dwa.
            Proponuję skupić się na "wygaszaniu" zazdrosci, a nie jej
            okazywania. Ja np. karmiąc piersią dziecko czytałam dziecku
            starszemu - wtedy starszy czuł się równie ważny, a mlodszemu to nie
            szkodziło. Sporo tez rozmawiałam o tym, jaki młody/ mloda jest
            fajna, ale uciążliwa - i że przszkadza nie tylko starszakowi, ale
            mnie czasem też - ale z tego wyrośnie, o ile będziemy dla niej mili.
            Pozwól starszemu na wyrazanie złosci (słownej) , zapytaj go, czy
            jest bardzo wściekły, co mu w małym najbardziej przeszkadza.
            Niestety, w przypadku tak małej róznicy wieku kojec dla najmłodszego
            wydaje się konieczny - jest tam automatycznie chroniony przed
            starszym.
            Nie dopuść do tego, aby starszy był stale karany - bo jest
            zazdrosny. Starszy potrzebuje teraz akceptacji, nie kar - kary tylko
            nasilą zazdrość i agresję, alno niechęć. O ile nie doprowadzisz do
            tego, ze starszy polubi i zaakceptuje brata - nie poradzisz sobie z
            agresją przez najbliższe 18 lat.
            • jola_ep Re: Zazdrość 27.10.07, 17:21
              Verdana, zgadzam się w 100% z tym, co napisałaś i Twoimi radami.

              Pozdrawiam
              Jola
              • verdana Re: Zazdrość 27.10.07, 17:29
                Miło mi - ale wlasnie mój starszak i moja młodsza się nieco pobili,
                i młodsza ma siniak (ale twierdzi, ze słusznie jej się należało, bo
                zaczęła).
                Starszy skończył 24, młodsza ma tylko 21. Więc z agresją nie
                wygrałamsmile)))
                • jola_ep Re: Zazdrość 27.10.07, 17:49
                  > Miło mi - ale wlasnie mój starszak i moja młodsza się nieco pobili,

                  wink
                  Moi też się leją - ale jak na razie bez większych obrażeń. I kłócą. Jak starszej się nudzi, to drażni młodszego. Ten ją wali i radocha w rodzinie wink Bo trzeba oddać wink (12 i 8 lat)
                  Na wakacjach podsłuchałam, jak moja bratowa jakoś tam skomentowała bójki i kłótnie moich dzieci. Na to moja mama prychnęła, żeby może zauważyłaby też, że jedno stoi murem za drugim, a w obliczu zewnętrznego zagrożenia momentalnie się jednoczą i wspierają smile)

                  I to chyba chodzi?

                  Chciałabym, aby taki fajny kontakt ze sobą jak teraz, miały też gdy dorosną smile

                  Pozdrawiam
                  Jola
                  • verdana Re: Zazdrość 27.10.07, 18:03
                    A tak. Lać się leją (teraz już rzadko), kłócić się kłócą, ale jak
                    wczoraj średnia wygrała komorkę, natychmiast oddała ją najmloszemu
                    bratu, ktory miał starą. Ot tak, bo go lubi.
                    Nie mówiąc już o tym, ze mogą komus się wyżalić, choćby na mnie. I
                    wiedza, ze mają w sobie oparcie.
                    I o to chodzi, a nie o konflikty po drodze.
            • twoj_aniol_stroz Re: Zazdrość 27.10.07, 21:56
              Wyraźnie napisałam, że Tygrysek powinna starszemu poświęcać sporo
              uwagi (tylko jemu), a karanie każdego złego zachowania (nie tylko w
              stosunku do brata, ale także innych przewinień) ma sens, bo jeśli
              raz za uderzenie, ugryzienie, czy pociągnięcie za włosy zostanie
              ukarany, a innym razem nie to konsekwencji w tym nie ma. Z czasem
              młodszy też będzie karany za dokuczanie bratu, więc starszy zobaczy,
              że to działa w obie strony. Moje dzieciaki tak były uczone od
              początku i się nie biją, owszem, kłócą się, wyrzucają z pokoju,
              kończą grę, gdy któreś gra nie fair, ale się nie biją, nie gryzą
              itp. W naszym domu agresja fizyczna jest zabroniona, można się
              wściec, bo jest to uczucie jak każde inne, ale z tego powodu nie
              wolno bić drugiej osoby. Opanowały natomiast do perfekcji sztukę
              negocjacji smile)) Ustalają zasady gry i do bólu konsekwentnie ich
              przestrzegają, wymagają tego od siebie nawzajem, bardzo dużo się
              razem bawią, choć jest między nimi 3,5 roku różnicy.
              • verdana Re: Zazdrość 27.10.07, 22:20
                Mlodszy - czyli niemowlak - karany? przeciez to niemozliwe - jak
                mlodszy zniszczy starszemu zabawke, czy pociagnie starszego za
                wlosy - to jak ukarać tak male dziecko? Bedzie mozna go ukarać
                najwczesniej za jakes pół roku, rok - a to dla starszego wieczność.
                Na razie małemu bedzie wolno wszystko, a starszemu - nic. Brata nie
                będzie mialo szans polubić - a to jest chyba ważne, nie?
                Zabranianie agresji fizycznej w przypadku dwóch chłopakow (rzadziej
                dziewczynek) jest możliwe tylko wowczas, gdy ma się z natury bardzo
                spokojne dzieci. Zakaz bojek chłopcow prowadzi do eskalacji
                przemocy - poki dzieci nie ustalą, ktore aktualnie jest silniejsze.
                W rodzinie moich przyjaciół , ktorzy absolutnie zabronili sie
                chlopakom w zblizonym wieku bić, karali i rozdzielali - doszło
                wreszcie pod ich nieobecność do takiej bójki, ze jeden wyladował w
                szpitalu. Nie lubia sie do dziś, choć są już dorośli. A moze nie
                lubia, to za duzo - po prostu sie nie dostrzegają.
                Nadmierne kontrolowanie stosunkow pomiedzy rodzeństwem przez
                rodziców może sie skonczyć negocjacjami, a może się tez konczyć
                agresją bez przemocy fizycznej - kiedy rodzice nie widza dokucza sie
                bratu czy siostrze tak, aby to naprawde zabolało... No i sama nie
                wiem, ja z kolej wolaabym, aby czasem doszło do drobnej bijatyki,
                ale zeby w zabaie nie przestrzegano "do bólu" zasad, tylko czaem
                ktos komuś darował, ustapił, po prostu tak, bo go lubi. Czy takie
                sztywne zasady w zabawie to dobre rozwiazanie? Nie jestem pewna...
                Ja dopiero teraz dowiaduję sie o pewnych rzeczach, o ktorych nic nie
                wiedziałam, gdy dzieci były małe.
                • twoj_aniol_stroz Re: Zazdrość 28.10.07, 11:13
                  kara jest karą, ale pochwała pochwałą, z której dziecko jest dumne.
                  Twoje zezwolenie na popchnięcie młodszego można odwrócić pytaniem:
                  dlaczego młodszy ma być przez starszego popychany, czy szczypany,
                  kiedy nie ma szansy się obronić? Przecież to nie fair wobec
                  młodszego. Czym innym jest możliwość bronienia się w wieku 3 lat, tu
                  maluch nie ma roku, więc sam się nie obroni. Myślę, że starszy
                  doskonale zdaje sobie sprawę, że nie chodzi tu wcale o zbliżanie się
                  do brata,ale o konkretne działania. Mojej bratowej siostra
                  wychodziła z założenia, że dzieci się same dogadają i lepiej
                  specjalnie nie ingerować w ich "wojny". Rezultat jest taki, że
                  młodsza córka na każdą zaczepkę, nawet taką niechcący, wali pięścią
                  na oślep. Poszła do przedszkola i teraz jest problem bardzo poważny,
                  bo brak jakichkolwie umiejętności dogadania się z kolezankami, jest
                  wyłącznie argument pięści albo zębów - gryzie jak krokodyl.
                  Co zaś się tyczy przestrzegania reguł w grze i ustępowania. Moje
                  dzieciaki ustępują sobie w zabawach, negocjują i to jest dobre.
                  Panuje jednak wśród nich zasada, że jak ustalą jakieś reguły to ich
                  przestrzegają i tez to uważam za dobre, owszem czasem dochodzi do
                  renegocjacji, ma to miejsce wtedy, gdy dzieci same widzą, że te
                  zasady, które ustaliły są "nieżyciowe", ale na renegocjacje oboje
                  się zgadzają.
                  A co do spokoju moich dzieci, to jakoś nie zauważyłam. One mają sto
                  pomysłów na minutę, szaleją, kłócą się, awanturują, jak każde
                  dziecko, widzę, że czasem emocje sięgają zenitu, więc nie są to
                  wyjątkowo spokojne dzieci. Natomiast to co zauważyłam i moi znajomi
                  również, to fakt, że te zasady obowiązują także w gronie koleżanek.
                  Wielu znajomych mi mówi, że jak moje dzieci są u nich (bywają często
                  zapraszane do koleżanek i kolegów), to często słyszą właśnie różne
                  negocjacje. Z reguły za pierwszym razem są bardzo zaskoczeni, ale
                  potem się przyzwyczajają.
                  • jola_ep Re: Zazdrość 28.10.07, 11:54
                    twoj_aniol_stroz napisała:

                    > kara jest karą, ale pochwała pochwałą, z której dziecko jest dumne.
                    > Twoje zezwolenie na popchnięcie młodszego można odwrócić pytaniem:
                    > dlaczego młodszy ma być przez starszego popychany, czy szczypany,
                    > kiedy nie ma szansy się obronić? Przecież to nie fair wobec
                    > młodszego. Czym innym jest możliwość bronienia się w wieku 3 lat, tu
                    > maluch nie ma roku, więc sam się nie obroni. Myślę, że starszy
                    > doskonale zdaje sobie sprawę, że nie chodzi tu wcale o zbliżanie się
                    > do brata,ale o konkretne działania.

                    > Mojej bratowej siostra
                    > wychodziła z założenia, że dzieci się same dogadają i lepiej
                    > specjalnie nie ingerować w ich "wojny".

                    Moim zdaniem nie ingerowanie też nie jest dobre. Tu trzeba, jak zawsze, złotego środka. Czasem trzeba rozdzielić, czasem po prostu odbierałam sporny przedmiot i konflikt z konieczności wygasał wink
                    Czasem trzeba zająć się poszkodowanym, ale nie warto rozstrząsać, kto zaczął i "jest winny". Warto rozmawiać, podpowiadać rozwiązania. Naprowadzać na nie.

                    Moje dzieci się leją, ale ani w przedszkolu, ani w szkole nie było problemów. Zawsze też starają się, aby nie wyrządzić sobie krzywdy. Nie jest to walka "na oślep" i bez zasad.

                    A zazdrość istnieje nadal. Chyba. Może dlatego, że pozwalam im o tym mówić smile Czasem im grożę, że zacznę je traktować tak samo wink Zwykle pomaga.
                    Tak na poważnie jednak objawienie zazdrości w zachowaniu (nie tylko w słowach) zwykle jest dla mnie sygnałem, że coś się dzieje i trzeba więcej czasu i uwagi poświęcić dzieciom. Tak było, gdy młodszy zaczął raczkować (starsza zazdrosna o terytorium na który wkroczła konkurencja), gdy miał 1,5 roku (młodszy zazdrosny o starszą, próba przejęcia mamy na własność), gdy starsza miała 8 lat (była już taka duża, więc wydawało mi się, że teraz mnie mniej potrzebuje).

                    Pozdrawiam
                    Jola
                    • twoj_aniol_stroz Re: Zazdrość 28.10.07, 13:37
                      Mam wrażenie, że wychodzi na to, że ja w charakterze Cerbera siedze
                      nad dziećmi i pilnuję smile))) Nie, jestem zbyt leniwa, jakoś nie chce
                      mi się lecieć jak zaczynają się wykłócać o coś, wiem, że same dojdą
                      do porozumienia. Czasem, bardzo rzadko, przychodzą ze sporem do
                      mnie, no to wtedy zagłebiam się w to, albo podpowiadam metodę
                      rozwiązania sporu, albo po prostu mówię, że same też to załatwią.
                      Wszystko zalezy od wagi sporu smile)) Metodę zabierania rzeczy spornej
                      też czasem stosuję, choć ostatnio baaardzo rzadko (kiedyś
                      usłyszałam, jak synek mówił do siostry: lepiej się dogadajmy, bo nam
                      mama w końcu zabierze smile)) ). W sumie mam bardzo fajne dzieciaki,
                      lubią siebie nawzajem, lubią mnie i tatę, więc nie jest źle smile I co
                      najważniejsze bardzo rzadko są zazdrosne o siebie, ale także staram
                      się dużo z nimi rozmawiać, mówię im jak bardzo je kocham i często
                      jest tak, że zajmuję się tylko jednym, a drugie w tym czasie robi
                      coś z tatą, albo z babcią. A bywa też tak, że oboje ładują mi się na
                      kolana smile)) Wtedy pytam, co by było jak by ich było pięcioro. Z
                      reguły pada odpowiedź, że siedzieliby wszyscy smile)))).
              • tygrysek2525 Re: Zazdrość 27.10.07, 22:41
                Widzę, że temat wzbudził zainteresowanie i ciekawa dyskusja się
                nawiązała.
                Krzyś (czyli ten młodszy) ma w tej chwili 10 miesięcy i jak
                pociągnie Jerzyka za włosy (co mu się czasami udaje chyba przez
                przypadek albo dlatego, że ten starszy ma piękne długie loki i Krzyś
                bardzo chce się nimi bawić) to grożę mu palcem i mówię "Krzysiu nie
                wolno krzywdzić Jerzyka", i Jerzyk wtedy ma zadowoloną minę, pewnie
                za jakiś czas będzie rozumiał na tyle, że można będzie zabrać i jemu
                zabawkę.
                Temu starszemu nie odrazu zabrałam zabawkę, najpierw go ostrzegłam.
                Bardzo częstu mówię mu że kocham go, jak młodszy śpi to czytam tylko
                jemu tylko go przytulam.
                Dwa latka to chyba bardzo trudny okres.
                Sama miałam dwie siostry i jak byłyśmy małe to też się czasem
                prałyśmy. Oczywiście pod nieobecność rodziców i nie skarżyłyśmy na
                siebie bo pranie nie było bez powodu. Teraz mamy zupełnie niezły
                kontakt ze sobą.
                • twoj_aniol_stroz Re: Zazdrość 28.10.07, 11:17
                  Wcale się nie dziwię, że Jerzyk ma zadowoloną minę, bo widzi, że nie
                  tylko on obrywa, że zasady są takie same dla nich obu i o to chodzi.
                  Tak teraz sobie myślę, że to niekoniecznie zazdrość przemawiała
                  przez to ciągnięcie za włosy, to równie dobrze mogło być coś w
                  rodzaju pokazania siły, ja jestem sprytniejszy. Tym bardziej uważam,
                  że takie zachowanie należy wyeliminować, co pójdzie znacznie
                  łatwiej, niż gdyby podłożem była zazdrość. Będzie dobrze i zanim się
                  obejrzysz chłopaki będą się razem bawić.
                  • verdana Re: Zazdrość 28.10.07, 14:07
                    Naprawdę uwazacie, ze jak starszy się cieszy, że mlodszego mama
                    ukarala albo objechała to dobrze - ze to dobry znak. Dla mnie to
                    powazny sygnał ostrzegawczy, ze dziecko nie lubi brata i cieszy sie,
                    gdy brat ma kłopoty.
                    To zaniepokoilo by mnie znacznie bardziej niz przemoc. I nie wiem,
                    czy chlopaki beda sie razem bawić, i nie przylatywac co chwila na
                    skarę, liczac, ze mama ukarze tego drugiego. I beda się ciszyły z
                    tego, ze bratu zabrano zabawkę i ze jest smutny - bo tak je
                    wychowano.
                    • twoj_aniol_stroz Re: Zazdrość 28.10.07, 15:42
                      Ja tego tak nie odbieram, dla mnie jest to sygnał :"nie tylko ja
                      robię źle, ale także młodszy nie jest święty" Uważasz, że gdyby
                      Tygrysek nie zareagowała to byłoby dobrze? Dwulatek nie jest jeszcze
                      w stanie myśleć: "przykro mi, że mama grozi palcem Krzysiowi",
                      natomiast zupełnie naturalne wydaje mi się zadowolenie z faktu, że
                      został wzięty w obronę. Tak to odebrałam, nie jako szydercze "dobrze
                      mu tak", ale właśnie jako fakt, że nie tylko on zbiera burę za złe
                      zachowanie - "zasady obowiązują wszystkich a nie tylko mnie".
                      • verdana Re: Zazdrość 28.10.07, 16:19
                        A dla mnie to jest sygnał "Lubie, jak mama daje bratu kare, lubię
                        jak jest na niego zła.". Szczególnie, gdy ten "starszy' to jrszcze
                        malutkie dziecko, ktore niewiele rozumie i raczej nie ocenia
                        obiektywnie swojego postępowania. Dla mnie naturalne byłoby
                        powiedzenie "nie ciągnij brata, bo go to boli' i odsuniecie reki
                        niemowlecia, bez oceniania niemowlecia - starszy jest wziety w
                        obronę, a nie daje mu sie niezdrowej satysfakcji z ukarania brata.
                        Zasady nie obowiazuja niemowląt. Taka jest prawda.
                        Poza tym dla mnie wychowanie przez mkaranie, przez pokazywanie, ze
                        inni tez sa karani, wychowanie ktore zmierza do tego, by dziecko nie
                        robilo czegos tyklko dlatego,z e spodziewa sie kary - to w ogole nie
                        jest wychowanie. To najwyżej skuteczna tresura.
                        Dziecko nie powinno bic braciszka, bo mu tego braciszka żal. Albo
                        dlatego, ze samo uwaza, ze bic nie nalezy. natomiast tak wychowane
                        dzieci nie beda bily braciszka tylko dlatego, ze boja się kary - ale
                        przecież sama agresja pod wplywem strachu nie minie - ona w nich
                        zostanie. Tylko nie będzie okazywana w sposob, ktorego mam nie
                        aprobuje.
                        Ty koncentrujesz sie na zwalczaniu przejawow agresji - przy pomocy
                        swoistej agresji, bo czym jest systematyczne odbieranie zabawek
                        osobie malej i bezbronnej, jak nie agresją? Pokazujesz dziecku, jak
                        być agresywnym w aprobowany przez Ciebie sposob - ale nie
                        pokazujesz, jak agresje zmniejszyć.
                        • tygrysek2525 Re: Zazdrość 28.10.07, 20:27
                          No ale jak tą agresję zmniejszyć. W takim razie co robić żeby nie
                          ciągnął go za rączki podczas karmienia. Tłumaczenie, proszenie było
                          mało skuteczne (on wie, że brata trzeba kochać i nawet go całuje,
                          przytula, mówi, że kocha Krzysia a jednocześnie od czasu do czasu ma
                          ochotę zrobić mu krzywdę.
                          Wydaje mi się, że Twój Aniół Stróż ma rację odbieranie zabawek to
                          chyba nie jest tresura jak piszesz a konsekwentne pokazywanie, że
                          młodszego nie wolno bić.
                          Naprawdę jak działam w drugą stronę czyli tłumaczę Krzysiowi (grożąc
                          palcem) że on też nie może krzywdzić Jerzyka to Jerzyk wcale nie
                          cieszy się z tego, że brat jest karany tylko widzi, że Krzysztof też
                          nie może krzywdzić Jerzyka.
                          No nie wiem na razie spróbuję z tymi zabawkami. Nie zabieram mu
                          przecież wszystkich jak schowam jedną to bawi się czymś innym.
                          Zwykle rano jest uprzejmy wobec braciszka i jak mu oddaję to chwalę,
                          że taki jest grzeczny i tak się ładnie z Krzysiem bawił.
                          Zobaczymy jak nie poskutkuje to spróbuję czegoś innego.
                          Na innym forum znalazłam wątek o podobnej tematyce i tam jedna z mam
                          poleciła książkę Tracy Hogg o dwulatkach podobno wspaniała
                          przeczytam to zobaczę może też czegoś ciekawego się dowiem.
                          Dwa lata to chyba jednak bardzo trudny okres i duże wyzwanie przede
                          mną.
                        • twoj_aniol_stroz Re: Zazdrość 28.10.07, 20:32
                          miesięcy. Starszy synek nie potrafi pogodzić się, z tym że ma
                          rodzeństwo i ciągle krzywdzi młodszego braciszka, bardzo często
                          bije, kopie, przewraca i zabiera zabawki.
                          Nie umiem sobie z tym poradzić ciągle mu tłumaczę, proszę ale to nie
                          pomaga.

                          To jest cytat z początku wątku. Na niego też odpowiadałam mówiąc, że
                          w takim razie należy wzmocnić tłumaczenie karą. Źle mnie rozumiesz
                          Verdano, nie uważam, że wyłącznie karanie jest metodą wychowawczą,
                          co tu napisałam niejednokrotnie. Razem z karą jest pochwała, wspólna
                          zabawa, poświęcanie czasu wyłącznie starszemu dziecku itp. To w
                          sumie razem tworzy spójny obraz wychowywania dzieci. Autorka także
                          napisała, że nie widzi w starszym bracie satysfakcji z tego, że
                          młodszy też ma zabronione ciągnięcie za włosy starszego, ale jest to
                          raczej na zasadzie tych samych reguł, które dotyczą wszystkich, a
                          nie jednego.
                      • tygrysek2525 Re: Zazdrość 28.10.07, 20:16
                        Z moich obserwacji tez nie wynika, że Jerzyk cieszy się z tego że
                        Krzyś został ukarany (słownie ale jednak) tylko, że zasady wobec
                        obywdu są takie same i Jerzeli maluch zrobi źle to mama też to widzi
                        i reaguje.
                        • verdana Re: Zazdrość 29.10.07, 11:00
                          A, przepraszam bardzo - ile razy dzienie Jerzyk będzie karany? Bo
                          wg. moich wyliczeń - bez przerwy.
                          Lepiej byloby - moim zdaniem - zając go czyms na czas karmienia
                          mlodszecho, chocby to byla telewizja. I co bedziesz robila, gdy
                          malutkie, rodzne dziecko zacznie zabierać starszemu zabawki?
                          Bedziesz stale go upominała?
                          Moim zdaniem nalezy wttlumaczyć starszemu, ze młodsze jeszcze nie
                          rozumie pewnych rzeczy, a nie udawać, ze mlodsze jest czemus winne -
                          bo starszy będzie miał mylne wyobrazenie, ze mlodszy brat robie
                          pewne rzeczy z premedytacją, śzwiadomie. Za pół roku ich rywalizacja
                          spowoduje, ze cale dnie bedziesz spedzała na grożeniu palcem,
                          powstrzymywaniu i karaniu. Starsze dziecko powinno raczej wiedzieć,
                          ze mlodsze pewnych rzeczy nie umie i nie zrobi, ale za to ono - jako
                          starsze - ma więcej praw. Traktowanie dzieci w róznym wieku "tak
                          samo" wcale nie jest sprawiedliwe wobec żadnego z nich.
                          Nie widze tu żadnych dzialań, ktore spowodowalyby, zeby dzieci się
                          polubiły...
                          • tygrysek2525 Re: Zazdrość 30.10.07, 10:04


                            > A, przepraszam bardzo - ile razy dzienie Jerzyk będzie karany? Bo
                            > wg. moich wyliczeń - bez przerwy.

                            Jerzyk nie jest i nie będzie karany bez przerwy, wczoraj schowałam
                            mu jedną zabawkę. Nie zrozumcie mnie źle to nie jest tak że Jerzyk
                            ciągle bije Krzysia ciągle go krzywdzi, zabiera zabawki itd.
                            Niestety jednak problem istnieje i dlatego poprosiłam o pomoc na tym
                            forum.


                            > Lepiej byloby - moim zdaniem - zając go czyms na czas karmienia
                            > mlodszecho, chocby to byla telewizja.

                            Wprowadziłam Twoją tadę i czytam mu, wygląda na to że to naprawdę
                            dobry pomysł.


                            I co bedziesz robila, gdy
                            > malutkie, rodzne dziecko zacznie zabierać starszemu zabawki?
                            > Bedziesz stale go upominała?


                            W Krzysiu nie narodziła się jeszcze zazdrość i agresja. Piszę o tym
                            w odpowiedzi na posta p. Anny Kosk. Przeczytaj, nie chcę się
                            powtarzać.


                            > Moim zdaniem nalezy wttlumaczyć starszemu, ze młodsze jeszcze nie
                            > rozumie pewnych rzeczy, a nie udawać, ze mlodsze jest czemus
                            winne -

                            Ciągle mu to tłumaczę, ciągle mu to powtarzam, myślę, że w końcu
                            powoli zacznie to do niego docierać.


                            • verdana Re: Zazdrość 01.11.07, 15:53
                              Ale Krzys będzie rósł - i będzie zabierał starszemu zabawki, co nie
                              ma absolunie nic wspólnego z agresją - po prostu jest normalnym
                              zachowaniem dziecka. Nie ma malucha, ktore nie sięgałoby po wszystko
                              na swojej drodze! Czy jesteś pewna, ze dobrze interpretujesz
                              zachowania dzieci? Bo mam wrazenie, ze w pewnych, zupełnie zwyklych
                              zachowaniach dopatrujesz się jakis "złych intencji" - roczniak czy
                              dwulatek nie musi być zazdrosny, agresywny, pazerny, by zabrac cos ,
                              co do niego nie nalezy - on po prostu nie wie, ze to nie jego, chce
                              się pobawić... I co wtedy - bedziesz tak samo jak starszego karala
                              malucha?
                              Kara dla dziecka, nawet raz dziennie, to bardzo, bardzo dużo.
                              Zreszta miałam wrazenie, ze jest to powazny problem - jesli takie
                              zachowania sa sporadyczne, to może przywiazujesz do nich zbyt dużą
                              wagę, moze za duzo dziecku o tym mowisz.
                              No i jeszcze jedna bardzo wazna sprawa - karzac dziecko poswiecasz
                              mu sporo uwagi. Jesli jest tak, ze Ty zajmujesz sie małym, podchodzi
                              starszy, szarpie malego - a Ty przestajesz zajmowac sie maluchem i
                              wymierzasz kare - to paradoksalnie starszy osiąga dokladnie to, o co
                              mu chodzilo. Przerzucasz na niego całą uwagę - a przestajesz
                              troszczyc sie choć na chwilę o brata.
                              Czyli takie zachowanie może być nagrodą, dla ktorej warto dziecku
                              poświecic zabawke.
    • anna.kosk Re: Zazdrość 29.10.07, 11:39
      Witam Panią...bardzo ciekawa dyskusja się wywiązała podczas mojej krótkiej
      nieobecności...Dużo naprawdę dobrych, konkretnych rad, których skuteczność, jak
      rozumiem, już Pani wypróbowuje.
      Chciałabym tylko podsumować i podkreślić pewne rzeczy:
      Musi Pani porozmawiać ze starszym i określić konkretnie, czego nie wolno -
      ustalić zasady - i jaka za przekroczenie zasady jest konsekwencja - np zabranie
      puzzli, czy innej zabawki. Konsekwencja powinna być wymierzona natychmiast,
      trwać krótko i być nieuchronna -jak powiedzieliśmy, tak robimy.Tak musi być,
      jeśli zasada ma działać.
      Jednocześnie trzeba zauważać i wzmacniać - chwalić, nagradzać, te zachowania. na
      których nam zależy - czyli dobre odruchy wobec młodszego. Tak jak zrobiła to
      Pani w rozmowie z mężem.
      Bardzo ważny jest czas, który może Pani poświęcić tylko starszemu synkowi, kiedy
      moglibyście coś porobić razem tylko we dwójkę, taki "czas z mamą" - tak żeby
      wiedział ,że wtedy jest Pani specjalnie dla niego. warto zorganizować taki czas,
      poprosić kogoś - np.męża, mamę, żeby zaopiekował się młodszym i poświęcić całą
      swoją uwagę starszemu. iJednocześnie polecam książkę na temat dobrych i
      sprawdzonych metod wychowawczych "Rodzeństwo bez rywalizacji" A.Faber,
      E.Mazlish, bardzo polecam też warsztaty dla rodziców, często nazywają się
      "szkoła dla rodziców", które uczą metod przydatnych w wychowaniu w praktyce - i
      wielu rodzicom są bardzo pomocne, uczą szybko i mądrze reagować w trudncych
      sytuacjach.
      Trzeba nauczyć dzieci reagować inaczej niż agresją - z czasem tych rękoczynów
      będzie coraz mniej, jeśli będą potrafiły sobie radzić w inny sposób.Najłatwiej i
      najszybciej jest uderzyć - mówić jest trudniej. Nie jest to łatwe, i najczęściej
      trwa długo...Pani synkowie są jeszcze bardzo mali, warto dużo pracować ze
      starszym, że młodszy nie uczył się od niego nieakceptowanych zachowań, bo
      wkrótce on też może być agresorem.Wiem jak boli serce rodzica, kiedy jedno z
      jego dzieci krzywdzi drugie...A zależy nam na tym, żeby się kochały i wspierały.
      Na szczęście jedno drugiego nie wyklucza, a z czasem jest coraz mniej
      konfliktów i więcej wspierania...Pozdrawiam i życzę powodzeniasmile.
      • tygrysek2525 Re: Zazdrość 30.10.07, 09:56
        Przede wszystkim bardzo dziękuję za fachowe podsumowanie tego co
        zostało powiedziane, napisane.

        Pocieszające jest to że być do starszego zaczęło coś docierać bo
        dzisiaj rano bawili się wspaniale (już wcześniej zdarzało im się
        czasami razem ładnie bawić ale jeszcze nigdy tak długo i głoścnosmile


        > Jednocześnie trzeba zauważać i wzmacniać - chwalić, nagradzać, te
        zachowania. n
        > a
        > których nam zależy - czyli dobre odruchy wobec młodszego. Tak jak
        zrobiła to
        > Pani w rozmowie z mężem.

        Jeżeli tylko nadaża się okazja to robię to.



        polecam książkę na temat dobrych i
        > sprawdzonych metod wychowawczych "Rodzeństwo bez rywalizacji"
        A.Faber,
        > E.Mazlish, bardzo polecam też warsztaty dla rodziców, często
        nazywają się
        > "szkoła dla rodziców", które uczą metod przydatnych w wychowaniu w
        praktyce - i
        > wielu rodzicom są bardzo pomocne, uczą szybko i mądrze reagować w
        trudncych
        > sytuacjach.

        O tych autorkach też słyszałam wiele dobrego więc przy najbliższej
        okazji zaopatrzę się w tę książkę


        > wkrótce on też może być agresorem.


        W tej chwili Krzysiowi agresywne zachowania i zazdrość są zupełnie
        obce. Nie ma przeświadczenia, że mam jest tylko jego, jak Jerzyk
        zabierze mu zabawkę to nawet częst nie reaguje bierze coś innego.
        Jak był zupełnie mały, leżał w wózeczku i dawałam mu grzechotkę a
        Jerzyk mu ją oczywiście odbierał to Krzyś bawił się rączkami albo
        nóżkami.
        Krzyś jest przeszczęśliwy jak Jerzyk chce się z nim bawić. Każdy
        przejaw dobrej woli ze strony Jerzyka sprawia mu radość.

    • mammamika Re: Zazdrość 01.11.07, 15:43
      U nas są dwa lata różnicy między chłopakami, młodszego też karmie piersią (ma
      2,5 m-ca).

      Jestem raczej za doświadczaniem konsekwencji, niż karaniem więc
      do porad powyżej dodałabym jeszcze kilka trikówsmile, dzięki którym być może uda
      się uniknąć spięć:
      - np. specjalne zadania starszego brata (u nas tylko on może wyrzucać pieluchy -
      do dziś nie rozumiem, dlaczego jest taki dumny z tego powodusmile)
      - magiczne pudełko z zabawkami i książeczkami, którymi starszy może bawić się
      tylko, jak karmię, czy przewijam (z czasem będę tam dorzucać drobne niespodzianki)
      - jak rehabilituję malutkiego tata robi te same ćwiczenia ze starszym synkiem
      - często czytamy książeczki o rodzeństwie (np. seria o Franklinie), żeby
      wiedział, że nie on jeden na świecie
      - jak odwiedzają nas lekarze pytam, czy pokaże im swojego braciszka i to on
      prowadzi ich do niego
      - często też oglądamy zdjęcia, jak starszy był w wieku młodszego - on to
      uwielbia i potem powtarza, że też mieszkał w moim brzuszku, pił tylko mleczko itd
      - staram się też wyszukiwać plusy bycia starszakiem: można chodzić na basen i
      pływać (a nie tylko patrzeć), można jeść lody, makaronik i czekoladę, później
      chodzić spać, biegać na placu zabaw, a nie siedzieć w wózku...

      Sielanki nie ma (i nie licze na to, że będzie - zazdrość taka sama emocja, jak
      inne i nie mam zamiaru jej karczować, chcę tylko by nie była destrukcyjna) i jak
      starszy zaczyna marudzić staram się z nim poprzekomarzać i pośmiać zanim wyjadę
      z moralizatorską gadką, czy irytacją (oj, bywasmile)
    • Gość: MAJECZKA SUper to iloraz inteligencji IP: 59.37.161.* 24.07.08, 12:10
      szukasz pracy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka