Gość: jacek
IP: *.adsl.inetia.pl
02.09.11, 21:51
Ten facet za kierownicą wygląda mi na fryzjera. A tak serio, to sukces MINI porażający raczej nie jest. Sprzedają 200 tysięcy rocznie na całym świecie, mając 4 wersje nadwoziowe, w tym jedna jest praktycznie odrębną konstrukcją, a za chwilę dojdzie jeszcze Coupe. Ceny mają słone, ale przy takich seriach i mocnym marketingu rozłożonym na bardzo wiele rynków, żyłą złota to wszystko nie pachnie. W dodatku wygląda na to, że potencjał całego pomysłu się wyczerpał i w dłuższej perspektywie bardziej prawdopodobny jest powolny spadek sprzedaży, niż jej wzrost. Myślę, że w Monachium mają z MINI sopory ból głowy.