esfandiar
19.06.05, 12:58
Dość zaskakujące i trudne do analizy są te wyniki z I tury wyborów. W sumie
do końca liczyłem, że w II turze zawalczą ze sobą Rafsandżani z Mehdim
Korroubim, co by oznaczało odrzucenie skrajnych opcji zarówno po
reformatorskiej jak i konserwatywnej stronie. Tymczasem elektorat odwalił
numer, ktorego sie chyba nikt nie spodziewał. O Korrobim nikt u nas właściwie
nie pisał ani nie mówił, ale miałem nadzieje.
To chyba nakazuje jednak zrewidować stereotypowe i eurocentryczne (
eurofundamentalistyczne chciałoby się rzec ) spojrzenie na politykę, bo
czytając większość informacji na temat Iranu można było odnieść wrażenie, że
Republika Islamska to fasada prawie jak Polska Ludowa w latach 80 . A jednak
wygląda, że w Iranie trochę muuzłman jeszcze zostało i to nawet wierzących w
Republikę Islamską...
A jaki właściwie jest ten burmistrz Teheranu ? Czy na prawdę straszny
człowiek ?
I czy konsekwencją może być to, że władze uznają te wyniki za jakąś
legitymację do zupełnego odwrócenia się od reform / przynajmniej w sferze
polityczno-obyczajowej / i realizacji jakiegoś ,,wariantu chińskiego", gdzie
jak wiadomo buduje się kapitalizm, zresztą całkiem przyzwoity, ale bez
praktycznie żadnych reform politycznych. O ,,chińskim wariancie" w wydaniu
perskim czasem co światlejsi publicyści wspominają.