Dodaj do ulubionych

Salwator - naciagacze to malo powiedziane

29.03.04, 11:48
Salwator - naciagacze to malo powiedziane

Chcialbym opisac ku przestrodze przypadek firmy Salwator i ich inwestycji w
Warszawie. Sporo juz zostalo napisane na tym forum, ale w sumie jakies
bardziej konkretne zarzuty nie padly. Ze handlowcy niekompetentni - trudno,
skoro takich firma sobie zatrudnila, to takich ma. Ze nieuprzejmi? No coz,
przy takim popycie jaki jest w Warszawie widac mozna sobie pozwolic na
aroganckie zachowanie wobec klienta chcacego zostawic w firmie 200.000
zlotych. Ale sa i inne przypadki, wszystko przerobilem na wlasnej skorze:

1. sprawa ceny mieszkania.
Jesli jestescie zainteresowani kupnem czegos od Salwatora zapytajcie najpierw
o cene metra mieszkania. To w sumie jest chyba sprawa kluczowa, prawda? Ja
tez otrzymalem odpowiedz - cena netto, cena brutto, ok, tylko ze nie
sprawdzalem ich - mysle sobie, firma wydaje sie w miare ok, to przeciez nie
bedzie robic na cenie przekretow. Moje zainteresowanie, a potem sprzeciw
wzbudzil zapis w umowie brzmiacy:
"Ceny określone w niniejszym paragrafie zawierają udział w nieruchomości
wspólnej w wysokości 40% całkowitej ceny brutto. Wpłaty dokonywane przez
Inwestora są w pierwszej kolejności zaliczane na cenę udziału w nieruchomości
wspólnej."
Mysle cobie, no coz, trudno, ale skoro VAT na grunty sie zmieni to ile bede
musial doplacic po 1 maja? I zaczalem liczyc. No i wyszlo szydlo z worka:

Cena netto jednego metra mieszkania na pietrze (na parterze podam nizej) =
2.899 PLN
Cena brutto jednego metra mieszkania na pietrze = 3.099 PLN

Czym rozni sie cena netto od brutto? Tym ze brutto to netto plus podatek. Do
konca kwietnia a wiec w momencie w ktorym takie sa ceny i taka jest umowa
podatek na mieszkanie = 7% (VAT), a grunt czyli udzial w nieruchomosci
wspolnej nie jest opodatkowany VAT. Jak mowi umowa 40 % to grunt. Wiec
policzmy sobie sami cene brutto (Salwator zaokragla w gore do pelnej zlotowki
wiec i my tak zrobmy):
cena brutto = (60% ceny netto plus 7% podatku od tej czesci)+(40% ceny netto
plus 0% podatku od tej czesci) =
= ((0,60 x 2899) x 1,07) + ((0,40 x 2899) x 1,00) =
= (1740 x 1,07) + (1160 x 1,00) =
= 1862 + 1160 =
= 3022 PLN!

Czy 3022 PLN = 3099 PLN? Raczej nie. A wiecie skad sie bierze 3099 PLN? po
prostu firma salwator oblozyla podatkiem 7% CALOSC ceny netto - 2899 PLN x
1,07.

Liczac "od tylu" czyli przyjmujac 3099 za cene prawdziwa, otrzymujemy cene
netto =2.977 PLN, czyli oczywiscie inna niz 2.899 PLN
Obliczenia:
0,40 x 3099 = 1239 (cena gruntu w cenie brutto, nieopodatkowana, wiec rowna
tez w cenie netto)
0,60 x 3099 = 1860 (cena mieszkania w cenie brutto)
1860 / 1,07 = 1738 (cena mieszkania w cenie netto - po zdjeciu 7% podatku)

no i 1239 (grunt) + 1738 (mieszaknie) = 2.977 PLN



No coz, nie byloby w tym nic takiego bardzo nieuczciwego, moznaby uznac ze
firma bedac pewna ze od 1 maja bedziemy mieli VAT 7% takze na grunt,
doliczyla go do swojej ceny netto juz teraz. Tylko ze po pierwsze - ida w
zaparte i twierdza ze absolutnie grunt u nich nie jest policzony z podatkiem,
tylko mieszkanie, oraz po drugie zapisuja sobie w umowie mozliwosc zmiany
(podwyzszenia) ceny w przypadku zmiany stawek podatku (co jest juz pewne).
Fajnie nie? Mamy wiec sytuacje gdzie klient jest DWA razy obciazany 7% zwyzka
ceny. NIE, BLAD! jedne raz jest obciazony nieuzasadnionym zwiekszeniem ceny o
7%, a po zmianie VATu wcale nie wiadomo czy podwyzka ceny bedzie wynosci 7%!
W umowie nie dalo sie wstawic zapisu ze cena moze wzrosnac tylko do wysokosci
wynikajacej z tej zmiany podatku!!! Czyli innymi slowy firma moze podniesc
cene , ale wcale nie o 7% tylko np. o 77% albo o 107%, ile jej sie zamarzy,
bo takie prawo daje jej umowa przedwstepna!
No dobrze, teraz dla parteru:

Ceny netto i brutto to (tak jak wyzej) te ktore podala mi pani W. szef biura
(baraku) sprzedazy w Warszawie

Cena netto jednego metra mieszkania na parterze = 2.699 PLN (ta cena jest
tez reklamowana w Gazecie Wyborczej dodatek Nieruchomosci, zrozumialy chwyt
marketingowy)
Cena brutto jednego metra mieszkania na parterze = 2.888 PLN

cena brutto = (60% ceny netto plus 7% podatku od tej czesci)+(40% ceny netto
plus 0% podatku od tej czesci) =
= ((0,60 x 2699) x 1,07) + ((0,40 x 2699) x 1,00) =
= (1620 x 1,07) + (1080 x 1,00) =
= 1733 + 1080 =
= 2.812 PLN!

Czyzby 2.812 PLN = 2.888 PLN?

Gdy pisemnie prosilem firme o podanie mi gdzie jest w tekim razie blad w tych
liczbach odpowiedz byla nastepujaca:
"kwestia wysokości stawek podatku VAT w sposób oczywisty wynika z ustawy o
podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym,
ogólne założenia kalkulacji wysokości opłat za grunt zostały już Panu
przekazane, szczegóły zaś stanowią tajemnicę handlową Spółki,"

Gdyby ktos sie uparl i stwierdzil


2. Sprawa kar umownych
Teraz moze krocej. W umowie nie bylo ZADNYCH kar za niedotrzymanie przez
firma terminu zakonczenia inwestycji. Kodeks Dobrych Praktyk Polskiego
Zwiazku Frim Deweloperskich (http://kodeks.pzfd.pl/kodeks/), ktorego Salwator
jest czlonkiem stwierdza wyraznie w punkcie 6.:
"Umowa nie może wyłączać lub istotnie ograniczać odpowiedzialności Firmy
deweloperskiej będącej członkiem PZFD, oraz określi sankcje za niewykonanie
lub nienależyte wykonanie zobowiązania, będzie respektować zasady równości
stron;"
Po moim liscie do firmy i propozycji wprowadznie do umowy takich kar umownych
zostaly one wprowadzone, jednak nie takie jakie stosuja wszyscy szanujacy sie
deweloperzy i jakie sa zalecane w poradnikach zamieszczonych nawet tutaj na
stronach Gazety, czyli odestek ustawowych. Proponuje sie w zamian 1% od
dokonanych wplat za kazdy miesiac zwloki:
"w przypadku zawinionego nie zachowania terminu określonego w §2 pkt. 2
niniejszej umowy, dotyczącego przekazania Inwestorowi opisanego w §1
niniejszej umowy lokalu mieszkalnego, Realizator zobowiązuje się zapłacić
karę umowną w wysokości 1% uiszczonej przez Inwestora w terminie określonym
niniejszą umową części ceny, za każdy miesiąc zwłoki w przekazaniu lokalu
stanowiącego przedmiot niniejszej umowy."

Wszyscy, ktorzy tutaj troche poczytalismy wiemy czym sie rozni "opóźnienie"
od "zwłoki", i to jeszcze "w przypadku NIE ZAWINIONEGO nie zachowania
terminu".
Ten punkt umowy byl absolutnie nie negocjowalny. Uczciwosc? Nie wydaje mi sie.

A wiecie jak sie tlumaczyli z tego ze nie chca wpisac odsetek ustawowych?
Prosze:
"sugerowane przez Pana wpisanie odsetek ustawowych w razie opóźnienia w
przekazaniu lokalu sprzeczne byłoby z przepisami prawa, zgodnie bowiem z art.
359 §1 k.c. i art. 481 §1 k.c. odsetki należą się od sumy pieniężnej,
wierzyciel może się domagać odsetek za czas opóźnienia, jeżeli dłużnik
opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego (nie jest takim
świadczeniem przekazanie lokalu),"

Chcecie zobaczyc jak wyglaja wspomniane artykuly? Prosze:

"Art. 359.
§ 1. Odsetki od sumy pieniężnej należą się tylko wtedy, gdy to wynika z
czynności prawnej albo z ustawy, z orzeczenia sądu lub z decyzji innego
właściwego organu. "

Czy jest tu gdzies zastrzezenie ze od dokonanych wplat (sumy pienieznej)
zaplaconych przez klienta zgodnie z umowa przedwstepna (czynnoscia prawna)
nie wolno naliczyc odsetek?

"Art. 481.
§ 1. Jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego,
wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł
żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za
które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. "

Czy tu jest zastrzezenie ze za opoznienie w spelnieniu swiadczenia
niepienieznego NIE WOLNO zadac odsetek? Ja nie widze, widze tylko ze wolno
przy swiadczeniu pienieznym. Po drugie ja wcale nie chcialem odsetek od
wartosci nieprzekazanego lokalu tylko od wartosci moich juz zaplacych
pieniedzy.
Wszystkie szanujace sie firmy w Warszawie moga stosowac odsetki ustawow
Obserwuj wątek
    • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 29.03.04, 12:26
      CD:

      "Art. 481.
      § 1. Jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego,
      wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł
      żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za
      które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. "

      Czy tu jest zastrzezenie ze za opoznienie w spelnieniu swiadczenia
      niepienieznego NIE WOLNO zadac odsetek? Ja nie widze, widze tylko ze wolno przy
      swiadczeniu pienieznym. Po drugie ja wcale nie chcialem odsetek od wartosci
      nieprzekazanego lokalu tylko od wartosci moich juz zaplacych pieniedzy.
      Wszystkie szanujace sie firmy w Warszawie moga stosowac odsetki ustawowe, tylko
      jeden biedny Salwator nie moze.

      Zreszta, wiecie jaka jest kara za zpoznianie sie z placeniem? nie 1% od
      wielkosci dlygu na miesiac, o nie. Firma moze ODSTAPIC OD UMOWY! Oczywiscie
      zabierajac sobie zadatek wynoszacy 20.000 zlotych! Czy to jest respektowanie
      zasady rownosci stron zapisane w Kodeksie PZFD? Nie sadze.


      3. Czy firma zgadza sie na rozliczenia z uzyciem rachunku powierniczego?
      "Nie, nie bawimy sie w takie cos".
      Acha.

      4. Czy mozemy zawrzec umowe przedwstepna w formie aktu notarialnego?
      "Nie. Niemozliwe z powodow technicznych - nie mozna na tym etapie wyliczyc ani
      wydzielic czesci nieruchomosci wspolnej"
      Czy ja dobrze rozumiem? czy w umowie przedwstepnej (nawet w formie katu
      notarialnego) musi byc zapisana dokladna wielkosc mojej czesci nieruchomosci?
      No i czy ten akt juz teraz przenosi na mnie wlasnosc tej czesci, jak twierdzi
      pani przedstawiciel firmy Salwator?

      5. Jak bedzie rozwiazana kanalizacja, czy jest pozwolenie na budowe, czy sa
      czyste ksiegi wieczyste, czy moge zobaczyc i dolaczyc do umowy dokladny (z
      wymiarami) plan mieszkania, ktore chce kupic, jaki jest kapital zakladowy
      spolki, itp. itd.?

      Kanalizacja - nie ma, w okolicy wszyscy jada na szambach, ale "jest plan zeby
      zrobic kanal do oczysczalni sciekow" Za czyje pieniedze? "to juz jest zawarte w
      cenie" Acha, a czy mozemy to zapisac w umowie? "Nie da rady, to na razie
      plan"... no, czyli moze sie skonczyc na wspolnym ale szambie. Albo braku
      pozwolenia na uzytkowanie z powodu nie dzialajacej kanalizacji.

      Pozwolenie na budowe - jest, ale sprzed 4 lat i wydane firmie Budirem. Pytanie
      na poczatku marca - czy beda Panstwo wnioskowac o przepisanie na Salwator tego
      pozwolenie? -Tak, wniosek jest juz w urzedzie. No to poszedlem do urzedu gminy,
      wydzial architektury -Nie, nie ma u nas zadnego takiego wniosku. No to z
      powrotem do salwatora - Nie, nie bedziemy wnioskowali o przepisanie, bo nam nie
      wolno - kupilismy cala spoke Budirem, razem z pozwoleniami. Ok, niech bedzie.
      Tylko ze to pozwolenie staje sie niewazne jesli przez 2 lata nic sie nie dzialo
      na budowie. "czy mozemy zobaczyc dziennik budowy, zeby zobaczyc czy nie minelo
      jeszcze dwa lata od przerwania budowy prze Budirem?" "tak, pewnie, ale nie
      teraz, gdzies tam jest schowany, czy nie przywieziony z Krakowa". No i tylem
      ten dziennik widzaial.
      Wniosek o przpisanie pozwolenia kosztuje w urzedzie okolo 180 PLN o ile
      pamietam, i nie z tym problemu. A moze jednak jest, jak widac.

      Ksiegi wieczyste - nadal nie przepisane i nie wyczysczone. jest hipoteka na
      calej dzialce. Jest wniosek o DZ KW, ale co sie pod tym wnioskiem kryje -
      trzeba brac na wiare, ze wyczyszczenie ksiag.

      Planow nieszkan jeszcze nie ma. Plan osiedla wogole sie zmienia, jeszcze nie ma
      nowego. A taki zmieniony plan (np wybijanie dziury w podlodze parteru, zeby
      byly schody do podziemi) tez musi byc zaakceptowany przez urzad, a czy bedzie
      pozwolenie? moze tak, moze nie.

      Kapital zakladowy - do teraz wynosi 340.000 zl. tak, 340.000, to cena dwoch
      mieszkan. A wiecei czemu to wazne? W razie bankructwa firma odpowiada do
      wysokosci kapitalu zakladowego. Podobno teraz ma zostac podniesiony do
      1.000.000 zl. czy to duzo? niestety nie bardzo - ilu klientom wtedy firma odda
      pieniadze za niewybudowane mieszkania? 10-ciu? A to ze banki maja pierwszenstwo
      jako wierzyciele? a to ze Salwator ma kilka innych inwestycji w Krakowie w
      budowie? Czy firma ma dobra kondycje finansowa? dlaczego nie, moze i tak, ale
      wiadomo - "zaufanie dobre, kontrola jeszcze lepsza". A czy mozna miec zaufanie
      do firmy ktorej sie cena towaru nie zgadza?

      6. Sprawa udzialu gruntu w cenie - 40%. Skad to sie wzielo?!
      Odpowiedz firmy:

      "ogólne założenia kalkulacji wysokości opłat za grunt zostały już Panu
      przekazane, szczegóły zaś stanowią tajemnicę handlową Spółki,"

      Jedyne zalozenia jakie mi zostaly przedstawione to wlasnie to 40% ktore widze w
      umowie, nic wiecej. Ale chcialem sprawdzic, w koncu dzialka jest niemala,
      budynki maja tylko 4 kondygnacje, wiec licho wie, moze faktycznie tyle wyszlo.
      Mam akt notarialny, wiem ile salwator zaplacil za te dzialke wraz z dwiem
      sasiednimi (plus kilka biurek, szaf, krzesel i komputerow, jako masa
      upadlosciowa Budirem'u) (3.720.000 PLN), mam powierzchnie tej dzialki (15.207
      m2), mam powierzchnie calkowita wszystkich budynkow mieszkalnych (10.833 m2),
      ktore Salwator postawi na tej dzialce, wiec moze sobie wyliczyc ile mniej
      wiecej kosztowal firme jeden metr tej dzialki (3.720.000/15.207), oraz ile
      metrow dzialki (po cenie = 3.720.000/15.207) przypada na jeden metr mieszkania
      (15.207/10.833). I co wychodzi? ano ze cena dzialki zawarta w jednym metrze
      mieszkania to jakies 350 PLN, czyli 11 do 12 procent ceny metra mieszkania.
      Nawet przy marzy na gruncie 100% to jest dwadziescia kilka procent. A skad 40?!
      Wszystko staje sie jasne kiedy pamietamy o podatku VAT na grunt. Za sprzedaz
      gruntu przed majem Salwator nie zaplaci VATu, za mieszkanie zaplaci. cena
      brutto to 3099 zl za metr. co zrobic zeby zaplacic jak najmniejszy VAT? -
      najwiecej sprzedac bez VATu, czyli jak najwiekszy udzial w cenie przypisac
      gruntowi. A do tego po maju bedzie mozna zwiekszyc cene mieszkania o wiecej (7%
      od 40% ceny) niz mniej (7% od np. 12% ceny). Jest to po prostu dzialanie na
      szkode klienta.
      Ciekawe jest tez co innego. Kontaktowalem sie z ludzmi ktorzy mieszkaja w
      domach Salwatora w Krakowie - w odpowiedzi otrzymalem stwierdzenie ze za grunt
      byla rozliczana jedna z 10-ciu rownych rat/faktur za mieszknie. a wiec ok. 10%
      (naprawde troche mniej, bo jedenasta czescia jest pierwszy zadatek). A pani W.
      w rozmowie telefnonicznej mowi mi ze to nieprawda, ze w Krakowie wszystkie
      umowy wygladaja tak ze jest 40% za grunt. I kto tu klamie? No, pewnie pani
      klientka z ktora korespondowalem i druga klientka z ktora m. in. rozmawialem
      telefonicznie. Tak, pani W. z salwatora stwierdzila ze skad mam pewnosc ze te
      osoby to nie byl ktos podstawiony? Tak, podstawione. Przez kosmitow.

      Mysle ze moze Urzad Skarbowy, do ktorego w wolnej chwili wpadne z zapytaniem,
      wyjasni mi ten fakt - czy 40% na grunt to jest zawyzanie wartosci gruntu, i
      jesli tak to czy jest to proba unikniecia placenia podatku VAT. No i wtedy czy
      jest to przestepstwo czy tylko wykroczenie skarbowe?


      7. Nie bede powtarzal tego co juz bylo napisane - ze w Salwatorze mozna spotkac
      sie z arogancja i nieuprzejmoscia. Na poczatku dziwilem sie tym wypowiedziom,
      dopoki sam na wlasne oczy nie widzialem jak pani W. odniosla sie do jednej pary
      klientow. No a potem mnie samego spotkalo praktycznie wyproszenie za drzwi
      kiedy pewne okazalo sie ze bede chcial aby mi wyjasniono sprawe z roznicami w
      cenie netto i brutto. Okazalem sie klopotliwym klientem. Takim co to ma
      kalkulator i potrafi go uzywac.

      Naprawde, bylem bardzo zdeterminowany kupic to mieszkanie, w tym osiedlu, za te
      cene. Ale wiedzialem ze musze sie dowiedziec wszystkiego co mozliwe. W koncu te
      poradniki ktore tutaj znalazlem nie sa pisane do scian, prawda? No i sie
      dowiedzialem. Ludzie, naprawde, nie musicie wierzyc mi w to co tu pisze. Prosze
      Was tylko wezcie kalkulator do reki, prawnika za reke i przeczytajcie te umowe
      i policzcie sobie sam
      • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 29.03.04, 12:27
        Naprawde, bylem bardzo zdeterminowany kupic to mieszkanie, w tym osiedlu, za te
        cene. Ale wiedzialem ze musze sie dowiedziec wszystkiego co mozliwe. W koncu te
        poradniki ktore tutaj znalazlem nie sa pisane do scian, prawda? No i sie
        dowiedzialem. Ludzie, naprawde, nie musicie wierzyc mi w to co tu pisze. Prosze
        Was tylko wezcie kalkulator do reki, prawnika za reke i przeczytajcie te umowe
        i policzcie sobie sami (bo pani z Salwatora stwierdzila ze nie wie skad ja
        wzielem takie liczby; od Pani, prosze Pani!). Jesli firma by uczciwie mi
        stwierdzila - cena netto jest taka, cena brutto taka, sprawdzam, zgadza sie, to
        czy bym nie zaplacil tyle ile zazadali? pewnie ze bym zaplacil, jesli tak jak w
        tym przypadku towar mi sie podobal. A wiecie ze zaufanie w kupowaniu
        mieszkania, ktorego jeszcze nie ma to najwazniejsze. A jak tu takiej firmie
        zaufac? Firmie gdzie handlowiec mowi mi ze "pana nie interesuje cena netto".
        Alez interesuje. Po pierwsze bo te cene reklamujecie w gazetach, a po drugie bo
        od tego zalezy ile bede musial w maju doplacic.

        Podobno pracownikom firmy salwator nie wolno sie udzielac na tym forum. A
        szkoda. moze wykazaliby mi blad w moich obliczeniach, moze cos by wyjasnili.
        Moze nie probowaliby zastraszac mnie tym ze jesli tu cos napisze to oni mnie
        rozpoznaja i znajda? Ja wcale nie musze pisac pod jakims pseudonimem,
        anonimowo, bo pisze prawde.
        Bardzo chcialbym sie mylic, bo to moze znaczyloby ze Ci ludzi ktorzy juz
        podpisali umowy nie starca, a dostana swoje mieszkania. Ja jednak stanowczo
        poszukam sobie solidniejszej firmy, takiej w ktorej informacje o moim
        mieszkaniu nie sa tajne.

        Jest jeszcze kilka innych szczegolow ktore zauwazylem, ale chyba juz i tak ten
        post stal sie o wiele za dlugi.
        Tylko jeszcze jedno - jesli juz jednak myslicie o nabyciu mieszkania wraz z
        gruntem od Salwatora to poszukajcie w umowie przedwstepnej miejsca gdzie
        Salwator zobowiazuje sie do sprzedazy mieszkania (jest) oraz czesci gruntu z
        tym zwiazanego (raczej nie znajdziecie - ja musialem sam taki wpis
        wynegocjowac). Niezle jaja, co?


        Mariusz Turkowski

        • Gość: heniek Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 29.03.04, 13:42
          Wiele trudu sobie zadałeś, ale dobra robota.
          Ja też się zastanawiałem (już będzie ze dwa miesiące) ale szybko się zraziłem
          już na etapie nie przepisanej hipoteki, nieważnego pozwolenia na budowę i
          BEZNADZIEJNEJ UMOWY. Przyznam ze wstydem że triku typu cena netto/brutto nie
          odkryłem. Myslę że zauważyłbym to gdybym dłużej się tym developerem
          interesował,(wszystkie pozostałe opisane przez ciebie wątki przeszedłem
          wcześniej i wiem że to prawda) ale już się wyleczyłem z Salwatora.

          Pzdr
          Heniek
          • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 29.03.04, 15:16
            Prawde mowiac to pisalem ta kiedy i tak juz mi nerwy opadly od piatku kiedy
            bylem tam ostatni raz. Ale naprawde mi szkoda tego mieszkania, bardzo chcialem
            je kupic, a musze sie przyznac ze zarezerwowane mialem jedne z najladniejszych
            na osiedlu (ktos w kolejce przed mna odpuscil). Ale podpisanie takiej umowy to
            proszeni sie o klopoty. Naprawde biedni ci ludzie w Krakowie jesli prawda jest
            to ze na tamtym rynku umowa Salwtora jest jeszcze bardziej uboga. No, ale moze
            nie ma w niej niewytlumaczalnych i nienegocjowalnych rownoczesnie zapisow.
            Naprawde, mialem chwile kiedy chcialem machnac reka, podpisac te umowe i zaczac
            sie czesto modlic, ze wszystko bedzie dobrze, ale az taki ryzykant ze mnie nie
            jest. Szczegolnie gdy co chwila jakis fakt swiadczy przeciwko takiej decyzji.
            Sam nie wiem, czy gdybym nie policzyl tej ceny, albo gdyby mi wykazano ze cos
            zle policzylem (oraz oczywiscie wyjasnionoby kilka innych faktow, oraz wpisano
            obiecanki handlowcow do umowy) to podpisalbym tej umowy. Ale jak potem do konca
            zycia mam sobie pluc w brode ze wlasnego rozsadku nie posluchame to dziekuje,
            postoje.
            • Gość: Emka Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.computerland.pl 30.03.04, 11:46
              100% prawda. Salwator sie nie popisal moim zdaniem, a mial wszelkie szanse,
              zeby tak bylo. Szkoda, ze kreci i nie potrafi niczego jasno wytlumaczyc - tak,
              zeby wszystko mialo rece i nogi.
              • Gość: Marek Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: 62.233.163.* 31.03.04, 11:59
                A ja kupiłem u nich mieszkanie i uważam, że zrobiłem bardzo dobry interes.
                Płacę tylko 2.560zł za 1m2 brutto na pięknie położonym osiedlu (jak na
                Białołękę) w trzy piętrowym budynku.
                Rachunek jest prosty: 61m * 2888 brutto (parter) = 176.168zł - 20.000zł miejsce
                postojowe pod budynkiem które w ramach promocji mam gratis to daje mi za
                mieszkanie de facto tylko 156.168zł, co podzielone na 61m daje 2560zł brutto za
                1m! Nawet w co osobiście nie wierzę, a potem poinformuję na forum po 1 maja
                podnieśliby mi cenę o 67zł za 1m z powodu Vatu, bo więcej zgodnie z umową
                absolutnie nie mogą (konsultowałem z prawnikiem) to i tak jest to najlepsza
                oferta.
                Turkowski - jesteś żałosny i do bólu dożarty, co ci zrobiła ta dziewczyna z
                biura, że ją tak opluwasz!
                Mam nadzieję że nie zmienisz zdania o firmie i nie będziesz moim sąsiadem!
                • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 31.03.04, 13:23
                  Tiaaa....

                  A ja mam nadzieje ze faktycznie dostaniesz to za co placisz. Szczerze Ci tego
                  zycze. Ale gdybym zosatl przekonany co do szczerych zamiarow firmy to samy bym
                  tez zostal ich klientem, bo napalony na to mieszkanie bylem diabelnie. Juz
                  pisalem, ze bym zaplacil tyle, czy tyle, ale zeby podjescie bylo uczciwe.

                  "Opluwam" kogos? A w ktorym miejscu? Powiedzialbym ze nawet wrecz przeciwnie -
                  pod nickiem "nabywca" w innym watku o Salwatorze bronilem Pani W. przed
                  zarzutami o nieodpowiednie ubranie, czy makijaz, bo tamte uwagi byly
                  niegrzeczne, nie na miejscu i nie zwiazane ze sprawa.
                  Zlociutki, ja wytykam tylko brak wiedzy na temat swojego towaru. Cytuje slowa i
                  daje je uzytkownikom forum do wlasnego przemyslenia.
                  BTW zmiana nicka na moje prawdziwe nazwisko to odpowiedz na zarzut podczas
                  rozmowy telefonicznej z Pania W. jakobym mial zamiar opisac wszystko tutaj
                  anonimowo. Ja nie chowam sie za pseudo kiedy mam konkretne fakty do podania.

                  Jaki jestem? "Do bólu dożarty"??? a co to jest?!

                  Wiesz co Marek, ciekawa jest jedna sprawa - zarzut w stosunku do ludzi tutaj na
                  forum o "opluwanie" na forum (dokladnie to slowo) Salwatora uslyszalem od Pani
                  W. z Salwatora, kiedy bylismy w biurze. Interesujacy zbieg okolicznosci.
                  Nie "oszczerstwa", nie "oczernianie", nie "szkalowanie" tylko
                  wlasnie "opluwanie".
                  No i sprawa Twojego IP - nr. 62.233.163.*
                  dokladnie takie samo jak goscia spod nicka Profesor BUD - 62.233.163.*, ktory
                  to zarzuca (tez uzywajac "opluwania") czlowieka, ktory zostal zle potraktowany
                  przez Salwatora, i ktory to opisal. Bylo to dokladnie w dzien po tym jak Pani
                  W. powiedziala nam ze jest im przykro kiedy "zawistni ludzie ich opluwaja na
                  forum". Marek/Profesor - jak dla mnie jestes po prostu pracownikiem Salwatora.
                  Zreszta, jesli posledzic Twoje IP to wynika ze piszesz z Krakowa, kochanienki,
                  jak to jest, co? Myslicie ze jestescie tacy sprytni? A co z tym ze podobno
                  Prezes zakazal Wam udzielac sie na forum? A jak juz piszecie to przynajmniej
                  wypadaloby sie przyznac i szczerze odpowiedziec na zarzuty.

                  Co mi zrobila "dziewczyna z Salwatora"? Probowala mi wciskac kit ile wlezie.
                  Kiedy probowalem ten kit umiescic w umowie, zeby sprawdzic czy to nie sa
                  goloslowne obiecanki - okazywalo sie to niemozliwe. Zreszta, nie bede sie
                  powtarzal. Opisalem co widzialem, co slyszalem, co mi dostarczono.
                  Piszesz ze nie moga podniesc Ci ceny wiecej niz o ten VAT. A gdzie w umowie
                  masz taki zapis? Pisze ze ceny moga sie zmienic, pisze w jakim wypadku (zmiana
                  VATu), ale nie pisze o ile. Jesli udalo Ci sie taki wpis uzyskac to dobrze dla
                  Ciebie, ale w pierwotniej wersji nic takiego nie ma.


                  A moze probka tworczosci Salwatora:
                  Moje pytania:

                  ") ) Dziekuje za umowe, jestesmy coraz bardziej zdecydowani, jednak
                  ) ) jest kilka rzeczy o ktore chce zapytac, ktore musimy wyjasnic:
                  ) )
                  ) ) 1. Kwestia zadatku - umawialismy sie na pierwsza wplate w
                  ) ) wysokosci 5.000 zl, ktore w calosci beda zadatkiem. W
                  ) ) poprzedniej wersji widzialem "10.000 zl 5.000 zl" , wiec
                  ) ) poprawilem na 5.000 , gdyz bylem przekonany ze ten punkt jest
                  ) ) uzgodniony. Teraz widze juz 15.000 zl jako pierwsza wplata.
                  ) ) Prosze o wyjasnienie - przygotowalismy 5.000 zl, a tu taka
                  ) ) zmiana.
                  ) )
                  ) ) 2. Kwestia terminu pierwszej wplaty - uzgadnialismy 14 dni,
                  ) tak
                  ) ) zebysmy mieli czas niezbedny na zalatwienie kredytu. Tutaj
                  ) jest
                  ) ) 7 dni. Prosze o wyjasnienie.
                  ) )
                  ) ) 3. Wiem ze pytam o to po raz kolejny, ale prosze o podanie
                  ) ceny
                  ) ) netto jednego metra kwadratowego mieszkania na parterze oraz
                  ) ) cene netto jednego metra mieszkania na pietrze. Prosze rowniez
                  ) o
                  ) ) podanie ceny brutto w obu tych przypadkach. Prosze rowniez o
                  ) ) poprawienie mnie jesli sie myle, sadzac ze mieszkanie (a wiec
                  ) ) 60% ceny) jest opodatkowane 7% podatkiem VAT, a grunt (40%
                  ) ceny
                  ) ) zgodnie z par.1 pkt.8) jest opodatkowana 0% podatkiem VAT. Mam
                  ) ) racje?
                  ) )
                  ) ) 4. Prosze o podanie kalkulacji o ktorej mowa w proponowanej
                  ) ) umowie, a o ktora prosilismy w naszej wersji umowy. Chodzi o
                  ) ) cene gruntu jaki bedzie przypisany do naszej dzialki -
                  ) dlaczego
                  ) ) AZ 40 % ceny jednego metra mieszkania? Rozumiemy ze to wynika
                  ) z
                  ) ) kalkulacji firmy, ale to chyba nie jest tajne dla klienta,
                  ) ) prawda?
                  ) )
                  ) ) 5. Prosze o podanie w przyblizeniu ile metrow kwadratowych
                  ) ) dzialki bedzie przypisane do naszego mieszkania o powierzchni
                  ) ) 68,81 metra kw. - chodzi mi o ten udzial w dzialce, ten ktory
                  ) ) bedzie zapisany w akcie notarialnym przy sprzedazy. Oczywiscie
                  ) ) wiem ze na ktoryms miejscu po przecinku liczba ta ulegnie
                  ) malym
                  ) ) wachaniom zwiazanym z tym ze powierzchnia mieszkania sie
                  ) ) minimalnie zmieni, jednak teraz prosze o szacunkowa liczbe.
                  ) )
                  ) ) 6. Kwestia ksiag wieczystych - czy juz sa przepisane na
                  ) Salwator
                  ) ) i czyste - bez hipoteki?
                  ) )
                  ) ) 7. Kwestia kar umownych - dlaczego nie ma zgody na wpisanie
                  ) ) odsetek ustawowych? Czy firma juz planuje spoznic sie z
                  ) oddaniem
                  ) ) budynkow?
                  ) )
                  ) ) 8. Dlaczego nie mozemy wprowadzic do umowy zapisu
                  ) ) stwierdzajacego to co nam Pani obiecala - ze wykonanie kazdego
                  ) ) etapu budowy (zwiazanego z zaplata kolejnych rat) musi byc
                  ) ) potwierdzone przez inspektora oddelegowanego z Banku?
                  ) )
                  ) ) 9. W punkcie 4 par. 5 powinno sie znalesc
                  ) ) sformulowanie "opóźnienie", oraz okreslenie do kiedy rzeczone
                  ) ) kary beda rozliczone i zaplacone. Umowa powinna byc jasna, bez
                  ) ) niedomowien, prawda?
                  ) )
                  ) )
                  ) ) Czekamy na odpowiedzi
                  ) ) Pozdrawiam
                  ) ) Mariusz Turkowski
                  "

                  oraz odpowiedz Salwatora:

                  "Szanowny Panie
                  w odpowiedzi na Pana uwagi uprzejmie wyjaśniamy, iż:
                  1. określenie w umowie: wysokości pierwszej wpłaty oraz wysokości zadatku,
                  jak i terminów uiszczania poszczególnych kwot przez Inwestora związane jest z
                  finansowymi założeniami całej inwestycji gwarantującymi jej prawidłową
                  realizację – stąd też zapisy w brzmieniu jak w przekazanym Panu projekcie umowy,
                  2. kwestia wysokości stawek podatku VAT w sposób oczywisty wynika z ustawy
                  o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym,
                  3. ogólne założenia kalkulacji wysokości opłat za grunt zostały już Panu
                  przekazane, szczegóły zaś stanowią tajemnicę handlową Spółki,
                  4. podanie ilości metrów kwadratowych działki odpowiadających ewentualnemu
                  udziałowi Pana w we współwłasności nieruchomości wspólnej nie jest możliwe na
                  tym etapie realizacji inwestycji; zgodnie z art. 3 ust. 3 ustawy o własności
                  lokali udział właściciela lokalu wyodrębnionego w nieruchomości wspólnej
                  odpowiada stosunkowi powierzchni użytkowej lokalu wraz z powierzchnią
                  pomieszczeń przynależnych do łącznej powierzchni użytkowej wszystkich lokali
                  wraz z pomieszczeniami do nich przynależnymi - dopiero więc dysponowanie
                  powyższymi danymi (wynikającymi jednoznacznie z zaświadczeń o samodzielności
                  poszczególnych lokali) pozwoli na oznaczenie wielkości udziału w nieruchomości
                  wspólnej i przyrównaniu do powierzchni działki,
                  5. pomimo wniosków o przyspieszenie postępowania Spółka nie została
                  wpisana dotychczas w księgach wieczystych jako właściciel nieruchomości; z
                  uwagi na okoliczność, iż przedmiotowe nieruchomości nabyte zostały w
                  postępowaniu upadłościowym – nabycie nastąpiło bez obciążeń hipotekami; w
                  związku z realizowaną inwestycją obciążone zostaną hipotekami dwie działki,
                  natomiast trzecia – na której prowadzona jest budowa – pozostanie nieobciążona,
                  6. konsekwencje związane z niedochowaniem terminu przekazania lokalu
                  określone zostały w § 5 ust. 4 projektu umowy (ich rozliczenie nastąpi w
                  momencie rozliczenia całej ceny sprzedaży – stosowny zapis umieszczony zostanie
                  w umowie); sugerowane przez Pana wpisanie odsetek ustawowych w razie opóźnienia
                  w przekazaniu lokalu sprzeczne byłoby z przepisami prawa, zgodnie bowiem z art.
                  359
                  • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 31.03.04, 13:28
                    6. konsekwencje związane z niedochowaniem terminu przekazania lokalu
                    określone zostały w § 5 ust. 4 projektu umowy (ich rozliczenie nastąpi w
                    momencie rozliczenia całej ceny sprzedaży – stosowny zapis umieszczony zostanie
                    w umowie); sugerowane przez Pana wpisanie odsetek ustawowych w razie opóźnienia
                    w przekazaniu lokalu sprzeczne byłoby z przepisami prawa, zgodnie bowiem z art.
                    359 §1 k.c. i art. 481 §1 k.c. odsetki należą się od sumy pieniężnej,
                    wierzyciel może się domagać odsetek za czas opóźnienia, jeżeli dłużnik opóźnia
                    się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego (nie jest takim świadczeniem
                    przekazanie lokalu),
                    7. przedmiotowa umowa nie może i nie ingeruje w procedury bankowe, które
                    dostatecznie zabezpieczają uruchamianie poszczególnych transz kredytu.
                    Mamy nadzieję, iż powyższe wyjaśnienia uzna Pan za wystarczające.
                    Z poważaniem

                    "

                    sami zobaczcie, co zignorowali, pytanie o ceny netto i brutto np.
                    • Gość: heniek Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.waw.cdp.pl 31.03.04, 13:55
                      Dobre, dobre.
                      Chociaż po samej treści Mareczka można się zorientować, że gość jest naganiaczem
                      z Salwatora. A tobie jeszcze chciało się sprawdzać jego IP.

                      Niedawno przeczytałem wątek na forum GW, w którym prezes Salwatora opisywał
                      perypetie z
                      jakimś "upierdliwym" klientem. Że psuje im markę na forum, że to wilk, a nie
                      człowiek itd.
                      Biedny ten Salwator, ludzie im tylko szpilki w pięty wkładają.

                      Czy wybrałeś już inną lokalizację, jak to nie tajemnica to napisz.
                      Pzdr.
                      Heniek
                      • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 01.04.04, 09:00
                        Czesc,

                        Wiesz, tresc trescia, ale w sumie dlacze niby nie mieliby istniec zadowolenie
                        klienci Salwatora? Ja sam probowalem siebie przekonywac ze firma chyba jest OK,
                        skoro tyle wybudowala w Krakowie, i troche w Opolu. Ale w takich momentach
                        przypomina mi sie JW "Destruction" - tez najwiekszy i najbardziej prezny
                        deweloper w Warszawie i waga takiego argumentu znacznie sie w moich oczach
                        zmniejsza.

                        A propos IP. Dzisiaj otworzylem sobie jakis stary watek z forum
                        Krakow/Architektura, link ponizej:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=7856479&a=7856479
                        I wiecie co??? Spojrzcie na numery IP ludzi ktorzy pisali pochlebne opinie o
                        Salwatorze:
                        krakus - IP: 62.233.163.*
                        mieszkaniec - IP: 62.233.163.*


                      • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 01.04.04, 10:24
                        Czesc,

                        tresc trescia, ale ze koles naobrzucal mnie blotem nie wskazujac niby dlaczego
                        jestem taki "zalosny" i "dożarty" :)

                        Zreszta przeczytalem jeszcze raz stary watek o Salwatorze:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=7856479&v=2&s=0
                        I sprawdzcie sami - ludzie ktorzy pisza pochlebnie o firmie i ich numery IP:
                        krakus - IP: 62.233.163.*
                        mieszkaniec - IP: 62.233.163.*

                        no i nawet Pan Prezes SM Salwator sie odezwal w tym watku jako
                        "Zarząd spółki" no i numer IP - IP: 62.233.163.*

                        Oczywiscie wszyscy wierzymy ze to tylko taki zbieg okolicznosci, prawda?

                        Myslalem wczesniej zeby zrobic szybki quiz dla "Marka" w ktorym moglby
                        faktycznie pokazac ze jest z Warszawy, a ja sie myle, ale chyba teraz to nawet
                        nie jest potrzebne.

                        Mozesz napisac link do watku o ktorym piszesz, czy to ten sam kotry podalem
                        wyzej?

                        Co do naszego innego wyboru - moze Lewandow Agromana, tylko wszystkie fajne
                        3-pokojowki juz zajete, moze w drugim lub trzecim etapie, ale pewnie bedzie
                        drozej, i pozniej, ale domki wyfdaja sie super. Oczywiscie trzeba by najpierw
                        sprawdzic to o czym pisza tutaj ludzie - osuszanie terenu, Ksiegi,
                        komuniakacja. Albo moze cos na poludniu? Szkoda ze np. EBEJOT buduje tylko na
                        Skoroszach i tylko takie wysokie bloki. A moze Zacisze Bis? strasznie daleko,
                        ale np. ten rachunek powierniczy - mozna spac w miare spokojnie.
                        Na pewno pojedziemy na targi w sobote do PeKiNu bp maja byc podobno pierwszy
                        raz pokazywane jakies nowe inwestycje.

                        ALe wracajac do Salwatora - ja moglbym byc najwiekszym fanem tej inwestycji i
                        tej firmy, gdybym tylko mogl. Ale nie moge, po tym co dostalem, czego nie
                        dostalem i co widzialem. Jesliby mi te cene wytlumaczono (nie zmniejszono,
                        tylko wytlumaczono), to czy bym nie zaplacil? Albo gdyby w umowie znalazlo sie
                        wszystko to co bylo nam naobiecywane? Miejsce mi sie podobalo, cena do
                        przyjecia, jesliby tylko firma przekanala nas o swoich czystych intencjach
                        popieracjac je dokumentami to podpisalbym umowe w dwa dni! Ale nie zaryzykuje w
                        takich warunkach takiej kasy! Czy Salwator nie jest duza powazna firma? Moze
                        jest. W Krakowie. Moze nawet najwieksza. My tez mamy w Warszawie najwiekszego
                        dewelopera - JW Construction, kswywa JW Destruction. W zyciu nie kupie od nich
                        mieszkania po tym co czytalem i co opowiadali mi znajomi - klienci JWC. Okazuje
                        sie ze duzy wcale niekoniecznie znaczy dobry. Gdybym dostal na papierze, czarno
                        na bialym, to wszystko o czym mi mowiono, to czy nie bronilbym tutaj na forum
                        Salwatora? Pewnie ze bym bronil, ale jak, skoro nie mam podstaw. Gdybym zostal
                        ich klientem to czy nie napisalbym tutaj zaraz po tym jak tylko zobaczylbym
                        czyste Ksiegi wieczyste? Pewnie ze bym napisal. Czy jesli ktos z Salwatora
                        napisze konkretne i wiarygodne wytlumaczenie na moje zarzuty to czy nie opisze
                        tego tutaj? BEZ ZWLOKI (przepraszam, "opoznienia" :) )!

                        Co do Pani Edyty - jest mi bardzo przykro jesli w powodu mojego posta ma
                        osobiscie jakies klopoty. Moje zarzuty absolutnie nie mialy charakteru
                        personalnego (te listy o makijarzu czy opaleniznie to totalna bzdura i
                        nonsens), oprocz oczywiscie zarzutow dotyczacych stopnia profesjonalizmu i
                        przygotowania dokumentacji. Moze faktycznie lepiej bylo zazekac wtedy do srody
                        z otwarciem biura, zamiast ruszac w poniedzialek? Zreszta w sobote kiedy
                        rozmawialem z Pania Edyta telefonicznie lojalnie ja poinformowalem ze mam
                        zamiar opisac te wszystkie sprawy na forum, ze prawdopodobnie napisze tez do
                        PZFD, oraz ze zastaniawam sie nad poproszeniem o wyjasnienie Urzad Skarbowy.
                        Zastanawiam sie, bo pamietam przeciez ze US przez VAT zalatwil duzego Optimusa,
                        a gdyby cos takiego mialo spotkac Salwatora to ucierpia ludzie, ktorzy sa ich
                        klientami, a tego oczywiscie nikt nie chce. Pani Edyta oczywiscie zgodzila sie,
                        i rownoczesnie zarzucila mi ze to bedzie nie fair - takie anonimowe pisanie na
                        forum. No i prosze - oto moja anonimowosc.

                        Pozdrawiam
                        Mariusz Turkowski
                        • Gość: heniek Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.waw.cdp.pl 01.04.04, 12:26
                          Od Agromana odrzuciło mnie to, że cena Lewandowa w ofertach reklamowych ciągle
                          rośnie. Zastanawiam, się czy ludziom, którzy podpisali już umowy też rosną.
                          Słyszałem również na forum, że obmiaru mieszkania dokonują według normy 9836,
                          która pozwala mierzyc powierzchnię wzdłuż śian wewnetrznych z uwzględnieniem do
                          obmiaru powierzchni ścianek działowych nadającvych się do demontazu. Developer
                          ten niesłusznie uznaje za takie ściany wszystkie, które nie są nośne i te które
                          nie są w obrysie mieszkania. Więc powierzchnię na której są ściany np.
                          odgradzające pokoje, wliczaja do metrażu, łazienka odgrodzona z przedpokojem
                          ścianą to pod ścianą powierzchnia do obmiaru. Dobre co? Podobno nie tylko oni
                          tak robią. Kupujesz 45m2 a masz 42m2, bo te 3m2 jest powierzchnią na której
                          stoją ściany wewnatrz lokalu.
                          Na Zaciszu o mały figiel nie podpisałem umowy. Chciałem mieszkanie z antresolą,
                          która miała nie być wliczana do metrażu. Nie chcieli tego wpisać do umowy i
                          wielu moich poprawek i z ciężkim sercem zrezygnowałem, bo wiem że budują dobrze
                          i w gruncie rzeczy można im zaufać. Natomiast Łodygowa za blisko zdecydowanie, a
                          mają być dwa pasy.

                          P.S. Tak w tym linku jest wypowiedź zarządu salwatora na jakiegoś klienta -
                          wilka, co oszukać się nie daje, bezczelny jakiś.

                          Pzdr.
                          Heniek
                          • mturkowski Re: Salwator i inni 01.04.04, 13:03
                            No coz, Agroman i ich cena to jedna sprawa, tego jeszcze nie sprawdzalem. Co do
                            normy obmiaru to Salwator tez chcial robic to wg ISO, chociaz tego nie ujawnil
                            w umowie. Ja na to ze prosilbym o PN z '70, bo wiedzialem ze poki co zadna z
                            nich nie jest obowiazujaca i od dewelopera zalezy wg ktorej mierzy. Salwator na
                            to ze niestety, nie moga sie zgodzic na PN bo jak wejdziemy do unii i
                            obowiazujaca norma bedzie ISO to beda musieli uzyc ISO, co bedzie zlamaniem
                            umowy ze mna. No to ja zaproponowalem zapis ze obmiar bedzie wg PN, chyba ze w
                            dniu dokonywania obmiaru norma bezwzglednie obowiazujaca bedzie inna norma wg
                            ktorej w takim wypadku odbedzie sie obmiar. No i w efekcie w umowie pojawil sie
                            zapis ze obmiar bedzie przeprowadzony wg PN '70. Bez dodatku o innej
                            bezwzglednie obowiazujacej normie. Okazalo sie ze jednak sie da? Uwazam ten
                            punkt akurat za moj sukces w negocjacjach, i nie bede sie czepial tego ze
                            probowano mnie odwiesc od niego tlumaczeniem ze ISO jest albo bedzie
                            wazniejsze. Nie wiem tylko czy inni klienci tez dostali takie zapewnienie, czy
                            o sposobie mierzenia ich powierzchni dowiedza sie przy odbiorze mieszkania.
                            Zreszta norma ISO nie tylko bierze pod uwage miejsce pod sciankami dzialowymi -
                            do tego tez dochodza np. wneki okienne oraz drzwiowe i chyba loggie i balkony,
                            gdzies tu jest artykul, mozna sprawdzic. To nie jest za mile miec swiadomosc ze
                            zeby miec tyle miejsca za ile sie zaplacilo trzeba by wyburzyc wszystkie
                            scianki :)
                            Ale przynajmniej masz jasno napisane na jakich warunkach kupujesz te mieszkanie.
                            Zacisze - no, sam widzisz, firma moze byc OK, moze zbudowac, ale jak cos
                            obiecuje, ale nie chce tego dac na pismie, w umowie, to co mozesz innego zrobic
                            jak zabrac swoje pieniadze i isc je wydac gdzie indziej? A jakbym ja chcial
                            umowy gdzie nie bedzie napisane kiedy zaplace kase za moje mieszkanie i
                            kazalbym Deweloperowi uwierzyc mi na slowo ze zaplace? Smiech, nie? Ale to wina
                            rynku w Wawie - popyt wiekszy niz podaz no i sie nam firmy rozbestwily, klienta
                            nie szanuja. Nie wiem czy to sie kiedys zmieni.

                            Pozdrawiam
                            • Gość: Emka Re: Salwator i inni IP: *.computerland.pl 02.04.04, 16:36
                              Ja tez bylam kiedys fanka inwestycji Salwatora, mam mnostwo znajomych spoza
                              Warszawy szukajacych mieszkania, polecalabym... Niestety - juz nie moge, wrecz
                              przeciwnie - bede odradzala. No - a juz wysledzenie przez Mariusza nr IP
                              tzw. "Marka" tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że słusznie czynie. To juz
                              bylo przegiecie. Innym przyganiaja, ze latwo pisac zupelnie anonimowo, a
                              tymczasem sami podszywaja sie, aczkolwiek malo sprytnie przyznam, pod swoich
                              klientow! Swietnie sie ubawilam.
                              • Gość: Maciej Re: Salwator i inni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.04.04, 17:19
                                Obecnie jestem na etapie zakupu mieszkania u Salwatora i powiem wam żę są tam
                                nieścisłości wynikające ze zmiany miejsca inwestycij oraz pare spraw prawnych,
                                lecz po zapoznaniu sie mojego prawnika z treścią umowy i wniesienia paru
                                poprawek jest ok....uważam że inwestycja w Warszwie będzie pokazowa i teraz
                                warto jest kupić.Nie dawno padło pytanie ze wzrostem podatku VAT.Obecnie jest
                                tak że kupując mieszkanie w msc kwietniu a przynajmniej wpłacająć 40% nie
                                będziemy obciążeni wzrostem po upływie 1 Maja 2004 r dodatkowym podakiem ze
                                wzgledu na wzrost.Ja uważam żę kupie to mieszkanie i jak narazie nie będę
                                patrzył na opinie innych bo są przedwczesne...
                                • Gość: Ema Re: Salwator i inni IP: *.computerland.pl 14.04.04, 12:38
                                  Ciekawe... Zmiana miejsca inwestycji...? O! Wykopywali fundamenty i przenosili
                                  w inne miejsce??? :)
                                  Fajnie, ze nie boisz sie zaplacic 40% przed 1 maja, zamiast tak, jak w umowie,
                                  w miare postepów w budowie. Oj zresztą przecież między innymi o to firmie
                                  chodzi. Niezły sposób na ściągniecie wcześniej kasy i jeszcze za to ludzie beda
                                  wdzięczni! Naprawdę świetnie, oni sa moimi idolami jak babcię kocham.
                                  A dlaczego płacisz aż 40%? Mam info, ze niektórym udało sie wynegocjowac 30%.
                                  A wiesz już co będzie z kanalizacją? Wiesz, ze będzie budowana przez firme
                                  specjalnie dla osiedla, bo nie ma możliwości podłączenia do miejskiej. Zalożę
                                  się, że firma nie dość, ze zbuduje, to później jeszcze bedzie utrzymywać,
                                  konserwować, wszystko dla dobra ludzkości. Ale jak nie firma, to na pewno ktoś
                                  to bedzie robil, zalożę się, że mieszkańcy.
                                  A teraz na poważnie - to co tu bylo napisane to są fakty, nie jakies tam
                                  subiektywne odczucia, ale jeśli dla kogoś nie stanowią one problemu, to nikt,
                                  absolutnie nikt, nie będzie odmawiał racji do zakupu. To jest tylko kwestia
                                  decyzji, że mimo takich a takich wad, decydujemy się jednak na ryzyko, czy nie
                                  do końca dobre warunki i już. Proste jak drut. Pozdrawiam.
                                • mturkowski Re: Salwator i inni 14.04.04, 15:51
                                  Fajnie, ciesze sie, powodzenia.

                                  A o co chodzi z ta zmiana miejsca inwestycji? Nam niczego takiego nie mowili.
                                  Co do pokazowosci - mnie tez najsilniej trzymala przy salwatorze ta mysl. No i
                                  lokalizacja. Tylko pamietaj ze Budirem tez mial szczere checi zbudowac to
                                  osiedle. I nie dostali kredytu. Dlaczego? Nie wiadomo.

                                  Co do ceny i VATu na grunt - co z tego ze nie dolicza po 1 maja, jesli musisz
                                  wplacic 40 % wczesniej. Jesli wplacasz wlasna gotowke to mozesz, ale ryzykujesz
                                  sporo kasy, no i tracisz procenty z banku (a one rosna na koncie Salwatora), a
                                  jesli kupujesz na kredyt, to niby jak chcesz wplacic 40%, skoro wplaty maja byc
                                  zwiazane z postepami budowy? Salwator zbuduje 40% osiedla w dwa tygodnie? Bez
                                  jaj! Zreszta, policz sobie stosunek ceny netto do brutto i sam zobacz czy te 7%
                                  VATu juz nie jest wliczone w te cene, ktora placisz przed majem. Ale zaczynam
                                  sie powtarzac.

                                  Jeszcze tylko jedno - wiesz moze gdzie Salwator bedzie chcial podlaczyc
                                  kanalizacje? czy do sieci po drugiej stronie Modlinskiej, czy sprobuja sie
                                  podlaczyc do tej jednej z najwiekszych w Polsce oczyszczalni sciekow, ktora
                                  jest w odleglosci kilkuset metrow od inwestycji? No i czy wiesz moze czy tam od
                                  tej oczyszczalni nie zalatuje czasami?

                                  Jesli nie chcesz patrzyc na opinie innych to oczywiscie prosze Cie
                                  najuprzejmiej. Ale to forum wlasnie po to chyba powstalo - zeby dzielic sie
                                  opiniami z innymi, i to najlepiej tymi wczesnymi, bo po podpisaniu umow i po
                                  wplacaniu pieniazkow jest juz troche poznawo zeby sie lapac za glowe i
                                  zastanawiac czy sie dobrze zrobilo. No, ale to moze tylko moje zdanie.
                                  Ja powiem szczerze ze ciagle mi chodzi po glowie to osiedle, ale poki co to moj
                                  poglad sie nie zmienil - za duzo niewiadomych.

                                  Pozdrawiam
                                  Mariusz
                • Gość: nnrs Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.idea.pl 16.05.04, 18:14
                  Świetnie Marek. Ja też tak uważam. Niestety nasz elokwentny Turkowski chce się
                  wykazać, za długo studiował prawo i oto efekty. Jakby czasem zamiast ordynacji
                  podatkowych wziął do ręki Sokratesa, z pewnością dowiedziałby się, że
                  " Czasem lepiej milczeć pozwalając wszystkim myśleć, że jest się głupcem
                  niż powiedzieć jedno tylko słowo i rozwiać wszelkie wątpliwości..."
                  Pozostaje nam mieć nadzieję, że jednak nie będzie naszym sąsiadem.
                  • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 19.05.04, 10:58
                    Za Arytotelesem:

                    "Drogi mi Platon, drogi Sokrates, ale jeszcze droższa prawda."

                    PZDR ozieble agencie S.
                    Mariusz
                    • Gość: nnrs Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.idea.pl 19.05.04, 20:53
                      Jedna prawda to rosyjska "Prawda", a druga prawda to gówno prawda :))))
                      Pozdrawiam gorąco paranoidalnego maniaka.
                      • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 20.05.04, 08:35
                        Sam sobie wystarczyles za komentarz, skoro dla ciebie prawda ma tylko takie
                        konotacje. No ale wilkie brawa za kierowanie dyskusji jak najdalej od tematu.

                        juz nie PZDR
                        Mariusz
                • Gość: vinca Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 12:39
                  > A ja kupiłem u nich mieszkanie i uważam, że zrobiłem bardzo dobry interes.
                  > Płacę tylko 2.560zł za 1m2 brutto na pięknie położonym osiedlu (jak na
                  > Białołękę) w trzy piętrowym budynku.

                  Może i piękne ale nie mniej od innych miejsc na Białołęce, a za to z
                  beznadziejnym dojazdem jesli chodzi o autobusy.
                  • karola77 Smrodziuszki??? 11.08.04, 12:21
                    Przepraszam mam pytanie? Czy to jest to osiedle niedaleko sasiedztwa "wiecznie
                    pachnacej Czajki"? Bo jak tak to wspolczuje :(

      • Gość: kosio Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.pbuk.pl 20.04.04, 07:49
        kilka kwestji:
        1. hipoteki maja czyste i w pozatku - sprawdzenie tego zajmuje 5 minut na
        solidarnosci
        2. pozwolenie na budowe jest w pozatku, napewno jest wazne - ostatni wpis w
        dzienniku budowy jest bodajze z grudnia 2002 ( jest to w akcie notarialnym
        sprzedazy firmy BUDIREM)
        3 moga miec problem z wykuciem (dorobieniem) przejsc do garazy - potzebne
        oddzielne pozwolenie, podobno architekt nad tym pracuje - jezeli nie dostana to
        nic sie nie stanie pierwotnie tego nie bylo
        4 co do zapachow z Czajki to nie wiem - w lini prostej jest tam ok 800 M i moga
        byc problemy , ale zapewne wiekszym problemem sa w lecie wysychajace szamba
        lokalnych mieszkancow
        4 rura kanalizacyjna - tu jest problem
        powzolenia nie maja, projekt jest na ukonczeniu (podobno sie dogaduja z
        sasiadami) - wszystko ma byc a lipcu.
        Ale najwazniesze to to, ze jezeli nie dostana zgody od wladz na wybudowanie
        tego - to mogo zaskarzyc decyzje o pozwoleniu na budowe ktora wydaly
        odpowiednie wladze, bo tam stalo ze inwestycja jest podpieta do kanalizacji
        miejskiej ( nie szamba).
        Oczywiscie moze ktos oprotestowac i wtedy sprawa sie przeciagnie, lecz teraz
        sprawy oprotestowania inwestycji sa inaczej regulowane i koles za bezpodstawny
        protest bedzie bulil wiec sie zastanowi
        5 przedstawiciele handlowi ;hm wczesinej chyba odkurzaczmi handlowali - zero
        wiedzy merytorycznej ja bym ich wzial i wywalil , ale nie moja sprawa -
        niestety paranaj tego kraju jest to ze tu klient powinien zbierac informacje i
        znac sie doskonale na towarze ktory chce kopic a sprzedawca jest ew. od
        podpisania papierka i wlaczenia pilotem prezentacji
        6 Uwazam ze to wszystko z winy pospiechu - chcieli zaczac sprzedaz jeszcze
        przed 1 maja - dlatego takie niedociagniecia - moze lepiej przeczekac po 1 maja
        i wtedy pewne sprawy sie wyjasnia np wypadnie punkt o zmianach stawk VAT na
        grunty ( w ogole nie powinien nas interesowac punkt o podwyzkach VAT bo
        takowych sie po 1 maja nie przewiduje) - mieszkanie to nie kilo ziemniakow i
        pospiech jest nie wskazany - pozdrawiam

        Artur Kosiewski

        • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 20.04.04, 13:14
          1. i bardzo dobrze. A mozna spytac czy sam to sprawdzales?
          2. tez bardzo dobrze. A widziales dziennik "wlasnoocznie"? A czy jakies inne
          fakty na poparcie twierdzenia ze pozwolenie jest prawomocne sa? Bo ja mam
          wlasciwie tylko opinie prawnika Salwatora przeslana mejlem, gdzie jest zawilym,
          ale w sumie trzymajacym sie kupy jezykiem stoi ze tak - Salwator kupil caly
          Budirem, a z nim razem wszystkie pozwolenia. Tylko wtedy nie rozumiem po co
          byla mowa o wniosku o przepisanie pozwolenia.
          3. nic sie nie stanie? no stanie sie chyba tyle ze do samochodu trzeba bedzie
          chodzic na zawnatrz przez brame wjazdowa do garazu. Niby od tego mamy nogi ale
          z moich rozmow wynikalo ze to przejscie bedzie i juz. Zreszta tam, akurat to
          jest "male miki". Niech sobie bedzie albo i nie, od tego sie nie umiera.
          4. zapachy - Tu kolega Mariusz podpowiada ze jednak zapachy z czajki sa i beda.
          A z szamb moze jeszcze dodatkowo. No, chyba ze "pieknie bedzie" i cala
          choszczowka sie podlaczy do kanalizacji Salwatora. Tylko co bedzie jak gdzies
          walnie rura...
          Co do projektu i pozwolenia - nie bardzo rozumiem w jakim celu Salwator mialby
          zaskarzac swoje wlasne pozwolenie? A w nim nie pisze ze ten teren ma
          podlaczenie, tylko ze zeby te mieszkania mogly byc zamiaszkane, zeby projekt
          mogl byc oddany to musi byc podlaczenie do sieci miejskiej. A kto i za co to
          zrobi to juz Urzedu nie obchodzi. To oczywiste ze taka kanalizacji bylaby
          wszystkim na reke, no moze mniej tym przez ktorych ogrodki mialaby isc ta rura,
          i ktorym skalniaczki trzebaby rozwalac, tylko ze co w momencie jak sie cos
          zepsuje?
          5. juz dajmy spokoj handlowcom, im tez juz musi byc przykro. W sumie nie
          wyczaruja z rekawa dokumentow ktorych nie ma. Tylko niech sczerze mowia ze ich
          nie ma i dlaczego.
          6. mi tez sie wydaje ze po prostu za szybko sie to ruszylo. Przeciez kupno
          Budiremu bylo w lutym, a juz w marcu zaczeto sprzedawac mieszkania!
          A do zmiany na lepsze po 1 maja to nie jestem przekonany. Ale kto sie tam potem
          zjawi ten zobaczy, moze bedzie ok.

          Pozdrawiam
          Mariusz
          • Gość: filip Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.pbuk.pl 20.04.04, 14:57
            1. wczoraj bylem na solidarnosci - informacja na dole podajesz numer ksiegi i
            pani ci w minute podaje czy ksiega jest czysta , czy sa jakies wpisy - moglem
            oczywiscie isc na gore i sam sprawdzic ale po co - mialem podglad na jej ekran
            a zreszta po co miala by mi klamac
            2 pozwolenie widzial architekt urbanista ktorego tam wyslalem ( praktykujacy,
            sporo lat w zawodzie - 10% zaufania) ja nie mialbym szans tego zweryfikowac -
            pozwolenie to spora ksiega.
            3 sprawa z ryra i pozwoleniem sprawdzil jak wyzej nie wiem jak budirem dostal
            pozwolenie ale teraz stosowny uzad nie moze odmowic pozwolenia
            rura ma biec przez tereny publiczne ( podobno sa rozwazane dwie lokalizacje,
            nie znam szczegolow) ( moze dzwoniles to kolesia zajmujacego sie tar rura? on
            ci wszystko powie technicznym belkotem)
            zapachy pewna beda i tego nikt nie kwestjonuje - jezdzilem rowerem po tych
            terenach w lecie to wiem i wieze wlasnemu nosowi
            ostatnia uwaga - zwrociles moze uwage na zapis w umowie tyczacy sie zazadzania
            nieruchomosia ? - wydaje mi sie ze daje on formie salwator nieograniczony czas
            zadzania nieruchomoscia ( i stosowne profity) do czasu sprzedania ostatniego
            lokalu - a jak nie sprzedadza prze np 5 lat wszystkich to co ? beda zazadzac
            po "srednich cenach rynkowych"
            pozdrawiam

            • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 20.04.04, 15:45
              No to wyglda na to ze KW jest czysta, super.
              Kanalizacja wyglada jakby bardziej realnie, tez dobrze.
              A zapachy... a z ciekawosci sam sie moze tamtedy przejade rowerem - mam blisko
              z Nowodworow :)
              Ale w sumie to slynna jest ta nasza Polfa, a ja jak dotad czulem ja tylko dwa
              razy w ciagu pol roku i to tylko jak jechalem Modlinska. Widac marny ze mnie
              niuchacz. No, ale jesli w dalszej perspektywie jest kiedys sprzedanie tego
              mieszkania...

              Co do zapisu z zarzadzaniem - tak, to tez byl punkt ktory staralem sie
              negocjowac - zeby, tak jak ma np. DD w swoich umowach, zarzadzanie bylo przez
              dewelopera, albo do czasu powstania Wspolnoty, albo nie dluzej niz dwa lata od
              zakonczenia inwestycji. Nic z tego. A dokladnie takie same mialem zastrzezenia -
              nich no im jedno niesprzedane mieszkanie zostanie to beda mogli byc zarzadca
              do konca swiata i jeden dzien dluzej. Ale otzrymalem wyjasnienie ze w sumie to
              wspolnota powstaje w momencie sprzedania aktem notarialnym pierwszego
              mieszkania, a potem wspolnote tworza wszyscy ci ktorzy maja mieszkania, plus
              deweloper "majacy" te mieszkania, ktore nie sa jeszcze sprzedane. Wiec gdy
              byloby sprzedanych wiecej niz 50 % mieszkan to dewelopera mozna przeglosowac i
              odwolac z funkcji zarzadcy. W sumie logiczne, ale nie sprawdzalem czy tak jest
              naprawde. Wiesz, Salwator jeszcze kusi ze zalatwi zarzadce z Krakowa, a wiec o
              polowe tanszego niz ci warszawscy krwiopijcy :) , a skoro to ma byc pokazowka
              (biuro obok osiedla ma zostac) to moze cos w tym jest.

              PZDR
              Mariusz
    • Gość: Mario Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: 80.51.10.* 16.04.04, 20:33
      Przede wszystkim chciałem podziękować mojemu imiennikowi za: dochodzenie i za
      to, że sam nie musiałem przez to przechodzić. No i że zaoszczędziłem czas. ;-))
      Na mieszkanie byłem napalony bardzo. No bo otulina lasu, połączenia
      komunikacyjne dogodne i żona miałaby blisko do pracy. Chcieliśmy 80-84 m2. Pani
      zapewniała, że robi wszystko by znaleźć dla nas rozwiązanie. Jak na razie
      czekamy na odpowiedź, a ja odniosłem wrażenie, że należymy do kategori klientów
      mających zbyt duże wymagania.
      Myślałem, że wydając 250-300 tyś można liczyć na odrobinę szacunku i konkretną
      odpowiedź. Niestety do dnia dzisiejszego czekam na odzew przedstawicieli
      handlowych. No i cóż, przestał mnie Salwator interesować. Podejście do telefonu
      Pani pełnomocnik też wymagało pewnego wysiłku.
      Pytał ktoś czy w tym miejscu ze względu na bliskość Czajki może się zdarzyć
      przykry zapach. Zapewniam, że tak. Sprawdzałem to i przy północnym wietrze jest
      to prawie pewne. Oczywiście, przedstawiciel handlowy zapewnia, że bliskość
      oczyszczalni ścieków nie jest uciążliwa.
      Moi znajomi mieszkający w Choszczówce, przestrzegali mnie przed Czajką, oni już
      się przyzwyczaili. Ja w sumie i moja żona pogodziliśmy się z tym i mieliśmy
      nadzieję na kupno swojego wymarzonego M-4.
      Jedna z kwestii świadcząca o niekompetencji obsługi, to moje pytanie o ulgę
      odsetkową - a w sumie brak odpowiedzi. Od Pani mogłem dostać jedynie
      zapewnienie, że jest to podobno bardzo skomplikowane zagadnienie. Ciekawe, bo w
      innej społdzielni sprawa wyglądała bardzo prosto: "...pozwolenie mamy od roku
      2003. Jeśli Pan nie korzystał z ulg budowlanych to nie ma problemu..." W
      połączeniu z problemami Mariusza T. w wyjaśnieniu sprawy pozwolenia na budowę -
      wszystko to wydaje się dziwne.
      Ja i moja żona zdecydowaliśmy, że nie stać nas na takie ryzyko. Troszkę za dużo
      kosztowałoby to zdrowia, nerwów, no i niepewności. Nie chcę nawet mówić o
      pieniądzach, ale to nasz dorobek życia.
      I tu kwestia zaufania i wiarygodności. Ono jest najważniejsze, a tego
      przedstawiciele firmy chyba nie rozumieją. Mam propozycję, chętnie podpiszę się
      pod małym listem do PZFD, podobno kodeks jest przez wszystkich respektowany. To
      już nie chodzi o mnie, bo już odpuściłem mieszkanie przy Mehoffera, ale dla
      innych - bo za dużo mam znajomych, którzy są ofiarami nieuczciwych developerów.
      I życzę wszystkim, by nasze doświadczenia były tylko incydentalne. A przy
      Mehoffera powstało piękne osiedle.

      Mariusz Grochowski
      • Gość: kluch Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.proxy.bosbank.pl / *.bosbank.pl 21.04.04, 15:40
        A ja bym chciał prosić o rozmowę telefoniczną i ew. kontakt w cztery oczy tych,
        którzy są zadowoleni bądź niezadowoleni.
        Spotkajmy się i wymieńmy poglądy. Nie wiem jeszcze co myśleć, i moze w ten
        sposób wyklaruję sobie zdanie.
        • mturkowski Re: Salwator - kontakt 22.04.04, 09:20
          Czesc,
          moj mejl jest widoczny, zreszta skrzynke na wp tez podawalem. Napisz, to dam
          numer tel. jak bedzie trzeba to pogadamy na zywo. Tylko nie wiem czy tu jest
          wiele do dodania z mojej przynajmniej strony. Pozostaly w wiekszosci tylko
          szczegoly. Zreszta, w koncu nie podpisalem umowy wiec nie moge
          byc "niezadowolony z wykonania umowy" :)
          Mnie ciekawiloby jak ludzie ktorzy podpisali umowy tlumaczyli sobie niektore
          zapisy (lub ich brak) - moze by sie okazalo ze to ja jestem zbyt podejrzliwy?
          Ale jak widac malo kto na to forum zaglada.

          PZDR
          Mariusz
        • piter331 Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 26.04.04, 01:20
          Witam,
          Sledze uwaznie dyskusje na portalu bo prawie jedna noga jestem juz wlascicielem
          mieszkania na Mehofera.No i mysle ostro co z tego wyjdzie.
          1.KW - faktem jest: hipoteka wyczyszczona - sprawdzilem.
          2.Pozwolenie na budowe - czy aby na pewno prawomocne?Nie wiem. Nie widzialem
          dziennika budowy (ostatni wpis) i nie moge pokapowac czemu Salwator nie moze
          przepisac tego pozwolenia na siebie - to przeciez pare zlotych i po problemie.
          3.Kanalizacja - tutaj problem jest rowniez zwiazany z w/w pozwoleniem. W
          pozwoleniu wydanym na BUDIREM urzad warunkuje wydanie zgody na uzytkowanie
          obiektu od przylaczenia do miejskiej sieci kanalizacyjnej. Brak
          kanalizacji=brak zgody na uzytkowanie=brak aktu notarialnego=stale koszty
          ubezpieczenia kredytu=brak mozliwosci zameldowania itd.
          Jak i kiedy Salwator ma zamiar rozwiazac ten problem? Nie ukrywam mocno mnie to
          niepokoi.
          Mam namiary na czlowieka z PINB (Pow.Insp.Nadzoru Budowlanego), ktory podobno
          ma ich sprawe (podobno Salwator mial juz inspekcje)mam z nim dzisiaj pogadac -
          ano zobaczymy co rzeknie.
          4. Zaplata za grunt teraz (VAT) - pozostawiam bez komentarza - rachunek jest
          prosty - zamrozenie kwoty kilkudzieciu tys zl na grubo przed oddaniem
          mieszkania z jednej strony, a z drugiej strony wplyw na wzrost wartosci
          mieszkania nie wiecej niz 2%.Warto?
          5.Zapach - rozmawialem ze sprzedawczynia w sklepie (za przejazdem kolejowym) -
          wedlug jej slow - rzadko i sporadycznie.
          6.Martwi mnie natomiast slamazarne tempo robot - Krakow ocean wolnego czasu?

          Bardzo chetnie porozmawiam z kims kto kupil, kupuje, ma zamiar kupic mieszkanie
          u Salwatora w cztery oczy.
          Mozemy wymienic numery telefonow
          • Gość: filip Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.pbuk.pl 26.04.04, 07:37
            rura, ach ta rura - juz mi sie chyba sni po nocach.
            Narazie sa tylko deklaracje, ze do lipca podobno ma byc wszystko zalatwione
            Podobno....
            juz wlasciwie jestesmy zdecydowani ale czekamy do maja
            zobaczymy jaka cena bedzie - wtedy juz zadne vaty nam nie straszne
            jak chcesz pogadac na prv to np gg 2968034
            PS ktos chce przeprowadzic sie z Nowodworow ( sprzedac) i kupic u salwatora,
            ciekawe czy to ktos z tej grupy ( ubiegal sie o kredyt w WBK) bo ja tez z
            Nowodworow


    • Gość: filip Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.pbuk.pl 27.04.04, 12:15
      czya ktos moze sie doczyla, gdzie w umowie salwator zobowiazuje sie do
      przeniesienia ( ulamkowej czesci) aktem notarialnym wlasnosci grontu -bo po
      mojemu nigdzie w umowie nie jest to napisane. Moze byc tak ze medziemy
      wlascicielami lokali ( hipotecznych) ale wlascicielem gruntu bedzie salwator
      Jest to podejzane. Moze ja cos zle czytam ?. Paragraf o 40% udziale w gruncie
      nie zobowiazuje salwatora do przeniesienia tego aktem notarialnym
      • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 27.04.04, 14:05
        Dokladnie o tym pisalem:
        "Tylko jeszcze jedno - jesli juz jednak myslicie o nabyciu mieszkania wraz z
        gruntem od Salwatora to poszukajcie w umowie przedwstepnej miejsca gdzie
        Salwator zobowiazuje sie do sprzedazy mieszkania (jest) oraz czesci gruntu z
        tym zwiazanego (raczej nie znajdziecie - ja musialem sam taki wpis
        wynegocjowac). Niezle jaja, co?"

        Umowa nie jest dobra, a wiadomo - czego nie ma na papierze tego nie ma wcale.

        PZDR
        Mariusz
        • Gość: filip Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.pbuk.pl 27.04.04, 14:22
          czyli mam rozumiec, ze poszli na dodanie do umowy punktu np:
          paragraf 2 punkt 1
          -.......-ustanowienia w wybudowanym budynku ...... wlasnosci lokalu ( wraz "i
          tu ja sobie dopisalem" z przynaleznymi gruntami i tu jak bylo - pomieszczeniami
          przynaleznymi ....
          bo ja sie telefonicznie dowiedzialem, ze umowa jest caly i nic w niej nie
          trzeba zmieniac, bo paragraf1 punkt 8 ( gdzie jest mowa o cenie gruntu) jasno
          okresla ze musza sprzedac grunt i tym samym przeniesc prawo wlasnosci - mi sie
          wydaje ze wcale nie musza przenosic prawa wlasnosci gruntu.
          I najwazniesze, jezeli mozna wynegocjowac zmiane umowy to dlaczego mi mowia cos
          innego
          i teraz najciekawsze: poniewaz bylem dociekliwym klientem ( i mialem zrobiona
          rezerwacje juz 2 tygodnie temu z zastrzezeniem ze jezeli by sie ktos
          interesowal to zostane poinformowany zeby ew. je kupic) zostalem poinformowany,
          ze zarezerwowane przeze mnie mieszkanie zostalo sprzedane - w Domysle - jak
          jestes taki to masz za swoje i twoje zarezerwowane mieszkanko sprzedajemy komus
          innemu

          • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 27.04.04, 14:54
            Czesc,

            Ja probowalem wpisac do umowy m. in. to:

            "Paragraf 1
            punkt 8. Całkowita wartość brutto przedmiotu niniejszej umowy (na który
            składa się suma wartości pozycji z pkt. 5 i 6 §1 niniejszej umowy, wraz z
            odpowiednim udziałem we współwłasności działki gruntu pod budynkiem oraz
            udziałem w częściach wspólnych budynku), z zastrzeżeniem §5 pkt. 1 niniejszej
            umowy wynosi: …… zł (słownie:....) brutto.
            "


            "Paragraf 2.
            punkt 1, ustep 3:
            - zawarcia w formie aktu notarialnego przyrzeczonej umowy sprzedaży
            własności ww. lokalu mieszkalnego wraz z pomieszczeniami przynależnymi oraz z
            udziałem we współwłasności działki gruntu, na której usytuowany będzie budynek
            opisany w §1. pkt. 1, oraz takim samym udziałem we współwłasności części
            wspólnych budynku służących ogółowi mieszkańców, w stanie wolnym od obciążeń i
            jakichkolwiek praw osób trzecich z Inwestorem na warunkach opisanych w
            niniejszej umowie."

            i o ile pamietam w bolach udalo mi sie to wywalczyc. Co zreszta nie powinno
            miec wogole miejsca, jak sam zauwazyles; w umowie powinno od poczatku byc
            przyzeczenie sprzedazy i mieszkania, i gruntu. A sprobuj poprosic o umowe w
            formie aktu notarialnego, zobaczysz co odpowiedza.
            No coz, jesli chodzi o mnie to w sprawie rezerwacji byli w porzadku. Nawet
            zadzwonili kiedy mieli nagranego nastepnego kupca. Ale zgadzam sie - traktuja
            po macoszemu klientow ktorzy zadaja za duzo klopotliwych pytan.

            PZDR
            Mariusz

    • Gość: filip Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.pbuk.pl 27.04.04, 12:18
      zapomnialem dodac, ze bylem wczoraj w ratuszu ( Bialoleka) i dowiedzialem sie,
      ze salwator olal ich wydzial architektury i wszelkie sprawy zwiazane z rura
      oraz z przeniesieniem pozwolenia na budowe zalatwia w powiecie. Dziwne, ale
      moze po ostatnich zmianach w Wawie teraz to lezy w kompetencji powiatu ?
      • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 27.04.04, 14:08
        Co jest dziwne, bo o ile pamietam pozwolenie na budowe bylo wydane przez gmine
        Bialoleka. A jak to jest w koncu - zalatwiaja przeniesienie pozwolenia czy nie?
        Bo najpierw mowili ze zalatwiaja, jak wydzial arch. powiedzial mi ze nie, to
        Salwator powiedzial ze nie zalatiwiaja, bo nie moga (ze niby skoro Budirem to
        ich wlasnosc to nie wolno im z siebie na siebie przenosic), a teraz znow
        przenosza?

        PZDR
        Mariusz
        • Gość: filip Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.pbuk.pl 27.04.04, 14:29
          odeslali nas do powiatu - tam sprawa sie toczy
          sproboj czegos konkretnego sie dowiedziec w uzedzie
          oni nic nie wiedza
          Na dzien dzisiejszy - odpuszczam sobie na jakis czas
          Do jasnej .... jestem klientem i mam prawo wybrzydzac i sprawdzac "czy ta ryba
          aby swieza" a sprzedawca nie moze sie na mnie obrazac i dopiero po mojej
          interwencji wyjasniac, ze zeczywiscie jest nieswieza, ale mozemy ja wymienic na
          swieza

          • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 27.04.04, 15:00
            He, he!!!
            Zapomnij! Nie w tym kraju, nie w tym miescie, nie na tym rynku! A moze nawet
            nie w tej firmie...
            Sam widzisz - wybrzydzales, wybrzydzales, i co? sprzedali Twoje mieszkanie...
            Sorry, ale to takie smutne ze az smieszne. Po prostu ten rynek jest CHORY! Jak
            za czasow poprzedniego systemu - kiedy stalo sie w kolejce po pomarancze, a jak
            sie nie podoba ze obite to mozna bylo sciera od sprzedawcy po plecach zarobic.
            Ja tam wierze, ze po 1 maja, kiedy juz ludzie sie opamietaja, kiedy okaze sie
            ze wcale tak mieszkania nie zdrozaly, kiedy popyt zmaleje - bedzie lepiej.

            PZDR
            Mariusz
            • Gość: filip Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.pbuk.pl 27.04.04, 15:45
              ja stad spadam - warszawa - dziura zabita dechami doslownie wiec w maiu
              laskawie sie moze przejde do salwatora
              Pozdrawiam wszystkich grupowiczow i zycze udanych zakopow mieszkan
              • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 27.04.04, 16:46
                Jak dowiesz sie czegos ciekawego, dobrego czy zlego to daj znac, nie trzymaj
                informacji tylko dla siebie.

                PZDR
                Mariusz
                • neofilar Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 06.05.04, 13:57
                  Czy ktoś coś słyszał o sytemie Hotel system firmy Salvator.
                  Ponoć działa w Krakowie, a teraz robią to samo w Poznaniu i Wrocławiu
                  • Gość: REALISTA Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.chello.pl 07.05.04, 18:24
                  • Gość: REALISTA Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.chello.pl 07.05.04, 18:25
                    J.W.?MOZLIWE TO CZY NIE??HEHE TAK
                • Gość: maciej Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.05.04, 18:34
                  mturkowski..czy ty nie byłeś szefem firmy " budirem" ?
                  • Gość: pablo Re: Salwator IP: 62.233.175.* 10.05.04, 10:41
                    Witam

                    mam tez takie wrazenie po przeczytaniu dosyc obszernego materiału pisanego
                    przez "mturkowski".
                    Mam wrażenie , że nie chodzi tu o samą inwestycje prowadzoną przez Salwator
                    (Osiedle Mehoffera) lecz o prywatne lub słuzbowe problemy lub rozgrywki.
                    Pisał o złej obłudze, nie spotkałe się z takim, wręcz odwrotnie, była miła.
                    Chyba, ze mturkowski oprócz podstawowej obsługi liczył na coś więcej.... :))
                    I zastanawia mnie jeszcze jedno, jeśli nie wchodzi w ta inwestycje, to dlaczego
                    cały czas jest na forum, ja bym się juz taką inwestycją nie interesował.
                    Słyszałem, ze prezes Budiremu nachodził pracowników Salwatora... czy to nie
                    zbieg okoliczności Panie MTurkowski (rodzina czy były pracownik?)

                    Jestem zainteresowany tą inwestycją i liczę, ze bedzie wszystko OK!
                    Troche optymizmu w życiu, a nie własnych interesów.

                    pozdrawiam
                    pablo
                    • Gość: pablo Re: Salwator IP: 62.233.175.* 10.05.04, 10:43
                      PS
                      proszę prawdzić po adresie IP, ja nie jestem z Krakowa :))
                    • Gość: filip Re: Salwator IP: *.pbuk.pl 10.05.04, 11:15
                      a co to ma za znaczenie.
                      Dzieki panu mturowskiemu dowiedzialem sie wielu ciekawych zeczy a nastepnie je
                      sam sprawdzilem. Pan Mturowski zarysowal tylko pewne problemy, swoje watpliwosci
                      I bardzo dobrze - kupno mieszkania to nie kupno ziemniakow.
                      Nalezy zerwac ze stereotypem "madry Polak po szkodzie"
                      Ja rozwialem wiekszasc swoich watpliwosci, przeredagowalem umowe i zamiezam ja
                      dzisiaj podpisac.
                      Uwazam, ze to bedzie bardzo udana inwestycja, ze Salwator jest powazna firma i
                      wybuduje nam bardzo fajne mieszkania.
                      A zabezpieczyc sie nalezy, bo wypadki chodza po ludziach (firmach) i nalezy
                      miec ew jakas karte przetargowa ( dobrze skonstruowana umowe - czescowo dzieki
                      P. Mturowskiemu)
                      • Gość: pablo Re: Salwator IP: 62.233.175.* 10.05.04, 11:56
                        właśnie, trzeba korzystać z innych rad i wskazówek, ale ostatecznie samemu
                        podejmowac decyzje i wyciągać własne wnioski.

                        Może bedzie dobrze...

                        pozdrawiam
                        może przyszłego sąsiada :))
                        • macius71 Re: Salwator 10.05.04, 13:17
                          Szanowni Państwo,

                          Z uwagi na awarię forum mój poprzedni post pokaże się zapewne w części dlatego
                          powtarzam.

                          Opiniowałem umowę Salwatora dla osoby, która postanowiła kupić mieszkanie na
                          tym skadinąd bardzo łądnym z projektu osiedlu. Mam nadzieję, że moje uwagi,
                          któe są maksymalnie obiektywne ze względu na brak zaangażowania bezpośredniego
                          w inwestycję pozwoląrochę schłodzić temperaturę tego forum i przejść do
                          maksymalnie rzeczowej dyskusji. Wydanie bowiem 200k PLN na mieszkanie uprawnia
                          Państwa do maksymalnej dociekliwośći i nakazuje również maksymalna ostrożność.

                          1. Uważam, że umowa proponowana przez dewelopera jest skrajnie
                          nieprofesjonalna. Brakuje w niej wielu elementów i absolutnie nie zabezpiecza
                          intersów Nabywcy. Jest to prawdopodobnie najgorsza umowa z tych które
                          widziałem. Zgadzam się z wieloma uwagami z tego forum dotyczacych w/w umowy a i
                          tak nie obejmują one całości problemu.

                          2. Kwestia kanalizacji jest ekstremalnie ważna dla przyszłych mieszkańcó z
                          punktu widzenia prawnego. Brak podłączenia do istniejącej (lub nie) sieci
                          kanalizacyjnej spowoduje, że inwestycja nie ma szans na uzyskanie pozwolenia na
                          użytkowanie, a co za tym idzie nie zostanie wyodrębniona odrębna własność
                          lokali i nie dojdzie do podpisania aktów notarialnych. Po stronie osób
                          posiłkujących się kredytem hipotecznym rodzi to konsekwencje w postaci
                          zwiększonego kosztu obsługi kredytu no i oczywiście braku możliwości
                          meldunkowych itp. Oczywiście nie muszę tu wspominać, że brak podłączenia do
                          kanalizacji całkowicie uniemożliwia korzystanie z lokalu. Deweloper ma podobno
                          rozwiąznie co do przyłączy ale sugerowałbym dokładne przyjrzenie się problemowi
                          bowiem doprowadzenie po za osiedle nawet krótkiego odcinka kanalizacji to
                          inwestycja kosztowna i czasochłonna. Z budżetu Gminy Białołęka wynika, że na
                          realizację kanalizacji w tym roku przewidziano bardzo małe kwoty. Tak więc
                          odradzam panikę, doradzam rzeczową rozmowę w wodociągach, Gminie i z
                          deweloperem na ten temat.

                          3. Ponieważ od lat zajmuję się inwestycjami budowlanymi na terenie Polski
                          (chciaż przyznaję, że z mieszkaniowymi miałem ograniczona styczność) chciałym
                          zauważyć, że średni cykl budowlany a w zasadzie można powiedzieć, że średni ale
                          w zasadzie jedyny realny od momentu tzw. wbicia łopaty do chwili zejścia
                          pracowników budowlanych z inwestycji wynosi 18 miesięcy. Zakładając, że budynki
                          X1 i X2 są w pewnym stopniu zaawansowane ale jest to stopien niewielki (oceniam
                          go na max 4 miesiące) do realizacji pozostało jeszcze 12 do 14 miesięcy. O ile
                          termin kwiecień - maj przyszłego roku uznałbym za realny to termin podawany
                          przez dewelopera tj. grudzień 2004 jest absolutnie nie do zrealizowania.
                          Proponowałbym również osobom zainteresowanym skontaktowaie się z niezależnym
                          inspektorem budowlanym i poproszenie o konsultację w sprawie nierównomiernego
                          wykonywania poszczególnych etapów prac. Na busynku X1 cześć prac opiera sie
                          dopiero o fundamenty a czesc o pierwsze pietro. Jak Państwo zapewne wiecie
                          budynek przez ponad rok od oddania bedzie podlegał pewnym ruchom czyli jak sie
                          to mówi potocznie bedzie "pracował". Na ta chwilę wróze mu nierównomierne
                          osiadanie a t bedzie powodował liczne pekniecia i koniecznosc wykonywania prac
                          w ramach rekojmi. Dodatkowo sądząc po okolicznej roslinności podkład ziemny w
                          okolicy jest piaszczysty co bedzie dodatkowo wpływało na ruchy budynku.

                          Szanowni Państwo. W żaden sposób nie odwodzę Was od tej inwestycji. Z punktu
                          widzenia estetycznego jest to bardzo ładna inwestycja. Niestety cała otoczka
                          formalna pozostawia wiele do życzenia

                          z poważaniem

                          M.
                      • mturkowski Re: Salwator 11.05.04, 09:34
                        Bardzo mi milo ze jednak sie na cos moje nerwy przydaly :)
                        Ciekawe czy firma byla bardziej skora do kompromisu niz w moim porzypadku.
                        A jak tam sprawa kanalizacji? jakies konkrety sie wyklarowaly? No i jak tam z
                        cena? Podniosla sie? o ile? Ciekawi mnie czy faktycznie o 7% od 40% (czyli od
                        gruntu)

                        PZDR
                        Mariusz
                    • mturkowski Re: Salwator 11.05.04, 09:22
                      1. CHODZI o inwestycje.
                      2. nie rozumiem zarzutu o "prywatne lub słuzbowe problemy lub rozgrywki". Bo
                      albo bym musial byc na uslugach innej firmy deweloperskiej, albo sam pracowac w
                      Salwatorze. totalna bzdura.
                      3. obsluga - nas tez na poczatku spotkala mila obsluga. na poczatku, do czasu.
                      na poczatku to nawet planowalismy wspolne grillowanie - mieszkancow i
                      pracownikow Salwatora, kiedy zostalibysmy sasiadami (biuro salwatora zostanie
                      zaraz obok osiedla, zeby nastepni klienci mogli od razu ogladac pierwsze
                      osiedle firmy w Warszawie).
                      4. oprocz PODSTAWOWEJ obslugi liczylem na pelne odpowiedzi na nasze pytania.
                      5. forum jest po to zeby sie dzielic swoimi opiniami i tymi dobrymi i zlymi,
                      zwlaszcza PRZED. A nie po to zeby jeczec i narzekac po podpisaniu umowy i
                      wolac "ludzie, ratujcie! w co ja sie wpakowalem!?"
                      6. Z Budiremem nie mam nic wspolnego, o takie firmie dowiedzialem sie od
                      Salwatora, i jeden raz tam zadzwonilem (numer znalazlem na stronie www). Nie
                      przychodzi mi do glowy zaden powod dla ktorego ktos z Budiremu mialby nachodzic
                      albo wogole cokolwiek chciec od pracownikow Salwatora. Sa mu cos winni?
                      Oszukali go? Szuka pracy?
                      "Zbieg okolicznosci"? Acha, a to ze sporo innych osob mialo podobne odczucia do
                      moich to tez wina tajnego stowazyszenia :)))
                      7. zycze Ci zeby faktycznie wszystko bylo OK.
                      8. optymizm fajna rzecz, ale przy wydawaniu 250.000 zl. jednak warto zadbac o
                      wlasny interes, prawda? :)

                      PZDR
                      mariusz
                  • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 11.05.04, 09:00
                    Nie, nawet pracownikiem Budiremu nie bylem. Zreszta jesli mi moglby ktos nie
                    wierzyc to mozna zapytac Pania W. z salwatora gdzie pracuję :))) Nie, nie ma tu
                    zadnego poddtekstu, moj pracodawca dziala w branzy kosmetycznej, a szefem
                    jeszcze dlugo dlugo nie bede, za duza firma :)))

                    PZDR
                    mariusz
                    • Gość: maciej Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 11.05.04, 12:24
                      Mariusz powiedz mi czemu jesteś taki negatywnie nastawiony na Salwator ? Ludzie
                      kupują w J/W a potem płaczą i co z tego jak na ich miejsce są setki innych.Tak
                      samo bedzie i tu w Salwatorze, jeśli zle zbudują to mogą wracać do domu bo ich
                      tu zniszczą..Ale mam nadzieję że będzie ok ..narazie idzie dobrze..Pozdrawiam
                      • mturkowski Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 12.05.04, 09:06
                        Zeby odpowiedziec dlaczego mam negatywne odczucia musialbym sie powtarzac.
                        wszystko jest w baaaardzo dlugim poscie (postach), kter wczesniej wyslem. O
                        drobiazgach nie pisalem bo wyszloby ze sie czepiam szczegolow.
                        Co do JW - o to wlasnie chodzi w tym forum! zeby ludzie mogli sie uczyc na
                        bledach innych , zeby korzystali z cudzych doswiadczen. Kto wie czy gdybym nie
                        slyszal i nie czytal tego wszyskiego o JW to sam bym nie kupil kiedys u nich
                        mieszkania - buduja na tyle duzo ze spore prawdopodobienstwo istnieje. ale wole
                        byc tym swiadomym kupujacym, ktory potem nie bedzie musial "plakac". A jesli
                        tym "setkom innych" nie przeszkadzaja te rzeczy o ktorych tutaj sie pisze to
                        oczywiscie ich swiete prawo kupic sobie wybrakowane mieszkanie. Ja nikomu nie
                        zabraniam, ja tylko informuje. Moglbym siedziec cicho i nic nie pisac, ale
                        jakas solidarnosc z innymi poszukujacymi mieszkania mi nie pozwolila. Masz
                        nadzieje ze bedize ok, mi niestety jest potrzebne przekonanie, a nie tylko
                        nadzieja.

                        PZDR
                        Mariusz
    • ola.h Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 14.05.04, 23:39
      Niestety ja też mogę podzielić się jedynie złymi doświadczeniami związanymi z
      tym deweloperem. Moje mieszkanie (Kraków) zupełnie nie odpowiadało temu co miał
      się w nim znaleźć (pomylono nawet piętra, kupowałam 1 piętro a "dostałam"
      parter).
      Standard wykończenia był całkowicie niezgodny z umową (choć częściowo również z
      mojej winy - nie wyrwałam wszystkiego na piśmie). Pracownicy są nieuchwytni,
      aroganccy i czasem trzeba dzwonić kilkanaście razy, zanim ktokolwiek zechce
      porozmawiać. Prezes ZAWSZE ma nowych klientów i ngdy nie porozmawia z tymi
      którzy już za mieszkanie zapłacili.
      Również dokumentacja pozostawia wiele do życzenia, o czym miałam wątpliwą
      przyjemność przekonać się przy okazji kontroli ze stony mojego urzędu
      skarbowego. Na wyjaśnienie czekałam kilka!!! miesięcy, co kosztowało mnie kupę
      nerwów, o telefonach nie wspomnę. Dopiero gdy poinformowałam ich, że w rękach
      urzędu są ich nieprawidłowo wystawione przez nich faktury, otrzymałam
      wyjasnienie.
      Czuję się więc przez tę firmę oszukana. Pocieszam się jednak faktem, że
      mieszkanie istnieje, mam na to wszystkie papiery i mam nadzieję, że nie będę
      musiała już nigdy z Salwatorem się kontaktować.
      • Gość: Marek prośba o kontakt IP: *.usr.onet.pl / *.usr.onet.pl 28.05.04, 14:12
        Witam,
        chciałem prosić Filipa o kontakt mailowy: rmarek@onet.pl

        pozdrawiam
        marek
    • Gość: nnrs Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.idea.pl 02.06.04, 23:19
      __
      / /
      / / To tyle co można ci powiedzieć,
      _ __/ /__ _ "mecenasie" T.
      / / / / / / \
      / / / / / _/ /
      \ /
      \ /
    • Gość: Mario Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: 80.51.10.* 08.08.04, 19:58
      CZy nie uważacie, że devloper nie wywiązuje się z umów. W moim odczuciu nie
      zdąży w terminie..... i co dalej ??
      • Gość: B Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: 195.85.249.* 09.08.04, 14:28
        Na jakiej podstawie tak sądzisz?
        • Gość: Marcin Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane IP: *.devs.futuro.pl 19.08.04, 13:22
          sluchajcie !!! akurat sie tak skalda ze mieszkam w sasiedzctiwe tej budowy na mehoffera i moge troche powiedziec na ich temat ... pierwsze co zrobili bo postawili piekny "barak" zwany biurem i powiesili plazme na ktorej mozna ogladac wirtualne projekcje osiedla, przez ponad 4 miesiace od kiedy zaczeli budowac przybyy 2 moze 3 pietra w 2 budynkach i moze z 1 w pozostalych, poza tm sa ciagle wojny z pracownikami tej budowy tzn firma im nie placi wiec nie chca pracowac ale teraz najlepsze .... chwala sie ze oddadza osiedle w IV kwartalego tego roku tylko zapomnieli dodac ze niemaja jeszcze ani pozwolenia ani planow dodciagniecia wody miejskiej oraz kanalizacji do osiedla i nawazniejsze ze nie maja pieniedzy ... jak nas poinformowano czekaja na fundusze z unii europejskiej :)
          • grochowskim Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 19.08.04, 21:03
            A nie wiele brakowało bym u nich umoczył kasę. Na szczęście pod Warszawą za te
            pieniądze można kupić domek - tylko trzeba trochę poszukać. Radzę nie zapominać
            o zapachu z pobliskiej - czajki. Potrafi być nie do zniesienia. Parę razy
            przyjeżdżałem rano przy sprzyjającym wietrze i niestety śmierdziało aż miło.
            Mario
            • apartment10 Re: Salwator - naciagacze to malo powiedziane 24.11.04, 14:46
              Budowa stoi aż miło, nic się nie dzieje od kliku miesięcy, mieszkania stoją
              wolne przynajmniej w dwóch budynkach na Mehofa, jaka jest alternatywa, gdzie
              indziej kupić mieszkanie, mam nadzieję, że nie w Krakowie na ulicy Gnojnej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka