utopiec
06.08.05, 06:06
Więkzość Polaków zna swój język słabo, świadzczą o tym nie tylko wyniki marur
i innych egzaminów. Literatury, gramatyki można się nauczyć, ale nie
korzystać z dobroci jej znajomości. Prezenterzy telewizyjni notorycznie źle
akcentują słowa, aktorzy we wspólczesnych filmach mówią mało wyraźnie i
kaleczą podstawowe zasady fonetyki. Język polityków jest toporny, groteskowo
napuszony neologizmami i makaronizmami, które wypowiadane są w momentach
nieodpowiednich. Świadczy to o niezrozumiałości ich sensu. Lud prosty stosuje
tylko ok. 30 słów dziennie.