Gość: spec
IP: *.aster.pl
26.04.07, 01:16
Story jest takie: ludzie pokupowali działki po abstrakcyjnych cenach i
zaczynają budowy biorąc kolejne kredyty. Mieszkania oczywiście nie
sprzedają , bo 1. muszą gdzieś się podziać w trakcie budowy, 2. czekają aż
ceny dalej wzrosną o kolejne 30-50% (bo przecież na nieruchomościach zawsze
się zarabia hahaha) żeby budowę domu sfinansować pieniędzmi ze sprzedaży
mieszkania. A tu klops....budowa rozgrzebana, ceny mieszkań zamiast w górę
zaczynają dryfować w dół, do tego RPP rozpoczęła cykl podwyżek stóp, ceny
materiałów i robocizny w górę, a od 2008 jeszcze dostaną po łbie wyższym
VATem na materiały budowlane. Oj będzie wielka bieda, tylko kto ludziom kazał
kupować działki po takich cenach że za cenę 2000m2 gołej łąki albo pola pod
Wa-wą można kupić dom z działką w USA albo fajne mieszkanie w
Wiedniu/Brukseli/Pradze/Budapeszcie (wedle wyboru!)