Dodaj do ulubionych

polityka włoska

06.07.03, 19:56
Po tym, co się ostatnio działo w parlamencie Europejskim zastanawiam się czy
Włosi też mają takiego Andrew L. u siebie; bo tak na pierwszy rzut oka to w
tej dziedzinie chyba jesteśmy bardzo podobni. „Numery „ naszych polityków są
powszechnie znane, napiszcie jak znacie jakieś włoskie Rywin Gate, a może tam
ktoś też wchodzi na mównicę z własnym sprzętem nagłaśniającym?
Obserwuj wątek
    • nancyboy Re: polityka włoska 07.07.03, 09:29
      Nie bardzo się znam na polityce, zwłaszcza włoskiej, ale Rywin Gate to przy nich
      drobnostka. Przecież Włosi wybrali na premiera magnata medialnego, przeciw
      któremu toczą się procesy o korupcję i przekupowanie sędziów, który to
      następnie, będąc już u władzy, zmienił prawo tak, aby być nietykalnym.
      • dorrit Re: polityka włoska 07.07.03, 12:39
        Zbiera mi sie na wymioty na haslo polityka wloska. Nie cierpie darmozjadow. Ale
        wielu innych krajow, w tym Polski, tez to dotyczy.
      • gacus2 Re: polityka włoska 07.07.03, 12:39
        A moze po prostu ten polityk jest skuteczny? Polityka z moralnoscia ma niewiele
        wspolnego.
    • bella_ragazza Re: polityka włoska 09.07.03, 13:49
      A moje zdanie może być kontrowersyjne, ale chętnie podyskutuję (z kimś, któ ma
      jako takie pojęcie o polityce). Otóż tekst, który zapodał Berlusconi w
      Parlamencie Europejskim na pewno jest jakimś ewenementem w polityce. Uważam
      jednak, że szum, który powstał wokół tej sprawy jest grubo przesadzony.
      Berlusconi nazwał niemieckiego deputowanego „kapo”? I co z tego? Oburzenie
      świadczy to tylko o tym, jak bardzo Niemcy są zakompleksieni na punkcie swojej
      historii. Wiele innych, większego kalibru określeń padało w polityce
      międzynarodowej, np. porównywanie Buscha do Hitlera i nic się nie działo. W
      Europie zaczęło protestować jeszcze środowisko żydowskie i skandal gotowy.
      Małostkowość tych ludzi mnie poraża. Uważam, że, pomijając inne kwestie
      związane z polityką Berlusconiego – podejrzenia o korupcje, zawłaszczanie
      mediów itd.), włoski premier absolutnie nie powinien przepraszać za te słowa,
      bo tak naprawdę nie ma za co. Parlament Europejski nie powinien zajmować się
      takimi pier... tylko reformą swoich instytucji i przygotowaniem do rozszerzenia
      Unii.
      • warionucha Re: polityka włoska 09.07.03, 14:39
        Ja podpisuję się pod Twoim tekstem obiema rękoma - uważam, że może i przegiął,
        ale z drugiej strony okreslenie "kapo" jak ulał pasuje do zorganizowanej
        nagonki, jak rozpoczęła się od momentu gdy Berlusconi zaczął przewodniczyć UE.
        Takie właśnie naganianie i szczucie przeciwnika ideowego przez lewaków i
        czerwonych.

        Ciekawe gdzie byli Ci wszyscy hipokryci, gdy bałwan Chirac kazał kilku
        krajom "siedzieć cicho"? To już jest standard demokracji? To nie
        kwalilifikowało się na przeprosiny albo ubolewania? Zresztą pan Ch. powiedział
        swoją kwestię rozmyślnie, nikt go nie atakował jak banda psów. A Silvio w
        naszym imieniu odwinął się Francji i tak samo im riopostował, gdy krytykowali
        jego wyjazd na Bliski Wschód.

        Nie dajmy się zwariować propagandzie opanowanych przez politicak corectness
        mass-mediów!

        Pozdrawka!

        Warionucha
        • gacus2 Re: polityka włoska 09.07.03, 14:59
          Wielokrotnie nie zgadzałem sie z Tobą ragazza, ale masz rację. W końcu Niemiec
          go sprowokował, a Berlusconi z typowym włoskim temperamentem mu odpowiedział...
          • quinto1 Re: polityka włoska 09.07.03, 16:26
            To, ze ktos w Parlamencie Europejskim zada Berlusconiemu "niewygodne pytania",
            to bylo do przewidzenia. Trzeba sie zastanowic zreszta, dlaczego pytania
            dotyczace konfliktu interesow premiera Wloch a takze pytania dotyczace
            wprowadzenia w zycie europejskiego mandatu aresztowania sa dla Berlusconiego
            niewygodne. Tak niewygodne, ze woli wywinac sie od nich ublizajac poslowi,
            ktory je zadaje niz na nie odpowiedziec. No i Berlusconi osiagnal cel- odwrocil
            czesc uwagi publicznej od swojego ogromnego konfliktu interesow a zwrocil ja na
            swoja "battuta spiritosa". Reszte dokonuja wlasnie jego media: to jemu ublizono
            i to jemu naleza sie przeprosiny. I oczywiscie wszystkiemu winna jest wloska
            opozycja, ktora podpowiedziala Schulzowi, co ma mowic!!!

            Przypominaja mi sie stare PRL-owskie czasy, kiedy wszystko co bylo nie po mysli
            wladzy bylo dzielem CIA i elementow wywrotowych.

            Ktos pisal, ze Bush zostal porownany do Hitlera i nic sie nie stalo. Jak to nic?
            Niemiecka pani minister wyleciala z rzadu, a Schroeder natychmiast napisal
            przepraszalna epistole do Busha.

            Co do epizodu kiedy francuska pani minister w czasie wizyty w Polsce zrugala
            nasz rzad za postawienie sie po stronie USA , to wielkie brawa dla naszego
            rzadu, ze nikt sie nie dal sprowokowac. W ten sposob Polska wyszla z
            podniesiona glowa jako suwerenne panstwo, ktore podejmuje suwerenne decyzje i
            nie odstepuje od nich nawet w obliczu bezposredniej krytyki.

            Tym bardziej zalosny wydaje sie sie Berlusconi z ta jego mania wielkosci.
            Wydaje mi sie coraz bardziej nieobliczalny i jego wystapienie w Strasburgu bylo
            tylko jeszcze jednym tego dowodem. To jego ciagle gadanie o zagrozeniu Wloch
            komunizmem, o tym, ze jego Polo to jest dobro, milosc i wolnosc, a wszyscy inni
            to zlo i nienawisc, no i koniecznie komunisci. Te jego bzdury, ze wszyscy sa
            rowni wobec prawa, ale on jest rowniejszy, bo glosowalo na niego ponad 50%
            Wlochow (co jest zreszta klamstwem), ta mentalnosc Kalego, wg. ktorej kto
            gwizdze w czasie przemowienia Berlusconiego nie jest liberalem...

            Berlusconi ze swoim konfliktem interesow i ze swoja kartoteka nie powinien byl
            nigdy nawet brany pod uwage jako kandydat na premiera. Ale we Wloszech wszystko
            jest mozliwe. Ludzie uwierzyli w propagande Berlusconiego i nadal w nia wierza.
            Jezeli ktos z Was staral sie o obywatelstwo wloskie to wie, ze musi przedlozyc
            czysta kartoteke. Inaczej nie przyjma nawet dokumentow do rozpatrzenia.
            Berlusconi nie mial czystej kartoteki. I zostal wybrany !
            La legge uguale per tutti?

            Czym predzej Wlosi pozbeda sie tego pajaca, tym lepiej dla nich. Ale trudno
            bedzie, biorac pod uwage popularnosc Emilio Fede...

            • makda Re: polityka włoska- Brawo 09.07.03, 16:38
              Quinto- Brawo dla tego pana!! Zgadzam sie z kazdym slowem. Tak czytalam te
              wasze poprzednie wypowiedzi i dziwilo mnie wasze przyzwolenie na brak kultury
              politycznej , uczciwosci i dobrego smaku oraz prywate ('przyznaje, ze 3 ustawy
              stworzone byly 'pode mnie' i po to, zeby mi pomoc w procesach'- to powiedzial
              on sam!) ktore megaloman Berlusconi prezentuje na co dzien i niestety
              kompromituje Wlochy.
              Nie na darmo 'The Economist' napisal juz o nim pare glosnych artykulow, jasno
              mowiac, ze 'ten pan' nie nadaje sie do kierowania Wlochami i Europa.
              Wlasciwie mozna by tu pisac i pisac... Ogolnie fakt, ze Wlochami rzadzi
              Berlsuconi et consortes moge okreslic tylko jako WSTYD.
              • bella_ragazza Re: polityka włoska- Brawo 09.07.03, 20:15
                Przedmiotem tej dyskusji nie jest calokształt polityki Berlusconiego , tylko
                to, co sie wydarzylo w Parlamencie Europejskim. A cala afera z "kapo" jest dla
                mnie bzdurą, rozdmuchaną przez nadętych parlamentarzystów, którzy zauważają
                tylko to, co chcą (ktos wspomniał o Chiracu, ktorzy kazal pewnym krajom
                siedziec cicho). Teraz czytam, ze Berlusconi przeprosil osobiście tego Niemca
                telefonicznie, ale ten ZĄDA SKRUCHY NA FORUM PARLAMENTU. Co za żałość!!!
                • quinto1 Re: polityka włoska- Brawo 09.07.03, 21:46
                  Bella Ragazza, tytulem tego watku jest polityka wloska, nie wyskok
                  Berlusconiego w Strasburgu. Chociaz, mowiac o polityce wloskiej trudno nie
                  wspomniec o tym ostatnim skandalu.
                  Dlaczego uwazasz, ze ten wyskok Berlusconiego byl "za bardzo rozdmuchany"?
                  A jak mial zareagowac Parlament Europejski? Udac, ze nic sie nie stalo? Przejsc
                  nad tym do porzadku dziennego?
                  Schulz sprowokowal? A niby dlaczego? Bo zadal Berlusconiemu niewygodne pytania?
                  Parlament w Strasburgu to nie jest "Porta a Porta", tam kazdy moze zadawac
                  pytania jakie chce. Tylko ze Berlusconi jest przyzwyczajony do wyglaszenia
                  monologow, a nie do rzeczowego odpowiadania na niewygodne pytania.
                  Berlusconi zaatakowal nie pytania czy tezy Schulza, lecz jego OSOBE. Byl to
                  absolutny upadek manier parlamentarnych i slusznie ze musial za to przeprosic.
                  Oby takie konsekwencje wyciagano rowniez w Sejmie i we wloskim parlamencie!
                  Berlusconi dostal sluszna nauczke.
                  Powtarzam, niemiecka pani minister za porownanie Busha do Hitlera wyleciala z
                  rzadu. Szkoda, ze Berlusconi za porownanie parlamentarzysty do Kapo´ nie
                  wylecial z Parlamentu Europejskiego.

                  Ale, nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo - Europa poznala Berlusconiego
                  z jego "najlepszej" strony.
                • norma_jean Ja tak na marginesie... 09.07.03, 21:56
                  ...to niechby mnie kto pozalowal. Mieszkajac chwilowo we Wloszech mam faceta
                  Niemca. Haha, prosze sobie wyobrazic co ja przezywam przy kazdym dzienniku. W
                  dodatku nie moge ripostowac bo z polityka na bakier stoje. Na razie
                  dowiedzialam sie, ze Berlusconi to drugi Mussolini i bardzo dobrze, ze Gerhardt
                  na wczasy tu nie przyjedzie.
                  Ale mimo politycznej niewiedzy osmiele sie stwierdzic - nazywalnie KOGOKOLWIEK
                  kandydatem na kapo jest obrazliwe. Powiedzenie tego Niemcowi dodaje pikanterii.
                  Ale moze sie myle????
                  • quinto1 Re: Ja tak na marginesie... 10.07.03, 09:12
                    Norma Jean, masz racje, ze przyrownanie kogokolwiek do Kapo jest obraza, a
                    takie porownanie skierowane pod adresem Niemca urodzonego po wojnie jest ciosem
                    ponizej pasa.
                    Niestety, we Wloszech podobne wyskoki sa na porzadku dziennym. Bossi
                    nazwal "Nano nazista" poprzedniego premiera, co przeszlo zupelnie bez echa.
                    Ostatnio mowil o strzelaniu do lodzi imigrantow.... i ciagle jest jeszcze
                    ministrem. Stefani popisal sie artykulem obrazajacym niemieckich turystow, i do
                    tej pory nikt z wloskiego rzadu nawet mu palcem nie pogrozil. Berlusconi obraza
                    polowe narodu wloskiego (tych, ktorzy na niego nie glosowali) nazywajac ich
                    "il male", "l´odio", i caly wloski narod mowiac, ze on jest "rowniejszy wobec
                    prawa" ...
                    Ludzie sie przyzwaczaili do tego chamstwa i juz nie reaguja i dziwia sie, ze
                    Parlament Europejski tyle szumu w kwestii gaffy Berlusconiego robi.

                    • makda Re: Ja tak na marginesie... 10.07.03, 09:19
                      Wlasciwie juz wszystko zostalo powiedziane powyzej.
                      A wracajac do samego incydentu w Parlamencie Europejskim, to nie zgodze sie na
                      stwierdzenie, ze 'co takiego Berlusconi zrobil, nie robmy afery'. Bo, jak
                      pisalam powyzej, ubolewam nad tym, ze nikt juz nie pamieta o 'kulturez
                      politycznej. Tak samo jak ubolewam nad ty, ze spoleczenstwo (wloskie, polskie i
                      pewnie jeszcze inne) chamieje.
                      • bella_ragazza jeszcze o Stefano Stefani 10.07.03, 10:26
                        W Polsce jeden z posłów (lub senatorów - nie pamiętam) pisywał artykuły w
                        piśmie antysemickim. Przez chwilę było o tym głośno, a potem ucichło.
                        Zasadniczym argumentem była wolność słowa. Zgodnie z tą logiką można
                        potraktować artykuł Stefano Stefani, prawda?
                        Ale w części macie rację – polityka chamieje, nawet na międzynarodowa, która
                        powinna być zgodna z regułami dyplomacji, a ludzie po prostu nie chcą mieć nic
                        wspólnego z tym „bagnem” i przestają reagować. Ja proponuję podejść do tego z
                        dystansem i poczuciem humoru. Mnie na początku wypowiedź Stefani zwyczajnie
                        rozbawiła. Czy coś ze mną nie tak?
                        • quinto1 Re: jeszcze o Stefano Stefani 10.07.03, 14:34
                          bella_ragazza napisała:

                          > W Polsce jeden z posłów (lub senatorów - nie pamiętam) pisywał artykuły w
                          > piśmie antysemickim. Przez chwilę było o tym głośno, a potem ucichło.
                          > Zasadniczym argumentem była wolność słowa. Zgodnie z tą logiką można
                          > potraktować artykuł Stefano Stefani, prawda?

                          Nie. Jezeli Stefani stawia wyzej wolnosc slowa nad odpowiedzialnosc wynikajaca
                          z powierzonego mu stanowiska, to niech zrezygnuje ze stanowiska i zajmie sie
                          tylko pisaniem.
                          Nie moze jako odpowiedzialny za turystyke podcinac galezi, na ktorej siedzi!
                          Gdyby ktorys z dyrektorow Fiata napisal artykul, ze Fiat produkuje zle
                          samochody, to jego powolywanie sie na wolnosc slowa nie uchroniloby go od
                          natychmiastowego zwolnienia.
                          A Stefani prawdopodobnie zostanie na swoim stolku, bo Berlusconi boi sie z Lega
                          zadrzec.

                          > Ale w części macie rację – polityka chamieje, nawet na międzynarodowa, kt
                          > óra
                          > powinna być zgodna z regułami dyplomacji, a ludzie po prostu nie chcą mieć
                          nic
                          > wspólnego z tym „bagnem” i przestają reagować. Ja proponuję podejść
                          > do tego z
                          > dystansem i poczuciem humoru. Mnie na początku wypowiedź Stefani zwyczajnie
                          > rozbawiła. Czy coś ze mną nie tak?

                          Jak bedziemy podchodzic z dystansem i poczuciem humoru, to damy jeszcze wiekszy
                          przyzwolenie takim jak Bossi, Stefani, Lepper, itd, ktorych jedyna zaleta jest
                          niepohamowany jezyk i granie pod publiczke.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka