Dodaj do ulubionych

praca we Francji

03.09.04, 17:42
O pracy we francuskich firmach krazy wiele mitow, chocby ten, ze przerwa
obiadowa trwa dwie godziny, i ze glownym zajeciem pracownikow sa pogaduszki
przy kawie. Troszke prawdy w tym jest, ale trzeba takze wiedziec, ze :

- typowe godziny pracy we francuskiej prywatnej firmie to 9.00 do 19.00, z
godzinna przerwa na obiad. praca wieczorem to wielka francuska specjalnosc,
wiele osob pracuje do 20. lub dluzej

- za nadgodziny nikt nie placi, za to jest sporo dodatkowych dni wolnych
(tzw. RTT)

- pracownika na umowie bezterminowej (CDI) prawie nie da sie z pracy legalnie
wyrzucic. Z tego powodu firmy coraz wiecej stosuja umowy terminowe (CDD),
prace na umowe-zlecenie (prestataire extérieur), przedluzajace sie okresy
probne itp. Z tego co sie moglem zorientowac, podobnie dzieje sie obecnie w
Polsce (ale w Polsce chyba chodzi raczej o oszzcedzanie na ZUS-ie ?).

Wszystkim chetnym zycze quand même powodzenia. Jesli ktos ma pytania lub
wlasne doswiadczenia, prosze smialo !

Obserwuj wątek
    • jezdodomu Re: praca we Francji 30.09.04, 13:49
      Ja chciałabym pracować we Francji jako naukowiec. Czy chętnie Francuzi
      zatrudniają Polaków na tego typu stanowiska?Dodam, że skończyłam dość dobre
      studia (UJ) i dyplom mojego kierunku jest honorowany na świecie. Czy godz pracy
      w takim przypadku sa inne? Pozdrawiam.
      • sullivan1 Re: praca we Francji 05.10.04, 16:49
        jezdodomu napisała:

        > Ja chciałabym pracować we Francji jako naukowiec. Czy chętnie Francuzi
        > zatrudniają Polaków na tego typu stanowiska?Dodam, że skończyłam dość dobre
        > studia (UJ) i dyplom mojego kierunku jest honorowany na świecie. Czy godz
        pracy w takim przypadku sa inne? Pozdrawiam.

        chetnie raczej nie, bo walka o miejsca jest zazarta nawet miedzy Francuzami.
        problem w tym, ze na uczelniach, czy w instytutach naukowych, malo jest
        pracownikow kontraktowych typu "visting professor" czy "postdoc". wiekszosc to
        etaty stale, tzw. "titulaire", a zeby dostac taki etat, to dla cudzoziemca
        niemal niemozliwe.

        to tak ogolnie - ale konkretnie moze byc rozmaicie.

        a jaka specjalnosc, jesli wolno spytac ?
        • jezdodomu Re: praca we Francji 06.10.04, 09:05
          Skończyłam chemię bilogiczną, zajmowałam się lekami a konkretniej
          oddziaływaniem leków na błony biologiczne. Krystalizowałam takie kompleksy typu
          lek-błona i badałam je pod wzgledem krystalicznym, jeste to proces niezbędny do
          projektowania leków.Dziękuje za zainetresowanie sie moim listem. Pozdrawiam smile
          • szpulkaa Re: praca we Francji 07.10.04, 15:39
            o stala pozycje we Francji na uniwersytecie jest trudno. panuje tu jednak
            przekonanie, ze dla rozwoju nauki wskazana jest migracja umyslowsmile znam dosc
            dobrze sytuacje w przypadku wydzialow matematycznzych. chetnie przyjmowani sa
            naukowcy z innych krajow, ktorzy potrafia sie czyms wykazac, maja jakis
            interesujacy program badan. to co moge ci radzic, to skontaktuj sie z ludzmi,
            ktorych nazwiska znasz ze swoich poszukiwan badawczych. jesli znajdziesz ludzi,
            ktorzy robia to samo, co ty i zainteresujesz ich soba, to masz duze szanse, ze
            cie zaprosza do siebie w celu prowadzenia dalszych wspolnych badan. bardzo
            wskazane jest uczestnictwo we wszelkich konferencjach tematycznych - to ulatwia
            nawiazanie kontaktowsmile powodzenia!
            • jezdodomu Re: praca we Francji 07.10.04, 16:32
              Dziękuję za dobre rady. Właśnie wybieram sie na uczelnie, gdzie pisałam
              magisterkę, żeby zdobyc dokładne maile osób z którymi pracuje mój promotor, bo
              mam nadzieję, że współpracujące uczelnie chętniej mnie zatrudnią. Pozdrawiamsmile
              • la_belle_au_bois_dormant Re: praca we Francji 16.11.04, 18:09
                Z twojego listu wynika, że nie masz jeszcze doktoratu.
                Według mnie (sama robię doktorat "po godzinach") doktorat jest przepustką do
                zatrudnienia na uczelni.
                Dlaczego nie zdecydujesz się na doktorat we Francji i np. stypendium rządu
                francuskiego?
      • cellea Re: praca we Francji 15.11.04, 14:04
        jezdodomu napisała:

        > Ja chciałabym pracować we Francji jako naukowiec. Czy chętnie Francuzi
        > zatrudniają Polaków na tego typu stanowiska?Dodam, że skończyłam dość dobre
        > studia (UJ) i dyplom mojego kierunku jest honorowany na świecie. Czy godz pracy
        >
        > w takim przypadku sa inne? Pozdrawiam.
        Jeśłi chcesz pracować jako naukowiec w jakiejś firmie, to nie powinnaś mieć większych kłopotów, pewnie gorzej jeśli chodzi o instytuty badawcze zależne od państwa
    • prevostiere Re: praca we Francji 30.09.04, 19:09
      Potwierdzam to co napisales nt godzin pracy. Ja pojawiam sie najczesciej jako
      pierwsza z calej mojej dyrekcji a jest to zazwyczaj pomiedzy 08.15 - 08.30,
      kolo 18 za to wychodze jako pierwsza.
      Czasami mam wrazenie, ze dlugie siedzenie w pracy jest tu synonimem dobrze
      wykonanej pracy i wielkiej odpowiedzialnosci za rozwoj firmy...

      Co do przerwy na obiad to u nas malo kto rzeczywiscie respektuje godzinna
      przerwe (chyba tylko sekretarki a i to nie zawsze). Do normy nalezy fakt ze
      miedzy 12 a 14 lepiej nawet nie nalezy zaczynac propowac szukac kogokolwiek.

      Jesli sie ma statut cadre to sie nie ma placonych nadgodzin, dlatego teraz
      nawet asystentki maja "fikcyjny" statut cadre aby im nie placic za wieczorne
      siedzenie.

      Jesli ma sie CDD to tez wcale nie jest tak latwo zwolnic pracownika przed
      koncem zawartej umowy. Sa trzy mozliwosci: za porozumieniem stron, grave faute
      professionnelle lub tzw sila wyzsza (pozar zakladu itp...) Jesli sie zwolni
      pracownika przed koncem umowy to trzeba mu zaplacic odszkodowanie w wysokosci
      zarobkow do konca okresu umowy.
      • leonn Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 01.10.04, 08:22
        A ja nie wiem czy zamienilbym zycie jakie teraz mam na zycie typowego
        pracownika.Jestem wlasnie "prestateur" i dobrze mi z tym, firma zarejestrowana
        w Pl, wspolpracuje z Francja,Belgia. Mam tak ustawione sprawy ze nie martwie
        sie o zycie i zus, jak jade za granice wszystko wrzucam w koszty. Mam zamiar
        byc troche bardziej ekspansywny.
        Mam pare pytan i przemyslen:
        Dlaczego Polacy sa malo ambitni,nie celuja do prac o poziomie bts lub wyzej,
        wg mnie czlowiek jest tym za kogo sie uwaza wiec lepiej byc ambitnym.
        Po drugie: nie uwazacie ze przez patologiczne zachowania sami szufladkujemy sie
        w oczach Francuzow?
        Po trzecie, czemu niektorym z rodakow trudno jest sie zasymilowac?
        Dla mnie praca we Francji jest bez sensu w wymiarze jej szukania w sposób
        typowy.Owszem jakbym mial pracowac za dajmy na to 10000 ff (wiem juz jest
        euro, ale dla mnie bardziej przemawiaja ceny w ff) no juz 8000 a nie jakis smic
        to moze bym popracowal, a tak to chyba nie. Tylo dlaczego Francuzom trudno
        zrozumiec ze w Pl sa ludzie wyksztalceni, mowiacy po francusku i jeszcze w
        kilku innych jezykach. Bo sami chyba nie wiele potrafia. Ja w ogole najczesciej
        sie teraz spotykalem z takimi co edukacje konczyli na maturze i uwazaja sie za
        geniuszy.... Ale to inna para kaloszy. A na jakie stanowiska moze aplikowac
        Polak wedlug Was?
        Ja uwazam ze wszystko zalezy od sily przebicia i nie ma znaczenia paszport
        starej Unii czy nowej czy jakikolwiek inny bo czym wzyej to mozna spotkac ludzi
        z zagranicy niekoniecznie bliskiej ktorzy po karte pobytu wala jak w dym.Czemu
        nam brakuje kosmopolityzmu w dobrym tego slowa znaczeniu. Pzdr. Uciekam do
        pracy, choc tu dlugo nie zagladalem musze sie jakos wypowiedziec.
        • prevostiere Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 02.10.04, 22:32
          > Dlaczego Polacy sa malo ambitni,nie celuja do prac o poziomie bts lub wyzej,
          > wg mnie czlowiek jest tym za kogo sie uwaza wiec lepiej byc ambitnym.

          Nie zgadzam sie z tym uogolnieniem : mam szczescie obracac sie zawodowo wsrod
          grupki Polakow, ktorzy maja bac + 5 i wiecej, znaja jezyki i zdecydowanie
          szukaja ogloszen o prace odpowiadajacych ich kwalifikacjom i doswiadczeniu
          zawodowemu.
          W niczym nie zmienia to faktu, ze pracy znalezc nie jest latwo i trwa to troche
          czasu.
          Pewnie jednak nie jestesmy zbyt reprezentacyjni jako srednia krajowa.

          > Po trzecie, czemu niektorym z rodakow trudno jest sie zasymilowac?
          Ja nie wiem czy chce sie tu calkiem zasymilowac. Na pytania czy jestem
          d'origine polonaise mowie zawsze ze nie i ze jestem poprostu Polka z Krakowa z
          nie zadna "d'origine" (tym bardziej ze jestem tu niewiele ponad 3 lata).
          Akceptuje i lubie u Francuzow wiele rzeczy, wiele mnie jednak denerwuje i za
          zadne skarby nie zamierzac udawac ze mi sie podoba tylko dlatego ze francuskie.
          Pozdrawiam Prevo
          • kaspera Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 03.10.04, 13:45
            Mam pytanie. Jadę na Sokratesa do Paryża na 4 miesiące. Czy jeśli otrzymam
            czasowy pobyt we Francji mogę po godzinach gdzieś dorabiać, np. wieczorami, ale
            rzecz jasna legalnie? Nie ważne co. Paryż jest strasznie drogi, a moje
            oszczędności i stypendium ledwo starczają na utrzymanie.
            • melmire Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 04.10.04, 22:26
              Mozesz. Musisz tylko znalezc prace i z promesa/umowa o prace udac sie do
              Direction Departamental de Travail po wydanie pozwolenia. Masz prawo do pol
              etatu w skali roku, czyli teoretycznie przez cztery miesiace nawet na caly
              etat smile
        • la_belle_au_bois_dormant Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 05.10.04, 16:11
          A niby dlaczego miałabym pracować we Francji, a nie w Polsce?
          Czy to, że pracuję w Polsce to znaczy, że jestem mniej ambitna i mam mniejszą
          siłę przebicia?
          Wszystko co na zachodzie to "lepiej"?
          Mnie w Warszawie dobrze, z moją pensyjką inżyniera, ze znajomością dwóch
          języków i MBA.
          Z tego co widziałąm to ludzie w Paryżu (nie tylko Polacy, ale i Francuzi
          rodowici) wcale lepiej nie żyją od naszych młodych, wykształconych z Warszawy.
          A nawet powiedziałabym, że często gorzej. Cóż u nas w wieki 35 lat zazwyczaj ma
          się już własne mieszkanie, a w Paryżu Cha, cha, cha... wynajęte 50 m2 dla
          rodziny czteroosobowej (przypadek francuskiego managera)!
          Wiem, wiem Warszawka to nie Paryż, pewnie.
          Prosze podać mi argumenty za wyjazdem za granice, bo takie propozycje mi
          ostatni szef składał (pewnie myślał biedny, że sie Polka posika z radości).

          Tym o to, może ździebko agresywnym postem debiutuję na tym forum.
          Dzień dobry wszystkim!
          • sullivan1 Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 05.10.04, 16:41
            Odpowiadasz na :
            la_belle_au_bois_dormant napisała:

            > A niby dlaczego miałabym pracować we Francji, a nie w Polsce?

            przeciez nikt Ci nie kaze ...

            > Z tego co widziałąm to ludzie w Paryżu (nie tylko Polacy, ale i Francuzi
            > rodowici) wcale lepiej nie żyją od naszych młodych, wykształconych z
            Warszawy.
            > A nawet powiedziałabym, że często gorzej. Cóż u nas w wieki 35 lat zazwyczaj
            ma się już własne mieszkanie, a w Paryżu Cha, cha, cha... wynajęte 50 m2 dla
            > rodziny czteroosobowej (przypadek francuskiego managera)!

            chyba slaby manager... albo bardzo skapy. serio - pewnie tzw. japiszony zyja
            podobnie i w Warszawie, i w Paryzu i w Londynie. ale dla przecietnego
            inzyniera, czy nauczyciela, czy lekarza, warunki francuskie sa bez porowniania
            bardziej komfortowe. we Francji nie trzeba koniecznie byc wielkim "fighterem",
            zeby zarabiac przyzwoite pieniadze.
            • la_belle_au_bois_dormant Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 05.10.04, 16:51
              Dziekuję za odpowiedź.
              Moje pytanie jest tylko, czy polski inżynier (czy ktokolwiek inny) ma szansę
              zarabiać tyle samo co francuski inżynier na tym samym stanowisku?
              Proszę mi tylko nie mówić o 10 000 FF, bo to nie jest pensja inżyniera we
              Francji.

              Pozostają inne problemym których pieniądze nie zrekompensują: zerwanie więzi z
              rodziną, przyjaciółmi, konstruowanie od nowa swojego życia w innym kraju (nawet
              jeżeli jest nam bardzo bliski).

              • sullivan1 Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 07.10.04, 09:26
                la_belle_au_bois_dormant napisała:

                > Dziekuję za odpowiedź.
                > Moje pytanie jest tylko, czy polski inżynier (czy ktokolwiek inny) ma szansę
                > zarabiać tyle samo co francuski inżynier na tym samym stanowisku?
                > Proszę mi tylko nie mówić o 10 000 FF, bo to nie jest pensja inżyniera we
                > Francji.

                trudno mi powiedziec, bo konczylem studia we Francji, wiec mam taki sam dyplom
                jak Francuzi. mysle, ze inzynier z polskim dyplomem bedzie traktowany na
                poczatku jak Francuz, ktory ukonczyl malo renomowana uczelnie. pensja swiezo
                upieczonego absolwenta szkoly inzynierskiej waha sie miedzy 25 a 40 tys euro
                brutto rocznie, czyli rozrzut jest spory. netto przed podatkiem to wychodzi
                srednio jakies 15 tys frankow miesiecznie (troche ponad 2 tys euro). w sektorze
                prywatnym mozna liczyc na to, ze po pieciu latach pracy placa wzrosnie o ok.
                50% (czy to przez podwyzki, czy przez zmiane firmy). trzeba tez pamietac o
                podatkach, ale to jeszcze inna historia.

                nie twierdze wcale, ze sa to kokosy. nie chodzi zreszta o namawianie
                kogokolwiek do wyjazdu do Francji, tym bardziej, ze francuski rynek pracy jest
                nadal dla Polakow raczej zamkniety. ale jezeli ktos ma np. propozycje wyjazdu,
                dobrze, zeby mial mozliwosc uzyskania praktycznych informacji, co nie zawsze
                jest latwe. dlatego zaproponowalem ten watek.
          • dziunia11 Re: praca we Francji/ a do spiacej krolewny 07.10.04, 10:27
            Nie wszystko da sie przeliczyc na pieniadze.
            Czy myslisz, ze mieszkac na Ursynowie w nowym bloku nawet jezeli to bedzie
            150m2 to szczyt szczescia ? Wole moja kamienice z kominkiem i widokiem na
            wieze Eiffle'a i wiele, wiele innych rzeczy, ktore sprawiaja, ze dla mnie zycie
            w Paryzu jest o wiele ciekawsze niz twoj pseudo dobrobyt w W-wie.
            • la_belle_au_bois_dormant Re: praca we Francji/ a do spiacej krolewny 07.10.04, 12:48
              To fantastycznie, że jesteś szczęśliwa we Francji.
              Wiem dokładnie o co Ci chodzi w Twej wypowiedź.
              Zgodzę, się w 100 %, Francja jest 10 razy ładniejsza od Polski. Paryż napewno,
              choć ja jestem miłośniczką francuskiej prowincji.
              Pod tym względem nie ma nawet porównania między Polską a Francja, niestety.

              Emigracja ma niestety swoje negatywne konsekwencje nie do nadrobienia:
              zerwanie więzi z rodziną w Polsce, z przyjaciółmi, życie w obcym kraju (we
              Francji nigdy nie będziesz u siebie, nawet gdy będziesz miała obywatelstwo
              francuskie i urodzisz pięciro dzieci jakiemuś francuzowi. Zawsze będą o Tobie
              mówić " ta Polka ". To nie jest nawet kwestia znajomości języka. To
              społeczeństwo jest bardzo zamknięte na cudzozimców. Znam je za dobrze...),
              problemy językowe (nawet jeśli Ci się wydaje, że ich nie masz) itd.

              Jeżeli Ty nie tęsknisz do Polski to super. Życze Ci, aby tak pozostało zawsze
              i abyś nigdy, ale to przenigdy nie powróciła do Polski.
              • lodium Re: praca we Francji/ a do spiacej krolewny 07.10.04, 20:24
                Wcale nieprawda. Mieszkam we Francji od 10 lat, pracuje tak samo jak Francuzi,
                mam przyjaciol tylko Francuzow, gdyz na Polakach juz nie raz tu
                sie "przejechalam", chcac im pomoc... Jestem po prostu u siebie,I nikt mnie nie
                nazywa " ta polka". Fakt, wolalabym widziec sie czesciej z rodzina w Polsce ale
                za samym krajem wcale nie tesknie. No i jest to forum gdzie mozna spedzic mile
                czas dyskutujac w jezyku polskim. Co do francuskich, nie znalazlam jeszcze
                takiego ciekawego.
                • angieblue26 Re: praca we Francji/ a do spiacej krolewny 08.10.04, 07:58
                  Widzisz Lodium, masz szczescie, bo wielu Polakow zatrudnia sie tylko sezonowo,
                  jako au pair, czy przy zbiorze winogron....
                • la_belle_au_bois_dormant Re: praca we Francji/ a do spiacej krolewny 08.10.04, 09:36
                  Moje doświadczenia z pobytu we Francji są nieco odmienne, choć oczywiście muszę
                  przyznać, że kilkoro z moich najbliższych, najwierniejszych przyjaciół to
                  Francuzi.
                  • lodium Re: praca we Francji/ a do spiacej krolewny 08.10.04, 12:16
                    Faktem jest, ze jak mieszkalam w Lyonie, przez3 lata, bylam sama, nie latwo
                    bylo nawiazac jakikolwiek kontakt przyjacielski, nie tylko z Francuzami, bo i
                    tutejsza polonia od razu mi dala znac, "ze tu trzeba wiedziec z kim sie
                    trzymac!", a mianowicie z kosciolem polskim! co wcale mi nie odpowiadalo, wiec
                    zerwalam z nimi kontakt. zreszta oni tez zyja swoim polskim zyciem, nie maja
                    zbytnio przyjaciol francuskich, nie chca sie zintegrowac. Teraz mieszkam w
                    malym miasteczku, gdzie prawie wszyscy sie znaja, nie ma roznicy, czy to polak,
                    portugalczyk , wloch czy francuz; nawet nasi arabi sa co nieco zintegrowani, bo
                    przynajmniej pracuja
              • ritaskita Re: praca we Francji/ a do spiacej krolewny 13.10.04, 20:21
                zalezy dokad ta emigracja...


                Tak sie zlozyla ze ze wzgledu na rodzaj pracy( kontrakty) i studia mieszkalam
                w Szwecji rok, we Francji rok, w Wielkiej Brytani 4 lata, a od ostatnich 5
                mieszkam w USA(Kalifornia) i wyglada na to ze przeniose sie do Kanady na
                kolejny kontrakt. Mam wiec jakies doswiadczenie co do emigracji..
                W Szwecji nie ma takiego problemu z asymilacja, Londyn tez byl do niedawna
                BARDZO przyjazny dla Polako az do najazdu Polakow od maja....
                W USA,Australii kazdy pochodzi skas wiec nie ma takiego problemu, bo nie mam
                nacji dominujacej. Jest tylko 1 czy 3 pokolenie emigracyjne itd. W Kanadzie to
                co 4 osoba to emigrant w pierwszym pokoleniu wiec w ogole problem nie
                istnieje...
                Francja to dosc specyficzne miejsce do emigracji. Francuzi sa rozzaleni, ze
                rzad pozwala na masowy naplyw emigrantow, zyjacych na koszt panstwa lub
                naduzywajacych system i to poglebia ich rozzalenie i sa tym bardziej
                arogantami. Gorzej chyba jest tylko w Niemczech...
                SPotkalam przez lata tylko 2-3 razy ludzi ktorzy mieli jakies poczuce wyzszosci
                wobec Polakow i cos palneli.... Zdarzylo sie to w Europie tylko. Zycie
                nauczylo mnie nie cackac sie z nimi i po paru minutach musieli to odszczekiwac
                z rumiencem wstydu na twarzy. Heh... przy dobrej znajomosci jezyka, kazdemu
                mozna wytknac wady narodowe i pokazac jaka GLUPOTA jest ocenianie na tej
                podstawie.Czasem tzreba byc bezwzglednym.
                Ja osobiscie nigdy bym nie zamienila sie na siedzenie w Polsce.Polska jest
                rowniez krajem o wspanialej kulturze, ale dla mnie bycie Polakiem to za malo.
                Nie czuje sie Polka, czuje sie obywatelka swiata, chce zrozumiec i nauczyc sie
                co uznam za dobre z kazdej kulture z jaka mama stycznosc, a polska kultura jest
                tylko jedna z wielu w koncu... Zadne wyksztalcenie, NIC nie poszerzylo mi
                horyzontow myslenia jak emigracja i zglebianie obcej kultur...
          • ritaskita Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 12.10.04, 20:23


            MBA aaaano tak. Takie Polskie MBA szkolki sa na kazdym rogu.Moj kolega skonczyl
            jedna na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu i pracy w Londynie nie dostal a stara
            sie od 2 lat! Trwa rok i spotykaja sie 2 razy w miesiacu w sob- niedziele na
            zajecia i AMBA ( Association of Master of Business of Administrations) nie
            honoruje zadnego z Polskich. Najblizsze honorowane to INSEAD i w w Szwajcarii
            jedno. Nie dziwota zreszta skoro MBA acredited trwa 2 lata i jest to 55 units
            tzn ok 15 godz przez 4 semestry i MASA PRACY......
            No wlasnie kwestia jakie sie ma ambicje w zyciu. Skoro ktos sie
            psychicznie "masturbuje" mieszkaniem na Ursynowie, poslednia znajomoscia
            jezykow i MBA jakich produkuja w dziesiatkach w Polsce....

            ehhhh ta znajomosc jezykow tych mieszkajacych w Polsce......

            tym sposobem jakbym liczyla to bym naliczyla sie z 5 jakie znam... no bo
            przeciez jakos sie dogaduje w 5ciu hahahahhahahaha!!!!! Poza angielskiem ,ktory
            faktycznie znam prawie jak polski to.... Jakby nie bylo 8 lat niemieckiego w
            szkolach, DELF z francuskiego, polskismile)))) Lacina! Rosyjski ( nic nie pamietam
            a mialam wiele lat! ale duzo po rosyjsku piosenek pamietam hahahahaha) itd itp
            I jakies dyplomiki tam mam... ponoc...
            Ale bez przesady.. Zartuje tutaj sobie: Bo chodzi mi o to, nie sposob znac
            biegle jezyka mieszkajac poza krajem w ktorym sie nim posluguja!!!
            • la_belle_au_bois_dormant Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 13.10.04, 10:39
              Nic to w porównaniu do psychicznego masturbowania się widokiem Wieży Eiffel'a z
              okna swojego "chambre de bonne" w Paryżu i pracą niani do dzieci, czy
              pomywaczki w którymś z paryskich barów. Zwłaszcza jeśli posiada się wyższe
              wykształcenie... cóż za kariera, cóż za awans!
              • leonn Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 13.10.04, 10:59
                Witam poczytaj moj post wyzej, mam dylemat osobisty.
                Nie robmy tutaj agresji na forum a wymieniajmy poglady i dosiwadczenia,
                pozdrawim
                • la_belle_au_bois_dormant Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 13.10.04, 13:05
                  Przeczytałam ponownie Twój post.
                  Mam podobny problem w relacjach z Francuzami.
                  Przed kilku laty,w jednym z większych miast francuskich kończyłam studia (był
                  to pobyt stypendialny).
                  Może nie należę do osób zbyt odpornych psychicznie, ale arogancja Francuzów
                  sprawiała i sprawia mi przykrość.
                  Francuzi generalnie uważają się za lepszych od innych nacji (a od tych z
                  l'Europe de l'Est zwłaszcza), są ksenofobami i nacjonalistami.
                  Wkurzały mnie ich uwagi na temat naszego zacofania, biedy i barbarzyństwa
                  (takiego słowa używają).
                  Podziwiam ludzi, którzy po których takie rzeczy "spywają" i nie zaburzają ich
                  równowagi psychicznej, są szczęśliwi i kwitnący mieszkając w tym pięknym kraju.
                  Zauważyłam jednak, że wielu polskich emigrantów używa innych mechanizmów
                  psychicznych do radzenia sobie z tego rodzaju sytuacjami. Są to
                  mechanizmy "wypierania", czyli mówienia, że problemu nie ma. Choć pewnie on
                  jest, bo wiele innych osób to zauważa.
                  Drugi sposób to gloryfikacja Francji i maksymalne opluwanie swojej "dawnej"
                  ojczyzny.
                  Pyskowanie na Polskę, to zresztą rzecz, której bardzo nie lubie u polskich
                  emigrantów. Głównie z tego powodu nie utrzymuję z nimi żadnych kontaktów. Już
                  wolę Francuza, niż pyskującego na Polskę Polaka.
                  Nie wydaje mi się, aby była to oznaka dobrego radzenia sobie z problemami jakie
                  napotyka się na emigracji w ogólności i we Francji w szczególności.
                  Kolejny peudosposób radzenia sobie na emigracji to tworzenie getta.
                  Znam Polaków, któjąc tam 30 lat nie mieli żadnych znajomych Francuzów. A Nie
                  mieli powodów do kompleksów: mieli obywatelstwo francuskie i dobre prace w
                  swoim zawodzie.
                  Osobiście wydaje mi się, że wszystko zależy od motywacji. Jeśli jesteś bardzo
                  zmotywowany do mieszkania za granicą to wszystko zniesiesz. Jeśli widok wieży
                  Eiffel'a za oknem i dobra kuchnia jest w stanie Ci zrekompensować straty
                  moralne jakich ewentualnie możesz doznać.
                  Wierzę, że prawdziwa adaptacja w obcym kraju jest możliwa, tylko pewnie wymaga
                  ogromnej pracy nad swoją psychiką.
                  Ciekawa byłaby opinia osób, którym taka prawdziwą asymilację udało się uzyskać.
                  Pozdrawiam






                  • leonn Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 13.10.04, 13:28
                    witam ponownie, mam chwilke wolnego wiec odpisuje. Podzielam Twoja opinie. Ale
                    ja: nie zamykam sie w gettie, nie oplowam Pl. A moi znajomi Ua , czasem jada 2
                    dni zeby byc u siebie...
                    Ja jadac do francji chcialbym utrzymac ten sam standard co mam w Polsce wlasnie
                    bez opini barbarzyncy ze wschodu tylko partnera w interesach lub
                    wspolpracownika. Mowie Ci ze takie opinie to plota osby ktore nigdy w Polsce
                    nie byly, a o Francji zachwycjaja sie osoby ktore tylko zaliczyuy Paryz,
                    disneyland itp w autokarze. Ja mieszkalem ponad rok we Francji, bylem na
                    stypendium, w Polsce gdyby nie dzialanosc to bymnie wykorystalkwalifikacji, ja
                    juz na etapie po przyjezdzie bez studiow bylem uznany za overqualificated, wiec
                    nie mialem wyboru. Teraz chce wyjechac do francji z przyczyn osobistych.
                    Potrafie duzo i chce sie realizowac. Wszyscy mowia zebym przyjechal do
                    Warszawy, ael ja nie znosze stosunkow pl/fr w wawie, gdzie czasem po ukladach
                    pracuja ludzie bez kwalifikacji. Mnie stac na normalne zycie nawet poza wawa,
                    ale chodzi o samorealizacje. Jak skladalem aplikacje do agencji doradztwa
                    personalnego to odrzucili mnie pisze powaznie z powodu plci, uwazam ze kontakty
                    miedzy naszymi krajami kuleja bardzo poniewaz sa skazone patologia, zlym
                    wzajemnym wizerunkiem, nierspektowaniem siebie samych oraz na wzajem. Ps.Belle
                    gdzie bylas ( miato)? Pozdrawiam
                    • la_belle_au_bois_dormant Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 13.10.04, 16:21
                      Byłam na stypendium w Nantes.
                      Cóż, ewentualna zła opinia jaką Francuzi mają o Polakach jest po części
                      zasłużona. Zgodzisz się ze mną.
                      Ale zasłużona tylko po części. Reszta to uprzedzenia wynikające ewentualknie z
                      tego na przykład, że jesteśmy krajem postkomunistycznym.
                      Nie mogę nic radzić jak chodzi o szukanie pracy we Francji.
                      Jak chodzi o działalność gospodarczą to też nie mam żadnych doświadczeń, ale
                      tak sobie myślę, że jeśli już masz obmyślony co chciałbyś robić, to może
                      spróbuj dać ogłoszenie w Le FIGARO albo Le Monde w celu znalezienia kontaktów.
                      Może to mogłoby być skuteczne. To jednak tylko moje spekulacje.
                      Pozdrawiam


                      • leonn Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 13.10.04, 17:24
                        la_belle_au_bois_dormant napisała:

                        > Byłam na stypendium w Nantes.
                        > Cóż, ewentualna zła opinia jaką Francuzi mają o Polakach jest po części
                        > zasłużona. Zgodzisz się ze mną.
                        > Ale zasłużona tylko po części. Reszta to uprzedzenia wynikające ewentualknie
                        z
                        > tego na przykład, że jesteśmy krajem postkomunistycznym.
                        Dzieki za porade,A Nantes to super miasto, szczególnie glowna ulica. Pozdrawiam.
                        Dzissiaj w firmie do 23, to moze sie odezwe
                        > Nie mogę nic radzić jak chodzi o szukanie pracy we Francji.
                        > Jak chodzi o działalność gospodarczą to też nie mam żadnych doświadczeń, ale
                        > tak sobie myślę, że jeśli już masz obmyślony co chciałbyś robić, to może
                        > spróbuj dać ogłoszenie w Le FIGARO albo Le Monde w celu znalezienia
                        kontaktów.
                        > Może to mogłoby być skuteczne. To jednak tylko moje spekulacje.
                        > Pozdrawiam
                        >
                        >
                  • ritaskita Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 13.10.04, 20:33
                    la_belle_au_bois_dormant napisała:
                    > Pyskowanie na Polskę, to zresztą rzecz, której bardzo nie lubie u polskich
                    > emigrantów
                    Ja tes nie lubie typu wiecznego Polaka-narzekacza, ale nie mozna byc wiecznie
                    zarozumialym ksenofobem. Trzeba byc swiadomym wad i zalet swego narodu jak i
                    innych.
                    Jeśli widok wieży
                    > Znam Polaków, któjąc tam 30 lat nie mieli żadnych znajomych Francuzów. A Nie
                    > mieli powodów do kompleksów: mieli obywatelstwo francuskie i dobre prace w
                    > swoim zawodzie... Eiffel'a za oknem i dobra kuchnia jest w stanie Ci
                    zrekompensować straty moralne jakich ewentualnie możesz doznać.
                    Mieszkalam we Francji przez rok i mam tam przyjaciol... Jeden jest muzykiem
                    regge, Nicole ma restauracje, a jeszce jeden kolega pracuje w bibliotece.
                    Normali fajni ludzie. Wszytsko zalezy od ludzi i co was laczy, licza sie
                    wspolne zainteresowania. W Anglii tez mam bardzo wielu przyjaciol, moj maz
                    zrestza jest Anglikiem. Ciagle mam gosci w domu z Europysmile) dostaje emaile
                    listy...moje przyjazni z Polski z ktorej wyjechalam 10 lat temu nadal trwaja!
                    Wszytko zalezy od ludzi i na ile potrafia sie przyjaznic!!! Prawdziwa przyjazn
                    nie wymaga nieustanego trzymania sie za reke i patrzenia w oczy. Prawdziwa
                    przyjazn to taka ze nawet gdyby zdarzylo sie ze sie i 3 lata nie widzieliscie,
                    to czujesz sie z ta osoba tak dobrze jakby dzien nie minali nic sie nie
                    zmienilo...
                    Zgadza sie ze wielu Francuzow bywa dosc zarozumialych, ale heh... dlaczego
                    akurat z takimi nalezy sie przyjaznic??

              • ritaskita Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 13.10.04, 19:58
                Mieszkalam w zyciu w kilku krajach i wiem doskonale ze STUDENCI ZAWSZE PRACUJA
                w roznych fizycznych zawodach; wiekszosc babysitterow jakie ja wynajmuje jak
                wychodzimy to wlasnie studentki amerykanskie (mieszkam w Kalifornii). To tylko
                w Polsce studenci sa w pelni utrzymywanie przez rodzicow!!! I niby tak zle w
                Polsce hahaha!
                A po studiach Polacy oczekuja zaraz wielkiej kariery...
                Coz... na swiecie jest tak ze po studiach czeka entry position czyli praca
                nader nudna i odtworcza: np mechaniczne wpisywanie cyferek w Excelu. Praca
                nianki to pzry tym pasjonujace wyzwanie!!! STudiowalam MA w Londynie a potem
                tutaj na Berkeley MBA i troche sie orientuje jak wyglada zycie studenta...
                Tylko dzieci milionerow maja od razu oplacone $$40,000 tution feessmile)Reszta
                pracuje FIZYCZNIE, bo pracy dla intelektualistow znowu tak duzo nie ma, a ci
                juz z dyplomem i doswiadczeniem zawodowym maa na nia wieksza szanse. Sama jako
                studentka koperty zaklejalam i nieraz rozwazalam czy spacerki w parku jako
                babysitter nie sa ciekawszym rozwiazaniem...

                W Polsce jest takie archaiczne pojecie oparte o jakas wizje meritokracji ze jak
                wyzsze wyksztalcenie to wyzsza kasta i fizyczna praca to dla "padalcow z
                nizin"smile)))) hahahah! ZADNA PRACA NIE HANBI I KAZDA UCZY ZYCIA tak samo. Tak
                naprawde praca lekarza to tez papranie sie fizyczne w brzuchu, a archeolog
                kopie w blocie.... Zycie pod kloszem nie nauczy szacunku dla ludzi pracy
                niestety... I dlatego jak odwiedzam Polske to uderza mnie ze na ulicy nikt sie
                nie usmiacha i kazdy uwaza sie za cos lepszego i patrzy na tych zamiatajacych
                ulice z pogada... OHYDA
                • ziranka Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 13.10.04, 21:44
                  Po wypowiedzi Ritaskity naszła mnie taka refleksja: we Francji większość ludzi
                  pracujących na przeróżnych stanowiskach jest pogodzona z tym faktem i DOBRZE
                  wykonuje swoje zadania. A w Polsce? żenada...anglista w szkole źle uczy, bo
                  nie został tłumaczem, pielęgniarz pomiata pacjentami bo nie udało mu się zostać
                  lekarzem, kasjerka w okienku syczy na ludzi bo chciała być
                  sekretarką....przykłady dobrze znamy...U nas wiekszość ludzi czuje się
                  pokrzywdzona wykonując swoją pracę.
                  Niezrealizowane marzenia, zbyt wygórowane ambicje i narodowe dążenie
                  do "kombinowania i ulepszania"- tego nie zauważyłam we Francji...
                  Ale może za krótko tam byłam i idealizuję? Jedno jest pewne - po powrocie czuje
                  się źle i chcę tam wracać...smile))))
                  • ritaskita Re: praca we Francji/ a ja nie wiem... 14.10.04, 06:04
                    swieta prawda. nic dodac nic ujac
    • leonn Re: praca we Francji 10.10.04, 20:53
      dawno nie bylem, siedze sobie w firmie, patrze na to wszystko dookola i chyba
      bym tego nie rzucil za duzpo satysfakcji dawalo mi urzadzanie tego, kierowanie
      ludzmi, sprawami bym mial myslec o wyjezdzie na stale do Francji, wszystko
      zalezy oczywiscie od warunkow. Ja mam okreslone wyksztalcenie i ponize j
      pewnych warunkow nie zejde. Obojetnie Polska czy francja. Ja we francji,
      chociaz kocham ten kraj i to szczerze jestem zbyt agresywny.Dla mnie po prostu
      pytania dotyczace naszej czesci Europy w zakresie cywilizacyjnym sa debilne.
      Tak, mamy pewne zpoznienia, ale ja mam firme i musze byc na biezaco.Ale jak
      Francuz widzi moich rekach komorke i to dla niego jest szok cywilizacyjny- to
      u was to jest? Nie dziwe sie tez ze po wystepach goscinnych niektorych rodakow
      odrzucaja oferty cv bo mja zle doswiadczenia. Bo z czym kojarzy im sie polak
      nawet jak ma bogate doswiadczeni i dyplomy? Ja ogolnie planuje zmienic
      kierunek, moze benelux, ludzie jacys bardziej otwarci i lepiej sie zarabia.
      Mowie mozna mioec paszport nawet wnp a miec wiedze, wyksztalceni e i
      doswiadczenie, co z tego kiedy w oczach Francuzow malo sie znaczy a oni sa
      dodatkowo ograniczeni. Wiem, bylem u nich. A malo kto z nich byl u nas. Bylem
      tez w innych krajach europy,afryki i azji.A oni gdzie byli? Wielu to nawet 30
      km zrobic nie chce. Pisze paszport wnp, bo mam znajomego we Francji ktory ma 2
      firmy a to on jedzie z Francuzami anie oni z nim. całym szacunkiem, bo kocham
      Francje i niektórych Francuzów.W zwiazku z tym, ze nie wiem kto sie
      znajdujacych tu zajmuje sie zarzadzaniem, ale uwazam ze ludzie z naszej czesci
      europy sa o wiele bardziej otwarci, obyci i dynamiczni. Maja po prostu otwarte,
      szerokie spojrzenie.We Francji sa ograniczenie durnymi schematami wyniesionymi
      ze szkól.Jak nie mial w szkole to od razu boi sie zrobic. A propos, ja moze
      niedlugo wyjade do Francji ale tylko i wylacznie dla kogos, kogo kocham, i bede
      raczej tam instalowac biznes iniz szukac pracy bo tak mam nature.Pzdr
    • brombeer Re: praca we Francji 14.11.04, 13:09
      Jestem we Francji od dwoch lat. Przyjechalam z francuskim paszportem, co bardzo
      ulatwilo mi zycie, nie da sie ukryc. Nie musialam wystawac po wizy i karty
      pobytu. Pare miesiecy trwaly kolowrotki z uznaniem mojego dyplomu z Polski
      (lekarz). Pracuje od prawie poltora roku, obecnie na samodzielnym stanowisku i
      panstwowym szpitalu.
      Mysle o otwarciu wlasnego gabinetu. Pracuje mi sie dobrze. Na pewno pierwsze
      miesiace byly stresujace. Ale udalo sie i idzie do przodu. I ciesz sie, ze moi
      pacjenci czesto domagaja sie RDV z ta lekarka co ma akcentsmile
      • lodium Re: praca we Francji 14.11.04, 20:28
        mozna dowiedziec sie w jakim regionie pracujesz?
        • brombeer Re: praca we Francji 14.11.04, 21:41
          Nord, czemu pytasz?
          • lodium Re: praca we Francji 16.11.04, 15:01
            bo mieszkam w Burgundii i fajnie by bylo miec polskiego lekarza!
      • sylklu Re: praca we Francji 17.11.04, 22:12
        brombeer, ciesze sie bardzo, ze tak dobrze Ci sie w koncu wszystko poukladalo smile
    • lucum Re: praca we Francji 16.11.04, 17:27
      mieszkam we francji od 2 lat... przyznaje ze pierwszy rok jeszcze w czasie
      mojego pobytu stypendialnego byl dosc ciezki i trudno bylo sie zaaklimatyzowac,
      ale w srodowisku studenckim bylo wielu obcokrajowcow wiec trzymalismy sie
      razem... obecnie mieszkam w prowansji i musze powiedziec ze choc dopiero jestem
      w trakcie aklimatyzacji to nie spotkalam sie nigdy z arogancja francuzow wobec
      mnie tylko dlatego ze jestem polka... mysle ze wielu z tych piszacych posty o
      nacjonalizmie i ksenofobii francuzow po prostu sa zbyt przewrazliwieni jak
      zreszta wszedzie na swiecie polacy i ich "polska duma narodowa" ktora przemawia
      bardziej niz rozsadek... ja poznalam wielu naprawde bardzo zanteresowanych
      kultura polska... polityka... historia... bzdura ze francuzi mysla ze jestesmy
      barbarzynskim i zacofanym krajem...oni po prostu niewiele znaja historie polski
      pewnie jak polacy historie bulgarii...a po za tym.. jesli zapytam czy widzial
      ktos z was albanczyka z laptopem to tez arogancja? ksenofobia? nacjonalizm?
      pogarda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka