chris-joe
10.01.13, 21:24
mozna by nazwac caly ten projekt i hen party, bo na stagow to sie bardzo waski margines zalapuje. Albo hag party raczej. Ale w takim przypadku, to albo Praga, albo Wilno, albo Krakow chyba. Albo Ryga, tez przepiekne miasteczko.
Nam tutaj, czyli stagom, Petersburg wcale a wcale nie odpowiada. Do Rosji mam wielkie ale wogole, przynajmniej do czasu az wyjdzie na ludzi, pardon. Do tego i doloty, i stancje naprawde drogie. O biurokracji nie wspominajac. Qurva, czy tam nadal nada sie registrowac na policji, jak prostytuty? Choc slysze, ze system sie uswiatowil i your friendly travel agent zalatwi to za ciebie All major credit cards accepted. Cash preferred.
Fakt, Peterhoff chetnie bym znowu zobaczyl, zwlaszcza ze juz lsni podobno i mucha nie siada, ale jednak wole odczekac.
Ogolnie uwazam, winnismy w miare mozliwosci spotkac sie w tzw. miejscu neutralnym, nie zebym do Szwajcu sie zaraz wpraszal. Ale niekoniecznie za rogiem od Maryski, czy w salonce Bluesa.
Warszawa tak i nie. Tak, bo z pewnoscia tam bedziemy. Nie, bo nie lubie sterczec w Warszawie dluzej niz tydzien, wiec wszelkie spotkania sa kradzieza na mother and child reunion i konczy sie to zwykle pedem z prywatki na prywatke, niedospaniem, wyczerpaniem ogolnym.
Mysle, ze najlepiej wyszukac miejsce w EU gdzie kazdy moze doleciec/dojechac w miare tanio. Dla nas takze sie to liczy, bo bedziemy w trasie przez jakies 6 tygodni, wiec wicie rozumicie.
Pozwole sobie teraz stworzyc roll call prywatkowiczow, co geby w gadce otwierali z uwzglednieniem bliskich im lotnisk:
-Wanna- Warszawa/Modlin
-Jutka- Paryz/Beauvais
-Blues- Madryt
-Maria- ?
-Ewa- ?
(Frankfurt/Hahn?)
jesli kogos pominalem, to sie zglaszajcie.
(Matkoz! Ja jednak potrafie zaprowadzic lad w burdlu, lebski jestem i ogolnie suave :))
-
Atenção, curva perigosa!