jdrk 02.10.05, 12:59 A dziś na Mezzo wieczór z Prokofiewem 22:50 Romeo i Julia - balet 22:20 II Sonatę D-dur na skrzypce i fortepian op.94bis grają: David Grimal (skrzypce) i Roger Muraro (fortepian) 22:50 Utwory Prokofiewa gra Grigorij Sokołow Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
w.a.n.i.l.i.a Re: Mezzo - Prokofiew 02.10.05, 14:24 Eh no piszesz Jędrku i mi tylko ochote robisz, bo u mnie ledwie trzy programy w telewizorze Ale pociesza mnie myśl, że dziś w radiowej trójce wydanie specjalne sjesty Stingowo-urodzinowej już za 40 minutek Więc kawusia (chociaż nie lubie kawy, ale tak sie mówi) i ciasto i można sjestować po obiadku, bo obiadek za kilka minutek będzie gotowy Odpowiedz Link Zgłoś
jdrk Re: Mezzo - Prokofiew 02.10.05, 16:05 Też lubię Stinga (ale mówię Ci to tak po cichu, żeby nas tu nie posiądzili o jakoweś herezje muzyczne ) Odpowiedz Link Zgłoś
jdrk Re: Mezzo - Prokofiew 03.10.05, 00:45 Nie oglądałem koncertu rozpoczynającego Konkurs Chopinowski, ale za to oglądałem Sokołowa - i nie żałuję Ale po kolei. Balet "Romeo i Julia" wystawiany był w Lyonie, wystepował tamtejszy balet. Była to realizacja całkowicie nowa. Powiem krótko - porażka. Choreografia była nawet ciekawa (Preljocaj), ale scenografia i kostiumy beznadziejne (jakiś kosmiczny postindustrializm zmieszany ze stylem lat 20-tych XXw.) - i to popsuło mi całą przyjemność oglądania. Poza tym w przerwach między poszczególnymi częściami utworu słychać było jakieś nie-muzyczne efekty, typu głośne oddechy (nie była to widownia). II Sonata na skrzypce i fortepian wypadła lepiej, ale... Jak dla mnie Pan Muraro po raz kolejny potwierdził fakt, że jest pianistą nieciekawym. Gra technicznie bez zarzutu, ale... nic więcej. Nuda. Jego kolega Grimal na skrzypcach był ciekawszy. Za to Grigorij Sokołow jest po prostu geniuszem fortepianiu! Koncert odbył się w Paryżu w 2002r. Pianista zagrał kolejno: - 6 Tanców, niejakiego Komitasa (armeńczyk żyjący na przełomie XIX/XXw.) - VII Sonatę fortepianową Prokofiewa - bisy Sokołow gra niesamowicie, cudownie i naturalnie, jakby urodził się przy fortepianie Dla niego instrument wydaje się przedłużeniem własnego ciała. Muzyka po prostu z niego (Sokołowa) wypływa, porzez palce przechodzi do instrumentu, który przekazuje ją słuchaczowi. Pianista z instrumentem stanowi absolutną jedność A VII Sonata Prokofiewa wydaje się jakby dla niego stworzona - od dziś to moje ulubione wykonanie (obok Goulda) Widownia oczywiście urządziła mu bardzo gorące owacje, przy których do bisów wychodził aż 5 razy(!), a zagrał: - Chopin, Mazurek op.63/3 - Couperin, 2 utworki - Chopin, Mazurek op.68/4 - Bach/Siloti, Preludium B-moll Grigorij Sokołow to wielki pianista! Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Mezzo - Prokofiew 03.10.05, 13:36 jdrk napisał: > Nie oglądałem koncertu rozpoczynającego Konkurs Chopinowski, ale za to oglądałem Sokołowa - i nie żałuję Ale po kolei. O TAK!! Słusznie nie żałujesz. Ja się troszkę wstydziłam. Wietnamczyk, triumfator konkursu z roku 80, pogromca Ivo Pogorelicha, zagrał szkolny koncert Mendelssohna, zagrał po szkolnemu. Tempo szalone, wielkie mazato, muzyka gdzieś w kąciku płakała.... > > Balet "Romeo i Julia" wystawiany był w Lyonie, wystepował tamtejszy balet. Była > to realizacja całkowicie nowa. Powiem krótko - porażka. Zgadzam się. Jakieś współczesne udziwniania. > Za to Grigorij Sokołow jest po prostu geniuszem fortepianiu! I znowu się zgadzam! Olbrzym przy fortepianie, i duchem i ciałem hehehe. Ja kiedyś, dawno temu, słyszałam w jego wykonaniu sonatę Beethovena, waldsteinowską. Słuchałam osłupiała wręcz. Cóż za muzyka! Cóż za fraza? Takiej sonaty już więcej nie słyszałam - to było jakieś nagranie z jego młodości. > > Grigorij Sokołow to wielki pianista! A nawet śmiało zaryzykuję stwierdzenie, że bardzo wielki pianista. Odpowiedz Link Zgłoś
arana Re: Mezzo - Prokofiew 03.10.05, 18:03 a000000 napisała: > O TAK!! Słusznie nie żałujesz. Ja się troszkę wstydziłam. Wietnamczyk, > triumfator konkursu z roku 80, pogromca Ivo Pogorelicha, zagrał szkolny koncert Mendelssohna, zagrał po szkolnemu. Tempo szalone, wielkie mazato, muzyka gdzieś w kąciku płakała.... Wybacz, A., że się egoistycznie ucieszę – przepadł mi wieczór i w filharmonii, i przy radiu, więc byłam zła. Teraz mogę spojrzeć inaczej na moje niedzielne niepowodzenia. A jak inne utwory? Odpowiedz Link Zgłoś
schaetzchen Re: Mezzo - Prokofiew 03.10.05, 18:21 To tak na marginesie dyskusji o obiektywnych kryteriach w muzyce... mnie się Wietnamczyk wczoraj podobał )) Może dlatego, że nie przepadam za tym koncertem - umówmy się, że (nieobiektywnie rzecz jasna nie jest to jakaś wielka muzyka. Nie spodziewałam się mistycznych doznań, a sprawnej pianistyki. I to dostałam. Było i brillant, i lirycznie, bez przerysowań, kulturalnie - taka kwintesencja Danga. Acha, słuchałam tylko radiowej transmisji. Chciałam potem sobie posłuchać Sokołowa i włączyć na chwilę retransmisję z FN, ale zmogło mnie i poszłam wcześnie spać Posłuchałam też Pendereckiego, no, taki zgrabnie napisany chyba utworek, trudny okropnie żeby to czysto zagrać... Podobały mi się dwie "wariacje" z tej Chaconny, takie rzadsze w fakturze, z pizzicatami. A innymi momentami wiało Hollywoodem. Kilara nie słuchałam. Odpowiedz Link Zgłoś
marekplus Re: Mezzo - Prokofiew 06.10.05, 07:22 hmmmm kiedyś widziałem koncert Sokołowa we Wrocławiu WIDZIAŁEM... grał aż za bardzo poprawnie, sterylnie i banalnie za to przy tym wizualnie robił miny i "wił się" jakby to była jakaś agonia.. sorry, może miał wtedy zły dzień Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Mezzo - Prokofiew 06.10.05, 12:36 no cóż, w końcu Wrocław to głęboka prowincja. Mistrz się nie przyłożył. Zdarza się. Chociaż ja "widziałam i słyszałam" Zimermana na równie głębokiej prowincji. Cóż, nobleese oblige. Choć sala była denna, ale fortepian mistrz miał własny. I grał jak w Carnegie Hall. A może Sokołow miał dany instrument, który do stanu rozpaczy przywiódł go był? Odpowiedz Link Zgłoś
arana Oj... :) 06.10.05, 15:00 a000000 napisała: > no cóż, w końcu Wrocław to głęboka prowincja. ...masz szczęście, że Dobiasz zamilkł, ale jeżeli podczytuje, może nie zdzierżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Oj... :) 06.10.05, 15:44 hihihi, a co? Jak taki światowego formatu pianista patrzy na jakieś lokalne pipidówy? Oni się pławią w Paryżach, Londynach, Nowych Jorkach, setkach tysięcy dolców. Wrocław czy Gdańsk? Nawet nie wiedzą, gdzie to na mapie. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Re: Oj... :) 06.10.05, 16:50 1. Wrocław jest trochę większy od Gdańska ;P 2. Dobiasz miałby prawo się obrażać o Chełm albo Kraków, chociaż: 2a) w Krakowie jest knajpa "Nowa Prowincja" 2b) Z obrażaniem się Dobiasza jest jak z granicami Związku Sowieckiego (- Z jakimi państwami graniczy ZSRR? - Z jakimi chce!) 3. Na głębokim przedmieściu to ja mieszkam... chociaż jest to jedyne przedmieście W-wy, do którego, jak do Wrocławia, dociera autostrada... Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Oj... :) 06.10.05, 17:31 A ja mieszkam na jeszcze większej prowincji. Niedawno koguty tu piały, a o autostradę możni się już kłócą wiele lat. Z mojej górki daleko widać, przyroda piękna, wielka i nieujarzmiona. I za nic nie zamienię tego na "namiot w Nowym Jorku". Jakaż to, ach jaka autostrada dociera do Warszawy? Chyba mnie nerw chwycił. Autostrada A-2 Wrocław mija południowym boczkiem. Kiedyś źle wyjechaliśmy, i groziło, że dotrzemy aż do granicy. A chcieliśmy do Opola. Więc po dłuższej i nieburzliwej naradzie, ja postanowiłam, mąż wykonał. Zawróciliśmy w miejscu niedozwolonym, zbrodniarze. Odpowiedz Link Zgłoś
ondine Re: Oj... :) 06.10.05, 19:53 jak juz przegladac rozne watki, to na calego. sokolowa sluchalam live rok temu, w nieco wiekszym miescie niz wroclaw, ale niekoniecznie w NY. gral jak BOG. nie tam bog, zeus. taki z niego wielki zeus, olbrzym, geniusz. szczerze mowiac na plycie mniej czuje ta wielkosc, bo na scenie wychodzi jego magia. a jak dziwnie sobei siedzi, jak dziwnie macha lapskami (tak, zeus moze miec tylko lapska), jak on czaruje.. gral program recitalowy z zeszlego roku, czyli partite 6, fantazje i fuge a , i szopeny , w tym poloneza fantazje. pierwszy raz gdy nie zasnelam w polonezie fantazji. a wiem , jak latwo tu uspic sluchacza!! za szopena to geriatrycy by go chyba zatlukli palkami jak zwierzyne, widzac ich niechcec do rosyjskiej szkoly. dla mnie byl genialny, choc forta troszke przycisniete, to i tak genialny! dlaczego taki pianista nie moze otwierac konkursu! ale nie zrzedzmy, chyba gral w dusznikach w tym roku, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
jdrk Re: Oj... :) 07.10.05, 00:44 ondine napisała: > gral jak BOG. nie tam bog, zeus. taki z niego wielki zeus, > olbrzym, geniusz. szczerze mowiac na plycie mniej czuje ta wielkosc, bo na > scenie wychodzi jego magia. > a jak dziwnie sobei siedzi, jak dziwnie macha lapskami (tak, zeus moze miec > tylko lapska), jak on czaruje.. Znalazłem - jest DVD z tego koncertu w Paryżewie! Płyta nazywa się "Grigory Sokolov live in Paris". A grał tam: Bach, J S: Prelude in B minor (after BWV 855a, arr Siloti) Beethoven: Sonata No 15 in D major Op 28 'Pastorale', Sonata No 9 in E Major Op 14 No 1, Sonata No 10 in G major Op 14 No 2 Chopin: Mazurka in C sharp Minor, Op. 63 No.3, Mazurka in F Minor Op. 68 No.4 Couperin, F: Le Tic-toc-choc, Soeur Monique Komitas: Six dances for piano Prokofiev: Sonata No 7 in B flat major Op 83 Już zbieram pieniążki I na prawdę to wielki (artystycznie) i olbrzymi (fizycznie) pianista. I dlatego pisałem, że wygląda jakby urodził się przy fortepianie, bo tak naturalnie, bez żadnego wysiłku i cudownie gra Odpowiedz Link Zgłoś
ondine Re: Oj... :) 07.10.05, 12:47 co do wzrostu- czasem mam glupie wrazenie (choc wzrost to zadna wazna cecha) ze idealnie dla pianisty jest bycie raczej z tych mniejszych. bo mozesz pomiescic nogi pod fortepianem i ogolnie mniejsi ludzie maja jakas lepsza koordynacje co sie nie tyczy naszego zeusa oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Oj... :) 07.10.05, 13:05 hehehe Sokołow przy fortepianie robi wrażenie, że za chwilę gdy wstanie, weźmie fortepian pod pachę, jak futerał ze skrzypcami, i pa! pa!. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Re: Oj... :) 07.10.05, 13:21 a000000 napisała: > Jakaż to, ach jaka autostrada dociera do Warszawy? Do Warszawy żadna, ale na obrzeża Łodzi, to już wkrótce aż dwie... > Zawróciliśmy w miejscu niedozwolonym, zbrodniarze. Ja to samo wykonałem ongiś na Gierkówce między Mszczonowem a Rawą, też przez pas zieleni, dzięki czemu unknąłem stania w wielogodzinnym korku spowodowanym wypadkiem, a było to mroźną zimą, podczas powrotu z koncertu The English Concert w FN. Odpowiedz Link Zgłoś
jdrk Re: Mezzo - Prokofiew 22.10.05, 15:52 Wiem, ze dzis cala Polska zyje zwyciestwem Rafala Blechacza, ale... Dzis na Mezzo powtorka: 15:45 "Romeo i Julia" 17:15 II Sonata na skrzypce i fortepian op.94bis 17:45 Sokolow gra m.in. VII Sonate Z czystym sumieniem moge polecic tylko Sokolowa (a nawet zachecam - konczy sie o 19:00 wiec przed Koncertem Laureatow) Odpowiedz Link Zgłoś