Dodaj do ulubionych

Praca w Londynie...

21.05.04, 22:58
Jeszcze tutaj nie pisalem (za to moja zona pisze - bruxelka), ale znalazlem
cos tak 'cudownego', ze musialem sie podzielic.

Polecam wszystkim zainteresowanym praca w Londynie:

londynek.net/dyskusje/message?message_id=171074&forum_id=3184
Ja jestem jeszcze lekkim szoku...
Obserwuj wątek
    • piemeltje londynek.net... 22.05.04, 00:29
      Czyzby portal od i dla blondynek (i dla blondynow?).
    • boe_ Re: Praca w Londynie... 22.05.04, 17:03
      rany boskie...
    • grzegorz_gajowniczek Re: Praca w Londynie... 23.05.04, 21:11
      he he he. to rzeczywiscie powinno sie nazywac www.blondynek.pl

      Tez oczom nie wierze. Chyba sam wysle zaraz maila, ze szukam panienek do pracy w prostytucji i od razu mozna biznes zaczynac na nordzie albo na falcon plein.

      Zajebiscie mi sie podobaly dwa teksty:

      "Do tego pana trzeba pisać na maila. Tutaj on nie rozmawia, ale z tego co wiem juz na taniec ma wszystko obstawione. Ja sie załapałam
      Jeszcze szuka dziewczyn co beda do klientow jezdzily ale tylko na telefon nie jakas agencja"

      No jasne, ze na telefon lepiej niz w agencji. Zawsze to klient pachnacy, nie cuchna mu skarpetki, czysta bielizna, teges... no luksusy

      Tekst o polu namiotowym na Trafalgar Sq. tez byl niezly. To rzeczywiscie zajebiste pole namiotowe i fakt - sledzie troche ciezko wchodza

      g.

      Powodzenia wszystkim
    • aga6000 Re: Praca w Londynie... 23.05.04, 21:21
      a ja chcialam w lipcu na kurs angielskiego jechac. Teraz to juz sie po prostu
      nie odwaze. Moze tak Irlandia ?
      • maciek0019 Re: Praca w Londynie... 23.05.04, 22:00
        zygac sie chce jak sie to czyta!!!Ludzie jakas 18 skacze z radosci ze bedzie
        sie kurwic w Londynie u jakiegos dresiarza.Czy te dzeiwczyny sa a)tak debilnie
        glupie ze nie wiedza co to za praca b)maja taka 'moralnosc'ze im to nie
        przeszkadza? Ktos odpowie? no i ten kolega marek ktory chce swa dziewczyne
        wyslac na rure.Amen.a to wszystko w kraju podobno katolickim
    • bruxellka Re: Praca w Londynie... 24.05.04, 11:32
      kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1165445&KAT=239 to milego czytania ;)
      • paw_dady PAW ODSLANIA:legendy ludowe: mis paddington 25.05.04, 09:28
        w sumie to znow lud jako ten gluchy telefon przekrecil -> to nie mis peru
        tylko misiek z peruka. I nie na paddington tylko wysiadl na victorii (nie mylic
        z bekam). pracy nie znalazl bo kurwa angole nie czytali GW i nie wiedzieli, ze
        praca czeka na ludzi a takze miskow. a mogli sie angole ksztalcic, niee?

        poza tym pracy tez nie ma dla naszej zdolnej mlodzierzy. w koncu nasycenie w Pl
        ludzmi ze znajomoscia marketing-zarzadzania jest tak duze ze nei ma komu kranu
        przykrecic i wlssow sciac.

        kwalifikacje zarzadzajacych najlepiej widac po postach: "teraz prace dostaje
        sie tylko przez znajomosci !!!" przypomne ze jesli ktos brzydzi sie
        networkingiem to pomylil kierunki idac na zarzadzanie.



        a moglo byc gorzej mogli przyjechac do bxl. a tu kraj obfitosci i milych,
        kompetentnych i zyczliwych ludzi. ehh lza.
    • koekast Re: Praca w Londynie... 24.05.04, 14:02
      ja bylbym sklonny zgodzic sie z p-iem...
      raczej nie mozna tego brac na serio do konca,
      choc granica miedzy postami serio i dla jaj jest
      tam mocno plynna...

      swoja droga to np taka gazeta_wyb rozdmuchuje takie
      sprawy artykulami typu "jak szukac pracy w Anglii" etc
      - moze to o to chodzilo - przeciez to oni najbardziej
      do tego UE namawiali, hm?
      Kk
      • nissanmicra1 Re: Praca w Londynie... 24.05.04, 21:55
        > swoja droga to np taka gazeta_wyb rozdmuchuje takie
        > sprawy artykulami typu "jak szukac pracy w Anglii" etc
        I nie tylko taka Wyborcza, ostatnio tez pojawily sie artykuly w stylu urodzic
        za granica, ze niby nasze nfz bedzie musial delikwentce zwrocic
    • klojo Re: Praca w Londynie... 24.05.04, 21:10
      teraz to dopiero przeczytalem, bo mi sie wczesniej link nie otwieral...
      toz to jakas tragedia...
      kolesie i laski, ze rece opadaja i slow brak, wogole zero rozeznania co do
      realiow, najbardziej mnie "rozbawil" post o tym ze ktos z parafii kase pozyczyl
      i po oplaceniu autobusu zostanie mu 20-30 funciakow, przciez to chyba starczy
      jedynie na travelcard w metrze, a co z reszta...?
      pozdr.
      • grzegorz_gajowniczek Re: Praca w Londynie... 24.05.04, 23:16
        Wiadomo... Er dolado :)
      • koekast Re: Praca w Londynie... 25.05.04, 09:32
        30 funtow to jakies 200zl, nie?
        przeciez w naszym normalnym kraju sie za to zyje przez tydzien z szescioosobowa
        rodzina - kupa forsy...
    • paw_dady 'PAW says' praca jezd, zapodam linki na impre ;P 25.05.04, 09:33
      tylko trzeba cos umiec ;P

      www.jobserve.com/it/jobserve/JobDetail.asp?jobid=66F13B7DF109B808
      www.jobserve.com/it/jobserve/JobDetail.asp?jobid=27AD0A77BC15B06A
      • paw_dady aha stawki w GPB n/t 25.05.04, 09:34
        mowilem n/t czytac nie umie?!!!
    • kasiabru niezle jaja! 25.05.04, 10:54
      Nie moge w to uwierzyc! Chyba niektorym z biedy mozg uwstecznilo!
    • agatje Re: Praca w Londynie... 25.05.04, 11:24
      Rany Boskie.Po raw pierwszy od niepamiętnych czasów przeszły mnie ciarki ze
      strachu - skąd Ci ludzie????? To byłoby śmieszne, gdyby nie było takie
      przerażające. Mam nadzieję, że to się szybko skończy.
      Co by się tutaj działo, gdyby Belgia też otwarła granice ...
      • paw_dady nic by sie nie stalo 25.05.04, 12:02
        bo kto tu przyjezdza tak masowo? Monki i Siemiatycze juz sa a reszta ludzi do
        UE a nie Belgii jedzie.

        Do Belgii nikt z wlasne woli nie jedzie. No chyba ze ktos jest masochista i
        woli placic 55% a nie 19% podatkow.
        • agatje Re: nic by sie nie stalo 25.05.04, 13:55
          Ech nie narzekaj, nie jest tak źle. Co z tego , że płacisz prawie 50% podatku
          skoro zarabiasz tyle, że za resztę spokojnie sobie żyjesz. Ja osobiście nie mam
          nic przeciwko takiemu układowi, skoro nas stać z zarobków męża prawie na
          wszystko, bo na wakacje na Haiti jeszcze nie :)). I wcale nie uważam się za
          masochistkę.
          • paw_dady 'Co z tego , że płacisz prawie 50% podatku ' 25.05.04, 17:43
            >Co z tego , że płacisz prawie 50% podatku

            > nic przeciwko takiemu układowi, skoro nas stać z zarobków męża prawie na
            > wszystko,

            hmm jak widze twoja i moja definicja 'prawie wszystko' sie dosc istotnie rozni.

            Choc jesli nie prawie ale ponad 50% pdatku (wliczajac w to SS to 65%) nie jest
            problemem to nei znaczy ze nie ma problemy tylko ze sie asymilujesz...

            a moze to i lepiej bo czego oczy nie widza...
        • boe_ Re: nic by sie nie stalo 25.05.04, 14:03
          a mi sie najbardziej podobalo:

          Ratujmy sie bo statek tonie! Alleluja!
          Niech was Bog blogoslawi !

          :)))
          paw tez mnie strasznie rozbawil legendami ludowymi:)))
          • paw_dady Re: nic by sie nie stalo 25.05.04, 17:45
            boe_ napisała:

            > :)))
            > paw tez mnie strasznie rozbawil legendami ludowymi:)))

            jak bedziesz niegrzeczna powiem historie cypiska i rumcajsa, co mial zoledzie
            twarde jak kamien
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka