20.09.04, 13:46
Od dłuższego czasu obserwuję dziwne zjawisko - ktoś z uporem maniak stara się
zmienić przeznaczenie kosza na drobne śmieci stojącego przy filarze na kosz
podstawowy. Może to kwestia daltonizmu [jeśli tak to wyjaśniam - kosz przy
filarze nie jest koloru pomarańczowego], a może dolegliwości związanych z
dolnymi kończynami. Osobiście "obstawiam" że to zwykłe lenistwo i brak
zmysłu estetyki, chociaż na usta cisną się mocniejsze słowa. Cóż za piękny
widok dla oczu naszych i naszych znajomych przechodzących koło kosza z
którego wprost wypadają worki foliowe, pięknie zawiązane, wypełnione PET-ami,
puszkami po piwie i butelkami po innych trunkach pomiedzy którymi widać
resztki śniadań, obiadów i kolacji. Rozumię, że ktoś może czuć potrzebę
podzielenia się z innymi tym co spożywa - czasami tak bywa. Ale wystarczy
powiesić na klatkach schodowych kartkę A-4 zawierającą opis tego co dany
osobnik zjadł i wypił. TEN KOSZ NIE SŁUŻY DO WRZUCANIA DO NIEGO ŚMIECI
INNYCH NIŻ POJEDYŃCZE BUTELKI, PAPIERKI ITP.

Zdaję sobie sprawę, że trudno zmienić ludzkie przyzwyczajenia, ale czasami
warto próbować. Zwłaszcza jak mieszka się w budynku z innymi ludzmi. Stary
postaraj się popracować nad sobą - zobaczysz że trochę wysiłku nie zaszkodzi.
Rusz głową i jej lustrzanym odbiciem i przejdź się do koszy na śmieci
znajdujacych się w wiacie.

A jak tam już dotrzesz to traf sobie do kosza, a nie stawiaj swoich śmieci na
betonie jak to robia inni. Bądź od nich lepszy. Właśnie stawianie śmieci na
betonie pod dachem jest ostatnią głupotą. Czemu ma to służyć??? Rozumię -
wielkogabarytowe rzeczu- oki, ale siatki ze śmierdzącym mięsem to już
przesada.
Może się czepiam, ale mnie to razi. Razi dlatego, że inaczej pojmuję życie w
społeczeństwie, nawet tym ograniczonym do budynku przy widawskiej 27.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka