24.10.03, 10:09
Melinek mnie wykopie za te beznadziejne tematy ;)

ale ciekawa jestem Waszej opini na temat nie konczacych sie strajkow we
Wloszech.
Swego czasu prowadzilam statystyke strajkow lini lotniczych i wyszlo mi jak
nic, ze robia to dokladnie co miesiac.
Czy we Wloszech strajkuje sie z potrzeby czy to po prostu
przejaw 'krzykaczy', ktorzy chca powiedziec wszem i wobec i tym na gorze co
mysla?
Obserwuj wątek
    • dorrit Re: Strajki 24.10.03, 11:00
      Czlowiek zatrudniony w sredniej lub malej prywatnej firmie raczej nie pozwala
      sobie na strajkowanie z wiadomych powodow. Prym wiec wioda panstwowi
      czy "polprywatni" np. transport miejski.
      Mam uczucia mieszane, zaleznie od powodu strajku. Jesli chodzi np. o
      przedluzenie swojego kontraktu, to wolalabym, aby okupowali siedzibe swojej
      dyrekcji, niz zatrzymywali srodki komunikacji. Ale to raczej im nie przychodzi
      do glowy (latwiej jest nie pracowac???). Jesli chodzi, jak teraz, o bezsensowna
      wg mnie zmiane prawa dot. emerytur - strajkowac jak najbardziej.
      Niektorzy urzadzili sie wygodnie - np. poczty nieczynne sa dzis caly dzien,
      maja "labe". Ruch na ulicy tez byl dzis duzo mniejszy - sporo osob u mnie w
      biurze dojechalo przed czasem. Wiadomo, ludzie strajkuja w domu.
      Wole tutejsze strajki, gdy wiadomo jest kilka dni naprzod o ktorej godzinie sie
      zacznie i skonczy, od tych, ktore sprzed lat pamietam z PL: nie wiadomo ile
      bedzie trwal - do tzw. oporu (nie wiem, czy jest tak teraz).
      • makda Re: Strajki 24.10.03, 11:19
        Nie wiem, moze zazdroszcze im tych strajkow, ale wkurzam sie, ze pracownikow
        tutejszej "budzetowki" nikt nie ruszy z posady, maja duzo przywilejow, a i tak,
        jak tylko mozna strajkowac, to bardzo chetnie, po co pracowac. Tak slucham
        ludzi w autobusie, to malo z nich przekonanych jest co do racji, ktore stoja za
        strajkiem, ale jak mozna nie pracowac, to siup!
        Swoja droga: nie dziwie sie, ze Wlosi przezywaja taki szok w zwiazku z reforma
        systemu emerytalnego: 20 lat temu na emeryture szly osoby w wieku 39 lat (np
        moja tesciowa), teraz to juz niemozliwe. Moze wlasnie dlatego niemozliwe, ze po
        prostu nie ma pieniedzy, zeby wyplacac pieniadze tej calej rzeszy ludzi,
        calkiem zdolnych do pracy, a zyjacych sobie w miare wygodnie na emeryturze. No
        to skad wziac kase?
        Nie chce sie dluej wypowiadac co do reformy, bo nie przeczytalam calego
        projektu, ale tak na oko, to chyba nie da sie utrzymac dluzej obecnego
        systemu...
        • viki2lav Re: Strajki 27.10.03, 12:36
          macie kontakt z garofano???


          viki (meno 12 ;)) )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka