Gość: obi.
IP: *.acn.pl / 10.70.1.*
09.12.02, 11:17
Witam.
Moje mieszkanie, jak większość z I etapu, zostało oddane z dużym opóźnieniem.
Oczywiście spółka nie chce wypłacić kar umownych - na razie wysyłam kolejne
wezwania do zapłaty, później zamierzam rozpocząć powództwo w sądzie. Tyle
tytułem wstępu.
Dziś byłem podpisać akt notarialny. Ewenementem jest tam par. 8.1, w którym
strony oświadczają, że nie mają wobec siebie żadnych roszczeń z wyjątkiem (i
tu wyjątki typu gwarancja, zaliczka na koszty eksploatacyjne do końca roku w
wys. 1000-1500 zł - też niezłe, za 20 dni!). Do owych "wyjątków" chciałem
dopisać kary umowne. Reprezentujący spółkę niejaki Paweł Wołkanowicz,
zresztą, jak się okazało, straszny cham, powiedział, że "nie ma takiej
możliwości" i że w takim razie aktu nie będzie. Nie udzielił żadnych
wyjaśnień, odmówił też potwierdzenia na piśmie odmowy wpisania poprawki do
aktu. W końcu... obraził się i wyszedł! Sic!!!
Sytuacja wygląda więc tak, że Agroman szantażuje nabywców, uzależniając
wykonanie jednego prawa (przeniesienie własności) od rezygnacji z drugiego
(kary umowne).
Tych przyszłych sąsiadów, którzy chcą wyegzekwować należne im - niemałe
przecież - pieniądze ostrzegam więc przed podpisaniem aktu notarialnego w tej
formie! Na tym polega metoda Agromana odnośnie kar umownych: jedni zapomną,
drugich można olać, trzecich oszukać, czwartych zaszantażować i zastraszyć
(te etapy za mną), piątych - nie wiem jeszcze co (przede mną), a potem
zostanie tylko garstka tych, którym trzeba będzie płacić kary. Nie wiem, jak
Wy, przyszli sąsiedzi, ale ja na razie się nie poddaję.
Pomijając wszystko inne, umowa określa, jakie warunki trzeba spełnić przed
przeniesieniem własności: budynek musi być wybudowany i mieć zezwolenie na
użytkowanie, a nabywca musi wpłacić 100% wartości mieszkania. Ani słowa o
rezygnacji z roszczeń! Ludzie, nie dajcie się oszustom z Agromana!
Pozdrawiam,
obi.