Dodaj do ulubionych

Blechacz jak Zimerman

22.10.05, 00:58
Pierwsza nagroda i wszystkie specjalne!
Obserwuj wątek
    • arana Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 01:00
      Ach, Zamku, trzeba było słyszeć drugi etap i Koncert!!!!
      • zamek Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 01:02
        Ach, Aranko, trzeba było akurat nie pracować...
        Na marginesie: co do pani z Hongkongu komisja pomyliła się tylko o cztery miejsca wink
        • arana Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 01:05
          Ach, pracowity Zamku, nie byłeś nigdy wagarach ważniejszych niż praca?smile)
          • zamek Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 01:07
            Ach, Aranko, raz jeden. Pięknie było w Ogrodzieńcu, oj pięknie... a jakie potem
            miałem przeboje z panią dziekan, to nie wspomnę... wink
            • arana Reszta niech będzie... 22.10.05, 01:14
              ...milczeniem, Szalony Zamku, studenci czytają! Co sobie pomyśli Wanilia?!
              • zamek Re: Reszta niech będzie... 22.10.05, 01:20
                Pomyśli, że uczy się wśród normalnych ludzi, którym zdarza się, na przykład,
                czasem na zabój zakochać... wink
                PS. Wanilia naprawdę ślicznie tańczy smile
                • arana Re: Reszta niech będzie... 22.10.05, 01:25
                  zamek napisał:

                  > PS. Wanilia naprawdę ślicznie tańczy smile

                  To co? poprosimy ją o wykonanie Walca Minutowego?

                  Zamek:
                  Pomyśli, że uczy się wśród normalnych ludzi, którym zdarza się, na przykład,
                  > czasem na zabój zakochać... wink


                  Słusznie!
                  Nihil humani... smile



                • w.a.n.i.l.i.a Re: Reszta niech będzie... 23.10.05, 23:52
                  zamek napisał:
                  > PS. Wanilia naprawdę ślicznie tańczy smile

                  A więc jednak Zamku na koncercie byłeś smile Ale co tam za tańczenie ja miałam wink
                  Że tak powiem, łaziłam przekontną przez scenę, co wyglądało bardzo spokojnie na
                  scenie, ale żebyś wiedział co się działo za sceną wink Sprint i to jaki ! Miało
                  nas biegać 10, ale jedna sie rozchorowała, a drugiej coś wypadło uncertain No i
                  miałyśmy jazde niezłą. Panowie z portierni byli tak mili, że wstrzymywali dla
                  nas ruch w holu i na schodach, żebyśmy się nie pozderzały z ludźmi wink Aha no i
                  jeszcze Kilar, ale tam to więcej się naczekałam za zastawkami niż potańcowałam,
                  a raczej zarzuciłam na dziewczęta płachte wink
                  Ale jak mnie poznałeś Zamku? Wyeliminowałeś te które znałeś i zostałam ja? wink
                  • zamek masz @ :) 24.10.05, 00:37
                    Oj, biedneście były z tym bieganiem za kulisami, a potem równiutkim chodzeniem
                    na sześć... Jedna z Was nawet niestety zaliczyła stłuczkę z kimś schodzącym z
                    góry, ale na szczęście bez większych konsekwencji ani dla niej, ani dla układu.
                    Dla wyjaśnienia - nie ze mną, bo ja byłem na sali. Dopiero potem mi
                    opowiedziała. Nawiasem mówiąc - układy miałyście bardzo ładne, niebanalne i
                    pomysłowe smile
                    Maila odbierz!
                    smile
        • cymber.gaj Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 01:09
          A ja mam to na kasetach, hehe...

          Na marginesie: jak Wam się podobała "Korija Południowa"?
          • jdrk Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 01:12
            cymber.gaj napisał:
            > Na marginesie: jak Wam się podobała "Korija Południowa"?

            Komisja była w takim stresie jak uczestnicy w czasie przesłuchań wink
            • zamek Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 01:17
              Najbardziej podobało mi się very macz inglisz udarjen'je w "Południowa" ;P
              • arana Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 01:21
                zamek napisał:

                > Najbardziej podobało mi się very macz inglisz udarjen'je w "Południowa" ;P

                No proszę, okazuje się, że dobry słuch nie zawswze jest błogosławieństwem!
                Ja tam się mogę cieszyć bezwarunkowo.smile
    • jdrk Re: Blechacz jak Zimerman - lepiej! 22.10.05, 01:00
      ...bo drugiej nagrody nie przyznano!
    • jdrk Wyniki 22.10.05, 01:10
      1. Rafał Blechacz
      2. -
      3. Dong Hyek Lim, Dong Min Lim
      4. Shohei Sekimoto, Takashi Yamamoto
      5. -
      6. Ka Ling Colleen Lee
    • arana Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 01:18
      Chyba dziś nie usnę. Co za radość!
      I wciąż słyszę dzisiejszy Koncert Fryderyka-Rafała!
    • maro76 Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 01:26
      No brawo po prostu!
      Historyczna chwila, bez wielkiej przesady można powiedzieć.
      Bałem się jakichś cudów nad urną ale jak to mówią tout est bien qui finit biensmile

    • kanarek2 Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 01:36
      Oby rownie sensownie jak Zimerman pokierowal swoim rozwojemsmile Co jest calkiem
      mozliwe, bo wyglada na bardzo ciekawa osobowosc.
      (Nie wiem czy zauwazyliscie ze on ladnie grawink
      k.
      • maro76 Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 01:56
        kanarek2 napisała:

        > Oby rownie sensownie jak Zimerman pokierowal swoim rozwojemsmile Co jest calkiem

        no własnie, boje się żeby go teraz media nie wzięly w obroty
        wywiady, sesje zdjęciowe, konferencje itp.
        Zimerman wygrał w czasach mniej zmediatyzowanych,że tak powiem i miał
        dzięki temu więcej czasu na szlifowanie talentu

        oby Rafał tez zdołał jakoś się obronić
        słyszałem że ojciec jest mu kimś w rodzaju bodyguarda, dobrze


        > mozliwe, bo wyglada na bardzo ciekawa osobowosc.
        > (Nie wiem czy zauwazyliscie ze on ladnie grawink
        > k.
        • a000000 Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 13:56

          > kanarek2 napisała:
          >
          > > Oby rownie sensownie jak Zimerman pokierowal swoim rozwojemsmile

          Zimerman po wygraniu konkursu, wycofał się ze scen na dwa lata po to, aby::
          słuchajcie, słuchajcie!!! - nauczyć się grać Mozarta.
    • arana Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 01:38
      A ja jutro pójdę na koncert laureatów!
      To moja nagroda za życie w spalinach i tłoku. smile
    • jdrk Re: Blechacz ... i inni 22.10.05, 01:42
      Wg mnie slusznie nie przyznano 2. nagrody smile

      Ale dziwi:
      1. wysokie miejsce braci Lim oraz
      2. brak wsrod nagrodzonych Yumy Osaki

      Co wy na to?
    • cymber.gaj Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 01:43
      A czy coś się wyjaśniło w sprawie nieobecności Olejniczaka?
      • arana A gdzie... 22.10.05, 01:46
        nie było Olejniczaka?
        W czasie ostatniego przesłuchania?
        • cymber.gaj Re: A gdzie... 22.10.05, 01:47
          W radiu mówili, że go nie było i że nie wiedzą dlaczego.
          • arana Una calummnia? 22.10.05, 01:56
            ????
            • schaetzchen Rafał!!!! 22.10.05, 02:48
              Co za wieczór, co za emocje...
              Cały koncert przestałam w niewygodnych (ale za to JAKICH!) butachsmile przyciśnięta
              do ściany. A był to jeden z bardziej pamiętnych koncertów jakie zdarzyło mi się
              usłyszać...
              Ja już od dłuższego czasu tutaj peany na cześć Blechacza uskuteczniam, ale to co
              usłyszałam dzisiaj wprawiło mnie w rzadko spotykaną euforię. W tym koncercie
              wszystko było na swoim miejscu. Nie zmieniłabym ani jednej nutki. To byłoby
              świętokradztwo. A słyszeliście jak grała orkiestra??? Im też udzieliło się to
              natchnienie.
              Rafał nie robi nic na pokaz. Też już o tym pisałam, ale się powtórzę. Nie robi
              żadnych grymasów, nie musi nadrabiać ciałem tego, czego mu w duszy nie dostaje -
              bo on nie ma żadnych niedostatków. Nic nie musi udawać. Nie ma w jego graniu
              teatru. Wszystko jest zagrane, a nie pokazane. Nie wiem, co powiedziałby o tym
              Chopin, ale chyba się dziś w niebie uśmiechał...
              Absolutna doskonałość, szlachetność, we wszystkim. Począwszy od tego, jak on
              wchodzi na scenę i jak się kłania. No a to co potem... Apollo to mu może buty
              czyścić.
              Do mnie takie granie strasznie trafia. I ten dźwięk!!!! Słyszałam wielu
              pianistów na tym konkursie grających na tym instrumencie (i Ługańskiego przed
              konkursem). NIKT nawet nie zbliżył się do brzmienia i kolorów jakie ma Rafał.
              Panowie ze steinwaya powinni z nim natychmiast podpisać jakiś kontrakt, bo to
              jest najlepsza reklama dla firmy.

              Co do wyników... mi po głowie od paru dni chodziło takie rozwiązanie, że
              Blechacz bierze wszyskto i nie ma 2 nagrody, ale bałam sie nawet o tym głośniej
              pomyśleć.

              Wielkie gratulacje i wielkie dzięki za te trzy cudowne koncerty!!!!!!
    • pafcio01 Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 09:04
      Ha!
      On jest Wielki. Najwyższy czas, żeby ktoś taki w muzyce się pojawił.
      Duma mnie rozpiera nie tylko dlatego, że Polak, ale też dlatego, że po prostu
      kolega z klasy prof.Popowej. Z resztą zawsze powtarzałem, że ona jest genialna.
      Wystarczy, że trafi na utalentowanego (i pracowitego!) ucznia, może cuda
      uczynić. Teraz się zastanawiam co ja właściwie u niej robię...
      Rafał jest Wielki.
      Porównajcie np IIcz w wyk poprzedzającego go Lima. Wysilał się, kombinował,
      mozolił,szukał czegoś, ale nie znalazł. A Rafał, nie dość, że znalazł, to
      pokazywał nam to z absolutnym wewnętrznym spokojem, który poruszał nas do
      głębi.
      Bo to jest Artysta.

      Pozdrowienia.

      • ondine brawa 22.10.05, 15:57
        i rada- trzymaj sie chlopie!!! nie daj sie tym hienom ! zaszyj sie i zostan
        zen! pieknie zwyciezac w polsce, ale jak tylko potem neichcacy sie zrobi cos
        niepolitycznego, bedzie niemilo. wiec na jego miejscu poijechalabym teraz np na
        dwa -rzy lata postudiowac zagranica, byle miec swiety spokoj, a do polski
        jezdzic jak najczesciej w celach koncertowych.
        niestety ja sluchalam tylko na kompie, a wtedy trudno o wysokie wrazenia
        muzyczne. czekam na jakis koncert w poblizu, w koncu nawet wczoraj fabiola tam
        siedziala, to pewnie juz zaraz chlopaka sciagnawink wtedy wypowiem sie pelniej.
        jestem z dala od polskiej goraczki i nie moge w zaden sposob poniesc sie
        goraczce tlumu, stad moge wypowiadac sie bardzo neistronniczo. do tego mam tez
        relacje nie-polakow, ktorym wcisnelam tutaj strone www i relacje. rafal
        zachwycil, ale zalowano ze tak okrojono final z wielu talentow, jakie sie
        niewatpliwie pojawily na tym konkursie.
        z moich prywatnych analiz- znow zwyciezyla skromnosc i sztuka, calkowite
        oddanie sie tresci i schowanie siebie. podobnym zwuycieztwem byl tryumf
        severina von eckrestaina, bardzo podobny typ pianistyki i osobowosci. i wtedy
        lim (donk hyek) byl trzeci. chyba sie zabije. tym bardziej ze jakiemus idiocie
        przyszlo postawic go na rowni ze swoim gluchym bratem-nie, nie, prostestuje, ja
        chce tylko donk hyaka a drugi prosze niech wbija gwozdzie...

        mi sie marzy taki melanz- perfekcja , idealne wywazenie, gust+... oidrobina
        szalenstwa! bo to jedne jedyne zastrzezenie moje. taki ciupenkie, bo co do
        reszty to ogromny szacunek i kapelusz z glowy. ale moze wlasnie w chopinie
        szalenstwo niewskazane. kazdy ma inne wizje, to jest piekne, ale w ramach
        sztywnych konkursow trzeba miec jedna wizje jako ideal. najwyrazniej idealem
        jest respekt i naturalnosc, i dobrze. mielismy to w wypadku chinczyka 5 lat
        temu ( taki rafalowaty z tym ze chinczyk i nei mielismy tej narodowej milosci
        automatycznie, inne nastawienie) francuza 10 lat temu 'tylko przy okazji
        perfekcyjnosci byl niezdolny i nudny wiec nie porownujmy!) no i tak dalej.
        konkurs chopinowski ostoja klasycznej formy?
        • ondine a co na to pogromcy foie gras 22.10.05, 16:13
          www.lemonde.fr/web/depeches/0,14-0,39-25884182@7-37,0.html
          wciaz nic

          powiem tylko, ze zagranica (zachodnia ) konkurs nietstey ma maly oddzwiek(i
          stad ta nieliczna grupa uczestnikow- ma bardzo zla opinie) , tak zreszta jak w
          polsce elzbieta czy leeds czy inne takie - ach tam, kazdy kraj przoduje w
          bufonadzie narodowej i kazdego konkurs jest "najwazniejszy"

          bede sie rozgladac po prasie zabojadzkiej dla was

          to tak a propos goraczki i tego, jak kazdy przezywa na swoj sposob .
          • kanarek2 Re: a co na to pogromcy foie gras 22.10.05, 16:44
            Ondine, dzieki za linke, ciekaw jestem teraz ich wrazen pofinalowych. A - i
            podoba mi sie to co piszesz komentujac "Blache"smile
          • jdrk Re: a co na to pogromcy foie gras 22.10.05, 17:01
            Po "zabojadach" ja bym sie duzego oddzwieku nie spodziewal, bo: 1. z 10
            starujacych w eliminacjach do Konkursu dostaly sie tylko 3 osoby, 2. nikt z nich
            nie wszedl do finalu.

            Wiec wytlumacza to sobie po swojemu i reszte zignoruja - takie jest moje zdanie.
          • maro76 Re: a co na to pogromcy foie gras 22.10.05, 18:19
            ondine napisała:

            > www.lemonde.fr/web/depeches/0,14-0,39-25884182@7-37,0.html
            > wciaz nic
            >

            pozytywny szoksmile
            w treści jest mowa o POLSKIM kompozytorze Chopinie, i to gdzie, w "Le Monde"smile



            > powiem tylko, ze zagranica (zachodnia ) konkurs nietstey ma maly oddzwiek(i
            > stad ta nieliczna grupa uczestnikow- ma bardzo zla opinie) , tak zreszta jak
            w
            >
            > polsce elzbieta czy leeds czy inne takie - ach tam, kazdy kraj przoduje w
            > bufonadzie narodowej i kazdego konkurs jest "najwazniejszy"
            >
            > bede sie rozgladac po prasie zabojadzkiej dla was
            >
            > to tak a propos goraczki i tego, jak kazdy przezywa na swoj sposob .
            • cymber.gaj Re: a co na to pogromcy foie gras 23.10.05, 01:25
              "Il y a cinq ans, un jeune pianiste chinois Li Yundi, 18 ans, et en 1980, le vietnamien Dang Thai Son avaient remporté respectivement la XIV et la XV édition dun Concours".

              Wygląda na to, że cyfry rzymskie znaczą po francusku co innego.
              • ondine Re: a co na to pogromcy foie gras 23.10.05, 10:35
                najlepsze samczki znalazlam na jakiejs stronie gazety z maroko a propso
                rafala (bo wygral w casie chyba konkurs o ile pamietam) . balbalobal i nagle
                rafal blechacz (japon) . umarlam ze smiechu. dizennikarze to sa, przepraszam ,
                debile. mieli pewnie napisac ze laureat konkurtsu z nipponu a wyszlo ze biedny
                blechacz jest japonczykiem. hihih
      • jdrk Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 17:07
        pafcio01 napisał:
        > Teraz się zastanawiam co ja właściwie u niej robię...

        Ty sie nie zastanawiaj - Ty cwicz! Bo za 5 lat Ciebie widzimy w finale! smile
        • pafcio01 Re: Blechacz jak Zimerman 22.10.05, 17:34
          jdrk napisał
          > Ty sie nie zastanawiaj - Ty cwicz! Bo za 5 lat Ciebie widzimy w finale! smile

          Chyba jako chłopca od przesuwania fortepianu smile
    • jdrk Ile mozna zarobic ;) 22.10.05, 17:39
      Nagrody, to slawa, prestiz, reklama, kontrakty, koncerty, itp. ale takze
      pieniazki smile Artysci moze o tym nie mysla, ale... moze warto spojrzec rowniez w
      ten sposob na Konkursy? Policzylem, ile Rafal zarobil na tym konkursie (bez
      nagrod rzeczowych):

      - I miejsce: 25 000 USD
      - za Mazurki: 5 000 USD
      - za Poloneza: 5 000 USD
      - za Koncert: 5 000 USD
      - najwyżej oceniony polski uczestnik (PKN ORLEN): 25 000 EUR (ok. 30 000 USD)
      - za Sonate (Zimerman): 10 000 CHF (ok. 7700 USD)
      - dla laureata I nagrody (Ryowa Life Create): 10 000 USD
      - dla najlepszego polskiego uczestnika (Funacja Reginy Smendzianki): fortepian
      Yamaha GC1 E/P

      W sumie 87 700 USD + fortepian Yamaha smile
      • cymber.gaj Re: Ile mozna zarobic ;) 22.10.05, 19:55
        Yamaha GC1 E/P to tzw. model studencki:
        161 cm, 3 pedały, kolor: czarny połysk, cena 10 700 EUR (wg cennika z połowy 2004 r.)

        Informacja z www.promusica.com.pl
        • cymber.gaj Re: Ile mozna zarobic ;) 22.10.05, 20:10
          Specyfikacja:
          Wymiary (długość, szerokość, wysokość) [cm]: 161x146x99
          Waga [kg]: 249
          System Duplex: Tak
          Kolektor brzmienia: Tak
          Pokrycie klawiszy: białe - żywica akrylowa, czarne - żywica fenolowa
          Pozycje ustawienia pulpitu: 5
          Pozycje otwarcia klapy: 3
          Zabezpieczenie otwarcia klapy: Tak
          Wykończenie krawędzi klapy: profilowane
          Płynne zamykanie pokrywy klawiatury: Tak
          Zamek klapy i pokrywy klawiatury: Tak
          Pedał Sostenuto: Tak

          Zaczyna się Koncert Laureatów (PR2)
          • ondine Re: Ile mozna zarobic ;) 22.10.05, 20:50
            tylko ze drogi jedrku marku blecharz jest jeden na dziesiec tysiecy i daje
            slowo, ze nawet jemu rowni potrafia zyc na diecie kartoflanej latami, bo nie
            mieli szczescia sie wtstrzelic gdy trzeba bylo..
            zawod muzyka to cholerna loteria! powinno sie byc oplacanym za samo cwiczenie,
            ale tak nie jest. zadne pieniadze nie sa duze (sa smieszne te nagrody) w
            porownaniu z tym ile lat, wyrzeczen, i kasy sie w to wlozylo. stawia sie na
            jedna szale, ale jak mowie, nieliczni chwytaja ta kase!
            tak samo mnie wkurza, ghdy ktos wypomina np nicole kidman ze zarobila za
            reklame chanel najwiecej na swiecie.. a co.. latami sie dobijala do zawodu,
            jest swietna aktorka.. sa takze te dziesiatki tysiecy innych aktorek, ktore tej
            szansy nie beda mialy.. ale ja uwazam ze sie na to jak najbardziej zasluguje
            bedac sportowcem/artysta itd.
            jako glupia pipka od PR moglabym ciagnac np w soniaczu z 3000 euro
            miesiecznie, na luzie. czyli srednio 36 000 euro rocznie. przez dwa lata
            obijanska mialabym to co rafal -wam sie wydaje w jeden wieczor. ba! niestety!
            on ta kase zarabial juz od momentu gdy postawil palce na klawiaturze i otwarl
            metode klechniowskiej, i wtedy juz powinny pierwsze pieniadze wplynac na konto..
            wiecei mniej wiecej o co mi chodzi. muzyk ma raz na tysiac lat kupe kasy, ale
            ile ryzykuje- tp jest jak lotto.
            dlatego ja wybralam etatwink dzieki ktoremu nie msuze trzasc sie o kase z grania
            i moge grac co chce, nawet charytatywnie, i nie musze lazic robic podlizu o
            podle koncerty w ramach chopin dla biznesu/UE/promocji polskiej turystyki
            (niepotrzebne skreslic)
            a jesli kiedys wygram konkurs, nei daj boze, kupie sobie wreszcie bez wyrzutow
            sumienia pelen zestaw makijazowy diora, lacznie z podkladem ;p
            • maro76 Re: Ile mozna zarobic ;) 22.10.05, 20:59
              ondine napisała:

              >
              > a jesli kiedys wygram konkurs, nei daj boze, kupie sobie wreszcie bez
              wyrzutow
              > sumienia pelen zestaw makijazowy diora, lacznie z podkladem ;p

              i tego Ci zyczęsmile!!!!
              BTW, planujesz start w KCH za pięć lat??
              wiem, odległa perspektywa, ale jak to widzisz na dzień dzisiejszy?
              • jdrk Re: Ile mozna zarobic ;) 23.10.05, 01:39
                maro76 napisał:
                > BTW, planujesz start w KCH za pięć lat??
                > wiem, odległa perspektywa, ale jak to widzisz na dzień dzisiejszy?

                Ja bym nie radzil - Polacy nie uczacy sie w Polsce czy u czlonkow jury (lub ich
                bliskich znajomych) z definicji nie maja szans.

                Za to jest mnostwo innych prestizowych konkursow pianistycznych smile
            • jdrk Re: Ile mozna zarobic ;) 23.10.05, 01:26
              ondine napisała:
              > tylko ze drogi jedrku marku blecharz jest jeden na dziesiec tysiecy i daje
              > slowo, ze nawet jemu rowni potrafia zyc na diecie kartoflanej latami, bo nie
              > mieli szczescia sie wtstrzelic gdy trzeba bylo..

              Oj Ondine, przeciez mi nie o to chodzi. Ja sie ciesze, ze Rafal przez czas jakis
              nie bedzie musial martwic sie o te kartofle smile A przeciez nie wspominam o
              koncertach, kontraktach i pieniazkach z tego tytulu! A myslisz, ze inni
              uczestnicy nie zainteresowali menadzerow muzycznych - mysle, ze kilku tez
              zostalo zauwazonych.

              Ja uwazam, ze warto startowac w konkursach! I jesli nie ma sie takiej renomy jak
              nasz "cudowne dziecko" Stas, to warto startowac gdzie sie da - nie masz nic do
              stracenia, a mzoe dostanei sie jakas nagroda. A wy muzycy boicie sie tych
              konkursow jak ognia i dla was jest to sprawa "zycia-i-smierci". A konkurs jak
              konkurs - uda sie albo i nie. Sprobowac przeciez nie zaszkodzi wink

              > zawod muzyka to cholerna loteria! powinno sie byc oplacanym za samo
              > cwiczenie, ale tak nie jest. zadne pieniadze nie sa duze (sa smieszne te
              > nagrody) w porownaniu z tym ile lat, wyrzeczen, i kasy sie w to wlozylo.

              Przepraszam bardzo - czy ty to robisz tylko dla pieniedzy, czy dlatego ze to
              kochasz? Poza niektorzy cwicza i zadnego milego efektu dla publicznosci z tego
              nie ma - wiec dlaczego mialoby sie im za to placic! Taki Jaroszynski sam
              powinien zaplacic za "katowanie" publiczosci wink

              > a jesli kiedys wygram konkurs, nei daj boze, kupie sobie wreszcie bez wyrzutow
              > sumienia pelen zestaw makijazowy diora, lacznie z podkladem ;p

              Tego i mnostwa innych nagrod z calego serca Ci zycze smile))
              • ondine Re: Ile mozna zarobic ;) 23.10.05, 10:32
                no wlasnie, do glowy mi nie przyszlo nigdy zeby chciec na tym zarabiac. to
                daltego mialam smieszne epizody zawodowe obok grania, byle tylko nie musiec
                wyciagac profitow ze sztukismile

                maro, zadnych konkursow w polsce, nie ma gadania. moja profesorka miala racje,
                ale sie nie usluchalam. kazali isc na lekcje do tego i tego, nei poszlam. po
                prostu to godzi w moje zasady. uwazam ze i tak jesli kiedys bede miala dane
                osiagnac cos wiecej, mam to juz gdzies to zapisane , i z ogromem mojej wlasnej
                pracy i zasadami moralnymi moze podejde pod brame spelnienia zawodowego (pod
                brame bo by wejsc an teren trzeba juz isc w krzaki z cieciem ktory na niej
                stoi, tak ja odczuwam po rpostu wazeline wink )
                jesli zas nei, trudno. i tak jestem szczesliwym czlowiekiem i czuje sie
                spelniona. wystarczy mi usmiech sluchaczy czy lzy starszej pani , ktora uznala
                ze od czasow przedwojennych nigdy nie slyszala takiego szopenowskiego dzwieku.
                taka pani jest dla meni wazniejsza niz cale jury, bo jej to przynajmneij
                sprawia przyjemnosc.

                za to inne konkursy;p czemu nie. tak czy siak sie nie poddam. juz sobie
                wyczailam swoj maly planning waznych konkursowsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka