Dodaj do ulubionych

Sinfonia Varsovia

11.02.04, 13:45
...komuś coś mówi?
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: Sinfonia Varsovia 11.02.04, 14:17
      justus100 napisała:

      > ...komuś coś mówi?

      www.sinfoniavarsovia.org/powitanie-1024x768.htm
      • justus100 Re: Sinfonia Varsovia 11.02.04, 14:26
        Znam ten link. Często tam zaglądam. Jestem ciekawa, jak sie Państwu podoba
        muzyka w ich wykonaniu....
        • zamek Re: Sinfonia Varsovia 11.02.04, 17:03
          Na ogół całkiem pozytywne wrażenia. Nie jestem zwolennikiem rozdzielania włosa
          na czworo, więc bardziej wnikliwych refleksji nie mam. Generalnie: lubię ich
          słuchać.
          • oboistka Re: Sinfonia Varsovia 11.02.04, 18:55
            Bardzo, bardzo lubię tą orkiestrę! I jak tylko grają w Warszawie - choć nie
            jest to często, to staram się chodzić.
            • boniedydy Re: Sinfonia Varsovia 11.02.04, 23:16
              oboistka napisała:

              > Bardzo, bardzo lubię tą orkiestrę! I jak tylko grają w Warszawie - choć nie
              > jest to często, to staram się chodzić.

              ...ja natomiast niespecjalnie lubiłam w niej grać smile To samo zresztąmówi wiele
              osób.
              • justus100 Re: Sinfonia Varsovia 12.02.04, 09:39
                ."..ja natomiast niespecjalnie lubiłam w niej grać smile To samo zresztąmówi wiele
                > osób." boniedydy

                Ja też słyszałam, że nieciekawie jest tam w środku. W sumie się nie dziwię:
                wszędzie jeżdżą razem, nie można sobie pozwolić na jakieś "ekstrawagancje".
                Aż korci mnie, żeby zapytać Boniedydy, dlaczego nie lubiłatam grać smile
                • boniedydy Re: Sinfonia Varsovia 14.02.04, 03:11
                  justus100 napisała:

                  > Ja też słyszałam, że nieciekawie jest tam w środku. W sumie się nie dziwię:
                  > wszędzie jeżdżą razem, nie można sobie pozwolić na jakieś "ekstrawagancje".
                  > Aż korci mnie, żeby zapytać Boniedydy, dlaczego nie lubiła tam grać smile

                  Nie chodzi o jeżdżenie razem. Każda orkiestra kisi się we własnym sosie, ale
                  nie w kazdej jest zgniła atmosfera; to zależy od ludzi. Akurat w Sinfonii
                  atmosfera jest nie tyle zgniła, co perfekcjonistyczna i z duzymi przywilejami
                  dla "starych". Własciwie nawet to rozumiem, bo jak się przeżyło Maksymiuka z
                  okresu heroicznego, to można mieć wypaczoną psychikę. Krótko mówiąc, np.
                  członkowie orkiestry wtrącają się w to, co i jak grają inni (co w innych
                  orkiestrach jest traktowane jako faux pas), i to zarówno publicznie, jak i po
                  graniu, w mniejszym gronie. Grając czujesz wyraźnie, że jesteś cały czas na
                  cenzurowanym - oczywiście pewnie stara gwardia ma inną sytuację psychologiczną,
                  ale tego do końca nie wiadomo, bo wszyscy zajmują się głównie trzymaniem
                  fasonu. Oprócz tego w orkiestrze istnieją zwyczaje, któych nie wolno naruszać,
                  np. nie wolno pod żadnym pozorem zająć cudzego miejsca w autokarze - ale że są
                  jakieś odwiecznie ustalone miejsca, dowiadujesz sie dopiero po naruszeniu
                  układu. Itd. itp., długo by pisać...
                  • justus100 Re: Sinfonia Varsovia 16.02.04, 14:47
                    w Sinfonii atmosfera jest [...] perfekcjonistyczna i z duzymi przywilejami
                    dla "starych"[...] członkowie orkiestry wtrącają się w to, co i jak grają inni
                    (co w innych orkiestrach jest traktowane jako faux pas), i to zarówno
                    publicznie, jak i po graniu, w mniejszym gronie. Grając czujesz wyraźnie, że
                    jesteś cały czas na cenzurowanym - oczywiście pewnie stara gwardia ma inną
                    sytuację psychologiczną,

                    I jeszcze niektórzy "starzy" nie są wcale takimi perfekcjonistami...
                    • boniedydy Re: Sinfonia Varsovia 16.02.04, 15:20
                      justus100 napisała:

                      Po pierwsze: czemu wklejasz dużą częsć mojego postu? Przecież już jest w tym
                      wątku.

                      > I jeszcze niektórzy "starzy" nie są wcale takimi perfekcjonistami...

                      Po drugie: o co Ci chodzi? Że nie są perfekcjonistami, czy że nie są doskonali?
                      Pewnie nie wszyscy są perfekcjonistami, ale odzywa sie wystarczająco wielu
                      perfekcjonistów. Po drugie, nie wszyscy są doskonali, ale starym wolno więcej,
                      niżnowym. Zreszta trudno się dziwić...
                      • violino1 Re: Sinfonia Varsovia 17.02.04, 08:58
                        W kazdej dobrej orkiestrze zarowno w Polsce jak i na Zachodzie sa pewne
                        niepisane tradycje, uklady. Niewatpliwie ci ktorzy grali w jakim zespole przez
                        dluzszy czas a zwlaszcza ci ktorzy przezyli "kolorowe" okresy Maksymiuka maja
                        pewne podstawy by czuc sie w miare bezpiecznie. Kazdy kto przetrwa tam pare lat
                        jest nie tylko dobrym muzykiem ale rowniez musi posiadac umiejetnosc
                        znalezienia sie w zespole ludzi co jest czesto wazniejsze niz poziom gry i
                        indywidualne ambicje. Wszak jest to zespol, orkiestra a nie kwartet czy gra
                        solowa. Mlodym muzykom z wysokimi aspiracjami jest ogromnie trudno znalezc sie
                        w tego typu kolektywie. Wiem jak frustrujace moze byc przesadzanie w autokarze.
                        Proby udowadniania doswiadczonym muzykom ze graja gorzej sa bezcelowe.
                        Doswiadczenie jest warte wiecej niz umiejetnasc czystego wygrywania szybkich
                        pasazy co mozna osiagnac w pare godzin.
                        Nie mam watpliwosci ze znasz ten zespol i grasz dobrze.
                        Mysle jednak ze jest bezcelowe koncentrowanie sie na dziwnosci, perfekcyjnosci
                        czy nawet niedoskonalosciach starych muzykow. Na calym swiecie siedza oni na
                        przednich stolkach az do czasu jak juz nie moga albo nie chca grac dalej.
                        Ci ludzie musieli robic cos dobrze w zespole przez lata by tam przetrwac.
                        Zamiast frustracji na nich warto skoncentrowac sie na ciaglym doskonaleniu
                        wlasnych umiejetnosci i wlasna kariere obok gry w orkiestrze by kiedy czas na
                        to przyjdzie byc gotowym na ich prezentacje. Cierpliwosc i skromnosc w koncu
                        zawsze zdobeda wieksze uznanie niz okazywanie frustracji. Sama wiesz ze im
                        lepsi muzycy tym sa dziwaczniejsi, zwlaszcza w Polsce gdzie trudno o normalne
                        wzory.
                        Mysle ze ci ktorzy odeszli w glebi ducha tesknia za gra w zespole na swiatowym
                        poziomie choc personalne koszty sa wielkie. Malo kto z doswiadczonych muzykow w
                        tym zespole utrzymal rodzine na dluzej niz pare lat.
                        • zamek Na kanwie - o jeszcze jednej elitarnej orkiestrze 17.02.04, 09:52
                          Lat temu siedem dokładnie zdarzyło mi się grać w Philharmonie der Nationen
                          Justusa Frantza. Jakimś cudem zdałem przesłuchanie przed Wybrańczykiem (vide
                          Sinfonia Varsovia) i się dostałem. Na jeden raz, ale zawsze.
                          Orkiestra pracowała w szaleńczym tempie. Dziewiątą Beethovena mieliśmy
                          przygotowaną po 2,5 dnia prób, ale pierwszego dnia graliśmy 15 godzin. Potem
                          kilkudniowe tournee koncertowe, potem jeszcze raz 3 dni "Probephase" (mieszkając
                          w Kolonii naprzeciwko katedry udało mi się do niej raz wyskoczyć na kwadrans,
                          ale nie mam pretensji, żeby nikt nie myślał, że ja się skarżę, bo nie!),
                          kolejnych parę koncertów, potem okazało się, że impresario czegoś nie dograł,
                          więc zamiast następnych paru występów tu, tam i ówdzie zapadliśmy w Berlinie i
                          nagraliśmy płytę. Miło jest popatrzeć na sytuację, w której pieniądze nie
                          stanowią problemu i można sobie ot, tak zamienić 5 koncertów na rejestrację CD
                          czy na odwrót. Inna sprawa, że po jakimś czasie się okazało, iż te pieniądze
                          Justusa nie były całkiem czyste (a konkretnie jego PIT-y nie całkiem szczere),
                          ale to już temat na inną dyskusję.
                          Taki tryb pracy wymagał cholernej dyscypliny. I owszem, prowadząca altówki
                          koleżanka trzymała nas faktycznie żelazną ręką. Wszystko było ćwiczone do
                          najmniejszej nutki, a rugi można było dostać od każdego - byleby się tylko
                          delikwent nauczył i nie obniżał poziomu orkiestry. Zwracanie uwagi "po
                          sąsiedzku" było całkiem rozpowszechnione, ale - rzecz interesująca - nie było z
                          tego powodu jakichś niesnasek. Oczywiście, atmosfera była bardzo nerwowa, bo owa
                          hierarchizacja jednak uwierała, "starzykowie" jednak robili z siebie "cóś
                          lepszego" (zwłaszcza Rosjanie, stanowiący trzon grupy smyczkowej), a do tego
                          każdy rzeczywiście ponaglał swoje paluchy do perfekcjonizmu, aby zostać
                          zaproszonym następnym razem oraz by uniknąć odesłania w połowie sesji, co też
                          się zdarzało.
                          Mimo tego, że doświadczenie gry w znakomitej orkiestrze jest bezcenne, jednak
                          nie jest to praca, którą mógłbym wykonywać na co dzień. Za dużo nerwów, zbyt
                          silna presja.
                        • justus100 Re: Sinfonia Varsovia 17.02.04, 10:17
                          Smutne to, co napisał/a violino o rodzinie. A przecież niedawno był konkurs do
                          Orkiestry i wiem, że zgłosiło się dużo osób. Zupełnie jak ćmy.
                          Z drugiej strony muzycy muszą się z czyms takim liczyć.

                          Wczoraj byłam na koncercie "Nowi pracownicy katedry" w Akademii Muzycznej w
                          Warszawie. Śrenio mi sie podobało.
                          • fluteplayer Re: Sinfonia Varsovia 18.02.04, 23:06
                            justus100 napisała:

                            > Wczoraj byłam na koncercie "Nowi pracownicy katedry" w Akademii Muzycznej w
                            > Warszawie. Śrenio mi sie podobało.

                            O! A byles na drugiej czesci?
                            Bo jesli sluchajac Pawla Gusnara klapa nie opadla ci do ziemi to znaczy ze
                            ciezko cie zadowolic...
                          • fluteplayer Re: Sinfonia Varsovia 18.02.04, 23:07
                            Mialo byc "bylAs".
                            Sorry
                            • justus100 Re: Sinfonia Varsovia 19.02.04, 09:22
                              Nie zostałam na drugiej części. Poszłam tam głównie, żeby posłuchać flecistki.
                              • fluteplayer Re: Sinfonia Varsovia 19.02.04, 14:11
                                justus100 napisała:

                                > Nie zostałam na drugiej części. Poszłam tam głównie, żeby posłuchać
                                flecistki.


                                Ano wlasnie. A trzeba bylo.
                                Swoja droga Ula zagrala Ok, szczegolnie Poulenc'a. Niestety to co wyczyniala
                                pianistka wolalo o pomste do nieba. Ucierpiala na tym szczegolnie Sonatina
                                Burtona.
                                Fakt faktem, ze gra U.K. bardziej podoba mi sie w orkiestrze niz solo.
                                • justus100 Re: Sinfonia Varsovia 19.02.04, 15:46
                                  Mi się w ogóle nie podoba. Wolę jej męża smile
                                  • fluteplayer Re: Sinfonia Varsovia 19.02.04, 16:22
                                    justus100 napisała:

                                    > Mi się w ogóle nie podoba. Wolę jej męża smile

                                    Wizualnie, czy muzycznie? smile
                                    Bo jak nie podoba ci sie muzycznie to po co przyszlas na koncert?
                                    • justus100 Re: Sinfonia Varsovia 20.02.04, 10:08
                                      Pod każdym możliwym względem...

                                      "jak nie podoba ci sie muzycznie to po co przyszlas na koncert?"
                                      Przed koncertem nie wiedziałam, czy mi się podoba czy nie, logiczne chyba.
                                      Stwierdziłam to dopiero po koncercie.
                        • boniedydy Re: Sinfonia Varsovia 17.02.04, 13:51
                          violino1 napisał:

                          Kotuś, mam po pierwsze swoje lata i wyrobioną pozycję, po drugie grałam we
                          wszystkich lepszych orkiestrach w Polsce z wyjątkiem WOSPRu, ale za to juz w FN
                          pod dyrekcją Wita owszem. Nigdzie nie ma tak nieprzyjemnej atmosfery, jak w
                          Sinfonii, co nie zmienia faktu, że jest to swietna orkiestra. O zwracaniu uwagi
                          na błedy (konkretnie zdarzyło mi sie to dwa razy) tez pisze dlatego, że odbyło
                          sie to w wyjątkowo nieprzyjemny i złośliwy sposób, w sytuacji, w której ten
                          błąd był ewidentnie przypadkowy i w czasie wczesnych prób.

                          > Proby udowadniania doswiadczonym muzykom ze graja gorzej sa bezcelowe.

                          Nigdzie nie napisałam, że grają gorzej. Próbujesz mi chyba dorobic jakies tezy.
                          Gdybym jednak już miała rozróżniac między doświadczeniem a jakością gry, to..
                          nie da się oddzielic jednego od drugiego. Nic nie jest warte doświadczenie,
                          które nie pozwala grac dobrze. Niemniej nie kwestionuję profesjonalizmu muzykó
                          grających w SV.
                          • violino1 Re: Sinfonia Varsovia 17.02.04, 16:36
                            Przepraszam nie chcialem adresowac wszystkiego do ciebie lecz raczej do mlodych
                            muzykow ktorzy tam docieraja a wiekszosc z nich dlugo tam nie zostaje. Czytajac
                            to co napisalas nie mialem watpliwosci ze znasz sytuacje. Jestem pewien uznania
                            dla wszyskich muzykow. Ja sam przez to przeszedlem dawno a teraz mieszkam dosc
                            daleko od kraju. Znam jednak wielu muzykow z trzonu SV i widze ze nic tam sie
                            nie zmienilo, moze z wyjatkiem Rosjan ktorych za moich czasow nie bylo. Nie
                            wiem czy te dodatkowe przepychanki w orkiestrze sa wynikiem Polskiej
                            mentalnosci, potrzeby pokazania wlasnej wartosci czy tez potrzeby oddania innym
                            tego przez co sami przeszli.
                            Grajac tam nie warto sie nawet angazowac w proby tlumaczenia tej sytuacji, jest
                            po prostu jak jest i lepiej sie tym nie przejmowac choc sam wiem jak o to
                            trudno.
                            W orkiestrach na Zachodzie nie zawsze jest lepiej. Atmosfera jest moze mniej
                            nerwowa ale zawsze jest pewien trzon muzykow ktory dyktuje mlodszym muzykom
                            niepisane tradycje. Sa one rozne w kazdym zespole. W przeciwienstwie do tego w
                            kraju mozna nie slyszec zadnych komentarzy a mozna sie jedynie domyslac o
                            zrodlach decyzji personalnych. Nie wiem czy nie jest lepiej po prostu wiedzec
                            na codzien co inni o nas mysla.
                            Kazdy z nas szuka pewnej stabilizacji lecz ten zawod jej nie daje zbyt wiele.
                            • boniedydy Re: Sinfonia Varsovia 17.02.04, 18:06
                              violino1 napisał:

                              > nie zmienilo, moze z wyjatkiem Rosjan ktorych za moich czasow nie bylo. Nie
                              > wiem czy te dodatkowe przepychanki w orkiestrze sa wynikiem Polskiej
                              > mentalnosci, potrzeby pokazania wlasnej wartosci czy tez potrzeby oddania
                              innym
                              >
                              > tego przez co sami przeszli.

                              Myślę że raczej to drugie, to efekt swoistej fali...

                              > W orkiestrach na Zachodzie nie zawsze jest lepiej. Atmosfera jest moze mniej
                              > nerwowa ale zawsze jest pewien trzon muzykow ktory dyktuje mlodszym muzykom
                              > niepisane tradycje. Sa one rozne w kazdym zespole.

                              Widzisz, popieram wszelkie niepisane tradycje (albo raczej ich większość).
                              Stanowią one o duchu zespołu. Natomiast gra fair polega na tym, zeby młodzi
                              byli o tych tradycjach informowani zanim je naruszą, a nie w niesympatyczny
                              sposób tępieni za ich nieświadome naruszenie.

    • jaga_klarnecistka Re: Sinfonia Varsovia 15.02.04, 10:59
      uważam, że Symfonia Varsowia to świetna orkiestra!!! W jej skład wchodzą bardzo
      dobrzy muzycy! O atmosferze nie mogę się wypowiedzieć, bo NIESTETY nie było mi
      dane jeszcze siedzieć w TAK dobrej orkiestrze.
      • ip1976 Re: Sinfonia Varsovia 20.02.04, 01:31
        Jak także uważam Sinfonię za wspaniałą orkiestrę. Od kilku lat jestem jej
        wielbicielką. Nurtuje mnie tylko jedno pytanie: dlaczego Jose Cura przestał być
        jej Głównym Gościnnym Dyrygentem?
        • justus100 Re: Sinfonia Varsovia 20.02.04, 10:09
          Jak nie wiadomo o co chodzi, to najpewniej chodzi o kasę.Także i tu.
    • operissima Re: Sinfonia Varsovia 20.02.04, 22:39
      Nic nie wiem o złej czy dobrej atmosferze w Sinfonii Varsovii. Jako meloman
      mogę powiedzieć o tej orkiestrze same dobre rzeczy, poza jedną. Jeśli orkiestra
      ta składa się z doświadczonych, zdolnych muzyków, jak można było dopuścić, aby
      jej pierwszym gościnnym dyrygentem została osoba tak dziwna, jak Jose Cura, o
      którego wcześniejszym dorobku dyrygenckim (poza powtarzanym do znudzenia
      dyrygowaniu chórem w Rosario w wieku 15 lat)nie można przeczytać nigdzie, nawet
      na jego stronie, a żaden polski dziennikarz nie ośmielił się zadać Curze
      takiego pytania. Nasza prasa podawała, że prowadzone są rozmowy i Cura
      prawdopodobnie dostanie Sinfonię, ponieważ jest wielkim dyrygentem; dwa
      miesiące przed tymi rewelacjami Cura na Zachodzie (przy okazji koncertu w
      Barbican Center) oficjalnie głosił, że dostał Sinfonię Varsovię ergo wielkim
      dyrygentem jest. Cura zawsze ma dużo niedobrych rzeczy do powiedzenia na temat
      innych artystów, być może przytyki dotyczące dyrygentów, którzy nie są w tej
      dziedzinie profesjonalistami, dotyczyły Sir Jehudi Menuhina. Ciekawe, do jakiej
      świetlanej przyszłości doprowadził (doprowadzi?) naszą świetną
      orkiestrę "profesjonalista" Cura?
    • boniedydy W Sinfonii Varsovii gorzej 06.03.04, 11:39
      Słyszałam ostatnio, że orkiestra bardzo cienko przędzie po odejściu
      Wybrańczyka...
      • violino1 Re: W Sinfonii Varsovii gorzej 08.03.04, 02:59
        boniedydy napisała:

        > Słyszałam ostatnio, że orkiestra bardzo cienko przędzie po odejściu
        > Wybrańczyka...

        A kiedy on odszedl?
        • boniedydy Re: W Sinfonii Varsovii gorzej 08.03.04, 22:26
          Odszedł na emeryturę gdzieś w zeszłym sezonie artystycznym.
          • justus100 Re: W Sinfonii Varsovii gorzej 09.03.04, 10:05
            boniedydy napisała:

            > Odszedł na emeryturę gdzieś w zeszłym sezonie artystycznym.

            W zeszłym roku znaczy?
            • boniedydy Re: W Sinfonii Varsovii gorzej 14.03.04, 21:36
              justus100 napisała:

              > boniedydy napisała:
              >
              > > Odszedł na emeryturę gdzieś w zeszłym sezonie artystycznym.
              >
              > W zeszłym roku znaczy?

              Znaczy może w zeszłym roku, a może gdzieś półtora roku temu. Dokładnie nie
              pamiętam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka