IP: 12.21.160.* 04.04.07, 14:37
Ciekaw jestem Twojej opinii na temat artykulu w dzisiejszej Gazecie na temat,
wiadomo jaki.
Jesli uwzglednimy wskaznik sily nabywczej to mamy jeszcze miejsce na podwyzki
cen mieszkan. Nie wiem jak sie czujesz, ale ja na Twoim miejscu przeprosilbym
tych wszystkich ktorzy wstrzymali sie z kupnem mieszkan bo uwierzyli w Twoje
argumenty. I oczywiscie wiem co napiszesz .. w USA ceny spadaja ...
Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • Gość: aleks Re: Do Poshi IP: *.aster.pl 04.04.07, 20:16
      Wielka Brytania jest bardzo ułomnym rynkiem. Niby taki bogaty kraj, a stać ich
      zaledwie na 0,3m mieszkania. A nas stać na 0,5m.
      Uważam, że UE zamiast pomagać finansowo nam, powinna uruchomić program
      mieszkaniowy dla UK. Przecież tam ludzie zaczną niedługo żyć poniżej progu
      ubóstwa. Drugą Japonię chyba tam tworzą, gdzie każdy nie na m2 tylko na cm2
      mieszka.
    • Gość: anka.b Re: Do Poshi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 20:36
      Czy Ty sobie wyobrażasz, że ktoś podejmując decyzje o nabyciu mieszkania
      uzależnia ją od tego, co myśli ktoś na internetowym forum? Może kupując
      kosmetyki sugerowałabym sie innymi opiniami ludzi z forum ale chyba nikt nie
      kupi mieszkania tylko dlatego, że ktoś anonimowo coś tam napisał... cokolwiek
      by to było!
    • Gość: zenek Re: Do Poshi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 20:57
      mi sie spodobal nastepujacy komentarz pod artykulem:

      A gdzie informacja że to artykuł sponsorowany. Przy środowej wyborczej, gdzie
      jest dodatek budownictwo i wszyscy, którzy usiłują sprzedać jeszcze jakimś
      frajerom mieszkania po 2 x więcej niż są warte i płacą po kilkadziesiąt tysięcy
      zł. za moduł reklamowy pojawia się artykuł, uzasadniający zakup tych mieszkań.
      Proponuję tym, co chcą kupić mieszkanie zrzucić się po kilka zł na anty-
      artykuły.
      Porównanie do Londynu. Ha-ha-ha. Choć to nie śmieszne a głupie po prostu. A
      dlaczego nie do Dubaju czy Bombaju. To są NIERUCHOMOŚCI. Tego wywieźć się nie
      da. Hiszpania to Floryda Europy, Londyn ma 8 mln ludzi i City, Warszawce nadal
      jeszcze bliżej do Mińska niż Londynu więc dajcie spokój z tą retoryką.
      Średnia europejska to powyżej 1 mkw za średnią pensję. A w londynie jakiś szejk
      kupił ostanio apartament za 100 mln funtów. Rozumiem, że to autor w przebłysku
      wliczył do średniej. Inny poziom zamożności, rezerwy finansowe rodzin budowane
      od pokoleń i pensje na poziomie zabezpieczającym egzystencje. Co tu porównywać.
      Fakty są takie:
      - stopy procentowe rosną
      - banki weryfikują plany sprzedaży kredytów
      - szykuje się wypływ prawie miliona mieszkań pospółdzielczych z darmowego
      przekazywania
      - popyt wyhamowuje - 3 mln brakujących mieszkań to bzdura, bo chcieć a móc kupić
      to dwie różne rzeczy. Ludzie pomieszkają u rodziców jeszcze trochę i już.
      - wyż demograficzny wyjeżdza, a ci co zostają zarabiają zbyt mało, żeby szaleć.
      A gdzie miejsce na dzieci to już nie wiem.
      - na rynku najmu spokój, co oznacza, że popyt na mieszkanie na swoim jest
      stabilny
      - wszyscy rzucili się do budowania, co spowoduje zwiększenie podaży, konkurencję
      i w efekcie spadek cen
      - potencjalni nabywcy mądrzeją i przestają reagować paniką na takie bzdury jak
      ten artykuł
      - rynek nie znosi próżni. Jak jest górka to najpierw się kroi frajerów a później
      dostosowuje do fali.
      - koszt budowy mkw przyzwoitego mieszkania w dużym mieście z działką to obecnie
      ok. 3,5 tys. zł. Przy marże spadną, bo chętnych na taki zarobek jest wielu. A
      polacy kupują od bylekogo. Bez sprawdzania ładują się w interesy na umowy
      rezerwacyjne czy przedwstępne bez notariusza z WANIA Development itp. więc
      deweloperem może być każdy, bo buduje z pieniędzy nabywców.

      Przestańcie się ludzie wzajemnie nakręcać i przelicytowywać w amoku po 10 kzł o
      mieszkanie z wielkiej płyty na 9 piętrze obok zsypu, a przede wszystkim słuchać
      specjalistów (którzy przypadkiem pracują dla deweloperów lub banków) i
      redaktorów, którzy za czapkę (dużą) ryżu napiszą co im każą.
      Społeczeństwo niedoświadczone w kapitalizmie to i łatwo daje się manipulować
      cwaniakom.
      A banki zacierają ręce. Zakładają stryczki na szyję. Jak się skończy wariactwo
      cenowe to tylko oni zostaną na wierzchu i będą doić, dociskając pętelki.
      Rozsądku życzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka