Dodaj do ulubionych

Do mam - Polek :-) , wazne pytanie

08.11.04, 00:33
Hej... jesli wszystko dobrze pojdzie, na poczatku lipca zostane mama...:-) No
i mam jeden wazny dylemat nad ktorym sie zastanawiam od kiedy zakochalam sie
w mezu-Wlochu... Otoz chcialabym (to dla mnie oczywiste), aby nasze dziecko
rozmawialo rowniez po polsku...jak mam wiec sie w zwiazku z tym zachowywac?
Jak sie mam zwracac do dziecka...po polsku, ale kiedy, jak... nie chcialabym,
zeby mu sie pomieszalo wszystko, bo przeciez bedzie mieszkal w Italii i musi
znac doskonale jezyk wloski... Kto moze mi udzielic rad? Jak Wy sobie
radzicie (poradzilyscie) w tej kwestii? Moj Antonio mi mowi, ze zajmuje sie
tym jakas dziedzina psychologii (psychologia jezykowa)... znajde kogos, kto
by mi udzielil fachowych porad? Z gory dzieki za Wasze odpowiedzi... Martwie
sie troche, bo zupelnie nie wiem, jak postapic pomimo tego ze wiem, ze dzieci
bardzo szybko chwytaja jezyki obce, jednak trzeba ich jakos pokierowac, nie
chce, zeby bylo to przez przypadek i zebym mowila do niego pol zdania po
polsku a pol po wlosku...bo to chyba nie o to chodzi? Z gory dzieki za
odpowiedzi... i pozdrawiam wszystkie mamy - Polki w Wloszech.
Obserwuj wątek
    • dorrit Re: Do mam - Polek :-) , wazne pytanie 08.11.04, 09:53
      Na ten temat bylo sporo rozmow na forum "edziecko" - podforum "Swiat" -
      poszukaj tam: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=591.
      No i w ogole w internecie, zwl. po angielsku, jest sporo (np.:
      www.byu.edu/~bilingua/.
      Plus jest jeszcze forum prywatne "Mamy dzieci dwujezycznych" tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12142
      Generalna zasada: kazdy z rodzicow mowi do dziecka w swoim jezyku. Dzieci na
      poczatku mieszaja jezyki, rozroznienie przychodzi pozniej.
      Jeden jezyk bedzie w wiekszosci przypadkow jezykiem wiodacym - jest to jezyk,
      ktorego uzywa wiekszosc otoczenia dziecka.
      Moi synkowie sa jeszcze mali, ja do nich mowie po polsku; chodza tutaj do
      zlobka; po polsku rozumieja, odpowiadaja czesciej po wlosku, mieszaja tez
      czesto slowa, np. "idzie a casa". Ale maja dopiero 2 lata i pare miesiecy,
      zobaczymy, jak to bedzie dalej.
      Aha, "siku" i "kupa" znali tylko po polsku, he he, ale ze wzgledow
      pragmatycznych czyli na uzytek zlobka poprosilam meza, aby te slowa mowil do
      nich po wlosku (jako, ze i on uzywa czasem paru "kluczowych" polskich slow w
      rozmowach...); "uzylam" meza tylko dlatego aby uniknac wypowiedzenia PRZEZE
      MNIE wersji wloskiej, na zasadzie: jeden rodzic - jeden jezyk.
      Pozdrawiam.
    • gracjella Re: Do mam - Polek :-) , wazne pytanie 08.11.04, 09:57
      Mam dwoje dzieci, oba urodzone we Wloszech i oba dwujezyczne.
      By tak bylo, w domu musi byc ktos, kto z nimi mowi tylko po wlosku i ktos, kto
      tylko po polsku, np. Ty wylacznie po polsku, a Twoj maz wylacznie po wlosku,
      wtedy dziecko rozroznia doskonale oba jezyki i zaczyna mowic jednoczesnie w 2
      jezykach. U mnie jest teraz mama i dzieci z nia rozmawiaja wylacznie po polsku,
      a z nami po wlosku. Pomaga tez telewizja satelitarna, ogladanie bajek po
      polsku. Trzeba wziac pod uwage, ze dziecko, ktore slyszy wokol siebie 2 jezyki,
      zaczyna troche pozniej mowic w porownaniu z rowiesnikami, ale potem bardzo
      szybko to opoznienie nadrabia, nasza 2-letnia Vanessa z dnia na dzien coraz
      bardziej nas zagaduje - po polsku i po wlosku. Serdeczne pozdrowienia.
    • kubissimo Re: Do mam - Polek :-) , wazne pytanie 08.11.04, 14:49
      nie wiem czy powinienem sie wypowiadac, bo nie jestem mama, ani tym bardziej
      Polka ;)
      w kazdym razie sadzac po moich wszystkich znajomych z dwujezycznymi dziecmi
      wazne jest to o czym pisano powyzej, czyli to, ze jedno z rodzicow mowi w
      jednym jezyku, a drugie w drugim
      ewentualnie oboje mowia w "drugim" jezyku (w tym przypadku po polsku) bo i tak
      pierwszy jezyk dziecko opanuje mimochodem - towarzystwo innych dzieci,
      telewizja, itp

      poza tym wydaje mi sie, ze wazne jest mowic do dziecka w jezyku, ktorym sie
      mysli i czuje :)
      to tyle

      a tak w ogole to gratulacje :)))
    • daisy123 Re: Do mam - Polek :-) , wazne pytanie 08.11.04, 16:17
      A co robic gdy dziecko wie, ze i mama umie mòwic po wlosku, bo przeciez slyszy,
      ze tak rozmawia z tata, a na dodatek tak dziwnie jak mowi mama to nikt inny nie
      mowi???? Znalazlam sie w sytuacji,ze corka nie to ,ze nie chce mowic po polsku
      ale wie, ze moze mi powiedziec po wlosku to samo bez wysilania sie a mama i tak
      przeciez zrozumie. Moje egzekwowanie (przyznam sie ,ze troche niesmiale), aby
      mi odpowiadala wylacznie po polsku konczyly sie placzem.Znalazlam sie na
      etapie, ze i tak pewne rzeczy mowie do corki bezposrednio po wlosku aby i tata
      rozumial co mowie, bo zdarzalo sie, ze ja po polsku mowilam jedno a tata po
      wlosku drugie i corka..wybierala to co bylo dla niej korzystniejsze. Probowalam
      mowienia po polsku i pozniej tlumaczenia tego na wloski, ale wierzcie mi ze nie
      da sie w rozmowie nadazac z tlumaczeniem.
      Oczywiscie, ze jest TV, sa bajki na DVD, ksiazki itd, ale po pojsciu do
      przedszkola dzieci patrza na to co inne dzieci czytaja, jakie filmy znaja itd.
      Moja corka byla wiela fanka Misia Uszatka, ale niestety przeszo jej, gdyz zadna
      z jej kolezanek nie wie kto to jest Mis Uszatek. Przyklady moglabym mnozyc.
      • giustinaw1 Re: Do mam - Polek :-) , wazne pytanie 08.11.04, 18:27
        mysle, iz mimo wszystko powinnas zwracac sie do swojej corki po polsku, a ta
        jak troszke wydorosleje bedzie doskonale mowial i po polsku i po wlosku, bo
        przeciez teraz rozumie i umie mowic w obu jezykach. Jest w takim okresie, ze
        chce robic to co robia jej rowiesnicy, ale przyjdzie taki moment, ze doceni
        Twoj upor... Znam taki przypadek, moze nie z autopsji, ale z bardzo bliskiego
        otoczenia. Mojej kuzynki mieszkajacej we Wloszech coreczka przechodzila taki
        rodzaj buntu, a teraz ma 15 lat i swietnie mowi po polsku (no i sie tego rzecz
        jasna nie wstydzi)
        • dorrit Re: Do mam - Polek :-) , wazne pytanie 09.11.04, 13:10
          Ja tez zdaje sobie sprawe, ze im dzieci beda starsze, tym ich polski bedzie
          bardziej zagrozony - bo koledzy, szkola, filmy, ksiazki itp. beda wloskie, a
          mama i tak po wlosku wszystko rozumie a i mowic tez umie...
          Coz, zobaczymy.
          Wazne beda kontakty z polskimi dziadkami i moze jakimis polskimi przyjaciolmi?
          Ja mam na osiedlu fajna Polke, jej synek jest niemal w wieku moich, wiec czasem
          na placu zabaw obie mowimy do dzieci w tym "dziwnym", "obcym" jezyku, przez co,
          mam nadzieje, staje sie on nieco mniej dziwny, bo nie tylko mama w nim mowi!
    • maldinista Dziekuje za odpowiedzi... 09.11.04, 19:23
      Bardzo Wam dziekuje za odpowiedzi, wezme wszystkie rady pod uwage :-)
      Zauwazylam, ze z charakterem jaki mam, nie wydaje mi sie wszystko tak proste
      jak innym osobom, dlatego pozostaje w przekonaniu, ze nie bedzie to taka prosta
      sprawa :-) Pozdrawiam wszystkie mamy-Polki oraz... Kubissimo :-))) za
      zyczenia... Ciaoooo
      • dorrit niezaleznie od charakteru... 10.11.04, 13:38
        Niezaleznie od Twojego charakteru, chyba bedziesz mogla mowic do swojego
        dziecka po polsku???
        • hadriewyn Re: niezaleznie od charakteru... 10.11.04, 17:04
          Hm... To oczywiste, że będę mogła mówić do dziecka po polsku, ale w takimr azie
          kto mówiłby w moim domu po włosku?:)
        • maldinista Bede mogla :-) 10.11.04, 17:54
          Oczywiscie, ze bede mogla (lekka ironia?) i nie moge sie doczekac, tylko nie
          wiem kiedy i jak. Jesli ktos mnie nie rozumie, znaczy to, ze jest mniej
          skomplikowany ode mnie (a byc skomplikowana to w moim mniemaniu zaleta, cos w
          rodzaju wrazliwosci). Pozdrawiam
          • dorrit Re: Bede mogla :-) 11.11.04, 11:27
            Kiedy - gdy przebywasz z dzieckiem.
            Jak - poprawna polszczyzna, z tym ze skomplikowane wypowiedzi odloz na nastepne
            lata.
            Z tego wynikaloby, ze nie jestem skomplikowana; jednakze skomplikowanie nie
            wydaje mi sie zaleta ani nie przypisuje mu dodatkowego znaczenia czyli bycia
            rodzajem wrazliwosci; raczej wydaje mi sie, ze jest tylko tym, czym jest -
            skomplikowaniem.
            Pozdrawiam i gratuluje (oczywiscie nie skomplikowania, tylko maluszka!).
            • maldinista :-) 11.11.04, 17:57
              Chyba sie nie rozumiemy a to swiadczy o tym, ze jestesmy po prostu inne. Na tym
              zakoncze nasze rozwazania co do "skomplikowanego charakteru". Jedna mala ogolna
              rada (nie tylko ode mnie): mniej ironii i pouczania, wiecej skromnosci i
              zrozumienia dla innych. Pozdrawiam.
    • hadriewyn Re: Do mam - Polek :-) , wazne pytanie 09.11.04, 22:10
      Hej
      Duzo jeszcze wody uplunie w Wisle zanim zostane mama, ale tez juz czasami
      zastanawiam sie nad tym, w jakim jezyku (jezykach) mowic do moich przyszlych
      dzieci. Studiuje filologie wloska i bardzo chcialabym, zeby moje dzieci tez
      mowily po wlosku. Ale to by bylo zupelnie abstrakcyjne, bo jestem Polką i
      zamierzam poslubic Polaka, i nawet nie mam zadnej rodziny we Wloszech... JEzyk
      wloski nie bylby dzieciom wcale przydatny. Tzn. bylby, ale dopiero pozniej,
      kiedy bylyby starsze, docenilyby znajomosc jezyka obcego.
    • serafitka Re: Do mam - Polek :-) , wazne pytanie 13.11.04, 16:21
      Ja mam rodzinę w Anglii. Oboje są Polakami (wyjechali w latach 80). Do córki
      mówili tylko po polsku. Angielskiego nauczyła się, bo tam żyje, chodziła do
      przedszkola itp. Teraz mówi i pisze w obu językach, choć tym "głównym" jest
      jednak angielski - nawet z równieśnikami-Polakami stamtąd mówiła po angielsku
      (w polskiej szkole - na lekcjach dzieci mówiły po polsku, a wychodziły na
      przerwę i rozmawiały po angielsku).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka