poldek01 13.03.07, 14:46 na ile można ocenić takie zachowanie w skali od 0 do 10. Syn nie chce się pogodzić, że ja takie zachowanie uważam za wysoce naganne i że nie powinno mieć miejsca. Syn 30 lat a ja 60. Pozdrawiam Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
e._ Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 13.03.07, 15:29 To zależy, jak sie to robi: kim są rozmówcy, jaki jest temat rozmowy itp. Trudno nie zgodnić się ze stwierdzeniem, że przerwanie rozmowy czasami bywa konieczne. Jesli chodzi o rozmowy w relacjach rodzinnych, można sobie z pewnością pozwolić na większą otwartość i swobodę (muszę kończyc, bo kipi makaron, bo ktoś dzwoni do drzwi, bo jestem umówiony na kolejny telefon czy spotkanie a wiesz, jak nie lubię się spóźniać itp). Niedopuszczalne i niczym nie usprawiedliwione jest nagłe rzucenie zdania "Muszę kończyć, cześć" i rozłączanie się. Generalnie, rozmowę kończy ten, kto zdwonił. W szczególnych przypadkach, kiedy dzwonimy do osoby starszej lub wyższej hierarchią służbową czy rodzinną (starsza ciocia itp), rozmowę może skończyć ta właśnie osoba. Ważne, by nie odkładać słuchawki natychmiast po powiedzeniu sobie "do widzenia"; słuchawkę odkłada najpierw starszy i "znaczniejszy" rozmówca. Odpowiedz Link
poldek01 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 13.03.07, 15:44 Dzięki za zainteresowanie tematem. Rozmowa miała miejsce między dzwoniącym do mnie synem. Na pytanie syna gdzie jesteśmy (jechałem samochodem,ale nie prowadziłem) próbowałem określić miejsce ale znaków charakterystycznych nie widziałem i powiedziałem nie wiem dodając - a po co ci ta informacja. Reakcja była natychmiastowa, syn odpowiadając podniesionym głosem przerwał rozmowę. W wyniku której, w niedługim czasie doszło do sprzeczki. Syn uważa takie zachowanie za normalne i z trudem bąknął 'przepraszam'. Niby niewielka sprawa, ale niepotrzebna sprzeczka stała się faktem. Odpowiedz Link
uu1 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 13.03.07, 20:09 > Niby niewielka sprawa, ale niepotrzebna sprzeczka stała się faktem. To zdanie właściwie mówi wszystko. Zbyt często nie zdajemy sobie sprawy, że mało fortunny tekst, wypowiedziany nawet do osoby bliskiej, jeżeli nie rani, to uraża. Sądzę, że był to jedynie przykry ale jednak tylko incydent. Odpowiedz Link
koala1212 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 13.03.07, 21:15 Kazdego czasem ponosza nerwy. Wystarczy odrobine dobrej woli, zeby o tym zapomniec. Takie dreczenie tematu, zastanawianie sie czy syn zachowal sie niegrzecznie, czy bardzo niegrzecznie nie ma zadnego sesnu. Proponuje okazac chlopakowi troche serca, a na pewno odwzajemni sie tym samym. Odpowiedz Link
poldek01 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 14.03.07, 08:08 Pytanie było - jakim przewinieniem jest przerwanie rozmowy telefonicznej. Dobre wychowanie dotyczy obu stron, tu pełnia zgoda. Ustępowanie w kwestach nie podlegających dyskusji jest błędem – są granice, których nie powinno się przekraczać i niezależnie której strony one dotyczą – z niewielkim wskazaniem na rodziców w relacja rodzinnych. Akceptacja złych zachowań jest błędem, który staje się normą w przyszłości a to jest prosta droga do eskalacji takich zachowań. Syn ma już 30 lat i już niewielki mam wpływ na jego postępowanie. Moje prośby o poczytaniu sobie o elementarnych zasadach postępowania kończą się fiaskiem - uważa, że dotychczasowe osiągnięcia w tej dziedzinie potwierdzają jego słuszność i nie jest mu potrzebna dalsza edukacja. Po prostu, chciałbym by sobie poczytał na ten temat, to czy będzie się stosował do tych reguł jest już innym problemem. Odpowiedz Link
raptulus Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 14.03.07, 03:15 To jest chyba trochę inaczej. Syn wykazał zainteresowanie pytając "gdzie jesteś". Został zbyty stwierdzeniem matki "a poco ci ta informacja". Jego reakcja była nazbyt emocjonalna, ale sprowokowała ją matka. Odpowiedz Link
e._ Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 14.03.07, 07:43 Nawiasem mówiąc też bym się poczuła z lekka urażona, na miejscu tego syna. Pytanie było zwyczajne, odpowiedź - obcesowa, niestety. Odpowiedz Link
poldek01 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 14.03.07, 08:18 Dalsze wyjaśnienie okoliczności. Syn doskonale wiedział o której wyjechaliśmy i wiedział też, że ta trasa zajmuje około godziny - pytanie gdzie jesteśmy mogło być nie na miejscu, przecież nie staliśmy. Kwestia druga - jechaliśmy autem o dużych możliwościach (mający 350 KM – małe auto osobowe), prowadził syn, którego zapędy musiałem mieć pod kontrolą (swego czasu moim zawodem była nauka jazdy). Jak ktoś prowadził kiedyś auto o takich parametrach to powinien wiedzieć o czym piszę - to była pierwsza jazda syn takim autem i stąd moja obecność w samochodzie. Odpowiedz Link
e._ Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 14.03.07, 08:57 I stąd pewnie też jego niepokój, całkowicie w tej sytuacji przecież uzasadniony! > wiedział też, że ta trasa zajmuje około godziny - pytanie gdzie jesteśmy > mogło być nie na miejscu, przecież nie staliśmy. Ale nie było! Skąd mógł wiedzieć, jak sytuacja, czy nie zaszło coś nieprzewidzianego?! Zalecałabym mniej krytycyzmu i urazy, więcej otwartości i zrozumienia. Przy czym to nie są zalecenia dla syna, w tej sytuacji... Odpowiedz Link
poldek01 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 14.03.07, 09:10 > > wiedział też, że ta trasa zajmuje około godziny - pytanie gdzie jesteśmy > > mogło być nie na miejscu, przecież nie staliśmy. > > Ale nie było! Skąd mógł wiedzieć, jak sytuacja, czy nie zaszło coś Przecież pisałem, że jedziemy, a więc jest OK, słychać to też podczas rozmowy (auto jest głośne) - koncentrowałem się nad prowadzeniu auta przez syna. Takie informacje były mu znane - niezależnie, wcześniej chciałem powiedzieć gdzie jesteśmy, szczere pole i trudno mi było określić gdzie, stąd moje drugie pytanie precyzujące. > Zalecałabym mniej krytycyzmu i urazy, więcej otwartości i zrozumienia. Przy > czym to nie są zalecenia dla syna, w tej sytuacji... Syn to czyta, więc sie kajam. P.S. Obawiam się, że normą będzie teraz rzucanie słuchawką. Dzięki Odpowiedz Link
e._ Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 14.03.07, 09:20 Na Twoim miejscu bym sie tego nie obawiała. Syn na pewno doceni, że traktujesz go bez lekceważenia (choć w słuchawce słychać, że samochód jedzie, to przecież nie widać, gdzie jest!). Jeśli nie będziesz go traktował jak uprzykrzonego intruza, nie bedzie miał powodu, by tak się czuć i reagować impulsywnie. Widzę, ze obaj jesteście do siebie podobni: zbyt szybcy i zbyt drażliwi. Choć nadal twierdzę, że to Ty sprowokowałeś sytuację. Pozdrawiam obu urażonych panów i wyłączam się chyba z tematu. Odpowiedz Link
e._ Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 14.03.07, 09:27 Dodam, że wiekowo jestem o wiele bliższa Tobie a moja córka - Twojemu synowi. Odpowiedz Link
poldek01 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 14.03.07, 09:56 Dziękuję za wykład. Było jeszcze więcej okoliczności tego zajścia - ale nie tego chciałem się dowiedzieć i dlatego nie rozszerzałem tematu. Wiem teraz, że rzucanie słuchawką jest wytłumaczalne i też będę taki manewr stosował, kiedy uznam to za stosowne, tak dla świętego spokoju. Myślę, że takie zachowanie pozytywnie wpłynie na rozwiązywanie konfliktów. Jeszcze raz dzięki i kończę temat. Odpowiedz Link
chanel15 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 14.03.07, 17:48 A ja pozwolę sobie mieć odrębne zdanie. Uważam, że opisana sytuacja wcale nie upoważniała Twojego syna do przerwania rozmowy. Jestem na coś takiego szczególnie wyczulona i wydaje mi się, że każdą rozmowę telefoniczną - wyłączając oczywiście zdecydowane chamstwo którejś ze stron - można zakończyć w sposób kulturalny. I właśnie w tym przypadku można było tak zrobić. Pzeczytałam dość uważnie ten wątek i nie wiem, skad wzięło się w poście Raptulusa stwierdzenie o komentarzu żony, czy coś umknęło mojej uwadze?)))) Odpowiedz Link
poldek01 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 14.03.07, 20:42 > A ja pozwolę sobie mieć odrębne zdanie. Dzięki, myślałem że sam zacznę stosować techniki rzucania słuchawką, bo przecież to nic wielkiego Nie wyobrażam sobie, bym mógł tak postąpić ze swoimi rodzicami, nawet gdyby mnie ostrzej potraktowali - rodzicom jednak należy się szczególny szacunek i na chamskie zagrywki nie ma miejsca. Dzięki za wsparcie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
raptulus Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 15.03.07, 00:59 Reasumując, zachowałeś się wobec syna lekceważąco, a on niegrzecznie. Powyżej chciano Ci tylko uświadomić, że sprowokowałeś jego reakcję. Nawiasem natomiast, to Ty, chyba, wychowywałeś syna. Odpowiedz Link
poldek01 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 15.03.07, 09:07 Moje lekceważące pytanie miało swoje podłoże – pół godziny wcześnie rozmawiałem z synem i otrzymał on od nas informację, że już ruszamy i mamy do przejechania 60 km. 30 letni człowiek powinien wyciągnąć z takich informacji pewne wnioski i powstrzymać się od oczywistych pytań, które mogą irytować. Gdybyś siedział w aucie, które przy dodawaniu gazu powoduje permanentne wciskanie w fotel i odrętwienie (4,5 s do 100) a za kierownicą człowiek siedzący pierwszy raz w takim aucie – wrażeń jest tyle, że troska o swoje życie jest ponad kontrolą samego siebie. > Nawiasem natomiast, to Ty, chyba, wychowywałeś syna. Dobra uwaga. Niby ja, ale ciało pedagogiczne strony przeciwnej (żona i teściowa dyplomowane nauczycielki w stanie spoczynku) miały jednak większy wpływ na wychowanie. Odpowiedz Link
uu1 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 15.03.07, 09:59 Bez obrazy ale analizując Twoje posty dochodzę do wniosku, że trudno być Twoim synem nawet w wieku trzydziestu lat. Spróbuj się nad tym zastanowić. PS. Nie mam najmniejszego powodu aby sprawiać Ci przykrość. pozdrawiam Odpowiedz Link
logis_on_line Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 15.03.07, 10:08 Nie po to zacząłem ten wątek, żeby się dowartościować - chcę rozwiązać problem. Jestem skłonny zaakceptować każde rozwiązanie, ale Twoja uwaga nic nie wnosi konkretnego i na jakiej podstawie opierasz swoją analizę. Podaj proszę. Pozdrawiam Odpowiedz Link
poldek01 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 15.03.07, 10:09 poldek01 = logis_on_line Odpowiedz Link
uu1 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 15.03.07, 10:48 logis_on_line napisał: > Nie po to zacząłem ten wątek, żeby się dowartościować - chcę rozwiązać problem. Nie napisałem, że chcesz się dowartościować. Problemu nie ma - napisałem Ci to w pierwszym poście. Chyba, że ta forma kończenia rozmowy jest stałą praktyką u Twojego syna. Ale z dotychczasowej korespondencji to nie wynika. > Jestem skłonny zaakceptować każde rozwiązanie, ale Twoja uwaga nic nie wnosi > konkretnego i na jakiej podstawie opierasz swoją analizę. Podaj proszę. > Pozdrawiam Swój wniosek wyprowadziłem na podstawie zdań: - o 30 letnim człowieku, który powinien umieć .... - o wpływie na wychowanie syna Twoich kobiet, - stwierdzeniu (kilka postów wyżej), że od tej pory też będziesz tak kończył rozmowę telefoniczną. A wracając do naszych baranów. W moim najgłębszym przekonaniu, w rozmowie z każdą osobą musimy zachować ten sam poziom grzeczności. I umieć posługiwać się tym maleńkim a tak ułatwiającym życie słowem - przepraszam. Odpowiedz Link
poldek01 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 15.03.07, 11:38 > - o 30 letnim człowieku, który powinien umieć .... Czy jest to niemożliwe? Wybaczam to wnuczce ale w przypadku dorosłych i jeszcze do tego wykształconych ludzi można się tego spodziewać trochę własnej inwencji myślowej. > - o wpływie na wychowanie syna Twoich kobiet, Pozwól, że nie będę roztrząsał tego tematu. > - stwierdzeniu (kilka postów wyżej), że od tej pory też będziesz tak kończył > rozmowę telefoniczną. Ironii nie wyczułeś A wracając do naszych baranów. W moim najgłębszym przekonaniu, w rozmowie z > każdą osobą musimy zachować ten sam poziom grzeczności. I umieć posługiwać się > tym maleńkim a tak ułatwiającym życie słowem - przepraszam. Tak, tu pełna zgoda. Wątku nie ciągnąłbym, tylko praktykę rzucania słuchawkami przerabiają moje dzieci już od dawna. Np. synowa dzwoniąc do syna z pretensjami i nie dając się usprawiedliwić rzuca słuchawką. Dowiedziałem też się, że dziewczyna syna (drugiego) w taki sposób zakończyła z nim rozmowę a potem jak domino dopadło i mnie. Denerwuje mnie takie zachowanie i nie wiem czy takie eskalowanie problemu, rzucania słuchawek, nie przejdzie na inne dziedziny życia. Pozdrawiam Odpowiedz Link
koala1212 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 15.03.07, 14:07 > Nie po to zacząłem ten wątek, żeby się dowartościować - chcę rozwiązać problem. a ja mysle, ze zaczales ten watek, zeby sie utwierdzic w przekonaniu, ze Twoj syn "jest winny". > Jestem skłonny zaakceptować każde rozwiązanie Jednak nie kazde, bo my swoje, a Ty swoje. Nie chce sie z Toba sprzeczac ani Cie atakowac. Twoj syn zachowal sie niegrzecznie i temu nikt nie przeczy. Radzilabym Ci jednak, zebys sprobowal dac spokoj swojej zlosci. Odpowiedz Link
poldek01 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 15.03.07, 14:35 Tu nie idzie o to kto ma rację - tylko pytanie postawiłem jak w tytule. Jeżeli masz potrzebę wypowiedzenia się to spróbuj przynajmniej przeczytać wątek w całości. Pozdrawiam Odpowiedz Link
buba011 napisz, proszę więcej o bolidzie, audi czy porsche 15.03.07, 18:17 Na pewno ma głębszy związek ze sprawą. Odpowiedz Link
poldek01 OT :) 15.03.07, 21:08 Subaru STI Jeździłem wieloma autami m.in. Porsche Carerra 4, ale Subaru będę wspominać – auto cudo. W pierwszej chwili żona nie była zachwycona perspektywą podróży takim autem ale po paru kilometrach uznała, że auto wspaniałe i bardzo bezpieczne – tylko to spalanie - auto pali powyżej 20 l/100 km benzyny 98 i nie chce mniej, ale za to chętnie więcej. Oczywiście wszystko przy założeniu, że kierujący zachowuje się rozsądnie, co przy takim aucie powinno być normą. Za dobre traktowanie auto odwdzięcza się wzorowym posłuszeństwem, mimo, że było na zimowych oponach. Zaskoczyła mnie też możliwość spokojnej jazdy miejskiej. I pomyśleć, że pisze to 60-latek. Pozdrawiam Odpowiedz Link
poldek01 Re: jak mowią: nie zmieniamy się, tylko zabawki 15.03.07, 21:25 Całe szczeście, że mam Poloneza i dobrze mi z nim. Odpowiedz Link
buba011 chciałem Cię sprowokować, jak niepierwszą 15.03.07, 21:33 osobę, na tym forum. Gratuluję. Masz dystans, do samego siebie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
koala1212 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 16.03.07, 21:49 > Jeżeli masz potrzebę wypowiedzenia się to spróbuj przynajmniej przeczytać wątek > > w całości. Przeczytalam w calosci, a potem napisalam to, co o tej sytuacji mysle. Odpowiedz Link
e._ Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 15.03.07, 08:09 Chamskie zagrywki w żadną stronę nie są wskazane, choć czasem się je obserwuje, niestety. Nikt tu chyba nie wyrażał poglądu, że rzucanie słuchawką to nic wielkiego. Aroganckie odzywki nie budują dobrego klimatu w żadnej rodzinie bez względu na to, czy rodzice odzywają się tak do dzieci czy dzieci do rodziców czy na przykład dziadkowie do kogokolwiek. Bo niby skąd ma się brać kindersztuba? Z tresury czy z dobrych przykładów? Jest róznica między zrozumieniem jakiejś reakcji a jej usprawiedliwieniem. Szacunek należy się moim zdaniem nie tylko rodzicom ale także i dzieciom, zwłaszcza tym całkiem dorosłym i samodzielnym. Odpowiedz Link
raptulus Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 15.03.07, 00:50 Twoim uważnym oczom nic nie umknie, mnie umknęło i wpadła, do postu, matka zamiast ojca. Odpowiedz Link
mayta poldek ok 17.03.07, 21:43 Mam jakieś takie odczucie, że syn rzucił słuchawką, bo był zazdrosny o Twoje nadmierne w swoim mniemaniu zainteresowanie drugim synem (wy się chlopaki fajnie bawicie samochodami, a on tam sam czeka). Pozornie to obok tematu, bo pytałeś o zasady dobrego wychowania, ale chyba jest ważniejsze. Z analizy Twoich postów wynika, że jesteś takim ojcem, z którym się chce być i o którego zainteresowanie się zabiega, nie przyznając się do tego nawet przed sobą samym. (Jestem w wieku syna). Odpowiedz Link
kora3 Przesadzasz ... 17.03.07, 23:55 Rzucanie słuchwka na pewno nie jest miłe, ani kulturalne, ale takie odpowiedzi, jak Twoja na pytanie zainteresowanego syna tez nie. Domyslam się, ze symn może oczekiwał na was na miejscu, mzoe wiedział, ze prowadzić bedzie niedoświadczony brat i spodziewał sie , ze podróz moze nieco sie wydłużyć, moze w końcu martwił się , ze samochód "z duża parą" prowadzi zzielony gosc i moze coś sie wydarzyło? Skoro jestes tak doswiadczonym kierowcą to zamiast odpowiadać obcesowo "Nie wiem, a po co Ci to?" było powiedziec w km ile ujechaliście Doświadzcony kierowca z reguły wie to bez zerkania nawet na licznik "a wiesz co? Nie wiem, zero jakiś szczególnych znaków tutaj, ale przejechaliśmy już ok. x km." Nie dało się ? odpowiedzialeś niemiło i symn zareagował bardzo niemiło ... Masz arcję - dobre wychoiwanie obowiazuje obie strony Odpowiedz Link
poldek01 Re: Przesadzasz ... 18.03.07, 08:25 > Rzucanie słuchwka na pewno nie jest miłe, ani kulturalne, ale takie > odpowiedzi, jak Twoja na pytanie zainteresowanego syna tez nie. Okoliczności i ton zadanego pytania mają duże zanczenie. Gdyby syn powiedział jasno, że musi być na określoną gdzinę tu a tu, to ja wiem co mam robić i w tym kontekscie zadawałem pytanie > > Domyslam się, ze symn może oczekiwał na was na miejscu, mzoe wiedział, ze > prowadzić bedzie niedoświadczony brat i spodziewał sie , ze podróz moze nieco > sie wydłużyć, moze w końcu martwił się , ze samochód "z duża parą" prowadzi > zzielony gosc i moze coś sie wydarzyło? To tylko 60 km i pół godziny wczeniej w czasie rozmowy z nami dowiedział się, że już jedziemy. Jeżeli ktoś odbiera telefon i nie prosi o pomoc, uznajemy to za potwiedzenie, że wszystko jest w porządku i dalsze wypytywanie się jest zbytnią nadgorliwością ze strony pytającego. > > Skoro jestes tak doswiadczonym kierowcą to zamiast odpowiadać obcesowo "Nie > wiem, a po co Ci to?" było powiedziec w km ile ujechaliście Trudno robić rachunki w jadącym samochodzie - niezależnie, licznik kilometrów z pozycji pasażera jest niewidoczny. > Doświadzcony kierowca z reguły wie to bez zerkania nawet na licznik Byłem pasażerem a auto nie miało GPS > "a wiesz co? Nie wiem, zero jakiś szczególnych znaków tutaj, ale przejechaliśmy > już ok. x km." > Nie dało się ? Takie same informaje posiadał pytający - skoro odcinek ma 60 km i jedziemy już pół godziny, zyjemy, bo odebraliśmy telefon - to jaich jeszcze trzeba nam informacji. Wcześniej napisałem, że wnuczce na takie pytania odpowiadam, ale jak ktoś nie chce się zmusić do analizy sytuacji i wyręcza się innym - powinien spodzewać się takiego pytania Pracuję jeszcze zawodowo i na takie pytania mam bez przewy (komputery i problemy uzytkowników). Wierz mi, że niektórzy nie mają odwagi już sie pytać, bo mają świadomość, że setny raz zadają to samo pytanie i męczą się sami z komputerami, tracąc nieraz efekt kilkudniowej pracy ) Żal mi ich, ale ciągłe mówienie rzeczy oczywistych nie jest przyjemy dla obu stron, jak ktoś nie słucha co wcześniej do niego się mówiło > odpowiedzialeś niemiło i symn zareagował bardzo niemiło ... Masz arcję - dobre > wychoiwanie obowiazuje obie strony Pozdrawiam Odpowiedz Link
kora3 Poldku :) mam wrazenie, ze 18.03.07, 14:03 Ty po prostu chcesz, żebyśmy gremialnie potepili Twojego syna A ty ewentualnie mu to pokażesz i zadasz mu pokute, albo przynajmniej "udowodnisz' mu, ze popełnił straszną zbrodnie. Dlatego żadna inna niż Twoja własna teoria, czy żadne odmienne zdanie nie pasuje Ci i tyle Nie twierdze, ze syn dobrze postąpił rzucając słuchawką, ale zdajże sobie sprawe, ze czesciowo przynajmniej winna jest temu TWOJA obcesowa odpowiedź Zreszta wybacz, ale czytając Cię odnoszę wrazenie,m ze neiłatwo z Tobą obcować nawet, a moze zwłaszcza jako dorosły syn Odpowiedz Link
kora3 A tak w ogóle ... 18.03.07, 14:11 to wiesz, rzeczywiscie jest się czym chwalić, ze ludzie boją sie Ciebie o cos zapytać i nawet (ach co za powód do dumy) tracą efekty kilkudniowej pracy, tak bardzo zniecheciłes ich do współpracy. Otóż po pierwsze Poldku to niestety, ale Twoja postawa po prostu faktycznie znuiechęca. Nie jesteś zainteresowany zdaniem innych- jesteś wułacznie zainteresowany potwierdzaniem swojej teorii. To dośc dziwne, bo z Twoich wypowiedzi jasno dośc wynika, że jesteś przekonany co do jednostronnej i całkowitej winy swego syna Po co wiec pytasz? Chcesz potwierdzenia swego zdania, czy moze mu dokopać ? Nie masz racji - zachowanie syna sprowokowałeś sam i to jak sadze nie tylko tą konkretna odpowiedzią, ale ciągłym i ustawicznym apodyktycnym zachowaniem wobec otoczenia. Chłopakowi po 30 latach odechciało się być traktowanym jak głupek i rzuca Ci sluchawką .. Dziw się i wsciekaj dalej, zamiast nad sobą popracowac Tylko tak dalej powodzenia Odpowiedz Link
poldek01 Pytanie do kora3 i podziękowanie. 19.03.07, 10:01 Mam do Ciebie pytanie - z czym kojarzy Ci się nazwa programiku <Sekretarken Killer> Moja praca polega na nieustającej walce z radosną twórczością innych – robię produkt finalny za który odpowiadam głową (niemal dosłownie). Może to trochę przybliży Ci, w jakich warunkach egzystuję – wierz mi, nie jest łatwo z uśmiechem dawać wyczerpujące odpowiedzi każdemu i o każdej porze. W innej sytuacji znajduje się sprzedawca w sklepie, on ma jasną i klarowną sytuację - wie, że jak sprzeda to zostanie mu w kieszeni – ja nie sprzedaję rzeczy materialnych, więc niejako z automatu nic z tego nie mam. Zresztą, ja już jestem ‘wapniakiem’ i należy mi się trochę spokoju – tylko nie mogę się załapać na pomostówkę . Wiem, że moje pytanie nie było fortunne, ale reakcja nie była też w porządku (już nawet jest ocena 0 – dzięki buba011). Syn nie daje znaku – myślę, że zrozumiał Chciałem otrzymać informację, że rzucanie słuchawką w czasie rozmowy jest naganne – otrzymałem tą informację a kwestia czy ja sprowokowałem czy nie jest sprawą drugorzędną. Nie idzie mi o ukaranie syna, ale by tego rodzaju rozwiązań nie stosował. Pisałem, że takie praktyki dotykają i ich ze strony swoich partnerów i stąd moja obawa, że ‘ciepanie’ słuchawką stanie się normą. Apel - szanujmy się nawzajem i nie dręczmy innych. Pozdrawiam P.S. Myślę, że temat jest już wyczerpany – dziękuję Wam Wszystkim za rady i za poświęcony czas. Pozdrawiam poldek01 Odpowiedz Link
kora3 Re: Pytanie do kora3 i podziękowanie. 19.03.07, 20:33 poldek01 napisał: > Mam do Ciebie pytanie - z czym kojarzy Ci się nazwa programiku <Sekretarke > n > Killer> za zabijaniem sekretarki > > Moja praca polega na nieustającej walce z radosną twórczością innych – ro > bię > produkt finalny za który odpowiadam głową (niemal dosłownie). Może to trochę > przybliży Ci, w jakich warunkach egzystuję – wierz mi, nie jest łatwo z > uśmiechem dawać wyczerpujące odpowiedzi każdemu i o każdej porze. W innej > sytuacji znajduje się sprzedawca w sklepie, on ma jasną i klarowną sytuację - > wie, że jak sprzeda to zostanie mu w kieszeni – ja nie sprzedaję rzeczy > materialnych, więc niejako z automatu nic z tego nie mam. Zresztą, ja już > jestem ‘wapniakiem’ i należy mi się trochę spokoju – tylko ni > e mogę się załapać > na pomostówkę . drogi Poldku tak sie składa, ze dośc czesto w mojej pracy mam do czynienia z ludźmi, ktorym po 30 razy musze tłumaczyć cos co w moim odczuciu jest oczywistoscią, a takze bywa powalczyc z bardzo radosną twórczością innych, do ktorej w dpodatku sa przywiązani. Mimo to nie zachowuje się jak udzielna ksiezna i staram sie tłumaczyć tak oczywistosci, jak i motywy mojej czasem redukcji twórczosci wybacz, rozumiem ze moze Cię to rozdrażaniac wszystko, ale zrozum, że niestety najwyrazniej przenosisz zachowanie z pracy do domu > > Wiem, że moje pytanie nie było fortunne, ale reakcja nie była też w porządku > (już nawet jest ocena 0 – dzięki buba011). Syn nie daje znaku – myś > lę, że > zrozumiał > >Przeciez od poczatku wiekszosc tu pisze, ze takie zachowanie, jak syna jest zle. Ale większosc zachowań jest umieszczona w jakims kontekscie, a ztej historii i z twej ogolnej wlasnej charakterystyki wynika, ze potrafisz dac w kosc > Chciałem otrzymać informację, że rzucanie słuchawką w czasie rozmowy jest > naganne – otrzymałem tą informację a kwestia czy ja sprowokowałem czy nie > jest > sprawą drugorzędną. Wlasnie Poldku wg nnie - nieprawda Czy powiedzenie komuś "Jesteś chamem" jest w porzo? Jasssne nie. A jeśli ktos powie Ci wczesniej "Ty @@@!@%%$@@ taki owaki" to nadal jest to nie w porzo, ale byleś sprowokowany, moz edo granic. mam wrazenie, ze jesteś osobą apodyktyczną , co byc moze pomaga, a mmoze tylko pozornmie pomaga ci w pracy, ale zroizum, ze na gruncie rodzinnym ludzie moga mieć dosć Twojego szefowania i arogancji. moze współpracownicy nie mogą sobie po prostu na to pozwolić, zeby Ci się odszczeknac, czy odciąc, w rodzinie juz nie licz na poblązliwosc doroslych dzieci Nie idzie mi o ukaranie syna, ale by tego rodzaju rozwiązań > > nie stosował. A pomyslałes najpierw o ... sobie, żebys tego rodzaju obesowych odpowiedzi nie stosował ? Pisałem, że takie praktyki dotykają i ich ze strony swoich > partnerów i stąd moja obawa, że ‘ciepanie’ słuchawką stanie się nor > mą. Wiesz co ci powiem ? "Ciepanie" słuchawką gduy sytuacja jest nerwowa jest nadal złe, ale szybkie akończenie rozmowy moze okazać się zbawienne. Czasem lepiej szybko skończyc rozmowę, która moze przerodzić się w emocjachj w kłótnie niż dalej wymienaić zdania. a gdyby syn odpowiedzial "A wiesz tato, w sumei po nic" i odlozył słuchawkę? byłoby lepiej ? Wg mnie tak, pod warunkiem ,ż edo rozmowy wrócilibyscie za jakis zcas ... swoja droga - niue zajmuj sie tyak bardzo \tym jak rozmnawiają z soba twoje dzieci i ich partnerzy ...bo "do zcego ci ta informacja?" > > Apel - szanujmy się nawzajem i nie dręczmy innych. o wlasnie, własnie Odpowiedz Link
poldek01 Re: Pytanie do kora3 i podziękowanie. 19.03.07, 21:22 > za zabijaniem sekretarki Dokładnie - jest to program, który ma w założeniu zniszczyć (ale niestety nie robi tego dokładnie) niepotrzebne formatowania tekstu, przeszkadzające w jego dalszym przygotowaniu do druku np. książki. Jedni się męczą, po to by inni mieli więcej pracy. Teraz siedzę w domu i składam książkę - 100 stron z różnymi kursywani i boldowaniami, zmianą czcionki, tabulatorami i niewidomo jeszcze jakimi niespodzinakami - to jest OK, bo klient za to płaci. Dostając ten tekst, jegomość powiedział, że zostało już niewiele do wykończenia. Zdziwi się jak mu powiem ile będzie go to kosztować a wystarczyło tylko zapytać się jak pisać - zysk dla zleceniodawcy, mniej jego pracy i taniej. > A pomyslałes najpierw o ... sobie, żebys tego rodzaju obesowych odpowiedzi nie > stosował ? Wymagam tylko ruszenia głową - tak wiele? Następny razem zaproponuję mu wymianę pieluszki!? Ciekawe czy znowu ciepnie słuchawką )) > mam wrazenie, ze jesteś osobą apodyktyczną , co byc moze pomaga, a mmoze tylko > pozornmie pomaga ci w pracy, ale zroizum, ze na gruncie rodzinnym ludzie moga > mieć dosć Twojego szefowania i arogancji. Nie jestem szefem, jestem lubiany w pracy i spraw z roboty nie przenoszę do domu. Powiem więcej - ponad 10 lat mojej pracy w obecny zakładzie i nie miałem ostrzejszej wymiany zdań z nikim. Dziwne ale prawdziwe - serio. Pracuję z ludzmi na poziomie i da się wytrzymać takie niedogodności - oby do emerytury w dobrym zdrowi psychicznym. > swoja droga - niue zajmuj sie tyak bardzo \tym jak rozmnawiają z soba twoje > dzieci i ich partnerzy ...bo "do zcego ci ta informacja?" Nie zgodzę się z Tobą - rzucenie słuchawką przez syna było konsekwencją wcześniejszej rozmowy ze swoją dziewczyną, która identyczny numer zrobiła jemu. Jak tak będziemy ze sobą rozmawiać to niedługo dojdzie do rękoczynów Dobrze, że mieszkamy od siebie daleko i kontakty nie są częste Pozdrawiam poldek01 Odpowiedz Link
kora3 Re: Pytanie do kora3 i podziękowanie. 19.03.07, 22:23 poldek01 napisał: > > za zabijaniem sekretarki > > Dokładnie - jest to program, który ma w założeniu zniszczyć (ale niestety nie > robi tego dokładnie) niepotrzebne formatowania tekstu, przeszkadzające w jego > dalszym przygotowaniu do druku np. książki. Jedni się męczą, po to by inni miel > i > więcej pracy. Rozumiem Polduś, ale czy zamiennilbys sie z kolesiem, który np, sklada gazete? Ma mniej czasu, ale za to kilku czasem dziennikarzy, którym sie naraza bo skraca ich teksty, dzwoni z upewqnieniami itepe > > > A pomyslałes najpierw o ... sobie, żebys tego rodzaju obesowych odpowiedz > i nie > > stosował ? > > Wymagam tylko ruszenia głową - tak wiele? > Następny razem zaproponuję mu wymianę pieluszki!? Ciekawe czy znowu ciepnie > słuchawką )) pewmie tak - traktuijesz go niepowaznie > > > mam wrazenie, ze jesteś osobą apodyktyczną , co byc moze pomaga, a mmoze > tylko > > pozornmie pomaga ci w pracy, ale zroizum, ze na gruncie rodzinnym ludzie > moga > > mieć dosć Twojego szefowania i arogancji. > > Nie jestem szefem, jestem lubiany w pracy i spraw z roboty nie przenoszę do > domu. Moze powyższe Ci się np. wydaje ? Powiem więcej - ponad 10 lat mojej pracy w obecny zakładzie i nie miałem > ostrzejszej wymiany zdań z nikim. Dziwne ale prawdziwe - serio. > Pracuję z ludzmi na poziomie i da się wytrzymać takie niedogodności - oby do > emerytury w dobrym zdrowi psychicznym. A myslisz tylko o swoim zdrowiu ? > > > Nie zgodzę się z Tobą - rzucenie słuchawką przez syna było konsekwencją > wcześniejszej rozmowy ze swoją dziewczyną, która identyczny numer zrobiła jemu. No i ? To jakas twoja sprawa? A skoro wiesz.... zrozum czlowieka, ze był wqrzony dziewczyna a tu ojciec wyjezdza mu z takim tekstem ... NBie wiem czy masz jakiegoś formlnego szefa szefa., ale ciekawe, zcy jemu wyjechalbys tekstem jak synowi ? > > Dobrze, że mieszkamy od siebie daleko i kontakty nie są częste > Tez tak uwazam Odpowiedz Link
poldek01 Re: Pytanie do kora3 i podziękowanie. 20.03.07, 07:33 Z synem w czasie tej dyskusji miałem kontakt i nic nie wskazywało, że konflikt trwa, więc niejako problem nie istniał - syn czytał i nie wiem, czy przypadkiem w niej nie uczestniczył. Dzięki za rady, w moim wieku trudno o radykalne zmiany, więc zostanie tak jak dawniej . Ale sprawa rzucania słuchawką musi być po mojej stronie (głośne - HI HI HI ) Taki jestem uparciuch Pozdrawiam poldek01 Odpowiedz Link
koala1212 Re: Przesadzasz ... 18.03.07, 14:59 ale jak ktoś nie > chce się zmusić do analizy sytuacji i wyręcza się innym - powinien spodzewać si > ę > takiego pytania Nie dalo sie na podstawie informacji: droga60km, pol godziny wczesniej wyjechalismy, zyjemy, samochod ma takie mozliwosci, jestesmy w polu stwierdzic gdzie byliscie. Chocby dlatego, ze na drogach bywaja korki, wypadki, inne przeszkody, dlatego, ze mogliscie na chwile lub na dluzej sie zatrzymac, wrocic po zapomniana torbe do domu, jechac wolno lub bardzo szybko. Zobacz jak to wygladalo ze strony Twojego syna. On nie mial dostepu do tych informacji, do ktorych Ty miales. Odpowiedz Link
buba011 ocena 0, podobnie jak trzaśnięcie drzwiami. 18.03.07, 11:39 komentarz, ulegając trendowi, też zadałem Poldkowi(zamiast odpowiedzi), pytanie dość luźno związane z jego wątpliwościami. Celem było samo moje zaistnienie, wpisanie kilku postów, a nie, odpowiedź na dośc precyzyjnie zadane pytanie. Odpowiedz Link
koala1212 Re: ocena 0, podobnie jak trzaśnięcie drzwiami. 18.03.07, 14:51 "gole" przerwanie rozmowy ok - 0, ale przeciez zachowania syna Poldka (i w ogole zadnego zachowania) nie da sie ocenic w oderwaniu od kontekstu. Nie twierdze, ze kontekst moze sprawic, ze zachowanie niegrzeczne uznamy za grzeczne, ale czasem wlasnie z uwagi na kontekst w ogole sie nie dokonuje oceny danego zachowania. Odpowiedz Link
buba011 no tak, 18.03.07, 15:35 kontekst kontekstem, ale warto rozmawiać o wszystkim, ale nie o wszystkim naraz. Uważam, że należy doceniać inteligencję pytającego, nie mówić, wszyskiego co wiemy . Może wygląda inaczej, dobrze Cię zrozumiałem. Odpowiedz Link
koala1212 Re: no tak, 20.03.07, 13:14 > Uważam, że należy doceniać inteligencję pytającego, > nie mówić, wszyskiego co wiemy . Alez doceniam, bo przeciez nikt inteligentny nie pytalby o 'gole' przerywanie rozmowy, i wcale nie pisze o wszystkim, tylko o tym co moim zdaniem jest w tej sytuacji istotne. Odpowiedz Link
buba011 Masz rację, 20.03.07, 18:01 ale co innego ocena zachowania w ramach sv, a odmienna sprawa ocenianie personalne, konkretnej osoby do czego ja nie czuję się upoważniony. Gdy padnie pytanie: jak odpowiadać na pytanie dziecka, chętnie poklikam, bez wycieczek osobistych. Odpowiedz Link
e._ Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 20.03.07, 10:35 poldek01 napisał: Ale sprawa rzucania słuchawką musi być po mojej stronie (głośne - HI HI HI ) Taki jestem uparciuch Trudno mi w takim razie zrozumieć, po co wywołałeś tę dyskusję. Skoro od początku byłeś tak bardzo pewien swojej racji i przekonany, że zdania nie zmienisz. Można w tej sytuacji tylko współczuć Twojej Rodzinie i współpracownikom, bo nie jest ani łatwo, ani przyjemnie mieć w bliskim otoczeniu kogoś tak pewnego siebie i impregnowanego na sygnały z zewnątrz, Panie Nieomylny. Może jednak warto w wolnej chwili pomyśleć o tym, że są różne racje i różne argumenty. Może nie warto ich wszystkich odrzucać z zasady? Przy okazji: ciekawa jestem, na ile - w skali 0-10 - oceniłbyś swoje własne zachowanie? Odpowiedz Link
poldek01 moje zachowanie oceniam 20.03.07, 14:17 na 5 - jestem zdania, że zawsze może być lepiej lub gorzej. A resztę traktuję z przymrużeniem oka - tak jak pisałem wcześniej i dostało mi się. Trochę więcej luzu e._ - pomaga w życiu. Pozdrawiam poldek01 Odpowiedz Link
kora3 heheheheheh 20.03.07, 14:28 wybacz poldku, ale z tego coś tu napisał - własna ocena buahahahahahahaha, "porady" dla e i w ogóle cała postawa - wypada tylko wybuchnąc szczerym smiechem ... obawiam się, ze jesteś prowokatorem ale moge się mylic, jeśli tak , złoz ode mnie swej rodzinie i współpracownikom wyrazy szczerego współczucia - bedą wiedzieć dlaczego im współczuje pozdrawiam Odpowiedz Link
poldek01 Miłe Panie 20.03.07, 14:33 ale jesteście zajadłe. Ja mimo wszystko kończę każdy post słowem Pozdrawiam - to powinno obowiązywać wszystkich a zwłaszcza tych co udzielają rad na tym forum. Pozdrawiam poldek01 Odpowiedz Link
e._ Re: Miłe Panie 20.03.07, 16:42 Ale mnie rozbawiłeś. Skąd to ochocze wyrokowanie o zajadłosci w stosunku do osób, które nie podzielają Twojego zdania? Nie lubisz tych, którzy Ci nie przyklaskują, prawda? Co do "pozdrawiam" na końcu każdego postu, wydaje mi się ono również zabawne, ponieważ, o ile jest na miejscu we wszelkich formach korespondencji, o tyle w internecie, na forum dyskusyjnym - nie bardzo, a to z tego powodu, że "wpisy" są tu traktowane jak wypowiedzi ustne, jak głosy w otwartej dyskusji. Mimo tego przyznam, że ma to swój staroświecki urok. Choć z drugiej strony, jeśli uważasz, że należy kończyc każdy post słoewm "pozdrawiam", to jak należałoby go zacząć? Bo chyba w tej sytuacji nie tak obcesowo, tylko z równą galanterią... Odpowiedz Link
poldek01 Re: Miłe Panie 20.03.07, 17:07 Ale mnie rozbawiłeś. > > Skąd to ochocze wyrokowanie o zajadłosci w stosunku do osób, które nie > podzielają Twojego zdania? > Nie lubisz tych, którzy Ci nie przyklaskują, prawda? Przeczytaj poprzedni post kory3. Czyż, zadnie zakończone uśmieszkiem można traktować poważnie i jeszcze z wielkim zadęciem na nie odpowiadać, snuć bajki o wpółczuciu innym, którzy obcują ze mną. Nie znasz mnie a takie radykalne opinie wystawiasz na podstawie wycinków oraz nie znając opinii drugiej strony - komentarza nie będzie. Co do reszty - ja tu tylko po opinię, więc nie mam zamiaru narzucać czegokolwiek i komukolwiek. Pozdrawiam poldek01 P.S. Może już zakończmy - bo granice SV już zostały przekroczone. Serdecznie pozdrawiam Wszystkich a Was miłe Panie szczególnie (bez uśmieszku) poldek01 Odpowiedz Link
kora3 Re: Miłe Panie 20.03.07, 16:54 poldek01 napisał: > ale jesteście zajadłe.No tak samo, jak cały ....świat wokół Ciebie, nie? Nieposłuszny synalek, głupi współpracownicy, i jak się mozna domyslić ....cały sztab innych, którzy nie podzialają Twojego zdania i nie oceniają radosnie Ciebie na "5" i to z plusem Ach jaki ten świat straszny, nie??? Zero po prostu > > Ja mimo wszystko kończę każdy post słowem > Pozdrawiam > - to powinno obowiązywać wszystkich a zwłaszcza tych co udzielają rad na tym > forum. > No cós podfobnego TY kończysz ( w dodatku "mimo wszystko") i juz WSZYSCY powinni To co na tym forum WSZYSCY POWINNI reguluje regulamin forum gazety i regulamin ustalony przez admina- amen ... a ty możesz - poprosić, zaproponowac, ale nie pisac co kto powinien ... Oj nie dziwie sie temu facetowi, ze rzucił takiemu wszystkowiedzącemu gburowi słuchawką papapa skowronki dwa Odpowiedz Link
poldek01 Re: Miłe Panie 20.03.07, 17:11 Już zakończyłem wątek. Tobie szczególnie dziekuję za wielki wkład w moją edukację. Pozdrawiam poldek01 Odpowiedz Link
kora3 Wątki się same kończa, wbijze sobie to 20.03.07, 17:17 do glowy Nie TY decydujesz kiedy jaki się kończy, wiem, ze to bolesne, ale nie masz nad tym kontroli. A sam fakt takiego wpisu, jak ostatni, wskazuje, ze mój edukacyjny wysilek poszedł na marne ... Odpowiedz Link
poldek01 Re: Wątki się same kończa, wbijze sobie to 20.03.07, 17:53 A sam fakt takiego wpisu, jak ostatni, wskazuje, ze mój edukacyjny wysilek > poszedł na marne ... Pozdrawiam poldek01 Odpowiedz Link
buba011 za pozwoleniem 20.03.07, 17:35 kora3 napisała: > Oj nie dziwie sie temu facetowi, ze rzucił takiemu wszystkowiedzącemu -ile punków zarobić można za taki efektowny rzut? P.S. Epitetu nie powtórzyłem, ze zwględu na bezduszną wyyszukiwarkę. Odpowiedz Link
kora3 Re: za pozwoleniem 20.03.07, 20:03 buba011 napisał: > kora3 napisała: > > > Oj nie dziwie sie temu facetowi, ze rzucił takiemu wszystkowiedzącemu > > -ile punków zarobić można za taki efektowny rzut? to zalezy > > P.S. > Epitetu nie powtórzyłem, ze zwględu na bezduszną wyyszukiwarkę. Gbur Bubo to nie jest epitet Odpowiedz Link
e._ Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 20.03.07, 17:53 Przeczytałam Twoją odpowiedź, Poldku, skierowaną do mnie, i przyznam że jestem coraz bardziej rozbawiona. O ile rozumiem, dostał mi się epitet "zajadła" ponieważ nie przypadł ci do gustu wpis innej pani? No, to dopiero jest pokaz "dobrych manier"! Nie zgodzę się, że dyskusja wykracza poza tematykę forum SV, przeciwnie! Toż to prawdziwa kopalnia casusów! Że zacznę od takiego oto konstruowania wypowiedzi przez "znawcę form": "Miłe Panie, ale jesteście zajadłe" skierowaną do osoby, która, jak potem przyznałeś, nie dała do tego postaw. Na ile w skali od 0 do 10 w kategoriach SV oceniłbyś, gdyby ktoś się do Ciebie odezwał: "Miły Panie, Pańskie chamskie zagrywki..." Dodam, że określenie "chamskie zagrywki" jest cytatem z Twojej tu wypowiedzi, bo tak właśnie określiłeś zachowanie Twojego syna, rozmawiając o tym z obcymi ludźmi. Ja oceniam to na całkowite, golutkie zero. Odpowiedz Link
poldek01 Re: Przerywanie rozmowy telefonicznej 20.03.07, 18:04 Przepraszam Ciebie - zauważyłem to teraz. Jak widzisz nie jestem wstanie ogarnąć wszystkiego - ot, wiek robi swoje. Na swoje gapiostwo mogę powiedzieć, że cały czas pracuję i aktualnie też odrywam się od pracy – obym nie strzelił jakiegoś byka. [...] Przepraszam i pozdrawiam poldek01 Odpowiedz Link