arana
23.02.09, 18:58
„Kto wiedeńską ma krew,
Kto choć kroplę wiedeńskiej ma krwi,
Ten zdobędzie, co chce, ten do szczęścia otwarte ma drzwi.
Bo wiedeńska w nas krew,
Oto najbardziej dla serc
Odpowiednia krew…"
Lubię operetkę. Lubię ją od najdawniejszych czasów. Pewnie dlatego, że poznawałam ją jako dziecko, w radiu, w najświetniejszych wykonaniach. Umiem przyjąć jej konwencję, więc bawię się świetnie, zwłaszcza jeśli polskie libretto napisze Tuwim lub Minkiewicz, a muzykę Strauss. I oczywiście jeśli powstanie taka perełka jak „Zemsta nietoperza” pod dyrekcją Placiada Domingo.
Ale chciałam o czym innym.
Dziś obejrzałam na Kulturze „Wiedeńską krew”, muzyczny zapis nastrojów z czasów Kongresu Wiedeńskiego, i nie mogłam się powstrzymać od myśli, co muzycznego na miarę Straussa zostanie po nas dla innych?
Jak myślicie?