Dodaj do ulubionych

Wigilia i dziadek

15.12.15, 06:07
Poradźcie proszę jak przetrwać wigilię bez nerwów. Problemem jest dziadek, co tu dużo mówić kawał chama, który nie ma żadnych hamulców ani nie ma dla niego tematu tabu. Wigilia 2 lata temu skończyła się okropną awanturą i moim wyjazdem do domu, bo dziadek uważał, że ma pełne prawo wytykać mi, jaką pracę powinnam wykonywać, jak żyć itp. Teraz pracuję w bdb. firmie, która interesuje go w niezdrowy sposób i uważa, że mam obowiązek mówić ile zarabaim (cyt. "A jakąś jałmużnę ci płacą"), wyraża głośno swoje zdanie (cyt."A ta firma to chociaż z rok przetrwa"). Niestety wymijające odpowiedzii ucinanie tematu nic nie daje. Moja matka nigdy nie potrafi powiedzieć mu, żeby zmienił temat, a próby taty kończą się przzerzuceniem chamskich pytań na jego osobę i kolejną awanturą. Dodatkowo ja z racji choroby nie jem wielu rzeczy i nie mam ochoty tłumaczyć mu dlaczego nie jem "jego wyśmienitych pierogów czy chleba", co również jest punktem zapalnym. Myślałam, o odpuszczeniu przyjazdu na święta do domu rodzinnego, ale szkoda mi taty. Dodatkowo dziadka bardzo interesuje temat rozstania z moim wieloletnim partnerem i wiem od rodziny, że wydzwania po ludziach i tworzy chore historie o tym, jaką to złą kobietą jestem, że mój eks mnie zostawił (a tak naprawdę nie ma pojęcia dlaczego się rozstaliśmy). Dla mojej matki (jego córki) nie ma w tym nic złego i uważa, że ja sobie to wszystko sama wymyślam. A ja już od kilku dni jestem chora na myśl o wspaniałej świątecznej atmosferze, od której niestety nie dam rady uciec do siebie do domu, bo aktualnie nie mam samochodu, a od rodzinnego domu dzieli mnie 100 km
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 08:33
      Po prostu nie przyjeżdżaj, tylko uprzedź tatę. I tyle.

      Mieszkasz daleko, jesteś chora - to takie wymówki dla mamy, skoro nie widzi problemu z dziadkiem. Tacie powiedz prawdę.

    • vi_san Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 09:41
      Dziadka nie wychowasz, szans na to, że zmieni się sam nie ma. Jedyną radą jest nie jechać na "rodzinną" Wigilię. Mamie powiedzieć, że jesteś chora, nie możesz, w razie czego wymyślić "białe kłamstwo" - tacie możesz powiedzieć prawdę, skoro jest "po twojej stronie".
      • horpyna4 Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 10:37
        Ale skoro naprawdę jest jakoś tam chora i w związku z tym nie może jeść wielu rzeczy, a poza tym mieszka daleko, to nie musi uciekać się do "białego kłamstwa". No, może lekko podkoloryzować...

        Tak, czy owak, jechać nie powinna. Przecież to katorga, a powinno być miło.
    • kora3 Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 10:38
      Jest parę wyjśc, z których wg mnie najmniej stresogenne dla Ciebie jest nie jechać do domu na swieta. Ale tu się wyłamię - nie kłam matki, ze jesteś chora. Nie kłam, bo nie zasługuje na białe kłamstwo - sorry. Powiedz prawdę:- Nie przyjadę, bi nie mogę znieśc atmosfery, jaka stwarza dziadek. Jeśli to możliwe technicznie tatę zapros do siebie na któryś z dni swiatecznych, albo sama pojedź się Z NIM spotkac, ale poza domem.
      Pewnie mi się dostanie, ale uwazam, ze najwyzsza nawet kultura nie wymaga udawania, ze deszcz pada, gdy ktos pluje.
      Dziadek się tak zachowuje wobec Ciebie i Twego ojca, bo jest chamski, a jego córka, Twoja matka na to pozwala. Rozumiem, ze to jej ojciec, ale sa granice. Powinna dawno z num pomówic, albo ...nie zapraszac go, skoro nie umie się zachowac. No chyba, ze dziadek ma demencję, jesli ma olewaj po prosyu to co gada, bo nie wie co gada. U niektórych ludzi z demencja swoista złosliwosc jest czescią objawów choroby. W przypadku takiej osoby spokojnie mozna uawać, ze sie nie słyszy co gada.
      Jednak z Twej opowiesci nie wynika, by straszliwy dziadunio na takie cos cierpiał (nawiasem mówiąc, nie doczytakam, czy dziadek od zawsze sie tak zachowuje, czy od jakiegoś czasu.jesli od jakiegos bardzo mozliwe, ze jest toobjaw chorobowy).

      Kolejny sposob, niestety stresogenny: pojechać i na głupie pytania dziadunia odpowiadać: nie chcę o tym rozmawiać, nie mam ochoty, to nie dziadka sprawa jest, niech sobie dziadek tym nie zaprząta głowy - w kółko, jak płyta smile
    • lati7 Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 12:07
      Nie rozumiem jakim cudem wychodzi z tego awantura? Gdybyś nie odpowiadała na jakiekolwiek głupie pytanie dziadka, nie miałby do kogo mówić.
      Chamów się IGNORUJE, traktuje jak powietrze i nie ma tu nic do rzeczy, że to twój dziadek. Nestor swoim zachowaniem nie zasługuje na twoją uwagę.
      Ewentualnie odpowiadaj mu na każde pytanie "dziadek przecież lepiej wie, przecież rozmawiał z ciotką Haliną, Wiesią, Tereską nt" Uświadomić plotkarzowi, że wiesz o jego akcjach.
      Ale najlepszą metodą jest ignorancja, wtedy nie będzie się o kłócić. Jeśli kłótnia z chamem jest, masz po prostu słabe nerwy.
      • nostress.ka21 Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 12:23
        Heh tylko to tak nie działa. Znając życie to dziadek po takich odpowiedziach zwiększy swoją moc i będzie robił wyrzuty dotyczące zachowania wnuczki. A nikt normalny nie zdoła tego "przyjmować na klatę" w nieskończoność...

        Ja mam podobną sytuację z babcią mego mężczyzny - po prostu taki typ człowieka i wiele lat prób złagodzenia sytuacji niewiele dało. Też mam wręcz stan chorobowy jak mam tam jechać uncertain Staram się jak najbardziej odwracać sytuację itp jednak już po 2 dniach jestem wykończona taką osobą - nic nie poradzę.
      • manuczao1 Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 17:23
        Niestety dziadek jest taki odkąd pamiętam, to nie jest objaw demencji tylko zwykłe chamstwo. Jego zachowanie przeszkadza też innym, ale w sumie pretensje mam też do mojej matki, która wielkorotnie była proszona o to, żeby go uprzedzić przed spotkaniami rodzinnymi, że ma się zachowywać normalnie, a ona tradycyjnie temat olewa. A awantura wybucha, bo jeżeli unikam tematu lub grzecznie mówię, że nie chcę o czymś rozmawiać następuje eskalacja pytań i pretensji. Obiecałam sobie, że do 3 razy sztuka i podejmę próbę zmierzenia się z "atmosferą świąteczną".Jeżei w te święta znowu będzie powtórka z rozrywki zamierzam publicznie zakomunikować, że więcej nie biorę udziału w takich rodzinnych szopkach.
        • kora3 Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 17:35
          Manuczao, trzymaj się i nie miej żadnych skrupułow wobec tak strasznego dziadunia, jak i matki. Jes;i ten pierwszy zacznie swe "harce" nie krępuj się i sprowadź go w parter. Nie, nie wdając się w polemikę. Po prostu z niego sobie pokpij smile To jest skrajnie poza SV, ale tu wyjscia nie ma. Dziadek robi tak, ponieważ ma swiadomość, że cała reszta boi się jego występów...Jak zacznie te swe pytania poaptzr na niego z usmiechem i zapytaj czy się dobrze czuje, bo mówi od rzeczy. I tak podobnie zbywaj jego wypowiedzi : tak, tak - no dziacdzio juz starszy, nie wie biedny o czym mowi itd. oraz na zmianę - ignoruj. Nie wychodź z tej roli, chocby nie wiem co się działo. Jesli dziaduniowi puszcza zawruy i bedzie sobie chciał iśc np. zacheć go do tego "no tak, dla dziadka tyle wrazeń to o wiele za duzo" i nie przyłączaj się do chórku chcącego go zatrzymać. Pamięja, ze takiemu komus chodzi o sprowokowanie innych i karmi się własnie czyimiś nerwami. Chocby nie wiem jak Tobą targały, nie okazuj tego - usmiech, olewka dziadka, pobłazliwy ton - uwierz - działa nawet na najwiekszego chama smile
    • agniesia331 Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 18:07
      ja bym zaczelam sie go tez po chamsku pidpytywac,czy dobrze sie czuje,bo W TYM WIEKU TO DZIADEK WIE -DEMENCJA I ZLOSLIWOSC STARCZA SIE POJAWIA.a co niech sie tez postresuje . pytaj sie namolnie,czy mu ziolek nie zaparzyc,do lekarza nie zaprowadzic,bo to dziadek wie,w tym wieku juz sie tak nie kuma. Zrob mu nawzajem.
      • a.nancy Re: Wigilia i dziadek 16.12.15, 09:48
        czy to na pewno forum sv?
        • kora3 A. nancy 16.12.15, 09:59
          Jasne, ze taka rada - jako i jedna z moich, co podkreśliłam, jest POZA SV. Ale ta sytuacja opisana nie mieści się w zadnych granicach i tu juz przestał to być problem SV, bo to jest bardzo powazny problem natuty psychologicznej. NIE MA innego sposobu na tego strasznego dziadunia, tylko sprowadzenie go do parteru
    • vivi86 Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 18:49
      Chyba gdzieś już taki temat widziałam....a do rzeczy-nie jedź.

      Nie rozumiem ludzi, którzy mają parcie na tworzenie na silę rodzinnych świąt z ludźmi, z którymi nie mają dobrych relacja. Po co, na co?
      • chris1970 Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 18:56
        Chyba każdy chciałby spędzić te święta z mamą i tatą, póki są i nie ma się własnej oddzielnej rodziny.
        Uważam, że tu bardzo dużo winy jest matki. Nie wiem, czy razem z ojcem nie można by było wpłynąć. Rozumiem, ojciec może nie mieć poważania u teścia, ale jednak ze zdaniem córki powinien się liczyć, a ta też powinna stanąć w obronie własnego dziecka i męża.
        Może terapią wstrząsową dla matki byłaby wigilia tylko z ojcem? Bez męża i córki. To musiałoby dać kobiecie do myślenia.
        • horpyna4 Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 19:50
          Niech córka urządzi wigilię u siebie i zaprosi tylko ojca.
          • jerrykot1 Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 20:30
            Wątkodawczyni powinna - jeśli chce - zaprosić do siebie rodziców ale bez dziadka, wyjaśniając dobitnie przyczyny takiej decyzji. Nie ma żadnego - moim zdaniem - powodu, aby dorosła i samodzielna osoba znosiła takie zachowanie.
            Tak bym z pewnością zrobiła, ale to ja...
            • misseczka Re: Wigilia i dziadek 16.12.15, 11:39
              Założę się o milion, że rodzice takiego zaproszenia nie przyjmą. Ba, sądzę, że nawet sam tata, rozumiejący autorkę wątku i stojący po jej stronie, też z zaproszenia nie skorzysta i reszty rodziny na ten wieczór nie opuści. Zbyt silnie mamy wszyscy wdrukowany ten wzorzec bycia w święta ze wszystkimi bliskimi, nawet, jeśli co niektórzy nie są tak naprawdę bliscy - pomijając więzy krwi, które nie zawsze o bliskości decydują.
              • chris1970 Re: Wigilia i dziadek 16.12.15, 13:05
                Oczywiście, że nie przyjmą, ale chodzi o to, aby wreszcie stanęli oboje murem za dzieckiem frontem do toksycznego dziadka. Dziadek jest sliny niemocą swojej córki. Prawdopodobnie córka nigdy się ojcu nie przeciwiła. Gdyby wszsycy stanęli wobec dziadka, ten zaraz by wiedział co ma robić.
                • jerrykot1 Re: Wigilia i dziadek 16.12.15, 13:49
                  Chris, o to mi chodziło. Żeby rodzice zrozumieli, jaką krzywdę wyrządzili własnemu dziecku, ulegając wpływowi dziadka i pozwalając, żeby poniewierał dziewczyną (i pewnie nimi też) bez żadnej obronnej reakcji z ich strony. Bycie z bliskimi akurat w święta? A dlaczego właśnie wtedy, a nie cały rok? Bliskość to nie tylko obecność w zasięgu ręki, to odczucie więzi i miłości, które jest niezależne od odległości, która nas dzieli. Dlatego właśnie sądzę, że córka powinna zrezygnować z wizyty w rodzinnym domu lub zaprosić tylko rodziców, wyjaśniając dokładnie swoje stanowisko. Jej dobro jest tak samo ważne, jak dobro dziadunia, który raczej opacznie to pojęcie rozumie....
                  • majaa Re: Wigilia i dziadek 16.12.15, 14:17
                    Zgadzam się z tą opinią. To jest problem głębszy, znacznie wykraczający poza ramy sv. Można oczywiście poprzestać wyłącznie na tej warstwie i znaleźć różne możliwe, zgodne z sv doraźne "lekarstwa" na "obejście" nieprzyjemnej sytuacji z dziadkiem, ale istoty problemu to nie rozwiąże tak naprawdę.
    • 3piota Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 21:07
      Na pytanie "A jakąś jałmużnę ci płacą?" odpowiedziałabym z euforią! - A dziadziuś chce mnie wspomóc? Przyjmę z rozkoszą!
      • bene_gesserit Re: Wigilia i dziadek 16.12.15, 20:25
        Otoż to. Kpiny i żarciki. Raczej nie szła bym w to, co ktoś tu radzi powyżej, czyli naigrywania się z wieku i obniżonych możliwości, z wiekiem związanych, bo nawet nie chodzi o to, ze to dość burackie, ale bardzo niskie po prostu, a poza tym zaogni konflikt, zamiast go rozbroić. Można własnie tak, jak radzisz. A jeśli nie ma się na podorędziu żadnej riposty, zawsze można pograć w pięćset pytań (a czemu dziadek o to pyta? - bo mnie to interesuje! - a czemu dziadka to interesuje? itd itd, zawsze można to zakończyć figlarnym 'wiem, ale nie powiem' i szybciorem zmienić temat, np na dziadka właśnie - 'a dziadek co myśli o globalnym ociepleniu?').
    • agulha Re: Wigilia i dziadek 15.12.15, 22:51
      Możesz w charakterze białego kłamstwa - albo prawdy smile - powiedzieć, że nie przyjedziesz, bo zaangażowałaś się jako wolontariuszka w organizację Wigilii z ubogimi/świąt z dziećmi w hospicjum lub tp. W Warszawie te pierwsze organizuje np. wspólnota San't Egidio (nie należę do tej wspólnoty, wyczytałam o tym kiedyś w Necie i wydało mi się to pożyteczne i wzruszające).
    • baba67 Re: Wigilia i dziadek 16.12.15, 10:37
      Jeśli juz musisz koniecznie jechac to radze opowiadać dziadkowi duby smalone a dla każdego przy stole oczywiste. Zatem zarabiasz na razie tylko 30 tysia na miesiąc ale obiecali podwyżkę, rozstałąś się z partnerem bo na fejsie poznałaś milionera z Kanady i ten Cie zaprasza i chce się żenić itp Wszystko z wniebowziętym usmiechem,Jest nadzieja że rozbawisz towarzystwo dziadek zoatanie potraktowany tak jak powinien.
      • bene_gesserit Re: Wigilia i dziadek 16.12.15, 20:26
        He he he. Jestem za. Pacyfikacja.
      • minniemouse Re: Wigilia i dziadek 17.12.15, 04:00
        Powiedz prawde - nie przyjade bo mam dosc zachowania dziadka, serdecznie zapraszam mame i tate (i ew reszte rodziny bez dziadka) do mnie na wigilie na 16-ta, lub na swieta.
        3-4 godziny wigilii u ciebie powinno wystarczyc do wigilii z dziadkiem w jego domu o 19- 20-tej.
        I rozmowa, ze jezeli rodzice cos z dziadkiem nie zrobia (nie naucza go zeby sie spokojnie zachowywal, nie naucza sie go przynajmniej powstrzymywac od zaczepiania ciebie) to wiecej do nich nie przyjedziesz.
        albo siebie szanujesz, albo nie.

        Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka