boe_
18.02.04, 12:02
kilka razy szukalam przez te formum polskiej restauracji w belgii, ale
szukalam tak dlugo ze moi zaprzyjaznieni belgowie stracili wszelka nadzieje i
popadli w marazm
no wiec w ostatnia niedziele stanelam na wysokosci zadania i zrobilam obiad
na 10 osob - barszczyk i golabki
oczywiscie nerwowo mnie to wykonczylo, bo jak tu usatysfakcjonowac belgow
potrawa z kapusty, mielonego miesa i ryzu, chocby w niej nawet byly grzybki
wlasnorecznie zebrane i ususzone przez moich rodzicieli?:))
profilaktycznie zopatrzylam sie wiec rowniez w duza ilosc polskich trunkow,
gdyby trzeba bylo zatrzec niekorzystne wrazenie:) wrazenie jednak bylo bardzo
korzystne, belgowie pozarli wszystko do ostatniego golabka, a zaproszona
polka potwierdzila jakosc i autentycznosc potrawy:)
nie mniej wszystkie trunki zeszly i absolutnie nikt niepojawil sie w
poniedzialek w pracy:)))
ja sama odchorowalam to ciezkim bolem glowy, ale jak mowi stare rosyjskie
przyslowie - jak sie budzisz w poniedzialek i cie leb nie nap*******, to
znaczy ze jest sroda:)
pozdrawiam
boe