ann.k
22.02.06, 15:07
Chciałam kupić u nich mieszkanie. Poszłam na rozmowę do działu sprzedaży,
byli milutcy, sympatyczni, nawet z Prezesem rozmawiałam osobiście. Bla, bla,
bla. Mieli mi wysłać umowę. Nie wysłali. Musialam sama się o nią przymowić.
To dostałam. Zadałam proste pytanie mailem, jak wygląda sprawa dostawcy usług
telefon, internet i telewizja, oraz czy umowe przedwstepna da sie z nimi
podpisac w formie aktu notarialnego. Zostalam zignorowana. Wyslałam drugi raz
to samo zapytanie. I znowu zostalam zignorowana.
Ja rozumiem, że popyt na mieszkania, nawet w takiej cenie jak u nich, nieco
przerasta podaż, ale czy do cholery nie mogliby chociaż udawać, że zależy im,
abym zainwestowala u nich swoje 500 000 PLN?! Wiem, że jest tu kilka osób,
które postanowiły z nimi budować. Czy oni wszystkich tak traktują?
Bo ja przyznam szczerze, że coraz mniej mi się chce w ogole kupować w tym
kraju jakiekolwiek mieszkanie. Teraz mam jedno, chciałam je sprzedać, kupić
coś innego, ładnego, nowego, ale zwyczajnie się odechciewa kupować u
developerów. Jak nie lista oczekujących, to totalna olewka.