Gość: ryjekk
IP: *.play-internet.pl
19.12.11, 13:32
Skożystalam z porady eksperta od nieruchomości i finansów z Domu Kredytowego Notus. Było to w roku 2007 kiedy to kupiłam mieszkanie za pieniądze ze spadku po rodzicach. Było tego prawie 800 tysięcy złoty (ojciec prowadził firme). Zarabialiśmy wtedy razem z mężem nie naigorzej bo w sumie ponad 6000 złoty brutto. Więc doradca powiedział że nie ma sensu wydawać tych 800 tysiecy tylko uzyjemy 100 tysiecy jako wkład wlasny a reszte bedziemy oszczedzać na bardzo dobrze oprocentowanej wtenczas giełdzie poprzez fachowe fundusze gieldowe. Na mieszkanie natomiast zaoferowal bardzo nisko oprocentowany kredyt co w porownaniu do oprocentowania oszczednosci na giełdzie było naprawde bardzo nisko. Kredyt był przeliczany na franka szwajcarskiego żeby mogło obowiązywać takie niskie oprocentowanie. Fachowcy byli zgodni że taki kredyt jest najlepszy i kożystny. Wzielismy wiec pół miliona złoty kredytu. Giełdę właśnie zlikwidowałam i to co z niej mamy wystarczy na dzien dzisiejszy na spłate jednej trzeciej tego co zostało na kredycie.
Czy istnieje możliwość pociągniecia tych co nas okłamali do sprawy sądowej? Co polecacie. Co mamy robić.