Dodaj do ulubionych

nie umiecie kupować mieszkań

IP: 195.94.201.* 10.04.03, 11:57
Czytając te posty jestem całkowicie załamany podejściem Polaków do zakupu
mieskania.
Ludzie, sprawiacie wrażenie, że kupujecie serki danio, a nie mieszkania. Co
za bezmyślność.
Developerzy walą was w dupę jak kaczę pisklę, a wy bulicie i jęczycie jak
bydło na rzeź ale po fakcie.
Albo się mylę i tu są same milionery, i 200 baniek tę czy tamtę nie robi
różnicy, albo totalna ciemnota.
Brak podstawowego rozeznania z umową,
warunków finansowych, zero negocjowania cen, wyposażenia, parę haseł
rzuconych na forum by sie skrzyknąć i kupić w grupie mieszkania od developera
biorą w łep.
Widać kryzys Polaków niczego nie nauczył. Przez takich nagrzańców ceny
utrzymują sie na wysokim poziomie i w ogóle nikt nie podejmuje negocjacji.

Pozdro Sierotki

Dla mających pomysł
redarek100@gazeta.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: Zielony Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 194.9.223.* 10.04.03, 12:07
      Napisz zatem poradnik kupowania mieszkania i zamieść go tutaj.
      Wnioskuję z Twojego postu, że jesteś specjalistą w temacie.
      ;-)

      pozdrawiam
      Zielony
      osiedle-floriana.w.interia.pl/
      • Gość: waldi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 195.94.201.* 10.04.03, 12:47
        Poradników jest wiele.
        Swoje poglądy wywodzę chocby z problemów zgłaszanych przez uczestników targów i
        seminariów np targi twój dom jakie były w marcu.
        Również rozsądni pośrednicy czy agencje też wiedzą co w trawie piszczy. Ale
        zastanówcie się w czyim to jest interesie taki poradnik?
        Developera, pośredniaka - skąd?
        Tego co kupił i popełnił te błędy. - Tym bardziej nie, bo polska rzeczywistość
        mówi, dostałem w dupę to chcę żey inni też dostali.
        Ten poradnik będziemy pisać razem i razem możemy utrzec sie przed błędami.
        Pierwsze sygnały dałem na forum - i niestety zostały bez odpowiedzi.
        Póki co po wstępnych negocjacjach jestem zadowolony z wyniku rozmów z AMA BUD,
        gorzej szło z Mostostal Export
        Spróbujmy zatem jeszcze raz
        1. umowa
        2. kto kupuje mieszkanie w Inwest Projekt - zorganizujmy się!
        • Gość: rob Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.kra.cdp.pl, / 192.168.1.* 10.04.03, 19:48
          Zwariowales?To jest wolny rynek! Stac cie po cenie to kupujesz, nie stac, to
          mozesz brac tam, gdzie mieszkania sa tansze lub probowac negocjowac, ale nie
          martw sie: jak mieszkanie jest atrakcyjne to zawsze sie znajdzie kupiec.
          Jedyne co mozna zrobic, to zalozyc spoldzielnie, wykupic teren, zrobic przetarg
          na wybudowanie itd. ale kto ma dzisiaj czas i nerwy zeby w tym chorym panstwie
          doprowadzic podobne "szalone" wrecz przedsiewziecie?
          Ja rowniez przeplacam ciezkie pieniadze za watpliwy komfort mieszkania w
          miescie, pieniadze, za ktore spokojnie mozna zbudowac spory dom za miastem ale
          przeraza mnie perspektywa zmierzenia sie ogromna biurokracja.Dlatego wole
          przeplacic ale miec tzw. swiety spokoj.
          pozdr

          • Gość: waldi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 195.94.201.* 11.04.03, 09:38
            Masz całkowitą rację. Po prostu płaci sie za wygodę.
            Ale jak musisz wziąć kredyt to ważna jest każda złotówka.
            Chciałbym sobie pozwolić na taki komfort jak ty.
            Dla ciekawych. Koszt wybudowania domku wielorodzinnego to ok.1000 - 1200 zl/m2
            + koszty działki (ok.500 pln/m2) Z drugiej strony ogromna swoboda w wyposażeniu
            i rozkładzie mieszkania.
            • Gość: rob Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.kra.cdp.pl, / 192.168.1.* 11.04.03, 19:47
              i jak pomysle ile zarobia na mnie rozni krwiopijcy to az mi sie plakac chce,
              ale po prostu nie ma innego wyjscia - mieszkania nie stanieja, ziemia zdrozeje,
              a biurokracja zamieni sie w eurobiurokracje.
        • Gość: IGIdeus Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.uk.deuba.com 14.04.03, 10:49
          Odnosnie kupowania w KUPIE...
          To ze ktos sie tym nie zainteresowal, nie oznacza, ze ma to w d...

          Mieszkanie, to nie produkt, ktory mozna kupic w kazdej chwili, poczeka na polce
          pol roku jak sie zbierze kilka osob chetnych kupic...

          Wiekszosc osob, ktore juz sie zdecydowaly na Inwestprojekt juz podpisaly umowy.
          Niewiele osob jest, ktore jeszcze tego nie uczynily.

          Moze jak bys chcial napisac na forum odnosnie konkretnej inwestycji, to cos by
          dalo, a nie puste haslo zbierzmy sie i cos zrobmy. Moze nalezy konkrety podac,
          szczegoly, dokladnioejsze namiary aby mozna bylo sie spotkac, omowic sprawe...

          A do tego ludzie maja rowniez inne sprawy na glowie, a nie obmyslanie calymi
          dniami jak tu podejsc developera...

          Z pozdrowieniami

          IGIdeus
          igideus(at)poczta.onet.pl
    • Gość: DrOzda Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.siemens.pl 10.04.03, 12:10
      Jasne stary u nas buduje się od cholery mieszkań i możesz przebierać jak w
      ulęgałkach.Negocjować to sobie możesz jak już zostaną ochłapy typu mieszkanie
      nad śmietnikiem/wjazdem do garażu od północnej strony i ruchliwej ulicy.A
      mieszkania o dobrym rozkładzie z sensownym ustawieniem pokojów i w dobrej
      lokalizacji są wykupywane jescze przed rozpoczęciem budowy. Przy takiej
      mizerocie ofert na rynku juz niedługo nie będzie nawet z czego wybierać a co
      dopiero negojować cen.Radzę przejrzeć na oczy.
      • Gość: Venus Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.pkobp.pl 10.04.03, 12:23
        zgadzam się z moimi odpowiadającymi poprzednikami.
        Czekamy na fachowy poradnik, bo jak na razie, chcąc kupić mieszkanie i się w
        jakieś bagno nie władować, trzeba mieć jednak cholernie dużo szczęścia.
        A negocjować to sobie można metraże od 100m2 wzwyż albo pikne widoczki z okien.
        • Gość: waldi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 195.94.201.* 10.04.03, 12:59
          Oto parę obserwacji i rad
          1. strony umów muszą być traktowane równo.
          zarówno kupujący jak sprzedający. A teraz proszę przeczytać umowę SOB IP i
          zobaczyć jak wyglądają karne odsetki za opóźnione opłaty a jak za spóźnione
          mieszkanie. Nie zapominajcie że to wy płacicie i karne odsetki developerowi i
          odsetki do banku (nie dotyczy milionerów o których pisałem wcześniej)
          2. jak do cholery liczona jest powierzchnia. ? Czy umowa to precyzuje? NIE. A
          wiecie że są dwie normy na wyliczenie tej powierzni. jedna to PN z lat 70 wciąż
          aktualna i bardzo dobra
          3. jw ale związane z czynszem i np. ogrzewaniem
          4. Co przewiduje tajemnicza umowa na ogrzewania ze spec na 10 lat. ?????
          przykład . Historia np. o osiedlu rajska jabloń w jabłonnie.

          no może tyle na początek
      • beatka33 Re: nie umiecie kupować mieszkań 10.04.03, 14:16
        Niekoniecznie ja negocjowalam kupując jako jedna z pierwszych.
        • Gość: waldi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.acn.pl 15.04.03, 08:02
          Beatko,
          proszę o odpowiedź, czekam na twoje info...

          Pzdr
    • Gość: sąsiad Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.eds.net 10.04.03, 12:27
      Człowieku!!! Skoro jesstes taki mądry i sprytny to załóż
      firme pośredniczącą czy coś w tym rodzaju. jak na jednym
      mieszkaniu zarobisz te Twoje 200 baniek to szybko
      zostaniesz milionerem. A tak naprawdę to pewnie jeszcze
      mieszkania w życiu nie kupiłeś, bo dostałeś w spadku po
      babci albo w prezencie urodzinowym od rodziców.

      Siemanko
      • Gość: Zielony Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 194.9.223.* 10.04.03, 12:34
        Gość portalu: sąsiad napisał(a):
        > A tak naprawdę to pewnie jeszcze
        > mieszkania w życiu nie kupiłeś, bo dostałeś w spadku po
        > babci albo w prezencie urodzinowym od rodziców.

        Sąsiedzie, jak rzekł Waldi w wątku 'INWEST PROJEKT - UMOWA' - jest w trakcie
        kupowania. Możemy zatem życzyć mu szerokiej drogi - jeszcze wiele rzeczy przed
        nim. A jak już dobrnie pomyślnie (i bez walenia w dupę przez developera) do
        końca, wtedy zapewne doczekamy się poradnika ;-)

        pozdrawiam
        Zielony
        osiedle-floriana.w.interia.pl/
    • Gość: lidia Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 193.109.127.* 10.04.03, 12:32
      Gość portalu: waldi napisał(a):

      > Czytając te posty jestem całkowicie załamany podejściem Polaków do zakupu
      > mieskania.
      > Ludzie, sprawiacie wrażenie, że kupujecie serki danio, a nie mieszkania. Co
      > za bezmyślność.
      > Developerzy walą was w dupę jak kaczę pisklę, a wy bulicie i jęczycie jak
      > bydło na rzeź ale po fakcie.
      > Albo się mylę i tu są same milionery, i 200 baniek tę czy tamtę nie robi
      > różnicy, albo totalna ciemnota.
      > Brak podstawowego rozeznania z umową,
      > warunków finansowych, zero negocjowania cen, wyposażenia, parę haseł
      > rzuconych na forum by sie skrzyknąć i kupić w grupie mieszkania od developera
      > biorą w łep.
      > Widać kryzys Polaków niczego nie nauczył. Przez takich nagrzańców ceny
      > utrzymują sie na wysokim poziomie i w ogóle nikt nie podejmuje negocjacji.
      >
      > Pozdro Sierotki
      >
      > Dla mających pomysł
      > redarek100@gazeta.pl



      Po czesci sie zgodze!
      Bo jak nazwac baranow ktorzy kupuja mieszkanie od JW od de nedza
      construction......?
      Na dodatek sa pozniej zdziwieni co dostali...

      • Gość: Baran Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 193.59.106.* 10.04.03, 12:38
        >
        > Po czesci sie zgodze!
        > Bo jak nazwac baranow ktorzy kupuja mieszkanie od JW od de nedza
        > construction......?
        > Na dodatek sa pozniej zdziwieni co dostali...
        >
        Widocznie jestem baran, bo kupilem w jwc i dlatego ze mi odpowiadaja!!!!!!!!!
        a ty lala gdzie kupilas, a moze nigdzie i jestes nedznym teoretykiem
        • Gość: waldi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 195.94.201.* 10.04.03, 12:52
          No cóż o JW to nawet nie warto pisać. Pogadałem z majstrami na budowie, między
          innymi właśnie w MExp czy Teklinek. Oni powiedzą wam co jak i dlaczego nie
          warto kupować.
          Hej ! nie twierdzę że jestem mądry, ale poszukuję sposobów uniknięcia
          podstawowych błedów i tyle

          JW - np. bardzo małe działki, bardzo duże zagęszczenie mieszkań, twz hotelowy
          układ itp o uwagach technicznych nie piszę bo nie znam potwierdzonych
          szczegółow.
          • beatka33 Re: nie umiecie kupować mieszkań 10.04.03, 14:22
            No cóż jeden lubi pomarańcze a drugi jak mu nogi ....
          • Gość: zainteresowany Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 213.17.165.* 10.04.03, 14:30
            Witaj.
            A co takiego powiedzieli ci na Teklinku, bo jestem zainteresowany kupnem....
            Pozdrawiam.
            • Gość: waldi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 195.94.201.* 10.04.03, 15:07
              Akurat teklinek troche przerabiłem.
              Wygląda ok. Papiery w porządku.
              Wykończenie też, co ciekawe cenę można sporo negocjować (można!!) i garaże też.
              Nie ma piwnic - i raczej nie piszą się na żadne negocjacje w tej sprawie.
              O wnętrzach nie powiem - praktycznie wszystko można przestawić, a nawet okna
              powiększyć! (spróbujcie gdzie indziej to zaproponować to tzw naczelny architekt
              was brrr.. strach myśleć.
              A o jakim mieszkanku myślisz?
              • Gość: andzia Teklinek? Chyba nie piszez powaznie? IP: *.acn.waw.pl 10.04.03, 20:46
                Gość portalu: waldi napisał(a):

                > Akurat teklinek troche przerabiłem.
                > Wygląda ok. Papiery w porządku.
                > Wykończenie też, co ciekawe cenę można sporo negocjować (można!!) i garaże
                też.
                >
                > Nie ma piwnic - i raczej nie piszą się na żadne negocjacje w tej sprawie.
                > O wnętrzach nie powiem - praktycznie wszystko można przestawić, a nawet okna
                > powiększyć! (spróbujcie gdzie indziej to zaproponować to tzw naczelny
                architekt

                Teklinek wyglada jak bunkier Saddama Husseina wykopany spod ziemi. Mieszka tam
                takie mnostwo ludzi ze wyglada to jak dresiarski blok na Goclawku. Rozumiem ze
                sprzedawcy z Ama-Budu musza sie jakos wykazac bo mieszkania schodza im cienko
                ale wolalabym zeby robili to w nieco subtelniejszy sposob...
                > was brrr.. strach myśleć.
                > A o jakim mieszkanku myślisz?
                • Gość: jurek Re: Teklinek? Chyba nie piszez powaznie? IP: *.acn.waw.pl 10.04.03, 22:56
                  Gość portalu: andzia napisał(a):

                  > Gość portalu: waldi napisał(a):
                  >
                  > > Akurat teklinek troche przerabiłem.
                  > > Wygląda ok. Papiery w porządku.
                  > > Wykończenie też, co ciekawe cenę można sporo negocjować (można!!) i garaże
                  >
                  > też.
                  > >
                  > > Nie ma piwnic - i raczej nie piszą się na żadne negocjacje w tej sprawie.
                  > > O wnętrzach nie powiem - praktycznie wszystko można przestawić, a nawet ok
                  > na
                  > > powiększyć! (spróbujcie gdzie indziej to zaproponować to tzw naczelny
                  > architekt
                  >
                  > Teklinek wyglada jak bunkier Saddama Husseina wykopany spod ziemi. Mieszka
                  tam
                  > takie mnostwo ludzi ze wyglada to jak dresiarski blok na Goclawku. Rozumiem
                  ze
                  > sprzedawcy z Ama-Budu musza sie jakos wykazac bo mieszkania schodza im
                  cienko
                  > ale wolalabym zeby robili to w nieco subtelniejszy sposob...
                  > > was brrr.. strach myśleć.
                  > > A o jakim mieszkanku myślisz?



                  Sama jestes Saddam H....
                  Teklinek nie jest moze najpiekniejszy ale Ama Bud to nie zlodzieje klasy JW i
                  co najwazniejsze buduja solidnie. Poza tym w przeciwienstwie do JW mozna z
                  nimi rozmawiac a nie jak wezma kase to maja Cie w d.
                • Gość: Ania Re: Teklinek? Chyba nie piszez powaznie? IP: *.acn.waw.pl 14.04.03, 10:25
                  Jeśli Tobie nie podobają się bloki budowane przez Ama-bud-ok, ale nie muszisz
                  od razu obrażac mieszkanców i nazywać ich dresiarzami... Jest mi bardzo
                  przykro, że w naszym spoleczenstwie są ludzie TAK MAŁO INTELIGENTNi,ZACOFANi I
                  BEZNADZIEJNi.
                  Nie dziwię się ,że w naszym kraju jest jak jest...

        • Gość: robert Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.acn.waw.pl 10.04.03, 22:57
          Gość portalu: Baran napisał(a):

          > >
          > > Po czesci sie zgodze!
          > > Bo jak nazwac baranow ktorzy kupuja mieszkanie od JW od de nedza
          > > construction......?
          > > Na dodatek sa pozniej zdziwieni co dostali...
          > >
          > Widocznie jestem baran, bo kupilem w jwc i dlatego ze mi odpowiadaja!!!!!!!!!
          > a ty lala gdzie kupilas, a moze nigdzie i jestes nedznym teoretykiem


          No to faktycznie koles jestes baran i nie ma sie czym chwalic...
      • Gość: Zielony Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 194.9.223.* 10.04.03, 12:40
        Gość portalu: lidia napisał(a):
        > Po czesci sie zgodze!
        > Bo jak nazwac baranow ktorzy kupuja mieszkanie od JW od de nedza
        > construction......?
        > Na dodatek sa pozniej zdziwieni co dostali...

        Lidio, napisz proszę jak uniknąć problemów podczas kupowania mieszkania
        (najlepiej napisz dużo i konkretnie).

        Ograniczasz się do obrażania ludzi i przylepiania łatek do firm ...

        pozdrawiam
        Zielony
        osiedle-floriana.w.interia.pl/
        • Gość: lidia Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 193.109.127.* 11.04.03, 15:41
          Gość portalu: Zielony napisał(a):

          > Gość portalu: lidia napisał(a):
          > > Po czesci sie zgodze!
          > > Bo jak nazwac baranow ktorzy kupuja mieszkanie od JW od de nedza
          > > construction......?
          > > Na dodatek sa pozniej zdziwieni co dostali...
          >
          > Lidio, napisz proszę jak uniknąć problemów podczas kupowania mieszkania
          > (najlepiej napisz dużo i konkretnie).
          >
          > Ograniczasz się do obrażania ludzi i przylepiania łatek do firm ...
          >
          > pozdrawiam
          > Zielony
          > <a href="http://osiedle-floriana.w.interia.pl/"target="_blank">osiedle-
          floriana
          > .w.interia.pl/</a>


          Nie,nie.
          Latke tym fajansiarzom z JW juz dawno przypieto, a tak naprawde sami sobie
          przypieli.
          Kazdy "poradnik" kupujacego mieszkanie powienien sie zaczynac od zdania: Zasada
          1- nawet nie wpadnij na pomysl utopienia kasy w JWC!
    • Gość: Bi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.igik.edu.pl 10.04.03, 12:48
      Kazdy jest madry jak sam w to, za przeproszeniem, gowno, nie wdepnie.
      Kupowalam juz jedno mieszkanie, posprawdzalam wszystko, latalam po prawnikach z umowa, sprawdzalam po
      urzedach wszystko co sie da odnosnie firmy i inwestycji: pozwolenia, plany, finanse itd.itp.. Znajomi pukali sie w
      czolo, bo kupowali mieszkania, nie sprawdzajac nawet podstawowych informacji o firmie. Oni mieszkania maja, a ja
      nie. Bo dobrej woli tych co maja cos budowac sie nie da sprawdzic. I wkurza mnie, bo najwiecej uwag krytycznych
      maja Ci, co w zyciu tego nie zalatwiali i pewnie zalatwiac nie bada, bo mamusia czy tatus da "gotowca".
      • Gość: waldi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 195.94.201.* 10.04.03, 13:03
        nie chodzi o gotowca i o mamusię albo o tatusia.
        Chodzi o nas, o nasze doświadczenie i próbę uniknięcia błędów.
        I tyle.
        • Gość: Baran Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 193.59.106.* 10.04.03, 13:08
          Gość portalu: waldi napisał(a):

          > nie chodzi o gotowca i o mamusię albo o tatusia.
          > Chodzi o nas, o nasze doświadczenie i próbę uniknięcia błędów.
          > I tyle.

          To powiedz mi gdzie kupiles mieszkanie i na jakich warunkach, bo tylko wtedy,
          gdy tego dokonałeś i sprawdziłeś to na swojej skorze jestes dla mnie
          wiarygodny. Co innego jest tearetyzowac, a co innego faktycznie dokonac zakupy
          i wprowadzic w zycie to co sie wie. Jezeli juz kupisz i zamieszkasz i bedzie to
          rewelacja, to sie z nami podziel radami. Pamietaj, ze moze sie okazac, ze twoja
          wiedza sie do niczego moze nie przydac, bo np. warunki na rynku doprowadza
          twoja firme do bankructwa i co wtedy? bedziesz sie cieszyl, ze wynegocjowales
          extra warunki?!
        • Gość: Bi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.igik.edu.pl 10.04.03, 13:30
          Moze nie wszystkich bledow da sie uniknac?
          Ale o tym sie wie dopiero jak sie przez to wszystko przejdzie.
          Wkurza mnie po prostu jak slysze, ze "nie umiecie kupowac mieszkan" czy "znowu cos zrobisz zle".
          Nasluchalam sie tego od cholery i jeszcze troche.
          A moze to po prostu nie nasza (kupujacych) wina? Zlodziej nie ma na czole napisane ze jest zlodziejem,
          mozesz mieszkanie miec zbudowane z najlepszych materialow i przy najlepszej woli developera czy
          spoldzielnie nie przewidzisz, ze ktos te robote spieprzyl.
          Owszem mozesz sie starac uniknac bledow, ale pewnych rzeczy nie jestes w stanie przewidziec.
          • Gość: waldi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 195.94.201.* 10.04.03, 15:24
            Parę uwag do osiedla.
            Okazuje się że działka została podzielona na wiele części (wspólnot?) i
            współpraca pomiędzy nimi nie wygląda najlepiej. I z tego właśnie powodu
            osiedle zostanie wybetonowane na potrzeby parkingów i nie powstanie np. plac
            zabaw dla dzieci. Oferta że najbliższy będzie na działce obok jest mało
            pocieszająca.
            Brak współpracy pomiędzy wspólnotami sprawia że teren ten nie będzie wyglądał
            najciekawiej - niestety. A o tym też warto wiedzieć
          • Gość: Annette Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.at.ibm.com 11.04.03, 14:19
            Zauważyłam ostatnio, że jak jakiś developer narobi przkrętów i oskubie ludzi z
            kasy, to w odczuciu społeczeństwa ci ludzie sami są sobie winni. Nie są
            ofiarami cwanego oszusta, ale frajerami, którym się należało. Innymi słowy
            można ludzi okradać ile wlezie, bo jeśli się uda, to znaczy, że na to
            zasługiwali. Dziwne, prawda?
            A.
            • Gość: tomek Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 193.109.127.* 11.04.03, 15:44
              Gość portalu: Annette napisał(a):

              > Zauważyłam ostatnio, że jak jakiś developer narobi przkrętów i oskubie ludzi
              z
              > kasy, to w odczuciu społeczeństwa ci ludzie sami są sobie winni. Nie są
              > ofiarami cwanego oszusta, ale frajerami, którym się należało. Innymi słowy
              > można ludzi okradać ile wlezie, bo jeśli się uda, to znaczy, że na to
              > zasługiwali. Dziwne, prawda?
              > A.


              Jedna mala uwaga: rzeczywiscie powinno byc tak ze trzeba wspolczuc tym ktorzy
              zostali oszukani.Jednak jak ktos naookolo slyszy ze JWC to banda zlodziei i
              pozniej mimo to kupuje u nich mieszkanie bo tanio i moze sie uda to na
              wspolczucie nie zasluguje.
              • Gość: Annette Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.at.ibm.com 11.04.03, 16:10
                Ja o JW slyszalam raczej, ze to partacze - maja niska jakosc i opoznienia. Nie
                spotkalam nikogo, kto by zaplacil im za mieszkanie i go nie dostal. Znam za to
                osobe ktora kupila (i juz odebrala) u nich mieszkanie, motywujac to w ten
                sposob: kiepsko buduja, tandete sprzedaja, ale mieszkania oddaja i wole miec
                byle co, ale na pewno, niz wydac pieniadze i nie miec wcale.
                Chodzi mi raczej o ludzi, ktorzy naprawde zostali oszukani - zaplacili, a
                developer oglosil upadlosc, po czym zarzad w spokoju rozjechal sie do domow
                swoimi nowymi samochodami (przyklad - pan Radziszewski). I zawsze wtedy
                znajdzie sie ktos, kto tym okradzionym z oszczednosci calgo zycia ludziom
                powie: sami zescie sobie winni! Bo trzeba bylo sprawdzic, bo trzeba bylo
                przewidziec, bo bylo nie kupowac tam tylko gdzie indziej... A pan Radziszewski
                chodzi sobie wolno i tez moze powiedziec: frajerzy sami sie o to prosili, mogli
                nie kupowac u mnie mieszkan.
                A.
      • beatka33 Re: nie umiecie kupować mieszkań 10.04.03, 14:25
        Ja też sprawdzałam i na razie odpukać nie narzekam odbór mam pod koniec maja.
        • Gość: waldi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 195.94.201.* 10.04.03, 15:16
          a jakie mieszkanko kupiłaś?
          I jak poszły negocjacje?
          pzdr
          • beatka33 Re: nie umiecie kupować mieszkań 11.04.03, 08:47
            Ja kupiłam na Targówku wynegocjowałam dość dużo (choć mogłam więcej ale mądry
            Polak po szkodzie). Budowa dobiega końca (została tylko tzw. kosmetyka jeśli
            tak można nazwać budowę chodników, parkingu). Zmieniać mozna wszystko prócz
            okien. Wszystko jest bardzo dobrej jakości.
            • Gość: waldi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 195.94.201.* 11.04.03, 09:53
              Beatka,
              podaj szczegóły swoich negocjacji,
              podziele się swoimi z 3 developerami na tarchominie,
              prosze przeslij na maila
              redarek100@gazeta.pl

              Wielkie dzięki
    • Gość: wi-waldi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: localhost:* 10.04.03, 13:19
      Waldi, ostojo przedsiębiorczości i intelekualizmu. Wyraz ŁEB kończy się na B a
      nie P.
      Całuję w mądrą główkę.
    • Gość: waldi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 195.94.201.* 10.04.03, 15:24
      W przypadku tej inwestycji rzeczywiście wiele się ponegocjować nie da. To już
      ostatnie mieszkania i rzeczywiście jest zainteresowanie. Przychylam się do
      opinii poniżej w postach że co ciekawe już dawno wyprzedane.
      Ale, ale nie jest tak całkiem beznadziejnie, może coś jeszcze się uda urwać?
      Rada dla pozostałych.
      Powstaną jeszcze dwie inwestycje na tej działce. Warto już teraz zorientować
      się co się dzieje, dogadać grupę uderzeniową np. 7- 10 lokali i wtedy można
      ostro negocjować. Właśnie teraz na etapie dziury w ziemi. Ponadto lepiej to
      zrobić przez agencję, która sporo może wam w tym pomóc.
      • Gość: andzia Co ty tak z tym koszmarnym Teklinkiem? IP: *.acn.waw.pl 10.04.03, 20:51
        Gość portalu: waldi napisał(a):

        > W przypadku tej inwestycji rzeczywiście wiele się ponegocjować nie da. To już
        > ostatnie mieszkania i rzeczywiście jest zainteresowanie. Przychylam się do
        > opinii poniżej w postach że co ciekawe już dawno wyprzedane.
        > Ale, ale nie jest tak całkiem beznadziejnie, może coś jeszcze się uda urwać?
        > Rada dla pozostałych.
        > Powstaną jeszcze dwie inwestycje na tej działce. Warto już teraz zorientować
        > się co się dzieje, dogadać grupę uderzeniową np. 7- 10 lokali i wtedy można
        > ostro negocjować. Właśnie teraz na etapie dziury w ziemi. Ponadto lepiej to
        > zrobić przez agencję, która sporo może wam w tym pomóc.

        Sorry, ale Teklinek wyglada jak bunkier Saddama Husseina wykopany spod ziemi.
        Mieszka tam takie mnostwo ludzi ze wyglada to jak dresiarski blok na Goclawku.
        Rozumiem ze sprzedawcy z Ama-Budu musza sie jakos wykazac bo mieszkania schodza
        im cienko ale wolalabym zeby robili to w nieco subtelniejszy sposob...

        A miejsca tam wokolo za bardzo nie ma. Jedyny plus to te betonowe balkony -
        mozna na nich trzymac wszystko to czego nie mozna bedzie trzymac w
        nieistniejacej piwnicy. Chyba ze zacznie padac.
        • Gość: 767 bardzo praktyczny Teklinek. IP: *.mst.gov.pl 11.04.03, 13:18
          Gość portalu: andzia napisał(a):

          > Sorry, ale Teklinek wyglada jak bunkier Saddama Husseina wykopany spod ziemi.
          > Mieszka tam takie mnostwo ludzi ze wyglada to jak dresiarski blok na
          Goclawku.
          > Rozumiem ze sprzedawcy z Ama-Budu musza sie jakos wykazac bo mieszkania
          schodza
          >
          > im cienko ale wolalabym zeby robili to w nieco subtelniejszy sposob...
          >
          > A miejsca tam wokolo za bardzo nie ma. Jedyny plus to te betonowe balkony -
          > mozna na nich trzymac wszystko to czego nie mozna bedzie trzymac w
          > nieistniejacej piwnicy. Chyba ze zacznie padac.

          Z zewnątrz wygląda to tak jakby mozna bylo na balkonie hodować trzodę chlewną -
          architekt się nie popisał. Ale spójrz na jasne strony - nawet jak ci w blok
          uderzy samolot, to nic ci nie grozi bo ochroni cie masywny balkon. A w razie
          nalotów schodzisz do żelbetowego garażu i jestes uratowana.
          • Gość: kazio Re: bardzo praktyczny Teklinek. IP: 193.109.127.* 11.04.03, 15:46
            Gość portalu: 767 napisał(a):

            > Gość portalu: andzia napisał(a):
            >
            > > Sorry, ale Teklinek wyglada jak bunkier Saddama Husseina wykopany spod zie
            > mi.
            > > Mieszka tam takie mnostwo ludzi ze wyglada to jak dresiarski blok na
            > Goclawku.
            > > Rozumiem ze sprzedawcy z Ama-Budu musza sie jakos wykazac bo mieszkania
            > schodza
            > >
            > > im cienko ale wolalabym zeby robili to w nieco subtelniejszy sposob...
            > >
            > > A miejsca tam wokolo za bardzo nie ma. Jedyny plus to te betonowe balkony
            > -
            > > mozna na nich trzymac wszystko to czego nie mozna bedzie trzymac w
            > > nieistniejacej piwnicy. Chyba ze zacznie padac.
            >
            > Z zewnątrz wygląda to tak jakby mozna bylo na balkonie hodować trzodę
            chlewną -
            >
            > architekt się nie popisał. Ale spójrz na jasne strony - nawet jak ci w blok
            > uderzy samolot, to nic ci nie grozi bo ochroni cie masywny balkon. A w razie
            > nalotów schodzisz do żelbetowego garażu i jestes uratowana.


            Dodaj jeszcze madralo ze samoloty lecace na nalot beda przelatywac kolo
            kurnikow JW i te na bank sie wtedy rozpadna...:)))
    • Gość: ansza Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.crowley.pl 11.04.03, 07:46
      Waldi

      Niestety to co piszesz jest prawda. Ludzie kupujac mieszkania u developera bez
      aktow wlasnosci (ba niektorzy wirtulane mieszkania bo dopiero w budowie) mocno
      ryzykuja strate swoich oszczednosci calego zycia.
      Przy tak poteznym, szegolnie teraz ryzyku nikt o zdrowych zmyslach i
      swiadomosci nie powinien zainwestowac tak duzych pieniedzy w zwykle obietnice
      na papierze, ze dostanie mieszkanie.

      ansza
      • Gość: waldi Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 195.94.201.* 11.04.03, 09:48
        Witaj,
        Dzięki, bo to chyba jedyne cieple słowa na tym temacie od osoby która
        zrozumiała wątek
    • Gość: Analyzer Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.pkobp.pl 11.04.03, 15:29
      Witam wszystkich.

      Moze podziele sie swoimi uwagami na temat umowy z JW Construction. Jednak to
      dotyczy kazej umowy z kazdym developerem. Otoz BARDZO WAZNY fakt, jesli nie
      przeczyta sie dobrze umowy i nie sprawdzi jej pod wzgledem tzw. "haczykow", to
      mozna sie latwo zrobic. Ja kupilem mieszkanie od JWConstruction. Zanim to
      zrobilem, to analizowalem umowe od strony logicznej i prawnej. Zwiedzilem tez
      ich budowy i rozmawialem z mieszkancami dotychczasowych osiedli. Postanowilem
      zdecydowac sie na JW, poniewaz cena byla przystepna, a na drozsze nie bylo mnie
      stac. Umowa z JW nie zawiera duzo haczykow. Jest nawet tak, ze sam developer ma
      na siebie haczyk. Ja mam jasno napisane co do odsetek, opoznien, rezygnacji z
      mieszkania z mojej strony i z ich strony. Budowa trwa dalej i jest w stoponiu
      mocno zaawansowanym. Jestem jak na razie zadowolony. Jak juz zobacze
      mieszkanie, to wypowiem sie co do jakosci wykonczenia. Wazne jest to, ze w
      kazdej chwili moge sie wycofac z zakupu ponoszac tylko ewentualne koszty
      manipulacyjne. Jesli nie wywiaza sie z umowy, to oni ponosza tzw. odsetki. Tak
      jest jasno napisane w umowie.

      Nie namawiam nikogo do kupwania w JW, poniewaz to jest kazdego indywidualny
      wybor, ale warto sprawdzic z nimi umowe pod wzgledem logicznym i prawnym. Z
      reszta z innymi developerami tez.

      Pozdrawiam
      Analyzer
      • Gość: ziuta Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: 193.109.127.* 11.04.03, 15:52
        Gość portalu: Analyzer napisał(a):

        > Witam wszystkich.
        >
        > Moze podziele sie swoimi uwagami na temat umowy z JW Construction. Jednak to
        > dotyczy kazej umowy z kazdym developerem. Otoz BARDZO WAZNY fakt, jesli nie
        > przeczyta sie dobrze umowy i nie sprawdzi jej pod wzgledem tzw. "haczykow",
        to
        > mozna sie latwo zrobic. Ja kupilem mieszkanie od JWConstruction. Zanim to
        > zrobilem, to analizowalem umowe od strony logicznej i prawnej. Zwiedzilem tez
        > ich budowy i rozmawialem z mieszkancami dotychczasowych osiedli. Postanowilem
        > zdecydowac sie na JW, poniewaz cena byla przystepna, a na drozsze nie bylo
        mnie
        >
        > stac. Umowa z JW nie zawiera duzo haczykow. Jest nawet tak, ze sam developer
        ma
        >
        > na siebie haczyk. Ja mam jasno napisane co do odsetek, opoznien, rezygnacji z
        > mieszkania z mojej strony i z ich strony. Budowa trwa dalej i jest w stoponiu
        > mocno zaawansowanym. Jestem jak na razie zadowolony. Jak juz zobacze
        > mieszkanie, to wypowiem sie co do jakosci wykonczenia. Wazne jest to, ze w
        > kazdej chwili moge sie wycofac z zakupu ponoszac tylko ewentualne koszty
        > manipulacyjne. Jesli nie wywiaza sie z umowy, to oni ponosza tzw. odsetki.
        Tak
        > jest jasno napisane w umowie.
        >
        > Nie namawiam nikogo do kupwania w JW, poniewaz to jest kazdego indywidualny
        > wybor, ale warto sprawdzic z nimi umowe pod wzgledem logicznym i prawnym. Z
        > reszta z innymi developerami tez.
        >
        > Pozdrawiam
        > Analyzer


        Nie wiem gdzie kupiles to tzw. mieszkanie, ale np. tereny na dabrowce wislanej
        sa zadluzone. I chcialbym zobaczyc twoja mine analyzera co jak przed wezwaniem
        cie do aktu nozka sie jw powinie i nie zdaza tego splacic. A to jest bardzo
        prawdopodobne.
        Nastepna kwestia jest niczym nie uzasadniona wiara ze jakies odsetki dostaniesz.
        Uwierz mi ale z osobistych doswiadczen wiem ze wydebic cos od nich jest BARDZO
        ciezko, a najczesciej niemozliwe. I prosze cie nie pisz o prawnikach bo tego
        sie tez nie boja...Duzo szczescia zycze bo dla mnie kupic od nich mieszkanie to
        jak grac na ruletce..
        • Gość: Analyzer Re: nie umiecie kupować mieszkań IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 22:54
          Gość portalu: ziuta napisał(a):

          > Gość portalu: Analyzer napisał(a):
          >
          > > Witam wszystkich.
          > >
          > > Moze podziele sie swoimi uwagami na temat umowy z JW Construction. Jednak
          > to
          > > dotyczy kazej umowy z kazdym developerem. Otoz BARDZO WAZNY fakt, jesli ni
          > e
          > > przeczyta sie dobrze umowy i nie sprawdzi jej pod wzgledem tzw. "haczykow"
          > ,
          > to
          > > mozna sie latwo zrobic. Ja kupilem mieszkanie od JWConstruction. Zanim to
          > > zrobilem, to analizowalem umowe od strony logicznej i prawnej. Zwiedzilem
          > tez
          > > ich budowy i rozmawialem z mieszkancami dotychczasowych osiedli. Postanowi
          > lem
          > > zdecydowac sie na JW, poniewaz cena byla przystepna, a na drozsze nie bylo
          >
          > mnie
          > >
          > > stac. Umowa z JW nie zawiera duzo haczykow. Jest nawet tak, ze sam develop
          > er
          > ma
          > >
          > > na siebie haczyk. Ja mam jasno napisane co do odsetek, opoznien, rezygnacj
          > i z
          > > mieszkania z mojej strony i z ich strony. Budowa trwa dalej i jest w stopo
          > niu
          > > mocno zaawansowanym. Jestem jak na razie zadowolony. Jak juz zobacze
          > > mieszkanie, to wypowiem sie co do jakosci wykonczenia. Wazne jest to, ze w
          >
          > > kazdej chwili moge sie wycofac z zakupu ponoszac tylko ewentualne koszty
          > > manipulacyjne. Jesli nie wywiaza sie z umowy, to oni ponosza tzw. odsetki.
          >
          > Tak
          > > jest jasno napisane w umowie.
          > >
          > > Nie namawiam nikogo do kupwania w JW, poniewaz to jest kazdego indywidualn
          > y
          > > wybor, ale warto sprawdzic z nimi umowe pod wzgledem logicznym i prawnym.
          > Z
          > > reszta z innymi developerami tez.
          > >
          > > Pozdrawiam
          > > Analyzer
          >
          >
          > Nie wiem gdzie kupiles to tzw. mieszkanie, ale np. tereny na dabrowce
          wislanej
          > sa zadluzone. I chcialbym zobaczyc twoja mine analyzera co jak przed
          wezwaniem
          > cie do aktu nozka sie jw powinie i nie zdaza tego splacic. A to jest bardzo
          > prawdopodobne.
          > Nastepna kwestia jest niczym nie uzasadniona wiara ze jakies odsetki
          dostaniesz
          > .
          > Uwierz mi ale z osobistych doswiadczen wiem ze wydebic cos od nich jest
          BARDZO
          > ciezko, a najczesciej niemozliwe. I prosze cie nie pisz o prawnikach bo tego
          > sie tez nie boja...Duzo szczescia zycze bo dla mnie kupic od nich mieszkanie
          to
          >
          > jak grac na ruletce..


          Jakie masz dowody na ich slabosc i co w JW ci sie nie podoba? Nie wiem jak
          wyglada Dabrowka Wislana, bo tam nie kupilem, ale sprawdzalem inne inwestycje i
          sa OK. Dziwie sie tym, ktorzy caly czas uderzaja w JW.
          Pozdrawiam
          Analyzer

          P.S.
          Zawsze istnieje mozliwosc ucieczki z niezrecznej sytuacji
          • Gość: waldi moje intencje w tym wątku tematycznym IP: 195.94.201.* 14.04.03, 10:11
            Zakładając ten wątek miałem nadzieję, że wypowiedzą się tutaj przede wszyscy
            ci, którzy chcą negocjować warunki, rozumieją sytuację jaka istnieje na rynku
            budowlano - mieszkaniowym i chcą sie podzielić swoimi doświadczeniami.
            Miałem również nadzieję, że zainteresuje to również tych którzy nie wiedzieli,
            że jednak pewne zapisy umowy czy cenę lub warunki wykończenia można negocjować.

            Ogólnie chodziło mi o podniesienie świadomości klienta i samego zakupu
            mieszkania, jako wydatku niebagatelnego, a czasem pierwszej w życiu inwestycji
            na skalę historyczną w osobistym wymiarze.

            Coś nie coś udało się tutaj uzyskać, ale martwi mnie przewaga oszczerstw,
            niechlubnych wypowiedzi itp.
            Już na podstawowych kursach negocjacji zakłada się że pewne zagadnienia, tematy
            są bezydyskusyjne. A do nich nalezą m.in. gusty, preferencje, religia, dylematy
            moralne, poczucie piękną, styl, moralność.

            Gdybyśmy mogli jednak wrócić do tematu, do czego gorąco zachęcam..
            • Gość: nowodworzak nihil novi IP: *.mostostal.waw.pl 15.04.03, 08:57
              Oj Waldi, Waldi, przeciez nikomu nie zalezy na cennych uwagach tylko na
              mozliwosci (w miare) anonimowego wykrzyczenia wszelkich pretensji o wlasne
              sieroctwo!
              Np. te wynurzenia na temat JW sa wynikiem bezradnosci osob chcacych kupic tanie
              mieszkanie a nie majacych czasu/checi/umiejetnosci znalezienia czegos lepszego.

              A co do urody osiedli, coz, skoro wladze Gminy to zatwierdzaja, to mozna tylko
              do nich miec pretensje, ze zamiast pieknych krajobrazow widac potezne
              konstrukcje osiedli JW, DD oraz Ama-Bud (ktorego pierwotny projekt byl naprawde
              odjazdowy, tyle ze niemozliwy do wykonania).
              • Gość: IGIdeus Re: nihil novi IP: *.uk.deuba.com 15.04.03, 09:15
                Ja do tego dorzucilbym nastepujaca rzecz... Oczywiscie nie odnosi sie do
                wszystkich.
                Jezeli ktos wlozyl w zalatwianie jakiejs sprawy czas i pieniadze, a zwlaszcza
                to drugie, to... inna osoba powinna poniesc takie same naklady.
                Inna sprawa to nasza mentalnosc, ze wszystko powinno byc za darmo. Na zachodzie
                za wszelkie informacje, zalatwianie spraw trzeba zaplacic... samo nic nie
                przychodzi.

                Z pozdrowieniami
                IGIdeus

                P.S. Na niektorych osiedlach jednak udalo sie zrobic wlasne, zywe strony z
                informacjami.
                • Gość: waldi Re: nihil novi IP: 195.94.201.* 15.04.03, 11:56
                  Panowie,
                  Macie zupełną rację.
                  Łudzilem się tym że tutaj są raczej ludzie niezamożni, którzy wolą poświęcić
                  więcej czasu niż pieniędzy, bo poprostu nasz czas jest tańszy. Z drugiej
                  strony, jest tyle osób zainteresowanych wynegocjowaniem lepszej oferty, że z
                  tych zlepkow uda się wypracować jakies minimum do wynegocjowania, choćby np. 5 -
                  10 tys co chyba nie jest kwotą do pogardzenia.
                  Jednak sporo ten wątek mi uświadomił że mimo wszystko nie wolno ludzi zbawiać
                  na siłę.
                  Każdy chce iść do nieba, ale nikt nie chce umierać!!
                  I coś w tym jest także tutaj. Chyba jednak ignorancja bierze górę, choc może
                  trochę lenistwo, a trochę wygoda....
            • Gość: petent Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: *.pbk.pl / 10.0.98.* 15.04.03, 11:18
              Nie wątpliwie, sporo osób podpisujących umowy na zakup mieszkania nie widzi w
              nich nic złego i przyjmuje wszystko co jest tam napisane.

              Są tacy jak ja, którzy wnikliwie czytają te umowy i próbują je negocjować.
              Nie mam rozeznania z jakim skutkiem udaje się to innym, ale mogę podzielić się
              swoimi doświadczeniami.

              Od prawie miesiąca negocjuję umowę z developerem.
              uwag zgłosiłam sporo, w czym dużo było drobiazgów mniej istotnych dla obydwu
              stron - na co oczywiście się zgodzono bez większego problemu - oraz dwa większe
              problemy.
              Najważniejszy to równouprawnienie i kary umowne.

              No i niestety do dziś nie chcą się zgodzić. Pomimo, że tak na prawdę proszę o
              dodanie mi praw, a nie o zmiany warunków umowy, które mogą powodować, że
              developer coś straci lub będzie umowa na jego niekorzyść.

              Tak więc zarzucanie komukolwiek, że nie potrafią kupować mieszkań nie jest do
              końca prawdą, bo czasem się poprostu nie da pewnych rzeczy obejść.

              Największe szanse w negocjacjach są oczywiście w przypadku mieszkań już
              stojących, o fatalnych rozkładach i w nieciekawym miejscu.
              Choć też próbowałam negocjować umowę o mieszkanie, które już stoi od 2001 roku
              i niestety nie byli chętni do negocjacji.
              Cenę oferowali dobrą, ale nie podlegała już ona negocjacjom jak i inne elementy
              umowy.
              Argument - bo wszyscy takie mają podpisane.

              Uważam, że walczyć się powinno ale nie oczekujmy cudów.










              • Gość: 789 Czyżby w Faelbecie? IP: *.mst.gov.pl 15.04.03, 11:26
                Gość portalu: petent napisał(a):

                > Największe szanse w negocjacjach są oczywiście w przypadku mieszkań już
                > stojących, o fatalnych rozkładach i w nieciekawym miejscu.
                > Choć też próbowałam negocjować umowę o mieszkanie, które już stoi od 2001
                roku i niestety nie byli chętni do negocjacji.

                Czyżby w Faelbecie?

                > Cenę oferowali dobrą, ale nie podlegała już ona negocjacjom jak i inne
                elementy umowy.
                > Argument - bo wszyscy takie mają podpisane.
                >
                > Uważam, że walczyć się powinno ale nie oczekujmy cudów.
                >

                Developerzy czekają już chyba z pustymi mieszkaniami na wzrost cen w przyszłym
                roku i dlatego nie chcą negocjować...
              • Gość: Analyzer Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: *.pkobp.pl 15.04.03, 11:35
                Gość portalu: petent napisał(a):

                > Nie wątpliwie, sporo osób podpisujących umowy na zakup mieszkania nie widzi w
                > nich nic złego i przyjmuje wszystko co jest tam napisane.
                >
                > Są tacy jak ja, którzy wnikliwie czytają te umowy i próbują je negocjować.
                > Nie mam rozeznania z jakim skutkiem udaje się to innym, ale mogę podzielić
                się
                > swoimi doświadczeniami.
                >
                > Od prawie miesiąca negocjuję umowę z developerem.
                > uwag zgłosiłam sporo, w czym dużo było drobiazgów mniej istotnych dla obydwu
                > stron - na co oczywiście się zgodzono bez większego problemu - oraz dwa
                większe
                >
                > problemy.
                > Najważniejszy to równouprawnienie i kary umowne.
                >
                > No i niestety do dziś nie chcą się zgodzić. Pomimo, że tak na prawdę proszę o
                > dodanie mi praw, a nie o zmiany warunków umowy, które mogą powodować, że
                > developer coś straci lub będzie umowa na jego niekorzyść.
                >
                > Tak więc zarzucanie komukolwiek, że nie potrafią kupować mieszkań nie jest do
                > końca prawdą, bo czasem się poprostu nie da pewnych rzeczy obejść.
                >
                > Największe szanse w negocjacjach są oczywiście w przypadku mieszkań już
                > stojących, o fatalnych rozkładach i w nieciekawym miejscu.
                > Choć też próbowałam negocjować umowę o mieszkanie, które już stoi od 2001
                roku
                > i niestety nie byli chętni do negocjacji.
                > Cenę oferowali dobrą, ale nie podlegała już ona negocjacjom jak i inne
                elementy
                >
                > umowy.
                > Argument - bo wszyscy takie mają podpisane.
                >
                > Uważam, że walczyć się powinno ale nie oczekujmy cudów.
                >
                >
                >

                Zgodze sie z Toba. Fakt, ze trzeba czytac uwaznie umowy. Ja troche
                ponegocjowalem z JWC, moze nie do samej ceny, bo tam wytargowac sie zbyt nie
                da, ale do wykonczenia mieszkania. Tu byli elastyczni. Co do splat, czyli rat,
                tez odbiegli od swoich zasad i zgodzili sie na pewne moje propozycje.

                Pozdrawiam
                Analyzer
                • Gość: petent Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: *.pbk.pl / 10.0.98.* 15.04.03, 11:46
                  Nie był do Fealbet tylko Echo Inv.

                  Wykończenie mieszkania to jedno z niewielu praw jakie mamy.
                  Jak się tylko zgodzą na nasze przeróbki (bez ruszania ścian nośnych i
                  elewacji), to generalnie nie ma problemu.

                  A jeżeli chodzi o raty - wydaje mi się, że to tak na prawdę zależy od kondycji
                  finansowej developera.
                  Jeżeli nie jest najlepsza - to na wiele się zgodzi aby tylko dostać pieniędzą.
                  Jeżeli jest niezła - to nie bardzą chcą zmieniać harmonogram, a może znajdzie
                  się ktoś inny to się zgodzi na ich warunki.
                  To jest moje prywatne zdanie - i wcale nie musi być prawdą oczywiście.

                  • Gość: Analyzer Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: *.pkobp.pl 15.04.03, 12:02
                    Gość portalu: petent napisał(a):

                    > Nie był do Fealbet tylko Echo Inv.
                    >
                    > Wykończenie mieszkania to jedno z niewielu praw jakie mamy.
                    > Jak się tylko zgodzą na nasze przeróbki (bez ruszania ścian nośnych i
                    > elewacji), to generalnie nie ma problemu.
                    >
                    > A jeżeli chodzi o raty - wydaje mi się, że to tak na prawdę zależy od kondycji
                    > finansowej developera.
                    > Jeżeli nie jest najlepsza - to na wiele się zgodzi aby tylko dostać pieniędzą.
                    > Jeżeli jest niezła - to nie bardzą chcą zmieniać harmonogram, a może znajdzie
                    > się ktoś inny to się zgodzi na ich warunki.
                    > To jest moje prywatne zdanie - i wcale nie musi być prawdą oczywiście.
                    >

                    Tu chodzilo o pewne przesuniecia w realizacji splat. Nie dotyczylo to kwoty,
                    ale tylko i wylacznie terminow. Te kilka dni, o ktore moglem przesunac splaty
                    daje duzo. Z reszta, chcialem w ten sposob spraedzic, czy da sie z nimi
                    negocjowac jakiekolwiek warunki umowy.

                    Pozdro

                    • Gość: petent Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: *.pbk.pl / 10.0.98.* 15.04.03, 12:55
                      Gość portalu: Analyzer napisał(a):


                      > Tu chodzilo o pewne przesuniecia w realizacji splat. Nie dotyczylo to kwoty,
                      > ale tylko i wylacznie terminow. Te kilka dni, o ktore moglem przesunac splaty
                      > daje duzo. Z reszta, chcialem w ten sposob spraedzic, czy da sie z nimi
                      > negocjowac jakiekolwiek warunki umowy.
                      >
                      > Pozdro
                      >


                      GRATULUJĘ i zazdroszczę!

                      Pozdr
                      • Gość: Aga Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.03, 13:15
                        Ale powiedzceie mi moi mili, co z tego , że wynegocjowałam dogodne dla mnie
                        terminy wpłat kolejnych rat, zastrzegłam możliwość naliczania ustawoych odsetek
                        za nieterminowe wywiązanie się z umowy przez developera ... kiedy developer
                        pomimo 10 miesięcznego opóźnienia w oddaniu mieszkania twierdzi iż on z umowy
                        się wywiązał, nie odpisuje na żadne moje pismo, wysyła jedynie wezwania do
                        zapłaty za energie i ciepło .....
                        • Gość: petent Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: *.pbk.pl / 10.0.98.* 15.04.03, 13:31
                          Tak.........
                          I to jest właśnie podsumowanie, którego wszyscy musimy się spodziewać.
                          Super, że udało Ci się chociaż wpłaty dokonywać tak jak chciałaś!
                          Niestety umowy - jaka ona by nie była - nie zabezpieczają naszych interesów
                          przed nierzetelnymi developerami.
                          Zawsze mają nad nami przewagę - i to jest najbardziej przykre.
                          Dużo czasu musi jeszcze upłynąć aby przeciętny Kowalski zaczął być traktowany
                          jak klient i równoprawna strona umowy a nie jak petent bez praw, tylko z
                          obowiązkiem wpłacania ciężkich pieniędzy, często oszczędności całego życia.

                          Strasznie to irytujące wszystko.
                          Im więcej czytam na ten temat tym bardziej jestem zażenowana.
                          Dlaczego wszyscy "duzi" na każdym kroku chcą albo oszukać, albo okraść albo
                          wykorzystać przeciętnego człowieka, który flaki sobie wypruwa żeby mieć dach
                          nad głową?
                          Dokąd to wszystko zmierza?








                          Gość portalu: Aga napisał(a):

                          > Ale powiedzceie mi moi mili, co z tego , że wynegocjowałam dogodne dla mnie
                          > terminy wpłat kolejnych rat, zastrzegłam możliwość naliczania ustawoych
                          odsetek
                          >
                          > za nieterminowe wywiązanie się z umowy przez developera ... kiedy developer
                          > pomimo 10 miesięcznego opóźnienia w oddaniu mieszkania twierdzi iż on z umowy
                          > się wywiązał, nie odpisuje na żadne moje pismo, wysyła jedynie wezwania do
                          > zapłaty za energie i ciepło .....
                          • Gość: waldi Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: 195.94.201.* 15.04.03, 13:34
                            ... chyba do stanu aż uświadomimy sobie że nie jesteśmy już wcale tak daleko od
                            Nairobi, a nawet ostatnio BAgdadu. Kradnie każdy, wszystko i co się da.

                            Sam już nie wiem co o tym myśleć Kurestwo i bandytyzm chyba jest narodową cechą
                            polaków, psia mać...

                            stąd tutaj grupy wsparcia... he he he mam nadzieję że chociaz kilku osobom uda
                            się uzyskać normalne warunki
                            • Gość: pink Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.03, 14:40
                              Witam wszystkich.
                              Chciałbym poruszyć nieco inną stronę sprawy zakupu mieszkań. Jak Wam się
                              wydaje, KIEDY i CO musi się wydarzyć, żebyśmy nie kupowali dziury w ziemi albo
                              jeszcze lepiej kolorowego obrazka z folderu? Czy w tzw. normalnym kraju ludzie
                              kupują gotowe mieszkania (lub prawie gotowe), czy tak jak w tym piekle dziurę w
                              ziemi? Ja kupiłem mieszkanie gotowe. Takie jak chciałem, w miejscu na jakie
                              mnie było stać. Zamieszkałem w tym samym czasie co mój kolega, który kupił
                              kawałek dalej ok. rok wcześniej i wiem ile miałem mniej stresu. Powiem tylko,
                              że trzeba mieć naprawdę dużo odwagi (czyt. desperacji) aby zapisać się na taką
                              antyterapię stresową. Miałem szczęście! Wiem.
                              Załóżmy hipotetycznie, że developer ma obowiązek (np.ustawowy) wybudować z
                              własnych środków budynek i go zamknąć i dopiero wtedy ,wolno mu sprzedać go
                              ludziom. Czy taka sytuacja jest możliwa? Jakie są wtedy trudności, zagrożenia i
                              problemy dla ludzi, którzy pożyczają pieniądze na 20 lat aby zamieszkać u
                              siebie.

                              Pozdrawiam
                            • Gość: wera Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: 172.10.11.* 15.04.03, 14:57
                              witam,
                              ostatnio podpisałam umowę. Umowę sprawdziłam w pod względem prawnym. na forum
                              jest wątek dotyczący tej inwestycji. Do umowy miałam 32 uwagi, rozmowy z
                              przedstawicielami developera nie odniosły żadnego skutku, informowali ze mają
                              takie zapisy i nic nie zmienią. No cóz podpisałam tę umowę świadoma jej wad,
                              ale mieszkań takich jak ja chciałam jest w tej inwestycji tylko 5. Na co mialam
                              czekac az ktos inny kupi to szybciej niz ja i tak rozmowy ciagnely sie prawie 2
                              miesiące. Mialam juz po prostu dosyc myslenia o mieszkaniu. No coz moze jestem
                              zlym negocjatorem, ponieważ nie kazdy niestety ma do tego predyspozycje.
                              Mysle ze powinno być trochę wiecej porad jakich używać argumentów.

                              o tym ze są mieszkania na rynku to trochę mit, sa owszem ale jak juz pisano,
                              troche gorszego "gatunku". Nie kazdy jest zainteresowany byle czym byle tylko
                              mieć dach nad głową. Sa ludzie którzy chcą mieć mieszkanie w określonej
                              dzielnicy, z oknami wychodzącymi na określoną stronę świata, z pokojami w
                              kształcie kwadratu a nie trapezu ewentualnie owalu, z normalnym przedpokojem w
                              którym jest miejsce na szafę a nie z ciągiem wąskich korytarzyków zajmujących
                              1/3 powierzchni mieszkania, z łazienką w której zmieści się pralka i w której
                              można się obrócić. Przy tym wszystkim metrażowo nie musi to byc 100 m
                              apartament po 1200-1500$ za m2.

                              Od 3 lat interesują się inwestycjam w Warszawie i oczywiście oglądała duzo
                              planów mieszkań, ale naprawde nie znalazłam takiego które odpowiadałoby moim
                              potrzebom mieszkaniowym finansowym lub lokalizacyjnym.

                              jak w końcu znalazłam i próbowałam negocjowac umowę tak jak wszyscy radzą to
                              okazało sie ze nic nie można negocjować. Bo w sumie są chętni na mieszkania.

                              pozdr wera
                              • Gość: mda Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: 129.159.180.* 15.04.03, 16:16
                                zgadzam sie w zupelnosci z wera. tez szukalismy mieszkania wedle naszych
                                wyobrazen przez 1,5 roku. efektem bylo kupienie dziury w ziemi (tzn. planow i
                                terminu wybudowania mieszkania). najpierw probowalismy ocenic ryzyko.
                                ocenilismy ile jestesmy w stanie zaryzykowac za wymazone m4. reszta to kwestia
                                negocjacji i odpowiednich argumentow. negocjacji podlega albo cena albo
                                harmonogram wplat. nas interesowalo to drugie, aby maksymalnie ograniczyc
                                ryzyko. udalo nam sie osiagnac cos takiego:
                                10% - podpisanie umowy
                                10% - stan surowy zamkniety ostatniej kondygnacji
                                80% - po uzyskaniu pozwolenia od gminy na uzytkowanie
                                bez zadnych indeksacji
                                nawet prawnik developera byl zdziwiony, ze udalo sie nam tak wynegocjowac.
                                oddanie mieszkan w lipcu, budowa rozpoczeta w pazdzierniku/listopadzie 2002.
                                na razie ida zgodnie z planem.

                                pozdr. i zycze udanych negocjacji

                                mda
                              • Gość: REX Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: 217.11.141.* 16.04.03, 11:01
                                WERA ma rację. przy podjęciu próby negocjacji z deweloperem otrzymałem
                                zapewnienie, że nie będzie ze mną negocjował bo i tak znajdzie nabywcę na
                                swoich warunkach.
              • Gość: waldi Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: 195.94.201.* 15.04.03, 12:01
                Trzeba walczyć i oto mi właśnie chodzi.
                Zbierajmy argumenty za obniżką. Ostateczna może byc taka, że przecież już
                daliście zniżki takie a takie, więc po co się upierać, ...
                nie twierdzę że jest łatwo, i nie zawsze się daje. Ale chodzi o to że
                poszerzamy świadomość ile rzeczy można negocjować, w jakim obszarze. Jasne że
                nie wszyscy dostaną to samo. I nikt nie jest przez to gorszy.

                Ale co innego mieć swiadomość i wiedzieć co się robi, a co innego dać się... że
                tak powiem..

                Powodzenia w dalszej walce
                • Gość: IGIdeus Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: *.uk.deuba.com 15.04.03, 12:38
                  Cos jeszcze dodam...
                  A moze jest i tak, ze Wy robicie wielkie, szumne negocjacje, a... sprawa
                  wyglada tak, ze juz po dwoch spotkaniach z developerem wypracowuje sie
                  odpowiadajacy ksztalt umowy, projekt mieszkania itd itp i... nie ma zadnych
                  WIELKICH negocjacji, tylko zwykle, rzeczowe i mile rozmowy...
                  Druga sprawa... ktos mogl nawymyslac tyle zmian, ze... otrzymal te na ktorych
                  mu zalezalo, a te malo istotne lub nic nie wnoszace zostaly odrzucone.

                  Z pozdrowieniami dla tych, co walcza miesiacami o kilka przecinkow... ;-)

                  IGIdeus
                  • Gość: petent Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: *.pbk.pl / 10.0.98.* 15.04.03, 13:05
                    Nie wiem czemu miał służyć ten post?

                    Forum jest po to aby ludzie dzielili się swoimi spostrzeżeniami i
                    doświadczeniami, aby inni mogli z tego wyciągną wnioski i uniknąć pomyłek w
                    przyszłości lub tez zdobyć wiedzę na temat tego co ich ewentualnie czeka.

                    Jeżeli masz takie doświadczenia, o jakich piszesz to się nimi podziel normalnie
                    i życzliwie. Podaj nazwę developera/spółdzielni tak aby inni mogli z tego
                    skorzystać. Myślę, że byłoby wielu chętnych.

                    Nie skupiaj swojej uwagi na negowaniu wszystkiego co robią inni i wprowadzaniu
                    nieprzyjemnej atmosfery. Złośliwość nie jest dobrą cechą.

                    Miłego dnia i dużo uśmiechu
                    Pozdr




                    Gość portalu: IGIdeus napisał(a):

                    > Cos jeszcze dodam...
                    > A moze jest i tak, ze Wy robicie wielkie, szumne negocjacje, a... sprawa
                    > wyglada tak, ze juz po dwoch spotkaniach z developerem wypracowuje sie
                    > odpowiadajacy ksztalt umowy, projekt mieszkania itd itp i... nie ma zadnych
                    > WIELKICH negocjacji, tylko zwykle, rzeczowe i mile rozmowy...
                    > Druga sprawa... ktos mogl nawymyslac tyle zmian, ze... otrzymal te na ktorych
                    > mu zalezalo, a te malo istotne lub nic nie wnoszace zostaly odrzucone.
                    >
                    > Z pozdrowieniami dla tych, co walcza miesiacami o kilka przecinkow... ;-)
                    >
                    > IGIdeus
                    • Gość: waldi Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: 195.94.201.* 15.04.03, 13:30
                      Może rzeczywiście nie ma sensu nazywać tego szumnie wielkimi negocjacjami...
                      może nawet ci developerzy się smieją z nas, że niby udało się coś wydębić.
                      Ja nie przeczę, w moim przypadku jest przyjemna rozmowa, to się da bez
                      problemu, tu będą kłopoty, a tego ruszyć nie możemy. I tak jest np. z umową ze
                      SPECEM na 10 lat, czyli na okres dzierżawy pola naftowego w Iraku. Tutaj nic
                      nie jestem w stanie zmienić.
                      Ale np. termin zwrotu kasy z 12 miesięcy na połowę albo kwartał to da się
                      zrobić.. co też cieszy..
                    • Gość: IGIdeus Re: moje intencje w tym wątku tematycznym IP: *.uk.deuba.com 15.04.03, 13:34
                      Gość portalu: petent napisał(a):

                      > Nie wiem czemu miał służyć ten post?

                      Miedzy innymi temu aby pokazac koledze dlaczego nie wszyscy chca z nim
                      wspolpracowac...

                      > Forum jest po to aby ludzie dzielili się swoimi spostrzeżeniami i
                      > doświadczeniami, aby inni mogli z tego wyciągną wnioski i uniknąć pomyłek w
                      > przyszłości lub tez zdobyć wiedzę na temat tego co ich ewentualnie czeka.

                      No wlasnie... to dlaczego watek ten zaczal sie od tak dosadnych stwierdzen i
                      ogolnienia, ze WSZYSCY jestemy dymani i nikt z nas nie potrafi kupic
                      mieszkania... Moze Twoj fragment nalezalo by odniesc do tworcy watku.
                      Domyslam sie, ze pisal pod wplywem emocji i post wyszedl taki a nie inny.

                      > Jeżeli masz takie doświadczenia, o jakich piszesz to się nimi podziel
                      normalnie
                      > i życzliwie. Podaj nazwę developera/spółdzielni tak aby inni mogli z tego
                      > skorzystać. Myślę, że byłoby wielu chętnych.

                      Alez ja sie dziele, miedzy innymi w watku o Inwestprojekcie. Staram sie cos tam
                      zorganizowac, ale...

                      > Nie skupiaj swojej uwagi na negowaniu wszystkiego co robią inni i
                      wprowadzaniu
                      > nieprzyjemnej atmosfery. Złośliwość nie jest dobrą cechą.

                      Alez ja niczego nie nieguje... nie wiem skad kolega ma takie skojazenia...
                      Staram sie tylko uswiadomic koledze skad sie bierze taki fakt, aby nie nabawil
                      sie wrzodow...

                      > Miłego dnia i dużo uśmiechu

                      Rowniez przesylam.

                      Jezeli mielibysmy kontynuowac te rozmowe to zapraszam na priv aby nie zanudzac
                      wszystkich forumowiczow. :-) Moj adres igideus(at)poczta.onet.pl

                      IGIdeus
                      • Gość: waldi a jednak można przycisnąć developera IP: 195.94.201.* 15.04.03, 13:48

                        Właśnie sprawdzilem kolejną opcję!
                        Szansa dla tych co chcą kupic mieszkania np. Mostostal Export
                        Mnie negocjacje szły tam bardzo topornie, bo wielkich bólach prezesunio
                        odpuścił mi 3 tys. i to niecałe.
                        ME ma problemy z płynnością. Jak wydębić na dzieńdobry 10%??. To proste, po
                        prostu kupić wierzytelność od firmy pośredniczącej.
                        Właśnie sprawdzałem firmę Jatex.
                        Wierzytelność za ok.150 000 PLN jest do wzięcia za ok.10% off.
                        Można i tak
                        Mają też wierzytelności Włodarzewskiej. Oczywiście akt notarialny nie może
                        wykluczać takiej formy zapłaty.
                        Powodzenia
    • Gość: waldi to jeszcze nie koniec.....możliwości negocjowania IP: 195.94.201.* 16.04.03, 09:51

      A jak już kupimy te nasze wymarzone mieszkanka, wówczas rozpocznie się kolejna
      faza - urządzania.
      Wtedy na forum naprawdę będą potrzebne adresy i kontakty sprawdzonych firm do
      zabudowy wnętrz, wyposażenia łazienek i wszelkiej maści monterów.
      Jeśli uda nam się pogrupować według jakiś potrzeb to można negocjować większe
      upusty przy zakupach.
      Głowa do góry, istnieje jeszcze wiele możliwości....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka